Czwartkowa prasa to zapowiedź meczu Polski z Holandią, ale zajrzymy też na ligowe podwórko – konkretnie do Częstochowy. Mamy rozmowy z Jerzym Dudkiem czy Henrykiem Wawrowskim.

PRASA. Milik z Juve, Lewandowski z Barcy. Czy to najlepszy atak w historii Polski?

Sport

Felieton Macieja Grygierczyka.

Przyznam się, że trochę tęsknię do selekcjonerskich czasów Adama Nawałki i naszej reprezentacji tak stabilnej, że wyjściowy skład można by wyrecytować nawet obudzonym w środku nocy. Od dawna nie umiem w kontekście kadry wyzbyć się poczucia jakiejś tymczasowości i tego, że pozostaje jednym wielkim placem budowy. Tak było za Paulo Sousy, tak jest – z różnych względów – również za Czesława Michniewicza, bo na 61 dni przed inauguracją mundialu trudno nawet dać sobie obciąć palec, że na pewno zaczniemy go trójką środkowych obrońców i wahadłami, choć tak zapewne będzie dzisiejszego wieczoru. […] Liga Narodów to gra o punkty i trwa walka z udziałem naszej drużyny o utrzymanie miejsca w najwyższej dywizji. Dobrze byłoby nie zwlekać z tym do niedzielnego wieczoru w Cardiff, ale jak trudne to zadanie, niech świadczy fakt, że Holendrów nie pokonaliśmy od 1979 roku. Starsi kibice pewnie pamiętają, tym młodszym data ta może kojarzyć się z czymś jeszcze. Zawsze uśmiecham się na wspomnienie tego, w jaki sposób Józef Wojciechowski, zarządzając Polonią Warszawa, skomentował przed laty absencję w którymś z meczów bramkarza Sebastiana Przyrowskiego wywołaną bólem zęba. „To jest skandal! Ja naprawdę nie rozumiem, jak profesjonalny piłkarz może nie wiedzieć, co ma w tym swoim dziobie? Z trenerem Janasem zastanawialiśmy się, kiedy my mieliśmy podobne problemy. Mnie po raz ostatni bolał ząb w 1979 roku!”. Oby dziś wieczorem nie było skandali, oby też można się było uśmiechnąć. Albo przynajmniej żeby nic nie bolało! 

Henryk Wawrowski o meczu z Holandią.

Co miała tamta reprezentacja z 1975 roku, która w porywając, sposób ograła bardzo silnych wtedy Holendrów, czego nie ma ta obecna Anno Domini 2022?

– Trudno to porównać. Nieskromnie powiem, że w tamtym czasie mieliśmy lepszych piłkarzy. Lato, Gadocha, Szarmach, Włodek Lubański, Jasiu Tomaszewski… Czasy się zmieniły i u nas, i w Holandii. Wtedy w Chorzowie na boisko wyszliśmy sprężeni, z myślą pokazania się z jak najlepszej strony. Teraz myślę, że nasi piłkarze wyjdą też z dobrym nastawieniem – nieważne czy to Brazylia, czy Holandia, przecież gramy u siebie, za nami będzie ryk z gardeł kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Nie wypada, żeby nie powalczyć. Na pewno jednak trudno porównać teraz to co było wtedy, z tą obecną rzeczywistością. Wtedy mieliśmy z przodu więcej indywidualności.

Teraz z przodu mają straszyć Arkadiusz Milik czy Robert Lewandowski. Pokazują, że w nowych klubach potrafią trafiać. Będą jak Lato, Gadocha czy Szarmach przed laty?

– Co do Roberta to tak, co do Milika, to już nie. On tak sporadycznie strzela te gole, bo raz mu się uda, a drugi raz nie. Lewandowski zachowuje regularność, a Milik tak od przypadku do przypadku. Robert jest w stanie wiele zrobić, ale musi mieć oczywiście pomoc i wsparcie ze strony kolegów, bo ostatnio w reprezentacji wiele nie pokazuje. Nie biega, to moje zdanie oczywiście, a od kapitana się tego oczekuje. On powinien dać asumpt, rzucić hasło: „chodźcie, coś zrobimy”, a nie stać z przodu obrażony. Ale ja jestem optymistą, uważam, że będzie dobrze. 

Skra Częstochowa coraz bliżej powrotu do domu. Rusza modernizacja jej stadionu.

– W poniedziałek 26 września zostanie – jak to mówią budowlańcy – wbita pierwsza łopata, a ujmując sprawę dokładniej, rozpocznie się zrywanie starej sztucznej nawierzchni – wyjaśnia sternik Skry. – Wszystkie formalności zostały bowiem zakończone i oficjalnie umowa na zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych dotyczących zadania pod nazwą „Modernizacja infrastruktury sportowej na stadionie przy ulicy Loretańskiej” została podpisana przez Urząd Miasta Częstochowy jako inwestora oraz spółkę Interhall jako wykonawcę. Mogę więc powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni i liczymy na to, że terminy zostaną dotrzymane i 30 stycznia przyszłego roku będziemy już mieli nową podgrzewaną płytę boiska oraz oświetlenie. […] Wersja optymistyczna zakłada więc grę wiosną na naszym boisku bez udziału widzów – dodaje prezes Skry. – Natomiast, jeżeli nic nieprzewidywanego się nie wydarzy, to latem przyszłego roku będziemy już w Częstochowie gospodarzami spotkań w pełnym tego słowa znaczeniu i będziemy mogli grać dla i przy wsparciu naszych kibiców.

Super Express

Wojciech Rudy strzelił Holendrom i dostał w prezencie telewizor.

– Dobry strzał – i jaki ważny: przyniósł jedyną bramkę w reprezentacji, prawda?

– Wiąże się z nim anegdota. Przed meczem firma Philips zapowiedziała, że przekaże nam tyle telewizorów, ile goli zdobędziemy w Amsterdamie. Padł jeden, więc drużyna uznała, że nagroda należy się jego autorowi. „No widzisz, Grzesiek: zdobywasz gole niemal w każdym spotkaniu reprezentacji, tylko nie wtedy, gdy należy. A ja wiem, kiedy trzeba trafić. Jest nagroda? No to strzelam i ją zgarniam” – przekomarzałem się z Grzegorzem Latą, choć chyba nie do końca poważnie traktowaliśmy tę firmową zapowiedź.

– A jednak Holendrzy okazali się słowni?

– Tak! Trzy tygodnie później kolorowy telewizor przysłano mi do domu.

– Długo służył?

– Oj, bardzo! Solidny, dobrej jakości. U nas był dostępny tylko w sklepach Pewexu, za dewizy.

Fakt

Jerzy Dudek o meczu z Holandią i zbliżającym się mundialu.

Czyli więcej mamy powodów do zmartwień niż zadowolenia?

Nie, aż tak źle nie jest. Po prostu mamy swoje problemy i t r z e b a popracować nad tym, żeby wyciągnąć maksa w tak krótkim czasie. Nie zapominajmy, że mecze z Holandią i Walią to nie tylko test przed mundialem, ale też gra o utrzymanie w najlepszej grupie Ligi Narodów. Walczymy o to, by nie wypaść z elitarnego grona i dalej mierzyć się z najlepszymi, to też ważne. Dlatego wydaje się, że trener Michniewicz będzie szukał optymalnego składu i stabilizacji. Te spotkania mogą nam dać odpowiedź na wiele pytań.

Równo za dwa miesiące zagramy pierwszy mecz na mundialu, wchodząc do gry właściwie z rozpędu. To dla nas dobra informacja, że nie będzie obozu przygotowawczego przed turniejem?

Patrząc na ostatnie nasze występy na wielkich imprezach – tak. Właściwie udało nam się dobrze przygotować tylko raz, w 2016 roku, więc może to i lepiej, że zagramy w środku sezonu. Nie dość, że piłkarze będą w dobrej formie fizycznej, to jeszcze odpadnie element zmęczenia mentalnego. W trakcie zgrupowań przed takimi imprezami jest dużo wolnego czasu i jakoś trzeba go zagospodarować.

Przegląd Sportowy

Gramy w innej lidze niż Holendrzy, ale nie będziemy się bać. Tak mecz zapowiada Czesław Michniewicz.

Jeśli Polacy przegraliby dziś wysoko z Holandią, a potem polegli w Walii, atmosfera przed MŚ byłaby fatalna. Wymienianie problemów, punktowanie błędów, rozważania o zmianie selekcjonera – takiej rzeczywistości wszyscy w kadrze chcą uniknąć, a kluczem do tego jest korzystny wynik w dzisiejszym spotkaniu. […] – Do nikogo nie podchodzimy na kolanach, niezależnie, czy to Holandia, czy Belgia, która pokonała nas 6:1 – zapewnia selekcjoner. […] Dziś dowiemy się również, czy z tak silnym rywalem Michniewicz woli grać z dwoma „dziesiątkami”, czy z duetem napastników. Właściwie przed każdym meczem kadry poruszana jest ta kwestia, ale ostatnio to pytanie stało się jeszcze bardziej aktualne, bo znakomitą formę w Juventusie prezentuje Milik. – Jesteśmy przygotowani na dwa ustawienia. Pierwsze to system 1-3-4-3, drugie jest z dwójką napastników – selekcjoner nie odkrywa kart, lecz daje do zrozumienia, że bardziej prawdopodobna jest pierwsza opcja. – Kiedy na boisku jest dwóch napastników, to często nie ma kto im dograć piłki. Efekt jest taki, że mają mniej sytuacji – wytłumaczył Michniewicz.

Czy doczekamy się odrodzenia duetu Milik – Lewandowski?

Aż do czasu, gdy w meczu z Danią w eliminacjach MŚ 2018 Milik zerwał więzadła w kolanie, to on miał najwięcej asyst przy golach Lewego. Po urazie Nawałka mocniej postawił na skrzydła i głównym dostarczycielem piłek do Lewego stał się Kamil Grosicki. Milik ma mniej goli w kadrze (16, Lewandowski 76), ale najczęściej asystował mu supersnajper Barcelony. Kiedy Arek trafiał z Olympique Marsylia do Juventusu (wypożyczenie z opcją transferu defi nitywnego), nie brakowało opinii, że nie będzie grał wcale. Miał być co najwyżej zmiennikiem Dušana Vlahovicia i wchodzić na końcówki spotkań. Ale Polak stworzył świetny duet z Serbem. W Serie A Vlahović ma cztey gole w sześciu meczach, a Milik dwa w czterech. Powinien mieć trzy, ale sędziowie VAR się skompromitowali. – Najważniejsze, że gra i jest w formie. Trzeba pamiętać, że czeka nas specyfi czny mundial. Nie będzie wiele czasu na przygotowanie, dlatego kluczowe będzie, by zawodnicy byli w rytmie meczowym – mówi Urban. Na papierze nasz duet atakujących wygląda idealnie. Mamy napastników Barcelony i Juventusu. To sytuacja bezprecedensowa. – Czy to najlepszy atak w historii Polski? Życzę, żeby udowodnili to na mistrzostwach świata – mówi Urban.

Mariusz Kondak, asystent trenera Papszuna, w rozmowie z „PS”.

W sztabie Rakowa podział obowiązków jest sztywno nakreślony. Za co konkretnie pan odpowiada?

Moje zadania odnoszą się w głównej mierze do analiz i treningów na poziomie formacyjnym oraz indywidualnym. To analiza gry naszych zawodników. Przygotowuję też do powrotu piłkarzy po kontuzjach, gdy są już w stanie ćwiczyć, natomiast jest to jeszcze etap przed dołączeniem do pełnego treningu z zespołem. W Rakowie indywidualizacja i rozwój graczy to bardzo ważny element. Droga niektórych zawodników czasami jest dłuższa, ale dostają odpowiednie wsparcie rozwojowe. Jeśli są na nie otwarci, to mogą u nas naprawdę sporo zyskać. 

Polska liga wygląda bardzo ładnie w telewizji, ale sportowo wciąż jest słabo. Raków stara się wyłamywać tej regule, jednak większość naszych pucharowiczów odpada z rozgrywek bardzo szybko. Dlaczego pod tym względem tak wolno gonimy Europę?

Trzeba wziąć pod uwagę, że w łańcuchu pokarmowym europejskiej piłki jesteśmy od lat dosyć nisko. Trudno to szybko przebić z dnia na dzień. Aby polski klub mógł mocniej pokazać się w Europie, potrzeba dużej powtarzalności. Jeżeli spojrzymy na funkcjonowanie naszych drużyn, to nie jest łatwo znaleźć tę powtarzalność. Natomiast Raków jest powtarzalny sezon po sezonie. Najmocniejsze kluby potrzebują stabilności. Wtedy będą mogły zdobywać punkty rankingowe i torować ścieżkę dla całej ligi. Jeżeli najmocniejsi będą mieć wahania, to siłą rzeczy nie zaistniejemy.

fot. FotoPyK

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Prasówka
30.09.2022

Dziekanowski: Była żona zrobiła ze mnie osobę bez serca. Nie byłem taką kanalią

Weekendowa prasa to szeroki przegląd tego, co dzieje się w polskich ligach. Mamy wywiady z Dariuszem Dziekanowskim, Patrykiem Dziczkiem czy Jarosławem Mrozkiem, sylwetki i rozmówki o aktualnych wydarzeniach. Sport Bogdan Pikuta o najlbiższej serii gier. Na który z meczów11. kolejki ekstraklasy ostrzy pan sobie kibicowski apetyt? – Na pierwszy plan wysuwają się dwa spotkania, czyli Lecha z Legią i Widzewa z Rakowem. W pierwszym goniący czołówkę aktualny mistrz Polski zmierzy się […]
30.09.2022
Prasówka
29.09.2022

PRASA. Radomski: Czas Krychowiaka i Glika w kadrze się skończył

Czwartkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Jarosław Gambal i Sławomir Morawski przeanalizowali grę kadry w ostatnich meczach. Krychowiak, czyli sztuka pozorowania W centralnej części boiska nie mamy defensywnego pomocnika: mobilnego, pokrywającego dużą przestrzeń, gotowego na intensywne bieganie od „16” do „16”, szybko reagującego na stratę piłki, gotowego do zbierania drugich piłek, dominującego w pojedynkach; potrafiącego efektywnie utrzymać się przy piłce pod presją w otwarciu i budowaniu gry; identyfikującego moment uwolnienia […]
29.09.2022
Prasówka
28.09.2022

Dziekanowski: Michniewicz nie ma pomysłu na kadrę

Środowa prasa jeszcze w większym stopniu pisze o reprezentacji niż o klubowej piłce. PRZEGLĄD SPORTOWY Turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” spełnia piłkarskie marzenia. W poprzednich edycjach grało w nim wielu późniejszych reprezentantów Polski. Po przyjeździe do stolicy na twarzach młodych zawodniczek i zawodników malowały się ogromne emocje. Wszyscy wiedzieli, że za kilka chwil z korytarza hotelowego wyjdą „Lewy”, „Zielu”, „Krycha” i spółka. – Uszczypnij mnie, to Wojciech Szczęsny, […]
28.09.2022
Prasówka
26.09.2022

PRASA. Piechniczek: Reprezentacja Polski potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie

Poniedziałkowa prasa to oczywiście podsumowanie zgrupowania reprezentacji Polski. Mamy oceny, mamy też opinie, choć czasami na granicy aktualności – bo tak trzeba rozpatrywać dywagacje o dymisji Czesława Michniewicza czy o grze Arkadiusza Milika oraz powołaniu Rafała Gikiewicza. Sport Oceny za mecz z Walią. Wojciech SZCZĘSNY – 9 Znakomity był przed przerwą. Walijczycy chcieli nas ewidentnie przestraszyć od początku spotkania. A „Szczena” był tym zawodnikiem, który zachowywał spokój. Kiedy pod koniec […]
26.09.2022
Prasówka
24.09.2022

PRASA. Engel: Stać nas na wiele. Wyjście z grupy MŚ to cel minimum

Sobotnia prasa nie jest wypełniona interesującymi treściami po brzegi. Znajdziemy w niej jednak rozmowę z Marcinem Animuckim czy kilka krótszych rozmów dotyczących reprezentacji Polski. Sport Jak grało się z Walią w przeszłości? Walijczycy zostali wtedy dobrze rozpracowani. Wiadomo było, że jeden z ich czołowych graczy, wspomniany wcześniej Hockey, który w trakcie 16-letniej zawodowej kariery zagrał m.in. w takich klubach, jak Nottingham, Newcastle, Norwich City, Aston Villa prawie 600 […]
24.09.2022
Prasówka
23.09.2022

PRASA. Rozkładanie rąk, mowa ciała nie pozostawiająca złudzeń: takiego Lewego nie lubimy

Piątkowa prasa w większym stopniu pisze już o niedzielnym meczu z Walią.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wnioski po meczu z Holandią. 1. GDZIEŚ JUŻ TO WIDZIELIŚMY Wczoraj byliśmy świadkami skeczu, który opatrzył się nam aż nadto. Zwłaszcza że był nieśmieszny. Dokładnie 100 dni po poprzednim meczu biało-czerwoni znów zaserwowali nam niestrawne danie. Czerwcowe spotkanie z Belgią na Stadionie Narodowym zakończyło się porażką 0:1, ale nikt nie miał wątpliwości, że Czerwone Diabły powinny […]
23.09.2022
Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Żul Kundel
Żul Kundel
8 dni temu

para Piechna – Matusiak lepsza

Flinstone
Flinstone
8 dni temu

1975 a zapomnieli o Deynie który akurat w tym meczu nie strzelił ale był najlepszym naszym piłkarzem w tamtych czasach……

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
8 dni temu
Reply to  Flinstone

Nie, nie był.

Flinstone
Flinstone
8 dni temu

A Nawalka chyba już wojnę wyczuł przed MS w Rosji bo zgłupiał kompletnie i nawet Glik zaczął wykonywać fikołki ucząc się unikać rosyjskich rakiet

Flinstone
Flinstone
8 dni temu
Reply to  Flinstone

Głupota Nawalki polegała na forsowaniu 1 3 4 3 i widzę ze Czesław może to odgrzać

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
8 dni temu
Reply to  Flinstone

Mamy tylko 2 ludzi grających dobrze na skrzydle na poziomie reprezentacyjnym- Cash i Zalewski. Do 442 potrzeba 4 takich. Skąd ich weźmiesz?

La Macheta
La Macheta
8 dni temu

Pewnie się dziennikarz zdziwił, że pan Henryk nie zechciał lizać się po jajcach i opowiadać, jakie to my mamy indywidualności. O ile nie wiem czy Robert jest od tego, żeby „biegać”, o tyle ocena Milika bardzo trafna. Tak samo powinno się podejść do Zielińskiego i Szczęsnego przede wszystkim, który raz coś wybroni, a raz puści szmatę.

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
8 dni temu
Reply to  La Macheta

Ależ lizał SIĘ po jajcach. Jego Kadra, to ta lat 70ch i nią się właśnie brandzluje.
To elementarne łotsonie.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
8 dni temu

Nie ważne skąd, jak nie tworzą drużyny i odbebniaja mecze albo każdy gra pod siebie to dla mnie mogą nawet kurva z Marsa być. Przerabiali to już lepsi niż my (np Serbia z Ivanoviciem z Chelsea i Vidiciem z MU w ich prime-timie).

Rufjan
Rufjan
8 dni temu

Nieskromnie powiem, że w tamtym czasie mieliśmy lepszych piłkarzy. Lato, Gadocha, Szarmach, Włodek Lubański, Jasiu Tomaszewski… 

Uwielbiam takie pierdolenie. Piłka nożna to teraz inna dyscyplina sportu, wystarczy zerknąć na ten mecz, który przy dzisiejszych spotkaniach wygląda jak jakaś smutna kopanina emerytów, ktos podbiegnie, ktos, kopnie, reszta spaceruje – a tak sie wtedy grało.

https://www.youtube.com/watch?v=UkzrleP4c18

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
8 dni temu
Reply to  Rufjan

Również uwielbiam te brednie. Dla grajków w stylu pijaków i człapaków z lat 70ch nie ma miejsca we współczesnym futbolu.

Bart
Bart
8 dni temu

Lepiej madrze stac niz glupio biegac

janek kos
janek kos
8 dni temu

Rakow jest bardzo powtarzalny – w pucharach zawsze odpadnie w eliminacjach do rozgrywek grupowych.

Kajko
Kajko
8 dni temu
Reply to  janek kos

Akurat Raków najmniej wstydu przyniósł z wszystkich naszych reprezentantów.

Koala Lump z Ur
Koala Lump z Ur
8 dni temu
Reply to  Kajko

Ta. No great, no tragic. Na koniec jak zawsze odpadli.