Reklama

Milik w Juve – mniejsze zło. Co czeka Polaka w Bianconerich?

Mateusz Janiak

Autor:Mateusz Janiak

25 sierpnia 2022, 11:42 • 6 min czytania 61 komentarzy

Cuda, cuda ogłaszają. Arkadiusz Milik prawdopodobnie zagra w Juventusie. Co prawda dwa lata później niż sobie wymarzył, ale jednak założy koszulkę w biało-czarne pasy. Włoskie media nie mają wątpliwości – w związku ze zbyt dużymi oczekiwaniami Memphisa Depaya, władze Bianconerich zdecydowały się na reprezentanta Polski.

Milik w Juve – mniejsze zło. Co czeka Polaka w Bianconerich?

Według Gianluki Di Marzio roczne wypożyczenie Milika z Olympique Marsylia będzie kosztowało szefostwo Juve 2 miliony euro, a w umowie zostanie zawarta klauzula wykupu w wysokości 8 milionów. Polak zarobi 3,5 miliona netto ze sezon, czyli zdecydowanie mniej niż żądał Depay, który chciał 8,5 miliona netto, a jeszcze należało zapłacić prowizję dla agentów, ponoć nawet 10 milionów. Przeważyła opcja ekonomiczna, dzięki której działacze Starej Damy znajdą środki na sprowadzenie Leandro Paredesa z Paris Saint-Germain.

Arkadiusz Milik w Juventusie

Najpierw próbowano dogadać się z Atletico Madryt w sprawie wykupu Alvaro Moraty, który poprzednie dwa sezony występował w Juve na zasadzie wypożyczenia, ale nic z tego. Następnie priorytetem stał się Depay, tyle że ten z dnia na dzień życzył sobie coraz większej pensji. Dopiero potem, w ostateczności zwrócono się do Milika. Polak jest zawodnikiem o innej charakterystyce niż Hiszpan i szczególnie Holender, jednak – powtarzamy – znacznie tańszym.

Co czeka Milika w Juventusie? Głównie ławka rezerwowych i rola dublera Dusana Vlahovicia, co wdzięczne nie będzie, bo Serb zwyczajnie rzadko schodzi z boiska. Tak wyglądało to w poprzednim sezonie:

  • Fiorentina: rozegrał 94% możliwych minut w Serie A
  • Juventus: rozegrał 80% możliwych minut w Serie A

Kiedy Massimiliano Allegri wybierze ustawienie 4-3-3 (jak w ostatni poniedziałek z Sampdorią) lub 4-2-3-1 i nie zdecyduje się na rotację, tylko postawi na najmocniejszą jedenastkę, jedyne miejsce w ataku zajmie Vlahović. Tak będzie w tych najważniejszych momentach. Co do tego nie ma wątpliwości i nie warto się łudzić. Depay, który bez problemu odnalazłby się choćby na lewym skrzydle, miałby większe możliwości gry w podstawowym składzie od naszego kadrowicza.

Reklama

Jeżeli Allegri postawi na 3-5-2 lub 4-4-2, jak choćby na inaugurację z Sassuolo czy wielokrotnie w trakcie poprzednich rozgrywek, obok Serba pewnie od czasu do czasu znajdzie się właśnie Milik. Od czasu do czasu, bo poza Polakiem może tam wystąpić przede wszystkim Angel Di Maria (obecnie leczy kontuzję) i ewentualnie Moise Kean. W ubiegłym sezonie po styczniowym transferze Vlahovicia u boku Serba biegali albo Paulo Dybala, albo Morata, czyli zawodnicy bardziej zaangażowani w rozegranie i chętniej operujący głębiej niż Polak, pod tym względem bardziej podobni do Di Marii. W fazie ataku u Allegriego 4-4-2 często zmienia się w 3-5-1-1, dlatego gracz o takiej charakterystyce najczęściej wybiega jako dwójka w pierwszej linii po zakupie Vlahovicia i po to potrzebowano Hiszpana lub Holendra.

Dla porównania przeciętne statystyki na 90 minut z ostatniego sezonu Dybali, Moraty, Depaya, Di Marii i Milika:

  • Dybala: 32,6 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 29,9 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 2,71 prób dryblingu, 40 udanych podań
  • Morata: 20,0 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 19,1 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 1,76 prób dryblingu, 20 udanych podań
  • Depay: 23,8 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 37,8 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 3,20 prób dryblingu, 35,2 udanych podań
  • Di Maria: 32,6 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 43,7 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 3,33 prób dryblingu, 48,9 udanych podań
  • Milik: 15,5 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 18,2 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 0,51 prób dryblingu, 19,7 udanych podań

Di Maria w PSG grał przede wszystkim na boku, więc miał inne zadania, ale poniżej jego liczby ze starcia z Sassuolo w przeliczeniu na 90 minut (wszystkie dane za fbref.com):

  • 27,1 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 18,6 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 1,43 prób dryblingu, 20 udanych podań

Idąc dalej, poza Moratą wszyscy wymienieni wyraźnie chętniej niż Milik oddawali strzały z dystansu (bilans w sumie za poprzedni sezon, za understat):  

  • Dybala: 63 z dystansu, 36 z pola karnego, 0 z pola bramkowego
  • Morata: 8 z dystansu, 43 z pola karnego, 10 z pola bramkowego
  • Depay: 23 z dystansu, 33 z pola karnego, 5 z pola bramkowego
  • Di Maria: 25 z dystansu, 22 z pola karnego, 4 z pola bramkowego
  • Milik: 7 z dystansu, 40 z pola karnego, 5 z pola bramkowego

Najbliżej Polakowi do Hiszpana, tyle że znowu ten lepiej od naszego zawodnika czuje się z piłką przy nodze. Dane z rozgrywek 2021/22:

  • Morata: 27,1 prowadzeń piłki, 155,4 jardów przebiegnięte, 96,2 jardów do przodu, 1,87 wprowadzeń w ofensywną tercję
  • Milik: 19,1 prowadzeń piłki, 75,8 jardów przebiegnięte, 33,9 jardów do przodu, 0,64 wprowadzeń w ofensywną tercję

Reprezentant Polski to inny zawodnik – czasem skrajnie – od tych, którzy występowali w ataku lubi mieli tam występować. Jego naturalne środowisko to okolice pola karnego, gdzie szuka okazji do wykończenia, a nie pomoc w konstrukcji akcji gdzieś w głębi boiska. Najbardziej podobny jest – oczywiście – do Vlahovicia. Oto statystyki Serba z pierwszego półrocza w Bianconerich:

Reklama
  • 14,7 kontaktów z piłką w środkowej tercji, 19,5 kontaktów z piłką w ofensywnej tercji, 1,92 prób dryblingu, 13,3 udanych podań

Zresztą algorytm fbref.com na postawie danych wśród 10 napastników o podobnej charakterystyce jak Milik wskazał właśnie Serba.

I teraz powstaje pytanie, czy Milik z Vlahoviciem nie będą nawzajem się kanibalizować? Czy mogą regularnie występować razem i sobie nie przeszkadzać? To może być decydujące, jeśli chodzi o liczbę minut rozegranych przez Polaka. Serb – naturalnie – ogromną większość strzałów oddawał z szesnastki:

  • 29 z dystansu, 79 z pola karnego, 11 z pola bramkowego

Dlatego Milik jako vice-Vlahović może pasować, tym bardziej że doskonale zna Serie A. Ale jako partner do duetu? Raczej nie.

Juve w fazie odbudowy

Milik dołącza do ekipy w fazie odbudowy po dwóch sezonach z rzędu bez scudetto. W 2018 roku wydano fortunę na transfer i pensje Cristiano Ronaldo, ale nie starczyło środków na zbudowanie otoczenia wokół Portugalczyka. Szczególnie środek drugiej linii – Arthur Melo, Aaron Ramsey, Adrien Rabiot, w dalszej kolejności Weston McKennie – wołał o pomstę do nieba. Od kilku miesięcy trwa rewitalizacja – dokupiono Manuela Locatelliego i Denisa Zakarię (choć akurat Szwajcar za chwilę odejdzie, po jednej rundzie w klubie), a tego lata Paula Pogbę i trwają starania o Paredesa, jednak na efekty trzeba poczekać. Tym bardziej że Pogba wypadł z powodu urazu na kilka miesięcy. Postawa pomocy w rywalizacji z Sampdorią stała się memem ze względu na ustawienie Bianconerich:

Kreatywność tej formacji przekłada się na postawę w ofensywie, która – w skrócie – w ubiegłym sezonie była wyjątkowo nijaka:

  • 8,34 podania w polu karnym przeciwnika (10. w lidze)
  • 10,0 kluczowych podań (7. w lidze)
  • 0,92 xA (10. w lidze)
  • 13,7 strzału (7. w lidze)
  • 4,42 celnego strzału (10. w lidze)/wszystko na 90 minut

Znowu wracamy do potyczki z Sampdorią – w sumie Vlahović w całym spotkaniu zanotował dziewięć kontaktów z piłką. Nie, to nie pomyłka. Dziewięć. Był kompletnie odcięty od drużyny. W tym momencie niewiele wskazuje, by Milik mógł się nastawiać na mnóstwo okazji do zdobycia bramki, kiedy już się na murawie pojawi.

Podsumowując – ani Polak nie jest wymarzonym napastnikiem dla zespołu z Turynu, ani na niego nie będzie czekać miejsce w wyjściowej jedenastce drużyny w rozkwicie. Można odnieść wrażenie, że obie strony wybrały mniejsze zło. Juve potrzebowało atakującego poszerzającego pole manewru Allegriemu, a jednocześnie chciało wydać tyle, by została kasa na Paredesa. Milik miał piekielnie trudną sytuację w Marsylii po sprowadzeniu Luisa Suareza oraz Alexisa Sancheza i w sumie spełni marzenie, dołączy do Starej Damy. Tak to wygląda na starcie kariery 28-latka w stolicy Piemontu.

CZYTAJ WIĘCEJ O SERIE A:

foto. Newspix

Rocznik 1990. Stargardzianin mieszkający w Warszawie. W latach 2014-22 w Przeglądzie Sportowym. Przede wszystkim Ekstraklasa i Serie A. Lubi kawę, włoskie jedzenie i Gwiezdne Wojny.

Rozwiń

Najnowsze

Piłka nożna

Komentarze

61 komentarzy

Loading...