Dania jest otwartym, tolerancyjnym krajem, który teoretycznie daje ci komfort w podejmowaniu decyzji, masz robić to, co czujesz. Ja podjąłem bardzo trudną decyzję i tej tolerancji zupełnie zabrakło. Uznano, że można mnie hejtować, ale nikt nie zastanowił się, dlaczego tak postąpiłem. Nawet duński minister ds. cudzoziemców i integracji zamieścił tweeta na ten temat, opublikował go przed naszym meczem z Manchesterem United (napisał: Mam nadzieję, że przegrają Judasz Stage i Kamil Wypłata – przyp. red.). Gość powinien dostać dożywotni zakaz startowania w wyborach. Facet się skompromitował – mówi Kamil Wilczek w „Przeglądzie Sportowym”. Co poza tym dziś w prasie?

PRASA. Wilczek: Dania to tolerancyjny kraj, ale wobec mnie tolerancji zabrakło

„SPORT”

Echa środowego zwycięstwa Rakowa nad Legią w Pucharze Polski. Ekipa Papszuna zdominowała Legię sportowo, ale trenera wciąż martwić może brak skuteczności.

Częstochowianie kolejny raz, mimo wielu sytuacji bramkowych, wygrali mecz nader skromnie. Oczywiście trzeba doceniać dominacje, jednak historia nieraz pokazywała, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Świetnym przykładem jest poprzednia rywalizacja z „wojskowymi”, gdy częstochowianie dominowali, ale to Legia jako pierwsza zdobyła gola. Na szczęście dla Rakowa tym razem jedna bramka wystarczyła do zwycięstwa. W kolejnych spotkaniach, między innymi z Pogonią czy w finale z Lechem, to może nie wystarczyć, by zainkasować trzy punkty lub ponownie zdobyć Puchar Polski. Tym bardziej, że w piłce nie brakuje przypadku i jeden błąd może zadecydować o sukcesie lub porażce, co zresztą słychać także w wypowiedziach szkoleniowca Rakowa. – Emocji nie brakowało do samego końca. Było to trochę niepotrzebne. Nie zrobiłem wszystkich zmian, ponieważ przy takim wyniku przeciwnik może zdobyć gola z niczego. Wówczas gra toczy się dalej. Patrząc z tej perspektywy, zespół nie ułatwił zarządzania meczem, ale poza jedną sytuacją Legia nie była w stanie nic w tym spotkaniu zrobić – mówi trener Papszun. Częstochowianie muszą więc wyeliminować ten mankament, szczególnie, że na przełomie kwietnia i maja czekają ich najważniejsze mecze sezonu – ligowy pojedynek z Pogonią, który może decydować o mistrzostwie oraz finał Pucharu Polski z Lechem.

Jakkolwiek to brzmi – jeśli Lukas Podolski podtrzyma dobrą formę, to pod względem liczb może zanotować najlepszy sezon od lat.

Na razie na koncie ma 6 bramek i patrząc na formę w jakiej się znajduje, to ma spore szanse na zakończenie rozgrywek z kilkunastoma golami na koncie. Po raz ostatni ta sztuka udała mu się w rozgrywkach 2015/16 w barwach Galatasarayu. Zdobył wtedy dla czołowego tureckiego klubu 13 bramek. Potem już tak dobrze nie było i kończyło się na kilku golach na sezon. Tak było, kiedy występował w japońskim Vissel Kobe czy Antalyasporze. Patrząc na jego dyspozycję teraz, to jest spora szansa na to, co było wcześniej w Galatasarayu czy w Arsenalu Londyn w rozgrywkach 2012/13, kiedy to zanotował 11 ligowych trafień, a także wcześniej przez lata dla 1. FC Koeln dla którego w ligowych grach w 181 meczach strzelił 86 bramek i zanotował 42 asysty.

Stadion GKS-u Katowice zamknięty na dwa mecze po tym, co działo się na obiekcie w trakcie meczu z Widzewem Łódź.

Wystrzeliwane w trybunę gości fajerwerki z przygotowywanych pod „sektorówką” rakietnic. Race rzucane w stronę przyjezdnych kibiców i na murawę. Palenie szalików na ogrodzeniu. Wyrywanie krzesełek, rzucanie ich w ochroniarzy. Długa walka ze służbami porządkowymi na tyłach „Blaszoka”. Takich obrazków, jak podczas meczu GKS-u z Widzewem, nie oglądano przy Bukowej od dawna. W 69 minucie musiał zostać przerwany przez arbitra na niemal pół godziny, choć nie brakowało opinii, że w ogóle nie powinien zostać dokończony – w obliczu zagrożenia zdrowia czy wręcz życia części jego uczestników. Decyzją sędziego Jacka Małyszka, obserwatora Michała Zająca i delegata Roberta Dybki, grę jednak wznowiono. – Obserwator mówił, że jeszcze dosłownie jedna minuta, jedna raca i mecz zakończy – opowiada Janusz Niedźwiedź, trener Widzewa. Katowiczanie byli pewni, że nie unikną kary. Różne rzeczy zdarzają się na polskich stadionach, ale ostrzały z rakietnic to coś daleko poza marginesem nawet kibicowskiej kroniki. Klub już wczoraj przed południem poinformował o zawieszeniu sprzedaży biletów na niedzielne spotkanie z Odrą Opole. Wystosował też oświadczenie, odcinając się od tych chuligańskich ekscesów. „Podkreślamy, że GKS Katowice podjął szeroko zakrojone przygotowania, aby bezpiecznie zorganizować imprezę o charakterze podwyższonego ryzyka z udziałem kibiców drużyny gości. (…). Wczorajsze działania grupy wandali obracają wniwecz mozolną, wieloletnią pracę nad zmianą wizerunku GKS-u Katowice” – czytamy w nim.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

Legia celuje w czwartej miejsce, które da puchary. Ale czy to realne? Prawdę o legionistach poznamy w najbliższych trzech kolejkach: Lech, Piast, Pogoń.

Kluczowe są najbliższe trzy kolejki, po nich będzie można już z dużą precyzją określić, kto o co jeszcze walczy w tym sezonie. – I tu dla Legii zaczynają się schody. Piłkarze z Łazienkowskiej grają z mocnymi zespołami, jak Lech, Piast i Pogoń, a Raków w środowym meczu Pucharu Polski pokazał, jaka jest w tym momencie jego siła – zauważa Sokołowski. Trudno polemizować, faktycznie największym problemem zespołu z Łazienkowskiej są w tym momencie nie punkty, a jakość, o której po przegranej w Częstochowie mówił też Vuković. Kontuzja Pawła Wszołka zabrała Legii element zaskoczenia, kreatywność. Właściwie jedynym zawodnikiem, który jest w stanie reżyserować grę w ofensywie, pozostaje w tym momencie Josue. – Ale w środę widzieliśmy też, co się dzieje z Legią, kiedy zostaje wyłączony – zauważa Sokołowski. Raków zaprezentował, jak dobrze wyeliminować atuty Portugalczyka. Legia ma problem, jest skupiona wokół zawodnika o wysokich umiejętnościach, ale jeden piłkarz to zdecydowanie za mało, by mierzyć w walkę o górną część tabeli. Szczególnie gdy na drodze staje taki zespół jak drużyna Macieja Skorży. – Lech i Pogoń to zespoły, które mają w naszej lidze zdecydowanie największą jakość w drugiej linii – stwierdza Majdan. – Kadra Legii wygląda nie za bogato, nie spodziewam się, żeby ten organizm nagle zaczął dobrze funkcjonować – dodaje przed hitem kolejki współprowadzący audycji sportowej w Radiu Dla Ciebie.

Mariusz Fornalczyk spełnia oczekiwania. Młodzieżowiec Pogoni był zapowiadany jako kawał dryblera i faktycznie zaczyna pokazywać to w tej rundzie na boisku.

Na boisku nigdy nie czuł strachu. Nieważne, z kim przyszło mu się mierzyć. Kamil Rakoczy dziś jest trenerem seniorów Polonii, od dawna prowadzi także ekipy z akademii Niebiesko-Czerwoni. Fornalczyk wyróżniał się w trampkarzach, więc wziął go swojej drużyny juniorów, złożonej z chłopców starszych od niego o trzy lata. – Podczas naszej pierwszej rozmowy powiedział, że on to się nikogo nie boi. Jak trzeba, to może grać ze starszymi i o cztery lata. Uwierzyłem mu i się nie zawiodłem – wspomina Rakoczy. Rozwijał się błyskawicznie i prędko dostał szansę w I zespole, wtedy IV-ligowcu. Tydzień trwało dopełnianie formalności ze względu na wiek młokosa. Zorganizowano specjalne badania lekarskie, załatwiono zgodę od opiekuna na występ w seniorach, zgłoszono do rozgrywek w Śląskim Związku Piłki Nożnej. Miał 15 lat, 4 miesiące i 25 dni, kiedy w drugiej połowie spotkania z Unią Racibórz (2:3) zmienił Arkadiusza Kowalczyka. Dostał od trenera Jacka Trzeciaka nieco ponad pół godziny i w tym czasie zdążył pokazać „charakterek”. – Wychodził na bardzo dobrą pozycję, ale Marcin Radzewicz mu nie podał – wraca do przeszłości Rakoczy. Z jednej strony 38-letni Radzewicz, 188 występów w ekstraklasie i dwa w kadrze narodowej. Z drugiej 15-letni Fornalczyk, debiutant z juniorów. – Nie spodobało się to Mariuszowi i zaczął gestykulować, coś komentować pod nosem – mówi z uśmiechem Rakoczy. – Machał rękami ze złości. Na boisku nie czuł niepotrzebnego respektu, strachu czy stresu – dodaje Aleksander Mużyłowski, który również prowadził skrzydłowego w akademii. Kolejny przykład. Już po awansie do III ligi przed jednym ze spotkań szykowano Fornalczyka do wyjściowej jedenastki, ale myślami był gdzieś poza treningami. Na zajęciach niemiłosiernie „kasował” go obrońca, a w międzyczasie słabiutko spisał się w juniorach. W ramach lekcji Rakoczy – już szkoleniowiec I drużyny – odesłał pomocnika na dwa tygodnie do juniorów. – Zareagował wzorowo. Był najlepszy w zespole. Pokazał charakter i ile jest w nim mocy. Kiedy wrócił do seniorów, powiedział mi z cwaniackim uśmiechem: „Widzi trener, od początku wiedziałem, że trener się pomylił” – opowiada szkoleniowiec.

Frank Castaneda ma podpisany kontrakt w Tajlandii od lata, ale zawodnik Warty Poznań nie wyklucza, że zostanie w Europie, a nawet w samej Polsce.

Jak często odwiedza pan Kolumbię?

Staram się znaleźć czas, ale zwykle wychodzi, że jestem raz na pół roku. Mam rodzinę w Hiszpanii i w Stanach Zjednoczonych, ale największą w Kolumbii.

Bliscy oglądają pańskie mecze?

Tak, wszyscy oglądają! Największymi kibicami są moi rodzice. Mam też dwie siostry, jedną starszą, drugą młodszą ode mnie. Obie mieszkają w Kolumbii.

Podoba się panu kultura europejska? Nie tęskni pan za klimatem Ameryki Południowej?

Nie, bo zdążyłem się już przyzwyczaić do Europy, mieszkam w niej od sześciu lat. Przywykłem nawet do zimna! Jedzenie też poznałem. Najbardziej brakuje mi rodziny.

Planuje pan zaprosić rodzinę do Polski? Odwiedzą tu pana?

Tak, jak skończymy sezon, to pewnie będzie na to czas. Bardzo mi się podoba w Europie i w Polsce, dobrze się tu czuję. Poza tym jest spore zainteresowanie, wiele klubów o mnie pyta. Szczerze mówiąc, to nie wiem, gdzie będę grał.

Jak to? Przecież ma pan podpisany kontrakt z Buriram United w Tajlandii.

Tak, zgadza się, podpisałem kontrakt, ale w umowie jest zapis umożliwiający wpłatę odpowiedniej kwoty. Jeśli znajdzie się klub, który wyłoży daną sumę, to mogę grać gdzie indziej, niekoniecznie w Tajlandii.

W takim razie dopuszcza pan myśl, że zostanie w Polsce?

Tak, dopuszczam.

Świetna rozmowa Izy Koprowiak z Kamilem Wilczkiem. Sporo o przeszłości, o odbiorze jego transferu w Danii i „zdradzie”, ale też kilka ciekawych wątków życiowych z przeszłości napastnika Piasta.

Jaką wiadomość zapamiętał pan najbardziej?

Najmocniej uderzyła mnie wiadomość od mężczyzny, który wrzucił filmik, na którym jego syn w wieku 11–12 lat podpala, pluje na koszulkę z moim nazwiskiem. Jako ojciec bardzo źle się czułem, kiedy na to patrzyłem. Ten hejt ograniczał się jednak tylko do świata wirtualnego, w realnym życiu, na ulicy, nigdy go nie doświadczyłem.

Po takich wiadomościach musiał pan mieć spore obawy, wychodząc z domu.

Na samym początku zrobiłem test. Dzień po podpisaniu kontraktu przeszedłem trzy kilometry z mojego mieszkania do centrum Kopenhagi. Pospacerowałem, w jednym miejscu zjadłem obiad, w drugim wypiłem kawę. Ludzie przechodzili, jedni się tylko przyglądali, inni przywitali, ale nikt nie powiedział złego słowa. Chciałem zobaczyć reakcje, od początku pokazałem, że nie dam się zamknąć przestraszony w czterech ścianach. Myślę, że to było dobre posunięcie. A mimo to ataki w wirtualnym świecie trwały w najlepsze.

Jak na tak tolerancyjny kraj, to niewiele było akceptacji dla pana decyzji.

To jest ten paradoks. Dania jest otwartym, tolerancyjnym krajem, który teoretycznie daje ci komfort w podejmowaniu decyzji, masz robić to, co czujesz. Ja podjąłem bardzo trudną decyzję i tej tolerancji zupełnie zabrakło. Uznano, że można mnie hejtować, ale nikt nie zastanowił się, dlaczego tak postąpiłem. Nawet duński minister ds. cudzoziemców i integracji zamieścił tweeta na ten temat, opublikował go przed naszym meczem z Manchesterem United (napisał: Mam nadzieję, że przegrają Judasz Stage i Kamil Wypłata – przyp. red.). Gość powinien dostać dożywotni zakaz startowania w wyborach. Facet się skompromitował. Przecież to osoba publiczna, powinien z marszu stracić mandat, bo to podżeganie do nienawiści. Ja naprawdę wiele rozumiem, emocje w piłce to norma. Ale patrząc na to od innej strony: czy tylko dlatego, że ktoś kiedyś wymyślił, że nie można przechodzić z klubu A do klubu B, to ja mam według tej zasady, nawet nie wiem, przez kogo ustalonej, kształtować swoje życie? Dlaczego mam żyć według zasad, które nawet nie wiem, kto ustanowił? Emocje to jedno, ale nie zgadzam się z tym, by ktoś decydował o naszym funkcjonowaniu.

Pan bardzo nie lubi, gdy się panu coś narzuca?

Nienawidzę. Gdy czuję, że ktoś ma rację, nie ma problemu, ale kiedy wiem, że coś nie ma sensu, irytuję się, nie mam problemu, by powiedzieć o tym głośno. W dzisiejszych czasach nie do końca się to ludziom podoba, woleliby wielu rzeczy nie usłyszeć. Czasem ta cecha charakteru nieco utrudniała mi życie, wiem, że niektórych rzeczy nie możesz powiedzieć swojemu szefowi, a bywało, że w szatni nie zwracałem uwagi na to, czy ktoś ma wyższą pozycję ode mnie czy niższą. Mówiłem, co myślę.

„SUPER EXPRESS”

Kamil Grosicki mówi, że odejście trenera z Pogoni po sezonie nie sprawi, że piłkarzom teraz zabraknie motywacji w walce o mistrzostwo.

– Byłeś zaskoczony decyzją trenera Kosty Runjaica, że odejdzie z Pogoni po sezonie?

– Przyznam, że nie. Gdy sprawa się przeciągała z tygodnia na tydzień, to myślałem, że trener nie przedłuży umowy. Gdy poinformował o tym piłkarzy, a później dziennikarzy, byłem na zgrupowaniu kadry, ale trener zadzwonił i przekazał mi swoją decyzję osobiście, skoro jestem najstarszym i chyba ważnym piłkarzem w drużynie. Rozumiem i szanuję wybór trenera. Powiedziałem, że ma moje pełne wsparcie i jako drużyna zrobimy wszystko, żeby zakończyć sezon w pięknym stylu. Odchodzą piłkarze, którzy marzą o pracy w lepszych klubach, chcą dalej się rozwijać – podobnie wygląda to u trenerów. Nie wiem, gdzie trener Runjaić będzie pracował, ale życzę mu powodzenia, bo jest świetnym fachowcem i superfacetem, z którym zawsze można porozmawiać o wszystkim.

– Po podaniu informacji o odejściu trenera pojawiły się głosy, że może spaść morale piłkarzy w decydującej fazie walki o mistrzostwo, bo przecież o to gracie. Obawiasz się tego?

– To chyba niepotrzebne obawy. Każdy z nas wie, o co gra – nie tylko o mistrzostwo, ale o swoje marzenia, swoją przyszłość. Szczególnie ci młodzi piłkarze, którzy marzą o karierze za granicą. Trener wykonał świetną robotę i doszedł do takiego momentu, że to on nie przedłużył umowy, a nie, że to klub zwalnia trenera, jak bywa najczęściej. Na pewno rozstanie się z zarządem, piłkarzami i całym klubem w super wzajemnych relacjach, i to jest najpiękniejsze.

fot. NewsPix

Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Pierwszy gol Roberta Lewandowskiego dla FC Barcelony! [WIDEO]

No wreszcie koniec odliczania! Robert Lewandowski zdobywa pierwszą bramkę w barwach Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski pokonał golkipera Pumas w starciu o Puchar Gampera już w trzeciej minucie gry. Ale wjazd! Ivan San Antonio: Lewandowski ma dar od Boga. Barcelona wyga mistrzostwo [WYWIAD] Tak to wyglądało: GOAL! Lewandowski opens the scoring. Pedri with the assist 1-0.pic.twitter.com/7jou97cOzN — Barça Buzz (@Barca_Buzz) August 7, 2022 Asysta przy golu na 2:0 […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Trener Lecha: „Rezultat jest OK, mogę być nim usatysfakcjonowany”

Lech Poznań zremisował dziś na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:1 i po trzech ligowych kolejkach pozostaje w strefie spadkowej Ekstraklasy. Mimo to podczas pomeczowej konferencji prasowej trener „Kolejorza” zwracał uwagę na pozytywy w grze swojego zespołu. – To był mecz dwóch drużyn, które chciały dzisiaj wygrać – zwrócił uwagę John van den Brom, cytowany przez oficjalny portal aktualnych mistrzów Polski. – Oba zespoły walczyły na boisku […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Camp Nou pożegnało Daniego Alvesa przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Dani Alves został pożegnany przez Camp Nou przed meczem FC Barcelona – UNAM Pumas o Puchar Gampera. Brazylijski obrońca, który przeniósł się do klubu z Meksyku, przeżył kilka pięknych chwil przed rozpoczęciem spotkania. Kiedy spiker zaczął wyczytywać podziękowania dla Daniego Alvesa, trybuny zaczęły skandować jego nazwisko. Na telebimie wyświetlono film z najlepszymi momentami w karierze Brazylijczyka w barwach FC Barcelony. Sam zainteresowany udał się z kolei w tour […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Gorące przywitanie Lewandowskiego przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Już za kilka chwil Robert Lewandowski rozpocznie swój pierwszy mecz na Camp Nou. Przed spotkaniem FC Barcelony z UNAM Pumas odbyła się oficjalna prezentacja zespołu, podczas której Polak został niezwykle ciepło i głośno przywitany przez trybuny jednego z najsłynniejszych stadionów świata. Kibice Blaugrany pokazali swoje sympatie, wiwatując na cześć poszczególnych zawodników. Największą radość na trybunach wywołało wyczytanie nazwisk Xaviego Hernandeza, Gerarda Pique i właśnie Roberta Lewandowskiego. Tłum wiwatował […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Szulczek: „Wszystko wróci na dobrą ścieżkę, gdy do naszej gry dołożymy więcej jakości”

Warta Poznań przegrała u siebie 1:2 z Pogonią Szczecin. Dawid Szulczek, szkoleniowiec gospodarzy, skomentował występ swojego zespołu podczas pomeczowej konferencji prasowej. Cytuje go oficjalny portal Warty. – Myślę, że – poza meczem z Wisłą Płock – graliśmy w tym sezonie całkiem niezłe spotkania – stwierdził trener. – Dzisiaj zrobiliśmy dużo, żeby zdobyć punkt albo punkty, ale również zrobiliśmy wiele, aby ich nie zdobyć. Nie dopuszczaliśmy Pogoni […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

„Gradecki ma szansę, żeby być naprawdę wszechstronnym bramkarzem”

Na początku sezonu awaryjnie zastępował Krzysztofa Kamińskiego. Podstawowemu bramkarzowi Nafciarzy przyplątała się drobna infekcja. Do bramki wskoczył niespełna 23-letni Bartłomiej Gradecki, który przed tym sezonem miał zaledwie cztery rozegrane spotkania w Ekstraklasie. Efekt? Wychowanek Wisły w trzech pierwszych meczach z Lechią (3:0), Wartą (4:0) i Lechem (3:1) puścił zaledwie jednego gola. Po występie z mistrzami Polski wiele gazet i serwisów wybrało go do jedenastki kolejki. Z Kolejorzem bronił naprawdę […]
07.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Live
07.08.2022

LIVE: Niedziela z Ekstraklasą. Trudna misja Lecha Poznań – musi wygrać mecz

Niedzielą z naszą kochaną ligą zapowiada się bardzo sympatycznie. Przede wszystkim grają pucharowicze, a zawsze fajnie to sprawdzić, czy potrafią grać co trzy dni (a w przypadku Lecha – czy w ogóle jeszcze potrafi grać). Do tego Pogoń, która po trzech oklepach na wyjeździe w tym sezonie (dwa razy puchary, raz liga), musi się w końcu otrząsnąć. Zajrzymy też oczywiście na zagraniczne stadiony. Jedziemy!   Fot. Newspix
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Barcelona i Puchar Gampera. O co gra Lewandowski w debiucie na Camp Nou?

FC Barcelona zagra o Puchar Gampera z UNAM Pumas. Czym są te rozgrywki? Jak wyglądały poprzednie starcia Blaugrany przed inauguracją sezonu ligowego? Czy Robert Lewandowski strzeli pierwszego gola w nowych barwach i jak wygląda pod względem statystyk w dotychczasowych sparingach? Nadajemy dla was prosto z Katalonii, gdzie zaglądamy za kulisy Pucharu Gampera i zapowiadamy nadchodzące spotkanie. W Barcelonie spotkaliśmy nawet kibiców z Meksyku, których zapytaliśmy o to, czy obawiają się starcia z Robertem Lewandowskim na mistrzostwach świata… […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 26
Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Człenio
Człenio
3 miesięcy temu

Duńczycy to pizdy po prostu.

haseboto mohamed al-sraktani
haseboto mohamed al-sraktani
3 miesięcy temu
Reply to  Człenio

Iza postraszyla Weszlo pozwem i od razu skutki-„swietny wywiad izy koprowiak” hahaha XD

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

No nie wiem na co liczyłeś idąc do największego wroga…Nie płacz, bo wychodzisz na lamusa.

Puchacz Rozjemca
Puchacz Rozjemca
3 miesięcy temu

Panie Kamilu, Pan się jebnie w głowę. Dożywotni zakaz startowania w wyborach bo gość napisał, że życzy Kopenhadze porażki. To jest hejt? Bo minister nie ma prawa źle życzyć jakiejś drużynie, a dobrze innej? Jeszcze żeby to było antypolskie, ale Judaszem nazwał swojego rodaka, Jensa Stage, więc podtekstu tu nie widzę. Jesteś pan wypłata, jak 99% piłkarzy, to oczywiste chyba dla każdego poza Panem.

Sajko
Sajko
3 miesięcy temu

Gdyby u nas tak zrobili mowionoby co najmniej o ksenofobii w Polsce

Mieczysław
Mieczysław
3 miesięcy temu
Reply to  Sajko

Taa, bo jak Hamalainen odszedł do Legii, i kiibce Lecha go hejtowali to gazety rozpisywały się o tym jako przejawie anty-fińskiej ksenofobii.

Tręchrzan
Tręchrzan
3 miesięcy temu

Gdy czuję, że ktoś ma rację, nie ma problemu, ale kiedy wiem, że coś nie ma sensu, irytuję się, nie mam problemu, by powiedzieć o tym głośno. W dzisiejszych czasach nie do końca się to ludziom podoba, woleliby wielu rzeczy nie usłyszeć. „

Cóz Panie Wilczek, najwidoczniej ci ludzie na których pan narzeka mają tak samo, ale Wilczkowi się to nie podoba i wolałby tego nie słuchać, więc wyciąga z dupy jakieś absurdalne teksty o tolerancji.

igor91
igor91
3 miesięcy temu
Reply to  Tręchrzan

Chyba już przesiąknął tamtejszą kulturą i gdy ktoś przedstawia swoje stanowisko w jakiejś sprawie, które jest sprzeczne z jego punktem widzenia, zasłania się nietolerancją i hejtem

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  igor91

ale może chodzi o sposób przedstawienia swojego zdania? bo to z tym większość ludzi ma problem, jak się z nimi zgadzasz to jest miło, ale jak w oczy mówisz prawdę – nawet spokojnie – to najczęściej od razu są nerwy, ciśnienie skacze i potem jest wrzask czerwonej gęby, czasem nawet rękoczyny, a jak ktoś na ciebie krzyczy to samemu też ciężko zachować spokój i gotowe… jest też obraza majestatu i foch – ja tego właśnie najczęściej doświadczam i gadania za plecami jaki ze mnie burak bo powiedziałem otwarcie to czy tamto. w tym sensie Wilczek ma racje, bo ludzie nie lubią prawdy powiedzianej w oczy, wolą słuchać piekne dyplomatyczne słówka albo w ogóle żeby ich kłamać… samo życie.

Tręchrzan
Tręchrzan
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

No i jednocześnie Wilczek się czepia o zgrabną grę słów Wilczek -> Pejczek, podsumowujac, że taki bezkompromisowy atak wymaga zrujnowania kariery zawodowej napastnika. Wilczek może mieć rację, ale jednocześnie wyłazi z niego hipokryzja.

Marlon
Marlon
3 miesięcy temu

A mógł być legendą Broendby… ale to spiepszył.

lol
lol
3 miesięcy temu
Reply to  Marlon

Spieprzyła to pani od polskiego twoją edukację, psi pędzlu…

kamilek debilek
kamilek debilek
3 miesięcy temu

Kamil Wypłata, pozdrowienia dla tego pana, który to wymyślił. Klawe powiedzonko 🙂

Kamilek poszedł dla hajsu, a potem ma pretensje, że jest opluwany po „zdradzie”? No ludzie kochani…

Jarek
Jarek
3 miesięcy temu

Kurde. Kamil. po co sie odzywasz- ?

lol
lol
3 miesięcy temu

Na Zachodzie tolerancja dotyczy tylko czarnych i tęczowych.

sswsw
sswsw
3 miesięcy temu
Reply to  lol

Dam sobie reke uciac ze nawet ryja poza Polske nie wychyliles

Radek
Radek
3 miesięcy temu

kurwa serio ? On dalej nie rozumie dlaczego jest hejtowany ? Jak by Ci Zona odeszła do bogatszego to moze byś zrozumiał

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  Radek

żona przysięgała przy świadkach, a Wilczek Broendby też?

Andreas
Andreas
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

no było ich tak ok. 25 tys (tych świadków); całowanie herbu i uciszanie ultrasów FC.
w TV duńskiej duma, że dokopało się FC w derbach.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  Andreas

nie znam sytuacji, ale jeśli Wilczek faktycznie przysięgał na śmierć grać tylko i wyłącznie w Broendby .. no to okazał się sprzedajną świnią niegodną pogrzebu

Oyvind Hattestad
Oyvind Hattestad
3 miesięcy temu

Nie no kuriozalne są te płacze Wilczka, zachowuje się jak człowiek pozbawiony jakiejkolwiek refleksji i zrozumienia otaczającego go świata. Myślał, ze ci kibice Brondby przychodzą sobie na mecze, machaja tymi flagami, palą te race, a po 90 minutach rozchodzą do domów i powtarzają za 2 tygodnie, w międzyczasie chowając strój do szafy i zapominając o klubie?

slayer
slayer
3 miesięcy temu

W reprezentacji gra facet który nazywa się Gotówka i jakoś z tego powodu nie płacze.

Coach
Coach(@coach)
3 miesięcy temu

To zawsze bawi mnie do łez, wytykanie piłkarzom, że poszli za hajsem. Założę się, że 90% z was rano idzie do pracy, tylko i wyłącznie dlatego, że serce mu tak podpowiada ( a i pewnie czasem owocowy czwartek w biurze xD ).

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
3 miesięcy temu
Reply to  Coach

to moze byc trudne, ale wyobraz sobie, ze przepracowales w jednej firmie pare lat, ona pomogla ci sie wybic z szeregowego pracownika na sam szczyt, zdobyles tam doswiadczenie i wiele umiejetnosci, wszyscy cie tam uwielbiaja, lacznie z lokalna spolecznoscia, zbudowana wokol tejze firmy. Jako ze jestes rozchwytywanym pracownikiem, dostajesz wiele ofert, jedna z nich jest z bezposredniej konkurencji, podejrzewam ze nawet niekoniecznie ta najlepsza finansowo. Czy jesli bys ja przyjal, nadal bys nie rozumial, dlaczego ludzie skupieni wokol poprzedniego pracodawcy, moga nie darzyc cie sympatia?

Sajko
Sajko
3 miesięcy temu

Bo to są właśnie zlewaczale kraje, oni nie są tolerancyjni tylko myślą to co dyktują im korporacje

Łukasz
Łukasz
3 miesięcy temu

Świetna grafika z Vuko w Przeglądzie 🙂