Reklama

Dwa gole Milika, obroniony karny Grabary, czyli czwartek w europejskich pucharach

Paweł Ożóg

Autor:Paweł Ożóg

10 marca 2022, 23:37 • 5 min czytania 6 komentarzy

Już wczoraj odbyło się część spotkań Ligi Europy, ale czwartek należy kojarzyć z Ligą Europy i Ligą Konferencji. Po wstępie rodem z gazetki szkolnej przejdźmy do konkretów, mięsa, najważniejszych wydarzeń dzisiejszego wieczora. Nie sposób śledzić wszystkich meczów. Dlatego zebraliśmy dla was w pigułce najważniejsze wydarzenia. Jeśli chcecie być na bieżąco w tym natłoku spotkań mamy coś dla was.

Dwa gole Milika, obroniony karny Grabary, czyli czwartek w europejskich pucharach

Z kronikarskiego obowiązku przypominamy, że mecz RB Lipsk ze Spartakiem Moskwa się nie odbył ze względu na sankcje na rosyjskie zespoły i został przyznany walkower drużynie z Niemiec.

Czwartkowe mecze w Lidze Europy

Motywem przewodnim tego podsumowania będzie rywalizacja reprezentantów ligi hiszpańskiej z delegacją ligi angielskiej. Honoru Primera Division broniła Sevilla, chwały Premier League – West Ham United. Mówimy o zestawieniu drugiego zespołu z szóstym swojej lidze. Sevilla wygrała (1:0) dzięki bramce po błyskotliwie rozegranym rzucie wolnym. Gola zdobył Munir, który początkowo nie był awizowany do gry, ale na rozgrzewce uraz zgłosił Ivan Rakitić.

Reklama

Kontuzje są zmorą piłkarzy Julena Lopeteguiego. Jedni wracają do gry, drudzy lądują na kozetce i tak w kółko. Dlatego na Estadio Sanchez Pizjuan cenią sobie każde zwycięstwo, a każdy grymas bólu na twarzy któregoś zawodnika wywołuje poruszenie i strach wśród członków sztabu.

Uczciwie musimy przyznać, że mecz był bardzo wyrównany i od samego początku zanosiło się na to, że jeden przebłysk, detal przesądzi o jego losach. Oba zespoły miały kilka dobrych sytuacji, ale brakowało typowych setek. Bramki mogli, podkreślamy, mogli również zdobyć En-Nesyri i Vlasic, ale zamiast tego kierowali piłki wprost do rączek bramkarzy. Mecz był żywy, ciekawy i z pewnością nie straciliśmy czasu. Fani LaLigi mogą dziś podnieść głowę nieco wyżej od przyjaciół z Premier League.

Daniem głównym tego wieczoru miało być starcie Barcelony z Galatasaray. Wyszedł z tego taki typowy posiłek, z tego co zostało w lodówce w czasach kryzysu. Xavi namieszał w składzie i niewiele rzeczy się zgadzało w grze Dumy Katalonii. Brakowało automatyzmów, przejawów zgrania. Na imię im było niedokładność i spóźniony pressing. Taki był obraz pierwszej połowy.

W drugiej Barcelona wyglądała podobnie jak w pierwszej, więc otrzymaliśmy mecz imienia Ronalda Koemana (bo tak mniej więcej zaprezentowali się gracze Barcelony). Chyba najlepszy na boisku był Eric Garcia. Dość wymowne. W meczu nie obejrzeliśmy bramek.

Zahaczmy na koniec o występy Polaków w Lidze Europy. Radosław Majecki przesiedział cały mecz na ławce AS Monaco. Mateusz Żukowski znalazł się poza kadrą Rangers FC na mecz z Crveną Zvezdą.

Komplet wyników:

Reklama

Sevilla — West Ham 1:0 (0:0)

Atalanta — Bayer Leverkusen 3:2 (2:1)

Barcelona — Galatasaray 0:0 (0:0)

Braga — Monaco 2:0 (1:0)

Rangers FC — Crvena Zvezda 3:0 (2:0)

Podsumowanie czwartkowych spotkań w Lidze Konferencji

Obawiano się, że będzie to puchar pasztetowej, rozgrywki lucky looserów, ale w gronie ekip, które rywalizują na etapie 1/8 finału, wciąż pozostaje kilka poważnych zespołów. Można zachować pewien dystans, nie brać tego na poważnie i nie głosić, że są to rozgrywki dla spragnionych wrażeń, ale dzieje się tam wbrew pozorom sporo.

Dajmy na to taki mecz Partizan kontra Feyenoord. Przecież to starcie starych firm, które kiedyś w Europie znaczyły więcej niż teraz, ale wciąż wielu kibiców ma do nich sentyment. Ten, kto włączył tę potyczkę, raczej nie żałował, bo zobaczył aż siedem bramek. Lepsi okazali się goście z Holandii i wygrali 5:2.

W Lidze Konferencji zagrali również Polacy. Arkadiusz Milik w obu połowach wpisał się do protokołu sędziowskiego. Najpierw wykorzystał rzut karny. Uderzył na dużym luzie i dzięki niemu spadochroniarze z Ligi Europy wyszli na prowadzenie. Biorąc pod uwagę perypetie  klubowe Polaka, co rozumiemy poprzez napiętą sytuację i brak pewnego miejsca w składzie, każde trafienie jest na wagę złota.

Ważne, że dołożył bramkę z gry. Nie był to gol stadiony świata, nikomu szczęka nie opadła do ziemi, ale był tam, gdzie powinien znaleźć się napastnik. Wszelkie ruchy anty-Milik w Marsylii zostały wygaszone, a Sampaoliemu dostarczono kolejnych powodów, by jednak na dłuższą metę stawiać na Polaka i zakopać topór wojenny. W końcu dzięki Milikowi Marsylia wygrała z FC Basel 2:1.

Trudny wieczór za Kamilem Grabarą. Jego zespół zdobył co prawda cztery bramki, ale Polak też musiał czterokrotnie wyciągać piłkę z siatki. Mógł zachować się lepiej w jednej sytuacji, dołożył sporą cegiełkę do trafienia numer dwa dla PSV, ale później obronił rzut karny. W sumie zaliczył pięć udanych interwencji. Całkiem nieźle.

 

– Vitesse to silny przeciwnik, ale my chcemy wygrać Ligę Konferencji. Na tym etapie rozgrywek każdy mały błąd może być bardzo bolesny – ostrzegał Jose Mourinho. Jego zawodnicy wygrali skromnie, ale nie ustrzegli się błędów. W pierwszej połowie Sergio Oliveira zdobył gola, w drugiej obejrzał dwie żółte kartki w przeciągu ośmiu minut. Osłabił zespół, ale upiekło mu się i Roma dowiozła wynik do końca. Cały mecz na ławce spędził Nicola Zalewski.

Komplet wyników:

PAOK — Gent 1:0 (0:0)

Partizan — Feyenoord 2:5 (1:1)

Slavia Praga — LASK 4:1 (2:0)

Vitesse — AS Roma 0:1 (0:1)

Bodo/Glimt — AZ Alkmaar 2:1 (1:0)

Leicester — Rennes 2:0 (1:0)

Marsylia — FC Basel 2:1 (1:0)

PSV — FC Kopenhaga 4:4 (1:3)

 

WIĘCEJ O EUROPEJSKICH PUCHARACH:

Fot. Newspix

 

Redakcyjny defensywny pomocnik z ofensywnym zacięciem. Dziennikarski rzemieślnik, hobbysta bez parcia na szkło. Pochodzi z Gdańska, ale od dziecka kibicuje Sevilli. Dzięki temu nie boi się łączyć Ekstraklasy z ligą hiszpańską. Chłonie mecze jak gąbka i futbolowi zawdzięcza znajomość geografii. Kiedyś kolekcjonował autografy sportowców i słuchał do poduchy hymnu Ligi Mistrzów. Teraz już tylko magazynuje sportowe ciekawostki. Jego orężem jest wyszukiwanie niebanalnych historii i przekładanie ich na teksty sylwetkowe. Nie zamyka się na futbol. W wolnym czasie śledzi Formułę 1 i wyścigi długodystansowe. Wierny fan Roberta Kubicy, zwolennik silników V8 i sympatyk wyścigu 24h Le Mans. Marzy o tym, żeby w przyszłości zobaczyć z bliska Grand Prix Monako.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

6 komentarzy

Loading...