Derby rozczarowanych. Kto w Krakowie osłodzi sobie kiepski sezon?

redakcja

Autor:redakcja

24 kwietnia 2021, 09:00 • 5 min czytania

Reklama
Derby rozczarowanych. Kto w Krakowie osłodzi sobie kiepski sezon?

Wisła Kraków wciąż teoretycznie może spaść z ligi. Cracovia również. Umówmy się – raczej do tego nie dojdzie, bo Podbeskidzie Bielsko-Biała i Stal Mielec nie wyglądają na ekipy zdolne do przeprowadzenia jakiejś szaleńczej szarży na finiszu rozgrywek. A już zwłaszcza ci drudzy, przed którymi dodatkowo piekielnie trudny terminarz. Niemniej, sezon wielkimi krokami dobiega końca, a oba krakowskie kluby pozostają w jakiś sposób uwikłane w walkę o utrzymanie, co zdecydowanie nie świadczy o nich najlepiej. Dzisiejsze derby Krakowa osłodzą jednej z drużyn generalnie kiepskie miesiące.

No bo na co liczyli fani „Pasów” przed startem rozgrywek? Pewnie nie na mistrzostwo Polski z uwagi na pięć odjętych punktów, ale może chociaż włączenie się do walki o ligowe TOP4? Kibice Wisły natomiast marzyli o stabilizacji i bezproblemowym utrzymaniu. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że z ligi leci tylko jeden zespół. A tu co? Wielkie rozczarowanie. Taki dzisiaj właśnie mecz przed nami – derby rozczarowanych.

Wisła Kraków – Cracovia. Pryska mit Hyballi

„Biała Gwiazda” w ostatnich tygodniach spisuje się bardzo słabo, a początkowo dobre wrażenie, jakie wywarł Peter Hyballa, zaczyna się pomału zacierać. Wiślacy na zwycięstwo w lidze czekają od 21 marca, a zatem już przeszło miesiąc. Ich cztery poprzednie spotkania ligowe to cztery porażki:

  • 0:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała (wyjazd)
  • 1:2 z Rakowem Częstochowa (dom)
  • 0:1 z Wartą Poznań (dom)
  • 1:4 z Zagłębiem Lubin (wyjazd)

Szczególnie niepokojące może być to ostatnie spotkanie.

Reklama

Krakowska ekipa nie była aż tak słaba, a Zagłębie aż tak dobre, jak wskazuje wynik końcowy. To fakt. Niemniej, podopieczni Hyballi po raz pierwszy zebrali w lidze takie lanie. Wcześniej przegrywali dość nisko, czasami nawet pechowo (choć i szczęśliwe zwycięstwa zdarzało im się notować). Dzisiaj się przekonamy, czy cztery sztuki przyjęte od „Miedziowych” to tylko wynik splotu niefortunnych okoliczności, czy może zwiastun jakiejś głębszej zapaści, w jaką Wisła rzeczywiście zdaje się od paru tygodni popadać. Choć sam Hyballa raczej by się z tym nie zgodził. – Niestety pojawiły się błędy indywidualne takich zawodników jak Szota i Lis. Doprowadziły one do wyniku 1:2. Potem do 1:3, gdy Żukow stracił piłkę. No i 1:4, gdy stracił ją Yeboah. Generalnie graliśmy dobrze, ale zdecydowały indywidualne błędy – stwierdził Niemiec po spotkaniu z Zagłębiem.

I z jednej strony trudno mu nie przytaknąć, ale z drugiej przychodzi nam do głowy taka refleksja – nie takich trenerów jak Hyballa wymiatał już z klubów gniew piłkarzy, którzy na ogół nie lubią, gdy personalna krytyka wychodzi poza szatnię. Jose Mourinho coś o tym wie.

Zagłębie Lubin 4:1 Wisła Kraków
Reklama

No i mimo wszystko nie sposób podpisać się pod retoryką, jakoby drużynowo Wisła wyglądała dobrze. No nie. Mecz z Zagłębiem był w wykonaniu wiślaków najzwyczajniej w świecie słaby. Kilka poprzednich także. Efekt „wow”, pozostawiony przez ekipę Hyballi po styczniowym spotkaniu z Piastem Gliwice – przegranym, lecz spektakularnym – całkowicie uleciał. Sytuacja jest zresztą o tyle ciekawa, że Niemiec debiutował właśnie w spotkaniu derbowym z Cracovią. Dzisiaj jest więc akurat dobry moment na pewne podsumowania. No i wygląda to tak, że gdy Hyballa obejmował stery przy Reymonta na początku grudnia 2020 roku, drużyna zajmowała po jedenastu kolejkach 13. pozycję w tabeli. Obecnie jest na 12. miejscu.

Niezbyt spektakularny progres. Aczkolwiek trzeba podkreślić, że przewaga nad Podbeskidziem i Stalą obecnie wygląda bezpiecznie, a spokojne utrzymanie klubu w lidze niewątpliwie było podstawową misją Hyballi. Dlatego tak ważny jest dzisiaj dla trenera Wisły sukces w derbach. Pozwoli on bowiem przypomnieć o tym, że drużyna za jego kadencji mimo wszystko punktuje lepiej (średnio 1,2 punktu na mecz) niż za czasów Artura Skowronka (0,91 punktu na mecz w sezonie 2020/21), którego bilans ratują zwycięstwa nad beznadziejnymi jesienią beniaminkami.

Być może z tej mąki smaczniejszego chleba nie da się na razie upiec?

Wisła Kraków – Cracovia. Mit Probierza już dawno prysł

Hyballa gra zatem dzisiaj o ugaszenie wizerunkowego pożaru, jaki ostatnio wokół niego zapłonął. Bezkompromisowe wypowiedzi już nie działają, teraz potrzeba zwycięstw. A o co gra Michał Probierz, który z reputacją cudotwórcy już dawno się pożegnał? Trudno właściwie orzec, poza stwierdzeniem najprostszym z możliwych: o utrzymanie. A może o miły akcent na pożegnanie z Cracovią? Uratowanie twarzy? Probierzowi kilka rzeczy się w Cracovii udało, nawet jeśli cały jego piłkarski projekt uznamy za klapę. Puchar Polski jednak zdobył, co jest dla „Pasów” historycznym wyczynem.

Reklama

Ale akurat w derbach to mu, co tu kryć, nie szło:

  • (2017/18) Wisła Kraków 2:1 Cracovia
  • (2017/18) Cracovia 1:4 Wisła Kraków
  • (2018/19) Cracovia 0:2 Wisła Kraków
  • (2018/19) Wisła Kraków 3:2 Cracovia
  • (2019/20) Wisła Kraków 0:1 Cracovia
  • (2019/20) Cracovia 0:2 Wisła Kraków
  • (2020/21) Cracovia 1:1 Wisła Kraków

Bilans dramatyczny, zwłaszcza że w ostatnich latach Cracovia była zespołem celującym w ligowy top, a Wisła chwiała się w posadach i ledwo wiązała koniec z końcem. Dość powiedzieć, że Probierza ograć zdążyli na ławce trenerskiej „Białej Gwiazdy” kolejno: Kiko Ramirez, Radosław Sobolewski, Maciej Stolarczyk i Artur Skowronek. Cholera, no nawet „Sobol” się załapał. A w ostatnich derbach Cracovia wprawdzie nie przegrała, ale i tak spotkanie zakończyło się dla klubu kompromitująco, ponieważ ataku dzikiej furii doznał profesor Janusz Filipiak.

Cracovia 1:1 Wisła Kraków
Reklama

Cracovia pod wodzą Probierza nie radziła sobie z Wisłą, gdy była mocna w skali ligowej. Więc może – zgodnie z logiką Ekstraklasy – pokona ją, kiedy jest słaba jak nigdy za kadencji tego trenera? Zresztą wypada zaznaczyć, że najgorsze „Pasy” mają już w tym sezonie chyba za sobą. Od 19 grudnia 2020 roku do 19 marca 2021 krakowski zespół nie odniósł ani jednego zwycięstwa w lidze, lecz ostatnio było już z tym trochę lepiej, pomimo bolesnej porażki w półfinale Pucharu Polski. Cracovia pokonała Lecha, pokonała Wisłę Płock, urwała punkt Legii. Falą wznoszącą tego nie nazwiemy, ale małe przebudzenie jest. – Zawsze, dopóki może ktoś cię dogonić, to trzeba być czujnym. I tacy właśnie jesteśmy. Nie ma momentu zadowolenia, najważniejsze, że w ostatnich meczach zaczęliśmy lepiej grać i to jest istotne, jeśli chodzi o końcówkę sezonu – cieszył się Probierz na konferencji prasowej.

Wisła Kraków – Cracovia. Zapowiedź meczu

Skończenie sezonu w tabeli wyżej od odwiecznych rywali zza miedzy zawsze smakuje kibicom. I zwycięzca dzisiejszych derbów wydatnie przybliży się do tego celu. Krakowskie ekipy dzieli w tej chwili zaledwie jeden punkt. Ale to tylko taki drobny derbowy smaczek, rzecz w gruncie rzeczy trzeciorzędna. Jedno już teraz jest pewne – ani Wisła, ani Cracovia nie zrealizują w sezonie 2020/21 swoich ambicji. Straciły czas.

fot. NewsPix.pl

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
7
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
40
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
7
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
40
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…