Skoro Araujo musi uczyć Griezmanna strzelać, to trudno wygrać nawet z Valencią

redakcja

Autor:redakcja

19 grudnia 2020, 18:55 • 3 min czytania

Skoro Araujo musi uczyć Griezmanna strzelać, to trudno wygrać nawet z Valencią

To już czasy dość dawno minione, w których Barcelonie można było przypisywać trzy punkty jeszcze przed startem ligowego meczu. Kiedyś – owszem, miało się właściwie pewność, że danego dnia musi być zwycięstwo i jasne, jak to w futbolu, czasem dochodziło do niespodzianek, ale jednak Barca była regularna. Dziś? Dziś można mówić o niej w kontekście faworyta jednego czy drugiego starcia, ale pewności nie ma się już żadnej. Właściwie każde spotkanie ma prawo pójść w dowolną stronę. No i sobotniego popołudnia Barcelona z Valencią wybrały się po remis.

Reklama

Papier wskazywał, że Blaugrana – szczególnie u siebie, mimo braku kibiców – powinna sobie poradzić. Nietoperze to co najwyżej średniak ligowy, który ostatnio nie potrafi wygrać i tak naprawdę ma niewielką przewagę nad strefą spadkową. Naturalnie ekipa Koemana formą też nie imponuje, ale mimo wszystko: akurat z Valencią wypadałoby zwyciężyć.

Tyle że się nie udało, między innymi dlatego, że Barcelona pokazała wszystkie swoje niedoskonałości.

Reklama

Powiedzmy o defensywie na przykładzie pierwszej bramki dla Valencii. Głosem Kowala: to jest coś nieprawdopodobnego! Ostatni raz tak beznadziejne krycie przy rożnym widzieliśmy na Anfield, kiedy Liverpool z Barceloną zagrał w głupiego. Lata mijają, a jak widać Katalończycy nie mają zamiaru uczyć się na błędach. Diakhaby miał masę wolnego miejsca, urwał się, nikt się nim nie zajmował, no to z siedmiu metrów wsadził sztukę.

Wielopoziomowa kompromitacji gry obronnej. Na tym poziomie: kryminał.

Ale to też nie tak, że Barcelona w tyłach zasnęła tylko raz, bo Valencia mogła i powinna strzelać częściej. Na przykład Czeryszew w idealnej okazji z kilku metrów skiksował, próbę Maxiego Gomeza z dyńki świetnie odbił ter Stegen, podobnie było przy rogalu Solera. Ostatecznie Nietoperzom wpadło więc jeszcze tylko raz, kiedy spóźnieni byli Pedri i Mingueza, a lisem pola karnego został Maxi Gomez, natomiast sami widzicie: gospodarze stawiali zasieki z mchu i paproci.

W ofensywie nie byli też wiele lepsi. Irytowali stylem rodem z piłki ręcznej – dojechać do pola karnego, klepać po obwodzie, ale bać się oddawać uderzenia. Ileż to razy gospodarze mogli po prostu kopnąć w kierunku posterunku Domenecha, ale jakby się bali, jakby koniecznie chcieli przetoczyć futbolówkę przez linię bramkową. Dominował w tym Griezmann, który raz, że się bał, to dwa – przerosło go kopnięcie na pustaka z piątki po podaniu Braithwite’a. Nie trafił w piłkę.

Jak to się powinno robić, pokazał więc stoper, czyli Araujo.

Barcelona naturalnie chciała sobie podbijać piłeczkę, zawiązywać koronkę, ale Valencia się w tym pokapowała i jedno z podań nie przeszło za linię obrony. Na nieszczęście dla gości – trafiło pod nogi Araujo, który nie chciał już się bawić, tylko złożył się do nożyc i pieprznął z naprawdę dużą siłą. Jak pokazał system POV – Domenech widział to wszystko jak na dłoni, ale moc uderzenia była po prostu zbyt duża.

To był drugi gol dla Barcy, pierwszy padł w kuriozalnych okolicznościach. Griezmann wywalczył rzut karny, raczej słuszny, ale dobrze, że VAR cofnął czerwoną kartkę – Gaya za wytrącenie z biegu Francuza zasłużył maks na żółtą. Do jedenastki podszedł Messi, jego uderzenie wyjął Domenech, ale po kilku sekundach Argentyńczyk strzelił na pustaka z głowy. Piłka do niego bowiem dość szczęśliwie wróciła.

I cóż, gdy Barca miała 2:2, wydawało nam się, że jednak powalczy o zwycięstwo. Tymczasem Koeman za Coutinho wpuścił Lengleta… A całokształt dość dziwnych zmian Holendra niech podsumuje ten filmik:

Ech, trudno powiedzieć, by Barcelona szła w dobrą stronę. Buja się od lepszego do gorszego wyniku. Trudno dostrzec w tym jasną przyszłość. Dziś jest remis, ale nikt by się przecież nie mógł obrazić ani za porażkę, ani za zwycięstwo. Tak to ma wyglądać?

Barcelona – Valencia 2:2

Messi 45+4′ Araujo 52′ – Diakhaby 29′ Gomez 69′

Fot. Newspix

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
55
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
Reklama
Reklama