post Michał Kołkowski

Opublikowane 23.09.2020 10:47 przez

Michał Kołkowski

Wylosowanie Apollonu Limassol w Poznaniu przyjęto z umiarkowanym optymizmem. Lech oczywiście nie jest murowanym faworytem dzisiejszego starcia z Cypryjczykami, nie przesadzajmy, ale nie stoi też na straconej pozycji. A to już coś, jeżeli chodzi o występy polskich klubów w eliminacjach do europejskich pucharów. Przyjrzeliśmy się bliżej Apollonowi. Zapraszamy do lektury naszej analizy – prześwietliliśmy wszystko, od taktyki, przez historię i siłę kadry, po… nieładnie pachnące interesy możnych protektorów Apollonu.

Najlepsi na starcie sezonu

Punktem wyjścia dla całej opowieści niech będą bieżące rozgrywki, jak na razie całkiem udane dla Apollonu. Wręcz niepokojąco udane, patrząc na sprawę z perspektywy „Kolejorza”. Ekipa z południowego wybrzeża Cypru przewodzi bowiem w lidze po czterech kolejkach. Wygrała trzy spotkania, jedno zremisowała. Strzeliła jedenaście bramek, tracąc tylko dwie. Zaczęło się od nieco rozczarowującego remisu 1:1 z ekipą Doksa Katokopia, jak dotąd również niepokonaną w lidze, ale potem było już tylko lepiej. Wyjazdowy triumf 6:0 nad Ermisem Aradipu (czerwona latarnia ligi), domowe zwycięstwo 1:0 z Pafos FC. I wreszcie niedzielne spotkanie. Bardzo cenna wyjazdowa wygrana 3:1 z Anorthosisem Famagusta. Jeżeli zaś chodzi o eliminacje Ligi Europy, Apollon zaczął je od bardzo pewnego zwycięstwa w starciu z Saburtalo Tbilisi. Gruzini wyjechali z Cypru z wynikiem 1:5. W kolejnej rundzie zespół z Limassol uporał się natomiast z OFI Kreta.

AWANS APOLLONU? KURS 1.75 W eWINNER!

Rozegrane na Krecie spotkanie miało naturalnie swoją dramaturgię, jak to często bywa w przypadku grecko-cypryjskich potyczek. Na pewno nie był to mecz, w którym Apollon zademonstrował w pełni swój ofensywny potencjał. A rywal trafił się Cypryjczykom, co tu dużo gadać, dość przeciętny. Oczywiście liga grecka jako taka robi pewne wrażenie, ale przypomnijmy sobie ubiegłoroczny dwumecz Legii Warszawa z Atromitosem. OFI to przeciwnik podobnego kalibru. Ledwie szósta siła greckiej ekstraklasy w sezonie 2019/20, która zanotowała aż 20 (!) porażek w 36 ligowych meczach. Do pucharów dostała się dlatego, że czwarty w stawce Panathinaikos został ukarany wykluczeniem.

Apollon długo nie potrafił przełamać Greków. W pierwszej połowie goście nie oddali ani jednego celnego uderzenia na bramkę Krety i zupełnie niepotrzebnie wdali się w rąbankę w środku pola. Popełnili aż siedem fauli, przy pięciu przewinieniach gospodarzy. Nie mówimy tu o drobnym przekraczaniu przepisów. Kości trzeszczały po obu stronach.

OFI Kreta 0:1 Apollon Limassol (eliminacje Ligi Europy)

Dopiero po przerwie Apollon znalazł sposób na przełamanie defensywy rywali. W 50 minucie spotkania Attila Szalai zdobył zwycięskiego gola dla przyjezdnych, wykańczając szybki kontratak. Cała akcja bramkowa składała się w sumie z ledwie kilku podań Cypryjczyków. Środkowy obrońca Hector Yuste posłał długą piłkę za linię obrony do Bagaliy’ego Dabo. Napastnik opanował futbolówkę, wpadł w pole karne i wykreował strzelecką okazję Szalaiowi. Akcja prosta jak budowa cepa, ale tak właśnie grał Apollon w starciu z OFI. Cypryjski zespół zakładał od czasu do czasu wysoki pressing, podejmując tym samym próbę odbioru piłki na połowie przeciwnika, ale jeżeli to się nie udawało, uciekał się często właśnie do długich podań z pominięciem środkowej strefy boiska.

Poniekąd podobnie to wyglądało we wspomnianym starciu z Anorthosisem. Apollon wprawdzie przegrywał 0:1 po dwudziestu minutach gry i sytuację zdołał opanować ponownie dzięki tym teoretycznie prostym środkom – stałym fragmentom gry. Wyrównująca bramka padła po dość kuriozalnym rzucie karnym. Defensorzy Anorthosisu kompletnie się zagrzali na widok łatwej do rozczytania świecy posłanej w pole karne i staranowali Bagaliy’ego Dabo. Cała akcja zaczęła się zresztą od wyrzutu z autu. Trafienie na 2:1? Świetnie rozegrany rzut rożny, zakończony precyzyjnym strzałem z dystansu w stylu Toniego Kroosa. Z kolei trzecie bramka padła po fatalnym błędzie defensywy gospodarzy w wyprowadzeniu piłki. Do siatki trafił Daniel Larsson, asystę zanotował wszędobylski Dabo. Tutaj kolejny raz dała o sobie znać duża klasa Apollonu jeżeli chodzi przechwyty na połowie przeciwnika. Zespół z Limassol ma niewątpliwie pojęcie o pressingu.

Anorthosis Famagusta 1:3 Apollon Limassol (4. kolejka ligi cypryjskiej)

Apollon najlepiej czuje się w szybkich atakach, więc często pozornie oddaje inicjatywę swoim przeciwnikom. Co z jednej strony może być dla Lecha Poznań błogosławieństwem, bo piłkarze „Kolejorza” lubią narzucać rywalowi własny styl, a z drugiej przekleństwem, bo gra defensywna podopiecznych Dariusza Żurawia wciąż pozostawia bardzo wiele do życzenia. Cypryjczycy tymczasem potrafią korzystać z luk w obronie. Wiedzą, jak skarcić oponenta z niechlujstwo w rozegraniu albo przyśnięcie przy stałym fragmencie gry. Dobrze się czują w akcjach wyprowadzanych bocznymi sektorami boiska. Mają wypracowanych kilka skutecznych schematów rozegrania takich ataków.

Bardzo często boczni defensorzy ekipy z Limassol ustawiają się dość wąsko – nie szukają dośrodkowania spod linii bocznej boiska, ale wyłożenia piłki na dziesiąty-dwunasty metr już z wnętrza pola karnego. Ba, nie boją się też uderzać na bramkę. Zwłaszcza gdy trener Sofronis Avgousti zastosuje ustawienie 3-5-2 z wysoko ustawionymi wahadłowymi. Taką formacją Apollon zagrał w obu meczach eliminacyjnych do Ligi Europy (5:1, 1:0), a także w ligowych konfrontacjach z Anorthosisem (3:1) oraz Ermisem (6:0).

Bogata historia i polskie akcenty

W historycznym ujęciu Apollon to jeden z pięciu-sześciu najmocniejszych Cypryjskich klubów. Theos („Bogowie”) powstali w 1954 roku, a swoje największe sukcesy odnosili na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. W 1990 roku posadę trenera Apollonu objął Diethelm Ferner – najpierw całkiem niezły piłkarz między innymi Werderu Brema, z którym wywalczył mistrzostwo kraju, a potem wieloletni szkoleniowiec rozmaitych klubów z 1. i 2. Bundesligi. Ferner otrzymał od władz klubu spore kompetencje i sprofesjonalizował klub na wielu płaszczyznach, naturalnie na niemiecką modłę. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 1991 i 1994 roku Apollon zdobył mistrzostwo Cypru. Odpowiednio pierwsze i drugie w swych dziejach. W 1992 roku udało się też dorzucić puchar kraju, czwarty do kolekcji.

Jesienią 1993 roku Apollon postraszył nawet Inter Mediolan w Pucharze UEFA. Nerazzurri pokonali Cypryjczyków na San Siro zaledwie 1:0 po bramce Dennisa Bergkampa. Po ośmiu minutach rewanżu prowadzili dwiema bramkami i wydawało się, że dwumecz jest rozstrzygnięty, ale Cypryjczycy nie poddali się i zdołali wyrównać. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Dla gospodarzy uniknięcie porażki było sprawą honorową, ponieważ przed rewanżem Walter Zenga, golkiper Interu, nazwał ich „zespołem cypryjskich rybaków” i zapowiedział gładki triumf Interu. Mediolańczycy finalnie wygrali zresztą całe rozgrywki.

Apollon Limassol 3:3 Inter Mediolan (Puchar UEFA 1993/94)

Swoje ostatnie mistrzostwo kraju Apollon zdobył w sezonie 2005/06. Losy tytułu ważyły się wówczas do ostatniej kolejki rozgrywek. W przedostatniej serii spotkań Apollon w spektakularnym stylu pokonał AEL w derbach Limassol, natomiast w spotkaniu zamykającym sezon Theos zwyciężyli 3:1 z czwartym w tabeli Anorthosisem. Królem strzelców cypryjskiej ekstraklasy został wówczas po raz trzeci z rzędu napastnik Apollonu, czyli nie kto inny, tylko Łukasz Sosin. Jeżeli chodzi o polskie akcenty w ekipie z Limassol, Sosin jest zdecydowanie tym najbardziej wyrazistym. Spędził w Apollonie pięć lat, strzelił dla klubu przeszło 120 bramek.

REMIS W MECZU APOLLON – LECH? KURS 3.10 W TOTALBET!

– Nigdy nie było też tak, że ja i długo, długo nikt – opowiadał o swoich strzeleckich wyczynach Sosin. – Dwukrotnie strzelałem najwięcej goli ex aequo z innymi zawodnikami. W 2004 roku skompletowaliśmy po tyle samo trafień z Jozefem Kozlejem, a w 2008 z Brazylijczykiem Costą. Z tym drugim przypadkiem wiąże się o śmieszna historia, że w ostatnim spotkaniu ligowym, mając już zapewnione mistrzostwo, biegliśmy z kolegą na bramkę rywala w sytuacji dwa na jeden, on wiedział, że brakuje mi jednej bramki do samodzielnego wygrania klasyfikacji strzelców, ale mi nie podał. Nie żebym miał żal, ale pozostaje w pamięci.

Sosin na Cypr trafił z Wisły Kraków. Przy Reymonta przekreślono go definitywnie po tym, jak strzelił bramkę… Wiśle. Przebywał na wypożyczeniu w Odrze Wodzisław, która przez lata miała patent na „Białą Gwiazdę”, no i w 2002 roku się to potwierdziło. Sosin wykorzystał rzut karny, zapewniając Odrze wyjazdowy remis, który w końcowym rozrachunku pozbawił Wisłę mistrzostwa kraju.

– Strzeliłem bramkę z karnego w 71. minucie. Nie zrobiłem nic złego. Serio. Miałem nie trafić? – pytał retorycznie Sosin. – Nie bądźmy śmieszni. Ale przy Reymonta tego nie rozumieli. Po tym spotkaniu Zdzisław Kapka powiedział mi, że mam pięć lat kontraktu, ale już nigdy nie zagram w Wiśle. To był okres, kiedy nie było w Polsce zespołu, który nie chciałby mnie wypożyczyć. Problem w tym, że Kapka postawił jeszcze jedno ultimatum. Kolejne wypożyczenie oznaczało przedłużenie umowy o kolejne pięć lat. Chciał, żeby ktoś mnie wykupił, a przyszła tylko jedna taka propozycja. Egzotyczna. Z Apollonu Limassol.

Łukasz Sosin

– Cypryjczycy zaproponowali mi dwa razy więcej pieniędzy niż mogłem dostać z Krakowa. Decyzja była prosta. Cypr był wtedy popularnym kierunkiem dla Polaków. Wojtek Kowalczyk został tam królem strzelców, grali tam przecież Radek Michalski czy Mariusz Piekarski. Pozostaje satysfakcja, że żadnemu z nich nie udało się zrobić tam takiej kariery jak mnie. Nobilitujące, bo to nie jest taka łatwa liga. Naprawdę trzeba być świetnie przygotowanym fizycznie. Pamiętam pierwszy mecz. Graliśmy akurat z będącą wówczas na topie Omonią. Trybuny zapełnione, a do meczu pozostawały dwie godziny. Przechodziliśmy przez boisko, obejrzałem się w lewo, w prawo i takiej atmosfery na polskim stadionie nie widziałem nigdy. Szaleństwo. Gramy, biegam przez pierwszy kwadrans i nagle czuję takie wypompowanie, że aż mi się słabo robi na samo wspomnienie. Oddychałem jak ryba, leżąca w oddaleniu od wody – dodał Sosin.

Ostatecznie jednak Sosin z całkiem niezłym skutkiem przystosował się co cypryjskich warunków i spędził w tamtejszej lidze właściwie cały swój piłkarski prime time. Karierę kończył w Arisie Limassol, po drodze zahaczył też o Anorthosis Famagusta. – Mogłem grać w Niemczech, Rosji, Anglii czy Holandii. Do wyboru, do koloru. Mogłem decydować dowolnie. Ale na Cyprze miałem stabilizacje. Żadna oferta ani finansowo, ani piłkarsko nie była ciekawsza od tego, co miałem zagwarantowane tutaj. Z tyłu głowy miałem perspektywę tego, że będę grał tylko do trzydziestego piątego roku życia, a potem też trzeba jakoś funkcjonować.

Przez Apollon przewinęli się także inni Polacy.

Najświeższy przypadek to Arkadiusz Piech, który w sezonie 2016/17 rozegrał w ekipie Theos osiemnaście ligowych spotkań. Wcześniej o Apollon zahaczył także Kamil Kosowski, ale skrzydłowy trafił akurat na okres finansowego kryzysu w klubie i dość szybko rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Do wyliczanki załapali się również Paweł Sibik, Stefan Majewski czy Radosław Michalski. Szkoleniowcem Apollonu w końcówce lat osiemdziesiątych był natomiast Jerzy Engel. W sezonie 1988/89 wywalczył nawet wicemistrzostwo kraju, więc można powiedzieć, że położył pewne fundamenty pod późniejsze sukcesy, odnoszone już z Diethelmem Fernerem na ławce trenerskiej.

Jerzy Engel

W ostatnich latach Apollon największe sukcesy odnosił w krajowym pucharze. Theos wygrali te rozgrywki w 2010, 2013, 2016 i 2017 roku, osładzając sobie tym samym oczekiwanie na kolejny mistrzowski tytuł. Jeśli zaś chodzi o rozgrywki ligowe, przed dwoma laty Apollon zajął drugie miejsce w tabeli, z zaledwie czterema punktami straty do dominującego w cypryjskiej ekstraklasie APOEL-u. Sezon 2017/18 pozostawił wśród kibiców Apollonu wyjątkowo gorzki posmak, bo drużyna przegrała też finał Pucharu Cypru z niżej notowanym AEK-iem Larnaka. Dwie dotkliwe porażki zamiast podwójnej korony.

Tak czy owak, Apollon z ligowej czołówki raczej nie wypada. W przedwcześnie zakończonym sezonie 2019/20 podopieczni Sofronisa Avgoustiego uplasowali się na czwartym miejscu. Jak to wyglądało wcześniej?

  • 2018/19 – trzecie miejsce
  • 2017/18 – drugie miejsce
  • 2016/17 – trzecie miejsce
  • 2015/16 – trzecie miejsce
  • 2014/15 – trzecie miejsce

Trzecia siła cypryjskiego futbolu jak w mordę strzelił.

Mocne plecy

Dobre wyniki osiągane na krajowym podwórku pozwalają Apollonowi regularnie reprezentować Cypr na europejskiej arenie. Z całkiem przyzwoitym skutkiem. W sezonie 2013/14 Theos niespodziewanie przebrnęli przez ostatnią rundę eliminacji do Ligi Europy, eliminując OGC Nice. W fazie grupowej Apollon trafił wówczas między innymi na Legię Warszawa. Jednak ani Cypryjczycy, ani Polacy nie wyszli wówczas z grupy zdominowanej przez Trabzonspor i Lazio. Legia pokonała Apollon na Cyprze, a Apollon zwyciężył z Legią w Warszawie. Choć trzeba zaznaczyć, że triumf Theos był znacznie cenniejszy, bo odniesiony w momencie, gdy w grupie nie było jeszcze pozamiatane.

W sezonie 2014/15, 2017/18 i 2018/19 Apollon również wystąpił w fazie grupowej Ligi Europy. Awansować dalej się jednak Cypryjczykom nie udało. Inna sprawa, że zwykle brakowało im szczęścia w losowaniach i trafiali na drużyny celujące nawet w końcowy triumf w rozgrywkach. Choćby w 2018 roku. Apollon zajął trzecie miejsce w grupie – za Eintrachtem Frankfurt i Lazio Rzym.

Udało się Apollonowi wyprzedzić innego znaczącego rywala – Olympique Marsylia.

Olympique Marsylia 1:3 Apollon Limassol (Liga Europy 2018/19)

Pod względem pucharowych osiągnięć Lech Poznań w ostatnich latach nie umywa się zatem do Apollonu. Cypryjski klub cieszy się zresztą wsparciem potężnego protektora. „Football Leaks” ujawniło, że właścicielem sporej części udziałów w klubie jest Pini Zahavi, jeden z najpotężniejszych agentów w świecie futbolu. Zahavi był swego czasu oskarżany o uczynienie z cypryjskiej drużyny „stacji tranzytowej” – ściągał do Apollonu zawodników tylko po to, by lada moment sprzedać ich znacznie drożej do innego z kontrolowanych przez siebie klubów – belgijskiego Royal Excel Mouscron. I rzeczywiście – swego czasu transfery na linii Apollon – Mouscron odbywały się na porządku dziennym. Jesienią 2018 roku do siedziby belgijskiego klubu wkroczyła nawet policja.

Skąd Zahavi wziął się ze swoimi wpływami w Limassol? Pisaliśmy o tym przed laty.

„Zahavi to jeden z najlepszych kumpli Mariosa Lefkaritisa – Cypryjczyka, który z pomocą izraelskiego przyjaciela zbudował wokół siebie prawdziwą futbolową monarchię. Lefkaritis jest postacią tak barwną, że wszyscy skorumpowani rodzimi działacze powinni wywiesić sobie jego portret nad łóżkiem. Dla ludzi z obsesją na punkcie władzy – wzór tego jak po nią bezkarnie sięgać. Dla organów ścigania – najgorszy koszmar. Człowiek o ogromnych wpływach na Cyprze, a za sprawą między innymi Zahaviego, również daleko poza jego granicami. Uważany za wielkiego przyjaciela rumuńskiego futbolu, który z czystością ma przecież tyle wspólnego co stół Durczoka.

Swoją pozycję na Cyprze zbudował dzięki firmie Petrolina, której dyrektorem i głównym udziałowcem jest od niemal pół wieku. Obecnie siedmiu z dziesięciu członków zarządu Petroliny to Lefkaritisowie. Między innymi dzięki rodzinnym wpływom, jego bratanek, zanim ostatecznie wylądował za kratkami, przez długi czas umykał wymiarowi sprawiedliwości mimo udowodnionych zarzutów o pedofilię. Marios nigdy też nie ukrywał, że jego największą miłością jest Apollon, klub z rodzinnego Limassol. Jak sam mówi o sobie w krótkim dossier na stronie FIFA, za najpiękniejsze wspomnienie uważa zdobycie przez ten zespół mistrzostwa w 1991 roku. Oficjalnie Lefkaritis nie zajmował jednak nigdy pozycji w swoim ukochanym klubie. Przez kilkadziesiąt lat należał natomiast do Komitetu Wykonawczego UEFA i oczywiście prężnie działał jako szef cypryjskiej federacji piłkarskiej.

Marios Lefkaritis (w środku)

Trochę kłóci się to jednak ze słowami Mihaia Stoichity, trenera Apollonu w latach 2011-2012: – Spotkałem się z panem Lefkaritisem wiele razy podczas mojego pobytu. Nie potrafię powiedzieć, kim w rzeczywistości są właściciele klubu. Na Cyprze to w ogóle działa na bardzo dziwnych zasadach. Byłem trenerem we wszystkich klubach z Limassol. Wszyscy ich prezesi są dobrymi przyjaciółmi. Cała liga jest jak jedna wielka pajęcza sieć. Oficjalne zatrudnienie w Apollonie uniemożliwiałoby Lefkaritisowi zajmowanie znacznie ważniejszej dla jego klubu i interesów z Zahavim funkcji w cypryjskiej federacji piłkarskiej. Gdy jednak spojrzeć na listę sponsorów klubu z Limassol, jedną z głównych pozycji  od lat zajmuje na niej – cóż za niespodzianka – Petrolina”.

Cypryjskiego barona oskarżano nie tylko o szemrane interesy z Zahavim, ale również o nieczyste zakulisowe zagrywki przy kontrowersyjnych wyborach gospodarzy mistrzostw świata w 2018 i 2022 roku. „Dziwnym trafem dwa dni przed ogłoszeniem Rosji gospodarzem mundialu 2018 jego Petrolina podpisała wielomilionową umowę z Gazpromem, natomiast w 2011 roku Qatar Investment Authority wykupił ziemię należącą do rodziny Lefkaritisów grubo powyżej jej rynkowej wartości. Za około trzydzieści dwa miliony euro”.

Cóż – dopóki Lefkaritis dba o Apollon, klubowi zapewne żadna krzywda się nie stanie. Obecnie Cypryjczyk zasiada w Radzie FIFA.

Doświadczona kadra

Na boisku jednak nawet najprzebieglejszy działacz nie ma już nic do powiedzenia. Kogo zatem powinni się obawiać piłkarze Lecha Poznań z czysto sportowego punktu widzenia? Cóż – nie ma co odkrywać Ameryki, centralną postacią ofensywy Apollonu niewątpliwie jest w ostatnim czasie napastnik Bagaliy Dabo. Urodzony we Francji 32-latek o senegalskim pochodzeniu przed sezonem 2020/21 trafił na Cypr z Neftci Baku, gdzie był gwarantem kilkunastu bramek na sezon. Po transferze złapał kapitalną dyspozycję – ma już na koncie dwa gole w cypryjskiej ekstraklasie oraz trzy w eliminacjach do Ligi Europy. Ale jego rola nie sprowadza się tylko do pakowania piłki do sieci. Dabo również asystuje, inicjuje kontrataki, znakomicie gra tyłem do bramki. Trudno go okiełznać.

OVER 2.5 GOLA W MECZU? KURS 2.05 W TOTOLOTKU!

Wiodącą rolę w środkowej strefie boiska ma natomiast odgrywać Florentin Matei. Kolejny z nowych nabytków, momentalnie obdarzony przez trenera Sofronisa Avgoustisa dużym zaufaniem. Groźni są także wahadłowi obrońcy – Diego Aguirre i Joao Pedro. Może się podobać stoper Hector Yuste, jednocześnie twardy i świetnie grający piłką. A także Attila Szalai – obrońca chętnie podłączający się do ataków swojego zespołu. Co też świadczy o tym, jak ofensywnie potrafi grać Apollon, jeśli się rozpędzi.

Większość kadry Theos – przynajmniej jeżeli chodzi o zawodników walczących o miejsce w wyjściowej jedenastce – to piłkarze po pierwsze bardzo doświadczeni, często grubo po trzydziestce, a poza tym zagraniczni. Przeciwko OFI Kreta na boisko w pierwszym składzie wybiegł tylko jeden Cypryjczyk. Poza nim, w drużynie pojawili się Francuzi, Hiszpanie, Serb, Węgier, Rumun, Portugalczyk, Argentyńczyk, a na ławce rezerwowych zasiadał również Grek i przybysz z Curacao. Spaja tę ekipę i nadaje jej tożsamość przede wszystkim osoba trenera. Wspomniany Avgousti to legenda Apollonu i faworyt lokalnej publiczności.

Sofronis Avgousti

Co ciekawe, Theos mają bardzo poważny problem z obsadą bramki. Przeciwko Krecie na boisku pojawił się 21-letni Dimitris Dimitriou. Niesamowity żółtodziób jak na standardy Apollonu, gdzie regularne szanse gry spośród młodych zawodników otrzymuje właściwie wyłącznie Attila Szalai, a poza tym zespół opiera się na piłkarzach już otrzaskanych, albo wręcz weteranach. Skąd zatem tak młody golkiper w tak ważnym spotkaniu? Prosta sprawa. Kontuzji nabawił się Joël Mall, 29-letni Szwajcar, dotychczas pierwszy bramkarz Apollonu. Klub szybciutko się wzmocnił i ściągnął doświadczonego Aleksandara Jovanovicia, ale nie ma pewności, czy Serb będzie gotowy na Lecha. Urazy trapią także paru innych kluczowych zawodników Apollonu, choćby wspomnianych Joao Pedro i Hectora Yuste. Ci dwaj ostatni zostali poturbowani podczas wyjątkowo ostrego starcia z OFI.

Dla trenera Avgoustiego odpadniecie z Lechem może nawet oznaczać pożegnanie z posadą szkoleniowca Apollonu. Pracował on jako trener pierwszego zespołu w latach 2016 – 2019. Z posady strącono go latem 2019 roku właśnie po eliminacyjnej klęsce z PSV Eindhoven. Apollon nie podjął nawet walki z Holendrami, przerżnął dwumecz 0:7. Po kilku tygodniach działacze ponownie doszli do porozumienia z cenionym przez fanów szkoleniowcem, ale w Limassol niewątpliwie jest ciśnienie na powrót do fazy grupowej europejskich pucharów. Odpadnięcie z tak nisko notowanym zespołem jak Lech zostanie potraktowane jako rozczarowanie.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 23.09.2020 10:47 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adam
adam

Moze mi ktos wyjasnic skad Cypryjskie kluby biora pieniadze? Z praw TV nie maja praktycznie nic, dzien meczowy tez raczej niewiele, mlodziezy nie produkuja, wiec transferow wychodzacych brak… ? A budzety maja pewnie porownywalne do naszych, jakim cudem?

Boski Diego
Boski Diego

Pewnie z ustawiania meczow, no a poza tym maja bogatych wlascicieli, ktorzy umieja sie zakrecic, a nie jak w Polsce – miasto.
„Na Cyprze to w ogóle działa na bardzo dziwnych zasadach. Byłem trenerem we wszystkich klubach z Limassol. Wszyscy ich prezesi są dobrymi przyjaciółmi. Cała liga jest jak jedna wielka pajęcza sieć. ” to mowi wiele.

Boski Diego
Boski Diego

mam przeczucie ze jak bedzie trzeba, to sedzia cos wywinie

tanie wina
tanie wina

Nie musi.Lech to klasa sama w sobie.W pucharach grają super.

Boski Diego
Boski Diego

piekna riposta 🙂 oczywiscie chodzilo mi o cyprysy, dobrze placa, na lotnisko jedna droga a szef policji to dobry ziomek prezesa itd, itp. A sedziowie z Finlandii chyba nie zarabiaja normalnie bardzo duzo w swojej lidze

Boski Diego
Boski Diego

na goraco po meczu spiesze przeprosic arbitrow z Finlandii 🙂 i mysle ze Tiba i Kaczarawa powinni przeprosic pewnego dziennikarza z Niemiec!

Harry
Harry

Panowie zobaczcie wyniki Cypryjczyków w pucharach w ostatnich latach. Z pamięci mogę przytoczyć że taki Apoel bardzo często remisuje u siebie, wygrywa na wyjeździe albo dziwne wyniki typu remis 0:0 i gładka wygrana w dogrywce 2:0. Do tego zerknijcie na ich mecze z Karabachem. Wygrane na wyjazdach, porażki u siebie, gole w samych końcówkach. Szczęście? Przypadek? Jak coś dzieje się regularnie to nie jest już to ani szczęście ani przypadek.

Marekkk
Marekkk

Ustawka w rozgrywkach UEFA? to by była gruba akcja.

Morświn
Morświn

Daj spokój. Tak to można też odwrócić sytuację, że Legia i reszta polski potęg eksportowych też ustawia wyniki, bo podejrzewam, że kursy na przykładowo remis z Gibraltarczykami albo zebranie po łbie od jakichś Łotyszy też były smakowite :). Cypryjczycy to mogą się tak bawić u siebie w wewnętrznej ldize a nie w europejsim futbolu.

Weszło
23.10.2020

Futbol Totalny w eWinner – 60 PLN bonusu na piłkę nożną!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem dotyczy wszystkich spotkań, bez podziału na ligi! Gracze bukmachera eWinner o promocji „Futbol Totalny” zapewne już słyszeli, […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Niestety sequele są gorsze. Zagłębie i Lechia nie nawiązały do ostatniego meczu w Lubinie

Gdy po raz ostatni przyszło nam oglądać starcie Zagłębia i Lechii w Lubinie, bawiliśmy się świetnie – zwroty akcji, dużo bramek, w końcu 4:4, cios za cios, bajery i inne lasery. Jeśli więc mielibyśmy porównywać tamten mecz do widowiska, które obejrzeliśmy dzisiaj… Cóż. Wtedy przejechaliśmy się sportowym autem, a dziś może nie Maluchem, natomiast Fiat […]
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Zidane przed El Clasico jak Lopetegui dwa lata temu?

Ten mecz zdecydowanie zajmuje jedno z czołowych miejsc w klasyfikacji najlepszych występów Barcelony ostatnich lat. Był to kolejny triumf w El Clasico – których akurat w XXI wieku po stronie „Blaugrany” jest co nie miara. Klasyk decydował o losach mistrzowskich tytułów w Hiszpanii, awansach do finałów Champions League, ale także o zwolnieniach trenerów. W chwili, […]
23.10.2020
Weszło FM
23.10.2020

Co w sobotę usłyszycie w Weszło FM?

Sobotę na antenie Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez Sternika”, która popłynie w składzie Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Będzie sporo o najważniejszym wydarzeniu piłkarskim soboty, czyli o El Clasico, ale także o meczach Ekstraklasy. O 11:05 rozpoczniemy „Stan Futbolu”, w którym Krzysztof Stanowski i jego goście omówią najważniejsze momenty minionego tygodnia w polskiej piłce. […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Piast nie może się rozkręcić

Piast Gliwice raczej nie powtórzy w tym sezonie sukcesu z rozgrywek 18/19, gdy został mistrzem Polski. Więcej! Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że gliwiczanie nie staną nawet na pudle, jak to się im zdarzyło niedawno. Może i pewnym nietaktem są takie prognozy w trakcie ósmej kolejki, no ale skoro podopieczni Waldemara Fornalika spotkali się […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Pomalutku, powolutku – GKS Tychy wyprzedził Arkę Gdynia

Niektórzy fani Arki Gdynia po czterech kolejkach pierwszej ligi zastanawiali się już, który rywal byłby najbardziej odpowiedni na start przyszłorocznej Ekstraklasy. W Tychach w tym samym okresie trwało już pierwsze szukanie winnych – bo tu przegrany Puchar Polski, tutaj dwie wtopy w sparingach, potem rozczarowujący remis ze Stomilem, bolesny oklep w Sosnowcu. Dziś? Dziś obie […]
23.10.2020
Kanał Sportowy
23.10.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Leszek Orłowski i Michał Pol

Leszek Orłowski, autor książki „Sevilla FC. Dzieci Monchiego”, dziennikarz „Piłki Nożnej” i Canal+ Sport będzie odpowiadał na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Dream Team. Jak Ronald Koeman pomógł wprowadzić Barcelonę na szczyt

Był jednym z najlepszych obrońców świata. I najskuteczniejszym. Do historii przeszły jego atomowe rzuty wolne i sprinty od własnego pola karnego pod szesnastkę rywali. Lista jego atutów na tym się jednak nie kończy. Do dziś wielu uważa, że był najważniejszym zawodnikiem wielkiej Barcelony początku lat 90. – Gdy grał dobrze, Barça też tak grała. Kiedy […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

10 odwołanych meczów 1. ligi w tydzień. „Chcemy grać, to nasza praca”

W 10. kolejce pierwszej ligi w najbliższy weekend odbędą się dwa spotkania. Nie, ligowcy nie nadrabiają zaległości. Nie, nie wyjechali też masowo na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji Polski. Powodem podziurawienia terminarza w niespotykany dotąd sposób, jest koronawirus. O ile w Ekstraklasie rozgrywki udaje się powoli pchać do przodu, tak na jej zapleczu jest coraz gorzej. W […]
23.10.2020
Blogi i felietony
23.10.2020

70 minut grania i Lecha już zatkało. Typowy występ polskiego zespołu w Europie

Czytałem przed meczem z Benfiką, że Lech jest osłabiony i będzie miał trudniej, bo nie mógł zagrać Satka. Po meczu czytałem, że rzeczywiście było trudniej, Dejewski z Crnomarkoviciem nie dali rady, ale jakby był Satka… Ho, ho, zagraliby na zero z tyłu. Wiecie, kto jeszcze był w tym tygodniu osłabiony? Szachtar. Tyle że tam wypadła […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

MELODROMA: Niebezpieczne związki Jorge Mendesa (część III)

Zapraszamy na trzecią i ostatnią część tekstu naszego druha Melodromy. Pod jego lupą wylądował Jorge Mendes i skomplikowane, mętne mechanizmy rządzące piłkarskim światkiem. Gorąco polecamy wam całość, czyli część pierwszą opublikowaną w poniedziałek, środową kontynuację, a także dzisiejszy tekst, który znajdziecie poniżej. Smacznego.  *** Nie był to oczywiście pierwszy kontakt Mendesa z Fosun. Pod koniec […]
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Blizny, kanapki i fioletowe buty. Jak Ansu Fati stał się wyjątkowym dzieckiem?

Wychowywał się w biedzie. Nawet, kiedy miał już co jeść kierował się wyniesioną z ojczyzny zasadą, że nie jesz, dopóki nie masz zapewnionego jedzenia na następny dzień. Jego ojciec był zmuszony do żebrania. Koledzy z Sevilli dziwili się bliznom na jego nogach. Fascynował się fioletowymi butami Jesusa Navasa. Chciały go Real i Barcelona, ale on […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Uwaga, Weszło razem z Totalizatorem Sportowym rozdaje piłki Ekstraklasy, koszulki klubów, iPhone’a 12, smart watcha od Apple! Rozpoczynamy kolejny sezon z konkursem #AleNumer. Tym razem pytamy o to, ile bramek w 8. kolejce Ekstraklasy zdobędą obcokrajowcy. Jak grać? Rywalizujemy na naszych social mediach. Pod naszymi wpisami na Twitterze lub Facebooku odpowiadacie na nasze pytanie, podrzucacie […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Brzęczek wysłał powołania. Jakub Kamiński w seniorskiej kadrze!

Niesamowicie galopuje jesienny terminarz, jeżeli chodzi o spotkania międzypaństwowe. Ledwo co zdążyliśmy ochłonąć po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski, a już Jerzy Brzęczek wysłał powołania na kolejne. Wielu niespodzianek nie ma, ale w paru miejscach selekcjoner trochę zaskoczył. Trudne wyzwania Po ostatnich spotkaniach biało-czerwonych wzrósł wśród kibiców i ekspertów optymizm odnośnie kadry. Efektowne zwycięstwo nad Finlandią […]
23.10.2020
Kanał Sportowy
23.10.2020

Stanowisko #30 – koronabingo w futbolu: absurd goni absurd

Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku vloga Stanowisko opowiada o absurdach w futbolu podczas pandemii. A tych nie brakuje.  
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Jakub Kamiński – skrzydłowy, na którego czekaliśmy

– Wiedzieliśmy, że Benfica to dobry zespół, ale wyszliśmy i pokazaliśmy, że polska drużyna nie musi narobić wstydu – mówił po meczu Jakub Kamiński. 18-letni chłopaczek, który w seniorskiej piłce zagrał mniej meczów niż Jan Vertonghen zagrał w europejskich pucharach. Zawsze lepiej się wstrzymać z takimi przewidywaniami, bo już różne talenty życie weryfikowało. Ale co […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Zwolniony tuż przed finałem. Pogrążona w kryzysie Słowacja już bez Hapala

Kiedy po wrześniowych meczach reprezentacji prezydent słowackiego związku piłki nożnej Ján Kováčik zapewniał, że Pavel Hapal ma jego pełne zaufanie, mający za sobą dwusezonowy pobyt w Ekstraklasie selekcjoner pewnie już wiedział, co się święci. W październiku były szkoleniowiec Zagłębia Lubin zdołał co prawda awansować do finału barażów o przyszłoroczne Euro pokonując w rzutach karnych Irlandię, […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

To nie tylko słuszna droga, to droga jedyna

Lech Poznań wyszedł na mecz z Benfiką Lizbona bez żadnych podwójnych zasieków. Bez żadnego sięgania po bardziej doświadczonych zawodników, bez żadnego wojownika w roli plastra dla Darwina Nuneza. Wyszedł tak, jak wychodzi już od dłuższego czasu – z kilkoma dzieciakami w składzie ustawionymi w ofensywny sposób oraz przede wszystkim – z odwagą. Po ruchach i […]
23.10.2020