post Jan Mazurek

Opublikowane 02.08.2020 15:55 przez

Jan Mazurek

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał równie dobrze, jeśli nie lepiej niż Anglik. Ale coś poszło nie tak. Właśnie ma za sobą beznadziejny sezon w Ekstraklasie, który każe nam się porządnie zastanowić, czy z tej mąki powstanie jeszcze jakiś dobry chleb. 

Cierpienia (nie)zdolnego Kopacza

No bo serio, nie przypominamy sobie ani jednego przyzwoitego meczu Kopacza w minionym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, a nie było tak, że nie miał okazji pokazania swojego talentu. Wprost przeciwnie. Jesienią dostawał sporo szans. Może nie zawsze w pierwszym składzie, może nie zawsze w pełnym wymiarze, ale tych minut sporo nałapał. Ot, przykładowo: zagrał w siedemnastu kolejnych meczach Górnika Zabrze, między 3. kolejką a 19. kolejką, i zabijcie nas, ale tylko w starciu z Wisłą Kraków (4:2) pokazał coś więcej niż nudne człapanie w środku pola.

Marcin Brosz ustawiał go na różnych pozycjach. Próbował, testował, kombinował. Kopacz dostał szansę jako ósemka, rozgrywający, skrzydłowy, nawet jako podwieszony napastnik. Wszystko to w założeniu, że ten chłopak to perełka. Przecież przechodził bez szwanku wszystkie etapy przemiału w jednej z najlepszych akademii świata. I nie był tam charakternym walczakiem środka pola, a kreatywnym grajkiem, który kierował grą młodzieżowych zespołów BVB. Czy widać to było na polskich boiskach? Powtórzymy jeszcze raz: absolutnie nie.

To również on był odpowiedzialny za dramatyczną impotencję drugiej linii Górnika Zabrze w rundzie jesiennej. Pomoc ekipy z ulicy Roosevelta nie kreowała nic. Rubryki z asystami świeciły pustkami. Wielka ziejąca dziura zamiast kreacji. I tak jak wiosną trochę się to poprawiło, bo swoje zrobił Jimenez, a pojedyncze wpisy statystyczne dodali też Manneh i Ściślak, tak Kopacz wiosną nie zaistniał już w ogóle. Odgrywał epizody, których nie sposób zapamiętać, siedział na ławce, a pod koniec sezonu leczył uraz.

Najlepiej to wszystko obrazują noty, które przyznawaliśmy mu w czasie całego sezonu. Złożyły się one na bombową średnią: 3,21.

Skończyła się kampania i skończyło się też wypożyczenie Kopacza. To jasne, że za Polakiem, który wrócił do Stuttgartu, nikt w Zabrzu tęsknić nie będzie, ale jak się okazało, nikt nie czekał na niego też nad rzeką Neckar. Skąd taki wniosek? Ano stąd, że Stuttgart bez żalu oddał go do Wurzburger Kickers, czyli beniaminka 2. Bundesligi. I nic dziwnego, bo gość, który nie potrafi zagrać dobrego meczu w Ekstraklasie, nie ma czego szukać na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech.

Nowe otwarcie?

Jakim klubem jest Wurzburger Kickers?  To całkiem ciekawy projekt. Rozwojowy. W tym roku awansowali z drugiego miejsca w 3. Lidze (pierwsze miejsce zajęły rezerwy Bayernu, które z przyczyn regulaminowych nie mogły uzyskać promocji). Będą bić się o utrzymanie, ale to teraz drugorzędne. Z tego, co czytamy, to mocno jarają się transferem Kopacza. Trener Wurzburger, Michael Schiele, po prezentacji Kopacza zachwycał się jego boiskową inteligencją, szybkością w decyzyjności, kreatywnością. Normalnie, jakby przez ostatni rok był w hibernacji. Wróć, normalnie, jakby nie oglądał Ekstraklasy, czemu się nie dziwimy.

Ale dobra, żeby nie było tylko złośliwie. Kopacz dalej jest młody, ma 21 lat, ale to najwyższy czas, żeby pokazał, że stać go na więcej niż wspominanie, z kim to nie przyszło mu grać w przeszłości. Krótko: czas na przyzwoity sezon w 2. Bundeslidze. Taki z liczbami nawiązującymi do juniorskich czasów w Dortmundzie. Powiedzmy: pięć goli, pięć asyst. Nie jest to żadne mission impossible.

Generalnie jego casus wydaje się bardzo ciekawy. Swojego czasu sporo obiecywaliśmy sobie po młodych polskich piłkarzach, którzy wychowywali się lub szkolili w zagranicznych akademiach. Najczęściej właśnie w niemieckich. To często dalej chłopcy, przed którymi świat stoi otworem, więc żadnego z nich nie skreślamy, ale jednak tworzy się pewna powtarzalność. No bo weźmy kilka przykładów z brzegu.

Gracjan Horoszkiewicz

Lider reprezentacji, która zdobyła brązowy medal na ME U-17 w 2012 roku. Juniorzy i rezerwy Herthy. Liznął Ekstraklasy, liznął I ligi, ostatnio widziany w trzecioligowym Bałtyku i w Oberlidze.

Vincent Rabiega

Wychowywany w Hercie i Lipsku, nigdy nie zadebiutował w Bundeslidze, buja się gdzieś w niższych ligach niemieckich.

Kamil Wojtkowski

Po krótkim wystrzale w Pogoni, wyjechał do Lipska, żeby nauczyć się grać po niemiecku i po jakimś czasie zadebiutować w Bundeslidze. Skończyło się na paru razach na ławce, przejściu do Wisły Kraków, pierwszym obiecującym sezonie, drugim słabszym i trzecim bardzo słabym.

Martin Kobylański

Ponoć wielki talent. W młodym wieku posmakował bundesligowej piłki w Werderze Brema, ale za nogami nie dojeżdżała głowa, więc długo nie mógł sobie znaleźć miejsca na ziemi, tułając się po 2. Bundeslidze. W międzyczasie zaliczył totalnie nieudany czas w Lechii Gdańsk, który wydawałoby się, że doskonale zweryfikował jego piłkarski poziom i bajki o niemieckiej wielkości. Teraz odbudował się w 3. Bundeslidze i zaliczył super sezon w Eintrachcie Brunszwik, oby nie ostatni.

Dominik Steczyk

Kto widział jego wyczyny w Piaście Gliwice, ten wie, że gole w rezerwach Norymbergi nijak nie przekładają się na ekstraklasowe granie.

No sami widzicie, że coś jest na rzeczy, choć oczywiście nie można tego generalizować. Taki Robert Janicki, szkolony na Footbonaucie pod okiem Juliana Naglesmanna w Hoffenheim, właśnie zrobił awans do Ekstraklasy z Wartą Poznań, ale pamiętajmy, że kiedy wrócił z Niemiec, to też na początku wcale nie mógł się odnaleźć, zaliczając nieudane półrocza w Pogoni Siedlce i Olimpii Grudziądz. Dopiero w Poznaniu wypalił. Jego historia, i przykład Kobylańskiego, pokazuje, że na każdy talent trzeba poczekać. I okej, fajnie, ale chyba czas skończyć z myśleniem, że chłopak wychowywany w super szkółce na super warunkach, z miejsca będzie w stanie zrobić furorę nawet w tak słabej lidze, jak Ekstraklasa.

Fot. Newspix

Opublikowane 02.08.2020 15:55 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 15
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kaerjot
kaerjot

Może zrobicie jakiś większy artykuł o tym jak radzą sobie piłkarze skaperowani przez skauting zagraniczny PZPN „Gramy dla Polski”.

Adrian
Adrian

Bardzo proszę o nie usuwanie mojego komentarza. Bardzo. Ogólnie zawodnikami odpalonymi w Niemczech nie ma co się zachwycać. My mamy swój styl, który jest przypisany do nas przez Adama Nawałkę na Euro 2016 i nie wiem czemu nie kontynuował tego na MŚ 2018. Przecież z naszą obroną plus szybkimi, dzikimi kontrami w naszym stylu byśmy wyszli z grupy. Ale? Ale nagle chcemy grać „piłką”.. Skąd u Nas tyle kompleksów? Irole grają długą piłką naprawdę toporną piłką 90 min i każdy się na świecie zachwyca a jeśli nie to posiada respekt. Nawet Argentyna z takimi wirtuozami „zabija” mecze i wygrywa najczęsciej 1:0 na wielkich imprezach. A my? U nas taki Tomek Jodłowiec wchodzący w meczu z Niemcami w 75 min. potrafi pokazać takiemu Goetze czy innemu Sane gdzie jego miejsce oraz odegrać spokojnie do Kamila Glika. To czego my szukamy? Jak my styl mamy. Trzeba go rozwijać. Potrafimy trochę przetrzymać piłkę coś się może z tego sklei, jeśli nie to oddajemy obrona obrona i kontra. Tak grajmy. Takich mamy i będziemy mieć zawodników. Bądzmy z tego znani. Ale w sumie są wpływowe osoby w kraju co powiedzą: Po co CPK jak mamy w Berlinie? I niektórzy z takich „Polaków” biorą przykład… Niestety.

Adam
Adam

A kiedy ty widziałeś żebyśmy grali dobre kontry ostatnio ? Jaka obrona w reprezentacyjnym poziomie chcesz grać obrona obrona glikiem Bednarkiem i jodłowcem ?

Adrian
Adrian

Adam – Chodziło mi o piłke kwalifikacyjną do Euro 2016 i samo Euro 2016. Ze słabszymi drużynami typu „Czarnogóra” możemy sobie „klepać lub prowadzić grę na luzie” i to nam jak najbardziej wychodzi. Ale z drużynami typu Niemcy (znacznie lepsi wyszkoleni technicznie od nas) czekamy na grę z kontry. I właśnie wtedy z kontry Piszczek dograł wysoką wrzutkę na drugą stronę do Grosika w meczu z Portugalią (Cedric się pomylił w locie piłki) i zaraz Lewy wpakowywał piłkę do siatki. Tak grajmy. My mamy JEDNEGO Zielińskiego „Magika” i chcemy nagle zmieniać styl? Grajmy z tego co mamy. A nasza piłka naprawdę nie jest „toporna”.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Jasne, że nie jest toporna. Jest magiczna.

Kirk
Kirk

człowieku, my albo gramy kontrą lub ewentualnie jakiś przechwyt laga na Lewego lub skrzydło….prosta piłka.

Aaa
Aaa

Chujowa ta strona. Komentarze lądują…

Aaa
Aaa

Chujowa ta strona. Komentarze kasują…

wazjar
wazjar

Kopacz jedno wielkie nieporozumienie ,a Brosz uparcie go wystawiał ,oczy bolały jak się poruszał po boisku chyba było w umowie że musi przebywać na murawie ileś minut ,bo nikt rozsądny by nie szkodził swojemu klubowi.Nie będę pastwił się nad chłopakiem jest jeszcze młody ,ale od eklapy jak najdalej,no chyba że do Legii to zapraszamy tam poszedł Gwila możesz i ty.

wlosy w spreju
wlosy w spreju

po pierwsze – polska mentalnosc. po drugie – mentalne gimnazjum. jak komus dojezdza glowa to i bez wielkiego talentu dojdzie na sama gore – najlepszym przykladem piszczek. polski paszport w pilce drzwi nie otwiera, glupi, ale utalentowany angol i tak w anglii szanse dostanie, a jak taki kopacz zasmakuje blichtru polskiej eklapy to juz na jakikolwiek poziom nie wejdzie, bo i po co, skoro moze do 30 zarabiac miliony i obracac wszystkie dupeczki?

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Skoro Panie Mazurek przywołaliście Niemców z polskimi korzeniami (Rabiega, Kopacz, Kobylański) to trzeba było wskazać Polaków z niemieckimi paszportami których Niemcy wyszkolili (Podolsku, Klose, Bemben, Bodzek, Dabrowski, Trochowski, Schäfer, Zdebel).
Znowu artykuł napisany pod tezę.

Otóż młodych co szumieli za juniora by przepaść w seniorach jest zdecydowanie więcej niż tych, którym się udało. Pamięta ktoś Fabio Paima, Federico Machedę, Caio Riberio czy Kerlona?
Za to większość kojarzy Baccę, który w 2q roku życia dorobił jako kierowca autobusu a Vardy w wieku 23 lat dorabiał w fabryce.

lepiej juzbylo
lepiej juzbylo

Pamietam jak Magiera zdjal z boiska Puchacza bo gral zbyt ofensywnie,kiwal,uciekal rywalom,centrowal.I wiecej juz nie zagral bo musial zrobic miejsce niemieckiemu szrotowi ktory dostojnie poruszal sie po boisku nie robiac krzwydy rywalom.Taka to polska mysl szkoleniowa agntowo dzialaczowa staroslowakowa.

Erni
Erni

Co robił Puchacz? 😀

berserker
berserker

„Irole grają długą piłką naprawdę toporną piłką 90 min i każdy się na świecie zachwyca” – jezeli juz czyms sie u iroli zachwycac to na pewno nie gra irlandii – to juz predzej ira czy kibicami. Wlasnie super ze chcemy grac pilka i szkolimy mlodych zawodnikow(?) by grali krotkimi podaniami po ziemi zamiast walic lage. Problem moze byc z wykonawcami – bo polskie trenerzyny niszcza kreatywnych pilkarzy robiac z nich defensorow (przyklad? karbownik) albo defensywnych pomocnikow – najlepszy przyklad to zielinski ktorego spaczono mentalnie, gosc ktory ma mozliwosci by grac na 10 – podaje do boku i do tylu 90% podan i gra na alibi bo sie boi ryzyka.

Nie chcemy siermieznej pilki chcemy guardiolizmy i futbol totalny.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Koledze widzę słonko zwoje przegrzało.

Guardiolizm to sraka-taka w poprzek boiska, kult bycia przy piłce za wszelką cenę i brak planu B. Jeszcze z topowymi graczami to jako tako działa. Ale w Eklapie to symbolem tej szkoły jest Stawowy.

Futbol totalny to w szkole niemieckiej czyli u Kloppa, Flicka, Tüchela czy Nagelsmann.

Weszło Extra
30.09.2020

Bach, bach, Karabach. Siedmiominutowa weryfikacja polskiego futbolu

W czwartek Legia Warszawa zmierzy się z Karabachem Agdam w ramach czwartej rundy eliminacji do Ligi Europy. Dziś nikt o zdrowych zmysłach oczywiście nie zlekceważy mistrzów Azerbejdżanu. Przeciwnie – znajdzie się wielu, którzy upatrują w nich faworytów konfrontacji z „Wojskowymi”. Karabach regularnie występuje w fazie grupowej LE, ma za sobą również epizod w Champions League. […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

PRASA. Lech i Legia walczą o dużą kasę

W środowej prasie m.in. temat pieniędzy dla Lecha i Legii, rozmowa z Jakubem Rzeźniczakiem o Karabachu, kryzysy w Piaście i Podbeskidziu i Włodzimierz Lubański opowiadający o Charleroi.  PRZEGLĄD SPORTOWY Polskie kluby za awans do Ligi Europy dostaną 25–45 milionów złotych. A potem mogą zarobić jeszcze więcej. Za sam awans UEFA zapłaci 2,92 miliona euro. Do […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

„Nie może się powtórzyć, że Korona kończy rok ze stratami i zastanawiamy się, czy będzie dalej istnieć”

Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Korony Kielce. Kibice liczyli na to, że dokona się zapowiadane od długich tygodni przejęcie klubu przez miasto. Nic z tych rzeczy, Korona jest nadal w rękach Hundsdörferów, zarząd pozostał w niezmienionym składzie na kolejną kadencję (Zając wciąż prezesem…), a jedyną zmianą jest powołanie do Rady Nadzorczej klubu cieszącego się […]
30.09.2020
Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020