post Przemysław Michalak

Opublikowane 03.06.2020 09:59 przez

Przemysław Michalak

O ile powrót Ekstraklasy cały czas wydawał się dość prawdopodobny, o tyle wznowienie rywalizacji w I czy – zwłaszcza – II lidze wcale nie było takie oczywiste. Wychodzi jednak na to, że do grania wracają wszystkie trzy szczeble centralne w Polsce. Dziś drugoligowcy ponownie inaugurują rundę wiosenną. Z powrotu na boisko raduje się trener GKS-u Katowice, Rafał Górak. Nie ukrywa, że nie czułby większej radości, nawet gdyby jego zespół awansował teraz przy zielonym stoliku. Dlaczego GieKSa od początku chciała grać, w przeciwieństwie do wielu innych klubów? Jakie pozytywne zmiany dostrzega dziś w trakcie meczów? Co mogą dać dwójkowe treningi? Czy presja na awans nadal jest umiarkowana? Zapraszamy. 

W pewnym momencie mogło się wydawać, że jeśli piłka w Polsce jeszcze w tym sezonie wróci, to tylko w Ekstraklasie. Pan też miał takie poczucie?

Nasłuchiwaliśmy kolejnych wieści i planów, każdy dzień przynosił coś nowego. Na początku brałem pod uwagę, że nas ten program powrotu może nie dotyczyć. Wydawał się naprawdę trudny do realizacji. Ale gdy się z nim zapoznaliśmy, od razu uznaliśmy, że jako GKS Katowice jesteśmy w stanie go wcielić w życie i bardzo tego chcemy. Cały czas nastawialiśmy zawodników, że jest szansa, by liga wróciła.

Wielu drugoligowców niezbyt paliło się do wznawiania rywalizacji.

Słyszałem, że klubów z takich nastawieniem było znacznie więcej niż chętnych do gry. Prezes i dyrektor na bieżąco informowali. Od nich też usłyszałem, że oni chcą się w ten plan jak najmocniej wpisać i klub zrobi wszystko, żebyśmy znów grali. Od początku uznawaliśmy, że powrót na boisko jest naszym obowiązkiem i mamy do tego dążyć.

Obawy innych klubów mogły wynikać ze strachu przed kosztami? Na początku nie było jasności, kto ma zapłacić za testy. Dla wielu drugoligowców byłby to olbrzymi wydatek.

Trudno mi powiedzieć, jakimi przesłankami kierowali się prezesi tamtych ekip. Wiem, że GieKSa nawet w razie konieczności pokrycia kosztów badań z własnej kieszeni, chciałaby w to wejść. Byliśmy gotowi na każdy wariant. Chodzi o nasz obowiązek wobec kibiców. Mamy być gotowi i tyle. Koniec końców za testy zapłacił PZPN i nikt nie musiał się martwić. Duży ukłon w stronę związku.

Pamiętam, że z kolei na początku marca było trochę nerwów, żeby formalnie zatwierdzić przerwanie rywalizacji w II lidze. Oficjalne komunikaty wydano później niż w przypadku Ekstraklasy.

To był nerwowy moment. Wszyscy poczuliśmy się mocno zagrożeni. Nikt tak naprawdę nie wiedział, czym się tego koronawirusa je, z jak groźnym przeciwnikiem walczymy, jak mocna fala nadchodzi. Wystraszyliśmy się i pierwsza myśl – bo nie można mówić o strategicznym myśleniu – była taka, żeby choć na chwilę stanąć. Chodziło nam przecież o zdrowie i bezpieczeństwo. Jako kraj musieliśmy zobaczyć, co się dzieje i przygotować się do działania. Myślę, że podjęto wtedy właściwe decyzje. Mogliśmy opracować plan na kolejne miesiące, żeby odmrozić piłkę również na naszym szczeblu.

Dla was powrót do rywalizacji jest tym lepszą wiadomością, że w innym przypadku pojawiłby się spór z Resovią o trzecie miejsce. I prawdopodobnie byście ten spór przegrali.

Dziś można mówić wielowątkowo tej sprawie. Od początku wychodziłem z założenia, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Teraz już wiemy, jak rozwiązano niemal identyczny problem przy awansach w III lidze, gdzie wpuszczono wyżej i Motor Lublin, i Hutnika Kraków. Bardzo dobrze, że nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji i nie musieliśmy niczego rozstrzygać przy zielonym stoliku. Boisko, boisko i jeszcze raz boisko – to nasze naturalne środowisko. Na nim wszystko powinno się rozstrzygać.

Nawet jeśli cała historia skończyłaby się dla was dobrze, to raczej nie w pierwszym akcie.

Dla nas najgorsze, co mogłoby się stać, to dostanie miejsca w I lidze bez rozgrywania 34 kolejek. Naprawdę, odczuwalibyśmy niesmak. W klubie powtarzaliśmy sobie, że te zielonostolikowe teorie są nieistotne, bo wrócimy do grania i gołym okiem będzie widać, kto powinien awansować. Z awansu w inny sposób nie mielibyśmy żadnej radości. Taki scenariusz oznaczałby, że rozgrywki stanęły na dobre. A proszę mi wierzyć, że o wiele trudniej byłoby wystartować we wrześniu niż teraz. Chociaż, o dziwo, ten pierwszy wariant miał wielu zwolenników.

Trudniej byłoby wystartować we wrześniu z powodu ekstremalnie długiej przerwy?

Tak. W praktyce przez dziesięć miesięcy rozegralibyśmy dwa mecze o stawkę. Byłby to też ekstremalne trudny moment w kontekście finansowym – dla klubów i dla piłkarzy. Dlatego jeszcze raz słowa uznania pod adresem PZPN-u, że w tak profesjonalny sposób wszystko zorganizował. Chyba lepiej nie dało się tego zrobić. Zostało nam aż 12 kolejek, nie ma jeszcze pewności, czy uda się rozegrać komplet, ale próbujemy. Na razie bez kibiców, oby już niedługo z nimi. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że normalność wróciła – oczywiście mając świadomość, że koronawirus cały czas gdzieś koło nas jest.

Od 19 czerwca stadiony będą mogły być obłożone kibicami w 25 procentach pojemności.

To dla mnie pozytywny szok. Bonus, którego się nie spodziewałem. Oby kibice mogli bezpiecznie wrócić na trybuny i nie pojawiły się żadne komplikacje. Jestem nastawiony optymistycznie, ale tak jak mówię: jednocześnie wiem, że walka z pandemią nadal trwa.

Wiele klubów miało problemy, żeby porozumieć się w sprawie obniżek pensji. U was te rozmowy poszły dość gładko.

Takie tematy nigdy nie są łatwe, dlatego tym bardziej jestem zbudowany i postawą drużyny, i szefów klubu. Jako pierwszy zapoznałem się z precyzyjnym planem działania w tym temacie. Od razu widziałem, że jest on sprawiedliwy, ma ręce i nogi. Później podczas wideokonferencji trzeba było przekonać zawodników. Pogadaliśmy, chłopaki kapitalnie się zachowali w pierwszej fazie. To dodatkowo nas scaliło.

Niektórzy obniżali wszystkim po równo jeśli chodzi o procenty, u was trzeba było to uszczegółowić. W przypadku kilku zawodników nie bardzo dało się coś uciąć.

Dokładnie. To też przytomność umysłu naszych ludzi od finansów, którzy dostrzegli, że jest granica, której przy obniżkach przekraczać nie można. Z tego względu niektórym nie obcięto nic, a byli tacy, którym obcięto ponad 40 procent. Pewne minimum każdy musiał mieć zagwarantowane. Dzięki temu zawodnicy mogą spokojnie poczekać na lepsze czasy i skupić się na swojej pracy.

Pieniądze te drużyna może odzyskać w postaci premii w razie awansu do I ligi.

Prezes postanowił jakoś docenić lojalność zawodników. Na początku nie wiedzieli o tym pomyśle. On był ostatnim punktem programu, gdy już wszystko inne stało się jasne. Nie ma co ukrywać, taka deklaracja wywołała bardzo pozytywny odzew w zespole.

Wspominał pan, że na początku nikt w pełni nie wiedział, jakie są możliwości koronawirusa. Czy dziś jest pan spokojniejszy? Przebadano wszystkich z trzech lig centralnych i nikt nie został zakażony.

Jeżeli liczymy 50 osób na klub, wychodzi nam bodajże 2600 osób, 2600 badań. To, że wszyscy zostali dopuszczeni i są zdrowi, ma swoją wymowę. Niepokój natomiast pozostaje, szczególnie, tutaj na Śląsku. Pokomplikowała się sytuacja w kopalniach, zakażeń wykryto więcej, bo testowano na dużą skalę. W skali ogólnokrajowej liczba zachorowań rzeczywiście diametralnie spadła, to już są niewielkie liczby. Ale to nadal nie jest spokój jak na rybach. Zdaję sobie sprawę, że nie wrócimy prędko do świata, który znaliśmy. Złotego antidotum jeszcze nie ma. Ciągle trzeba mieć się na baczności. Uczulamy na to również zawodników, żeby nie odpuszczali sobie w kwestii maseczek i sugerowanych zachowań.

Zaczynaliście od treningów w dwójkach. Można coś z takich zajęć wycisnąć?

Można. Przerwa od kontaktu z piłką była bardzo długa. Niektórzy przez cały ten czas nie mieli jej przy nodze. Inni w najlepszym razie pokopali w ogródku z bratem lub dzieckiem. No i co tu kryć, początkowo widzieliśmy, jak ten rozbrat dał się im we znaki. W treningach dwójkowych mogli odzyskać czucie piłki, odświeżyć technikę. Każdy bodajże cztery takie jednostki i one pomogły wejść nam w treningi grupowe.

W jakim „stanie” zawodnicy stawili się na pierwsze treningi?

Widać było, że jest różnica, natomiast byłem zadowolony, że tylko taka. Spodziewałem się większych problemów i odchyleń. Nie z tego względu, że mam leniwą drużynę, a chłopaki mieli wszystko w nosie, bo grają jedynie na trzecim szczeblu. Po prostu dla każdego z nas to najdłuższa przerwa od piłki w życiu. A jednak wszystko mieściło się w marginesie, który założyliśmy.

Czeka was granie co trzy dni. W Ekstraklasie to nie jest wielkie wydarzenie, w I lidze czasami się zdarzało, ale dla drugoligowców to chyba wyzwanie.

Zdecydowanie. Organizmy zawodników czeka poważna próba. Drużyny z szerszymi kadrami będą miały nieco ułatwioną sytuację. Liczę na całą naszą kadrę. Rola zmienników stanie się jeszcze istotniejsza niż wcześniej. Terminarz jednak ustalono bardzo dobrze. Mamy cztery pełne mikrocykle treningowe do potencjalnych baraży.

Co pan czuł patrząc na pierwsze mecze w Bundeslidze, Pucharze Polski i Ekstraklasie?

Byłem pozytywnie zaskoczony. Bardzo podobały mi się spotkania w Pucharze Polski, szczególnie to w Mielcu między Stalą a Lechem Poznań. W Bundeslidze w przypadku takich ekip jak Bayern, Borussia Dortmund czy Bayer Leverkusen nadal widać ogromną jakość, nic nie uleciało. Może nawet teraz ogląda się te mecze z większą koncentracją, gdy brakuje kibiców i mniej rzeczy rozprasza. W Ekstraklasie, jak zwykle, poziom się waha, ale parę fajnych widowisk dostaliśmy. Trenerzy chyba są zadowoleni. Nie jest tak źle.

Da się zauważyć, że na boisku jest znacznie grzeczniej?

Oczywiście, to akurat dla mnie duży plus. Wszyscy są znacznie bardziej zrównoważeni w kwestii podnoszenia larum. Dotyczy to także sztabów szkoleniowych w odniesieniu do sędziów. W Polsce obecne okoliczności pomogły się uspokoić, bo wielokrotnie w tym temacie mieliśmy trochę bałaganu. Jest mniej negatywnych emocji, które kibice też potrafili podgrzewać. Każdy z nas jest człowiekiem i czasami da się zakręcić, idzie z tą falą uderzeniową. Na trybunach krzyczą, że faulu nie było, wiec my też krzyczymy, choć przecież był ewidentny.

Zaczynacie od meczu z Górnikiem Łęczna, starcie na szczycie tabeli. To chyba nie jest wymarzony rywal po tak długiej przerwie?

Ani Górnik dla nas, ani my dla Górnika. Trzeba będzie się rozegrać i tyle. W tamtej rundzie wyjazd do Łęcznej okazał się mentalnym przełomem. Mieliśmy plagę kontuzji, jechaliśmy bez dziewięciu ważnych zawodników. Zdecydowaliśmy jednak w klubie, że już nikogo nie sprowadzamy w letnim okienku i poczekamy na powrót chłopaków, którzy z nami są. Opłaciło się. Różne momenty się zdarzają i nie ma co dywagować, czy lepszy byłby teraz Gryf Wejherowo, czy Górnik Łęczna.

Przed koronawirusem zdążyliście wiosną rozegrać dwa mecze i wynikowo wyszło słabo.

Z Błękitnymi Stargard graliśmy bardzo dobrze. Goście też zagrali w otwarty sposób. Mogliśmy wygrać, kilka sytuacji zmarnowaliśmy. Na Olimpii Elbląg polegliśmy w dyspozycji dnia. Gospodarze byli bardziej zdeterminowani, nam mało co wychodziło. To już jednak nieważne. Najważniejsze, co będzie po 34. kolejce.

Po 30 czerwca umowy wygasają kilkunastu zawodnikom. Z pana słów w dzienniku „Sport” wnioskuję, że w przeciwieństwie do niektórych klubów, piłka jest bardziej po waszej stronie jeśli chodzi o przedłużenie współpracy.

Dopinamy tę sprawę. Znam naszą strategię, wiem, w którą stronę pójdziemy. Dlaczego jeszcze nie mogę o tym powiedzieć? Mamy na przykład zawodników wypożyczonych. Pierwotnie w lipcu wracaliby do swoich klubów. Trzeba z tym zrobić porządek i chyba jesteśmy na finiszu doprecyzowywania niektórych tematów. Drużyna została już poinformowana i sądzę, że jest zadowolona. Ale publicznie o wszystkim będziemy mogli powiedzieć, gdy dojdzie do podpisania aneksów.

Był pan zadowolony z zimowego okienka?

Jestem zadowolony z planu, który obraliśmy, ale zima była już tylko czasem niewielkich korekt. Najbardziej byłem zadowolony z letniego okienka, gdy musiało dojść do dużych zmian po spadku. Musieliśmy się zmierzyć z trudnymi sytuacjami. Rozwiązywaliśmy kontrakty „pospadkowe”. Potem przez aferę, o której mówiłem wam poprzednim razem, odeszło kolejnych czterech zawodników. Przekonałem się wtedy, że mam w klubie ludzi, z którymi idę w jednym kierunku i mogę liczyć na ich wsparcie. Szukamy chłopaków, którzy mogliby godnie reprezentować barwy GieKSy w dłuższym okresie, patrzymy długofalowo. Wierzę jednak, że zimowe transfery zaprocentują także w tych dwóch miesiącach, które przed nami.

Kacper Tabiś jesienią grał w Katowicach wyłącznie jako zmiennik. Zimą odszedł do pierwszoligowej Odry Opole i w dwóch wiosennych kolejkach zaliczył po 90 minut. Nietypowy przypadek.

Kacprowi po sezonie kończyłby się kontrakt. Był zdecydowany na pójście do I ligi. Nie należał u mnie do zawodników pierwszego wyboru i trudno byłoby stwierdzić, kiedy mógłby się takim stać, dlatego dałem zielone światło na jego odejście. Kluby porozumiały się co do transferu i doszło do sprzedaży Kacpra. Takie jest życie.

Gdy rozmawialiśmy w grudniu mówił pan, że nie ma dużej presji na awans. W maju wygląda to tak samo?

Tabela i nasza dobra gra zobligowała nas, żeby wierzyć, że możemy zajść bardzo wysoko. Chcemy wygrywać w każdym meczu. Nie będzie jednak mówienia „I liga, albo śmierć”. Już kiedyś w tym rytmie w Katowicach grali i wiemy, jak się skończyło. Chcemy zmienić płytę.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 03.06.2020 09:59 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kol. Zenon
kol. Zenon

Gieksa trzymam kciuki

gsagcxxzxzxzxzz
gsagcxxzxzxzxzz

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili! kupon z kursem 132 i zdjęcie jego juz na blogu!
już kupon na dzis dostępny! Sam zarobiłem wczoraj z nimi 8 tys !

Oliwkowo
Oliwkowo

Jak pan Górak opanuje kolesiostwo i sam podąży swoją drogą będzie ok.

Włochy
13.07.2020

Nieustępliwy Milan wydarł punkt Napoli

Mogą żałować piłkarze Napoli, że nie udało im się dzisiaj zwyciężyć nad Milanem. Byłaby to bardzo cenna wygrana w kontekście rywalizacji o grę w europejskich pucharach. Przede wszystkim jednak, neapolitańczycy na trzy punkty dzisiaj po prostu zasłużyli. Dominowali nad rywalami, wykreowali sobie więcej bramkowych okazji i rzadko dopuszczali piłkarzy z Mediolanu w okolice własnej bramki. […]
13.07.2020
Weszło
12.07.2020

Mecz jak z orlika. Bramkarze jak z pośredniaka

Lech Poznań wytrzymał mecz grany pod presją uciekającego Piasta i ograł Lechię Gdańsk 3:2. Natomiast sam mecz… Cóż, momentami czuliśmy się jak na orliku. Otwarte granie, wysoki pressing, akcja za akcją, jazda to w jedną, to w drugą stronę. No i bramkarze, którzy wyglądali tak, jakby piłkarze obu ekip umówili się, że kto najbliżej bramki, […]
12.07.2020
WeszłoTV
12.07.2020

LIGA MINUS. Paczul, Rokuszewski, Białek, Kowalczyk

Niedzielny wieczór, zatem czas na Ligę Minus. Tematów do dyskusji jak zwykle sporo. Będzie grillowanie Wojciecha Mycia i Dusana Kuciaka, będzie rozmowa o mistrzostwie Polski dla Legii Warszawa. No i oczywiście omówienie wszystkich spotkań kolejki. W studio Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek i Wojciech Kowalczyk. Odpalajcie tuż po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk! […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Piątka z plusem dla Karbownika, trója dla Novikovasa. Oceniamy mistrzowską ekipę Legii

Był taki moment sezonu 2019/20, gdy wydawało się, że Legia po prostu pozamiata ligową konkurencję i zdobędzie mistrzowski tytuł w naprawdę spektakularnym stylu. Demolując kolejnych rywali. Ostatecznie nie do końca się to udało, dyspozycja „Wojskowych” po lockdownie pozostawiała sporo do życzenia. Jeśli sobie jednak przypomnimy sytuację, w jakiej znajdował się klub jeszcze na początku rozgrywek, […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

F1. Sezon 2020. Odcinek drugi: Hamilton wraca na tron

Jeśli chcieliście dziś poczuć emocje, nie mogliście skupiać się na walce o zwycięstwo w Grand Prix Styrii. Głównie dlatego, że tej walki… po prostu nie było. Lewis Hamilton wystartował z pole position i od początku aż do końca wyścigu jechał niezagrożony. Sporo działo się za to w środku stawki. I to temu naprawdę warto było […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech odegrał się na Lechii

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Lechią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

Co za gala! KSW pokazało, jak powinno wyglądać MMA

Reborn. Odrodzone. Pod takim hasłem organizowana była dzisiejsza – już 53 – gala KSW. Po przerwie spowodowanej pandemią MMA w najlepszym europejskim wydaniu wróciło. I to jak! Jeszcze dziś w nocy odbędzie się mocno obsadzona gala UFC, ale największa na świecie federacja może mieć spory problem w przebiciu poziomu, jaki zaprezentowano nam dziś w Polsce. […]
12.07.2020
Włochy
12.07.2020

Juventus wymęczył punkcik i wskoczył na autostradę do mistrzostwa

Atalanta ponownie zachwycała, Atalanta prowadziła, Atalanta dominowała. Wszystko wskazywało na to, że rewelacyjna ekipa z Lombardii zatriumfuje dziś na wyjeździe z Juventusem i na finiszu sezonu włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł we Włoszech. Goście mieli wszelkie argumenty, by pokonać ospałą, grającą bez polotu „Starą Damę”. Ale kończą z zaledwie jednym punktem i […]
12.07.2020