post Avatar

Opublikowane 23.04.2020 17:41 przez

redakcja

Na koronawirusie tracą w piłce wszyscy. Ale, niektórzy, jakby mniej. A przynajmniej wiedzą gdzie wypracować sobie, nazwijmy to, rekompensatę. A przynajmniej wiedzą jak zewrzeć szyki.

Taka Slavia Praga.

Po pierwsze, na przełomie stycznia i lutego pomogła sprowadzić z Chin profesjonalny sprzęt do walki z pandemią.

Zrobiła w tym czasie więcej niż tak zwane dużo poważniejsze czeskie podmioty, które powinny się tym zajmować. Swoją drogą, niezła świadomość zagrożenia, bo przecież zareagowali diabelnie szybko. Dobry miesiąc przed tym, gdy koronawirus zaczął szaleć w Europie.

Jest to rzecz nie do powtórzenia. Inspirować się tu nie ma czym. Chińczycy są właścicielami klubu, więc raz, że ktoś blisko związany ze Slavią ma pewnie WhatsApp samego Xi Jinpenga, a dwa, że te chińskie więzi budowały świadomość zagrożenia, tak długo odpędzaną przez Europejczyków.

Niemniej nikt Slavii nie odmówi – ten numer wykręcili.

Antonovy załatwili.

Kilka szpitali w sprzęt wyposażyli.

Bez cienia przesady, bez figur retorycznych, parę osób im zapewne życie zawdzięcza. Może nawet paręset.

Dwa, że Slavia robiła to, co robić można. Szycie maseczek. Akcje oddolne. To już do powtórzenia wszędzie, co robiono w Czechach: Grzegorz Rudynek w ostatnim Stanie Futbolu opowiadał, że w Sigmie Ołumuniec dobrze znany w Polsce trener Radoslav Latal osobiście wyznaczał kroje maseczek. Podobała mi się historia hokejowej Sparty, która miała gotowe okolicznościowe koszulki na play-offy, ale skoro play-offy zostały odwołane, koszulki rozpruto i poszły na maseczki dla policji – do tego stopnia, że niektórzy policjanci mieli herb Sparty na twarzy. Tu Slavia włącza się w pewien nurt zachowań, w które włączyło się multum klubów sportowych w Polsce. Nie z wyrachowania, z czystej chęci niesienia pomocy. Z solidarności.

Ale jest i trzecia rzecz. Slavia zapowiadająca, że z następnej przygody pucharowej odda piętnaście procent reszcie czeskich klubów.

To już ewenement.

Gest.

Rzucili kasą, konkretem, nie okrągłymi słowami.

Kasą jeszcze nie zarobioną co prawda, bo Slavia może skończyć na pierwszej fazie eliminacji czegokolwiek i sypnie wtedy złamaną koroną. Ale raczej tak się nie stanie. Raczej coś zarobi. Może nawet dobrze. Ich pucharowa jesień była imponująca.

Po tym geście Slavii odezwały się w Polsce głosy: u nas to nie do pomyślenia. Nie przeszłoby tam nigdy. A Czesi, znowu, jak na boisku, jak w meczu z Interem czy Barceloną, pokazują, że da się.

Jest w tym porównywaniu jeden do jednego pewien zasadniczy pierwiastek populizmu. Bowiem, nie negując gestu Slavii, do niczego nie przymuszanej, Slavia robi go również dlatego, ŻE MOŻE. Ma bardzo bogatego właściciela z Chin. Dopiero co grała w Champions League. Sam sprzedany Alex Kral to zysk 12 milionów euro, a łączne sprzedaże – za transfermarkt – to blisko trzydzieści baniek.

Dodajmy do tego fakt, że prawa telewizyjne w Czechach są śmiesznie mało warte, a czescy średniacy i dół tabeli to wyraźnie niższa półka od czołówki. W Czechach jest wyraźne rozwarstwienie. Slavia, de facto, to klub ekonomicznie większy niż jakikolwiek na ten moment w Polsce, kto nie wierzy, niech sprawdzi ile wydają na transfery. Tymczasem są w Czechach kluby mniejsze, które choć grają w najlepszej lidze, tak ekonomicznie są na poziomie średniaka polskiej pierwszej ligi.

Slavia mogłaby przekazać sto procent swoich zysków z jednego sezonu pucharów reszcie ligi, a nie zmieniłoby to proporcji. Nie zachwiało ustaloną hierarchią, łańcuchem pokarmowym, gdzie normą jest, że średniacy i słabiacy oddają lepszym piłkarzy – oddają, bo im się to opłaca. Do tego stopnia jest to symbiotyczny często układ, że Ireneusz Mamrot opowiadał mi, jak chciał do Jagi piłkarza z ławki Slavii, dogadali się z zawodnikiem, on też chciał iść do Białegostoku, ale miał powiedziane:

Idziesz do średniaka czeskiej ligi, bo my stamtąd bierzemy młodego.

Tak, Slavia podlewa ligę jak swoją grządkę, wyrabia sobie kontakty, ale też dlatego, że dla wszystkich jest jasne, że gra w innej lidze, o zupełnie inne stawki.

U nas jest inaczej.

U nas przed sezonem można było sądzić, że Lechia i Raków będą walczyły o zupełnie inne cele. Walczą o te same, co więcej – porównajmy do przykładu, o którym wspominał Mamrot – sprowadzony de facto z rezerw Lechii Mikołajewski daje radę w lidze, podczas gdy Lechia na pierwszy mecz wiosny na ławce ma chłopaków z podręcznikami do przyrody w tornistrze.

W Ekstraklasie wszyscy grają w jednej lidze. OK, te różnice potrafią być duże pod różnymi względami, ale upieram się, że to nie jest taka przewaga, która sprawiałaby, że klub z czołówki nie obawiałby się bijącego się o utrzymanie. Także na dłuższą metę, czego doskonałym dowodem losy mistrzowskiego Piasta.

NIEMNIEJ, biorąc to wszystko pod uwagę, rozumiejąc inne realia, inne warunki, nie da się nie zauważyć, że Ekstraklasa jest skrajnie podzielona. Pandemia tym bardziej wymaga, by mówić… Może nie jednym głosem. To niemożliwe. W każdej grupie zdania będą podzielone, interesy czasem wzajemnie się wykluczające.

Ale w ESA musi być, po prostu, sytuacja na ostrzu noża, skoro publicznie w ostatnich tygodniach pojawiają się wzajemne strzały godne westernów Sergio Leone.

Tylko dzisiaj, z obozu Wisły Kraków, słowami Tomasza Jażdżyńskiego na Interii dało się słyszeć o dość drastycznych różnicach zdań na temat podziału środków. Wypłynęła sprawa sprzed roku, gdzie dwanaście na szesnaście klubów opowiedziało się przeciw finansowemu forowaniu topowych klubów, a jednak projekt i tak przeszedł.

I niby finansowe forowanie topowych wydaje się sensowne, gdyby nie przykład Premier League, gdzie spadkowicz wcale nie ma tak znowu wiele mniej procentowo od najlepszego, co okazało się złotym rozwiązaniem, bo dzięki temu w siłę rosną wszystkie kluby, i nawet w meczu średniaków można zobaczyć poważnych piłkarzy, co więcej – taki średniak był w stanie kupić na przykład czołowych graczy Bundesligi.

I tak, to znowu zupełnie inna półka, inne realia, ale pozostaję w całości za rozwiązaniem, które podlewa wszystkie kluby w sposób mniej więcej równomierny, bez kominów. Nie kupuję narracji o tym, że jak zrobimy inaczej, to puchary nagle okażą się łatwe. Polskie kluby i teraz mają dość, by przynajmniej jeden przechodził do fazy grupowej, a na pewno dość, by nie odpadać w takim stylu, w jakim zazwyczaj odpadały ostatnio. Tymczasem podlewanie wszystkim w założeniu podnosi poziom piłki w różnych ośrodkach Polski – tak, niektórzy przejadają te pieniądze, przejadają w sposób haniebny, ale i to się zmienia, już mało kto w Polsce jest tak oporny na wiedzę, by nie rozumieć, że pod naszą szerokością geograficzną droga wiedzie nie przez życie na kredyt, nie przez grę va banque, a szkolenie.

A przecież ta kwestia to tylko jeden z kilku tematów, które ostatnio pokazały, że kluby do klubów nie mają zaufania. Kluby dogadują za plecami transfery, forsują korzystne dla siebie rozwiązania bez konsultacji z resztą, kłócą się o atrakcyjne terminy meczów, kłócą się o przekładanie spotkań pucharowiczów, kłócą się o limit młodzieżowca, o limit obcokrajowca – o wszystko. Teraz, w momencie, gdy przydałaby się zgoda, tym bardziej te zaszłości stają ością w gardle, są często wywlekane na wierzch i odciągają od meritum sprawy.

Dyskusja jest zrozumiała, różnice też – to nie towarzystwo wzajemnej adoracji, gra jest o wielką stawkę. O miliony. O przetrwanie. O przyszłość. Porozumienie nie zawsze będzie.

Ale myślę, że obecnie ogólne zaufanie wzajemne jest na poziomie wyjątkowo niskim. Nie udało się nawet wypracować całkiem niedawno wspólnego stanowiska w temacie zawieszenia ligi, ba – chociaż transparentnego porozumienia się w tym temacie. Skończyło się na publicznym okładaniu się kijami. Być może niektórym przydałoby się wczucie chociaż na chwilę mimo wszystko w Slavię i spojrzenie na resztę nie jak na rywala, ale na wspólny organizm, na wspólną grządkę.

A wszystko w momencie, gdy naprawdę, ale to naprawdę przydałoby się szeroko pojęte porozumienie i wspólne stanowisko. Czasy idą ciężkie, będą wymagać kompromisów, nie tylko ze strony piłkarzy i ich kontraktowych umów.

To frazes, że przez kryzys można przejść chociaż jako tako tylko wspólnie. Ale bywają i frazesy, które są prawdziwe.

Leszek Milewski

Opublikowane 23.04.2020 17:41 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
joao_cancelo
joao_cancelo

moze nie co czwartek ale co dwa? co cztery..?

Kysewałd
Kysewałd

… albo już tylko wywiady i risercz?

legendarnyuzytkowniktindera
legendarnyuzytkowniktindera

„to takie typowo polskie”

Damiano_L
Damiano_L

Ciężko mieć wspólne stanowisko z kimś, kto zamiast robić z tobą interesy, to robił cię w bambuko.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Leszku jest jeden słaby punkt porównań super symbiozy czeskiej czy chorwackiej czy serbskiej ligi i naszej. Tam działa to tak ze 1-2 hegemonów, skupuje za zgoda dołu ktory z tego żyje i ich szkoli, najzdolejszych piłkarzy. Taki Widzew z konca 90’, albo Wisle z początków 00’ (czasy przed UE). Dlatego skauci z Zachodu siedzą tylko w tych klubach i biorą gotowce sprawdzone na tym poziomie. Wyobraźmy sobie np Legia/Lech AD 2020 Majecki-Gumny, Bednarek, Jedza, Karbownik – Jozwiak, Tiba, Antolić, Moder-Piątek, Niezgoda (ławka bracia Buksa niczym bracia Tashibana) Taki przykład. Inne kluby chetnie oddają z kilkaset tys euro lub 2-3mln swoje talenty, plus 10-20% od kolejnego, nasz hegemon ktory nie ma problemów z eliminacjami pucharow gra sobie w LE, czasem w LM raz na czas, sprzedaje do Europy za 5-15mln euro. Symbioza, idealny system pod ranking UEFA. ALE KUR#A W TEJ LIDZE RECA IDZIE Z PŁOCKA KTORY GRA NA STADIONIE Z DRUTA ZA 4mln EURO, PIĄTEK Z KLUBU Z DOLNEJ 8 za 4 MLN, KAPUSTKA z tamże za 5, BUKSA z klubu ktory nic nie wygrał nigdy za 4 MLN itd. Tu skauci ogarniają kazdy klub. Wrzesinski poszedł za bańkę z ostatniego klubu tabeli na Wschód. Dlatego tu jest bajzel, bo u nas sie łowi od dołu, kazdy klub jest ogarnięty o umie sprzedać. Stad top ligi jest słaby a skauci ogarniają nawet Sosnowiec.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

U nas tak nie będzie, bo u nas nie sprzedaje się zawodnika do polskiego klubu, ale wypycha za granicę za czapkę gruszek. Klubik, który ledwo się utrzymuje, nie będzie wzmacniał mistrza.

qdlaty81
qdlaty81

jak polski klub zapłaci tyle co zagraniczny i da pilkarzowi kontrakt jak zagraniczny (i nie będzie wcześniej sytuacji że nie płaci zawodnikom po kilka miesięcy), to najlepsi Polacy zagrają w Polsce

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Pięknie to kolego wyjaśniłeś. Zresztą ciężko by nie zwracali tutaj wzroku (pomimo naprawdę ciężkostrawnego poziomu ligi) skauci nawet z takiego Kazachstanu czy Bułgarii, skoro nasi pojedynczy zawodnicy dają radę w ostatnim czasie w klubach np. z takiej Serie A.
Co do tego dream-teamu ligowego (jak Wisła za początków Cupiała gdy kupiono z samej ligi: Żurawskiego, Szymkowiaka, Baszczyńskiego, Dubickiego, Moskalewicza, Głowackiego, Nicińskiego, Zieńczuka, Dudkę i jeszcze paru innych – a wszyscy byli czołowymi piłkarzami swoich poprzednich klubów), to już se ne vrati – jak mawiał klasyk.
Przy obecnym rynku piłkarskim za takich graczy trzeba by było dać po 2-3 mln ale w europejskiej walucie. W ostatnich latach jedynym który byłby sobie na to w stanie pozwolić (bronią go wyniki w Europie) jest, abstrahując od modelu biznesowego klubu – Bogusław Leśnodorski.
Bo już panowie Mioduski czy Rutkowski – biorę ich na afisz z racji prowadzenia klubów o największej medialności i obecnie finansowo-sportowych możliwościach – wolą stosować taktykę gołodupców liczących że im manna z nieba spadnie, a biorąc pod uwagę obecne finansowe twarde prawa rynku piłkarskiego taka taktyka mija się z celem w naszym grajdole.

AmberMozart
AmberMozart

Leśnemu łatwiej bo nie wydawał swoich to mógł szaleć. Łatwo ryzykować, kiedy w razie niepowodzenia traci ktoś inny. A i tak do LM dostał się przypadkiem, po mega farciarskim losowaniu.

psitas
psitas

No ale kto kurde broni Legii być tym Widzewem/Wisłą z czasów świetności? Mają przecież budżet 10 razy większy niż średnia ligi to niech skupują dobrych Polaków.

Jan
Jan

W styczniu to nasz nierząd sprzedał wielką partię maseczek za bezcen 1/10 wartości ponieważ miały już tylko rok przydatności

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Wystarczy włączyć chlew zwany TVP, żeby się dowiedzieć, że wszystko jest super. A teraz na wybory.

picioo
picioo

Są różne fora, gdzie można wylewać swoje uwagi na polityczne kwestie. Sugeruję kierować te wymiociny do odpowiednich, ww. podmiotów , chętnie zbierających tego typu odpadki. Mówiąc krótko – wypierdalaj jeden z drugim do hejterskich mediów – tam się spełnicie, a nie śmiecić mi tu waszymi poglądami.

Michał
Michał

To pokazuje, że liderem się jest a nie bywa i nie tylko na boisku. Można patrzeć na ligę czeską przez pryzmat Slavi i przez to pomijać resztę zespołów. Tylko, że w tym sezonie nie tylko Slavia grała w europejskich pucharach, ale to temat na inną dyskusje. Wróćmy na nasze podwórko i do naszego lidera. Legia nie przewodzi tylko w tabli sportowej ale i finansowej. I pod względem finansowym jest takim samym hegemonom w lidze jak Slavia w Czechach. Kwestia jak to przewagę wykorzystuje… I ostatni kamyk do ogródka : transfery. Kto pamięta transfer w naszej lidze gotówkowy, w którym pieniądze dotarły na czas? No właśnie… Kryzys zaufania jest o wiele mocniejszy i wyrządza większe szkody!

Ekstraklasa na golasa.
Ekstraklasa na golasa.

Slavia daje, Slavia pomaga…
Slavia na tym wyjdzie najlepiej, już jej właściciel skasuje kogo trzeba i to podwójnie.
Odzyska te pieniądze z nawiązką, nie zdziwię się jak z czasem zapłaci za to państwo.
Leszku, jesteś tak naiwny ?

fachowiec
fachowiec

Obalmy przy okazji tego tematu jeden naprawdę nieznośny mit powtarzany przez wielu tępych dziennikarzy, a potem przez kibiców wpatrzonych na nich jak w obrazek.

Mit o rzekomej „hegemonii finansowej” Legii, przy niedocenianiu prawdziwej hegemonii – tej sportowej (oczywiście za czasów Leśnodorskiego, nie obecnie).

Spójrzmy teraz, jak wyglądają FAKTY.

Sportowo:
Legia (za czasów Leśnodorskiego) wygrała w europejskich pucharach więcej meczów, niż wszystkie inne polskie kluby razem wzięte. Fakt, nie opinia. Kto nie wierzy – niech sobie policzy. Takim czymś nie może się pochwalić nie tylko Slavia, ale nawet Bayern w Niemczech.

Finansowo:
– Legia do tej pory nie jest w stanie zapłacić zawodnika więcej, niż… 10 lat temu Polonia Warszawa, czyli klub który nie wygrywał niczego (poza Pucharem Weszło naturalnie), zapłaciła za Sobiecha. To się w głowie nie mieści, ale tak jest.
– Niektórzy piłkarze pierwszego składu Legii (np. Lewczuk, Wieteska) zarabiają mniej, niż… Fabian Serrarens z Arki Gdynia, lata temu Sernas w Zagłębiu Lubin i wielu innych ogórków z ligi. Mniej od nich zarabiał też Jarosław Niezgoda, najlepszy strzelec Legii. To to się dopiero kurwa w głowie nie mieści.
– Ondrej Duda na początku w Legii zarabiał ok. 15 tysięcy złotych.
– Legia nie była w stanie kupić nawet Roberta Picha ze Śląska Wrocław, a ofertę za niego ówczesny trener Śląska Pawłowski określił jako „kabaret”. Miał rację. Ostatecznie Pich trafił do drugiej Bundesligi.
– Legia chciała w tym sezonie Kirkeskova z Piasta, ale targowała się o każdy grosz. Ostatecznie żałowała wydania „astronomicznej” kwoty 400 tys. euro.

Jakiś dzięcioł zaraz się odezwie, że przecież Jędrzejczyk i Carlitos mieli kontrakty nieosiągalne dla innych polskich klubów (Ljuboja się nie liczy, bo to jeszcze czasy dopłacania do Legii przez ITI). Owszem, ale to wyjątki, choć pensję zbliżoną do Carlitosa miał kiedyś np. Arboleda w Lechu.

Ktoś inny powie – co akurat jest prawdą – że sporo piłkarzy w Legii za czasów sukcesów w pucharach zarabiało co najmniej 100 tys. złotych miesięcznie, co nie jest wcale oszałamiające jak Ekstraklasę – ale żaden inny klub nie byłby w stanie opłacać aż tylu podobnych kontraktów. Tak, to jest prawda.
Ale do jasnej cholery! Kiedy Lech odpadał ze Stjarnanem, Legia wygrała grupę w LE. Kiedy Cracovia odpadła ze Szkendiją Tetowo, Legia grała w Lidze Mistrzów.
Różnica w wynikach w europejskich pucharach osiąganych przez Legię i przez resztę ligi była KOLOSALNA – a co za tym idzie, Legia dostawała mnóstwo pieniędzy od UEFA (za wygrywanie na europejskich boiskach, nie miliony za nic z pieniędzy podatników jak Piast czy Śląsk) – o których reszta ligi mogła sobie tylko pomarzyć. I nijak się to nie przekładało na finanse w Legii – może ktoś się na tym napasł, ale ta góra pieniądzy na pewno nie szła na transfery i kontrakty piłkarzy.

Skończcie powielać ten jeden z największych mitów Ekstraklasy obecnego wieku, bo takie mity promują złe wzorce dla polskiej piłki.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dlatego jeśli dalej będziemy mieli na głównych stołkach w czołowych klubach takie zachowawcze fajtłapy jak Mioduski czy Rutkowski, to dalej będziemy dostawać w pucharach w czambuł od pasterzy.
Brakuje w naszej lidze takich ludzi z jajem, lubiących zaryzykować i polecieć czasem finansowo po bandzie jak idzie – tak jak Leśny parę lat temu.
Przy obecnej koniunkturze to takie kluby jak Legia czy Lech z samych transferów generują ciekawe jak na nasze warunki pieniądze. Ale lepiej jest być zachowawczym, zostawić w kieszeni na gorsze czasy i być przy okazji pucharowym pośmiewiskiem Europy niż się rozwijać w jakikolwiek sposób.

Pietrucha
Pietrucha

Jakby Legia nie trafiła w ostatniej rundzie el.LM. na Dundalk, które i tak ledwo co przeszli, mogłoby nie być LM, ani kasy i pójście po bandzie mogło skończyć się jak w Polonii.

kaczan
kaczan

Załóż swój klub skoro się tak dobrze znasz. Za 10 lat będziesz grał w LM. Nie musisz patrzyć na nieudaczników. Weź sprawy w swoje ręce.

Szogun
Szogun

Napiszę tak… Legia nie pierdoliła się w tańcu i zapłaciła za Slisza 1,8 mln €
Coś jeszcze dodać ?

kaczan
kaczan

Stety lub niestety, ale Legia, Lech czy inne drużyny z czołówki ligi mają być samowystarczalne, bo nie mają właściciela który szasta kasą.
Leśniodorski zaryzykował i potencjalne wpływy z LM przeznaczył na wzmocnienia. Dało to taki efekt, że wszedł do LM, ale nie wygenerował w ten sposób nadwyżki w budżecie na przyszłe wzmocnienia.

Piszesz o Polonii lub Wiśle – były to zabawki które grały tak długo jak długo był właściciel gotów dopłacać z własnej kieszeni. Polonia upadła. Wisła była blisko.

Piszesz również o Niezgodzie – faktycznie dobry strzał Mioduskiego. W ten sposób należy chyba budować klub u nas. Poszukiwać młodych, tanich. A potem ich sprzedać. I kolejnych młodych, tanich wypromować.

Im większa będzie renoma klubu tym więcej będzie można poprosić za młodego. Nadwyżkę z różnicy można wpompować w resztę składu.

Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020