post Avatar

Opublikowane 23.04.2020 17:41 przez

redakcja

Na koronawirusie tracą w piłce wszyscy. Ale, niektórzy, jakby mniej. A przynajmniej wiedzą gdzie wypracować sobie, nazwijmy to, rekompensatę. A przynajmniej wiedzą jak zewrzeć szyki.

Taka Slavia Praga.

Po pierwsze, na przełomie stycznia i lutego pomogła sprowadzić z Chin profesjonalny sprzęt do walki z pandemią.

Zrobiła w tym czasie więcej niż tak zwane dużo poważniejsze czeskie podmioty, które powinny się tym zajmować. Swoją drogą, niezła świadomość zagrożenia, bo przecież zareagowali diabelnie szybko. Dobry miesiąc przed tym, gdy koronawirus zaczął szaleć w Europie.

Jest to rzecz nie do powtórzenia. Inspirować się tu nie ma czym. Chińczycy są właścicielami klubu, więc raz, że ktoś blisko związany ze Slavią ma pewnie WhatsApp samego Xi Jinpenga, a dwa, że te chińskie więzi budowały świadomość zagrożenia, tak długo odpędzaną przez Europejczyków.

Niemniej nikt Slavii nie odmówi – ten numer wykręcili.

Antonovy załatwili.

Kilka szpitali w sprzęt wyposażyli.

Bez cienia przesady, bez figur retorycznych, parę osób im zapewne życie zawdzięcza. Może nawet paręset.

Dwa, że Slavia robiła to, co robić można. Szycie maseczek. Akcje oddolne. To już do powtórzenia wszędzie, co robiono w Czechach: Grzegorz Rudynek w ostatnim Stanie Futbolu opowiadał, że w Sigmie Ołumuniec dobrze znany w Polsce trener Radoslav Latal osobiście wyznaczał kroje maseczek. Podobała mi się historia hokejowej Sparty, która miała gotowe okolicznościowe koszulki na play-offy, ale skoro play-offy zostały odwołane, koszulki rozpruto i poszły na maseczki dla policji – do tego stopnia, że niektórzy policjanci mieli herb Sparty na twarzy. Tu Slavia włącza się w pewien nurt zachowań, w które włączyło się multum klubów sportowych w Polsce. Nie z wyrachowania, z czystej chęci niesienia pomocy. Z solidarności.

Ale jest i trzecia rzecz. Slavia zapowiadająca, że z następnej przygody pucharowej odda piętnaście procent reszcie czeskich klubów.

To już ewenement.

Gest.

Rzucili kasą, konkretem, nie okrągłymi słowami.

Kasą jeszcze nie zarobioną co prawda, bo Slavia może skończyć na pierwszej fazie eliminacji czegokolwiek i sypnie wtedy złamaną koroną. Ale raczej tak się nie stanie. Raczej coś zarobi. Może nawet dobrze. Ich pucharowa jesień była imponująca.

Po tym geście Slavii odezwały się w Polsce głosy: u nas to nie do pomyślenia. Nie przeszłoby tam nigdy. A Czesi, znowu, jak na boisku, jak w meczu z Interem czy Barceloną, pokazują, że da się.

Jest w tym porównywaniu jeden do jednego pewien zasadniczy pierwiastek populizmu. Bowiem, nie negując gestu Slavii, do niczego nie przymuszanej, Slavia robi go również dlatego, ŻE MOŻE. Ma bardzo bogatego właściciela z Chin. Dopiero co grała w Champions League. Sam sprzedany Alex Kral to zysk 12 milionów euro, a łączne sprzedaże – za transfermarkt – to blisko trzydzieści baniek.

Dodajmy do tego fakt, że prawa telewizyjne w Czechach są śmiesznie mało warte, a czescy średniacy i dół tabeli to wyraźnie niższa półka od czołówki. W Czechach jest wyraźne rozwarstwienie. Slavia, de facto, to klub ekonomicznie większy niż jakikolwiek na ten moment w Polsce, kto nie wierzy, niech sprawdzi ile wydają na transfery. Tymczasem są w Czechach kluby mniejsze, które choć grają w najlepszej lidze, tak ekonomicznie są na poziomie średniaka polskiej pierwszej ligi.

Slavia mogłaby przekazać sto procent swoich zysków z jednego sezonu pucharów reszcie ligi, a nie zmieniłoby to proporcji. Nie zachwiało ustaloną hierarchią, łańcuchem pokarmowym, gdzie normą jest, że średniacy i słabiacy oddają lepszym piłkarzy – oddają, bo im się to opłaca. Do tego stopnia jest to symbiotyczny często układ, że Ireneusz Mamrot opowiadał mi, jak chciał do Jagi piłkarza z ławki Slavii, dogadali się z zawodnikiem, on też chciał iść do Białegostoku, ale miał powiedziane:

Idziesz do średniaka czeskiej ligi, bo my stamtąd bierzemy młodego.

Tak, Slavia podlewa ligę jak swoją grządkę, wyrabia sobie kontakty, ale też dlatego, że dla wszystkich jest jasne, że gra w innej lidze, o zupełnie inne stawki.

U nas jest inaczej.

U nas przed sezonem można było sądzić, że Lechia i Raków będą walczyły o zupełnie inne cele. Walczą o te same, co więcej – porównajmy do przykładu, o którym wspominał Mamrot – sprowadzony de facto z rezerw Lechii Mikołajewski daje radę w lidze, podczas gdy Lechia na pierwszy mecz wiosny na ławce ma chłopaków z podręcznikami do przyrody w tornistrze.

W Ekstraklasie wszyscy grają w jednej lidze. OK, te różnice potrafią być duże pod różnymi względami, ale upieram się, że to nie jest taka przewaga, która sprawiałaby, że klub z czołówki nie obawiałby się bijącego się o utrzymanie. Także na dłuższą metę, czego doskonałym dowodem losy mistrzowskiego Piasta.

NIEMNIEJ, biorąc to wszystko pod uwagę, rozumiejąc inne realia, inne warunki, nie da się nie zauważyć, że Ekstraklasa jest skrajnie podzielona. Pandemia tym bardziej wymaga, by mówić… Może nie jednym głosem. To niemożliwe. W każdej grupie zdania będą podzielone, interesy czasem wzajemnie się wykluczające.

Ale w ESA musi być, po prostu, sytuacja na ostrzu noża, skoro publicznie w ostatnich tygodniach pojawiają się wzajemne strzały godne westernów Sergio Leone.

Tylko dzisiaj, z obozu Wisły Kraków, słowami Tomasza Jażdżyńskiego na Interii dało się słyszeć o dość drastycznych różnicach zdań na temat podziału środków. Wypłynęła sprawa sprzed roku, gdzie dwanaście na szesnaście klubów opowiedziało się przeciw finansowemu forowaniu topowych klubów, a jednak projekt i tak przeszedł.

I niby finansowe forowanie topowych wydaje się sensowne, gdyby nie przykład Premier League, gdzie spadkowicz wcale nie ma tak znowu wiele mniej procentowo od najlepszego, co okazało się złotym rozwiązaniem, bo dzięki temu w siłę rosną wszystkie kluby, i nawet w meczu średniaków można zobaczyć poważnych piłkarzy, co więcej – taki średniak był w stanie kupić na przykład czołowych graczy Bundesligi.

I tak, to znowu zupełnie inna półka, inne realia, ale pozostaję w całości za rozwiązaniem, które podlewa wszystkie kluby w sposób mniej więcej równomierny, bez kominów. Nie kupuję narracji o tym, że jak zrobimy inaczej, to puchary nagle okażą się łatwe. Polskie kluby i teraz mają dość, by przynajmniej jeden przechodził do fazy grupowej, a na pewno dość, by nie odpadać w takim stylu, w jakim zazwyczaj odpadały ostatnio. Tymczasem podlewanie wszystkim w założeniu podnosi poziom piłki w różnych ośrodkach Polski – tak, niektórzy przejadają te pieniądze, przejadają w sposób haniebny, ale i to się zmienia, już mało kto w Polsce jest tak oporny na wiedzę, by nie rozumieć, że pod naszą szerokością geograficzną droga wiedzie nie przez życie na kredyt, nie przez grę va banque, a szkolenie.

A przecież ta kwestia to tylko jeden z kilku tematów, które ostatnio pokazały, że kluby do klubów nie mają zaufania. Kluby dogadują za plecami transfery, forsują korzystne dla siebie rozwiązania bez konsultacji z resztą, kłócą się o atrakcyjne terminy meczów, kłócą się o przekładanie spotkań pucharowiczów, kłócą się o limit młodzieżowca, o limit obcokrajowca – o wszystko. Teraz, w momencie, gdy przydałaby się zgoda, tym bardziej te zaszłości stają ością w gardle, są często wywlekane na wierzch i odciągają od meritum sprawy.

Dyskusja jest zrozumiała, różnice też – to nie towarzystwo wzajemnej adoracji, gra jest o wielką stawkę. O miliony. O przetrwanie. O przyszłość. Porozumienie nie zawsze będzie.

Ale myślę, że obecnie ogólne zaufanie wzajemne jest na poziomie wyjątkowo niskim. Nie udało się nawet wypracować całkiem niedawno wspólnego stanowiska w temacie zawieszenia ligi, ba – chociaż transparentnego porozumienia się w tym temacie. Skończyło się na publicznym okładaniu się kijami. Być może niektórym przydałoby się wczucie chociaż na chwilę mimo wszystko w Slavię i spojrzenie na resztę nie jak na rywala, ale na wspólny organizm, na wspólną grządkę.

A wszystko w momencie, gdy naprawdę, ale to naprawdę przydałoby się szeroko pojęte porozumienie i wspólne stanowisko. Czasy idą ciężkie, będą wymagać kompromisów, nie tylko ze strony piłkarzy i ich kontraktowych umów.

To frazes, że przez kryzys można przejść chociaż jako tako tylko wspólnie. Ale bywają i frazesy, które są prawdziwe.

Leszek Milewski

Opublikowane 23.04.2020 17:41 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
joao_cancelo
joao_cancelo

moze nie co czwartek ale co dwa? co cztery..?

Kysewałd
Kysewałd

… albo już tylko wywiady i risercz?

legendarnyuzytkowniktindera
legendarnyuzytkowniktindera

„to takie typowo polskie”

Damiano_L
Damiano_L

Ciężko mieć wspólne stanowisko z kimś, kto zamiast robić z tobą interesy, to robił cię w bambuko.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Leszku jest jeden słaby punkt porównań super symbiozy czeskiej czy chorwackiej czy serbskiej ligi i naszej. Tam działa to tak ze 1-2 hegemonów, skupuje za zgoda dołu ktory z tego żyje i ich szkoli, najzdolejszych piłkarzy. Taki Widzew z konca 90’, albo Wisle z początków 00’ (czasy przed UE). Dlatego skauci z Zachodu siedzą tylko w tych klubach i biorą gotowce sprawdzone na tym poziomie. Wyobraźmy sobie np Legia/Lech AD 2020 Majecki-Gumny, Bednarek, Jedza, Karbownik – Jozwiak, Tiba, Antolić, Moder-Piątek, Niezgoda (ławka bracia Buksa niczym bracia Tashibana) Taki przykład. Inne kluby chetnie oddają z kilkaset tys euro lub 2-3mln swoje talenty, plus 10-20% od kolejnego, nasz hegemon ktory nie ma problemów z eliminacjami pucharow gra sobie w LE, czasem w LM raz na czas, sprzedaje do Europy za 5-15mln euro. Symbioza, idealny system pod ranking UEFA. ALE KUR#A W TEJ LIDZE RECA IDZIE Z PŁOCKA KTORY GRA NA STADIONIE Z DRUTA ZA 4mln EURO, PIĄTEK Z KLUBU Z DOLNEJ 8 za 4 MLN, KAPUSTKA z tamże za 5, BUKSA z klubu ktory nic nie wygrał nigdy za 4 MLN itd. Tu skauci ogarniają kazdy klub. Wrzesinski poszedł za bańkę z ostatniego klubu tabeli na Wschód. Dlatego tu jest bajzel, bo u nas sie łowi od dołu, kazdy klub jest ogarnięty o umie sprzedać. Stad top ligi jest słaby a skauci ogarniają nawet Sosnowiec.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

U nas tak nie będzie, bo u nas nie sprzedaje się zawodnika do polskiego klubu, ale wypycha za granicę za czapkę gruszek. Klubik, który ledwo się utrzymuje, nie będzie wzmacniał mistrza.

qdlaty81
qdlaty81

jak polski klub zapłaci tyle co zagraniczny i da pilkarzowi kontrakt jak zagraniczny (i nie będzie wcześniej sytuacji że nie płaci zawodnikom po kilka miesięcy), to najlepsi Polacy zagrają w Polsce

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Pięknie to kolego wyjaśniłeś. Zresztą ciężko by nie zwracali tutaj wzroku (pomimo naprawdę ciężkostrawnego poziomu ligi) skauci nawet z takiego Kazachstanu czy Bułgarii, skoro nasi pojedynczy zawodnicy dają radę w ostatnim czasie w klubach np. z takiej Serie A.
Co do tego dream-teamu ligowego (jak Wisła za początków Cupiała gdy kupiono z samej ligi: Żurawskiego, Szymkowiaka, Baszczyńskiego, Dubickiego, Moskalewicza, Głowackiego, Nicińskiego, Zieńczuka, Dudkę i jeszcze paru innych – a wszyscy byli czołowymi piłkarzami swoich poprzednich klubów), to już se ne vrati – jak mawiał klasyk.
Przy obecnym rynku piłkarskim za takich graczy trzeba by było dać po 2-3 mln ale w europejskiej walucie. W ostatnich latach jedynym który byłby sobie na to w stanie pozwolić (bronią go wyniki w Europie) jest, abstrahując od modelu biznesowego klubu – Bogusław Leśnodorski.
Bo już panowie Mioduski czy Rutkowski – biorę ich na afisz z racji prowadzenia klubów o największej medialności i obecnie finansowo-sportowych możliwościach – wolą stosować taktykę gołodupców liczących że im manna z nieba spadnie, a biorąc pod uwagę obecne finansowe twarde prawa rynku piłkarskiego taka taktyka mija się z celem w naszym grajdole.

AmberMozart
AmberMozart

Leśnemu łatwiej bo nie wydawał swoich to mógł szaleć. Łatwo ryzykować, kiedy w razie niepowodzenia traci ktoś inny. A i tak do LM dostał się przypadkiem, po mega farciarskim losowaniu.

psitas
psitas

No ale kto kurde broni Legii być tym Widzewem/Wisłą z czasów świetności? Mają przecież budżet 10 razy większy niż średnia ligi to niech skupują dobrych Polaków.

Jan
Jan

W styczniu to nasz nierząd sprzedał wielką partię maseczek za bezcen 1/10 wartości ponieważ miały już tylko rok przydatności

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Wystarczy włączyć chlew zwany TVP, żeby się dowiedzieć, że wszystko jest super. A teraz na wybory.

picioo
picioo

Są różne fora, gdzie można wylewać swoje uwagi na polityczne kwestie. Sugeruję kierować te wymiociny do odpowiednich, ww. podmiotów , chętnie zbierających tego typu odpadki. Mówiąc krótko – wypierdalaj jeden z drugim do hejterskich mediów – tam się spełnicie, a nie śmiecić mi tu waszymi poglądami.

Michał
Michał

To pokazuje, że liderem się jest a nie bywa i nie tylko na boisku. Można patrzeć na ligę czeską przez pryzmat Slavi i przez to pomijać resztę zespołów. Tylko, że w tym sezonie nie tylko Slavia grała w europejskich pucharach, ale to temat na inną dyskusje. Wróćmy na nasze podwórko i do naszego lidera. Legia nie przewodzi tylko w tabli sportowej ale i finansowej. I pod względem finansowym jest takim samym hegemonom w lidze jak Slavia w Czechach. Kwestia jak to przewagę wykorzystuje… I ostatni kamyk do ogródka : transfery. Kto pamięta transfer w naszej lidze gotówkowy, w którym pieniądze dotarły na czas? No właśnie… Kryzys zaufania jest o wiele mocniejszy i wyrządza większe szkody!

Ekstraklasa na golasa.
Ekstraklasa na golasa.

Slavia daje, Slavia pomaga…
Slavia na tym wyjdzie najlepiej, już jej właściciel skasuje kogo trzeba i to podwójnie.
Odzyska te pieniądze z nawiązką, nie zdziwię się jak z czasem zapłaci za to państwo.
Leszku, jesteś tak naiwny ?

fachowiec
fachowiec

Obalmy przy okazji tego tematu jeden naprawdę nieznośny mit powtarzany przez wielu tępych dziennikarzy, a potem przez kibiców wpatrzonych na nich jak w obrazek.

Mit o rzekomej „hegemonii finansowej” Legii, przy niedocenianiu prawdziwej hegemonii – tej sportowej (oczywiście za czasów Leśnodorskiego, nie obecnie).

Spójrzmy teraz, jak wyglądają FAKTY.

Sportowo:
Legia (za czasów Leśnodorskiego) wygrała w europejskich pucharach więcej meczów, niż wszystkie inne polskie kluby razem wzięte. Fakt, nie opinia. Kto nie wierzy – niech sobie policzy. Takim czymś nie może się pochwalić nie tylko Slavia, ale nawet Bayern w Niemczech.

Finansowo:
– Legia do tej pory nie jest w stanie zapłacić zawodnika więcej, niż… 10 lat temu Polonia Warszawa, czyli klub który nie wygrywał niczego (poza Pucharem Weszło naturalnie), zapłaciła za Sobiecha. To się w głowie nie mieści, ale tak jest.
– Niektórzy piłkarze pierwszego składu Legii (np. Lewczuk, Wieteska) zarabiają mniej, niż… Fabian Serrarens z Arki Gdynia, lata temu Sernas w Zagłębiu Lubin i wielu innych ogórków z ligi. Mniej od nich zarabiał też Jarosław Niezgoda, najlepszy strzelec Legii. To to się dopiero kurwa w głowie nie mieści.
– Ondrej Duda na początku w Legii zarabiał ok. 15 tysięcy złotych.
– Legia nie była w stanie kupić nawet Roberta Picha ze Śląska Wrocław, a ofertę za niego ówczesny trener Śląska Pawłowski określił jako „kabaret”. Miał rację. Ostatecznie Pich trafił do drugiej Bundesligi.
– Legia chciała w tym sezonie Kirkeskova z Piasta, ale targowała się o każdy grosz. Ostatecznie żałowała wydania „astronomicznej” kwoty 400 tys. euro.

Jakiś dzięcioł zaraz się odezwie, że przecież Jędrzejczyk i Carlitos mieli kontrakty nieosiągalne dla innych polskich klubów (Ljuboja się nie liczy, bo to jeszcze czasy dopłacania do Legii przez ITI). Owszem, ale to wyjątki, choć pensję zbliżoną do Carlitosa miał kiedyś np. Arboleda w Lechu.

Ktoś inny powie – co akurat jest prawdą – że sporo piłkarzy w Legii za czasów sukcesów w pucharach zarabiało co najmniej 100 tys. złotych miesięcznie, co nie jest wcale oszałamiające jak Ekstraklasę – ale żaden inny klub nie byłby w stanie opłacać aż tylu podobnych kontraktów. Tak, to jest prawda.
Ale do jasnej cholery! Kiedy Lech odpadał ze Stjarnanem, Legia wygrała grupę w LE. Kiedy Cracovia odpadła ze Szkendiją Tetowo, Legia grała w Lidze Mistrzów.
Różnica w wynikach w europejskich pucharach osiąganych przez Legię i przez resztę ligi była KOLOSALNA – a co za tym idzie, Legia dostawała mnóstwo pieniędzy od UEFA (za wygrywanie na europejskich boiskach, nie miliony za nic z pieniędzy podatników jak Piast czy Śląsk) – o których reszta ligi mogła sobie tylko pomarzyć. I nijak się to nie przekładało na finanse w Legii – może ktoś się na tym napasł, ale ta góra pieniądzy na pewno nie szła na transfery i kontrakty piłkarzy.

Skończcie powielać ten jeden z największych mitów Ekstraklasy obecnego wieku, bo takie mity promują złe wzorce dla polskiej piłki.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dlatego jeśli dalej będziemy mieli na głównych stołkach w czołowych klubach takie zachowawcze fajtłapy jak Mioduski czy Rutkowski, to dalej będziemy dostawać w pucharach w czambuł od pasterzy.
Brakuje w naszej lidze takich ludzi z jajem, lubiących zaryzykować i polecieć czasem finansowo po bandzie jak idzie – tak jak Leśny parę lat temu.
Przy obecnej koniunkturze to takie kluby jak Legia czy Lech z samych transferów generują ciekawe jak na nasze warunki pieniądze. Ale lepiej jest być zachowawczym, zostawić w kieszeni na gorsze czasy i być przy okazji pucharowym pośmiewiskiem Europy niż się rozwijać w jakikolwiek sposób.

Pietrucha
Pietrucha

Jakby Legia nie trafiła w ostatniej rundzie el.LM. na Dundalk, które i tak ledwo co przeszli, mogłoby nie być LM, ani kasy i pójście po bandzie mogło skończyć się jak w Polonii.

kaczan
kaczan

Załóż swój klub skoro się tak dobrze znasz. Za 10 lat będziesz grał w LM. Nie musisz patrzyć na nieudaczników. Weź sprawy w swoje ręce.

Szogun
Szogun

Napiszę tak… Legia nie pierdoliła się w tańcu i zapłaciła za Slisza 1,8 mln €
Coś jeszcze dodać ?

kaczan
kaczan

Stety lub niestety, ale Legia, Lech czy inne drużyny z czołówki ligi mają być samowystarczalne, bo nie mają właściciela który szasta kasą.
Leśniodorski zaryzykował i potencjalne wpływy z LM przeznaczył na wzmocnienia. Dało to taki efekt, że wszedł do LM, ale nie wygenerował w ten sposób nadwyżki w budżecie na przyszłe wzmocnienia.

Piszesz o Polonii lub Wiśle – były to zabawki które grały tak długo jak długo był właściciel gotów dopłacać z własnej kieszeni. Polonia upadła. Wisła była blisko.

Piszesz również o Niezgodzie – faktycznie dobry strzał Mioduskiego. W ten sposób należy chyba budować klub u nas. Poszukiwać młodych, tanich. A potem ich sprzedać. I kolejnych młodych, tanich wypromować.

Im większa będzie renoma klubu tym więcej będzie można poprosić za młodego. Nadwyżkę z różnicy można wpompować w resztę składu.

Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Białek? Pięć minut na boisku i gol. Piątek? Pudło z rzutu karnego

To, że Lewandowski strzela w Bundeslidze, jest oczywistością. Coś jak następstwo środy po wtorku. Dzieje się i tyle. Ale dalej, jeśli mówimy o polskich trafieniach? Mamy pewien niedosyt. Piszczek gra już mało i nie o bramki na jego pozycji chodzi, trudno, żeby trafiał Rafał Gikiewicz. Właściwie od przyzwoitego wejścia w ligę Kownackiego – cztery bramki, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Środa w Weszło FM: Program Wysokich Lotów, wieczór z Bayernem i United!

Środę na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem prowadzonym przez Wojtka Pielę! A co jeszcze czeka nas w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Maja Strzelczyk i Adam Kotleszka. Porozmawiamy o polskich szczypiornistach, ale też omówimy minioną kolejkę Premier League i Bundesligi. 10-11: „Tego słuchasz wiślaku” […]
19.01.2021
Anglia
19.01.2021

Błąd przy golu, a potem asysta. Grosicki przegrywa z Fabiańskim

Nie był to ani najlepszy, ani najbardziej pasjonujący mecz w tym sezonie Premier League, no i w sumie wcale się na taki nie zapowiadał. Gdyby nie Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki w wyjściowych składach West Hamu United i West Bromwich Albion, pewnie byśmy tego starcia w ogóle nie zaszczycili uwagą, a tym bardziej nie zawracalibyśmy […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Derby bez Bielika i Jóźwiaka spadałoby z ligi. Bielik znów z golem

Derby wreszcie wypełzło ze strefy spadkowej. „Barany” sprawiły dużą niespodziankę ogrywając Bournemouth – trzecią drużynę Championship i jednego z faworytów do awansu. To jedna dobra wiadomość dla polskich kibiców. Druga jest taka, że stało się to przy wydatnej pomocy Krystiana Bielika i Kamila Jóźwiaka. Pierwszy strzelił jedynego gola w tym meczu, drugi był najaktywniejszym zawodnikiem […]
19.01.2021
Weszło FM
19.01.2021

„Lewandowski nie był wsparciem jako kapitan. Zawsze myślał bardziej o sobie”

Andrzej Juskowiak opowiedział dziś w WeszłoFM, że czuje się rozczarowany i zdziwiony zwolnieniem Jerzego Brzęczka. Bardzo wyraźnie stanął w jego obronie i nie uważa, żeby akurat teraz nastąpiły powody uzasadniające taką decyzję prezesa Bońka. Dlaczego sądzi, że nowy selekcjoner nie poprawi stylu reprezentacji? Czy ma pretensje do Roberta Lewandowskiego, że nie próbował oczyścić atmosfery w […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Co dalej z Brzęczkiem? Bardziej ścieżka Fornalika niż Smudy

Dzisiaj o Jerzym Brzęczku jest bardzo głośno. Pisze o nim każdy portal, zajmuje czołówkę w niemal każdej gazecie, dyskutuje się o nim w każdym radiu i telewizji. Ale zaraz – za tydzień, za miesiąc – o Brzęczku zrobi się cicho. On odetchnie, przestanie zajmować sobie głowę zwolnieniem, odpocznie od codziennej roboty z kadrą. I zacznie […]
19.01.2021
Weszło Extra
19.01.2021

Płatek: Jest bardzo mało jakościowych Polaków

– Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Taki ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021