„Z żadnym piłkarzem nie pracowałem nad sferą mentalną tak wiele”. Klimala się ogarnął

redakcja

Autor:redakcja

19 października 2019, 12:09 • 4 min czytania

Reklama
„Z żadnym piłkarzem nie pracowałem nad sferą mentalną tak wiele”. Klimala się ogarnął

Choć żaden z nich pewnie się do tego nie przyzna, dla przynajmniej dwóch facetów dzisiejsze spotkanie Jagiellonii Białystok z Cracovią będzie jednym z najważniejszych meczów w sezonie. Zarówno Cezary Kulesza bardzo ambicjonalnie podchodzi do starć z ekipą byłego pracownika, jak i Michał Probierz specjalnymi względami darzy potyczki z klubem, w którym osiągał największe sukcesy. Górą na razie jest ten pierwszy, bo jego drużyna Pasy Probierza ograła trzy razy, raz zremisowała i dwukrotnie okazała się gorsza, jednak ostatnio sternik Jagi musiał przełknąć gorzką pigułkę, bo Cracovia wyrzuciła białostoczan za burtę Pucharu Polski. Ale choć nie wątpimy w charyzmę i przebojowość obu panów, stawiamy, że bohaterów dzisiejszego meczu prędzej należy szukać na murawie. I znaleźliśmy dwóch mocnych kandydatów, obu z ekipy Jagiellonii. 

Reklama

Pierwszy i dość oczywisty to Jesus Imaz. Hiszpan co prawda ostatnio jest trochę mniej skuteczny niż na początku sezonu (1 gol w 5 meczach), ale przez prawie 2,5 sezonu w Polsce rozsmakował się już w robieniu kuku krakowskim zespołom. Najpierw jako piłkarz Wisły dwa razy był bohaterem derbów, strzelając Cracovii po dwa gole, a piąte trafienie w starciach z tą ekipą dorzucił już jako zawodnik Jagi w rundzie finałowej poprzedniego sezonu (dało zwycięstwo 1-0). Przeciwko Białej Gwieździe Imaz zagrał na razie tylko raz, ale od razu władował hat-tricka byłej drużynie.

Łącznie zdobył więc osiem goli w sześciu meczach. Jeśli najlepszy strzelec ligi ma się obudzić i powiększać przewagę nad grupą pościgową, to chyba właśnie dziś.

Ale nie zdziwimy się nic a nic, jeśli okaże się, że Hiszpana przyćmi inny ofensywny zawodnik Jagiellonii Białystok. Ostatnie tygodnie należą bowiem do Patryka Klimali. Może na początek niech przemówią liczby:

– gol z Lechem,
– asysta z Pogonią,
– asysta ze Śląskiem,
– gol z Rosją w U-21,
– asysta z Serbią w U-21.

Reklama

Po drodze było jeszcze pucharowe starcie z Pasami, ale w nim zagrał tylko 18 minut. Moglibyśmy za to doliczyć mu również udział przy samobóju, który wbili sobie Rosjanie, ale już mniejsza z tym – ważniejszy jest fakt, że Klimala prócz tego, że robi liczby i przy tych swoich asystach odwala kawał roboty, gra naprawdę bardzo dobrze. Mądrze i z wykorzystaniem swoich największych atutów, a przede wszystkim szybkości.

Jeśli mamy być szczerzy, przed sezonem chyba prędzej uwierzylibyśmy, że Patryk Tuszyński powalczy o koronę króla strzelców niż w to, że będziemy mogli oglądać takiego Klimalę. Jeszcze na początku rozgrywek wydawało się, że 21-latek może mieć ciężary w związku z tym, że świetnie zaczął inny białostocki młodzieżowiec Bartosz Bida, a do ataku za rekordowe w skali klubu pieniądze sprowadzono Ognjena Mudrinskiego. W związku z tym były trybuny w meczu z Rakowem, było łącznie tylko 36 minut z ławki między 6. a 8. kolejką.

Zwyżka formy to więc kwestia ostatniego miesiąca. Czyli na razie nie ma sensu robić z Klimali gwiazdy Jagiellonii, ale też warto zwracać na niego szczególną uwagę. Z jednej strony ciągle mówimy o napastniku ze śmiesznym bilansem bramkowym (ledwie 6 goli w 43 meczach dla Jagi, tylko połowa w lidze) i mającym na sumieniu zawalanie tak ważnego meczu jak finał Pucharu Polski, w którym zmarnował dwie dogodne okazje. Z drugiej – wydaje się, że ten urodzony w Świdnicy piłkarz wreszcie uporał się z kluczowym w kontekście kariery problemem. Ze swoją głową.

ekstraklasa-2019-10-19-09-10-17

Reklama

Pytaliśmy zresztą o to niedawno, przy okazji wizyty w Stanie Futbolu, Ireneusza Mamrota. – Z żadnym piłkarzem nie pracowałem nad sferą mentalną tak wiele. Patryk to dziś zupełnie inny człowiek niż ten sprzed dwóch lat i nawet ten sprzed roku, gdy wracał do nas po wypożyczeniu do Wigier. Przeszedł wielką metamorfozę. Muszę też podkreślić, że to ogromy profesjonalista, gdy mówimy o żywieniu czy innych sprawach pozaboiskowych. Do tego dziś zostaje po każdym treningu i pracuje nad pewnymi rzeczami. To widać, bo choćby jego gra głową stała na niskim poziomie, a bardzo mocno to poprawił. Cały czas ma rezerwy, jednak ważne jest to, że pracuje nad nimi bez żadnego przypominania.

– Ale nie chcę go za dużo chwalić, bo mu chwalenie czasami szkodzi – dodał później szkoleniowiec Jagi, więc może i my na tym zakończymy. Czekamy na ciąg dalszy, a na razie możemy powiedzieć tyle, że jego stwierdzenie: „jeśli miałbym występować tylko w Ekstraklasie, to po prostu przestałbym grać w piłkę” (2×45.info), wydaje się już trochę mniej absurdalne.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-431-2019-10-18-18_13_29

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
17
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama