Kariera Sebastiana Walukiewicza rozwija się modelowo. W młodym wieku wyjechał do Legii, w której rozwinął się piłkarsko i dojrzał życiowo. W odpowiednim momencie zamienił Warszawę, w której przebicie się byłoby trudniejsze, na Szczecin, gdzie w wieku 18 lat zadebiutował w Ekstraklasie i stał się odkryciem ligi. Po pół roku podpisał kontrakt z włoskim Cagliari, czyli klubem ani nie za małym, ani nie za dużym, w którym ma realną szansę na szybkie wskoczenie do składu. 

Do tego momentu nie mogłem podjąć lepszych decyzji

Dlaczego napalił się na Serie A i z jakich powodów w młodym wieku zamienił Legię na Pogoń? Dlaczego nie ma obawy, że Sebastiana zepsują pieniądze i jaką rolę w jego finansach odgrywa mama? Jakie wrażenie zrobiło na piętnastolatku zaproszenie na testy z Juventusu? Jaka była reakcja na najlepszą reklamę Ekstraklasy rundy jesiennej, czyli akcję Walukiewicz & Klimala? Poznajcie lepiej jednego z najzdolniejszych polskich piłkarzy.

Spodziewałeś się, że tak to wszystko szybko pójdzie?

Gdy odchodziłem z Legii do Pogoni Szczecin, miałem na celu, by moja kariera przyspieszyła. Podjąłem taki krok wiedząc, że w Pogoni dostanę szansę w pierwszym zespole na obozie i będę mógł powoli łapać doświadczenie w seniorach, ogrywać się. Ale też nic nie dostałem za darmo – to, czy będę w pierwszej drużynie, wcale nie było z góry pewne. Trener Skorża miał dopiero po obozie podjąć decyzję, czy nadaję się do pierwszego zespołu, czy jednak powinienem trafić jeszcze do rezerw. Na tyle dobrze się spisałem, że trener mnie zostawił, nawet byłem na ławce w pierwszym meczu przeciwko Wiśle Kraków. No i poszło.

Siadła ci na ambicję ta Legia, co?

Nie, nie wkurzyło mnie to wcale jakoś mocno. Dużo zawdzięczam Legii, spędziłem tam cztery fajne lata, wiele się nauczyłem. Tak naprawdę Legia była jedynym klubem, który mnie chciał, nie miałem wtedy innych perspektyw. To nie tak, że czułem się tam niedoceniony. Po prostu Legia nie dała mi szansy w pierwszym zespole, którą mogła dać Pogoń. Ale to też nie tak, że czułem się w Legii jednym z wielu. Po prostu nie miałem gwarancji, że dostanę szansę w pierwszym zespole. Przychodząc tutaj patrzyłem, jakie chłopaki łapią minuty w pierwszym składzie. Marcin Listkowski – 1998. Seba Kowalczyk – 1998. To też mnie skłoniło do wyboru Szczecina.

Na debiut nie musiałeś długo czekać, już w pierwszym sezonie miałeś szansę pokazania się.

A moim zdaniem finalnie nastąpiło to trochę późno. Wszystko za sprawą wyników, ale koniec końców jestem zadowolony, że tak się potoczyło. Można teraz zbierać owoce. Początkowo miałem debiutować już w drugiej kolejce w meczu z Piastem. Byłem przewidziany do gry z Cornelem Rapą na środku obrony, cały tydzień na treningu grałem w pierwszym składzie, ale dzień przed meczem trener Skorża przyszedł do mnie do pokoju i powiedział, że jednak zostanę jeszcze na ławce. Trener mówił, że to głównie przez barierę językową. Dziś sądzę, że jeszcze wtedy nie byłem gotowy, więc może dobrze się stało.

Nastawiłeś się na debiut w drugiej kolejce, przyszedł w trzydziestej. Przyjmowałeś to na spokojnie?

Wręcz przeciwnie, byłem bardzo niecierpliwy. Nawet rozmawiałem już z kolegami i pytałem, co robić, myślałem o wypożyczeniu do pierwszej ligi. Menedżer wybił mi to z głowy i tłumaczył, żebym został i się ogrywał, bo szansa w końcu przyjdzie.

Generalnie jesteś chyba w życiu niecierpliwy – najpierw ta szybka zamiana Legii na Pogoń, teraz transfer do Cagliari dopięty jeszcze zimą.

Nie wiem, czy to moja cecha, po prostu w obu przypadkach poszedłem za głosem serca. Rozmawiałem z chłopakami w młodzieżowych reprezentacjach i polecali mi Pogoń, głównie Marcin Stefaniak, z którym się najbardziej kumplowałem. Opowiadał mi, że w Szczecinie jest fajne szkolenie i dobra praca z młodzieżą. Cagliari? Na pewno chciałem wybrać klub z Serie A. Gdy pojawiało się zainteresowanie zagranicznych klubów, od początku mówiłem, że priorytetem są Włochy i mój menedżer pracował właśnie w tym kierunku. Wiem, że w Cagliari mogę mieć szansę grania już od samego początku, jeśli będę się dobrze prezentował na treningach.

Rzadko zdarza się klub, który nie ma żadnego stopera, o którym można powiedzieć: oto filar. Gra ich piątka, każdy w różnym wymiarze czasowym, nikt nie rozegrał w lidze więcej niż 60% minut.

Też na to zwróciłem uwagę, Jest pięciu stoperów i każdy dostał swoją szansę w Serie A. Jest wśród nich młody Romagna, co pokazuje, że nie boją się stawiać na obiecujących piłkarzy. Jest też paru doświadczonych, od których będę mógł się czegoś nauczyć. Fajna mieszanka.

Jedziesz tam z nastawieniem, by od razu walczyć o skład?

Tak, pojadę z bojowym nastawieniem, by od pierwszego dnia walczyć o miejsce w składzie. Chciałbym jak najszybciej grać, lecz deadline’u nie wyznaczam. Na razie o tym nie myślę. Staram się skupić na pracy w Pogoni, by osiągać jak najlepsze wyniki.

BELEK 23.01.2019 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH: POGON SZCZECIN - ODENSE BOLDKLUB 0:1 SEBASTIAN WALUKIEWICZ FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Dlaczego uparłeś się akurat na Serie A?

Wybrałem ją dlatego, że liga włoska słynie z dobrych obrońców. Nie ma żadnego innego powodu. Jest tam też dużo Polaków, którym dobrze się potoczyło, więc myślę, że to dla nas dobry kierunek. Ale jak mówię – na razie koncentruję się na tym, by dokończyć swój pierwszy pełny sezon w seniorskiej piłce i dobrze się przygotować do mundialu U-20. Dzięki tej rundzie, dopnę swoje wszystkie sprawy – naukę, prawo jazdy, nauczę się języka – i wyjadę z czystą głową.

Podobno wziąłeś już na obóz książki do nauki włoskiego.

Tak, wziąłem. Lekcje zaczynam jak wrócę z Turcji.

Jak idzie?

Non parlo italiano! Parę wyrazów już łapię. Iker Guarrotxena coś mi co chwilę podpowiada.

A angielskim jak stoisz?

Brałem teraz lekcje, ale szczerze mówiąc jest średnio. Dogadam się. Dużo rozumiem, słabiej z mówieniem. Przycisnę jednak bardziej z włoskim – wiadomo, jadę do Włoch, więc ten język przyda się bardziej.

Prawko na jakim etapie?

Ostatnim. Jak wrócę z obozu, podchodzę do egzaminu.

Nie ma obawy, że zepsują cię duże pieniądze zarabiane w młodym wieku, bo… nie dysponujesz nimi sam.

Zarabiam od piętnastego roku życia i od tego czasu wszystkie pieniądze przechodzą na konto mojej mamy, która zawsze ich pilnowała i przelewała mi na drobne rzeczy. Dlatego jak ktoś mnie pyta, na co wydałem swoją pierwszą pensję, mogę odpowiedzieć, że na życie codzienne i jedzenie. Ten system trwa do teraz. Myślę, że mi to pomaga. Mama odkłada pieniądze i wysyła, żebym miał na życie, ale gdy coś mi się podoba i chce to kupić – po prostu jej mówię i przesyła mi odpowiednią pulę. Myślę, że to jest OK. Tak się umówiliśmy i tak jest.

Do kiedy będzie to trwało?

Mamy takie zobowiązanie do dwudziestego roku życia, ale zobaczymy, jak się to potoczy.

Nie boisz się, że jak już miniesz dwudziesty rok życia polecisz na grubo?

Nie. Myślę, że jestem na tyle ogarnięty w tym temacie, że sobie z tym poradzę. Zarabiam pieniądze od piętnastego roku życia, więc na spokojnie.

Zdarza się, że chcesz coś kupić, ale mamie się nie spodoba i blokuje?

Nieee, nie ma takich sytuacji. Wiadomo, to moje pieniądze, ale staram się nie szaleć i coś odkładać. Zawsze dochodzimy z mamą do kompromisu.

Tak generalnie od dawna jesteś chyba dość samodzielnym gościem. W młodym wieku ruszyłeś do internatu, a wcześniej dużo czasu musiałeś spędzić bez rodziców, którzy pracowali poza domem.

W ogóle nie miałem czegoś takiego, że jestem w internacie i tęsknię za domem, za rodzicami. Wręcz cieszyłem się, że wyjeżdżam i będę mógł mieszkać z kolegami. Tata zawsze pracował zagranicą, mama w Szczecinie, więc się z nimi rzadko widywałem. Najwięcej czasu spędzałem z babcią, u której mieszkał też mój kuzyn i ciocia. Gdy byłem mniejszy, zawsze mnie odbierała ze szkoły, a później z kuzynem graliśmy na podwórku w piłkę.

Babcia umiała trzymać dyscyplinę? Wiadomo, jakie są babcie – zwykle serce na dłoni.

Moja też taka była.

To miałeś raj.

Tak. Było fajnie, z kuzynem fajnie spędzaliśmy czas.

Czyli miałeś popuszczone.

No… trochę było problemów (śmiech). Zmienił mnie wyjazd do Warszawy. Gdy zobaczyłem, jak wielu jest chłopaków na tym samym albo wyższym poziomie ode mnie, spokorniałem, stałem się bardziej grzeczny. Za czasów podstawówki byłem zawsze nadpobudliwy. Szukałem jakichś zaczepek, zdarzały się bójki w szkole. Teraz mogę tylko wspominać. Jestem innym człowiekiem, bardziej spokojnym. I dobrze, że tak jest.

Ale musiało być grubo, skoro po każdym dniu w szkole nauczycielka pisała osobną notkę o twoim zachowaniu i każdego dnia mama musiała to podpisać.

Faktycznie, w podstawówce miałem coś takiego, swój dzienniczek, w którym pani codziennie wpisywała mi, co zrobiłem i jak się zachowywałem. Moja mama musiała podpisywać, potem musiałem to pokazać i tak w kółko.

Pomagało?

Myślę, że pomagało, bo mama była przy szkole. Zawsze chciała, żebym miał dobre oceny. Musiałem uważać.

Co się zmieniło, że w Legii przebyłeś taką przemianę?

Jak powiedziałem – zobaczyłem wielu chłopaków, którzy są na moim poziomie piłkarskim albo wyższym. Zrozumiałem, że skoro wielu chłopaków jest przede mną, coś może być nie tak. Pierwsze miesiące w Legii w ogóle były ciężkie. Poszedłem tam jako defensywny pomocnik i na tej pozycji nie grywałem. Zdecydowałem się dużo więcej pracować, uspokoić się i wyszło mi to na dobre.

SZCZECIN 09.11.2018 MECZ 15. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19: POGON SZCZECIN - LEGIA WARSZAWA 2:1 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: POGON SZCZECIN - LEGIA WARSAW 2:1 LASZA DWALI SEBASTIAN WALUKIEWICZ FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Sodówka już była?

Nie wiem, nie mi to oceniać, ale jak sam patrzę na to, takiego momentu nie było. Nigdy nie starałem się być w centrum uwagi. Raczej dużo słucham i mało mówię.

Warszawa nigdy cię nie wchłonęła?

Nie, na szczęście nie. Odszedłem z niej w wieku siedemnastu lat i nigdy nie miałem momentu, w którym ciągnęłyby mnie imprezy. Mieszkałem w bursie, więc nawet ciężko było gdziekolwiek iść. Wychowawcy sprawdzali, kto jest, a kto nie.

Zdarzyło się podpaść?

Tak, ale to bardzo drobne rzeczy – ktoś nie posprzątał albo coś w tym stylu. Żadnych poważnych przewinień na koncie nie miałem.

Pamiętasz swoją pierwszą zagraniczną ofertę?

Tak, pierwsze zamieszanie zaczęło się, gdy miałem czternaście lat. Nie były to oferty na zasadzie „jak podpiszę, to idę”, bardziej zapytania, zaproszenia na testy. Naprawdę poważną propozycją było teraz Cagliari i Chievo Werona przed sezonem, które wycofało się w ostatniej chwili. Wcześniej… Mogłem jechać na testy do Juventusu, ale zachorowałem i przez to przepadły.

Ile miałeś lat?

Chyba piętnaście.

Żałowałeś bardzo?

Nie, nie żałowałem. Byłem wtedy przed podpisaniem pierwszego kontraktu w Legii, więc starałem się skupiać na tym, co jest w Warszawie i pracowałem. Umiałem się odciąć. Na pewno pomagali rodzice, żebym za dużo o tym nie myślał, że ktoś jest mną zainteresowany.

Krąży o tobie opinia, że jesteś człowiekiem bez układu nerwowego.

Spokój na boisku to chyba moja największa zaleta, jeśli chodzi o mentalność. Nie boję się. Nieważne z kim gramy, zawsze staram się oddać na boisku najlepszą wersję siebie.

Przeżywasz mecze?

Na boisku widać ten spokój, ale przed meczem zawsze się trochę denerwuje. Więc to tez nie jest tak, że zaraz wyjdę i sobie pogram, nerwy pojawiają się nawet przed sparingiem. Jak już jestem na boisku, to nie myślę, gram po prostu mecz. Zawsze sobie wizualizuję w głowie momenty na boisku – gdzie pobiegnę, jak kopnę. Kiedyś czytałem książkę jakiegoś piłkarza, w której opisywał te wizualizacje i też zacząłem tak robić. Przynosi efekty, więc powtarzam je przed każdym meczem.

Pracujesz jakoś jeszcze nad mentalnością? Próbowałeś zajęć z psychologiem?

W Legii zawsze mieliśmy co tydzień grupowe zajęcia z psychologiem.

Wyciągnąłeś coś z tych spotkań?

Zawsze starałem się być skupiony na tych zajęciach, ale… no malutko. Na pewno to jednak fajne, nowe doświadczenie.

A trener Runjaić na co najbardziej ci zwraca uwagę?

Każe mi często wyprowadzać piłkę. W sumie zawsze to robiłem – czy w młodzieżowych grupach, czy kadrach juniorskich – ale trener nauczył mnie takiego zróżnicowania: wiem, kiedy mogę pójść do przodu, a kiedy powinienem zostać. Zaszczepił we mnie wyczucie momentu. Dał mi szansę i też bardzo się przysłużył do transferu.

Co w takim razie uważasz za swoją najlepszą zaletę?

Zaraz kończę 19 lat i do tego momentu nie mogłem podjąć w życiu lepszych decyzji. To nie wiem, decyzyjność?

Pochodzi Dariusz Adamczuk: Odpoczywaj! Męczą cię, co? Przegląd Sportowy, Weszło, wszystkie stacje. Musisz się przyzwyczaić, we Włoszech żyją piłką od poniedziałku do niedzieli.

BELEK 23.01.2019 MECZ TOWARZYSKI --- FRIENDLY FOOTBALL MATCH: POGON SZCZECIN - ODENSE BOLDKLUB 0:1 BASHKIM KADRII SEBASTIAN WALUKIEWICZ FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Spodziewałeś się, że ta liga będzie taka łatwa?

Na pewno w Ekstraklasie trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie. Na początku tego mi brakowało, stąd tyle musiałem czekać na debiut. Myślę, że wcale taka łatwa ta liga nie jest. Jest kilku zawodników, którzy się wyróżniają.

To kto ci zaimponował najbardziej z boiska?

W Ekstraklasie, tak? Myślę, że Kamil Drygas. Podoba mi się to jak kieruje drużyną na boisku. Jest liderem naszego zespołu, a oprócz tego też jest bardzo dobrym piłkarzem. Potrafi wziąć ciężar gry na siebie i w ciężkich momentach zapewnić drużynie spokój.

Naszym czytelnikom zaimponowałeś jednak ty, jesteś autorem jednej z najciekawszych akcji w Ekstraklasie…

Ja? Nawet nie wiedziałem.

Tak, dostałeś nawet od naszych czytelników nagrodę publiczności.

Aaaaa!

Akcja ty i Patryk Klimala.

No nic, zdarzyło się, popełniłem błąd, muszę to przyjąć na klatę. Nie przejmuję się. Byłem wkurzony, że taki błąd popełniłem, ale nie dlatego, że ktoś pisze komentarze. W następnych meczach już mi się takie błędy nie zdarzały, więc wyciągnąłem wnioski.

Utarło się, że najlepiej najpierw coś w Polsce wygrać i dopiero później wyjechać. A więc mamy kolejny argument za tym, że prowadzisz swoją karierę modelowo – możesz z czystym sumieniem wyjeżdżać.

No to jestem gotowy!

50434636_563702910768699_109275259479261184_n

Fot. Pogoń Szczecin / FotoPyK

Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Janczyk: Przegrana szansa. Czesław Michniewicz nie przekonał nieprzekonanych

Czesław Michniewicz, udzielając wywiadów podsumowujących występ reprezentacji Polski — a także tematy pozaboiskowe z nim związane — miał dwa cele. Wytłumaczyć i przekonać. Kibice i dziennikarze mieli dzięki nim lepiej zrozumieć to, co wydarzyło się w Katarze i uwierzyć, że to, co wydarzy się po nim, będzie tylko lepsze. Czy selekcjonerowi się to udało? W moim przypadku nie do końca. Poranna rozmowa trenera w „Radiu ZET” wywołała u mnie lekki niedosyt, ale dało się to zrozumieć. Spodziewałem […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Klich może odejść z Leeds. Interesują się nim DC United i Royal Antwerp

Ostatnie miesiące nie są udane dla Mateusza Klicha. W tym sezonie w angielskim Ledds United jest on głównie rezerwowym. Zagrał tylko 188 minut w Premier League i m.in. dlatego nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na mundial w Katarze. Wygląda na to, że środkowy pomocnik sam zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje zmian. Serwis WP Sportowe Fakty informuje, że 32-latkiem interesują się dwa kluby: amerykańskie DC United i belgijski Royal Antwerp. Co ciekawe […]
08.12.2022
Inne sporty
08.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Faworyci nie zawiedli. Bielsko i Grodzisk w finale

Turniej Final Four LOTTO SuperLIGI miał dwóch faworytów – BKT Advantage Bielsko-Biała i CKT Grodzisk Mazowiecki. Głównym byli ci pierwsi, którzy zaliczyli świetne okienko transferowe. I faktycznie, oni łatwo ograli warszawską Merę. Nieco więcej problemów miała ekipa z grodziska, ale poradziła sobie w półfinałowym starciu z KT Kubala Ustroń. Finał rozgrywek w tę sobotę, jutro z kolei mecz o 3. miejsce.  Po okienku, przed finałami Sytuacja we wszystkich czterech ekipach […]
08.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Michniewicz dla TVP Sport: Krychowiak zagrał fantastyczne mistrzostwa. Chciałbym zostać

Czesław Michniewicz w programie „Halo Katar” na antenie TVP Sport udzielił wywiadu redaktorowi Jackowi Kurowskiemu. Nie zabrakło pytań o defensywny styl gry na mundialu, „aferę premiową” i przyszłość selekcjonera w reprezentacji Polski. Spisaliśmy najciekawsze wypowiedzi trenera Michniewicz w najważniejszych tematach. O premii od premiera: – Precyzyjnie kwota nie była określona. Było to pokazane w materiale na Łączy Nas Piłka. Premier obiecał, że będzie premia. Mówił też, że przyleci jak awansujemy z grupy. […]
08.12.2022
Lekkoatletyka
08.12.2022

Jak najszybszy człowiek Afryki zaprzepaścił swoją karierę

Raymond Ekevwo był najszybszym człowiekiem Afryki. W wieku 20 lat biegał poniżej 10 sekund na setkę i wszystko wskazywało na to, że świat sprintu stoi przed nim otworem. Ostatnie sezony przyniosły jednak zastanawiającą obniżkę jego formy. Niedawno otrzymaliśmy odpowiedź na to, co prawdopodobnie było tego przyczyną: Nigeryjczyk wybrał przestępczą ścieżkę. Dwadzieścia lat więzienia – taki wyrok grozi Ekevwo wraz ze jego wspólnikami, którzy również w przeszłości […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Lewandowski o „aferze premiowej”: Piłkarze są tu ofiarami

Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski w końcu zabrał głos w sprawie premii, jaką mieli dostać piłkarze naszej kadry od premiera Mateusza Morawieckiego za awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Napastnik Barcelony udzielił wywiadu samemu naczelnemu Onetu – Bartoszowi Węglarczykowi. Przypomnijmy, że zawodnicy reprezentacji Polski i część sztabu mieli obiecaną premię w wysokości nawet 50 mln zł (mówi się też o 30 mln) za wyjście […]
08.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
04.12.2022

Szczęście, Szczęsny czy fart? Jak reprezentacja Polski broni na mundialu?

Szczęście czy fart? Pytał wszystkich Jacek Magiera, tłumacząc, że przychylność fortuny może być efektem czyjejś pracy. W przypadku reprezentacji Polski podczas mistrzostw świata w Katarze pytanie może być podobne — Szczęsny czy fart? Sprawdziliśmy, jak bronią biało-czerwoni i ile w tym zasługi świetnej formy bramkarza, a ile planu na zaryglowanie własnego pola karnego. Niski pressing, zwarte szyki i przydzielenie zadań defensywnych nawet skrzydłowym (Meksyk) czy napastnikom (Argentyna) […]
04.12.2022
Piłka nożna
20.11.2022

Vinicius, Musiala, Valverde, Foden. Najciekawsi debiutanci na mundialu | RANKING

Mistrzostwa świata to spełnienie marzeń każdego piłkarza. Szczególnie pamięta się swój pierwszy występ na takiej imprezie, dlatego przed startem mundialu w Katarze mamy dla was listę debiutantów. Kto zasmakuje największego piłkarskiego turnieju po raz pierwszy? Krótkim słowem wyjaśnienia: w naszym zastawieniu za debiut na mundialu uznajemy pierwsze powołanie. Są bowiem i tacy, którzy znaleźli się w kadrze na poprzednie mistrzostwa świata i choć nie zagrali w nich ani minuty, to mimo wszystko […]
20.11.2022
Weszło
19.11.2022

Ostatnia misja urugwajskich weteranów pod okiem nowego dowódcy

Dla Luisa Suareza, Edinsona Cavaniego, Diego Godina, Martina Caceresa i Fernando Muslery będą to czwarte mistrzostwa świata, ale pierwsze bez legendarnego selekcjonera Oscara Tabareza, który w 2010 roku doprowadził reprezentację Urugwaju do półfinału. Wymieniona piątka pamięta dobrze ten turniej. A Suarez aż za dobrze. Byłemu napastnikowi FC Barcelony cały czas jest wypominane zagranie ręką w ćwierćfinale z Ghaną. Czy Urugwaj będzie w stanie powtórzyć ten wynik już bez pomocy górnej kończyny […]
19.11.2022
Weszło
18.11.2022

Piwo, frytki z kiełbasą i wicelider Ligue 1. Tak to się robi na północy

Z dala od oślepiających świateł Paryża, od ogłuszającego zgiełku Marsylii, od onieśmielającego blichtru Monako wyrosła nowa siła Ligue 1. Lens od zawsze było wysoko na mapie Francji, tuż przy granicy z Belgią i blisko Wielkiej Brytanii, a dzisiaj jest także wysoko w ligowej tabeli, wyłącznie za Paris Saint-Germain. Racing Club – robotnicza duma północy – sensacyjnym wiceliderem. Lens, Avion, Arras. W tym trójkącie toczy się życie zawodników […]
18.11.2022
Ekstraklasa
16.11.2022

Najlepiej zorganizowana polska drużyna XXI wieku? Analiza taktyczna Rakowa Częstochowa

– Jesteśmy powtarzalni, jesteśmy konsekwentni, jesteśmy drużyną, która potrafi wygrywać regularnie, a to w sporcie jest najtrudniejsze – powiedział przed ostatnim meczem minionej rundy Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa, który, zwyciężając 2:1 w Lubinie, zwiększył przewagę nad resztą stawki w tabeli Ekstraklasy do dziewięciu punktów. To największa od piętnastu lat (!) różnica, jaką udało się w naszej lidze wypracować liderowi przed zimową przerwą. Wszyscy go dobrze znają, ale nikt nie potrafi […]
16.11.2022
Weszło
16.11.2022

Kto ryzykuje, nie pije szampana. Taktyczny przewodnik po mundialu

Im mniej czasu mają selekcjonerzy, by popracować z drużynami, tym bardziej wszystkie się do siebie upodabniają. A im mniejsze różnice między nimi, tym większe ryzyko poniesienia wyrzucającej z turnieju porażki. Dlatego trenerzy kadr narodowych nie powinni mieć zbyt wielkich ambicji w kwestii stylu gry. Mundial to gra dla cierpliwych. Wygrywają go niekoniecznie najlepsi, ale ci, którzy popełniają najmniej błędów. Największa piłkarska impreza na świecie niemal od początku istnienia odgrywała podwójną […]
16.11.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments