post

Opublikowane 23.02.2018 10:07 przez

redakcja

NBA to liga, w której wydaje się największe pieniądze. Najlepiej opłacany zawodnik, Stephen Curry z Golden State Warriors, zarabia rocznie prawie 35 milionów dolarów. Marcin Gortat z 12,7 mln dolców za sezon zajmuje na liście płac ligi „ledwie” 92 miejsce. Skoro wydaje się najwięcej – trzeba wydawać też najmądrzej. Nie dziwi zatem fakt, że skauting w NBA uważany jest za najlepszy na świecie. 

Historia Rafała Jucia, skauta Denver Nuggets, to momentami materiał na hollywoodzką produkcję. Młody chłopak stworzył sobie listę najważniejszych osób w NBA, do których chciałby dotrzeć i jeździł na każdy możliwy turniej w Europie, by zbierać kontakty przybliżające go do celu. Jako 20-latek miał już na koncie pracę akredytowanego dziennikarza na największych turniejach, pracę z ligą koszykarską i koszykarskim związkiem, próby w trenerce, sędziowaniu i rolę szefa europejskiej agencji menedżerskiej współpracującą z całą NBA. Na jednym z turniejów na Litwie Rafał dostał się na zamkniętą imprezę dla VIP-ów i przypadkiem podsiadł guru skautów, Richa Sheubrooksa. Chwilę potem zaimponował mu swoją wiedzą i… tak w wieku 21 lat trafił do NBA. 

Jak funkcjonuje skauting, który ma nieograniczony budżet? Dlaczego w NBA prześwietla się nawet to, czy obserwowany gracz nie spędza zbyt dużo czasu na stronach porno i czy to może go przekreślić? Czemu każda rozmowa w gabinecie Denver jest nagrywana? Jak było na imprezie z Mesutem Oezilem i czemu jego prywatny ochroniarz omal nie powalił gwiazdy NBA? Zapraszamy za kulisy jednego z najlepiej działających działów skautingu na świecie, o którym Rafał Juć opowiedział z detalami. Ważne – to wywiad nie tylko dla fanów koszykówki. 

***

Kiedy napisałem na kartce, że do 30 roku życia chcę być skautem NBA, moi rodzice uważali to za coś w stylu „do 30 roku życia chcę polecieć w kosmos”. Oczywiście dalej bardzo mnie wspierali – także finansowo – ale nie wierzyli w moje marzenie na sto procent.

W wieku 21 lat zostałem najmłodszym w historii skautem NBA.

Swoje marzenie spełniłem dość łatwo – ja nigdy nie uważałem tego, co robię, za ciężką pracę, raczej za pasję i hobby. Niby w takim wieku sodówka może odbić, ale ja byłem świadom, że w NBA jest taka presja, że codziennie na skrzynkę mojego szefa przychodzi kilkanaście CV, a niektórzy są w stanie nawet wykonywać moją pracę za darmo dla samego prestiżu. Dawałem z siebie wszystko, bo czułem się niesamowicie zobowiązany mojemu szefowi, który dając mi szansę słabo mnie znał i raczej zaufał poleceniom innych osób. Wiedziałem, że jeśli wykonam swoją pracę słabo, to postawię ich w złym świetle. NBA to platforma, która otwiera wiele drzwi, więc postawiłem na jak największy rozwój indywidualny. Zacząłem od nauki języka, bo angielski nigdy nie był moją najsilniejszą stroną. Pamiętam, ze w liceum nauczycielka nie chciała dopuścić mnie do matury rozszerzonej z tego języka, a teraz od pięciu lat pracuję wyłącznie po angielsku. Czy miałem szczęście? Uważam, że szczęście jest wtedy, kiedy dostajesz szansę i jesteś na nią w stu procentach przygotowany. Robiłem wszystko, by samemu wykreować sobie możliwość wykazania się.

Jako dzieciak totalnie zanurzyłeś się w koszykówce. Co ma w głowie gość, który wracając ze szkoły odpala streamy z drugiej ligi szwedzkiej w kosza? 

Moją pierwszą dyscypliną była piłka nożna ze względu na tatę, który sam w nią grał. W kosza wsiąknąłem w wieku 12 lat, gdy założyliśmy Canal+, na którym oprócz piłki było NBA i WNBA. Zacząłem je pożerać. Na boisku spotykałem się ze starszymi kolegami, którzy tłumaczyli mi niuanse związane z koszem. Od zawsze chciałem wiedzieć o tej dyscyplinie jak najwięcej – wtedy jeszcze myślałem sobie, że wiedza pomoże mi w zrobieniu kariery koszykarza. Z czasem zacząłem chłonąć wszystko, nie dało się mnie oderwać od telewizora. Gdy miałem 16-17 lat i już wiadomo było, że nie zostanę koszykarzem, postanowiłem sobie, że chcę pracować przy koszu i być skautem. Gdy dowiedziałem się, na czym polega ta praca, przez trzy dni nie spałem – siedziałem przy komputerze i czytałem jak najwięcej, mama tylko donosiła mi posiłki. Postawiłem sobie za cel znalezienie takiego koszykarza, o którym nikt nie wie. Oglądałem najdziwniejsze ligi – drugą ligę szwedzką, drugą ligę serbską, węgierską. Poziom taki, że dziś nie wiem czy bym chciał to oglądać nawet gdyby ktoś mi za to zapłacił. Po czasie wiem już jednak, że to było bez sensu – przy dzisiejszej technologii nie ma czegoś takiego jak zawodnik, o którym nie wie świat. Dla mnie te poszukiwania były jednak motorem, który mnie napędzał.

Zarywałeś nocki dla NBA? Miałeś układ z rodzicami, by pisali ci usprawiedliwienia na pierwsze godziny w szkole? 

Nie, oglądałem głównie powtórki po powrocie ze szkoły, zwłaszcza, że wtedy nie miałem jeszcze ani telefonu, ani komputera – moi rodzice byli dość restrykcyjni w tej kwestii – więc to była moja główna rozrywka. Rano przed szkołą kupowałem „Przegląd Sportowy” i sprawdzałem w nim wyniki z wczoraj. Teraz możesz śledzić wszystko na bieżąco, a wtedy to było dla mnie wariactwo. Gdy jestem w domu na święta, zawsze sprawdzam swoje zeszyty, w których prowadziłem skrupulatnie notatki. Wszystkie wyniki, wycinki z gazet – pasja mnie tak pochłonęła, że nie potrafiłem się zatrzymać. Odbijało się to na mojej edukacji, bo już w liceum zacząłem opuszczać zajęcia jeżdżąc na międzynarodowe turnieje, później musiałem przerwać też studia. Już wtedy pracowałem przy koszykówce jako dziennikarz, ale nie była to zbyt dochodowa praca i musiałem imać się różnych zajęć, by finansować sobie kolejne wyjazdy. Pracowałem z polskim związkiem i z polską ligą koszykówki, próbowałem w sędziowaniu i trenerce, imałem się prostych prac jak roznoszenie ulotek. Jednocześnie uważałem, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Nie czekałem, aż się ktoś do mnie zgłosi, bo nigdy nikt się do nikogo nie zgłasza. Zacząłem dużo podróżować po Europie. Chciałem być na wszystkich turniejach, na jakich tylko mogłem. Zrobiłem sobie listę osób, które chciałbym poznać i sukcesywnie krok po kroku zacząłem do nich docierać. Wiedziałem, że jeden człowiek pomoże mi dotrzeć do kolejnego, a na szczycie stawki zapisałem Richa Sheubrooksa – ojca skautingu NBA i pierwszego międzynarodowego skauta. Gdy dowiedziałem się, że przyjeżdża na turniej na Litwę, poruszyłem całe niebo i ziemię, by go poznać. A gdy już to się stało – całkowicie zmieniło się moje życie.

Sytuacja, w której go poznałeś, wygląda jak wycięta ze scenariusza hollywoodzkiej produkcji. 

Pojechałem na tę Litwę autokarem w środku nocy, by zaoszczędzić na noclegu. Przez cały dzień od 8 do 20 oglądaliśmy mecze. Otworzyłem wszystkie kontakty, by znaleźć się na pomeczowej kolacji z całą śmietanką. Wejścia nie miałem najlepszego – wparowaliśmy tam spóźnieni, prawie nikt nas nie znał, do tego zaliczyłem spore faux pas, bo podsiadłem Sheubrooksa, guru skautów, gdy ten poszedł do toalety. Po powrocie spytał tylko:

Kim jest ten dzieciak?

Ktoś się za mną wstawił i powiedział, że to Rafał z Polski i nie warto go skreślać. Rich, bardzo barwna postać, zwrócił się do mnie:

 OK, dam ci szansę. Będziesz miał minutę, by wymienić mi dziesięć nazwisk z Europy, które moim zdaniem zagrają w meczu Nike Hoop Summit.

Wyjaśniając – to prestiżowy mecz Stany kontra reszta świata, do którego Rich wybierał zawodników z Europy. Musiałem więc wymienić tych, których on wybrał.

Czas start, minuta – powiedział, a mnie wryło w ziemię.
– Ale…
– Zostało ci 45 sekund. Wymieniaj.

Zacząłem rzucać. Jeden, drugi, trzeci, czwarty… Po wszystkim usiadł i dał mi wizytówkę:

Przyjdź jutro do mojego hotelu, ja się tobą zajmę.

Wymieniłem dokładnie taką dziesiątkę, jaką miał w głowie i od tamtej pory faktycznie się mną zajął. Stał się moim koszykarskim ojcem. Opłacił mi pierwszy wyjazd do Stanów, dał mi staż w Utah Jazz, to on polecał mnie też do mojej pierwszej pracy.

Szczerze – byłeś przekonany o tej dziesiątce czy strzelałeś?

Mocno się interesowałem koszykówką i robiłem wszystko, by nie doznać szoku, gdy niespodziewanie dostanę szansę wykazania się. Pracowałem już wtedy dla agencji menedżerskiej Eurohopes, do której kluby NBA wysyłali zapytania o wielu europejskich graczy, więc doskonale znałem rynek. Zawsze uważałem, że trzeba dopomóc szczęściu. Gdy szedłem na spotkanie z kimś, przygotowywałem się, by wiedzieć, z kim mam do czynienia. Sprawdzałem, jakie są jego pasje, kim są członkowie jego rodziny – tak, by wiedzieć, w jakiej strefie komfortu mogę z tym człowiekiem porozmawiać, by go nie spłoszyć. Zawsze łatwo nawiązywałem kontakty. Środowisko skautów jest dość zamknięte, ale dziś mam komfort, że mogę pójść z moimi kolegami po fachu na piwo i powspominać, jak to było w czasach, gdy byłem narwanym małolatem, który latał po turniejach i chciał wyszarpać od nich jakąś informację. Oni wspominają mnie bardzo pozytywnie – i też widząc mój upór bardzo chcieli mi wtedy pomóc. Pamiętam, że na naszej szkolnej hali trenowała drużyna Polonii Warszawa, którą prowadził Wojciech Kamiński. Potrafiłem pójść na trening na przerwie lunchowej i wypytywać go, dlaczego dany zawodnik tak gra, a dlaczego ten tak trenuje. Nie wiem, czy ja miałbym tyle cierpliwości do małolata, który co chwilę przychodzi i pyta. Wszystko mi jednak chętnie tłumaczył. Kilka lat później jesteśmy w jednym pokoju w sztabie reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy. Śmiesznie, jak wszystko się dzieje. Dziś wychodzę z założenia, że trzeba pomagać innym, bo nie wiesz, gdzie będziesz za kilka lat.

15094896_10157749816750254_5301638193425324304_n

Kontakty zdobywałeś też uderzając do ludzi z topu na Twitterze. Co młody chłopak z Polski mógł im zaoferować, że w ogóle chciało im się odpisywać? 

Nigdy nie miałem chęci wyciskania ludzi jak cytrynę w celu zbierania jak największej liczby informacji – zawsze wiedziałem, że to wymiana czysto handlowa. Wysyłałem im więc jakiś raport albo analizę. Niektórzy szybko stwierdzili, że jestem wiarygodny i wykonuję robotę rzetelnie, więc z czasem zaczęli mi coraz bardziej ufać, zwłaszcza gdy zobaczyli, że informacje nie wyciekają. Zlecali mi różne zadania. „Rafał, opłacimy ci bilet i dietę, może chciałbyś pojechać na Litwę zobaczyć jednego zawodnika”. Zawsze starałem się zatem, by obie strony miały korzyści.

Szybko zacząłem pracować dla hiszpańskiej agencji Eurohopes, która wysyłała graczy z europy środkowowschodniej, dlatego pracowałem pośrednio z klubami jak Barcelona czy Real. Do dziś to procentuje – nie tak łatwo jest poznać menedżerów i trenerów takich klubów, a ja już miałem te kontakty wyrobione przed NBA. Sam się zgłosiłem do Eurohopes, gdy szukali osób, którzy będą chcieli współpracować z nimi za darmo. I tak jeździłem na wszystkie turnieje – stwierdziłem, że przy okazji mogę zebrać doświadczenie. To był pierwszy raz w życiu, gdy zaaplikowałem o jakąś pracę – później wszystkie przychodziły do mnie same, zresztą nie mam nawet spisanego CV. Po pół roku zostałem dyrektorem skautingu w tej agencji i główną osobą, która nią zarządzała. Kluby NBA wykupowały sobie u nas newsletter i monitorowały graczy, a ja miałem dzięki temu realny kontakt z NBA. Dwadzieścia klubów mogło dzwonić do mnie codziennie na Skype i rozmawiać. Wiadomo już było, kim jest Rafał Juć, znali mnie. To był dla mnie napęd, by jeszcze ciężej pracować.

Moją pierwszą stycznością z NBA był roczny staż dla Utah Jazz. Nie płacili mi pieniędzy, ale wysyłali na różne turnieje i mecze opłacając koszta. Gdy zobaczyłem, że dostaję od nich feedback, studiowałem notatki słowo w słowo. Zacząłem pytać o dosłownie wszystko. Miałem możliwość polecieć z generalnym menedżerem Utah do Włoch, żeby zobaczyć wówczas w ogóle nieznanego koszykarza – Giannisa Antetokounmpo, dziś gwiazdę Milwukee Bucks, wybranego do piątki najlepszych w NBA. Grał wtedy w drugiej lidze greckiej. Siedziałem z iPadem na kolanach i spisywałem notatki, by szybko wysłać je do szefa. Zbierałem doświadczenia, aż gdy byłem na turnieju U-20 w Estonii zadzwonił nieznajomy numer ze Stanów. Odebrałem, a tam sam Arturas Karnisovas, były świetny gracz, który dopiero co został szefem skautingu w Denver Nuggets. Powiedział, że chce mnie zaprosić, bym ubiegał się o pracę u niego. Był tylko mały problem – do jutra do godziny 8:00 trzeba było dostarczyć portfolio, którego oczywiście nie miałem.

Jakim cudem tak szybko? W NBA działa się tak spontanicznie? 

Po nieudanym sezonie doszło do wielu zmian i nowemu sztabowi zależało, by jak najszybciej ruszyć z kopyta, bo trwały już turnieje. Chcieli przeformatować skauting – Denver to nie jest wielkie miasto, zawodnicy uciekali raczej do miast pokroju Los Angeles, więc w klubie stwierdzono, że należy otworzyć się na Europę. Siedząc na turnieju biłem się z sobą: wyjść z hali czy poczekać do końca rozgrywek? Byłem jednak lojalny wobec ówczesnego pracodawcy i wyszedłem dopiero o 20. Do 8 rano przez kilka godzin kompletowałem referencje, spisałem moją filozofię skautingową, listę talentów, opisałem jakich zawodników poszukuję. Wysyłając to nie miałem jednak przekonania, że dostanę tę pracę, skoro ubiegali się o nią m. in. były koszykarz NBA czy ludzie, którzy wcześniej pracowali w branży. Po kilku dniach dostałem telefon, że to jest to i od razu poleciałem na trzy tygodnie do Stanów.

Takim sposobem zostałeś najmłodszym skautem w historii NBA. Twój wiek ma w ogóle jakieś znaczenie? Jak mówiłeś w podcaście Olka Wandzla, drugi najmłodszy skaut miał wówczas… 39 lat. 

Na początku wiek utrudniał. Nie wyglądało poważnie, gdy 21-latek przychodzi do poważnych klubów jak Real czy Barcelona i chce rozmawiać z nimi z pozycji partnera biznesowego. Zdarzały się sytuacje, że wchodziłem na halę, a ludzie brali mnie za osobę, która sprząta. Nie traktowano mnie poważnie. Już w pierwszym roku profesjonalnym podejściem wyrobiłem sobie jednak siatkę kontaktów. Było mi o tyle łatwiej, że na początku dużo jeździł ze mną mój szef, który nadawał mi moc sprawczą. Po pierwszym roku nasza drużyna wybrała dwóch Europejczyków, którzy odnieśli sukces, więc pisano o nas wiele i dziś kluby wręcz same dzwonią: „przyjedź, jest u nas atrakcyjny zawodnik, którym możecie się zainteresować”. Pytają też, czy nie znam jakichś zawodników, którzy mogliby do nich dołączyć. Wykonuję tę pracę tak długo, że chyba nie ma klubu w Europie, w którym nie miałbym kontaktu. Wiele drzwi otworzyło mi bycie asystentem trenera reprezentacji, bo środowisko koszykarskie jest dość wąskie, a na turniejach zawsze poznawałem wielu trenerów i zawodników. Praca dla klubu NBA to wielki honor i jesteśmy znakomicie traktowani przez europejskie kluby. Dla nich to zaszczyt, gdy przyjeżdża skaut NBA. Te informacje często wypływają w social mediach, co nie do końca jest nam na rękę, ale to współpraca długofalowa, więc przymykamy oko. Są w Europie kluby, które uważają, że mogą z nami konkurować, skoro też mają ogromne budżety. Taka jest na przykład Barcelona, która nie otwiera treningów dla skautów NBA. Na meczu Realu jestem 10-12 razy w roku – ciągle mnie widzą, rozmawiamy, pielęgnuję ten kontakt. To moja praca. Nieskromnie mówiąc uważam, że nie ma klubu, który miałby więcej kontaktów w Europie.

Z boku twoja praca wygląda jak sen – lecisz sobie na mecz, oglądasz, śpisz w hotelach, jesz w restauracjach, masz wiele wolnego czasu poza meczami. W rzeczywistości tak łatwo jednak nie jest. 

Moi znajomi mówią: ale ty masz super, że jeździsz po Europie oglądasz koszykówkę i jeszcze dostajesz za to pieniądze. To jednak praca, w której trzeba sporo poświęcić i zrezygnować z życia prywatnego. Podróżuję około 200 dni w roku, początkowo dobijało to do 250. Mówię tylko o pracy skauta, a przecież mam jeszcze reprezentację i komentowanie meczów. Do tego nie jeżdżę na mecze z poziomu ligi NBA – często się ogląda mecze juniorów czy rozgrywki typu druga liga hiszpańska, które nie są porywające. Trzeba to lubić. Ważna jest też samodyscyplina – ja nie chodzę do biura, sam jestem panem własnego czasu. Moim jedynym zadaniem jest być przygotowany na draft w NBA. Pracujesz cały rok po to, by wykorzystać wiedzę jednego dnia i być w stanie podjąć bardzo ważne decyzje.

Można łatwo zamknąć się we własnej strefie komfortu, a to największy błąd skauta. Koszykówka cały czas ewoluuje. Wybieram zawodnika do NBA, ale nastolatka, który przez 2-3 lata nie będzie jeszcze grał na poziomie NBA. Musisz nie tylko przewidzieć jego rozwój, ale też to, jak za kilka lat będzie wyglądało NBA. Trzeba śledzić trendy, żyć tym, oglądać mecze. Oglądam je, kiedy mogę, staram się to robić 3-4 razy dziennie. Dzisiaj jechałem pociągiem do Krakowa i obejrzałem w drodze dwa. Mam tu wykład, a po wykładzie wracając obejrzę kolejne dwa. Jutro lecę do Monachium, gdzie będę oglądał cztery mecze dziennie i miał dużo spotkań. Oprócz najbliższego draftu staram się śledzić koszykarzy w długofalowej perspektywie. Każdy wyjazd to też budowanie siatki kontaktów. Mam zasadę, że w każdym miejscu staram się zjeść z kimś obiad, bo to wznosi od razu relację na wyższy poziom. Istotne jest, by mieć dobre informacje od ludzi z klubu czy agentów, np. na temat zapisów kontraktowych danego zawodnika. Staram się być oczami i uszami Denver Nuggets w Europie.

Kluczowy jest research, bo według przepisów nie możecie rozmawiać z zawodnikami przed podpisaniem kontraktu.

W skautingu uważamy, że ocena umiejętności koszykarskich to najprostsza działka. Skauting dzielimy na ocenę umiejętności, ocenę motoryczno-atletyczną i sferę mentalną, psychologiczną. Najtrudniejsza jest oczywiście ta trzecia. Mamy swojego psychologa i próbujemy robić testy osobowości, ale ciężko znaleźć dobrego fachowca, który jednocześnie tak dobrze znałby się na koszykówce, więc moim zdaniem jest stworzenie odpowiedniego portretu psychologicznego zawodnika. W Europie jest o tyle trudniej, że zawodnicy są rozsiani po krajach. Zawodnik z Bośni pochodzący z biednej rodziny, w której nie miał możliwości nauczenia się angielskiego będzie inaczej traktowany niż koszykarz z Hiszpanii, z bogatego klubu jak Real Madryt.

Z iloma osobami musisz porozmawiać przed zarekomendowaniem zawodnika? 

Z około dziesięcioma. Chcę poznać zawodnika od każdej strony – a on jest inny w relacji z rodziną, kolegami czy z trenerem. Są gracze, którzy w danym środowisku są rakiem, bo mało grają i przenoszą niezadowolenie na innych. W innym środowisku będą jednak pozytywnymi duchami – będą grać i zarażać entuzjazmem innych. Śledzimy całą karierę zawodnika, a nie tylko jeden sezon. Czasami zawodnik jest źle wykorzystywany i musimy to wiedzieć. Obserwujemy czasem nastolatków, którzy są pierwszy raz w dorosłej drużynie i im nie idzie, jednak widzimy w nich duży potencjał. Analizujemy – może nie radzą sobie z noszeniem bidonów i byciem ośmieszanym przez falę w szatni? Może trener zrobił sobie z nich kozłów ofiarnych i po każdym złym zagraniu wysyła na ławkę? Generalnie wiemy o zawodniku przed decyzją bardzo dużo. Gdy przyleciał do nas koszykarz, którego wybrałem z mojego polecenia do drużyny – Juan Hernangomez – zacząłem się mu przedstawiać.

Cześć, Rafał Juć.

Ty się nie musisz przedstawiać, bo mimo że nigdy nie rozmawialiśmy, widziałem cię na każdym meczu i wiedziałem, że rozmawiałeś z całą moją rodziną i przyjaciółmi.

Nie możemy rozmawiać z zawodnikami, ale oni są świadomi, że się nimi interesujemy. Trudno jednak stworzyć portret psychologiczny bez rozmowy. Największym znakiem zapytania jest to, jak zawodnik poradzi sobie z ogromnymi pieniędzmi, które nagle pojawiają się w jego życiu. Przeskok z Europy do NBA jest ogromny. Wielu zawodników uważa, że już osiągnęli cel i motywacja siada, a przecież trafienie do NBA powinno być początkiem nowej drogi. Ciężko jest to przewidzieć, bo ja mogę powiedzieć, że w NBA na świetnym kontrakcie dalej będę pracował jak pracuję, ale trzeba to udowodnić czynami. Czeka na nich wiele zagrożeń jak kobiety, „doradcy” chcący ich wykorzystać, wypalenie. Gdy lubię jakiegoś zawodnika i chcę go w mojej drużynie, 10 do 15 razy minimum odwiedzę go na żywo. Zanim poleciłem Jusufa Nurkicia, poznałem się z trenerami, kolegami z drużyny, rodziną, przyjaciółmi. Zadawałem masę pytań i tworzyłem portret, który oddałem do psychologów, a oni przedstawili nam wyniki. Wydajemy tak duże pieniądze na zawodników – często jest to kilkanaście milionów dolarów od ręki – że chcemy jak najbardziej zminimalizować ryzyko.

Przypomniałem sobie wywiad z Marcinem Gortatem na Weszło, w którym opowiadał, że zawodnicy NBA mają organizowane warsztaty, na których uczą się, jak nie dać się wykorzystać przez kobiety czy „inwestorów”. 

W odróżnieniu do wszystkich innych lig koszykarskich, w NBA wszystkie pensje są całkowicie jawne. Każdy może sobie wygooglować kontrakt Marcina Gortata.

Wiadomo, do kogo się ustawiać. 

Kobiety traktują to jako szansę na zmianę swojego życia, dlatego mocno prześwietlamy zawodników. Gdy miał wcześniej problem z pieniędzmi, prawem czy kobietami, raczej u nas nie zagra, nawet gdy to ogromny talent. Chcemy, by trafiali do nas twardzi goście, którzy będą mogli stworzyć razem monolit. Może talentu będzie mniej, ale dzięki spójnym cechom charakterologicznym wejdziemy na wyższy poziom. Zatrudniamy agencję, która szpera w profilach społecznościowych wszystkich zawodników i mogą powiedzieć nam o największych detalach: o której zawodnik godzinie chodzi spać, czy śledzi modelki, czy pisze wiadomości z dziewczynami, czy nie ma zdjęć, które mogą nas o czymś zaalarmować.

Łukasz Stupka, szef skautingu Wisły Kraków opowiadał mi, że o negatywnym raporcie o młodym zawodniku dla angielskiego klubu zaważyło to, że lajkował na social media zdjęcia palonych kotów. 

Mieliśmy w zeszłym roku obserwację zawodnika, który miał bardzo dużo zdjęć z narkotykami. Nie tylko on, ale i ludzie z jego otoczenia. Zrezygnowaliśmy z niego. Inny zawodnik śledził na swoim profilu wszystkie najbardziej znane aktorki porno – zbadaliśmy, że poświęca na to bardzo dużo czasu, zresztą podobne otoczenie śledziło też jego profil. Odrzuciło nas to. Jesteśmy otwarci i nie skreślamy z góry, często dajemy szansę, ale czasami są to zbyt mocne sygnały, że coś może być nie tak. Zwłaszcza, że czasem wszystko może być w porządku, ale przeskok, który jest ogromny, i tak może okazać się problemem. W NBA gra się 82 mecze rocznie, w Europie jest to około 30 spotkań. Gdy bierzemy zawodnika z Serbii, zdarza nam się przy okazji zatrudnić trenera z Serbii, by się nim zajął, pokazał miasto, pogadał w rodzimym języku. Zajmujemy się kontem bankowym piłkarza, mieszkaniem, zapisujemy go na lekcje języka i edukujemy, by unikał zagrożeń.

Rafał Gikiewicz opowiadał mi z kolei niedawno, że bardzo zaplusował u skauta Freiburga tym, w jaki sposób podawał bidon. Ty też zwracasz uwagę na takie detale?

W ogóle uważam, że w skautingu bardzo ważne jest good feeling – twoje wewnętrzne. poczucie, że to będzie dobry ruch. Masz je na przykład gdy zauważysz jakąś drobnostkę, która zostanie w głowie. Miałem tak z Juanem Hernangomezem, który zawsze wchodząc na halę był rozpromieniony, wszędzie było go pełno. To nie była jego praca, a styl życia – rzucał, bawił się, miał swojego trenera. W koszykówce trenuje się przed meczem 5:0 – by nie odnieść kontuzji, jest to robione raczej na chodzonego, chodzi tylko o przećwiczenie wariantów taktycznych. Torrey Craig po każdym rzucie zawsze zbierał piłkę. Obierał sobie to za punkt honoru, by nigdzie nie poleciała. Nawet mimo że nie było żadnych przeciwników, po rzucie książkowo ją zastawiał. Zaimponowało nam to. Są pewne rzeczy, które też odrzucają. Zobaczysz tik nerwowy, sposób jak zawodnik reaguje do sędziego… Nie jesteśmy psychologami, więc staram się niezbyt głęboko czytać mowę ciała, ale wiele rzeczy może coś powiedzieć. Zwracam uwagę głównie na to, jak zawodnik podchodzi do rywalizacji. Koszykówka to sport oparty na grze jeden na jeden, w którym musisz w pojedynku ze swoim przeciwnikiem wykreować przewagę psychologiczną. Gdy wejdziesz komuś na głowę, możesz go zniechęcić do gry. Obserwuję, co robi zawodnik, gdy drugi go ogra. Odpowie czy odsunie się i poszuka innego sektora? Można wyłapać małe rzeczy, których nie widać w statystykach.

34-piotrkoperski1485950600

Ile osób musi obejrzeć gracza przed podjęciem decyzji?

Są różne filozofie co do europejskiego skautingu. Są drużyny, które maja skauta w każdym kraju. Moja ma inne podejście – mamy dość mały sztab, około 10 osób, i tylko ja zajmuję się Europą. Generalny menedżer mojego klubu sam zaczynał swoją przygodę jako skaut na Europę, a asystent generalnego menedżera jest Litwinem, najlepszym strzelcem w historii reprezentacji, grał na IO przeciwko dream teamowi. Mamy na drzwiach klubowych wypisane motto – nieważne, czy ktoś jest z Kaunas (Kowno po angielsku – red.) czy z Kansas. Jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w Europie. Ja decyduję, jakich graczy śledzimy. Później każdy z naszych pracowników minimum raz przylatuje do Europy i razem ze mną jeździ oglądać mecze według terminarza, który dla nich przygotowuję. Przed meczem prezentuję zawodnika na wideo. Nawet jeśli akurat zagra słabiej, nie przekreślamy go. Zwracamy uwagę, jak radzi sobie atletycznie i czy sprawdza się pod presją. Raz na dwa tygodnie mamy rozmowę, gdzie wszyscy z domów łączymy się ze sobą i analizujemy różne rzeczy na wideo. Raz na trzy miesiące zbieramy się na kilka dni w Denver i dyskutujemy o obserwowanych przez nas graczach. Przez kilka dni robię prezentację na takie spotkanie. Każdy w naszym sztabie ma inne pochodzenie i podejście – ja zostałem najmłodszym skautem NBA, ale mamy też najstarszego, który ma 83 lata. Mamy dwóch byłych graczy NBA, byłego pracownika Wall Street, prawnika, który nie grał kosza. Pierwszego dnia gdy bałem się mówić otwarcie – zwłaszcza, że mój angielski nie był jeszcze zbyt dobry – powiedziano mi:

Nie liczy się akcent, szyk, a to, co masz nam do przekazania.

Często się mocno kłócimy, ale nikt tego nie bierze personalnie. Gdy zamykamy drzwi, podajemy sobie rękę i możemy iść na piwo.

U Olka Wandzla wspominałeś, że każda rozmowa w waszym gabinecie jest nagrywana. Po co? Wyciągacie później te nagrania? 

Presja środowiska sprawia, że jesteśmy mocno rozliczani z naszej pracy. Nie nagrywamy po to, by wyciągać po latach czyjeś błędy i zwalniać, a po to, by mieć materiał do analizy. Cofamy się do draftu sprzed trzech lat i analizujemy, czemu Kristaps Porzingis na naszej liście był tak nisko. Wyciągamy wnioski i ten przykład stanowi dla nas inspirację na przyszłość. Uczymy się, dlaczego kiedyś zawodnicy z Serbii czy Rosji mieli problemy w NBA i wyciągamy wnioski z tego, że przykładowo wysocy Hiszpanie to materiał na solidnych centrów.

Gdy patrzysz na swoją pracę w NBA w wieku 21 lat – w ogóle byłeś na to gotowy merytorycznie? Czy było tak samo jak z twoimi obserwacjami – nie szukali kogoś na już, a kogoś, kto rozwinie się i za 2-3 lata będzie pełnoprawnym graczem? 

Przez pierwsze kilka lat śmiałem się, że to ja powinienem płacić Denver Nuggets, że mogę dla nich pracować. Nie lubię wracać do moich pierwszych raportów, to było coś okropnego. Trochę wyolbrzymiam, ale widać po nich duży progres, jaki poczyniłem. Skauting to taka branża, że im większe masz doświadczenie, im więcej zawodników widziałeś, tym będziesz lepszy. Nieprzypadkowo najwięcej w tym zawodzie jest byłych zawodników i trenerów – nie dość, że mają najlepsze siatki kontaktów, to jeszcze wiele w swoim życiu już widzieli. Z każdego draftu wychodzę bogatszy, bo obserwuję dokładnie około 60 zawodników. Mój szef dał mi szansę i dziś to honor dla mnie, że drużyny jak Phoenix Suns mówią, że „jeśli mielibyśmy mieć skauta na Europę, musiałby być taki jak Juć”. Dla mnie to bardzo miłe, że docenia się moją pracę. W Denver tworzyłem całą siatkę na Europę od zera. Mam totalnie nieograniczony budżet – jeżdżę do najlepszych europejskich miast i śpię w najlepszych hotelach. Czasem człowiek sobie mówi: ale to jest nudne, nie chce mi się już tak jeździć. Ale wtedy przypominam sobie, gdy podróżowałem na Litwę wyruszając w środku nocy, by zaoszczędzić na noclegu, oglądałem turniej i wracałem w nocy. Człowiek był najszczęśliwszy na świecie, że mógł coś zrobić.

Gdy zobaczyłem, jakie tu są warunki do pracy, cieszyłem się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Dostałem dostęp do bazy wideo, na której mam pocięte mecze z całego świata. Miałem osobę, która była odpowiedzialna za bukowanie podróży, więc niczym się nie martwiłem. Inna osoba tworzyła takie modele statystyczne, jakie chciałem. Urzekła mnie w moim klubie niesamowita równość. Siedzę w jednym pokoju z generalnym menedżerem i właścicielem klubu – multimilionerem – i oni nie mieli od pierwszych dni problemu, by wysłuchać mojego dukanego angielskiego i zadawać mi pytania. Wszyscy są nastawieni na rozwój. Poza tym myśli się długofalowo – w Polsce przyszłość to 1-2 lata do przodu, a tam myśleliśmy o planach za pięć lat. Pewnym wyzwaniem było też to, że zacząłem pracować z zawodnikami, których znałem tylko w telewizji. Był u nas taki gracz Danilo Gallinari, jeden z moich idoli, z którym nagle zacząłem chodzić na lunche. Dużo czasu mi zajęło, by wyzbyć się wstydu i chęci zrobienia sobie fotki z idolem. Wielu moich znajomych było na mnie złych: „masz takiego gościa pod ręką, a nawet nie załatwisz podpisu na piłce”. No tak, ale to już nie jest relacja kibic-zawodnik, jesteśmy pracownikami jednej drużyny. Nie wypada.

Jakiś czas temu poznałeś od środka funkcjonowanie Arsenalu Londyn. Czym się różni skauting w piłce i w NBA?

Odwiedziłem wiele klubów NFL, piłki czy siatkówki i stwierdzam, że u nas skauting jest na najwyższym poziomie. Mamy niesamowicie rozwinięte narzędzia i wciąż idziemy do przodu. 20 lat temu prawie w ogóle nie było tu graczy spoza USA, a teraz jest jedna trzecia i w każdej drużynie można znaleźć kogoś spoza Stanów. Arsenal ma tę przewagę, że ma drużyny młodzieżowe. Może sprowadzić dużo młodszych graczy i ich wychować. Wywarła na nas wrażenie kultura, jaka tam obowiązuje – cały proces przechodzenia pomiędzy rocznikami, z jednej szatni do drugiej. Samo to, jak czysto jest w szatni – sprzęt zdejmujesz schodząc z boiska – i spokój, jaki wprowadza Arsene Wenger, który jest tam niepodważalnym autorytetem.

My mamy trudniej. Śledzimy graczy, musimy ich pozyskać i stworzyć kolektyw, ale każdy z nich pochodzi z innych środowisk, a w Arsenalu trafia do pierwszej drużyny przesiąknięty filozofią klubu. W Denver Nuggets wszystko się zmienia, sport dużo bardziej dynamiczny, rzadko zdarza się, by jakiś piłkarz grał w jednym klubie tyle lat. W piłce z kolei musisz przez to skautować zawodników dużo młodszych, a ja skupiam się na graczach w przedziale 18-22 lat. Mówimy, że to łatwa praca – gdy ktoś w tym wieku gra już na Igrzyskach Olimpijskich, są ogromne szanse, że pójdzie do NBA. Nam jest łatwiej, bo każdy chce być w naszej lidze. Kluby w Europie otwierają nam wszystkie drzwi – mogę jechać do Realu czy Barcelony i pogadać z każdym, wejść wszędzie. Dane medyczne, statystyki – wszystko nam udostępniają, bo dla nich to prestiż i pieniądze, gdy zawodnik pójdzie do NBA. W piłce nożnej Barcelona nie otworzy treningów dla Arsenalu. Różnicą jest też to, że w NBA rozwijasz się poprzez granie, mniej jest treningu. Podczas zajęć wrzucamy zawodników w wykreowane sytuacje. W jednej jest gwiazdą, w drugiej zadaniowcem, w trzeciej graczem trzeciego szeregu. Dzięki temu uczy się akceptować różne role w drużynie. Z kolei w Europie dominuje wyszkolenie techniczne. Do pewnego wieku tak samo ćwiczy się małych i wysokich. Dziwią się w NBA, że przychodzi gość o wzroście 2,15 i piłka mu nie przeszkadza. Nie bez powodu mówi się swoją drogą, że NBA skupia największych atletów na świecie. Warunki fizyczne, skok, rozpiętość ramion – oni spokojnie mogliby walczyć o medale na igrzyskach w skoku wzwyż.

Jakie wrażenie wywarł na tobie Wenger? Dołączasz do #WengerOut? 

Żeby zabrzmieć poprawnie, muszę kibicować Arsenalowi. Wenger zaimponował mi tym, że jest fanem kosza i miał wiele ciekawych spostrzeżeń. Był niesamowicie otwarty. Porównywał ciekawostki odnośnie tego jak piłka krąży po boisku, jak buduje się skład, jak ważne jest posiadanie piłki – my na to zupełnie nie patrzyliśmy. Miałem też okazję być na imprezie z piłkarzami. Oezil miał swoich prywatnych ochroniarzy i gdy tylko wychodził, wokół ludzie piszczeli, wręcz się na niego rzucali, aż mi się robiło go szkoda. To też mi pokazało, jak niekoszykarska jest Wielka Brytania. Gwiazdy naszej drużyny, Kennetha Farieda, bardzo znanego zawodnika, nikt nie kojarzył na ulicach. Kenneth poznał się wcześniej z Oezilem, więc gdy wszedł do knajpy i chciał się z nim przytulić… ochroniarze piłkarzam omal go nie powalili na podłogę. Myśleli, że to jakaś napaść ze strony fana. A to jeden z najlepszych koszykarzy NBA, który zarabia kilkanaście milionów dolarów rocznie! Analogicznie moi znajomi wariowali, gdy wrzuciłem fotkę z Oezilem i Sanchezem, a dla mnie nie było to jakieś szczególne wydarzenie, bo nie do końca zdawałem sobie sprawę, jakiego kalibru to gwiazdy.

Rodzina właścicielska jest generalnie bardzo zaangażowana sport. 

Właścicielem Denver Nuggets i Arsenalu jest ta sama rodzina, do której należą też kluby w NFL, MLS, lidze hokeja i lacrosse. Zanim Josh Kroenke, właściciel Denver, z którym blisko pracuję, dostał drużynę od ojca, usłyszał, że musi przepracować określony czas w klubie i go poznać. Pracował z nami, jeździł na mecze, mamy bardzo dobrą relację. Niesamowite, że jeden z najbogatszych ludzi w Stanach jest normalnym gościem, z którym można zawsze porozmawiać. Sam grał na uniwersytecie i miał oferty gry zawodowej, ale nie musiał martwić się o pieniądze, więc zrezygnował. A propos piłki, trochę współpracuję z Colorado Rapids, klubem z Denver. W Stanach bardzo lubią polskich piłkarzy, ale u nich środki na skauting są ograniczone, więc podpytują mnie o pomoc. Potem dziwią się: jak to możliwe, by Polak tak mało wiedział o piłce?!

Wiesz za to wiele o koszu, więc może wyjaśnisz mi, jak to jest możliwe, że Marcin Gortat zaczął trenować w wieku 18 lat i doszedł aż do NBA. 

Marcin to niesamowita historia, która pokazuje, że jak się chce, można wszystko osiągnąć ciężką pracą. Miał niesamowite warunki fizyczne i wszystko postawił na jedną kartę. Do dziś jak się porównuje centrów w NBA, porównuje się ich względem Marcina – do jego szybkości przy pokaźnym wzroście, rozpiętości ramion. Miałem okazję z nim współpracować przy reprezentacji – on oddycha koszykówką. Ma całkowity pakiet. Poszczęściło mu się na loterii genetycznej, a do tego to jeden z najbardziej pracowitych koszykarzy w NBA, dzięki temu prześcignął swoich rówieśników. Cały czas ma pęd do tego, by być lepszym. Byłem pełen podziwu, gdy przyjechał na reprezentację i miał grafik rozpisany co do pięciu minut. Miał sztab ludzi, którzy mieli trenować z nim w określony sposób i podawać mu piłki. Niewielu graczy byłoby w stanie zachować taką wewnętrzną motywację.

Ty i Gortat musieliście szybko wejść w środowisko zagraniczne, by osiągnąć w sukces. Jeśli chce się zaistnieć w koszykówce, trzeba czym prędzej wyjechać z kraju?

Nasza koszykówka jest na niskim poziomie. Jeśli chodzi o popularność nie jest nawet w pierwszej dziesiątce, a podobny materiał genetyczny zawodników zabiera nam siatkówka i ręczna. Brak sukcesów przekłada się na brak funduszy, brak funduszy oznacza z kolei powolny rozwój. Moją rolą jest przekazanie tego, czego nauczyłem się zagranicą. W polskiej lidze coś takiego jak skauting nie istnieje. Gdybym chciał potencjalnie wrócić, nie miałbym nawet gdzie. Zgłasza się do mnie wiele osób, które chciałyby być skautami i zawsze jestem otwarty, dzielę się informacjami, bo w Polsce czegoś takiego nie ma. Nie jest przypadkiem, że najlepsi jak Marcin Gortat czy Maciej Lampe wychowywali się koszykarsko poza Polską. Bardzo mnie to boli jako patriotę, bo docelowo chciałbym pracować przy koszykówce w Polsce, ale bez pieniędzy pewnego etapu się nie przeskoczy.

Po co ci w ogóle praca przy reprezentacji i komentowanie? 

Skoro jestem młody i nie mam ograniczeń rodzinnych, angażuje się na sto procent. Mógłbym mieć latem dwa miesiące wolnego, ale wolę jechać z kadrą i mieć ten zaszczyt reprezentowania kraju. Poza tym to świetna szansa rozwoju, która otwiera mi to wiele drzwi i daje możliwość wyrobienia kontaktów. Mike Tylor wprowadził standardy z NBA, bo pracował w Stanach. Praca komentatora jest z kolei pewnego rodzaju wyzwaniem. Studiowałem dziennikarstwo, więc chciałem sprawdzić sam siebie. Przy okazji jestem cały czas zaangażowany w polską ligę.

Polska liga dla ciebie jako skauta jest w ogóle interesująca?

Nie za bardzo, skauci NBA raczej nie przyjeżdżają do Polski, ale wychodzę z założenia, że polski skaut musi znać swój rynek doskonale, bo to byłby dla mnie ogromny wstyd, gdyby zawodnik z Polski trafił do innego klubu NBA. Zdaję sobie jednak sprawę, że gdy pojawia się już zainteresowanie moją osobą ze strony innych klubów i też w moim klubie pojawił się kontrakt długoterminowy, powoli będę musiał stawiać na jedną kartę. Czasem przez kilka miesięcy nie mam czasu dla siebie, ale nie żałuję, bo to spełnianie moich marzeń. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i za jakiś czas można myśleć o przeprowadzce do Stanów i zajęcia wyższego stanowiska w klubie. Początkowo moim marzeniem było stanowisko generalnego menedżera w klubie NBA. Każdy chciałby kiedyś sprawdzić się w roli osoby decyzyjnej. Docelowo marzę jednak o tym, by koszykówka w Polsce była na tak wysokim poziomie, żebym mógł zawodowo wrócić do naszego kraju i przenieść to czego się nauczyłem w NBA na nasz grunt.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

Fot. archiwum prywatne

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Cały na biało
17.08.2021

Chcę być najlepszy na świecie

Kacper Kozłowski to piłkarz o zupełnie innej mentalności niż polscy młodzieżowcy. Nie odczuwa stresu, pokora jest mu obca. Nie jara go, że został najmłodszym piłkarzem w historii Euro. O wyjeździe na turniej mówi „powołanie jak każde inne”. Wprost przyznaje, że chce odejść z Pogoni najpóźniej w następnym sezonie. Jego kariera toczy się błyskawicznie. Zaczynał grać w klubie […]
17.08.2021
Cały na biało
14.05.2021

„Górnik to szansa życia”. Droga Krawczyka z III ligi do Ekstraklasy

Nigdy za dużo nie strzelał, aż nagle zdobył 30 bramek w jednym sezonie. Jak tego dokonał? Jak trzecioligowiec wkomponował się w szatnię Górnika? Czy lepiej mieć sytuacje, ale je marnować, czy jednak ich nie mieć? Czy 20-kilkuletni piłkarz zjeżdżając do III ligi może jeszcze marzyć o Ekstraklasie? Na ostatnie z pytań odpowiemy sami – otóż […]
14.05.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Grzesik: Pracowałem na zmywaku, żeby nie pożyczać od rodziny

Jan Grzesik w wywiadzie z nami mówi zarówno o pozytywnych momentach swojej kariery, jak i tych gorszych chwilach. Np. o grze w Nadwiślanie Góra, gdy łączył piłkę z pracą na zmywaku. – Pierwsza wypłata wyszła na czas, ale później zaczęły się kłopoty. A człowiek musi z czegoś żyć. Żona zapracowywała się – tak trzeba to […]
01.03.2021
Weszło Extra
19.02.2021

Mogłem grać jeszcze dwa lata. I zniszczyć sobie życie…

Mateusz Szczepaniak rozegrał cztery sezony w PKO Bank Polski Ekstraklasie, kilka w pierwszej lidze, wyjechał na Cypr, szkolił się w Auxerre. Jesienią stanął przed dylematem – czy warto ryzykować zdrowie, by pograć jeszcze sezon-dwa? – Ból w poprzednim roku był bardzo duży. Gdybym grał dalej, za dwa lata mógłbym być pół inwalidą i kompletnie popsuć […]
19.02.2021
Inne sporty
25.10.2021

Najbardziej oczekiwany powrót w NBA coraz bliżej. Jest tylko jeden Klay Thompson

Na parkiecie nie było go ponad dwa lata, ale czasu wcale nie marnował. Znajdował coraz to nowsze hobby: spędzał czas w łódce, którą nazywa Nordyckim Nożem, prowadził dziennik, grał w szachy i oczywiście odpoczywał ze swoim psem Rocco. Nie są to typowe rozrywki dla gwiazdy NBA, ale to cały Klay Thompson. Ten żyjący we własnym […]
25.10.2021
NBA
23.10.2021

Najlepsi koszykarze 75-lecia NBA. Kogo pominięto, kogo przeceniono?

Z okazji siedemdziesięciopięciolecia istnienia ligi władze NBA zorganizowały głosowanie celem wyłonienia 75 najwybitniejszych koszykarzy w historii. No i, jak to zwykle bywa w przypadku tego rodzaju przedsięwzięć, rezultat wywołał sporo medialnego zamieszania. Tym bardziej że mówimy niejako o oficjalnej liście najlepszych zawodników wszech czasów. Elicie elit, gronie najbardziej prestiżowym z możliwych. Nie brakuje zatem kontrowersji, […]
23.10.2021
Inne sporty
21.10.2021

Status gwiazdy nie pomoże. Świat sportu nie toleruje braku szczepień

Możesz być jednym z najlepszych (najlepszym?) tenisistów w historii. Możesz mieć podpisany kontrakt na dziesiątki milionów dolarów czy być wielką gwiazdą swojego zespołu. Wiele środowisk sportowych i tak jednak nie pozwoli ci się nie zaszczepić (albo sprawi, że sprzeciw nie będzie się opłacać). Przekonują się o tym m.in. Novak Djoković, Kyrie Irving oraz Evander Kane. […]
21.10.2021
Inne sporty
20.10.2021

Gortat: Najlepszy koszykarz w historii? Chyba postawiłbym na Kobego

Marcin Gortat opowiadał historie z najlepszej ligi świata we wtorkowym HejtParku. Wspominał, jak spontanicznie kupił Ferrari, jak odwiedził dom Shaquille’a O’Neala czy odmówił przyjęcia Rolexa od Johna Walla. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim oraz widzami mówił też o swoim zaangażowaniu w esport, a także tym…. jak to było z Lisą Ann. Spisaliśmy dla was najciekawsze […]
20.10.2021
Inne sporty
15.10.2021

Wyjątkowi na papierze, ale (na razie) nieskuteczni na parkiecie. Czy Los Angeles Lakers odpalą?

Los Angeles Lakers nie zbudowali może najlepszej drużyny w historii, ale na pewno najbardziej gwiazdorską. Projekt na czele którego stoi LeBron James zakładał w dużej mierze zebranie grupy zawodników ze szczególnie okazałym CV. Problem jest jeden – niemal wszyscy najlepsze lata mają już za sobą. Zespół z Kalifornii jest określany jako faworyt do tytułu, choć […]
15.10.2021
Inne sporty
12.10.2021

Nie będzie grał w NBA, bo się nie zaszczepił

Kyrie Irving od dawna wzbudza mieszane uczucia, ale jednego nie można mu odmówić – to szalenie utalentowany koszykarz. Kiedy tylko – zamiast szerzenia kontrowersyjnych teorii – pojawia się na parkiecie, po prostu robi swoje. Tym razem jednak jego niezależność może okazać się sporym problemem. Brooklyn Nets właśnie ogłosili, że Amerykanin nie pomoże im w nadchodzącym […]
12.10.2021
Weszło Extra
22.10.2021

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić. A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na […]
22.10.2021
Weszło Extra
21.10.2021

Weszło z Neapolu: kościół Diego Maradony

Czy futbol zna bardziej nadużywane stwierdzenie niż „piłka nożna jest tu (wpisz dowolne miasto) religią”? Prawdopodobnie nie. Dlatego mając pełną świadomość wagi tego słowa stwierdzam, że w Neapolu… Nie, to nie piłka nożna jest religią. To Diego Maradona. Ktoś znacznie większy niż wybitny piłkarz z zasługami. Ktoś równy Bogu. Obejrzałem kapliczki poświęcone Boskiemu Diego, widziałem […]
21.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło Extra
13.10.2021

Grosicki: – Dałem Sousie piłkę do pustej bramki

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na […]
13.10.2021
Weszło Extra
07.10.2021

Nie chcę być gościem, który wszystko wie najlepiej

Dlaczego nigdy nie dowiemy się, kim naprawdę jest? Jak przestał być ciekawostką? Co wyciągnął ze stażu u Jessego Marscha? Czy naprawdę wyżej cenił sobie pracę w niemieckiej trzeciej lidze niż w polskiej Ekstraklasie, kiedy zdecydował się poprowadzić Fortunę Koeln, a nie Zagłębie Sosnowiec? Kiedy najbardziej bał się o swoją reputację w niemieckim futbolu? Ile znaczy […]
07.10.2021
Weszło
24.09.2021

„Dopiero po karierze zacząłem czytać o biznesie. Mogłem czytać zamiast grać w karty”

Bartosz Ślusarski nigdy nie był uważany za piłkarza wybitnego. Ale w Ekstraklasie zagrał prawie 250 meczów. Pograł w portugalskiej ekstraklasie i w Championship. Zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery – jak sam przyznaje – miał dość piłki. A teraz wraca do niej nie jako trener, nie jako menadżer. Tworzy platformę, która ma […]
24.09.2021
Weszło Extra
26.12.2020

100 najlepszych piłkarzy dekady – cały ranking w jednym miejscu!

W ostatnich dniach na Weszło pojawił się przygotowany przez nas ranking najlepszych piłkarzy dekady 2011 – 2020. Jak to z rankingami bywa, wzbudził spore dyskusje. I kontrowersje. Cieszymy się, bo taki był właściwie nasz zamiar. W przypadku tego rodzaju zestawień nikt nie ma monopolu na rację. Poszczególne dylematy są zbyt zniuansowane. Gdybyście mieli ochotę rzucić […]
26.12.2020
Weszło Extra
24.12.2020

Kruszewski: – Gdybym został w Wiśle, to całego zamieszania w klubie by nie było

– Czuję bardzo, bardzo duży żal, że to się stało w tym momencie. Jestem jak kierowca dużego Fiata, który został wystawiony do rajdu Paryż-Dakar i radził sobie w nim dobrze, natomiast po kilku latach stwierdzono, że ten samochód powinien walczyć o najwyższe cele. I w momencie, gdy zaczął się remont tej zdezelowanej fury – mówię […]
24.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Covidovi beniaminkowie II ligi w większości przetrwali jesień bez negatywnych objawów

W maju bieżącego roku u trzecioligowych liderów wystrzeliły korki od szampanów. Definitywny koniec sezonu oznaczał dla nich awans. Niekiedy awans przy zielonym stoliku. Niektórzy ze względu na niejasności w wykładni regulaminu rozgrywek w stan radości wprawili się dopiero po ostatecznej decyzji PZPN-u. Pamiętamy wszyscy gorący spór na linii Motor Lublin – Hutnik Kraków, dotyczący tego, […]
20.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Uwaga, ranking! 100 największych kozaków w mijającej dekadzie

Za kilkanaście dni kończy się nam druga dekada XXI wieku. Jasne, nie będzie to czas zupełnie wolny od piłki na wysokim poziomie – oczywiście abstrahując od tego, że w zimowy sen zapada przecież Ekstraklasa – ale uznaliśmy, że to już najwyższa pora, by zacząć podsumowania, bo zmieni się pewnie niewiele. Łapcie pierwsze z nich. A […]
20.12.2020
Weszło Extra
21.11.2020

„To jak wy żyjecie w tym klubie z tak małym budżetem?”. Trzecioligowe kontrasty

Reformy. Działacze co chwilę majstrują przy formułach rozgrywek. Grupy mistrzowskie, grupy spadkowe. Zmiany nazewnictwa lig. Podziały II ligi na wschód, zachód. Następnie połączenie dwóch osobnych bytów i tak w koło. III liga również w ostatnich latach zmieniała swój kształt. W 2008 roku stała się de facto czwartym poziomem rozgrywkowym. Kilka lat przetrwała koncepcja III ligi […]
21.11.2020
Weszło Extra
19.11.2020

Za młodu Ekstraklasa, dziś najwyżej III liga. „Może po prostu byłem za słaby?”

„Jesteś idolem. Wielbi cię tłum. Gdzie się pojawisz słychać. Zdumionych głosów szum. W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz. Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz.” Wielu  piłkarzy już w bardzo młodym wieku mogło poczuć się jak gwiazdy. Szybki debiut w Ekstraklasie, pensje wielokrotnie przewyższające kieszonkowe kolegów ze szkolnej ławki. Występy przed kilkutysięczną publiką, […]
19.11.2020
Liczba komentarzy: 17
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Fidel
Fidel (@fidel)
3 lat temu

Git wywiad. Ciekawa historia.

nyers
nyers (@nyers)
3 lat temu

świetna historia, szacunek

badpandzia
badpandzia (@badpandzia)
3 lat temu

Super historia, jak najwięcej takich proszę 🙂

lookass
lookass (@lookass)
3 lat temu

Bardzo inspirująca rozmowa. Pozazdrościć determinacji.

Miszcz Joda
Miszcz Joda (@miszcz-joda)
3 lat temu

No kolesiowi tylko determinacji i szczescia pogratulowac.
Fajny wywiad, nieziemski koles.
Polak potrafi 😉

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz (@blazej-przybylowicz)
3 lat temu

świetny wywiad!

smarter
smarter (@smarter)
3 lat temu

Aż się wierzyć nie chce że to Polak, szacunek w tym wieku tyle osiągnąć

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz (@franz-smud)
3 lat temu
Reply to  smarter

Znamy już najgłupszy komentarz dnia. Dlaczego niby tak cię dziwi to, że gość jest Polakiem?

smarter
smarter (@smarter)
3 lat temu

znamy już tez najgłupszy nick roku…bo w tym wieku i w tym roczniku to są takie wyjątki na skalę jeden na cały kraj.

fronda
fronda (@fronda)
3 lat temu

Potwierdzam.Super wywiad,gość.Trochę jak Latynos wygląda.

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper (@pawel_jumper)
3 lat temu

Szacunek dla Jucia, poszedł swoją ścieżką i zawsze grał o pełną pulę. Pozostał fajnym gościem.
Oby tak dalej!

Joshua
Joshua (@joshua)
3 lat temu

Jebany…

SuperGrover
SuperGrover (@supergrover)
3 lat temu

Chyba najlepszy wywiad/artykuł jaki na weszło przeczytałem. Klasa!

Kb24
Kb24 (@kb24)
3 lat temu

Świetny wywiad, dużo wartościowych informacji, ale jak można powiedzieć, że Kenneth Farried, to jeden z najlepszych zawodników w lidze ?! nie jest nawet w 100 najlepszych, a pewnie za 2-3 lata zostanie „wypluty” z NBA, bo tacy centrzy nie są już w modzie.

Jakkaz
Jakkaz (@jakkaz)
3 lat temu
Reply to  Kb24

Przede wszystkim to Faried nie jest centrem

Transilvanian Nosferatoo
Transilvanian Nosferatoo (@transilvanian-nosferatoo)
3 lat temu

Bo w życiu najważniejsza jest zajawka!

Maxizer
Maxizer (@maxizer)
3 lat temu

Ekstra rozmowa. Jedna rzecz: Kaunas to Kowno przede wszystkim po litewsku. 🙂

Suche Info
28.10.2021

Sport: Xavi dogadany z Barceloną

Katalońskie media są już niemal pewne – Ronalda Koemana na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpi wychowanek i legenda tego klubu, Xavi Hernandez. Trener obecnie pracuje w Katarze, gdzie prowadzi Al Sadd. O tym, że piłkarz wstępnie porozumiał się z nowym klubem poinformował „Sport”.  Całość rozgrywa się błyskawicznie, bo też zapewne nikt nie spodziewał się, że […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Kibice z Bredy oddali hołd polskim bohaterom

Kibice NAC Breda jak co roku uczcili pamięć polskich bohaterów, którzy wyzwalali Holandię w trakcie II wojny światowej. Okolicznościowe oprawy odnoszące się do herosów z 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka to już tradycja – tradycja, która ma na celu również edukowanie holenderskiego społeczeństwa.  O tym, w jaki sposób fani NAC traktują Polaków, […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Radomiak bez Miłosza Kozaka. Piłkarz pozostanie odsunięty od zespołu

Od dłuższego czasu w Radomiaku Radom ciągnie się sprawa Miłosza Kozaka. Skrzydłowy został odsunięty od zespołu za niestosowne zachowanie wobec kolegów z zespołu oraz trenera. W ostatnich dniach trwały narady drużyny, sztabu i zarządu w związku z tą sytuacją. Wygląda na to, że w końcu poznaliśmy decyzję w tej sprawie. Temat Kozaka przeciągał się od […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Bild: Gwiazdy Bayernu uciekły przed mediami

Zmieniają się ligi, zmieniają się drużyny, nie zmienia się jedno: nie jest łatwo wyciągnąć przed kamery piłkarzy faworyzowanego klubu po bezprecedensowej porażce. Tym razem ucieczkę przed dziennikarzami mieli zorganizować piłkarze Bayernu Monachium, którzy nie stanęli do tłumaczeń po kompromitującym 0:5 z Borussią Moenchengladbach.  Wyjątkiem był oczywiście Thomas Mueller, który wziął na siebie cały ciężar rozmowy […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Napoli obawia się podróży do Rosji

Jak informuje Corriere dello Sport, władze Napoli obawiają się lotu do Moskwy na mecz ze Spartakiem w Lidze Europy. Przyczyną nie jest oczywiście aktualna tabela grupy czy też lęk przed samolotami, ale rosnąca liczba zakażeń koronawirusem, zwłaszcza w rosyjskiej stolicy. We środę, 27 października, Rosja poinformowała o blisko 40 tysiącach nowych infekcji, zmarło ponad 1000 osób. […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Johansson: Michniewicz mówił na mnie „IKEA”!

– Zostaliśmy niesprawiedliwie oskarżeni. Nie puścimy tego płazem. To są sprawy, które muszą ujrzeć światło dzienne. Trener nazywał mnie „szwedzkim turystą”, bo doznałem kontuzji. Mówił też na mnie „Ikea” – mówi w rozmowie dla Sport Expressen szwedzki zawodnik Legii Warszawa, Mattias Johansson. Szwed jest oburzony i raz jeszcze przekonuje, że nie było żadnej grupy bankietowej. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Koeman zwolniony z Barcelony!

To nie mogło skończyć się inaczej. Nie mogło i już. FC Barcelona wpadła w głęboki dołek sportowy i administracyjny, przeżywa kryzys tożsamości i czas najwyższy na wielopoziomowe zmiany. Jako ich początek, jako ich zwiastun, można odbierać zwolnienie Ronalda Koemana.  Porażki Barcelony z Realem Madryt i z Rayo Vallecano przeważyły szalę goryczy. Leci głowa holenderskiego trenera […]
28.10.2021
La Liga
28.10.2021

Real wpasował się w dzień wpadek. Osasuna urywa punkty w Madrycie

Męczyli, męczyli i wymęczyli. Osasuna Pampeluna zatrzymała Real Madryt w środku tygodnia, na jego stadionie. Gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału, ale nic to, bo i „Królewscy” nie błyszczeli pod bramką rywala. Real dołączył do grona faworytów, który dziś rozczarowali swoich kibiców. Barcelona z Rayo Vallecano. Bayern z Borussią. Manchester City w […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zagłębie lepsze od ŁKS-u w Pucharze Polski

Zagłębie Lubin okazało się lepsze od ŁKS-u Łódź i awansowało do kolejnej fazy Pucharu Polski.  Ekipa Dariusza Żurawia wygrała jedną bramką. Już na samym początku spotkania Piotr Gryszkiewicz faulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego, a popularny Figo nie pomylił się z wapna. Czy przez resztę spotkania drużyna z Ekstraklasy była lepsza od zespołu z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Bruk-Bet z awansem w Pucharze Polski

Oj, bliska, bardzo bliska Termalika była przedwczesnego wylecenia za burtę Pucharu Polski. Ekipa Mariusza Lewandowskiego najadła się strachu w meczu z GKS-em Katowice, ale ostatecznie wygrała po dogrywce i gra dalej.  Weźmy samą dogrywkę. Ile nerwów, ile emocji, ile zwrotów akcji. Sam początek, pierwsze minuty? Filip Kozłowski pakuje piłkę do bramki, ale okazuje się, że […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koeman: – Nie martwi mnie nasza gra

FC Barcelona pogrąża się w kryzysie. Siłą rzeczy twarzą wszystkich niepowodzeń Dumą Katalonii stał się Ronald Koeman, który kompletnie stracił zaufanie milionów kibiców Barcy na całym świecie. Tym razem Barca polegała z  Rayo Vallecano, a wypowiedzi Holendra z konferencji prasowej dolały oliwy do buchającego ognia.  Transkrypcja całej konferencji prasowej znajduje się na stronie FCBarca.com. Na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Wszołek z debiutem w Unionie Berlin

Naczekał się, naczekał się Paweł Wszołek na debiut w barwach Unionu Berlin, ale w końcu jest, mamy to, udało się. Polski piłkarz dostał od Ursa Fischera niecałe dwadzieścia minut w meczu Pucharu Niemiec z trzecioligowym Waldhof Mannheim. Union Berlin wygrał 3:1, ale nie bez komplikacji, bo po podstawowym czasie gry było 1:1 i do rozstrzygnięcia […]
27.10.2021