Kto w ósemce? Teraz Podbeskidzie, ale za kilka dni Ruch. Kompletny burdel!

redakcja

Autor:redakcja

09 kwietnia 2016, 19:28 • 3 min czytania

Kto w ósemce? Teraz Podbeskidzie, ale za kilka dni Ruch. Kompletny burdel!

Stało się to, co niby nie miało prawa się stać. A jednak. Sezon 2015/2016 zostanie być może wypaczony przez Trybunał Arbitrażowy przy PKOl-u. Przypomnijmy: wczoraj ów trybunał „zawiesił” karę ujemnego punktu dla Lechii i oświadczył, że trzeba się zastanowić, czy kara jest słuszna. Problem w tym, że zanim się zastanowił, to już rozegrano 30. kolejkę.

Reklama

A w 30. kolejce zadziały się takie cuda, że…

– Gdyby Lechii zwrócono jeden punkt, to w pierwszej ósemce poza gdańszczanami zagra Podbeskidzie Bielsko-Biała.
– Gdyby Lechii nie zwrócono jednego punktu, to w pierwszej poza gdańszczanami zagra Ruch Chorzów (decyduje mała tabelka, a nie bezpośrednie mecze pomiędzy Ruchem i Podbeskidziem).

Reklama

Mamy więc kompletny kabaret. Jak w filmie „Piłkarski Poker”…

– A więc kto jest mistrzem?
– Mistrza nie ma.

Nie ma, bo orzeczenia nie ma. Jest wstrzymane.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że PZPN stoi na stanowisku, iż Trybunał Arbitrażowy w ogóle nie ma prawa mieszać się w tę sprawę, ponieważ on może reagować tylko w kwestiach dyscyplinarnych, a nie regulaminowych. Natomiast kara dla Lechii miałaby być regulaminowa, a nie dyscyplinarna (ponieważ zgodnie ze statutem PZPN organami dyscyplinarnymi są Komisja Dyscyplinarna oraz Najwyższa Komisja Dyscyplinarna, a nie Komisja Licencyjna). Dodatkowo Lechia nie wystąpiła o zgodę na arbitraż, który jest w takich sytuacjach wymagany.

Trochę mogliście o tym usłyszeć w naszym nowym programie „Stan Futbolu”, a początek prawnej batalii szykowany jest na jutro. Będzie interesująco.

(oglądajcie rozmowę na ten temat od 22 minuty i 58 sekundy)

Przesądzić tej sprawy nie sposób, ale wiele wskazuje na to, że Lechia tego punktu finalnie nie odzyska. Czyli przez kilka dni w pierwszej ósemce będzie Podbeskidzie, ale potem już Ruch. Ale na to trzeba zaczekać. Na razie decyzję w PKOl-u dość frywolnie, jednoosobowo podjął pan Piotr Graczyk. Wziął pismo, przeczytał – hmm, trzeba przeanalizować, wstrzymujemy! Tylko sam nie miał świadomości, do jakiego burdelu właśnie doprowadził.

Jaja, całkowite jaja! Bielszczanie wdarli się do ósemki rzutem na taśmę, tak dzięki regularnemu w ostatnich tygodniach punktowaniu, jak i – koniec końców – klasyfikacji fair-play, dzięki której wyprzedziła „Niebieskich”. Ale na jak długo?

Ten tekst miał być o tym, kto w 30. kolejce najwięcej wygrał, ale zgodnie z tym co napisaliśmy powyżej – nie wiadomo! Bo niby najwięcej wygrało Podbeskidzie, ale zaraz może się srogo rozczarować i szykować na walkę z Górnikiem Łęczna. Na pewno zwycięzcami są zawodnicy Lechii Gdańsk, w dalszej kolejności Zagłębia Lubin, którzy zdołali wyrównać w Krakowie (cóż za wrzutka Starzyńskiego), dzięki czemu wskoczyli na czwarte miejsce. A czwarte miejsce oznacza cztery mecze u siebie i trzy na wyjeździe. Cracovia spadła na piąte.

Za zwycięzców – chociaż wiecznie remisują – można też uznać piłkarzy Pogoni Szczecin, którzy kończą sezon zasadniczy na podium, czego przed sezonem nikt się nie spodziewał. Dzisiaj w Szczecinie ani Legia nie mogła przebić się przez defensywę gospodarzy, ani Pogoń przez defensywę gości. W sumie jedyne, co stało na głowie, to ogromna flaga zaprezentowana przez kibiców. Ale mogli stracić wprawę w jej rozwijaniu, bo takich tłumów w Szczecinie nie było od dawna.

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
27
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama
Reklama