Pep Guardiola musi nauczyć się funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości – pracując w obcym kraju, napotyka coraz więcej przeciwnych sobie ludzi i natrafia na coraz większe trudności.
Wystarczy wyciągnąć ostatnie dni, by zdać sobie sprawę z powagi sytuacji:
– Jerome Boateng łapie kontuzję, która wyeliminuje go z gry na kilka miesięcy. Matthias Sammer nie ma wątpliwości, że to najlepszy środkowy obrońca na świecie i choć my wątpliwości możemy mieć, sam Guardiola mówi: – Bez Benatii, Boatenga i będącym nie w pełni dyspozycji Martinezem, mierzymy się z poważnym problemem. Bayern nie zamierza przesadnie pomagać z jego rozwiązaniem i nie bierze pod uwagę transferu. Niektóre niemieckie media sugerują, że klub nie chce sprowadzać piłkarza, który ma spełniać kryteria narzucone przez trenera odchodzącego za niespełna pół roku.
– Wydarzenie z meczu z Hamburgerem SV to już czternasta (!) kontuzja w tym sezonie, natomiast – siódmy uraz mięśniowy (Robben, Badstuber, Ribery, Bernat, Goetze, Benatia, Boateng). Niespełna rok temu wskutek licznych nieporozumień z Guardiolą z Bayernem po 40 latach pożegnał się dr Hans-Wilhelm Mueller-Wohlfahrt. Czas jedynie potwierdził, że to nie on był problemem. I najprawdopodobniej po sezonie, kiedy odejdzie Pep, on wróci do pracy.
– Kicker w czwartek opublikował wypowiedź jednego z piłkarzy Bayernu, który atmosferę w zespole nazwał niezdrową. Po meczu z Hamburgerem SV Guardiola zarzucał zawodnikom nieprofesjonalne podejście do obowiązków: – Łatwiej byłoby wygrać, gdyby wszyscy byli w odpowiedniej formie. Dbanie o to jest obowiązkiem piłkarzy. Chodziło o to, że niektórzy przytyli kilka kilogramów i pozwalali sobie w czasie wolnym na dalekie wyjazdy z Monachium, również za granicę. Doszło do lekkich spięć słownych między piłkarzami a trenerem. Pep nie wyciągnął poważniejszych konsekwencji, chciał załatwić sprawę wewnątrz grupy.
Ale jak łatwo widać, niekoniecznie mu się to udało. Wszystko momentalnie trafiło do mediów. – Cokolwiek powiem, kilka dni później znajduje się to w prasie – zastanawia się głośno Guardiola. – Nie mam przyjaciół wśród dziennikarzy. Nie posiadam ich numerów telefonów, nie jadam z nimi wspólnych obiadów.
W międzyczasie Bild ujawnia nazwiska niezdyscyplinowanych – to Arturo Vidal i Franck Ribery. Z kolei klub wprowadza zakaz opuszczania Monachium na więcej niż 200 kilometrów. Ktokolwiek chce jechać dalej, musi taki wyjazd zapowiedzieć.
A atmosfera? Guardiola odpowiada, że jego relacje z piłkarzami nigdy nie były lepsze. Inaczej, jak mówi, „byśmy nie wygrywali”. Ale co innego miałby powiedzieć? Zaliczył w Niemczech już kilka słownych przepychanek i burzliwych dyskusji, ale nigdy wcześniej z samymi zawodnikami.