Jak co poniedziałek… PAWEف ZARZECZNY

redakcja

Autor:redakcja

03 lutego 2014, 15:35 • 5 min czytania

Reklama
Jak co poniedziałek… PAWEف ZARZECZNY

Ł»eby mi się tak chciało, jak mi się nie chce – tak zaczynam każdy poniedziałek. Zagraniczne ligi nuda, więc nawet poczytać nie bardzo jest o czym. Czekam co wydarzy się w Kijowie, w którym bywałem wiele razy i poznałem wielu fajnych ludzi. Na przykład Aleksieja Michajliczenkę, gracza Dynamo, potem Sampdorii i Glasgow Rangers. Przemiły gość, grał bajecznie. No i z nim taka fajna historyjka. Sędziuje mu mecz w Szkocji Michał Listkiewicz. Ukrainiec biega obok i przy każdej decyzji krzyczy: Ale chuj! Ale chuj!
Michał, tak dla zasady pyta po rosyjsku?

Reklama

– Kto chuj? Ty Ili ja?

Ten wielki blondyn zmieszany, staje i odpowiada:

– Ja.

No więc w zasadzie na Ukrainie spór dotyczy tej jednej kwestii – kto jest większym…

Reklama

*

Tak się jakoś pośmiałem przed tygodniem z Ebiego, no i rzucił mi się w oczy cytat z jego rozmówki z dziennikarzem: „Nie przyjmę pierwszej lepszej propozycji”.

No więc jak się w życiu nie przyjmuje pierwszej lepszej, no to się bierze drugą gorszą.

Złożony ten polski język, że lepsze bywa gorsze.

Reklama

*

Bryndza na transferowym rynku jakiej nie pamiętam, chyba nie będzie nawet warto wertować Skarbu Kibica. Mam na tym polu zasługi, wprowadziłem kiedyś takie drobiazgi jak długość trwania kontraktów, a zamiast dwóch lig aż cztery. No, ale było wtedy co śledzić. Dziś wszyscy budują sieci skautów, ale nie bardzo jest co obserwować (coś jak nie warto w zimie chodzić do lasu na grzyby). Nowina tylko taka, że skaut Wisełki Maciej Ł»urawski wybiera się do euro parlamentu, widać znudziła mu się kariera łowcy talentów. Boże, ty to widzisz i nie grzmisz? Ale jak chcecie to sobie go wybierajcie, tylko się potem niczemu nie dziwcie.

*

W sumie fajna i budująca jest wiadomość o nowym właścicielu Lechii Gdańsk. Oczywiście i tu, i w przypadku Legii nowi posiadacze i starzy zbywacze chowają się za jakimiś tajemnicami handlowymi. Przyczyna zdaje mi się prosta – ze wstydu. Kwoty tych transakcji są żałośnie niskie, a poziom długów niebotycznie wysoki. Ale kolega, który ma akcje Lechii twierdzi, iż budżet klubu może sięgnąć nawet 30 milionów euro, a to by oznaczało iż będzie wyższy niż ten z Legii. Ha, spełnienia snów życzę! I mistrzostwa, pierwszego dla Gdańska. Kolega akurat jest w Brazylii, ale jak donosi, nie poleciał tam szukać piłkarzy, choć roją się na każdej plaży. I słusznie. Danzig powinien brać zawodników głównie z Niemiec. Pomijając poziom sportowy, czuliby się jak w domu.

Reklama

*

Byle nie brać przereklamowanych cudzoziemców i podniecać się ich paszportami. Kiedyś taką furorę zrobił tam w Sopocie Marino Marini i szalenie kalecząc śpiew wygrał festiwal piosenki. Publika natychmiast dorobiła słowa:

„Nie płacz, kupię ci łechtacz, z elektronicznym wzmacniaczem…”.

*

Reklama

Sporo w mediach o Majdanie, tym na dwóch nogach, teraz obraca jedną fajną babeczkę i pół kraju mu zazdrości. Ja pamiętam kapitalną rozmowę z nim gdy wyrywał zwyczajne dziewczynki. Co najbardziej mu się u nich podoba.

Biust – odparł Radzio.

A nogi?

Nogi nie.

Reklama

A czemu?

Bo nogi idą na bok!

*

Widziałem fajne nagranie Pawła Czado w necie, jak wybiera aż trzy najlepsze jedenastki w dziejach GKS Katowice, Jezu, ależ tam wspaniałych piłkarzy się wychowało i grało, do tego zespół ten zawsze miał styl nieprzyjemny dla oka ale i dla przeciwników. I oczywiście główna postać, to Jan Furtok. Poznałem tego chłopaka na Giszowcu, z sercem na dłoni i wszystkim dosłownie, co się ma na stole. Opowiedział mi, jak ojciec zginął w kopalni, a on – żeby pomóc rodzinie, zbierał złom na hałdach. Autentyczne, śląskie losy, ze wspaniałym finałem, gdy zrobił Furgot (tak go zwałem) światową karierę i naprawdę w pojedynkę wygrywał mecze, może tylko Mirek Okoński tak potrafił w dobrych czasach Lecha, albo Jacek Ziober w ŁKS (i Rudy dla Katowic, ale niestety krótko, bo zwiał). Wracając jednak do Janka, nie był specjalnie mowny, dlatego jadąc do niego na wywiad przygotowane miałem pytania, i trzy wersje odpowiedzi. I pytałem, sugerując: to, to, może to?

Reklama

Janek: nie, to nie, nie nie nie, o, ooo! Too!

Kiedyś gościł mnie w Hamburgu i postanowił pokazać Sankt Pauli, jak wiadomo słynną dzielnicę burdeli. No i żona Basia słyszy nasz plan i krzyczy: – Jak pojedziecie, to jo biora walizka się z doma wyprowadzam!

A Jasio, z uśmiechem i ripostą, która mi zaimponowała:

– A to się wyprowadzaj. Bo jo trzymam czarna kasa.

Reklama

Wracając do Gieksy, kibice uratowali ten klub przed Królem i życzę im powrotu na właściwe miejsce. I znów takich meczów jak kiedyś w Bordeaux.

*

Ajwen ma być skautem Lechii, ucieszyła mnie ta wiadomość. Jak nikt zna pierwszą ligę, a tam mam wrażenie są najbardziej obiecujący i rozwojowi gracze z Polski. Oczywiście, mecze pierwszej ligi można samemu oglądać w Orange, ale nie każdy ma takie oczy jak Andrzej.

Niech mu się wiedzie w nowej roli, przynajmniej połączy przyjemne z pożytecznym. Ale wizyty w kilku miejscach w Polsce odradzam. To tam, gdzie rosyjskim zwyczajem płynie samogon, a towarzysze tracą wzrok. I słychać – pijmy, bo się ściemnia!

Reklama

*

A na koniec o jeszcze jednym bohaterze Katowic, Romanie Szewczyku, obrońcy jak drwal. Jadę na wywiad dzień przed meczem (zawsze robiłem dla „PN” cykl „Ł»ycie prywatne, pomysł zerżnąłem z Match Weekly). No i wchodzę rano do mieszkania, na biało, zaczynamy od frankfurterków, a Roman pyta: Ty, słuchaj chopie, może pójdę kupić coś do picia?

Zgoda zapadła w ułamku sekundy. A po minucie on już wraca, szybki był, z jedną skrzynka piwa, a drugą alpag.

Nie wiem, jak wróciłem do Warszawy, ale następnego dnia słucham relacji z meczu, ciekaw jak Szewczyk się zaprezentował. No i komunikat Oresta Lenczyka:

Reklama

„Roman Szewczyk nie zagra, ponieważ na przedmeczowym zgrupowaniu doznał kontuzji”.

Ha, tak zgrupowania w dawnych czasach wyglądały, ale ludzie grali i wygrywali, bo potrafili. A że czasem ktoś padł w boju? Mój dawny druh z „Superaka” Jacek Lisowski mawiał na taką okoliczność jedno zdanie:

„Jest wojna, są straty”.

*

Reklama

Wyczytałem zeznania piłkarza فKS o sprzedaniu meczu Cracovii. Jasne, nie jedyny w owych czasach. Ale poszukajcie sobie na 90minut.pl składu „Pasów”.

Czemu karze się tylko sprzedających?

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

FIFA nie mówi prawdy? Gol dla Anglii nie powinien być uznany

Jan Broda
1
FIFA nie mówi prawdy? Gol dla Anglii nie powinien być uznany

Felietony i blogi

Reklama