„Pali czarnuch”, czyli jak dorośli traktują 14-letniego piłkarza
Weszło

„Pali czarnuch”, czyli jak dorośli traktują 14-letniego piłkarza

Wesley Omuru, rocznik 2004. Matka polskiego pochodzenia, ojciec nigeryjskiego. W Polsce żyje i gra w piłkę od pierwszej klasy podstawówki. Grywał głównie w rodzinnej Stalowej Woli, latem został wypatrzony przez drugoligową Stal Rzeszów. Ma potencjał, w Stali gra na poziomie juniora młodszego wraz ze starszymi o dwa lata kolegami.

Ten sam zdolny chłopak, z powodu swojego koloru skóry, na meczach juniorów musi wysłuchiwać obelg.

“Jebany czarnuchu”, wykrzykiwał związany z Resovią wpływowy w mieście kibic, po czym chłopak zszedł z boiska z płaczem. 

“Pali czarnuch”, wykrzyczał do sędziego trener DAP Dębica, co zarejestrowała kamera.

Jeden z widzów uchwycił także dość pokrętne tłumaczenia trenera dopuszczającego się rasistowskich okrzyków (pisownia oryginalna): – Przyznałem, że mi się krzyknęło i z czego to jest problem? Niech mi pan powie, czy on nie jest czarny? Zaprzeczamy rzeczywistości? Powiedziało mi się. Jeżeli on mówi do mojego “biały, łysy” to jest dobrze? Po kontrze rozmówcy trener utwierdził w przekonaniu, że nie po drodze mu z rozumem: – Do mnie ktoś powiedział “łysy”.

Skandaliczne szykanowanie, z jakim boryka się młody Wesley, nagłośnić postanowiła Stal Rzeszów wydając oświadczenie. Od kiedy chłopak gra w drużynie z Rzeszowa, doszło już do trzech rasistowskich incydentów. Trzech w… jedenastu meczach.

Fragment oświadczenia (TUTAJ CAŁOŚĆ).

Stal Rzeszów stanowczo potępia toksyczne i oburzające rasistowskie zachowania kibiców klubu Resovia Rzeszów oraz trenera jednego z podkarpackich klubów wobec naszego 14-letniego zawodnika.

Klub wyraża zdegustowanie i jednoznacznie potępia zachowania, jakie miały miejsce podczas meczów naszej drużyny juniora młodszego, w ramach rozgrywek B1 Junior Młodszy „gr. A” Grupa 1 przeciwko Resovii Rzeszów i DAP Dębica. Jesteśmy przerażeni tym, co spotyka naszego zawodnika Wesleya Omuru ze strony niektórych osób, (w tym rodziców pojawiających się w roli kibiców na meczach juniorów Resovii Rzeszów i trenera klubu z Dębicy).

(…)

Po incydencie w derbowym pojedynku z Resovią Rzeszów, kiedy podobnego zachowania dopuścił się jeden z rodziców kibicujących drużynie naszego lokalnego rywala i jego późniejszej refleksji, sądziliśmy, że takie rzeczy już nie będą miały miejsca. Dziś jesteśmy jednak zdania, że skoro rozmowy nie wystarczą, to jedyną szansą na właściwą refleksję jest zgłoszenie tych zachowań odpowiednim służbom i PZPN-owi.

Incydenty zostały opisane w protokołach sędziów.

Screen Shot 2019-10-10 at 17.14.17

Screen Shot 2019-10-10 at 17.18.23

Żyjemy w XXI wieku, a u wielu z nas wciąż nie wykształciła się jak widać umiejętność logicznego myślenia. Ktoś powie: to tylko jeden czy drugi okrzyk. Problem w tym, że kogoś ten okrzyk jednak znacząco dotyka. – Dlaczego moje dziecko ma się czuć gorsze? Bo co, bo ma ciemną karnację? – pyta pani Barbara, matka Wesley’a, którą rasistowskie obelgi bolą jeszcze bardziej niż syna.

Pani Barbara: – Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć. Ręce mi opadają, jak dorośli ludzie potrafią się zwracać do dzieci. Zaczęło się od jednego pana na meczu z Resovią. Nie wiem, czy mogę podawać imię i nazwisko, ale wiem, kto to jest. Moje dziecko usłyszało “jebany czarnuchu”. Ten pan stwierdził później, że w ten sposób się nie wyraził. Ma szczęście, że nie uchwyciła go kamera, bo świadkowie są. Ale on twierdzi, że ma świadków, że się tak nie wyraził. Nawet nie chciałam tego zgłaszać na policję czy iść dalej, bo myślałam, że jest na tyle dorosły – tym bardziej, że to człowiek szanowany w mieście – że przeprosi publicznie. Ale to się nie stało.

Bywa pani na meczach syna?

– Tak. No niestety wysłuchuję to wszystko. To boli najbardziej. Żadna matka nie chciałaby słyszeć takich rzeczy w stosunku do własnego dziecka. Ja nie wiem, jak to wpłynie później na Wesley’a, jak on może zareagować. Żeby nie wyszło, że on jakoś zareaguje i będzie o coś posądzony. Bo to w sumie dziecko. Przecież my, dorośli się czasami nie kontrolujemy, co zresztą widać na meczach, a co dopiero młody chłopak. Mój syn podnosi na duchu mnie.

Czyli wnioskuję, że mimo wszystko dobrze to znosi.

– Albo nie daje tego po sobie poznać. Po incydencie z panem z Resovii widziałam, że wychodzi zapłakany. W życiu nie widziałam, żeby płakał. Później się okazało, że to przez tego pana. Widziałam, że ten pan trzęsie się z nerwów, że krzyczy, ale nie słyszałam dokładnie, co.

Zdarzały się takie incydenty wcześniej w Stalowej Woli?

– Nie było czegoś takiego. Dlatego dziwię się, że teraz są. Wesley grał przecież z tymi samymi drużynami. Nie mam pojęcia, dlaczego tak jest.

Jakie jest pani zdanie na temat tego, że zostało to powiedziane publicznie?

– Mi się wydaje, że bardzo dobrze. Ja patrzę na to jako matka dziecka, które jest szykanowane. Tym bardziej, że się słyszy teraz w telewizji, jak dzieci szykanowane, upokarzane… Był program o tym, że jedno upokarzane dziecko popełniło samobójstwo. No to dajcie spokój. Trzeba zwracać uwagę. Dlaczego moje dziecko ma się czuć gorsze? Bo co, bo ma ciemną karnację? To jest dla mnie, nie wiem… Mi żadni ludzie nie przeszkadzają. Jestem nastawiona pozytywnie do wszystkich, wystarczy, że nie robią drugiemu krzywdy. Co komu przeszkadza jaki ma kolor skóry?

– Choć wiem, że pod oświadczeniem będą komentarze, że to przesada, że to idzie już w drugą stronę, to moim zdaniem bardzo dobrze, że zostało to nagłośnione. Ja mam tylko nadzieję, że Wesley nie będzie miał już więcej problemów. Mam ciemnoskórego męża i on sam mówi, żeby sobie dać spokój, bo z tym się nie wygra. To już jest w człowieku i tak będzie. Nie skończy się na tym. Ale ja jestem tego zdania, że dlaczego mam dać spokój? Każdy będzie wchodził na boisko i sobie obrażał, nie tylko moje dziecko, ale i inne. W tych czasach jest dużo mieszanych małżeństw i różne są dzieci.

Tylko na boisku takie rzeczy się zdarzają czy w codziennym życiu Wesley’a też dochodziło do szykanowań?

– Różne są docinki, ale nie w ten sposób i nie od dorosłych ludzi. Dziwić się, czemu młodzież jest taka, skoro wychowują ją tacy ludzie jak ci, przez których obrażane jest moje dziecko.

Żeby nie kończyć tak smutno, proszę powiedzieć, jak idzie Wesley’owi w piłce. Słyszałem, że jest bardzo zdeterminowany.

– Ja nie mam żadnych planów, co będzie to będzie. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak daleko może pójść. Mogę być tylko z niego dumna.

Trener Wesley’a, Karol Zniszczoł, stoi murem za swoim podopiecznym. 

Karol Zniszczoł: – Wesley dołączył do nas latem ze Stali Stalowa Wola. Prawy obrońca albo skrzydłowy, fizyczny, bardzo dojrzały chłopak, nastawiony na piłkę. Oprócz jednostek treningowych, często można go zobaczyć na boisku czy siłowni poza czasem oficjalnych treningów. Rocznik 2005 i z powodzeniem radzi sobie w pierwszej lidze juniora młodszego na Podkarpaciu, czyli lidze dla juniora z rocznika 2003. Rywalizuje z chłopakami dwa lata starszymi, co często kończy się frustracją, ponieważ już w pierwszym meczu w Dębicy spotkaliśmy się z aktem rasizmu ze strony zawodnika. Ze strony trenera były hasła typu “jedziesz z nim, słaby jest”, mocno kontrowersyjny sposób motywowania trener z Dębicy proponował. 

Jak Wesley reagował na wyzwiska?

– To mega dojrzały, twardy chłopak. Pod skorupą kryje się człowiek wrażliwy. W pierwszym meczu w Dębicy nie robiło na nim to w ogóle wrażenia. Czarę goryczy przelała sytuacja z Resovii, gdy ktoś z kibiców mocno zwyzywał Wesley’a. Jeśli zawodnik schodzi z boiska z płaczem, musiało być niemiło. Jeśli ktoś rzuci jedno słowo z trybun, nie reaguje. Musiała być wiązanka. Była nawet kłótnia na trybunach, rodzice interweniowali. Twardy chłopak, ale wrażliwy. Dlatego też interweniujemy i ja go chronię, bo po każdym meczu, gdy jest taka sytuacja, idę do sędziów i proszę o to, by wprowadzili adnotację o takim zajściu.

Budująca była też reakcja drużyny po słowach trenera “pali czarnuch”, na filmiku widać, jak wszyscy protestują u sędziego.

– Ze strony zespołu to coś niesamowitego. Wiadomo, że my jako trenerzy, klub, organizacja, chcemy przygotowywać chłopaków do tego, by grali w piłkę, ale dwutorowo pracujemy też nad wychowaniem ludzi. Szacunek do przeciwnika i kolegi z drużyny to dla nas wartości priorytetowe. A jeśli jeszcze jeden stoi murem za drugim, to pokazuje, jaka jest dojrzałość w tych 15-letnich chłopakach.

Co myślisz jako trener o szkoleniowcu, który w obecności młodych chłopaków krzyczy “pali czarnuch”?

– Stanąłem jak wryty. Trener stał 10 metrów obok mnie i w momencie zawołałem sędziego mówiąc, że to zachowanie niegodne wychowawcy młodzieży. Zwłaszcza, że to sytuacja, która powtórzyła się już któryś raz i ja nie zostawię tego w ten sposób. Sędzia po konsultacji z liniowym pokazał trenerowi czerwoną kartkę. Takie słowa z ust każdego człowieka są absurdalne, a co dopiero z ust wychowawcy młodzieży… Skandal, po prostu. Oświadczeniem chcemy obronić naszego zawodnika i zrobić coś dla idei, bo to nie tylko Wesley, takich zawodników może być w Polsce więcej. Chcemy powiedzieć temu stanowcze nie i zwrócić uwagę na problem.

Bardzo dobrze, że każdy ma dziś w kieszeni kamerę, dzięki której można wyłapywać ludzi dopuszczających się takich zachowań. Bardzo dobrze, że klub nie zamierza zamiatać sprawy pod dywan i chroni swojego piłkarza. Szerzej komentować sprawy nie ma sensu. Zaścianek i tyle. Stalo Rzeszów – brawo. Wesley’u – powodzenia na boiskach. Oby już w spokojnej atmosferze.

KOMENTARZE (66)