LIVE: Ograć Legię, zasiąść w fotelu lidera – plan Probierza na niedzielę
Weszło

LIVE: Ograć Legię, zasiąść w fotelu lidera – plan Probierza na niedzielę

Jest niedziela, 12:30, rosół już ciepły, więc to idealny moment, by zacząć niedzielne oglądanie Ekstraklasy. Dziś będzie jakby luksusowo, bo naszych kopaczy będzie można śledzić aż do 2o, a po drodze rywalizacja Wisły z Wisłą, Pogoń bijąca się o lidera, a także Legia w klinczu z coraz groźniejszą Cracovią. Oczywiście będziemy też zaglądać na stadiony Premier League, Serie A, kieleckiej okręgówki i urugwajskiej B-klasy. Zapraszamy!

19:30 Koniec relacji!

Dzięki wielkie za uwagę, trzymajcie się. Tutaj Liga Minus:

19:28 Koniec meczu!

Miał być fotel lidera, tymczasem Cracovia w bardzo rozczarowujący sposób przegrywa z Legią i daje się jej wyprzedzić w tabeli. Vuković ma powody do zadowolenia – tyle było gadek o kryzysie, tyle było narzekań na grę, ale kurczę – punktowo się bronią. To jest zresztą najśmieszniejsze – jak często zdarzają się karne jak ten na Niezgodzie? Jak często piłkarz zalicza asystę pośladkami? Tymczasem dzisiaj w ten sposób Legia wywiozła komplet z Krakowa.

19:19

O raju, Arsenal jednak to wyciągnął! Aubameynag, 3:2!

19:11

KANTE MAMY GOLA! Ha, oszukaliśmy was trochę, co? Kante faktycznie strzela, ale to N’Golo, który właśnie złapał dla Chelsea kontakt z Liverpoolem.

W drugim z meczów Premier League Arsenal właśnie wyrównał z Aston Villą.

18:59 GOL! 2:1!

CO ZA AKCJA WDOWIAKA! Skrzydłowy Cracovii tak przeklepał piłkę z Lusiuszem i Dimunem, że wszyscy wstaliśmy z miejsc. Zabawa, totalna, pyk-pyk-pyk-pyk i Wdowiak znalazł się sam na sam, a przecież ruszał prawie spod linii, mając przed sobą dobrze ustawioną defensywę Legii. Ile znaczy klepka w futbolu. Szkoda, że w Ekstraklasie oglądamy takie rzeczy tak rzadko.

18:53

Właśnie tak to powinno wyglądać. Ekstraklasa.

18:50

Ooo, za wcześnie skreśliliśmy dzisiaj Arsenal. Mimo gry w osłabieniu od 41. minuty, mimo przegrywania 0:1 od 20. minuty – podnieśli się! Po godzinie gry Pepe wyrównuje z rzutu karnego, 1:1.

Eee…

No dobra, nie zdążyliśmy skończyć tego wpisu i Aston Villa wychodzi na 2:1.

18:43

18:41 GOL! 2:0 dla Legii!

Mocny początek drugiej połowy w wykonaniu Legii Warszawa, a raczej słabiuteńki początek Cracovii. Trzy (!) błędy z rzędu – pierwsze wybicie w Luquinhasa, drugie wybicie w Luquinhasa, a jeszcze na koniec Pesković zamiast wyjść do Gwilii, poczekał, aż Gruzin przymierzy i podwyższy prowadzenie. Absurdalna sytuacja.

18:23 Koniec pierwszej połowy!

Reeety, ale się wynudziliśmy. Cracovia bez celnego strzału, a tak naprawdę i jakikolwiek szum pod bramką Majeckiego zrobiła dopiero w doliczonym czasie gry. Legia? No niewiele lepsza, bramka zdobyta wyłącznie sprytem Niezgody, zresztą oba strzały celne oddała w tej akcji, Antolić sprzed pola karnego, potem Niezgoda z jedenastu metrów. Jeśli mielibyśmy kogoś za coś pochwalić – to chyba linię defensywną gości, która spisywała się bez zarzutu przez pełne 45 minut.

18:20

Wreszcie fajna akcja Cracovii, seria krótkich podań i Legia musi się ratować wślizgami we własnym polu karnym. Chwilę później Dytiatiew uderza głową, ale tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Majeckiego.

18:07

Kolejne mecze naszych stranieri – Borussia Dortmund zaczęła mecz we Frankfurcie, Piszczek zaczyna na ławce, Fiorentina z kolei wystartowała w Bergamo. Z Atalantą od pierwszej minuty Drągowski, na ławce Żurkowski. A jak już jesteśmy poza granicami – w Anglii Aston Villa prowadzi z Arsenalem 1:0, natomiast Liverpool podwyższa na 2:0 z Chelsea.

18:05 GOL! 1:0 dla Legii!

Totalnie z niczego ta bramka. Strzał sprzed pola karnego i Niezgoda wykorzystuje kontakt ze świeżo wprowadzonym Jablonskym. Żółta kartka dla obrońcy Cracovii, rzut karny – napastnik Legii wykorzystuje szansę i mamy 1:0.

18:01

Kolejna wymuszona zmiana, Jablonsky za Datkovicia. Napisalibyśmy, że kontuzji dwa razy więcej niż okazji pod obiema bramkami, ale w sumie nie było nawet jednej okazji, więc nie ma co tu pomnożyć.

17:54

Nieciekawie to wyglądało, Cafu ucierpiał przy interwencji, potem wrócił na chwilę na murawę, ale po parunastu sekundach położył się i zszedł z boiska w asyście pomocy medycznej. Po tym, jak pokazywał miejsce bólu… Oby to nie było nic z więzadłami krzyżowymi. Za niego na murawie Antolić.

17:45

Liverpool szybko rozpoczyna strzelanie w meczu z Chelsea – niespełna kwadrans gry, a Alexander-Arnold daje prowadzenie The Reds.

17:44

Kwadrans za nami i na razie bardzo uważna gra z obu stron. Jakiekolwiek próby nieszablonowego zagrania – jak choćby dogranie do Nagy’a w pole karne z prawej strony – kasowane niemal w zarodku. Jedni i drudzy z bardzo szybką reakcją po odbiorze, więc na razie bez szału pod samymi bramkami.

17:40

17:25 Składy!

Składy na ostatni z dzisiejszych meczów, Cracovia gra z Legią i zdaje się, że po ogłoszeniu składów kurs na zwycięstwo gospodarzy trochę podskoczył. Legioniści wreszcie wydają się optymalnie zestawieni – są klasyczni skrzydłowi, jest Karbownik, Niezgoda z przodu, Novikovas, Antolić na ławce.

Cracovia? Od pierwszej minuty Rakoczy, który wyskoczył z tej słynnej doniczki Probierza jak Filip z konopi. Ciekawi jesteśmy – przy tym, jak bronią Nagy czy Luquinhas – dyspozycji Rapy i Siplaka.

Cracovia: Pesković – Rapa, Dytiatiew, Datković, Siplak – Gol – Hanca, Rakoczy, Dimun, Wdowiak – Lopes.

Legia: Majecki – Vesović, Wieteska, Jędrzejczyk, Karbownik – Cafu, Martins – Nagy, Gwilia, Luquinhas – Niezgoda.

17:15

Co tam ciekawego mamy pod Legię? Całość znajdziecie TUTAJ, przeanalizowaliśmy najlepsze mecze warszawskiego klubu pod wodzą Vukovicia. Nie było tego za dużo…

Legia – Pogoń 3:1

To już była niemal tradycja, że Pogoń pierwsza strzela przy Łazienkowskiej, by później dostać trzy sztuki i pojechać do domu. 13 kwietnia ten scenariusz znów się powtórzył. Buksa szybko trafił głową po wolnym Ricardo Nunesa, ale potem Legia cisnęła niesamowicie i gdyby wygrała dwa razy wyżej, „Portowcy” nie mieliby krzywdy. Pod względem ofensywnym był to chyba najlepszy mecz Legii pod wodzą Vukovicia.

Na Weszło pisaliśmy po nim: „Wiecie, co może podobać się najbardziej w Legii po odejściu Sa Pinto pseudonim portugalski sabotażysta? Że drużyna odzyskała charakter. Charakter Portugalczyka był sztuczny, bo budowany krzykiem, wątpliwym autorytetem i piłkarze nie potrafili za to ogrodzenie się przedostać. Gdy decyzją o zwolnieniu ogrodzenie zostało zwinięte, Legia zobaczyła światło, złapała oddech i to czuć. Z Jagiellonią, z Górnikiem i dzisiaj z Pogonią”.

Ach, jakże to wrażenie z pierwszych tygodni było mylące!



Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (13)