Legia chce Novikovasa. I może go dostać za drobne
Weszło

Legia chce Novikovasa. I może go dostać za drobne

Legia chce pozyskać Novikovasa. Cena nie jest odstraszająca, bo – jak podaje „PS” – Jagiellonia zadowoliłaby się kwotą na poziomie 300 tysięcy euro. Wszystko przez to, że kontrakt Litwina wygasa za pół roku. Co poza tym dziś w prasie? Nawet 100 milionów za remont stadionu Rakowa, polskie kluby czekają na losowanie LM i LE, Polska U21 nie zagra „meczu o honor”, a Brosz nadal nie podpisał nowego kontraktu z Górnikiem.

„SUPER EXPRESS”

„Superak” dziś mocno wakacyjny. Strona o dziewczynie Szymona Żurkowskiego, na kolejnej dziewczyna Grzegorza Krychowiaka w bikini. Z merytorycznych tekstów – rozmówka z Zico o Brazylii.

Czego pan oczekuje od reprezentacji Brazylii w rozpoczętym w waszym kraju turnieju Copa America? Jeden mecz już wygraliście, z Boliwią 3:0. Teraz przed wami starcie z Wenezuelą.

– Od zakończenia mundialu w Rosji rozgrywaliśmy bezsensowne mecze towarzyskie. Dawało to korzyści ekonomiczne, ale nie przyczyniało się znacząco do rozwoju drużyny. W Copa America zobaczymy drużynę walczącą o dużą stawkę, dlatego spodziewam się odnowienia i odrodzenia zespołu. Trener Tite powinien wykorzystać doświadczenie, które już nabył, prowadząc kadrę. A to, że gramy w domu, nie ma znaczenia. Gdy nosisz brazylijską koszulkę, to zawsze jest presja, bez względu na to gdzie grasz. Uważam, że możemy wygrać te mistrzostwa nawet bez Neymara.

„GAZETA WYBORCZA”

Zwycięstwo kadry U21 we Włoszech przełamało impas w meczach młodzieżówek na dużych turniejach.

Tabela medalowa piłkarskich mistrzostw Europy do lat 21 mieści aż 23 drużyny, ale próżno w niej szukać Polski. Co prawda w 1974 roku zespół Andrzeja Strejlaua przebił się do półfinału, ale wtedy UEFA organizowała mistrzostwa do lat 23. Piłkarska młodzież z Polski osiągała sukcesy w kategorii do lat 16 i 17 – trzy razy stając na podium (1993, 1999 i 2012), jej starsi koledzy notorycznie dostawali w skórę od rówieśników z kontynentu. Do niedzieli polscy piłkarze nie wygrali w finałach Mistrzostw Europy U-21 nawet jednego meczu. Wielkie oczekiwania sprzed dwóch lat, gdy turniej zorganizowano w Polsce, pękły szybciej niż bańka mydlana. Patryk Lipski zdobył pierwszą bramkę w mistrzostwach, ale i to Polakom nie pomogło.

1i5llhz

„SPORT”

Apel do Michniewicza – „Czesiu, zagraj to jeszcze raz”. Czyli błagania o powtórkę starcia z Belgami, ale tym razem przeciwko Włochom.

 Nie jest tak, że po pierwszym meczu naszej młodzieży, niejednokrotnie już 23-letniej, popadamy w euforię. Błędów i uchybień w naszych poczynaniach było sporo, co zresztą przyznał trener Michniewicz. Czy taka gra starczy na kreowanych na mistrzów Europy Włochów? Raczej nie. Trzeba zaprezentować się bardziej odpowiedzialnie i nie można pozwolić sobie na nonszalancję, której – szczególnie w końcówce meczu z Belgią – niestety nie zabrakło. Idę jednak o zakład, że Czesław Michniewicz wyciągnie wnioski, bo drugiego tak analitycznego umysłu w polskiej piłce, a jednocześnie człowieka z tak ogromną furą szczęścia, po prostu nie ma.

1i5LLhW

Goście chwalą Polaków za organizację mundialu U20 i za zachowanie kibiców. Wstydu nie było.

W naszym kraju mieszka i pracuje przecież sporo mieszkańców naszego wschodniego sąsiada. Dał temu wyraz Andrij Pawełko, prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej, zaraz po wygranym finale z Koreą Południową 3:1 w sobotę: – Polska to nasz bratni kraj, to nasze serce. W 2012 roku organizowaliśmy razem Euro. Teraz na ten młodzieżowy mundial jechaliśmy z takim nastawieniem, że gramy tutaj jak w domu. Świetnie się tu czuliśmy, a wasz kraj dał nam możliwość tego, że staliśmy się teraz młodzieżowymi mistrzami świata! Zatem Polska zostanie już na stałe w historii naszej piłki – cieszył się szef ukraińskiego związku.

1i5llhz

Piast nierozstawiony już w pierwszej fazie eliminacji Ligi Mistrzów. Będzie ciężko, ale czy ktoś obiecywał ścieżkę usłaną różami?

Wśród potencjalnych rywali gliwickiej drużyny jest bułgarski Łudogorec Razgrad, który przy udziale Jakuba Świerczoka i Jacka Góralskiego obronił mistrzostwo. Jest walijski TNS Llansantffraid, z którym w pucharach zwycięsko potykały się Ruch Chorzów, Amica Wronki, Polonia Warszawa i Legia Warszawa. W TNS od 5 lat sukcesy święci Adrian Cieślewicz. Każdy sezon kończył mistrzostwem, dodając Puchar Ligi i Puchar Walii.

2

Timo Werner już był o krok od Bayernu, już stawał za Robertem Lewandowskim w kolejce do pierwszej składu, a tu… negatywny koniec sagi?

Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. W tym przypadku Bawarczycy chcieli zapłacić Lipskowi ok. 25 mln euro, podczas gdy RB za swoją gwiazdkę oczekiwał ponad dwa razy więcej – ok. 60 mln. Pojawił się zgrzyt, bo Bayern takich pieniędzy nie miał zamiaru wykładać, tym bardziej że nie był w pełni przekonany do jakości, którą mógł wnieść do zespołu Werner. Przemawiały za nim przede wszystkim narodowość, wiek oraz ogromna szybkość, lecz nie jest żadną tajemnicą, że wychowanek Stuttgartu to piłkarz o miernej technice i raczej nie nadaje się do ataku pozycyjnego.

3

Piast dopina transfery. Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta, mówi o dwóch-trzech zawodnikach, których sprawa rozstrzygnie się na dniach. 

Możemy spodziewać się kolejnych wzmocnień? Jeśli tak, to na które pozycje?

– Dopóki nie ma podpisów, nie będę wychodzić przed szereg i ogłaszać nazwisk. Ale mogę powiedzieć, że kwestia dwóch-trzech kolejnych wzmocnień jest na końcowym etapie. Myślę, że za kilka dni wszystko się wyjaśni. Mamy trzech środkowych obrońców, ale wciąż szukamy. Chcemy też pozyskać napastnika i mogę powiedzieć, że jesteśmy blisko finalizacji takiej transakcji. Odbieramy sporo telefonów i maili, wciąż otrzymuję nowe oferty, ale pracujemy tym samym systemem, co pół roku czy rok temu. Zimą dziwiono się, że nie zrobiliśmy transferów, ale już wtedy przygotowywaliśmy się do lata, bo wiedzieliśmy, że to będzie ważniejsze okienko.

3-3-300x300

Częstochowa będzie musiała głęboko sięgnąć do kieszeni – modernizacja stadionu Rakowa może kosztować 80-100 milionów złotych.

Władze Częstochowy otrzymały już projekt wykonawczy wraz z kosztorysem przygotowany przez konsorcjum firm. Trzeba było w nim jednak dokonać kilku ważnych zmian, które uwzględniałyby specyfikę obiektu, na którym mają zagrać najlepsze kluby piłkarskie naszego kraju i który ma odpowiadać standardom stawianym przez nadawców telewizyjnych. Prognozę, że modernizacja stadionu – jak pierwotnie zakładano – będzie kosztować 37 mln trzeba więc mocno zweryfikować. Tym bardziej, że gdyby uwzględnić wszystkie dokonywane aktualnie poprawki, to przebudowa stadionu przy Limanowskiego mogłaby zostać wyceniona nawet od 80 do… 100 mln zł.

4

Radni dyskutowali o GieKSie, padały hasła o „tragedii”, teraz zespół z Katowic ma być odmłodzony, a nie napakowany byłymi ekstraklasowiczami.

GKS na wczorajszej Komisji reprezentowali dyrektor zarządzający Marcin Ćwikła, który w obliczu braku prezesa jest prokurentem spółki, a także nowi dyrektorzy sportowi sekcji: Robert Góralczyk (piłka nożna) i Wojciech Tkacz (hokej). Ćwikle zarzucano, że w dokonanej przed radnymi prezentacji nie ujął czynników finansowych. – Zrobiłem to świadomie. Ze względu na wyjątkową sytuację skupiłem się na elementach organizacyjnych, bo to jest punkt wyjścia dla dalszego dobrego funkcjonowania klubu. Nie zaburza tego funkcjonowania fakt, że odwołano zarząd. Kierunek zostanie jednak dopiero określony przez radę nadzorczą. Chcemy zdecydowanie odmłodzić piłkarską kadrę. Pożegnaliśmy już część zawodników – zwłaszcza tych starszych, których obecność wiązała się też z wyższym budżetem. Stawiamy na młodość. Z zespołem trenują chłopcy z akademii. Nie będziemy kontraktować zawodników starszych niż 24-letnich – zapowiadał dyrektor zarządzający GieKSy. 

4-7-835x420

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

Zwycięstwo z Belgami oznacza, że „meczu o honor” na pewno nie będzie. Jak wyglądają szanse na awans młodzieżówki?

Jest matematycznie przesądzone, że nawet porażka w srzytarciu z Włochami nie pozbawi naszej młodzieżówki szans na awans do półfinałów, w których zagrają zwycięzcy trzech grup oraz najlepsza drużyna z drugiego miejsca. Teoretycznie biało-czerwoni nawet przegrywając drugi mecz mogliby swoją grupę wygrać, o ile potem pokonaliby Hiszpanię, a Belgowie wygrają dwa pozostałe boje. Wtedy my, Italia i Czerwone Diabły mielibyśmy po sześć punktów i liczyłby się bilans bezpośrednich meczów, bez uwzględniania wyników z Hiszpanami, których w tym scenariuszu pokonują wszyscy. To jednak dywagacje. Do analiz typu „co musi się stać, by Polacy jednak mieli szanse” wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, a drużyna Michniewicza po prostu robi swoje, kiedy trzeba.

1i5LLhW

„Powiedziałem chłopakom, żeby przygotowali się na zawody lekkoatletyczne”. Czyli rozmówka z Czesławem Michniewiczem.

Po zwycięstwie nad Belgią nie mieliście zbyt dużo czasu na świętowanie. W poniedziałek odbył się poranny trening i „operacja Włochy” rusza pełną parą.

CZESŁAW MICHNIEWICZ: Czasu między meczami jest naprawdę niewiele. Gramy trzy spotkania w tygodniu, w odstępie sześciu dni. Wiedzieliśmy jednak, że tak będzie, dlatego mieliśmy wszystko dokładnie zaplanowane: czas dla zawodników, dla nas, trenerów. Noc z niedzieli na poniedziałek była krótka. Analizowaliśmy nasze spotkanie i mecz Włochów, przygotujemy dla zawodników materiały i zaczynamy „operację Italia”. Przed nami ciekawe starcie. Gramy o 21.00, powiedziałem chłopcom, żeby przygotowali się na zawody lekkoatletyczne. Każdy musi przebiec 10 km w dobrym tempie, żeby myśleć o korzystnym wyniku.

Konrad Michalak na Euro pojechał ze spokojną głową. Kontrakt z Achmatem podpisany, nauka rosyjskiego rozpoczęta, teraz można się skupić na graniu.

– Gdy transfer został już dopięty, pojawił się we mnie większy spokój. Nie miałem czasu go przeżywać, myśleć o tym, że przecież zaraz nie będzie mnie w Polsce, ale na pewno poczułem fajną energię – opowianada. Może się już przygotowywać do nowego życia. Pierwsze, co zrobił: zaczął uczyć się rosyjskiego. Efekty są już widoczne. Przed mistrzostwami Europy poleciał na wycieczkę do Dubaju. Dzień przed wylotem pojechał do fi zjoterapeuty, do podwarszawskich Marek podróżował Uberem. Okazało się, że wiezie go kierowca z Ukrainy. – Przez 25 minut rozmawiałem z nim po rosyjsku. Na koniec usłyszałem, że poszło mi naprawdę dobrze – relacjonuje.

1i5llhz

Cała Anglia patrzy Phila Fodena. Diamencik z Manchesteru City ma być następcą Lamparda, Gerrarda i innych wielkich pomocników Lwów Albionu.

Wszystkie trofea Foden trzyma w specjalnej gablocie w domu w Manchesterze, w którym mieszka z rodzicami. Przyznaje, że gdy przechodzi obok niej, czasami przystaje i sam się nie może nadziwić, że tyle już zdobył. I może czuć coraz większą satysfakcję, bo w sukcesach klubowych odgrywa coraz większą rolę. Przebicie się wychowanków do składu Manchesteru City to Ostatnim dzieciakiem, od którego Anglia oczekiwała tak dużo jak od pomocnika City, był Wayne Rooney. Foden złowi kolejne trofeum zadanie praktycznie niemożliwe, ale chłopak rozpycha się łokciami, jak może. W poprzednim sezonie Pep Guardiola wpuścił go na boisko 25 razy (wszystkie rozgrywki), Foden strzelił w tych spotkaniach 7 goli.

2

Krótka wzmianka o sytuacji w Górniku Zabrze. A tam – niepewność. Marcin Brosz ma kontrakt ważny tylko przez dwa tygodnie.

Marcin Brosz wciąż nie podpisał umowy z Górnikiem Zabrze, a jego obecny kontrakt wygasa za niecałe dwa tygodnie. – Umówiliśmy się z prezesem na pewne kwestie, liczyłem, że będą dograne do piętnastego czerwca, ale tak się nie stało. Nie wiem, kiedy podpiszę umowę – mówi „Przeglądowi” szkoleniowiec, który wczoraj pojechał z zespołem na obóz do Wodzisławia. Trener między innymi oczekuje, że latem kadra drużyny zostanie wzmocniona. Na razie wygląda to kiepsko.

3

Novikovas bliski Legii. Odstępne? Niewielkie. 300 tysięcy euro zaspokoi Jagiellonię. No chyba, że do gry wejdzie zagraniczny gracz i przebiję ofertę z Warszawy.

Najlepszy litewski piłkarz ubiegłego roku kilka razy był łączony ze stołecznym klubem. Legia wiosną dyskretnie sondowała możliwość zatrudnienia jagiellończyka, ale dziś nie musi robić tego pokątnie. Novikovasowi pozostało jedynie pół roku kontraktu w Jadze i w każdej chwili może podpisać umowę z nowym pracodawcą. Co prawda przez moment był poruszany temat przedłużenia jej z Jagiellonią, lecz oczekiwania finansowe pomocnika i pieniądze proponowane przez klub były z zupełnie innych bajek. Nie będzie sensacją, jeśli Legia osiągnie cel, ale wciąż trzeba brać pod uwagę, że Novikovas od dłuższego czasu wzbudza zainteresowanie klubów z zagranicy.

3-3-300x300

Felieton Dariusz Dziekanowskiego – podsumowanie meczów reprezentacji. M.in. o tym, że musimy grać na dwójkę napastników.

Mecze z Macedonią i Izraelem pokazały też, że jednak trzeba grać dwójką napastników. Lewandowski z Piątkiem wydawali się zbyt do siebie podobni, ale Robert pokazuje dojrzałość i ustępuje miejsca koledze tam, gdzie ten radzi sobie najlepiej, czyli w polu karnym. Robert staje się kimś więcej, niż klasyczną „9” – zaczyna pomagać drużynie w rozegraniu.  Dobrze, że Jerzy Brzęczek wykorzystał ten potencjał. Nawet mimo tego, że nie straciliśmy żadnego gola w czterech spotkaniach, uważam, że wciąż potencjał drzemie w obronie, zwłaszcza na prawej stronie. To idealna pozycja, by pełnię możliwości pokazał Bartosz Bereszyński.

4

fot. FotoPyk

KOMENTARZE (0)