Thierry puszcza stery. Henry zawieszony przez Monaco
Weszło

Thierry puszcza stery. Henry zawieszony przez Monaco

Jakże przewrotna jest piłka. Jeszcze w trakcie mundialu pisaliśmy o Thierrym Henry, że znakomicie sprawdza się w roli asystenta selekcjonera Belgii i że pewnie wkrótce dostanie szansę samodzielnego prowadzenia zespołu w piłce seniorskiej. No i dostał – pogrążone w kryzysie Monaco, którego z tego kryzysu nie potrafił wyciągnąć. Klub właśnie odsunął go od prowadzenia drużyny.

Komunikat Monaco jest dość enigmatyczny, bo nigdzie nie pada zdanie o zwolnieniu, natomiast wyczytać można jedynie, że Francuz został odsunięty od pierwszej drużyny. Piątkowy trening ma już poprowadzić Franck Passi, który od niespełna miesiąca był jego asystentem. We francuskich mediach spekuluje się, że w ciągu kilku kolejnych dni Henry zostanie ostatecznie zwolniony (ewentualnie przesunięty do pionu kierowniczego), a jego następcą ma zostać… Leonardo Jardim, czyli trener, którego Henry zastąpił w klubie.

Zatem kadencja byłego snajpera Arsenalu i Barcelony trwała tylko trzy miesiące. Henry przejmował zespół pogrążony w kryzysie, dotknięty falą kontuzji, ale i kompletnie rozbity pod względem psychicznym. Ilekroć oglądaliśmy ekipę z Księstwa mieliśmy wrażenie, że grają jak za karę, bo i tak wiedzą, że koniec końców przegrają. Jakby ciążyło nad nimi jakieś fatum. Henry miał służyć im swoim doświadczeniem (bardzo chwalono go za to podczas pracy z kadrą Belgii), miał też tchnąć nowego ducha w drużynę.

Ale nic z tego nie wyszło. Poprowadził Monaco w dwudziestu spotkaniach, a bilans tych meczów jest przytłaczający: 4 zwycięstwa, 5 remisów, 11 porażek, 15 goli strzelonych, 36 bramek straconych. W samej Ligue 1 jego Monaco wygrało zaledwie dwa mecze. Na ten moment Kamil Glik i spółka znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli. Ostatnie Guingamp ma do nich ledwie punkt straty, a mówimy tu o ekipie, która ostatnio przyjęła dziewięć goli od PSG. Do bezpiecznego szesnastego miejsca Monaco traci trzy punkty. Jakby tego było mało, to niedawni mistrzowie kraju odpadli też z Pucharu Francji.

Henry poważnie ubabrał sobie CV na początku swojej samodzielnej pracy w roli trenera. Oczywiście warto mieć w pamięci, że na niektóre mecze z powodu kontuzji nie mógł zabrać nawet kilkunastu piłkarzy i że za jego kadencji zadebiutowało aż siedmiu nastolatków, natomiast nawet biorąc pod uwagę problemy kadrowe, to i tak osiągane przez jego ekipę wyniki były kompromitujące. To jego podejście pod Monaco przypomina nam trochę pracę Garry’ego Nevilla w Valencii. Anglik wygrał tam ledwie 10 z 28 meczów i też go pogoniono z klubu.

Cóż, być może Henry wejdzie jeszcze na trenerski szczyt, ale póki co zaliczył jednak efektowne wyrżnięcie się na pierwszym schodku.

fot. NewsPix

KOMENTARZE (4)