Przyszłość reprezentacji w FM-ie? Oby Lewy grał jak najdłużej…
Weszło

Przyszłość reprezentacji w FM-ie? Oby Lewy grał jak najdłużej…

Nie jest wielką tajemnicą, że przy obecnym poziomie bazy danych Football Managera, każda kolejna edycja to również bardzo wartościowe informacje dla wszystkich ludzi zajmujących się przewidywaniem przyszłości, czyli m.in. piłkarskich skautów. Drobiazgowo opracowana, szczegółowa charakterystyka nawet najmłodszych zawodników daje obraz nie tylko na ogólne trendy w futbolu (idzie wieloletnia dominacja Francji!), ale i na kierunek, w którym będą zmierzać poszczególne kluby czy nawet poszczególni zawodnicy.

Już parę lat temu FM alarmował nas, że w Górniku pojawił się lewonożny diamencik o nazwisku Milik, że Góralski to pracuś na czołówkę Ekstraklasy, a Reca ma szansę wywalczyć zagraniczny transfer. Ba, gdy Robert Lewandowski przechodził ze Znicza do Lecha Poznań, osoby odpowiedzialne za bazę danych FM-a ustawiły mu potencjał na poziomie -9, czyli po prostu: klasa światowa.

Przez lata nauczyliśmy się, że chłopakom odpowiadającym za risercz w FM-ie można zaufać i nawet, jeśli zdarzy im się przestrzelić, to nie na tyle, żeby musieli ze wstydem spuszczać głowy. Jako że na rynku pojawił się Football Manager 2019 (do kupienia TUTAJ), zajrzeliśmy, kto może stanowić o sile reprezentacji za parę lat. Wnioski? Cóż, oby ten nasz Robert grał jak najdłużej, bo aktualnie nie widać na horyzoncie ludzi, którzy mu dorównają. W kim FM widzi ewentualne wzmocnienia dla kadry? Sprawdziliśmy najlepszych nastolatków w Polsce.

ŁUKASZ BEJGER

1

Lansowany jako nowy Tomasz Wałdoch. Czy może istnieć lepsza rekomendacja? Junior Lecha Poznań zgarnięty niedawno przez Manchester United to jeden z najbardziej obiecujących obrońców z Polską w paszporcie. Bejger w przeciwieństwie do wielu osób z poniższej listy jeszcze niczego nie pokazał w dorosłej piłce, ale to chłopak z rocznika 2002, jeszcze zdąży się nagrać. Co ważne – i w Polsce, i w Anglii trafił na kluby z doskonałą infrastrukturą oraz systemem szkolenia młodzieży. Młodzi lechici, którzy już rozjechali się po świecie jak na razie nie przynoszą wstydu swojej pierwszej uczelni, a wobec tego istnieje uzasadniona nadzieja, że i obecnemu pokoleniu wylatującemu w Europę nic nie stanie na przeszkodzie w robieniu dużej kariery.

U nas – a graliśmy I ligą, by nie fałszować wyników – Bejgera wypożyczyła Jagiellonia, tuż po tym, jak zawodnik wygrał z młodym Manchesterem United młodzieżową Ligę Mistrzów. W półfinale ładował karnego w serii jedenastek przeciw Barcelonie, grał też cały finał. Jako 18-latek w Ekstraklasie – pierwszy plac w rosnącej Jagiellonii.

A co u niego słychać w rzeczywistości? Jest w tej drużynie U-18, ale na razie za wiele nie gra, dopiero przebija się do kadry. Tak czy owak – trzymamy kciuki. Nie będziemy ukrywać, że przydałby się w reprezentacji Polski środkowy obrońca Manchesteru United. Albo nawet Manchesteru City. Albo, psia krew, chociaż Burnley. Tak, wiemy, Bednarek. Mieliśmy na myśli takiego, który w miarę regularnie w ogóle gra.

MATEUSZ ŻUKOWSKI

Urodzony w Lęborku napastnik to jeden z najbardziej perspektywicznych zawodników Lechii Gdańsk, który w przyszłości ma przynieść klubowi albo dziesiątki goli, albo setki tysięcy złotych. Na rzeczywistych boiskach zadebiutował już w ubiegłym sezonie, najpierw dostając ogon w grudniu, potem wybiegając w pierwszym składzie w ostatniej kolejce Ekstraklasy. 16-latek latem przedłużył swój kontrakt z Lechią, był również na zgrupowaniu razem z seniorami, choć ma jeszcze przed sobą kawał grania w juniorach. W naszej efemowej karierze – 7 goli i 2 asysty na wypożyczeniach w I lidze, w Bytovii i Stomilu, ponadto jedenastka sezonu w Bytowie, mimo że wypożyczony został zimą i zagrał ledwie w 10 meczach.

Jeśli planujecie zacząć w jakimś GKS-ie Katowice albo innych Wigrach – wypożyczajcie od razu! Zwłaszcza, że można sobie od razu zapewnić wpis w księgach pamiątkowych – najmłodszy zdobywca bramki w barwach klubu.

DANIEL KUSZTAN

1

Mieliśmy tutaj wspomnieć o Radosławie Majeckim, ale w ostatnich tygodniach zrobił się zbyt mainstreamowy, jak na wymagania tego zestawienia. Oczywiście na pozycji bramkarza mamy dziesiątki świetnych gości, od wciąż dość młodych Szczęsnego czy Skorupskiego, przez młodych wilków pokroju Drągowskiego, Grabary, Stryjka czy Sokoła, aż po takich gości jak właśnie Daniel Kusztan. Zawodnik Pogoni Szczecin wypożyczony do Kotwicy Kołobrzeg na razie walczy o plac w III lidze, ale już wkrótce może dołączyć do galerii licznych obiecujących polskich golkiperów. Jeśli gra się nie myli – już w przyszłym sezonie może wskoczyć między słupki Pogoni, a w przyszłości otrzeć się nawet o reprezentację.

My polecamy go przede wszystkim ambitnym graczom, którzy wakat na bramce w pierwszoligowym klubie chcą zasklepić tanim młodzieżowcem. Ostateczny bilans takiego rozwiązania może być zaskakująco korzystny – oszczędzoną kasę na pensji starszego bramkarza uzupełnia bowiem zarobek na transferze Kusztana do wyższych lig a także wsparcie od PZPN-u po wygraniu w klasyfikacji Pro Junior System. Bagatela – 1,6 miliona.

MATEUSZ SOPOĆKO

W sierpniu wyszedł w pierwszym składzie na mecz Lechii Gdańsk z Koroną Kielce, dostał od nas notę 6 i w związku z tym ma jedną z najwyższych średnich w Ekstraklasie – 6,00. Sopoćko jak dotąd nie zdołał na dłużej przebić się do układanki Piotra Stokowca, ale nie wątpimy, że już wkrótce usłyszymy o tym nastolatku więcej – i nie bazujemy tutaj wyłącznie na bazie Football Managera. Gdzie go możemy polecić? Cóż, jak zwykle, najszybciej wykorzystacie go jako trener któregoś z pierwszoligowców, który środek pola zbuduje na tym młodziaku z Gdańska. Ale w przypadku Sopoćki i jego potencjału, rozsądne jest nawet wykupienie go do odrobinę silniejszego klubu i uparte promowanie – po jakimś czasie powinien przynieść ładne zyski.

ADRIAN ŁYSZCZARZ

7 goli i 6 asyst na wypożyczeniu w I-ligowym GKS-ie Katowice. Niestety dla fanów GieKSy i Śląska Wrocław – to jak na razie jedynie wirtualny dorobek Adriana Łyszczarza na wypożyczeniu ze Śląska do GKS-u. W ramach pocieszenia – w niczym nie zmienia to oceny jego potencjału. Reprezentant Polski U-20 (ostatnio z golem z karnego przeciw Czechom) według speców z FMa będzie potrzebował paru lat, ale rozwinie się w naprawdę solidnego i wszechstronnego pomocnika. Środek pola, dziesiątka, oba skrzydła – bez różnicy, na dobrą sprawę Łyszczarz może obsadzać dowolną pozycję w drugiej linii od pierwszego tygodnia gry.

ADRIAN GRYSZKIEWICZ

Wciąż jeszcze 18-letni piłkarz nie jest już anonimem w Ekstraklasie, w której gra od lutego, a przetarcie miał też już nawet w europejskich pucharach. Gryszkiewicz jako jeden z dzieciaków Brosza przyłożył rękę do wielkiego sukcesu zabrzan w ubiegłym sezonie, ale i w tym rzadko schodził poniżej pewnego poziomu – pamiętamy właściwie tylko trzy jego naprawdę słabe mecze, a i to w okresie, gdy dołował cały zespół Górnika.

Gryszkiewicz ma dwie zasadnicze zalety – jest lewym obrońca a ponadto jest całkiem młody. Tak, wiemy, że w tej charakterystyce mieści się też na przykład Kuba Knap z KTS-u Weszło, ale i według bazy danych FMa, i według nas – Gryszkiewicz ma duże szanse na rozwinięcie się w całkiem przyzwoitego defensora. A że opiekuje się nim Brosz – mamy podstawy wierzyć, że rzeczywistość nie rozjedzie się z wyobrażeniami.

ADAM CHRZANOWSKI

Urodzony w Warszawie zawodnik Lechii Gdańsk mimo zaledwie 19 lat na karku ma już o czym opowiadać – pół roku we Fiorentinie, debiut w Ekstraklasie krótko po 17. urodzinach, miejsce w szatni obok Mili czy Krasicia, gole w krajowej elicie. Obecnie jest pod okiem Piotra Stokowca, podobnie jak wymieniony wyżej Sopoćko i naszym zdaniem – to są bardzo ważne argumenty, by przy wyborze klubu do prowadzenia w Football Managerze rzucić okiem na gdańską Lechię. Do wyboru, do koloru – można od razu włączyć się do gry o mistrzostwo, tak jak w rzeczywistości zresztą, albo wytrwale stawiać na tych młodych piłkarzy i z czasem zrobić z nich wymiataczy godnych reprezentacji Polski.

Wracając do samego Chrzanowskiego – w grze idzie mu nawet odrobinę gorzej niż w rzeczywistości, bo u nas jeszcze drugiego gola w elicie nie strzelił.

MICHAŁ KARBOWNIK

1

Jedna z największych perełek akademii Legii Warszawa i to w roczniku, w którym najmocniejszy miał być poznański Lech. Karbownik, który od paru dni trenuje z dorosłym zespołem stołecznego klubu, od dawna mierzy się ze starszymi od siebie – równo rok temu brał choćby udział w wygranym przez Legię 2:0 meczu z Ajaksem Amsterdam w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Nie wystarczyło to do wygrania dwumeczu, ale wówczas 16-letni Karbownik walczył z chłopakami nawet dwa lata starszymi – bo 2/3 pomocy Holendrów stanowili chłopcy z rocznika 1999.

Środkowy pomocnik w FM-ie ma wprawdzie niewysokie umiejętności, ale za to cholernie duży potencjał, który w dodatku dość szybko zaczyna udowadniać na boiskach. Karbownik jest jednym z trzech nastoletnich Polaków, którzy przeszli nasz test Manchesteru City, a więc uzyskali w miarę pozytywną opinię od skautów tego klubu w momencie rozpoczęcia gry. Oczywiście w żadnym z tych trzech przypadków nie chodziło o wzmocnienia pierwszej jedenastki drużyny Pepa Guardioli, a jedynie wycenę ich potencjału, jednak to w żaden sposób nie umniejsza zasług tych piłkarzy – wspominaliśmy już w leadzie jak trudno jest zapracować na wysoki wirtualny potencjał w tej konkretnej grze.

TYMOTEUSZ KLUPŚ

1

Tymoteusz Klupś w FM-ie pełni bardzo trudną i odpowiedzialną rolę – jest najbardziej utalentowanym zawodnikiem Lecha Poznań, co w praktyce oznacza, że jest najlepszym i najbardziej udanym produktem najsłynniejszej polskiej akademii piłkarskiej. Co ciekawe – choć w naszych poszukiwaniach skupiliśmy się na tych zawodnikach, którzy jeszcze nie ukończyli 20 lat, to nawet dołączając do tej listy Kownackiego czy Bednarka, Klupś pozostawałby najbardziej perspektywicznym piłkarzem, może co najwyżej u boku Gumnego.

Tak, tak, to nie żadna pomyłka – choć na ten moment wydaje się, że Kownacki, Gumny czy Bednarek to już zupełnie inna półka niż mający problemy z wywalczeniem sobie miejsca w pierwszej jedenastce Klupś, to za parę lat sytuacja ma ulec zmianie, przynajmniej na naszych ekranach. W teście Manchesteru City Klupś jest jednym z dwóch piłkarzy „branych pod uwagę”, co czyni go jednym z trzech najbardziej utalentowanych nastolatków w Polsce. Inna sprawa, że i w rzeczywistości Klupś już zdążył narobić nam apetytów – jego niektóre rajdy skrzydłem, choćby w Pucharze Polski z ŁKS-em, dają nadzieję, że Jakub Błaszczykowski będzie mógł skończyć karierę w reprezentacji przed pięćdziesiątką.

Aha, w naszej karierze po sezonie wykupił go Milan, ale szybko wypożyczył z powrotem do Polski, do… Zagłębia Lubin.

SEBASTIAN SZYMAŃSKI

1

Tadam. Jedyny, który w naszym teście Manchesteru City zyskał opinię „użytecznego nabytku”, a więc został uznany przez skautów tego klubu za całkiem przydatnego zawodnika, który w przyszłości może dotrzymywać kroku części piłkarzy z tego wielkiego klubu. Właściwie nie jest to żadne zaskoczenie – jako jedyny z nastolatków (czyli w przeciwieństwie do Klupsia czy Chrzanowskiego) ma ugruntowaną pozycję w najsilniejszym polskim klubie, pokazał już swoją wartość zarówno w meczach ligowych, jak i w europejskich pucharach, a także w meczach młodzieżowych reprezentacji. Komplementuje go właściwie każdy, kto widział go w akcji, nawet jeśli towarzyszy temu narzekanie na chimeryczność czy dość wątłą sylwetkę.

W rzeczywistości interesuje się nim sporo solidnych klubów, w FM-ie jego stawka dodatkowo rośnie, bo Legia rozpoczyna grę już z Sa Pinto za sterami, co oznacza o wiele bardziej udany początek sezonu. W naszej karierze Szymański najpierw strzelił gola na wagę awansu do Ligi Mistrzów przeciw Cluj, potem zdobył z Legią mistrzostwo (dla niego trzecie z rzędu), po czym odszedł za 2,5 miliona euro do Milanu, w którym zdążył już zadebiutować. Można zresztą uznać, że z tegoż Milanu wygryzł… Klupsia, który powędrował do Lubina.

***

FOOTBALL MANAGER 2019 JUŻ DOSTĘPNY W SPRZEDAŻYGRĘ MOŻECIE KUPIĆ TUTAJ.

KOMENTARZE (15)