Buchalik show i spokój na trybunach, ale kina już nie będzie
Weszło

Buchalik show i spokój na trybunach, ale kina już nie będzie

W swojej długiej i słusznie kojarzonej z sukcesami historii Wisła Kraków tylko czterokrotnie triumfowała w Pucharze Polski. Klub, który swego czasu był ligowym hegemonem i na krajowym podwórku długo nie miał sobie równych, rozgrywki o drugie co do ważności w polskiej piłce zawsze traktował po macoszemu. Trochę jak przykry obowiązek, trochę jak zawody niższej kategorii, trochę jak turniej, który na dobrą sprawę nie był jej potrzebny. W końcu dla Wisły liczyło się wyłącznie  mistrzostwo, bo tylko tędy można było dostać się do Ligi Mistrzów.

Dziś jednak, w erze kryzysu finansowego i organizacyjnego, „Biała Gwiazda” za zwycięstwo w Pucharze Polski oddałaby bardzo dużo. Nie dlatego, że to – jak zwykło się powtarzać – najkrótsza droga do Europy. Dlatego, że to najkrótsza droga do odzyskania choćby namiastki dawnego blasku.

Ostatnie zwycięstwo Wisły w PP to rok 2003. Słynna podwójna korona, rocznicę której na stadionie przy Reymonta uczczono w maju tego roku bezpośrednio przed pamiętnym meczem z Lechem Poznań. Poza tym? Rok 2002, 1967 i prehistoria z 1926. Do tego sześć przegranych finałów, ostatnio po karnych z Legią w 2008 roku na stadionie w Bełchatowie (!), który pamięta się głównie ze względu na kibolską zadymę.

*
W ostatnich latach walka Wisły w Pucharze Polski była… dziwna. Chociaż kolejni prezesi i trenerzy deklarowali, że wcale nie jest mniej ważny od ligi, to jednak, gdy przychodziło co do czego, wydawało się że wiślacy znów grają jakby za karę. Przykładem może być chociażby ubiegłoroczna rywalizacja z Koroną Kielce w 1/8 finału, z której Wisła odpadła, choć przez grubo ponad godzinę grała z przewagą jednego zawodnika.

Szczytem wszystkiego, był jednak sezon 14/15 pod wodzą panującego wówczas w na Reymonta Franciszka Smudy, który na Puchar Polski – mówiąc wprost – miał wyjebane w wyjątkowo ordynarny sposób. Przed Wisłą rozpostarła się wówczas autostrada do finału, wystarczyło tylko postawić się na wyjeździe Lechowi w 1/16. Franz totalnie to jednak olał i Poznań szturmował takim oto składem: Bieszczad – Żemło, Czekaj, Gumics, Guerrier – Zając, Uryga, Dudka, Lech, Sarki – Stępiński.

A porażkę Wisły z pozycji telewidza oglądali wówczas Paweł Brożek, Arkadiusz Głowacki, Semir Stilić, Rafał Boguski czy Maciej Sadlok.

*

W tym sezonie Wisła do Pucharu Polski podeszła chyba trochę inaczej. Może nie porwała, jak w kilku wcześniejszych meczach, może mniej było w jej grze widowiskowości, którą czaruje w lidze, ale mimo wszystko widać było, że próbuje. Próbowała te rozgrywki potraktować godnie i tak samo godnie się zaprezentować. I to „Białej Gwieździe” – bez względu na wynik – bez wątpienia wyszło.

W świetle ostatnich wydarzeń wokół krakowskiego klubu największe zainteresowanie budziły oczywiście trybuny. Tam było jednak nadzwyczaj spokojnie. Choć młyn Wisły na piętnaście minut przed rozpoczęciem meczu nie prezentował się zbyt imponująco.

IMG_2704

Kilkanaście minut później było już trochę lepiej, ale w i tak daleko do ligowych standardów.

IMG_0575

Na pozostałych trybunach też raczej nie było szału. Wiadomo, środek tygodnia…

IMG_7455

Choć akurat „Młoda Armia Białej Gwiazdy” prezentowała się godnie.

IMG_4872 2

Aha, kibice Lechii też pojawili się na stadionie Lechii.

IMG_7759

Podobnie zresztą, jak flaga „Sharksów”…

IMG_7817

… w pobliżu, której zawisł baner wspierający akcję pomocy dla zmagającej się z ciężką chorobą małej Oliwii, która walczy o postawienie swojego pierwszego kroku. Coś za co wypada pochwalić fanów krakowskiego klubu.

IMG_9995

Było też tradycyjne zaproszenie na mecz koszykarek w Eurolidze.

IMG_3060

I jeden przykry incydent.

Zaryzykuję nawet tezę, że trybuny na ostatnią aferę zareagowały lepiej niż władze Wisły. Teksty o „kulturalnym dopingu” to oczywiście banał, ale w gruncie rzeczy tak właśnie było. Bardzo przyjemne wrażenie zwłaszcza przyśpiewka, którą wiślacki gniazdowy rozpoczął śpiewane. Najpierw po cichu, a cappella…

Naprzód Wisło, naprzód TS,
Naprzód Wisło, wygraj ten mecz,
Jesteśmy tu, by wspierać cię,
U siebie czy na wyjeździe

W warunkach stadionowych, nawet przy w większości pustych trybunach, był to wręcz szept, który tylko podkręcał atmosferę. Z każdym kolejnym powtórzeniem było jednak głośnej, gdzieś w międzyczasie doszedł bęben, potem rytmiczne klaskanie i coraz głośniejszy ryk.

Zero pozdrowień dla „nieprzychylnych”, czego w sumie można się było spodziewać, zero personalnej jazdy. Po prostu doping. Wsparcie dla drużyny. Oczywiście jeśli wyłączyć instrukcje dotyczącego tego, co należy zrobić z PZPN-em po czerwonej kartce dla Ondraska i krótkie przypomnienie o nadchodzących derbach dla Cracovii.

*
Dużo lepiej – w tym wypadku od swojego rywala w walce o miejsce w bramce – zareagował też Michał Buchalik. Bramkarz Wisły w pierwszej połowie kilkukrotnie ratował skórę swoim obrońcom, w większości w sytuacjach, które można sklasyfikować co najmniej jako trudne. W drugiej pracy miał trochę mniej, kilka razy dopisało mu szczęście (poprzeczka Michalaka, rajdy Harslina), ale już w dogrywce znów się popisał, wyciągając strzał Lipskiego. Za Buchalikiem trochę na jego własne życzenie, ciągnie się łatka bramkarza feralnego, który prędzej spieprzy niż uratuje, ale solidności na pewno nie można mu odmówić. A kiedy, tak jak dzisiaj albo w meczu z Miedzią, ma swój dzień, to potrafi naprawdę dużo.

Niewykluczone, że dużo potrafi też Marko Kolar, któremu dobrze zrobiła zmiana pozycji i przesunięcie na skrzydło. Chorwat przeciwko Lechii kilka razy pokazał się z niezłej strony. Podobać mogło się zwłaszcza to, że Kolar posiada cechę na deficyt której cierpi niemal każdy piłkarz ekstraklasy – nie boi się dryblować i czasem nawet mu to wychodzi. A że nie brakuje mu też szybkości – co pokazał w akcji, po której w polu karnym wyciął go Zlatan Alomerović – to może jeszcze będą z niego ludzie.

*

Do 74. minuty wydawało się, że akcją meczu będzie przełamanie Wisły w postaci wykorzystanego wreszcie rzutu karnego. Z zadaniem, z którym wcześniej nie poradzili sobie Rafał Boguski i Maciej Sadlok, Zdenek Ondrasek uporał się w dość pewny sposób. Na kwadrans przed końcem spotkania bramkostrzelnego Czecha przyćmił jednak Paweł Brożek, który zaliczył swój drugi powrót do Wisły. Trybuny znów mogły ryknąć „Jesteś legendą, hej Broziu jesteś legendą”.

Czy Brożek będzie Wiśle Stolarczyka przydatny? Są przesłanki, które pozwalają odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Brożek ciągle potrafi się zastawić, urwać się rywalowi czy – jak za kadencji Dariusza Wdowczyka – wymienić piłkę z Odraskiem. Do chociażby poprawnej formy wciąż sporo mu brakuje, ale jako uzupełnienie Paweł będzie idealny.

*

Ale powrót Brożka wbrew pozorom nie jest dla Wisły najważniejszy. Dużo większą wagę ma to, że Wisła znów odpadła z Pucharu Polski zanim rywalizacja o to trofeum na dobre się rozpoczęła. Tym razem w okolicznościach wyjątkowo ciężkich do zaakceptowania, po karnych, w których Lechia była bezbłędna. Winowajcą został Maciej Sadlok, który chyba powinien już dać sobie spokój z wykonywaniem jedenastek, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że… na kogoś po prostu musiało trafić. Wiśle w Pucharze Polski sprzyja bowiem zezowate szczęście.

W krakowskim powietrzu uczucie niedosytu będzie unosiło się jeszcze długo, bo Lechię na pewno dało się dziś ograć. Może gdańszczanie byli trochę lepsi, może stworzyli sobie więcej dobrych sytuacji, ale różnica była naprawdę niewielka. Kolejną rundę „Biała Gwiazda” bez wątpienia miała w swoim zasięgu, ale pucharowa klątwa znów wiślaków zadusiła. W tym sezonie na Reymonta kina już nie będzie.

KAROL BOCHENEK

 Fot. 400mm.pl/Jakub Gruca

KOMENTARZE (29)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gruby3

Ej ale tak serio, kogo tak naprawde mimo tych wszystkich staran obchodzi Puchar Polski? nikogo z druzynami na czele, just who fuckin cares…

Oliwkowo
GKS Katowice,AC Milan,Newcastle Utd.

Pół ligi.

Gruby3

ta te dole pol grajace o spadek co wiedza ze moga wygrac puchar bo na mistrza nie maja szans, to sie zgodze.

Borubar
Pogoń Szczecin

Za to ekstraklasa od lat cieszy się w społeczeństwie niesłabnącym zainteresowaniem. Najlepszym tego wyrazem jest fakt, że na tym niby największym portalu o polskiej piłce czołowe artykuły mają w porywach całe 100 komentarzy, a większość nie przekracza liczby 10. Nie wspominając już o próbie znalezienia wśród bliższych znajomych z 3 osób, które potrafią wymienić skład drużyny ze swojego miasta.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najlepsza dyszka

Może coś by tak więcej o drużynie z Gdańska. W końcu to Oni wygrali.

Nie chcę się czepiać, ale...

Spoko: „Może gdańszczanie byli trochę lepsi, może stworzyli sobie więcej dobrych sytuacji, ale różnica była naprawdę niewielka” – ku…, sam Michalak chyba z 5 sytuacji 1 vs. 1 zmarnował, Arak też miał swoje okazje, Haraslin to Wiślaków wręcz ośmieszał, Wisła w pierwszej połowie nie oddała celnego strzału, w dogrywce Wiślacy nie potrafili wyjść z własnej połowy, jedyną bramkę strzelili po karnym, ale to ch…, różnica wg redaktora była niewielka, a o Lechii w ogóle nie warto wspominać.

AdamFaken

Po co wspominać jak tydzień temu wyjechali z 5 w bagażniku w meczu który był ważniejszy i w którym faktycznie wyszły 2 najmocniejsze jedenastki obu zespołów. Nie trzeba być detektywem żeby zobaczyć że obecnie Wisła ma 15-16 zawodników do gry o najwyższe miejsce w lidze, trudno takie czasy. O Lechii to można co najwyżej napisać że fakt awansowała ale znowu pokazała się w słabiutkim stylu na tle Wisły która i tak chciała odpaść tylko w tym roku z troszkę większą godnością niż zawsze. Rewanż w lidze na wiosnę, powodzenia dla Lechii w pucharze :)

Nie chcę się czepiać, ale...

Który mecz się okaże ważniejszy to pokaże przyszłość. Wisła wyszła prawie że podstawową jedenastką, Lechia zagrała niemal samymi rezerwowymi. I mimo tego, mimo że mieli dzień odpoczynku mniej po meczu ligowym, mimo że musiała przejechać całą Polskę i grac na wyjeździe to tylko Lechia miała w tym meczu okazje bramkowe (całe mnóstwo okazji). To są fakty. „Słabiutki styl” to natomiast twoja opinia.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Bo obok flagii kumatych byla ta o Oliwii, a sledzie takich szmat nie wywiesili.

Heerooy

A o czym mają pisać? Totalny antyfutbol rudego? Zero rozegrania przez cały mecz i tworzenie okazji po lagowaniu do przodu? Przejęciu kontroli nad meczem w momencie, kiedy Wisła grała w 10.? Ciągnięciu za uszy przez sędziego, który nie pokazał Nalepie żadnej kartki, choć ten faulował 8 razy, z czego dwa razy chamsko kopiąc od tyłu? O ciągłych symulkach zawodników Lechii przy najmniejszym kontakcie? O braku czerwonej kartki dla bramkarza nie wspomnę – to nie był atak na piłkę, ta w ogóle nie była w jego zasięgu, a celem był napastnik Wisły…

Wisła też dołożyła sporo badziewia od siebie i gdyby Lechia wykorzystała te kontry, nie byłoby gadania, łatwe zwycięstwo bez kontrowersji. Skoro jednak okazali się paralitykami i ich jedyną zaletą było szybkie bieganie, to niestety błędy sędziego przełożyły się na końcowy rezultat (co nie zmienia faktu, że czerwona dla Ondraska się wybroni).

Najlepsza dyszka

Chociażby to. Zdawało Mi się zawsze ,że grają dwie drużyny 😉

Nie chcę się czepiać, ale...

Taki anty-futbol, że gdyby nie Buchalik, to po pierwszej połowie Wisła by czwórką przegrywała.

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Uuu, a to Bochenek z Krakowa czy się wybrał w podróż roku na mecz?

WhiteStarPower

Fajna relacja Karol nie słuchaj tych smutnych pedałow. Mnie nie bylo a tak poczułem ze wiem co mam wiedziec z zycia stadionu. Troche za malo opis boiskowych wydarzeń jak na 120 minut ale poprawisz.
.
Ja zaczynam miec juz prawdziwy kompleks PP. Jest Hajs. Jest TV. Jest finał na narodowym gdzie wreszcie z Krakowa z 10 tys osob min mogłoby pojechać. Sa puchary. I kurwa zawsze 1/32 albo 1/16. Po prostu nie…….

Hadziuk
Wisła Krakow

Nie takie drużyny jak Wisła odpadały w karnych, Trzeba skupić się na lidze, Arsenic za Sadloka obowiązkowo bo jest pewniejszym stoperem i nie popełnia baboli do tego groźniejszy przy stałych fragmentach i Buchalik na bramkę.

WhiteStarPower

Wiadomo

seeksoul KDZKPW

– Może gdańszczanie byli trochę lepsi, może stworzyli sobie więcej dobrych sytuacji, ale różnica była naprawdę niewielka.

Czy wy oglądaliście ten mecz czy tylko jakieś skróty widzieliście? Po pierwszej połowie powinno być z 4-5 do zera. Arak sam spierdzielił ze 3 stuprocentowe sytuacje. Haraslin po przerwie też powinien mieć z co najmniej 2 asysty. Gdyby Lechia wystawiła np. takiego Sobiecha to mecz można by kończyć po I połowie.
I jeszcze to zdjęcie 10 kibiców Lechii, gdy w rzeczywistości często przekrzykiwali kibiców Wisły. Nawet słowa o beznadziejnym sędziowaniu… Dobry ten reportaż, taki w ogóle niezmanipulowany i nie pisany pod tezę.
Super relacja – mecz Pucharu Polski, gdzie mierzą się dwie równorzędne drużyny ze szczytu tabeli Ekstraklasy i pisanie tylko o jednej z nich. I wy się chcecie nazywać dziennikarzami…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

„Szmaciarze” czy „dziennikarze” dzisiaj ciezko odroznic.

adamgda

Słaby artykuł niestety.

No i totalny brak komentarza do super meczu młodzieżowca Makowskiego. No super gość, aktywny, nie panikuje, kilka super podań „ciesteczek’. Stokiwiec ma fajne zaplecze. Trzeba też wspomnieć o bardzo słabym występie Chrzanowskiego który kilkukrotnie minął się z piłką i w sumie zawalił przy karnym dla Wisły. Reszta bardzo poprawnie nie licząc super pechowca Araka, którego aż żal się robi, bo ma tyle okazji i nic nie może strzelić. Michalak też się za bardzo podpala i wali aby walić. Kierunek jest jednak dobry.
W Wiśle młodzieżowiec zagrał pełne 120minut – nieźle, a zachowanie Czecha bylo mega słabe, po co podnosił nogę? Mógł spowodować poważną kontuzję i się dziwi, że dostał czerwoną kartkę. Wtedy mecz Wisły się skończył i mogli liczyć na karne. Utrata Onsraska była bardzo zauważalna.

Pozdrawiam

Nie chcę się czepiać, ale...

Gdyby Czech miał na nazwisko Peszko to już by było 5 artykułów na temat jego brutalnej gry. Ciekawe czy jakieś zawieszenie dostanie, ale coś mi mówi, że KL przymknie oko.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Arak to zaden pechowiec tylko on wykonczac akcji nie umie.
Kolejny produkt ze stemplem slynnej „Akademii” 😉

tmbukmacher

https://typyzibiego.wordpress.com/ – na 5 kuponów trafił aż 4! kursy nawet podchodzące pod 100! zdjęcia kuponów ma na blogu! polecam go bo gram z nim i wiem że jest uczciwy. Już jest kolejny kupon z kursem 50-100 na blogu!

FalszywyProfil

dziwne. To Lechia wygrała a prawie cały tekst o przegranej Wiśle

MaciekGKS

Ten artykul w ogole nie jest o sportowej warstwie meczu…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MaciekGKS

Naprawde zadnego komentarza na temat bandyckiego zachowania Ondraska?!

Jebson

Zabawne są te wasze kompleksy wobec Wisły gnidki ze Sraczkovii. 50% waszego forum, to tematy o Wiśle. Wszystkich was czeka szpital psychiatryczny. Co do Ondraszka. Większą szkodę odniósł Kolar (czeka go operacja barku) po wjechaniu w niego Alomerovicia. Sędzia widział tam tylko żółtą kartkę, choć bramkarza Lechii piłka w ogóle nie interesowała.

MaciekGKS

Jestem z Gdanska, a GKS odnosi sie do zuzlowego GKS Wybrzeze Gdansk, wiec pojazd w ogole nie jest trafiony. :)

Alomerovic byl spozniony i po prostu sfaulowal rywala w polu karnym zeby uniemozliwic mu strzelnie bramki. Nie bylo tam zadnej brutalnosci, ani zamiaru zrobienia krzywdy rywalowi. Obu sytuacji w ogole nie ma sensu porownywac…

wpDiscuz