Puste trybuny – coraz częstszy obrazek w ekstraklasie
Weszło

Puste trybuny – coraz częstszy obrazek w ekstraklasie

Ciężko, naprawdę ciężko jest być sympatykiem polskiego futbolu. Reprezentacja obita na mundialu, młodzieżówka niepotrafiąca wygrać z Wyspami Owczymi. Mistrz Polski wyrzucony z pucharów przez klub z Luksemburga i brak naszej drużyny we właściwej fazie europejskich rozgrywek od dwóch sezonów. A jeszcze ciężej być fanem samej ekstraklasy, z której co roku masowo wyjeżdżają zawodnicy umiejący w miarę prosto kopnąć piłkę. Obiektywnie oceniając, najnowszy dorobek naszego futbolu po prostu musiał przełożyć się na spadające zainteresowanie i właśnie takie zjawisko obecnie obserwujemy.

6 tysięcy widzów na derbach Dolnego Śląska. 8 tysięcy na ostatnim domowym meczu Lecha, który jeszcze niedawno był liderem frekwencji w ekstraklasie. 11 tysięcy na Górniku, który jeszcze w zeszłym sezonie bił rekordy popularności. Wreszcie – tysiące pustych krzesełek podczas szlagieru Legia-Lech. Jakkolwiek spojrzeć, ludziom coraz mniej podoba się wyrób piłkarskoposobny zwany ekstraklasą i coraz mniej chętnie wydają pieniądze na bilety, czy decydują się spędzić weekendowe popołudnie przy 90 minutach lokalnej kopaniny. Co więcej, nie są to tylko subiektywne odczucia, bo niepokojącą tendencję bardzo dobrze obrazują liczby.

Przed rokiem na tym samym etapie rozgrywek stadiony odwiedziło o 78 tysięcy osób więcej. W stosunku do tego samego momentu sprzed roku frekwencja spadła aż o 12 procent. A przypomnijmy, że dziś w lidze nie grają już zamulacze z Niecieczy, czyli Bruk-Bet i Sandecja, które pod względem wypełnienia stadionu wyraźnie odstawały od reszty stawki. A mimo to frekwencja i tak leci na łeb, na szyję. Poniżej kilka konkretów:

Najwięcej oczywiście spadło Lechowi, który w dwóch pierwszych kolejkach grał na zamkniętym stadionie (a potem m.in. przy zamkniętym kotle). 13 tysięcy osób na meczu z Wisłą Kraków (przed którym Kolejorz wygrał przecież wszystkie 4 mecze) oraz ledwie 8 tysięcy na ostatnim meczu w Poznaniu z Piastem. W stosunku do analogicznego momentu w zeszłym sezonie, średnia frekwencja na Lechu spadła aż o 11 700 osób.

Najsmutniejszym przypadkiem jest jednak ten w Zabrzu, gdzie przed rokiem panował prawdziwy boom na piłkę, a dziś entuzjazm dramatycznie się obniżył. Zamiast cyklicznie powtarzających się kompletów mamy takie wyniki, jak na Pogoni (11 200 osób). Ogółem na Górnika w każdym meczu przychodzi dziś o 8500 ludzi mniej, niż miało to miejsce jeszcze przed rokiem.

Bardzo słaba gra w lidze bezpośrednio przekłada się na malejące zainteresowanie meczami Cracovii, Pogoni czy Śląska. Spotkania każdego z tych klubów na początku tego sezonu średnio ogląda o ok. 2500 osób mniej niż to miało miejsce na początku poprzednich rozgrywek.

Beniaminkowie bardzo niewiele wnieśli do ligi pod względem frekwencji, przede wszystkim z uwagi na niewielkie możliwości jeżeli chodzi o pojemność obiektów. Ogólnie w Sosnowcu na mecze średnio przychodzi po 4400 osób, a na Miedź 5500. Głód ekstraklasy może i widać, ale na pewno nie obserwujemy szaleństwa, jakie przed rokiem pokazywali fani beniaminka z Zabrza. Co więcej, zamiana Bruk-Betu (na początku zeszłego sezonu średnia 3900) i Sandecji (2300) na Zagłębie i Miedź wcale nie wywołała jakiegoś specjalnego wzrostu ogólnej frekwencji.

Legia, mimo że w stosunku do zeszłego lata wypada lepiej, wciąż nie przyciąga na trybuny zadowalającej liczby kibiców. Obecnie na Łazienkowską średnio przychodzi po 16 600 osób.

Wisła Kraków, mimo kapitalnej gry, płaci cenę za zamieszanie organizacyjne na kilku polach i nawet na jej mecze przychodzi mniej osób, niż miało to miejsce na starcie poprzedniej kampanii. Dopiero na ostatnim meczu z Lechią wynik na trybunach był przyzwoity – ponad 23 tysiące widzów. Ogólnie jednak tego lata Biała Gwiazda zanotowała spadek o przeszło 1500 osób w każdym meczu.

Coraz bardziej ponuro ekstraklasa wygląda w Płocku. Stadion Wisły odwiedza coraz mniej osób i ten zwyczajnie straszy pustkami. Dziś to trzeci najmniej chętnie odwiedzany obiekt w ekstraklasie, ze średnią frekwencją ledwo przekraczającą 5 tysięcy osób. W stosunku do zeszłego lata na Wisłę przychodzi o przeszło półtora tysiąca ludzi mniej na każdy mecz.

Tuż po sukcesie na Euro 2016 i podczas ostatniego sezonu w formule z podziałem punktów (co również jest nie bez znaczenia) ekstraklasa wykręciła swój frekwencyjny rekord. W sezonie 2016/17 na naszych stadionach łącznie zameldowało się 2,85 miliona widzów. W kolejnym sezonie odnotowano już 2-procentowy spadek, a dziś – porównując tylko pierwsze osiem kolejek – jesteśmy na najlepszej drodze, by spaść o kolejne 12 procent. Warto nadmienić, że ostatni tak znaczący spadek frekwencji w ekstraklasie został dopiero zatrzymany wprowadzeniem reformy ESA37 i rozszerzeniem liczby meczów.

Pod względem frekwencji łącznej w ostatnich latach wyglądało to tak:

Dotychczas frekwencja – właśnie zliczana łącznie – była argumentem, którym spółka Ekstraklasa chwaliła się z dumą. Z pewnością miał to być także jeden z głównych powodów, dla których nowy pakiet praw TV powinien być znacznie droższy. I właściwie trudno wyobrazić sobie gorszy moment na tak znaczący odpływ kibiców ze stadionów. Straszące pustkami obiekty, jak te na Lechu czy Wiśle Płock, niezbyt popularne szlagiery czy upadające na naszych oczach fenomeny, jak ten Górnika Zabrze z zeszłego sezonu, który w pewnym momencie był 57. najpopularniejszym klubem w całej Europie (KLIK). Jakkolwiek spojrzeć, czy to na boisku, czy też na trybunach, ogólny obraz naszej ekstraklasy jest coraz smutniejszy.

MICHAŁ SADOMSKI

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (90)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
chozjor_dadybicz

A jeszcze pół roku temu „Słabi, ale chętnie oglądani”.

WhiteStarPower

Michał niby tak ale nie ma co robic kurwy z logiki. Porównywanie po 8 kolejce ile widzow jaki klub ma plus minus w lidze gdzie glownie sie przychodzi na rywala a nie swoją drużynę jest po prostu zabawne. To moze by miało sens po pewnym sezonie zasadniczym gdzie wszyscy rywale juz sie powtórzą z poprzednim sezonem
.
Tu musze dorzucić swój kamyk: jednak sie okazało ze Zabrze to kibice sukcesu jak wszędzie a nie zachwyt nad ciagle pełnym stadionem. Nie ma gry nie ma kibicow jak w kazdym innym miescie

qdlaty81
WIDZEW

Wakacje byly to kto mial chodzic?

tss

Trochę artykuł pod tezę. Po kilku kolejkach w których kluby napędzające frekwencję w zeszłym sezonie (Legia, Lech, Górnik) grają chuja wysnuwane są wnioski na cały sezon. Plus nazwanie 23 tys kibiców na meczu Wisły z Lechią wynikiem „przyzwoitym” to lekkie przegięcie. To co, wynik „dobry” to 35 koła, a „fantastyczny” 50000?

AsafaPowell
Ruch Chorzów

23.000 to jak na poziom tej ligi to niesamowita Frekwencja.! Poziom Ekstraklapy jest powodem. Każdy wie że w niektórych Miastach jest niesamowity potencjał, ale tej tego nie da się oglądać. To co w pucharach gramy zniechęca Ludzi!

zdyrman

niezupelnie – Legia jest na + (i to pomimo tak zaj..stego poziomu sportowego). Lechia to spadek ok 5% a Lech nieporównywalny.
Oczywiście, antymagnesem jest jakośc ofertowago produktu

Król Roastów
FC Taciewo

Portal, który wybił się na szyderze jaka ta nasza liga jest słaba i na wiecznym jechaniu po niej, pisze artykuł o „spadku frekwencji, na który jest obecnie najgorszy moment”. Wzruszające. Weszlaki, a czego się spodziewaliście? Abstrahując od tego, czy szydera jest zasłużona, czy nie – to bardzo prosty mechanizm. Logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy: jeżeli poczytne medium ciągle pisze, że od oglądania tej ligi bolą zęby, to naturalną koleją rzeczy jest, że coraz mniej ludzi będzie tę ligę oglądać na żywo. Tak działa potęga mediów.

Jednocześnie powinniście wziąć odpowiedzialność za swoje artykuły i:
– Spadek frekwencji nie powinien Was jakkolwiek dziwić;
– Niski kontrakt z Lotto nie powinien Was jakkolwiek dziwić (a były artykuły z narracją, że Ekstraklasa się nie ceni);
– Ewentualny niski kontrakt telewizyjny nie powinien Was jakkolwiek dziwić;
– Niskie ceny biletów nie powinny Was jakkolwiek dziwić (a już były artykuły ze zdziwkiem, że są za niskie).

Przedstawiacie ligę jako chujową, więc ludzie uwierzyli, że jest chujowa i dali o tym znać swoimi portfelami. Co w tym dziwnego?

kuras

Dziwne rozumowanie. Liga jest beznadziejna i trzeba o tym pisac wszedzie i caly czas. A od poprawienia poziomu to jest Rudy i kluby bo to jest w ich biznesie, nie gazet i roznych portali. W cywilizowanych krajach frekwencja urosla po wyeliminowaniu patologii z trybun. To jest krok pierwszy. Nastepnie trzeba budowac kluby na w miare zdrowych zasadach. Ale tym nie beda zajmowac sie dziennikarze tylko prezesi.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe kuras
PZPN ma się ligą zajmować? A z jakiej racji?

Sebinio

a czym ma sie zajmowac ? Kluby nie graja z polską flagą na piersi w europejskich pucharach? Kto jak nie Rudy wprowadził ESA37? Kto jak nie Rudy pozwala grac w jednym klubie 8 Słowakom a zabrania 3 Argentynczykom ? PZPN wedlug ciebie jest od wyboru kumpli na trenerów reprezentacji i ustalania cen biletów na mecze repry?

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Sebinio
Wstawaj zesrałeś się. Jeśli zaspałeś i przespałeś ostatnich kilka(naście) lat to istnieje coś takiego jak Ekstraklasa SA która zarządza rozgrywkami, w tym także ich kształtem. Sugeruję zainteresować się kto w tym czym gra pierwsze skrzypce, i jaki jest w tym udział PZPN.

Sebinio

to raczej ty nie jestes w temacie- pooglądaj rozmowy z Bonkiem chocby u Stano i usłyszysz ze to Boniek blokuje dopuszczenie wiecej niz 2 zawodnikow spoza UE – zreszta taki oczytany jestes a byly dziesiatki artykulów o tym ze u nas są najwieksze obostrzenia jesli chodzi o ilosc pilkarzy spoza Unii

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Sebinio
Czyli nie dość że pierdolisz, to skaczesz z kwiatka na kwiatek.
Teraz o dwóch murzynach. Którzy sprowadzeni w każdym klubie, magicznie uratują polską ekstraklapę.
Nie zrobi tego poprawa infrastruktury, i szkolenie, ale dwóch murzynów z Afryki, czy gdzie ich tam znajdzie jakiś agent.
Znając polskie realia sprowadzi się kolejny szrot za który klub będzie przepłacał, a agent weźmie odpowiednią dolę….
Siao an – jak powiedział pewien chiński profesor po wykładzie amerykańskiego kolegi.
Czyli skończ pierdolić.
Rozgrywkami zarządza Ekstraklasa SA a nie PZPN, robi to już od jakiegoś czasu, z różnym skutkiem. A swojej sytuacji kluby zazwyczaj winne są same, przez kolejne kretyńskie decyzje dotyczące zatrudniania trenerów i zawodników głównie.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Ekstraklase SA trzeba wypierdolić dyscyplinarnie. To oni też ponoszą winę za katastrofalny stan polskiej piłki. Już przy licencjach można zwiększyć poziom ligi. Ruch nie zaslugiwał na licencje, ale i tak ją ciągle dostawał! Zmniejszyć do 12 drużyn, akademia w podręczniku licencyjnym z nadzorem! Zmienić też muszą się drużyny. Jak ma być obcokrajowiec, to musi być to ktoś z najwyższym kontraktem. Taki np Drogba (z czasów Galatasaray) by mógł świecić za wzór dla polskich piłkarzy! Goście po drugiej stronie, ale nie inwalidy jak Eduardo! Zakaz na piłkarzy typu Sito Riera czy Żarko Belada.

PuszkinParowkin5

Jaki niby zakaz? Jak możesz zabronić klubowi sprowadzić konkretnego piłkarza?

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Zakaz na ściąganie zagranicznego Szrotu, który tylko blokuje miejsce polakom. Jak ma być obcokrajowiec, to niech daje naprawdę jakość. Można się śmiać, ale to, co mówi Hajto to prawda, że w Niemczech obcokrajowiec musi być 2 razy lepszy od Niemca, by mógł grać. W Polsce, w niektórych klubach ten zagraniczny szrot dostaje miejsce od razu. Sito Riera w Śląsku Wrocław nie dawał nic.

PuszkinParowkin5

A kto będzie określał czy dany piłkarz to szrot? Jakaś specjalna nadklubowa komisja?

tss

Dajesz przykłady krajów w których frekwencja urosła w połączeniu z wyliczeniem konkretnych działań na rzecz zmniejszenia patologii w tych krajach. Odlicz czołową piątkę lig. Czekam z zaciekawieniem.

Król Roastów
FC Taciewo

Rozumowanie jest jak najbardziej prawidłowe, za to Ty popełniasz podstawowy błąd logiczny w dyskusji i odnosisz się do słów, których nie napisałem. Irytujące w polskim internecie jest założenie, że jeżeli ktoś nie ma mieć punktu widzenia A to od razu musi mieć punkt widzenia z przeciwnego bieguna. Ja nigdzie nie napisałem, że dziennikarze Weszło nie mają szydzić, bo polska piłka to dno. Ja jedynie napisałem, że dziennikarze Weszło nie powinni się dziwić spadkiem zainteresowania, skoro sami dołożyli do niego cegiełkę. Brak zdziwienia na taki stan nie oznacza jednocześnie, że nagle mają się przestawić i tę ligę chwalić, co próbujesz mi wmówić. Ten artykuł też jest napisany w wydźwięku, że odpływ widzów jest niepokojący i generalnie jest złym zjawiskiem, ale pisanie takich rzeczy przy jednoczesnym obrzydzaniu czytelnikowi ligi tak mocno jak się da to schizofrenia. To tak jakbyś na przykład obrzydzał kumplowi jego dziewczynę, stawiał ją ciągle w złym świetle, mówił, że ma obwisłe cycki, jest słaba w łóżku i ma nieświeży oddech, a potem dziwił się, że kumpel chce od niej odejść. Też teoretycznie nie masz nic do ich związku, tylko stoisz z boku i opisujesz.

Gudi

Nie zgodzę się z tym co piszesz. Weszło to nie jedyny portal opisujący Ekstaklasę. Dla równowagi masz Canal Plus, który wmawia wszystkim, że to prawie La Liga. Dodatkowo gdy były sukcesy repry czy w europejskich pucharach to więcej ludzi jednak chodziło na mecze pomimo tekstów w Weszło. Jak dla mnie ludzie nie chodzą bo poziom faktycznie spada a nie dlatego, że Weszło napisało, że spada a jak wiadomo cała Polska czyta Weszło i bezgranicznie wierzy w jego opinie.

Król Roastów
FC Taciewo

Gudi, kolejna osoba, która popełnia błąd logiczny w dyskusji zwany poetycko „strachem na wróble”. Polega na tym, że przekręcasz lub wyolbrzymiasz to co powiedziałem i odnosisz się do swojej wersji, a nie tego, co napisałem w rzeczywistości. W tym wypadku wyolbrzymienie to, że „nikt nie chodzi, bo wszyscy czytają weszło”. Przeczytaj mój komentarz nad Twoim i dostrzeż w nim wyrażenie „weszło dołożyło cegiełkę do takiego stanu rzeczy”. Podpowiem, że to wcale nie oznacza, że Weszło jest za to odpowiedzialne w stu procentach. Oprócz tego – możesz być pewien, że więcej osób czyta Weszło niż ogląda ektraklasę w C+ na żywo (średna widownia to 100 tys. ludzi).

Odzidzia_Pajszao

To ciekawy temat. I pewnie są dwie szkoły. Z jednej strony rozumiem kibiców klubów Ekstraklasy, która jest drapowana medialnie na coś podobnego do Premier League tylko nasza, swojska. Płacą kupę kasy za bilety, a tam pomyłka ustrojowa. Z drugiej podoba mi się przywiązanie kibiców do klubów z niższych lig, nie tylko u nas. Bo można zadać sobie pytanie. Czy klubowi i piłkarzom pomagają puste trybuny, czy jednak presja pełnego stadionu nie jest czynnikiem motywującym> Tak na mój chłopski rozum, to polskiej piłce przydałoby się takiej zdrowej pokory. Zejścia z tego pompowania balona i powrót do pracy organicznej. Mniej pieniędzy, więcej rywalizacji, dbania o kibica. Choćby przez obniżenie cen biletów. No ale kto miałby zatrzymać choćby Przegląd Sportowy, który dwa razy w tygodniu zapełnia całe szpalty hektolitrami Ekstraklasy? Analizy, wywiady, szczegółowe opisy karier piłkarzy przeciętnych, rozmowy z ich rodzicami i pierwszymi trenerami. Nie dziwię się, że im szybko się odkleja czaszka i nabierają złych nawyków. Czasami cieszę się, że nie mieszkam w mieście ekstraklasowym. Bo szczerze mówiąc nie wiem co by zrobił. Atmosfera meczu ligowego jest uzależniająca niezależnie od jakości. I potem się idzie, płaci za bilet, kupuje Przegląd i zjada ze dwie kiełby na meczu.

szuwarek

Jest taki klub w 2 lidze w którym od dwóch sezonów frekwencja nie spada poniżej 95 % zapełnienia stadionu. Kto zgadnie jaki to klub ?

Hadziuk
Wisła Krakow

Rts nasi Sojusznicy 😉

jeremy

i tam się znudzi nowy stadion

Luki17

Tak, tak. 2 sezony temu juz tak mówili

termos
Hutnik Warszawa

ŁKS

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szuwarek

Ale przecież twój klub tez wygrywa i seryjnie zdobywa Mistrzosto Polski … a frekwencja jest żenująca jak to wytłumaczysz ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

„póki wygrywają jest się czym podniecać”
Kilka wpierdoli za kadencji nowego stadionu też zaliczyliśmy i wtedy kurwicogenne nastawienie okazywało kilkanaście tysięcy ludzi, także nie jest tak źle jakbyś chciał żeby było 😉
Powymądrzałabym się ciut więcej w temacie frekwencji na stadionach Ekstraklasowych, ale że nie mam zaufania do mediów to poczekam aż MY tam zawitamy (wbrew oczekiwaniom tak wielu będzie to niebawem) i ocenię sprawę swych (nie)fachowym, kobiecym okiem.

OrtalionowyRycerz

Przecież zdążyliśmy już przegrać awans na czwartym poziomie rozgrywkowym a mimo to frekwencja nie spadła.

Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

I nie spadnie.
Fakt, w czasach Byczyny, gdzie oglądało się pierwszy mecz z perspektywy rozrzutnika, a smutni panowie obstawiali pola uprawne, nie było nas tak wiele. Na SMSie także. I całkiem obiektywnie, zdaje sobie sprawę z tego, że nowy stadion przyczynił się do tych 16-17 tys kibiców co mecz. Ale oni są cały czas. Bez względu na wynik, grę czy pogodę.

Legia bije nas sportowo i organizacyjnie na głowę, jest sto lat świetlnych przed innymi klubami z EX, mieszkańców stolicy też jest mnogo…a jednak coś nie trybi.

oglądam piłkę nożną dla beki
Boston Celtics/Falubaz Zielona Góra

Korowa_jak_Diabli wybacz, ale muszę się nie zgodzić. Nawet w momencie przegranego awansu byliście głównymi faworytami do niego w następnym sezonie. Kręciliście się w czubie, większość meczów wygrywaliście, i płacąc pieniądze za bilet można było założyć że wróci się w dobrym nastroju po wygranej. Do tego ta cała otoczka romantyzmu (wielki klub w czwartej lidze)

Obecnie większość osób która nie chodziła za ekstraklasy a odpłynęłaby znudzona jak w Zabrzu/Tychach/gdziekolwiek po sezonie dwóch ciągle dostaje paliwo. Choćby takie że co sezon/dwa wymienia się cała liga, więc w sumie na tych nie byłem to pójdę (w przypadku meczów z mało interesującymi przeciwnikami u pikników spotykałem się wielokrotnie z taką argumentacją). W tym sezonie powinniście awansować i boom będzie podtrzymany. Z resztą, jak nie awansujecie to również wszyscy jedną porażkę wybaczą, bo na beniaminka nikt nie liczy i te sprawy. Problem się pojawi jeżeli będziecie dzielić los Radomiaka 2/3 lata z rzędu.

Mam wrażenie że problem będziecie mieć(i będziecie musieli się z nim zmierzyć to kwestia czasu) jeżeli utkniecie w miejscu na dłuższy czas (nie ważne czy w pierwszej lidze, czy w ekstraklasie jako ligowy plankton pokroju Korony Kielce czy w kwalifikacjach do europucharów). Wychowujecie duże rzesze widzów to fakt – jednak bardzo wymagających. Teraz II liga, potem I potem ekstraklasa a potem powinny być puchary. Najpierw kwalifikacje, a potem co rok grupa LE – jak na Legii ma to miejsce. Siłą rzeczy kiedyś dojdziecie do sufitu, nie wierzę że co roku będziecie awansować do Ligi Mistrzów i grać w niej na wiosne. A nawet jeżeli(czego życzę z całego serca) to wam to spowszednieje i na mecz z APOELem Nikozja nie przyjdzie komplet – przecież za 2 tygodnie będzie mecz z Realem/Chelsea/Juventusem/PSG/Bayernem/kimkolwiek kto wtedy będzie potęgą. Właśnie do tego doszło na Łazienkowskiej – zabrakło paliwa. A po co mam iść na mecz z Lechem Poznań skoro mam go co roku. Wolę odłożyć na mecz z Liverpoolem i zobaczyć ciekawsze widowisko (choćby było do bólu jednostronne na naszą ekstraklasową niekorzyść).

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Na Ekstraklase chodziło na Widzew niekiedy tylko 4.000. W naprawdę ciężkich czasach ludzie się jednoczą, i jeśli Widzew kiedyś wróci, to też po jednym, dwóch sezonach szarego ligowca, to się może zmienić! Stadion też dał kopa.

Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

Weźcie chlopaki pod uwagę to, że na Widzew chodzi się dla zabawy, dla atmosfery. Tutaj ludzie siedzą tylko w przerwie i przed meczem. Tutaj cały stadion żyje podczas meczu. Przy czterech trybunach jest ogień. Na większość stadionów dupy ruszane są gdy padnie gol lub coś się zadzieje pod bramką. Dlatego nawet jeśli frekwencja spadnie, to minimalnie. Bo to Widzew.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Jakoś w Ekstraklasie, na starym stadionie były pustki np. http://www.90minut.pl/mecz.php?id_mecz=959406

Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

Właścicielem klubu był wtedy Cacek, Legionista zresztą, co wielu ludziom przeszkadzało. Wierz lub nie, ale to też rzutowało na frekwencję. Teraz właścicielem jest stowarzyszenie, w skład którego wchodzą Widzewiacy.
Wtedy nie było takiej zabawy jak jest teraz. Zresztą co ja będę pisać, fakty mówią same za siebie, od początku frekwencja dopisuje.

Ja wiem, przekonany przekonanego nie przekona.

Mecenas_Misiura

Wincyj drużyn w ekstraklasie! Wincyj meczów walki dla koneserów jak Kazio Węgrzyn! Wincyj lizania się po fujarkach z kolegami, turbokozaka zazdrości nam cały świat!
Przecież wszytko gra, liga się umacniania a słaby wynik w europejskich pucharach tylko zaciemnia ten obraz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Czas by Polsat dostał prawa! Kołtoń nie mówi, że Ekstraklapa jest super! Tak jak Kaziu aka co za fajne spotkanie!

waydack

Ekstraklasa nigdy już nie będzie taka sama po Dungelange. Mam nadzieję, że pokłosiem eurowpierdolów będzie masowy odpływ kibiców. Nie można głaskać się po fiutach i udawać, że nic się nie stało.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Jak Legia grała w tych pucharach, to można było sobie pomyśleć, że jest przynajmniej jeden stabilny Klub. Teraz nie chce się już tego syfu oglądać! Żaden klub w LE, to kpina z kibiców Piłki Nożnej (Dyscypliny Sportowej)!

zdyrman

hmmm, kibice 15 klubow z esa37 ponoc byli bardzo szczesliwi. A na Legii taki wkurw ze az frekwencja wzrosla.

Rainheaven

Statystycznie- straszne dno ten artykuł, organizacyjnie powiedziałbym nawet- Stal Mielec, tfu- Chuch Rożuf. Może warto się odnieść do wielkości stadionów, może warto policzyć coś więcej niż procenty, może komuś bardziej ogarniętemu (nie wierzę, że nie macie…) dać do sprawdzenia, czy w różnych warunkach ligowych jest naprawdę gorzej? Ale wiadomo- procenty i różnice w tysiącach w Polsce sprzedadzą się najlepiej. Tym bardziej- zawinięte w gazetę.

Murphy
KTS Weszło

Nareszcie nastąpiło twarde zderzenie z rzeczywistością, i może nawet do niektórych komentatorów których nazwiska mogą kojarzyć się z pewnym trunkiem znad Balatonu dotrze, że gówno jest gównem, nawet jak opakuje się je w błyszczące i szeleszczące sreberko.

Pytanie tylko czy dotrze to też do płacących za nowe prawa do ekstraklapy, i czy w końcu podejdą racjonalnie do negocjacji, czy emocjonalnie.

Na marginesie, odrębnym jeszcze problemem jest to że trzy stadiony w ekstraklapie w tym jeden bardzo szczególnie wyglądem pasują raczej do drugiej połowy ubiegłego wieku, a nie do drugiej dekady obecnego.
Płock wchodził spadał, wchodził spadał, i wchodził, a stadion nic a nic się nie zmienił. Choć plany są.
W Szczecinie coś niby się dzieje. A o Sosnowcu to już może lepiej szerzej nie wspominać, choć i tam mają mocarstwowe plany odnośnie infrastruktury. Na razie jednak grają na stadionie który …….
Zresztą każdy wie jak ten „obiekt” wygląda.
Ale same stadiony publiki nie przyciągną. Potrzebni są jeszcze piłkarze którzy umieją grać w piłkę.
A Polacy na całe szczęście są coraz mniej frajerami, którzy dają się naciągać na kasie.

Świroos

Wszystko złapałem ale za cholerę nie wiem kto Ci się z trunkiem znad balatonu kojarzy. Co do stadionów czy jest sens budować nowe nowoczesne obiekty dla tych 4-5 tysięcy w Płocku czy Sosnowcu ?

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Świroos
A gdzie znajduje się jezioro Balaton?
Stadionu nie buduje się z myślą tylko o klubie piłkarskim, może służyć też do organizacji innych wydarzeń.
To zależy co rozumieć, przez nowoczesne obiekty.
W naszych warunkach nie ma sensu w niektórych miejscach budować stadionów większych niż kilkanaście tysięcy pojemności.
W szczególności odnosi się to do aglomeracji Katowickiej. Tam stadiony takie jak w Gliwicach, czy Tychach, przydałyby się jeszcze w Sosnowcu, Chorzowie, i Katowicach. Mogą być nawet ciut mniejsze 12-13 tys. z opcją ewentualnej rozbudowy.
W Zabrzu popełniono błąd, budując tak duży stadion. Mogli postawić mniejszy, ale od razu z czterema trybunami.

Świroos

Dobra Kaziu W., muszę przestać jarać. 😛

irman

Ale po cholerę te super stadiony w każdej wiochurze? Z jakiego powodu biedny Sosnowiec ma wydawać 150-200 mln złotych na stadion, na którym ma grać klub, który jest skazany na bycie chujowym? Trudno o większe wyrzucanie w błoto publicznych pieniędzy niż ładowanie takiej kasy na obiekt, którego jedyne zastosowanie to mecz dennej drużyny w dennej lidze, co dwa tygodnie dla kilku tysięcy osób. Nie będę już pisał pierdół o żłobakach i przedszkolach, które za tą kasę można wybudować. Wydaje się jednak, że jak już kasa ma iść na sport, to niech to będzie pięć boisk pod balonem, trzy porządne hale sportowe przy szkołach, dwa ogólnodostępne baseny i dofinansowanie przez 10 lat pensji trenerów/instruktorów, którzy to będą doglądać i pewnie jeszcze trochę kasy zostanie. Jesteśmy chyba w Europie przykładem największej dysproporcji w kasie wydanej na stadiony w stosunku do tego, kto na nich gra i jak gra. Gdybym miał taką możliwość, zakazałbym ustawowo przez najbliższych 10 lat, budowy jakichkolwiek nowych stadionów o pojemności powyżej 5 tys. ludzi i byłby spokój z tym marnotrawstwem.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe irman
Akurat jak mają wydawać kasę, to lepiej niech idzie ona na stadion, niż mają przepłacać grajków.
I nikt tutaj nie mówi o jakiś super stadionach. Tylko o max kilkunastotysięcznych obiektach, takich jak stadion Piasta czy GKS Tychy.

RadWad

Miedź Legnica ma kameralny stadion na 6200 kibiców ale na meczach ligowych ze względów bezpieczeństwa jeden sektor jest pusty bo oddziela miejscowych kibiców od sektora gości.Pozostaje ok. 5800 miejsc dla kibiców aby stadion zapełnić.Patrząc na tabelę z artykułu gdzie średnia na meczach Miedzi wynosi 5538 to do pełnego stadionu brakuje 200-300 kibiców.Legnica to miasto średniej wielkości ok.100 tysięcy mieszkańców i taki stadion wydaje się być wystarczający chociaż są mecze jak np. z Zagłębiem Lubin czy Legią Warszawa gdzie chętnych jest o wiele więcej ale Ja osobiście wolę pełny stadion na 6000 niż na 15000 do połowy pusty.

kotkameleon

Klawiaturowi stukacze z Weszło winni być zadowoleni, bo być może sprawdza się ich mantra.
Przecież Ekstraklasa to najgorsza liga świata, więc wreszcie kibice przejrzeli w końcu na oczy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Są kłamstwa, ohydne kłamstwa i statystyki… 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

tolep
kibic i hejter tolepa

Wszyscy trzej wyżej jesteście przygłupami bez szkół. Mieć pretensję do statystyki, podczas gdy tak naprawdę zjebana jest (albo nie) co najwyżej interpretacja tych danych.

Byście się zdziwili, ile informacji i jakich można wyciągnąć z liczb, jeśli zabierze się do nich serio.

Ogólnie artykuł 3/10, wykon contentu na odpierdol.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Świadomość, że w tej samej lidze gra solidna europejska drużyna zmienia postrzeganie kibica piłki nożnej, uwaga są ludzie, którzy oglądają dyscyplinę przede wszystkim. Fani piłki, w każdym mieście są też tacy goście! Aktualnie taki ktoś, wie że Liga Luksemburska jest lepsza i się zastanawia, na ch** mam to oglądać?

technojezus
technojezus

Nie ma dobrej gry to nie ma frekwencji i to tyle w temacie.Na Legii aktualnie jest bieda straszna, to samo chyba na Lechu, a i mimo tego praktycznie co kolejkę kiedy grają u siebie mają największe frekwencję w lidze.
W.w. kluby grają dobrze to i na tych słabszych przeciwnikach jest duża frekwencja, czasami nawet pełny stadion.
Idealnym przykładem jest tutaj Górnik czy Wisła Kraków.
Pierwsi rok temu grali super jak na nich sezon, to ludzi chodziło aż miło.Tylko śmiać się chce teraz z tych inteligentów którzy mówili że to nie przez to że dobrze grają…
Teraz na Górnik chodzi chociaż połowę tego co rok temu?
Wisła dzisiaj gra dobrze i jest fajna frekwencja.Jeszcze dalej tak będą grć, to na mecze z czołowymi zespołami (Legia, Jaga, Lech) będzie komplet w Krakowie, a na innych powinni klepać frekwencję na poziomie meczu z Lechią albo nawet większą.

k0m4nd0s
Górnik Zabrze

Powiem tak, dając przykłady nie należy być ignorantem a zagłębić się w szczegóły. Mianowicie w takich klubach jak Legia, Lech i Górnik przynajmniej 10 tyś ludzi na mecz jest to „od zawsze”. To, że w tym kraju poziom sportowy i nieraz cała otoczka wokół sportowa nie sprzyja temu by ludzie lgnęli na stadion to jedna sprawa a dwa to potencjał kibicowski fanatyków + ludzi co nie siedzą w młynie ale bez tego klubu żyć nie mogą. U nas w klubie frekwencja podczas spadku do 1 ligi w 2009 roku były co mecz komplety, w 1 lidze to samo z GieKS’ą brakło biletów było 22 tyś, brak buforów i ojciec stojąc w kolejce po bilet nie załapał się i wkurzony wrócił do domu. Tak było dawniej, następnie drugi spadek i niska frekwencja z tego co mnie „pamięć nie myli” była z Ząbkami bo zmrożony deszcz padał w twarz to też obserwatorów piłki mniej ale tak te 10 tyś+ chodziło. W Ekstraklasie po meczu z Legią jak jak Angulo rozjechał ich jak walec

ludzie się nakręcili i chodziły komplety. Pogoda, spadek skuteczności o kibice „sukcesu” odchodzą ale dalej te 10-15 chodzi czego nie można powiedzieć o Wiśle gdy nie spadali z ligi jak my dwukrotnie w ostatnich czasach i co sezon o utrzymanie ale po prostu nie grali w pucharach i chodziło po 5 tyś w mieście które ma 4x więcej mieszkańców. Wracając do faktów:

Górnik 2018/2019 – a gramy padlinę taką, że zęby bolą od patrzenia
16 683
11 974
14 087
11 261

Wisła
9215
9517
11 025
16 482
23 052

Lech
13 141
8139

Lechia
14 068
11 053
13 872

Porównaj teraz sobie frekwencję od momentu oddania przez Górnik nowego stadionu na 24 tyś i jaka wtedy była frekwencja na pozostałych stadionach gdzie wszyscy grali o mistrza a my w 1 lidze albo o utrzymanie a ostatni sukces był w 88 roku hmm. Kibice sukcesu czy jak na miasto które ma 0,5 miliarda długu, 180 tyś mieszkańców gdzie połowa to ludzie pracujący i żyjący w Gliwicach a Zabrze robi za hotel bo ludzie z Zabrza przeprowadzili się do Katowic itd? Potencjał kibicowski tu jest ale jest tez złodziejskie zarządzanie które nie pozwala prywatnemu kapitałowi wejść w klub przez co potencjał ten jest marnowany. Nie ma drugiego klubu który bez wyniku sportowego ma taką frekwencję. Legia zawsze gra o mistrza a Lech za czasów wchłonięcia Amici gdy jeszcze nic nie znaczył to chodziło po 5 tyś i tak jest do teraz, że mają mniej niż 10 tyś jak są na miejscach 4-8 a u nas chodziło po 20 tyś jak było miejsce 16 i degradacja..

tss

Kiedy to kurwa u nas (na Wiśle) było regularnie po 5k widzów?

irman

Napisz mistrzuniu kiedy na Wiśle była frekwencja rzędu 5 tys?
Napisz nam po ile były bilety na GZ po spadku w 2009 r. Czy przypadkiem nie po złotówce czy też 5 zł? Czego to się nie robi żeby potem się frekwencją przechwalać.
Napisz jakie są ceny na mecze GZ obecnie, a jakie w Krakowie, Poznaniu czy Gdańsku.
Zabrze ma 4x mniej ludzi niż Kraków. Prawda. A czy przypadkiem poza Zabrzem, Górnikowi nie kibicuje się w dużej części Gliwic, Rudy Śląskiej, Mikołowa itp.? Dalej jest 4x mniej?
Z czego wynika ogromny dług miasta Zabrze? Czy przypadkiem nie w związku z bezmyślnym pompowaniem kasy w perłę w kornie czyli w GZ?
Jaki to prywatny kapitał pcha się do GZ? Wierzysz w te legendy? Jaki klub z Górnego Śląska po 1989 r. znalazł prywatnego inwestora, który utrzymywałby przez dłuższy czas ten klub na powierzchni? Wszystkie górnośląskie klubu są przyzwyczajone do ssania publicznej kasy, bo bez tego byłaby III czy IV liga. To jest fenomen, żeby chociaż jeden jedyny klub przez 30 lat nie znalazł sobie prywatnego właściciela, który zagwarantowałby chociaż umiarkowane sukcesy.
Poczekamy i zobaczymy jaka będzie frekwencja na GZ na koniec tego i przyszłego sezonu po całorocznym marazmie i przeciętności. 10-12 tys. kibiców na meczu przy biletach za 20-30 złotych i pewnie 400-500 tys ludzi z miast i dzielnic kibicujących GZ to naprawdę nie jest żaden cud, który uprawniałby do nieustannej napinki z tego powodu.

k0m4nd0s
Górnik Zabrze

Zwracam honor, patrząc w TV na ostatnie sezony byłem przekonany, że jest przedział 5-10 i bliżej 5 natomiast przy małej frekwencji było 9 tyś, najmniejsza 6 tyś w połowie grudnia ale u nas też było wtedy 8..
Ceny biletów pełnej nie podam bo mam tylko karnety ale znalazłem jeden bilet widocznie od kogoś z kolegów albo rodziny – Warta Poznań 15 zł 1 liga więc na lepszych rywali w młynie były w 1 lidze po 20 zł. W ekstraklasie wtedy były bilety po 20-30 więc dużej różnicy nie było tak samo jak w 2016 roku mam bilet z GKS’em Tychy 25 zł także uwierz mi, że co jak co ale u nas bardzo rzadko były bilety za 5 zł przez ostatnie 15 lat i w pierwsze lidze zawsze kroili i nadal kroją grubą kasę z ludzi wiedząc, że z miłości do klubu i tak kupią ten bilet. Aktualnie bilet na mecz z Jagą 40 zł i jak będzie na meczu 8 tyś to będzie dobrze. Złe wyniki i cena powoduje, że ludzie wykładają lachę na klub ale niebawem wybory więc może się coś zmieni. Co do kibiców z Gliwic, Rudy (Mikołów jest za Ruchem..) owszem jest dużo tak samo jak przylatują np z Niemiec ale czy to powód do wstydu czy jak ? Ok Kraków ma dwa duże kluby ale popatrz na konkurencję na Śląsku niech będzie, że jest podział na dwa kluby Górnik i Ruch nie mówiąc o GKSie Katowice, Piaście, Zagłębiu Sosnowiec itd. 3,5mln ludzi agolomeracji śląskiej a milion klubów. Ktoś broni by w województwie małopolskim wszyscy byli za Wisłą tak jak w wielkopolsce za Lechem? No nie to czemu macie frekwencję minimalnie mniejszą przy słabych jak na siebie wynikach [miejsca 4-12] i minimalnie większą gdy my gramy na miejscach 8-16 a wy na miejscach 1-4? Chciałbym zobaczyć frekwencję na Lechu, Wiśle gdyby przez 30 lat nie zdobyli w tej lidze nic i grali nonstop o utrzymanie a także gdy jakimś cudem prywatna kasa ustabilizuje klub do tego stopnia by nie musieć sprzedawać najlepszych co tylko ktoś dwa razy prosto kopnie. Wtedy możemy pogadać po potencjale kibicowskim jaki jest realny bo teraz nie ma jak porównywać jak my nic nie ugraliśmy 30 lat a i tak mamy publikę na poziomie miejsca 1-3. Długi miasta są spowodowane pompowaniem kasy w klub ale także z tego powodu, że jest to pralnia pieniędzy i taką samą pralnią jest Wisła. Z tą różnicą, że u nas piorą politycy a w Wiśle gangusy. Było dwóch kupców Górnika przez ostatnie 7 lat [gdy okazało się, że Allianz Warszawa to fikcja a centrala z Monachium nie wiedziała, że oddział kupuje klub]. Problem jest taki, że spotkania były umówione, inwestorzy czekali w restauracji a nikt z UM nie przyszedł bo nie mieli w tym interesu. Od 89 roku nie wszystkie górnośląskie ale 90% klubów jest do tego przyzwyczajonych i to jest ta patologia która powoduje, że nigdy nie wejdziemy na poziom europejski. Nie poczekamy zobaczymy jaka będzie frekwencja teraz i na koniec roku bo ja już ci odpowiadam będzie na poziomie 5-15 tyś. Ponawiam pogadamy jak Wisła będzie znowu grać w grupie spadkowej i będzie miała frekwencję jak w 2016 roku na poziomie 6-10 bo kibice „sukcesu” uciekną.

zdyrman

ale wg tego artykulu frekwencja na Legii wzrosla. Sam sie kur… dziwie czemu

Tralalala

Najbardziej przeraża spadek na Górniku – „8500 tysięcy”… Toż to miliony ludzi przestały chodzić.

PhoenixLk
Legia Warszawa

spójrz na to z drugiej strony – jaki muszą mieć stadion, by tyle osób weszło…

Świroos

No i bardzo dobrze bo tu na serio nie ma co oglądać. Sam w tym roku po euro pucharach stwierdziłem, że po raz pierwszy od nastu lat nie obejrzę żadnego meczu tej pseudo ligi. A tak poważniej w mojej ocenie niska frekwencja to jedyny sposób na przewartościowanie tej ligi. Może przy niskiej frekwencji prezesi dojdą do oczywistego wniosku, że amatorzy zarabiający po kilkadziesiąt tysięcy miesięczne jednak są przepłacani i nikt na nich nie chce patrzeć.

6065598

Kurła, aż się zarejestrowalem żeby napisać. Nienawidzę, jak ktoś pisze „artykuł” na cwaniaka, a widać, że nie za bardzo ogarnia temat. Niby nic i mógłbym po prostu nie czytać, ale jakoś aż pali mnie w trzewiach na myśl, że ktoś jest z siebie dumny po napisaniu takiego czegoś.

1.
„Beniaminkowie bardzo niewiele wnieśli do ligi pod względem frekwencji. Na ostatnim meczu Zagłębia Sosnowiec z Górnikiem Zabrze, który mocno emocjonował tamtejszych kibiców, stadion nie wypełnił się nawet w 2/3.”

I dziwić się, że ludzie wierzą w płaską ziemię, skoro dziennikarz opiera się na danych z pierwszego lepszego źródła – a w tym przypadku danych pewnie z Wiki czy 90minut.pl
aktualizowanych być może w okolicach 2012 roku.

Obecna pojemność stadionu w Sosnowcu (z racji jego wieku i stanu technicznego) nie przekracza 5000 miejsc! W sumie nie każdy musi wiedzieć i nie jest to jakiś kluczowy fakt, ale boli mnie, że ktoś, kto zabiera się za pisanie artykułu o frekwencji w lidze nie ma pojęcia o „warunkach stadionowych” poszczególnych klubów. Autor dotarł pewnie do informacji o 7500 miejsc na stadionie w Sosnowcu i zawyrokował, że głodu ekstraklasy tam nie widać.

Widać, obiekt jest prawie pełny. Dodatkowo z racji kiepskiej architektury na niektórych miejscach po prostu nie da się siedzieć gdyż są one za płotem obwieszonym transparentami/szalikami/oprawą. Poza tym w tym mieście nie było jeszcze efektu nowego stadionu. Przypomnijmy, że fajne frekwencje (tj powyżej tych magicznych 10 000 widzów) na Legii, Górniku, Lechu, Lechii czy (swego czasu) Śląsku TO ROBOTA NOWYCH STADIONÓW! Wcześniej, przez całe lata 90 i początek XXI wieku frekwencja w Polsce była skandalicznie niska.

2.
„Ogólnie w Sosnowcu na mecze średnio przychodzi po 4400 osób, a na Miedź 5500. Głodu ekstraklasy specjalnie nie widać, a już na pewno nie obserwujemy szaleństwa, jakie przed rokiem pokazywali fani beniaminka z Zabrza.”

Stadion w Legnicy posiada nieco ponad 6000 miejsc. Na każdym meczu ligowym piłki kopanej tworzy się strefę buforową między sektorem gości a resztą trybun. Tym sposobem odpada kilkaset miejsc i otrzymujemy liczbę miejsc oscylującą w granicach wspomnianych przez Autora pięciu tysięcy pięciuset widzów. W LEGNICY JEST BARDZO FAJNA FREKWENCJA.

Jeszcze kilka głupot jest tam napisanych, ale już nie chce mi się pisać. Idę zjeść kolację i w kimę, bo jutro do pracki, na zakupki i w weekend na urlopik na Kretę lecę potankować pseudopiwo z all inclusive. ELO

Morderca z glebi lasu

To w końcu musiało jebnąć. Owszem jest grupa zagorzałych kibiców, którzy chodzą zawsze. Natomiast przeciętny człowiek widzi co się dzieje. Lanie od no name w Europie. Piłkarze napieprzają się z automatami z zabawkami dla dzieci pod wpływem %%%. Do tego sukcesy w innych dyscyplinach, brak pucharów. Dosyć już tej nędzy w piłce. Będzie faza grupowa LE to może dopiero trend się odwróci.

piotrz

Albo kluby zaczną grać ofensywną piłkę albo to wszystko niedługo CH strzeli.

Nie Ma Spalonego, A Jednak

Wincyj kalekich Słowaków, Serbów i innych nonejmów

pepe72

Reforma polskiej ligi powinna iść w kierunku odcinania klubów od kasy podatników. Niech miasta/gminy budują stadiony (no w Krakowie się to nie sprawdziło) ale niech nie płacą grajkom pensji. W efekcie za kilka lat będzie jakiś produkt, który się będzie dało oglądać.

Voitcus

Popieram. To samo z państwowymi firmami typu (kolejność alfabetyczna) Energa, KGHM, Orlen, PGE (w tym także „sponsor stadionu narodowego”).

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

A mi osobiscie wisi frekwencja. Chodze na stadion bo lubię. Kreci mnie „dzień meczowy”, nie zniechęca mnie ani pogoda, ani wyniki. Jesli juz patrze na frekwencję, to grupy z którą spotykam sie na trybunie, no i gości, bo bez nich zorganizowany doping jest w moich oczach, jakiś kaleki.
A wyniki na innych stadionach, to juz wyższa forma abstrakcji. Co mnie obchodzi ile osob bylo w Płocku, albo w Zabrzu?

M.

1. Z Górnikiem to było pewne.
Lech wiadomo, cymbały klubowi nas…
Legia – to w zeszlym roku bylo gorzej?????
2. Beniaminkowie – jak co roku zachłysniecie się A później będzie spadać.
3. Skorugujcie, ale mieliśmy do czynienia tylko z jednym meczem (L-L) drużyn z czołowej trójki zeszlego sezonu?
4. Jest normalka – liczba kibiców idzie za wynikiem sportowym (usredniajac). Kombinujcie Panowie Prezesowie…..

dyneck

To już nie gonimy ligi belgijskiej ?

dyneck

Ciekawe jak jest z ogladalnością w TV ? bo ja osobiście po mundialu i popisach w pucharach nie oglądam tak dużo meczów jak w poprzednich sezonach. Jak tylko mam myśl żeby obejrzeć mecz ESY to od razy sobie przypominam wystepy międzynarodowe i mi przechodzi.

PuszkinParowkin5

Z tą Miedzią to się wygłupiliście, bo akurat powinna być tu podana jako wzór frekwencji. Stadion na 6100 widzów, przy czym obok sektora gości musi być zwykle strefa buforowa, więc średnia, którą podaliście oznacza, iż jest w całości wypełniony. I taka prawda: karnety rozeszły się w chyba trzy dni, bilety za Zagłębie i Legię w dwa w przedsprzedaży. Cóż, stadion mały, kameralny, ale na tę chwilę, gdyby miał powiedzmy 8-9 tysięcy krzesełek (jest dostosowany do rozbudowy) , to myślę, że również byłby zapełniony.

Także na przyszłość do napisania artykułu proszę wyznaczyć kogoś, kto ogarnia takie rzeczy.

PhoenixLk
Legia Warszawa

widzisz… w tym tekście nie chodziło autorowi o to, by powiedzieć, iż są stadiony, które wypełniają się prawie całe (według stadiony.net pojemność stadionu Miedzi to 6194 miejsc… ), tylko, że spada (liczbowo) ilość osób chodzących na mecze…

Jakby co kolejkę wypełniały się stadiony w stylu Stadion Miejski w Białymstoku (22 386), Kolporter Arena (15 500) lub Stadion Miejski w Gliwicach (10 037) – autor i tak by płakał, że mało osób chodzi na mecze… a że co kolejkę są komplety? Spojrzy na cyferki na necie i już będzie wiedział, że było mało osób… Potem napisze kolejny artykuł sugerujący, co działacze Jagiellonii, Korony lub Piasta (już trzymajmy się tych 3 klubów) powinni zrobić, by więcej osób chodziło na mecze… w następnym artykule przepytałby na tę okoliczność panią Agnieszkę Syczewską, pana Pawła Jańczyka oraz pana Macieja Smolewskiego… Oczywiście usłyszy, że to przez pojemność stadionów – wtedy napisze 4 artykuł o tym, że brak dużych stadionów powstrzymuje rozwój polskiej piłki… po upływie 2 lat pojawi się 5 artykuł, że kluby te mają kłopoty ze zbilansowaniem budżetu, gdyż gigantycznie wrosły koszty utrzymania stadionów… w artykule 6 będzie się zastanawiał, czy wymienione 3 kluby potrzebują akurat tak dużych stadionów…

A ponieważ dziennikarze z weszło mają pamięć złotej rybki, to autor tych artykułów nie będzie kojarzył, że artykuł 4 kłóci się z artykułem 6…

Luki17

Czemu pokazujecie frekwencję tylko z ekstraklasy skoro jeden klub z 2 ligi ma lepszą frekwencję od Legii? Widzew Łódź ma średnią frekwencję 16800.

poznaniak1987

O Ty, „miszczu” dziennikarstwa! Jak można liczyć średnią Lechowi z meczów na których nie było publiczności w związku z zakazem! Artykuł pod tezę ale nieudolną tezę. Legii pomimo mizerii rośnie, Wiśle pomimo dobrej gry spada…
Aż wstyd się podpisywać.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No fajnie. Mistrz najwyzszego poziomu rozgrywkowego, gdzie pilkarze zarabiaja jak w 2.Bundesliga (sr.frekwencja: ponad 20 tys na mecz) dostaje w cymbal od mistrza ligii, gdzie cala 11 zarabia mniej niz Pazdan z Jedza, a potem gwalca ich amatorzy.
I to nie jest pierwszy raz, gdy tytani z Polski zostaja rozjechani przez leszczyslawow.
Poziom Eklapy to gdzies pomiedzy 3.Bundesliga (8-9 tys srednio na mecz) a ligami regionalnymi. Wiec frekwencja w Eklapie, jak na prezentowany poziom i ceny biletow jest wyjatkowo dobra.

Turbo_Lover

Jest cos co mnie nieustannie rozwala od kilku lat. Za kazdym razem jak ogladam jakis „hit” naszej Ekstraklasy (typu Lech – Legia, itp.) to jeszcze przed pierwszym gwizdkiem slysze te podniecone glosy komentatorow. „Kto to nie przyjechal na ten dzisiejszy mecz, kogo my tu nie widzimy?! Przedstawiciele AC Milanu, Borussii Dortmund, obserwatorzy Anderlechtu Bruksela, skauci Ajaxu Amsterdam”, itp, itd. Nasze polskie dziennikarzyny sportowe sa tym autentycznie podniecone, kiedy wymieniaja kolejnych pilkarzy, ktorzy za chwile zostana wykupieni przez jakas europejska potege. Potem nadchodzi koniec sezonu, kolejni wybijajacy sie pilkarze zostaja zabrani do zagranicznych klubow. Nadchodzi nowy sezon i te same dziennikarzyny narzekaja jaki to slaby poziom i jak malo kibicow jest w naszej lidze. A przeciez kilka miesiecy wczesniej te matolki cieszyly sie na antenie jak to wspaniale, ze nasze kluby sa rozkupywane! Jakim to idiota trzeba byc?!

pablo44

oglądałem naszą ligę przez ostatnie kilkanaście lat. I takiej degrengolady jaka jest teraz to nie pamiętam. Pomimo fajnego opakowania (piękne stadiony, dobre transmisje, otoczka meczu, itp.) produkt jest beznadziejny. Zero gwiazd na poziomie Ljuboi czy Rudnieva, zero utalentowanej młodzieży, a poziom gry, technika, organizacja i jej kultura to już wogóle koszmar. Nie rozumiem jak można budować fajne zespoły na Słowacji, gdzie gracze zarabiają maksymalnie po kilka tysiecy euro i biją się ostro w pucharach, a taka Legia z budżetem 66 mln euro dostaje bęcki od kelnerów i jutuberów z Luksemburga. Jak to możliwe, że Słowacy biją każdego z naszej ligi, a Belgowie to wręcz wgniatają taką Jagę czy Lecha w ziemie. Jeżeli mówicie, że jest rozpasanie w zarobkach grajków – kto im płaci horrendalne pensje po 20 -30 tysięcy euro miesięcznie? Dlaczego nie można przyjąć modelu Spartaka Trnava czy Ziliny? Ciąć zarobki bo po prostu są one niedorzeczne do klasy sportowej prezentowanej przez druga stronę. Trudno, taki Carlitos pójdzie sobie do kogoś innego czy inny Hamalainen. Chociaż jak patrzę na ich wyczyny to nie wiem czy byłaby to jakakolwiek strata.
Utalentowana młodzież, bo często słyszę, iż trenerzy blokują możliwości pokazania się młodych na boisku. Gdzie jest ta młodzież? Występy międzynarodowe pokazały jej wartość. Górnik Zabrze – kuźnia młodych talentów, nie istniał w meczach ze Słowakami. Poziom wyszkolenia, techniki i umiejętności pomiędzy np. zaciągiem z Afryki a tymi utalentowanymi zawodnikami z Górnika aż nadto był widoczny.
Pozostaje pytanie – co zrobić? Zjechać w dół z płacami, wprowadzać motywacyjne systemy wynagradzania, poprawić skauting, pożegnać się z chorymi układami z menadżerami, brać perspektywicznych trenerów i opracować jakiś sensowny mechanizm rozgrywek – być może zmniejszyć liczbę drużyn.
Nie ma na co czekać bo będzie tylko gorzej.

Blackfield

W moim przypadku wygląda to tak; jestem zdecydowanym wrogiem ESA37, to główny powód dlaczego nie chodzę na mecze, uważam, że pierwsze 30 kolejek, to mecze gdzie zawodnicy średnio angażują się w grę, bo nie ma aż tak wielkiej presji na wynik, będzie podział grup, to się odrobi. Postanowiłem, że dopóki nie będzie normalnej ligi, czyli bez podziału na grupy, to napewno nikt na stadionie mnie nie zobaczy.

czybon
Kolorowa_jak_Diabli
Widzew Łódź

No coś Ty, nie przyjdą 😀

dude
RVM

Ależ strasznie j*było na Górniku i Lechu!

Yarek

Żeby zapełnić stadiony to trzeba prezentować bardzo dobry poziom gry. Nie widać na boisku walki, zaangażowania, biegania przez pełen czas trwania meczu, itp. Jeśli mecze nie zachwycają to trudno oczekiwać, że tłumy osób będą chętne do wydawania pieniędzy i oglądania miernego poziomu wielu zawodów. Można mieć gorsze wyniki, można mieć niskie miejsce w tabeli ligowej ale jeśli piłkarze zostawiają „serducho” na boisku i to widać, to według mnie znajdzie się wiele osób zainteresowanych oglądaniem na żywo swoich ulubieńców. Górnik Zabrze w ubiegłym sezonie grał bardzo ładną dla oka piłkę i trybuny wypełniały się prawie do ostatniego miejsca. Obniżyli poziom gry i niestety dużo gorzej się ich mecze ogląda a efekt jest taki, że spadek frekwencji jest spory. W Wielkopolsce też kibice czują głód oglądania dobrych i emocjonujących spotkań, których niestety od dawna nie ma. Piłkarze poza nielicznymi wyjątkami wyglądają, jakby za karę musieli wyjść na boisko i pobiegać, tak niestety to wygląda…

Boski

Problemem nie jest frekwencja, a żałosny poziom ligi. Takiej chujni to chyba nie oferuje żadna profesjonalna liga świata. Większości meczów nie da się oglądać, po 30 minutach można iść spać.
Oglądałem tą ligę ponad 10 lat, ale teraz przestałem. Nie będę sponsorował tych parodystów i nygusów.
Efektowne, ciekawe mecze przyciągają kibiców. Jak się włącza przykładowy mecz Premier League to widać, że Ci goście coś sobą prezentują. A tu zgraja łamag udaje, że coś potrafi.
Dziennikarze to też konkretna patologia. Podniecają się jakimś piłkarzykiem który 5 razy prosto piłkę kopnął i robią z niego wielki talent. A potem jest wyjazd zagranicę i ku***zdziwienie jak to ciężko jest na treningach i że trzeba zapierdalać. Przykład Kapustki idealnie tu pasuje.

Zaorać i zacząć wszystko od początku.

wpDiscuz