Grube zmiany na horyzoncie. Co proponuje Łysy z FIFA?
Weszło

Grube zmiany na horyzoncie. Co proponuje Łysy z FIFA?

Można napisać, że światowym rynkiem transferowym zawładnęła awanturnicza polityka transferowa, ale byłoby to spore niedopowiedzenie. Rynek transferowy wręcz oszalał i tylko kwestią czasu wydaje się, kiedy kwota transferowa za jakiegoś zawodnika osiągnie równą bańkę. Szaleństwo widzimy zwłaszcza po klubach angielskich. Przykład pierwszy z brzegu – Danny Ings, kojarzycie? Jeśli nie, to nic dziwnego, koleś spędził ostatni rok w głębokiej rezerwie grając z młodzieżowcami. Suma, jaką latem za niego zapłacono? 24 miliony funtów. 

W Anglii wydaje się na potęgę prawie z takim rozmachem, jak jeszcze chwilę temu robili to Chińczycy. Na same prowizje menedżerske Premier League wydała w 2017 roku 211 milionów funtów, czyli więcej, niż kosztował największy transfer na świecie (Neymar). Sam Liverpool wydał wówczas 26,8 miliona funtów. Dochodziło do takich absurdów, jak w przypadku transferu Rossa Barkleya, gdy menedżer dostał aż 50% od sumy odstępnego, czyli ponad siedem baniek w brytyjskiej walucie, albo – hit hitów – 49 baniek za jeden transfer dla agenta, jak w przypadku Mino Raioli i Paula Pogby.

Totalne szaleństwo, zwłaszcza, że takie odchyły można mnożyć. Dlatego FIFA zrozumiała, że trzeba coś z nim zrobić. W specjalnym raporcie inspirowanym przez Gianniego Infantino można przeczytać rozwiązania, które – o ile zostaną przeforsowane – współczesną piłkę nożną wręcz zrewolucjonizują. Jakie?

1) pensje zawodników ma wyliczać algorytm. Jego zasada działania będzie bardzo prosta – jeśli klub dużo zarabia, może zaproponować zawodnikowi suty kontrakt. Jeśli jest w dołku – „maszyna” nie wyliczy kwoty, która będzie konkurencyjna na rynku transferowym. O ile ciężko stwierdzić, że pensje rujnują budżety europejskich klubów, o tyle to rozwiązanie może cieszyć przede wszystkim z polskiej perspektywy, gdzie przeznaczanie 80% budżetu klubu na apanaże staje się normalnością. Jeśli zatem jakiś klub zechce ściągać do siebie tabuny przepłaconych obcokrajowców, szybko zostanie skasowany przez FIFA. Co ciekawe, w raporcie znajduje się zapis o możliwości obniżenia kontraktu danego zawodnika w sytuacji, gdy klub zaczyna osiągać mniejszy dochód. Piłkarz wybierając klub będzie musiał zatem – trochę jak na giełdzie – oszacować, czy jest tam potencjał na sukcesy. A co za tym idzie – na kasę.

2) każdy klub będzie zobligowany do wpisywania klauzuli transferowych. A więc przy podpisywaniu kontraktu strony dogadują się, za jaką kwotę dany zawodnik może zmienić klub, co ma chronić przede wszystkim interesy zawodnika. Gdyby Lewy przy przedłużaniu bądź podpisywaniu kontraktu wynegocjował sobie rozsądną klauzulę, dziś może udałoby mu się dopiąć deal z jakimś większym graczem, do czego tak bardzo dążył. A tak – stał się niejako więźniem Bayernu, który nie ma zbyt wielkiej ochoty go oddawać. Wprowadzenie tej reguły ma uchronić także piłkarzy, którzy chcą uwolnić się od klubów, które w desperacki sposób chcą zarobić na nich kasę i nie zgadzają się na transfer. Przepis o obowiązkowych klauzulach wprowadzony jest m.in. w Hiszpanii.

3) menedżerowie będą mogli wziąć tylko 5% prowizji. Pięć procent od wynagrodzenia bądź sumy transferowej – rozsądny układ, pozwalajacy uniknąć takiego szaleństwa, jak choćby w przypadku Raioli i Pogby.

W największym skrócie – FIFA chce mocniej zaglądać do portfeli klubów i w realny sposób opiniować, czy wydają one pieniądze w sposób rozsądny. Rozważa się także wprowadzenie granicznej kwoty, jaką dany klub może zapłacić za zawodnika oraz limit wypożyczeń z klubu i do klubu – tak, by uniknąć tworzenia się „farm zawodników”, jak w Chelsea, która skupuje grajków na potęgę, daje im się ograć, a zostawia tylko najlepszych. Dziś na liście wypożyczonych w londyńskim klubie jest około 40 nazwisk. Wszelkie kary za złamanie ustalonych reguł mają iść na konta klubów, które wychowały danych piłkarzy i to też idea, której trzeba przyklasnąć.

Fajnie, naprawdę fajnie, że FIFA bierze się za rodzącą się patologię i to nie w momencie, gdy rozsiadła się ona na dobre na europejskich salonach, a już teraz, gdy dopiero zaczyna dojrzewać. Pytanie, ile z tych regulacji się przyjmie. Pamiętajmy, że chwilę temu FIFA wprowadziła także zasadę finansowego Fair Play, a zaraz potem do PSG w jednym oknie trafił Neymar i Mbappe. Ten drugi oczywiście na zasadach standardowego wypożyczenia.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (38)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
tolep
kibic i hejter tolepa

Im więcej szczegółowych przepisów tym większe kombinacje i patologia. WSZYSTKO da się obejść.

kielbasadogory

Dokładnie. Zaraz by się okazało, że np. Neymar w PSG tak naprawdę zarabia „tylko” 10 milionów euro, ale kolejne 50 dostaje od katarskiej firmy za pojawienie się na godzinnym evencie dwa razy do roku.

Lelumpolelum

W NHL, NBA itd. też wszystko da się obejść i się obchodzi? Po prostu należy prawo dobrze pisać, a później egzekwować.

tolep
kibic i hejter tolepa

NHL i NBA to są prywatne firmy działające na terytorium jednego państwa.

Lelumpolelum

No raczej działające na terenie dwóch państw. Poza tym FIFA nie będzie nikogo zamykać w ciupie, tylko zwyczajnie wypierdoli klub z rozgrywek prowadzonych pod swoim patronatem i będzie nakładać dyskwalifikacje itp. Powinno wystarczyć. Najlepiej powiedzieć, że się nie da, że nie warto, żony były bite i są bite, to po co jakieś prawa zwalczające przemoc w rodzinie. Walka z wiatrakami.

Kcramsib

Już to widzę, jak FIFA „wypierdoli z rozgrywek” jakiś Manchester, Real czy inne PSG… porobią groźne miny, dadzą jakiemuś słabeuszowi z Polski czy innej Rumunii 2-3 letni ban na puchary i odtrąbią sukces, podobnie jak miało to miejsce z FFP. A w sytuacji największych graczy zmieni się tylko tyle, że będzie im łatwiej wyjmować dobrych grajków ze słabszych klubów – rozsprzedanie takiego mistrzowskiego Leicester trwałoby w tym układzie (gdy w kolejnym sezonie kopaczom skurczyłyby się kontrakty) nie trzy sezony, a jedno okienko…

ronnie3000

Masz racje ale koledzy wyżej też ją mają. Podobne zasady działają w żużlu i kluby placa zawodnikom maxymalna dozwolona stawke a reszte dorzuca zaprzyjazniony sponsor klubu za marketing czy w ogole na gębę pod stołem ale… Jest to juz rozliczenie poza procesem licencyjnym wiec jesli zawodnik chce odejsc to zaprzyjazniony sponsor klubu wstrzymuje przelew i szantażuje zawodnika zeby jednak zostal w klubie na kolejny sezon.

semikonduktor
! 13=14 !

Egzekwować prawo? Nie u nas panie anarchisto!

semikonduktor
! 13=14 !

Nie tylko ilość przepisów, ale i ogólność, wieloznaczność sloganowych terminów w nich zawartych (typu: równość,
futbol prawa, czy dla równowagi: leworządność) zapewnia to, że mimo całej rewolucji, wszystko pozostanie po staremu.
Bo w UEFA liczą się tylko… wartości 😀

derlis

Jak drugi punkt wejdzie w życie to zaraz się zlecą ci co zawsze pierdolą „jaki więzień, przecież jak ma kontrakt to ma go respektować i wypełnić!!!11!!1!!1!”

Michal Sz

W Hiszpanii są obowiązkowe klauzule i ktoś tak mówi? To jest jedyny sensowny pomysł z tych powyżej przedstawionych. Wpisywanie konkretnych kwot zawsze i tak odbywa się na drodze negocjacji, tak żeby były zadowolone obie strony. Zresztą nawet jak zawodnik ma klauzulę miliard euro, co robi Real, to przecież nie znaczy, że klub nie puści gracza za mniej. Ronaldo miał miliard a poszedł za 100.
.
Klauzule to przede wszystkim dobre rozwiązanie dla graczy, ale też i dla klubów, bo przy odpowiednio wysokiej kwocie nie dość, że mają względny spokój, tak mogą rozpoczynać negocjacje z wysokiego pułapu i wyjść na swoje. To na pewno nie jest opcja dla idiotów, ale chyba nie pod nich się ją tworzy?

derlis

Ogólnie nie mam nic przeciwko klauzulom, ale niech nie będą tak wysokie, że nikogo i tak nie stać na zakup piłkarza, bo to bezcelowe, skoro i tak negocjuje się transfer za kwotę o wiele niższą
No i właśnie, Ronaldo miał miliard klauzuli, a poszedł za 100 milionów – po co wobec tego ten miliard? Żeby odstraszyć potencjalnych kupców? A kto w ogóle myślał o jego zakupie przed tematem Juventusu? Chyba tylko Manchester United, i to i tak na pewno nie poprzez wpłacenie miliarda euro XD
Klauzule powinny być niskie właśnie po to żeby zawodnicy nie byli „więźniami” swoich klubów i żeby nie było problemów przy ewentualnej chęci odejścia
Zatrzymałoby to też przecież tę patolę cenową co ma obecnie miejsce

Michal Sz

No ale przecież kluby nie wpisują sobie tych klauzul same tylko negocjują je z graczami, więc nie rozumiem tego stwierdzenia, że są za wysokie. Jakby Ronaldo ten miliard nie pasował to by było mniej, przecież to jasne. Klauzule są takie jakie obie strony ustalą, więc jeśli jest za niska albo za wysoka to znaczy, że jedna ze stron nie umie negocjować i niech ma pretensje do siebie. Nic tu nie trzeba więcej regulować.
.
Klauzule mają odstraszający charakter tylko wśród największych, np Realu, Barcelony czy PSG. Gdyby Neymar miał wpisany miliard to PSG by go nie wykupiło. Ronaldo już ma 33 lat, więc za te 100 baniek można go było puścić, poza tym tu dochodziły też inne sprawy. To zasłużony dla Realu gracz i nikt normalny nie robiłby mu problemów ze zmianą otoczenia, nawet jakby miał iść nie za 100 a za 50 mln. Ale już klauzula w wysokości miliarda dla Ronaldo w najlepszym okresie, miałaby jak najbardziej sens.
.
Wśród mniejszych klubów nie mają one odstraszać, bo takie np PSV wygłupiłoby się wpisaniem zawodnikowi powiedzmy miliarda, skoro wiadomo, że to klub żyjący ze sprzedaży graczy. Tam już bardziej klauzule służą zawodnikom, a dla klubów ustalają pozycję negocjacyjną.

derlis

No wiem że negocjują, i to jest właśnie beka, bo potem mu się odwidzi gra dla klubu i chce odejść, z czym przez wynegocjowaną kwotę ma niemały problem
Przede wszystkim PSG by Neymara nie wykupiło gdyby sam nie chciał odejść, nawet i za miliard
Zawsze tak było jest i będzie, że to do zawodnika należy ostatnie słowo, więc na chuj to wpisywać jakieś miliardy czy coś, jak przyjdzie taki okres że gracz strzeli focha i będzie naciskał na odejście

gryf01

Obowiązkowe klauzule odstępnego to najbardziej sensowny punkt z tego wszystkiego. Połowa paradoksów z klubem kokosa na czele by nie istniała. Jeżeli zawiera się kontrakt to trzeba określić ile kosztuje wykupienie tego kontraktu. Inaczej dochodzi do takich idiotyzmów jak z Vadisem – ktoś mu coś obiecał, potem prezes się zmienił i wszyscy są zdziwieni.

Michal Sz

Ale są też przypadki, że zawodnik chce odejść, klub każe mu biegać po schodach albo ubierać choinki, a gracz musi się na to godzić, bo nie ma klauzuli. Weź też to pod uwagę.

To tylko teoretycznie tak jest, że do zawodnika należy ostatnie słowo. Wystarczy wspomnieć Kakę, który nie chciał odchodzić z Milanu, ale został z niego wypchnięty niemal na siłę.

Gdyby Neymar miał miliard to PSG nawet nie podjęłoby tematu. Poza tym wtedy to klub ma coś do gadania, a tak przychodzi oferta i wystarczy zaoferować zawodnikowi złote góry.

derlis

Stop, stop, stop, bo tu się zaczyna zarzucanie czegoś czego nie napisałem
Panowie, ja nie twierdzę, że klauzuli ma nie być; twierdzę jedynie, że nie powinny być przesadnie wysokie

Wicher

Masz rację, ale Barcelona też chyba nie spodziewała się, że na rynku jest klub, który jest w stanie wyłożyć 200 baniek za Neymara i jeszcze płacić mu duży kontrakt. A jednak stało się, Gdyby klauzula wynosiła 500 mln euro to Neymar nadal grałby w Barcelonie, albo przeszedłby do PSG czy gdzieś indziej za około 130 mln.
Jeżeli za dobrego gracza ustalisz za małą klauzulę – czyli dzisiaj w sumie nie wiadomo jaką – to odejdzie przy pierwszej lepszej okazji gdy dostanie lepszy kontrakt w innych klubie. Niskie klauzule czy w ogóle klauzule nie mają sensu jeśli nie pójdą za tym inne regulacje typu limit wynagrodzeń. Wtedy klubu chcąc ściągać piłkarza musiałyby wyliczyć jaki maksymalny kontrakt mogą zaoferować piłkarzowi i wtedy wyszłoby czy jest sens płacić klauzule czy nie. Negocjacje też byłby prostsze, piłkarze musieliby kalkulować czy opłaca im się iść do innego klubu czy lepiej zostać może skończyłoby się wybrzydzanie piłkarze i walenie fochów typu Ronaldo bo Messi dostał podwyżkę to ja też chcę, albo będę mówił, że chcę odejść.

derlis

Nie chodzi o spodziewanie się
Spodziewać to się możesz nawet że nagle jakiś klub przejmie Bill Gates i rzuci 2 miliardy na transfery, ale to są tylko głupie wyliczanki
Właśnie przez te 200 baniek klauzuli zobacz w jakich okolicznościach doszło do transferu
Ta patola cenowa która ma teraz miejsce jest właśnie przez takie wysokie klauzule
No i niech odejdzie przy tej pierwszej lepszej okazji, co z tego?
Jak będzie chciał, to zostanie, a jak nie będzie chciał, to przynajmniej odejście przebiegnie szybko i bezproblemowo, a nie w syfie i niesmaku tak jak przy Neymarze

Wicher

OK teraz oburzamy się o wysokie ceny transferowe za byle jakich piłkarzy (sorry Dembele nie zrobił nic za co można by dać za niego 100 baniek i na dodatek profesjonalizmu u niego próżno szukać). Jednak jeśli będą klauzule na poziomie 50 – 80 mln to od razu zarobki skoczą do tego samego poziomu bo będzie więcej kasy w budżecie. Co za tym idzie łatwiej będzie ściągnąć zawodnika kusząc go wysokimi zarobkami bo klauzula na poziomie 80 mln euro już dla nikogo nie jest problemem. Teraz nie ma już przywiązania do barw. Taki Neymar za czasów kiedy grał w Santosie tak bardzo chciał iść do Barcelony, że nawet prosił o to Guardiolę na boisku, etraz jest w PSG i romansuje z Realem bo tylko kasa się liczy. Patologia z cenami za piłkarzy nie jest przez klauzule tylko przez ich brak. Kiedyś już podawałem przykład Martiala, który przechodził do United za 60 baniek. Najpierw cena wynosiła około 25 mln, ale we wszystko wmieszała się Chelsea i po licytowaniu stanęło na 60 mln. To jest normalne? Potem jakiś klub widzi, że Martial poszedł za 60 baniek to za swojego „asa” żąda 80, a nawet 100 mln, a inny klub (najczęściej z Anglii) jak głupi płaci taką cenę bo go stać. Gdyby klauzule za Martiala wynosiła 25 mln to za tyle by poszedł i zarobki miałby na może trochę wyższym poziomie, ale tragedii by nie było. Kluby częściej niż na transfery musiałby przeznaczać więcej kasy na bazy treningowe i inne bajery bo wtedy musiałyby oprócz zarobków, czymś jeszcze zachęcić piłkarza do gry u nich. Jednak i tak zarobki będą najważniejsze.

Tomasz Kurzak

Tak, 5% dla menadżerów z pewnością będzie funkcjonowało. Jakby nie dało się skonstruować umowy między zawodnikiem, a menadżerem w której zobowiąże się do przelania konkretnej kwoty, a na papierze będzie jakieś „doradztwo”, czy inne gówno. Menago zarobią tyle na ile zgodzi się zawodnik i prawnie tego się obejść nie da. Po prostu zbierze się torcik inną drogą. Zresztą i dzisiaj tak jest, że największe gwiazdy część apanażów mają z zagwarantowanych dodatkowych umów reklamowych, akcji promocyjnych, bonusów od sponsorów. Nie wszystko siedzi w kontrakcie.

Wyliczanie pensji to kompletny debilizm i niespecjalnie chce mi się wierzyć, aby było to zgodne z prawem choćby unijnym. O ile można zmuszać klub do swoich zasad (jak ta finansowego fair play), bo inaczej nie będzie się w rozgrywkach, tak ciężko będzie w stu procentach wymusić konkretnych zapisów. To jest zwykły plaster, bo to też się bardzo prosto omija. Standardowo będzie to działało na korzyść klubów największych, bo te w przypadku gorszych wyników „oficjalnie” wypłacą kasę od licznych sponsorów. Wyjdzie z tego zwykłe dzielenie umów na wiele części. Jeden oficjalny, oraz pomniejsze „gwaranty” dla zawodników. A mniejszym klubom da możliwość robienia zawodników w chuja „bo takie przepisy” i trzeba płacić mniej. Takie PSG już może zacierać ręce – wszystko jest pod nich skrojone.

A obowiązkowa klauzula wykupu? No świetne. Trafi ci się super zawodnik, który zagrał doskonałą rundę, ale ma małą klauzulę i cyk, kupi go sobie kto chce, bo jest mała. Więksi będą mogli łatwiej i prościej przetrzebiać mniejsze rynki. Bo czy sądzicie, że taki Reca miałby w kontrakcie wpisane 4 miliony euro? Raczej by się na to nie zgodził po wcześniejszym słabym sezonie. A wśród największych klubów będzie zwykły standard – czyli cena wykupu zaporowa. Klauzule są okej, jeśli godzą się na to obie strony, wymuszone klauzule premiują największych którzy kasy mają mnóstwo. Także całość sprowadza się do jebania mniejszych i promowania większych, a nawet wy na weszło piszecie, że będzie odwrotnie. Ktoś zanim to napisał w ogóle przeanalizował konsekwencje?

walgierz

Mam dokładnie to samo odczucie co do klauzuli. Polskie kluby będą dymane i szkolenie młodych będzie się jeszcze mniej opłaciło. Będziemy Biedronką dla bogatszych lig.

Puchatek

Proszę Was o wyjaśnienie. Jeśli piłkarz ekstraklasy do tej pory zgadzał się na kontrakt bez klauzuli wykupu, czemu miałby się nie zgodzić po wprowadzeniu tych przepisów na te same warunki + klauzula wykupu na wysokości 36,75 mld €? Ogólnie istota tego przepisu jest dla mnie całkowicie niezrozumiała i liczę na oświecenie mnie.

walgierz

Naprawdę uważasz, że kluby będą mogły sobie wpisywać takie kwoty według uznania? To po co w ogóle ma być wprowadzony ten przepis? Wszyscy wpiszą po 36,5 mld euro i cześć.
Menago pomiesza w głowie zawodnikowi i poszuka mu najbardziej zdesperowanego klubu, który da wpis na poziomie 100 tysięcy, wszak nowy klub to nowa prowizja. Pozycja klubu będzie zwyczajnie słaba. Jestem dziwnie pewien, że gdyby takiemu Piątkowi Cracovia powiedziała, że go bierze i klauzula wykupu będzie 4 mln euro, to by znalazł innego pracodawcę.

Michal Sz

To nie chodzi o to, że piłkarz ekstraklasy zgadzał się na kontrakt bez klauzuli – po prostu na ogól zapewne takich kontraktów się u nas nie oferuje, skoro nie ma takiego obowiązku. To tylko potwierdza, że zawodnicy grający w naszej lidze to głąby i nie potrafią upomnieć się o swoje – przecież klauzule są przede wszystkim dla nich. Tylko trzeba je jeszcze mądrze wynegocjować, a to byłby kolejny problem naszych ligowych mózgów. Liga w pigułce – głupi prezesi/właściciele klubów, którzy mogliby oszczędzić trochę grosza (albo zyskać), i jeszcze głupsi piłkarze, który nie potrafią wykorzystać głupoty prezesów/właścicieli.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

A kto ci zabroni wpisac 5 mln eur klauzuli za Kopczynskiego czy Zurkowskiego?
W Hiszpanii klauzule byly i sa absurdalne. 30-40 mln eur to standard a obecnie pojawiaja sie zapisy na 300 mln eur.

Trzydziesci srebrnikow

W tekście jest błąd.
Literówka.
Geymar!

Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

Wysoko zaszedł Ryszard Ochódzki.

Michal Sz

O ile klauzule mają jeszcze sens, o tyle reszta pomysłów jest kompletnie z dupy i łatwa do ominięcia. To z tymi pensjami i ich obniżaniem oraz liczeniem przez algorytm to w ogóle mogłoby rodzić jakieś patologie i machlojki, bo nietrudno sobie wyobrazić, że kluby mogłoby wprowadzać jakieś dodatkowe koszty albo wykazywać specjalnie straty. Bez sensu.
.
Tak samo te prowizje dla menedżerów. Jaki problem to obejść? Dajemy agentowi 5%, a potem kupujemy wodę za 10 mln euro od jakiejś zaprzyjaźnionej z nim firmy. Do bani.
.
Ten limit wypożyczeń to też jakaś bzdura – co jest w tym złego, że Chelsea wypożycza 40 graczy? Krzywda im się jakaś dzieje? Chyba lepiej jak są wypożyczeni i grają niż mają grzać ławę. Zawsze mogą się pokazać w ten sposób.
.
Dalej – graniczna kwota za zawodnika – na jakim poziomie ją ustalić? 15 zł, 500 mln euro, miliard? Pomysł kompletnie od czapy, zwłaszcza jeśli byłyby obowiązkowe klauzule. Te też musiałyby w takim razie mieć jakiś limit. Jeśli byłby on niższy od granicznej kwoty albo na jej poziomie, no to i tak każdy bogaty klub mógłby sobie kupić kogo by chciał. Całkowita głupota.
.
Dobrze, ktoś zwrócił uwagę, że nie dzieje się tak jak powinno, ale jak już coś zmieniać to z głową. Graniczna kwota transferu jest na nic, ale już na przykład takie salary cap byłoby ok. W ten sposób kluby musiałyby uważniej kontraktować graczy. Wiadomo, że nie przeniesie się tego łącznie z draftem, ale ograniczenie pułapu płac i tak zmieniłoby sporo na korzyść.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Weszlo znowu po lebkach.
1. Limity transferowe i wynagrodzen zwiazane bylyby z oficjalnym budzetem podobnie jak to funkcjonuje w NFL czy NBA. Kary przewidziano tez podobnie – z automatu. Najsurowszy wymiar to wykluczenie z rozgrywek.
2. Klauzule odstepnego mogly by byc oparte na algorytmie, ktory bralby pod uwage wynagrodzenia w klubie i srednia z tranferow z danego przedzialu ligowego, zeby nie bylo patologii w druga strone, gdzie klub z jakiegos kurwiego dola krzyczy za X 10 mln eur.
3. Niektorzy twierdza, ze sie nie da. Otoz federacje polnocnoamerykanskie pokazuja, ze sie da. Trzeba tylko chciec.
4. Marchewka dla klubow moze byc Superliga.
5. MJ23 zarabial swego czasu 4 mln usd w Chicago i 40 mln usd na kontraktach reklamowych. Ponad 20 lat temu. Nic nowego. Ale salary cap dzialal i dalej dziala (choc Golden State to faktycznie lekkie przegiecie).

Tomaszz

Ale co to komu przeszkadza, że kluby dużo płacą? Jak ich stac, zeby płacić 24 mln funtów za gala anonima to w czym problem? Jak będą za dużo płacić to upadną i po kłopocie. Jak nie upadną, to znaczy, że nie płaciły za dużo.

zamocny

problem taki, ze tu przestaje chodzic o pilke nozna. kluby staja sie powoli marketingowymi maszynami sluzacymi do rozgrywania interesow bogaczy. szejkowie, ruscy oligarchowie albo zydowscy biznesmeni maja gdzies caly ekosystem pilkarski. ich cele nie sa zbiezne z celami kibicow. jaka jest frajda w kibicowaniu druzynie zlozonej w calosci z obcokrajowcow zmieniajacych co sezon lige? horrendalne kwoty transferowe psuja rynek co doprowadza niejako do braku sensu w braniu udzialu w tej zabawie przez kluby ze slabszych ekonomicznie krajow.

3-5-2
Karmazyn Warszawa

Najlepszą reformą będzie jak FIFA i UEFA się rozwiążą.

Michal Sz

O właśnie, albo jakby inne kluby po proste te złodziejskie organizacje olały i skrzyknęły się między sobą. Dlaczego ciągle tego nie robią to chyba zagadka nieśmiertelności.

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

SOCJALIZM.

pejsbuk
1️⃣:4️⃣pyk1️⃣:4️⃣

Ostatni przyczulek szanowanych przez tak zwane sfery: malwersantow, hipokryzji i sraj-znawcow. FIFA z lysym i klakierami. „Jestesmy, robimy co chcemy i ch nam zrobicie”

Bartek BAchorski

Pierwszy pomysł to jakiś absurd który sprawi, że zarządzający klubem nieudacznicy będą mieli mniejszą odpowiedzialność. Drugi to przepis to martwe prawo od razu do obejścia kosmicznie wysokimi klauzulami. Ostatni do obejścia pewnie jeszcze łatwiejszy niż ten drugi.

Urbus

Przecież FIFA nie ma nic wspólnego z zasadą finansowego fair play. Nie obowiązuje ona w żadnej konfederacji poza UEFA, której to pomysł.

wpDiscuz