Czy Wisła znów skradnie nasze serca?
Weszło

Czy Wisła znów skradnie nasze serca?

Po wczorajszym zwycięstwie na prowadzeniu w ligowej tabeli umocniła się Lechia. Zespół, który na początku sezonu imponuje wyrachowaniem. Nie zawsze gra ładnie dla oka, ale zazwyczaj piekielnie skutecznie. Wisła Kraków również solidnie punktuje, lecz w jej przypadku z pełnym przekonaniem możemy napisać, że to obecnie najbardziej efektowna drużyna w Ekstraklasie.

Spektakularne 5:2 z Lechem w Poznaniu to jedno. Wisła rozbiła również zabrzańskiego Górnika w takim stylu, że w pomeczowej relacji napisaliśmy, iż tak grającej Białej Gwiazdy nie zatrzyma żadna tama. Na starcie sezonu mamy przyjemność – właśnie, przyjemność, co w polskich warunkach nie jest tak oczywiste – oglądać zespół zarówno efektowny, jak i efektywny. Przede wszystkim taki, który – jak na razie – kreuje własnych bohaterów. No bo czy ktoś spodziewał się, że Zdenek Ondrasek wystrzeli tak mocno? Przecież kiedy Wisła żegnała się z Carlitosem, wydawało się, że w ataku krakowian powstanie ogromna wyrwa, którą, biorąc pod uwagę sytuację finansową Białej Gwiazdy, zasypać będzie wyjątkowo trudno. A jednak Czech może się już pochwalić pięcioma trafieniami w ciągu sześciu spotkań. W tym jednym, które po prostu musiało zapaść w pamięć nawet niedzielnemu kibicowi, który Ekstraklasę ogląda głównie dlatego, że skoki narciarskie startują dopiero zimą.

Wklejamy tę bramkę już w trzecim czy czwartym tekście traktującym o Wiśle, ale przyznajcie sami – jest do czego wracać.

Do Ondraska dokooptowano choćby Dawida Korta. Gościa, który w pewnym momencie trochę pogubił się w Pogoni. Nie dość, że kompletnie zawodził – szczególnie w drugiej części poprzedniego sezonu – to jeszcze na jaw wyszły jego nocne eskapady po jednym z przegranych meczów. Za które w pewnym momencie przeprosił, ale jak to się mówi – niesmak pozostał. Nie zaryzykujemy twierdzenia, że w Wiśle na dobre odżył, bo choć we wcześniejszych spotkaniach nie odstawał od kolegów, tak naprawdę udany mecz rozegrał dopiero przed tygodniem. Jednak jest to kolejne pozytywne zaskoczenie początku sezonu.

Choć nie tak duże jak Martin Kostal, jak dotąd raczej anonimowy Słowak, który teraz niespodziewanie wystrzelił. Gol i dwie asysty z Lechem, dwie asysty przeciwko Górnikowi. Chapeau bas. A przecież wcześniej odgrywał w Wiśle marginalną rolę. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie rozegrał zaledwie cztery ligowe spotkania, a tymczasem teraz – w ciągu dwóch meczów – zupełnie pozamiatał.

Wymieniamy trzy twarze Białej Gwiazdy, które zrobiły najbardziej niespodziewany postęp, ale do tego grona można dołożyć jeszcze kilku graczy. Pewnie na czele z Rafałem Pietrzakiem, który zasłużył sobie na powołanie do reprezentacji Polski. Jakkolwiek spojrzeć, w Wiśle na razie sprawdza się zasada: im gorzej, tym lepiej, bo przecież krakowski klub pod względem finansowym nie trzyma się tak solidnie jak na boisku. Oczywiście, doceniamy dotychczasowe dokonania Wisły, ale zdajemy sobie jednocześnie sprawę, że nie ma co popadać w euforię.

Bywało przecież tak, że krakowianie startowali w ostatnich latach dobrze, a potem brakowało im ławki, co odbijało się na traconych przez nich punktach. Zdaje sobie z tego sprawę trener Wisły, Maciej Stolarczyk, który stara się zachować spokój.

– Nie popadamy w samozachwyt, muszę to zaznaczyć. To dopiero początek sezonu, przed nami jeszcze trzydzieści jeden kolejek ligowych. Jasne, każdy lubi być chwalony. To naturalne. Ale nasz etap skończy się dopiero na koniec sezonu. Do każdego kolejnego meczu będziemy podchodzili w sposób, który realizowaliśmy do tej pory. Mecz po meczu – zaznacza trener. I dodaje: – W szatni nie trzeba chłodzić głów. Mam w swoim sztabie ludzi, którzy są doświadczeni. Zdobywali trofea i wiedzą, że wygranie jednego pojedynczego meczu nie jest sposobem na zdobycie czegoś. Sposobem na sukces jest regularność i potwierdzenie swojej klasy. To są elementy, które są istotne.

Szkoleniowiec Wisły zwraca przede wszystkim uwagę na ofensywę Śląska. I faktycznie, na przykład w ostatnim spotkaniu Marcin Robak potwierdził, że nie zapomniał, jak się trafia do siatki. Przód jest mocny, ale Śląsk zdecydowanie kuleje w tyłach. Taki Piotr Celeban potrafi zagrać po profesorsku, by w następnym meczu zawalić dwie bramki. Wojciech Golla również nie daje oczekiwanej jakości, a boki obrony – delikatnie mówiąc – nie stanowią monolitu.

Trzy stracone bramki w starciu z Zagłębiem Sosnowiec nie wzięły się z niczego. – Pracowaliśmy nad planem na ten mecz. To, co dzieje się wewnątrz zespołu z Wrocławia, jest dla nas interesujące, ale nie jest tak istotne. To na pewno drużyna z potencjałem ofensywnym. Trzeba dodać, że na nowo się zgrywa, ale są to kwestie normalne, ponieważ wszystko musi się zazębiać. Koncentrujemy się na tym, co mamy do wykonania i co jest dla nas najważniejsze. Oglądałem ostatnio na żywo ich mecz z Zagłębiem, który był otwarty, a oba zespoły chciały zwyciężyć, stawiając na zadania ofensywne. Scenariusz tego meczu był delikatnie podyktowany czerwoną kartką, ale zauważalne było właśnie to nastawienie – przyznał Stolarczyk na konferencji prasowej.

Jaką Wisłę dzisiaj zobaczymy? Biała Gwiazda ćwiczyła na treningach przede wszystkim rozwiązania ofensywne, więc za wiele się nie zmieni. Oby poszła za tym regularność z ostatnich spotkań. Czyli, mówiąc wprost – efektowność, za sprawą której której wiślacy powolutku skradają nasze serca.

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
zenon_mienta
Misz czem pol ski jes Ó ko ha na ma

W meczu ze słabym ZSO trener Śląska postanowił dać szansę na zdobycie doświadczenia młodym zawodnikom i skończyło się stratą punktów. Teraz Wisła K. jest faworytem nawet jak Śląsk zagra w najsilniejszym składzie.

TSW

¡VAMOS!

Camilos
Wisła Kraków, Pogoń Siedlce

Logika i ostatnie występy drużyn podpowiadałyby, że Wisła (patrząc zwłaszcza na grę w obronie Śląska) wywiezie drugi rok z rzędu 3 punkty z Wrocławia, ale…
Ale to Lotto Ekstraklasa gdzie nie ma żadnej logiki i może paść każdy dowolny wynik. Mimo wszystko liczę na Wisełkę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kupsobiemasc

i co, żal Ci dupe ściska że Cie nie stać na browara? zluzuj majty, a zamiast myśleć o piwie zainwestuj w maść na ból dupy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

Tym razem może nie być tak różowo. Cały czas defensywa Wisly nie stanowi monolitu, w meczu z Górnikiem jeszcze jakoś się udało, w kilku dogodnych sytuacjach gracze z Zabrza zawalili sprawę – Śląsk ma o wiele lepiej dysponowanych graczy jeśli chodzi o skuteczność.
Myślę, że może skończyć się na jakimś 2:2.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

W trzech ostatnich meczach Górnik 1 gol, Śląsk cztery. Przestań się skupiac, durnoto, na wrzucaniu jednej debilnej fotki, to i liczenie i myślenie ci lepiej pójdą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Naprawdę tych 5 goli strzelonych 4-ligowej obronie Lecha traktujesz poważnie? I te 3 gole strzelone jeszcze słabszej obronie Górnika również?
Też mnie ciekawi czy Wisła utrzyma formę chociaż tak długo jak zeszłoroczny Górnik.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Janko wiedziałem że udajesz babe. Teraz jest znacznie bardziej normalnie.

pepe72

Jak dopadnie nas „klątwa Weszło” to …

wpDiscuz