post Avatar

Opublikowane 30.08.2018 19:14 przez

redakcja

Największym wynalazkiem w historii ludzkości jest urodzinowa sekcja 90minut.pl. Choć zdaję sobie sprawę, że może głównie dla osób takich jak ja, które własnego numeru telefonu uczyły się osiem lat, trzy miesiące i dwadzieścia pięć dni, a numeru do żony nie pamiętają po dziś dzień i nie nauczą się nigdy. 

Dla nas, ludzi dla których zapamiętywanie ciągów cyfr jest niedoścignioną sztuką, kalendarium wyręczające przeciążoną pamięć jest na wagę złota. Co rano je przeglądam i to wystarczy by nie zapomnieć o urodzinach Jacka Manuszewskiego, Janusza Bodziocha i Piotra Gierczaka; by nie zapomnieć nie wysłać życzeń Piotrowi Przerywaczowi, ale chociaż ciepło o nim pomyśleć.

Dzisiejszym jubilatem – okrągłe czterdzieste pierwsze urodziny – jest Kamil Kosowski. Kamil Kosowski, mój ulubiony zawodnik Wisły Kasperczaka, Wisły która z roku na rok przez pryzmat nostalgii zdaje się tylko nabierać siły.

Kamil Kosowski, którego – słowo niedoszłego harcerza – miałem za największego kozaka w tamtej drużynie. Byłem absolutnie przekonany, że zrobi wielką karierę. Żurawski? Może, może. Ale może też nie. Frankowski? Swietny, ale czy skrojony pod współczesne wymagania piłki? Szymkowiak, niepolski przegląd pola, niepolskie rzuty wolne, niepolskich cech wiele, ale Szymkowiak musiał odejść po Lidze Mistrzów z Widzewem, teraz  – za późno.

A Kosowski? Stosunkowo młody, przebojowy, z dorzutem, z dryblingiem, z nieprzeciętną kiwką. Niby nigdy nie wiadomo co zrobi, ale jak trzeba, przejmie odpowiedzialność za kreowanie gry. Co, skrzydłowy ma też wracać? No cóż, kiedyś był obrońcą, może coś z tamtych czasów pozostało. Pewnie tak.

Może i bez strzału, bo nawet najsłynniejszy jego strzał z dystansu to wielbłąd bramkarza, który uderzenie powinien złapać w zęby, ale ma czym strzał zrekompensować.

W docenianiu talentu miałem przynajmniej jednego sprzymierzeńca. Do dziś pamiętam, jak zapytano przed pamiętnym meczem Polska – Łotwa (albo mniej pamiętnym rewanżem, nie dam sobie głowy uciąć) trenera rywali o to kogo najbardziej się obawia u biało-czerwonych. Powiedział, że Kosowskiego. Ucieszył się, gdy usłyszał, że występ Kosy wcale pewny nie jest i to nie przez kontuzję. Potem dodał, że u niego Kosowski grałby zawsze.

Kluby Serie A, wtedy ligi bezkonkurencyjnej na kontynencie, walczą o jego numer? Taka plotka chodziła po pucharach, a zdawało się to oczywiste. Musi tam przecież trafić. Udowodnił wszem i wobec, że należy mu się miejsce w najlepszych rozgrywkach świata.

Kosowski jednak do Serie A nie poszedł, tylko w przedziwnym dealu, dwuletnim wypożyczeniu, poszedł do Kaiserslautern. Może i rozgrywki nie były idealne pod jego pakiet umiejętności. Ale jednak, nie ma co się czarować, to było fiasko, a Southampton był fiaskiem jeszcze większym. W końcu, po latach, trafił nawet do Włoch, ale wynik w Chievo? Serie A, 23 mecze, 897 minut, 0 goli, 0 asyst. Puchar Włoch, 270 minut, 0 goli, 0 asyst. Kilka razy czytałem, że tam się dobrze czuł, ale nie wygląda na to, żeby było aż tak różowo.

Kosowski, który mi się wydawał wymiataczem gotowym zrobić wszystko, odbił się od poważniejszych lig – i moich oczekiwań – dość brutalnie. Dlaczego? Kiedyś nie znalazłbym odpowiedzi.

Teraz odpowiedź znajduję.

Każdy, kto interesuje się polską piłką tak intensywnie, ma problem ze znalezieniem punktu odniesienia. Tworzymy sobie bańkę mydlaną. Tak naprawdę tamta Wisła, choć tak ważna w historii polskiej piłki, osiągnęła mniej niż szereg rumuńskich drużyn. Wiadomo, że nie istniała reforma Platiniego, ale mimo wszystko jej specjalnością były piękne, waleczne, ale porażki.

Tamten rajd był jedynym, który był rajdem faktycznie zwycięskim.

Tylko jeden, bez triumfu na wiosnę, w dodatku w najmniej prestiżowym z pucharów. Nie udało się, mimo dużych nakładów, przerodzić tamtej dyspozycji w coś trwałego. A jednak niewiele wyrazistszych występów w pucharach mieliśmy w XXI wieku.

Cała wiara w wielką moc sprawczą Kosowskiego zrodziła się w oparciu o wyrywkowe zrywy pucharowe, Ekstraklasę i co, kilka niezłych występów w kadrze? Na przykład w meczu z Włochami, który był sparingiem? To wszystko, mierzone polską skalą, faktycznie robiło wrażenie, ale mierząc skalą poważniejszą, europejską, nie jest niczym wyjątkowym. Poważniejszą, europejską skalą, dużo lepszy był dla kibica dość bezbarwny Koźmiński, bo grał w Italii nie tylko gdy rządziła piłkarskim światem, ale jeszcze gdy panowały tam ścisłe limity obcokrajowców – a jednak kosztem Brazoli, wszelkich Latynosów, grał Polak.

Nie chodzi mi ani o deprecjonowanie wyników Kosowskiego – kompilację zagrań zawsze wciągnę, wspomnienia dobre będą na zawsze. Wielki szacunek za pełne klasy późniejsze lata, gdy okazywało się, że nigdy nie potrzebował bazować na szybkości. Nie chodzi mi też na pewno o deprecjonowanie wyników Białej Gwiazdy – to były kapitalne emocje, prezent sprawiony dziecku. Ale na tych przykładach idealnie widać, że – jak to się ładnie mówi – trudno być prorokiem we własnym kraju. Wszyscy zawsze i wszędzie podkreślają: polska piłka ma doskonałą otoczkę. Przyjeżdża piłkarz z zagranicy i docenia, porównujesz z ligami będącymi wyżej w rankingu UEFA i też widzisz, że jest lepiej. Niesprawiedliwie jest na to narzekać – „produkt” jest przystępniejszy, ładniejszy, do tego przecież trzeba dążyć. To też lepszy pieniądz, a bez pieniądza w piłce dziś wiele się nie zdziała.

Ale tak zaburzona dysproporcja między całym opakowaniem polskiej ligi, a jej poziomem tym większe stwarza ryzyko, że nie tylko piłkarze osiadają w bańce mydlanej, dając się nabrać na szkodliwe złudzenie wielkości.

Stosunek poważnego futbolu do naszego jest taki, jaki jest nasz stosunek do Edgara Bernhardta z GKS-u Tychy. Bernhardt to reprezentant Kirgistanu. W tamtej kadrze – gość. Przyjeżdża z Europy! Zawodowiec!

Ważna figura!

Ale dla nas to tylko Bernhardt z GKS-u Tychy.

Wierzcie na słowo, jeśli przegapiliście – w Cracovii czasem coś nawet pokazał.

Ale jeśli nie widzieliście, nie będę udawał, że aż tak wiele straciliście.

Leszek Milewski

PS: Jeśli nie masz ochoty na powrót do przeszłości, polecam mój dzisiejszy tekst o Rangers pod batutą Stevena Gerrarda.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 30.08.2018 19:14 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 47
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Boski Diego
Boski Diego

„Trzeba być basiorem, a nie pipolokiem.”
W. Łazarek

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Chłopak był na zasadzie: kopnij – (kiwnij-czasami) – biegnij.
Ale co było najważniejsze? Miał w sobie jaja. Takie jak wielu w jego czasach i takie jakich obecnie nieraz nawet i pół drużyny żelowych pizdusiów nie ma…

Boski Diego
Boski Diego

ale tez potrafil ladnie dosrodkowac z lewej 🙂

esi_bmf
esi_bmf

„Miał w sobie jaja” – no to grubo…

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Literówka, wiemy o co chodzi.

emperor
emperor

Jak ta pamięć wszystko miesza. Otóż Kosowski jak najbardziej był z tamtego pokolenia żelowych pizdusiów, którym wtedy za wzór dawano wąsaczy z 90.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Jakoś nie przeszkadzało mu układanie plerezy w porządnym graniu, czego nie można powiedzieć o obecnym „pokoleniu grzyweczek i wygolonych zaczesek” i to niezależnie od przynależności klubowej.

emperor
emperor

Przecież to był zabawowy synek, dość szybko też w kadrze (choć Engel powinien dać mu większą szansę już przed MS 02). Ale jako jakiś tam fan Górnika doceniam jak się rozwinął mimo wszystko w Wiśle, to jednak był bardzo przehajpowany pod względem piłkarskim.

Voitcus
Voitcus

To się dowiedziałem, że się urodziłem tego samego dnia, co Kosowski – albo on raczej tego, co ja.
Heh.
(Też mam dziś urodziny, też rocznik 77)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

sztrasburger
sztrasburger

Najlepszego!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

Jest to lamerskie proszenie się o życzenia. 100 lat 😉

Kierowniku
Kierowniku

Stowka i harem dziewic

qdlaty81
qdlaty81

stówka 😉

sztrasburger
sztrasburger

O Kosowski! Jedyny czlowiek ktory trafił z rzutu rożnego w trybuny za bramką. I to mimo że trybuny od murawy oddzielała bieżnia 🙂 Polska-Węgry. Rok 2003

SmyQ
SmyQ

Mnie ciekawi, jak wyglądałaby jego kariera gdyby przed dwumeczem z Lazio Wisła nie odmówiła mu transferu do Osasuny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

Pewnie tak jak wszystkich pozostałych. Głównym problemem polskiej piłki było wyszkolenie fizyczne. Już teraz większość lepiej biega.

emperor
emperor

I tak i nie. Miałem wątpliwą przyjemność oglądania pierwszej rundy w Kaiserslautern Kosowskiego i szybkością dawał radę. Nawet nie oddychał aż tak bardzo rękawami. Ale problemem była powtarzalność, brak zrozumienia taktycznego z partnerami i nieumiejętność „małej gry” przy zawężeniu pola gry, po prostu przy lepszych przeciwnikach naprzeciw. A to była bardzo słaba Bundesliga, tuż po kilku krachach finansowych, np. Dortmundu, głównie z dość starymi niemieckimi „gwiazdami” i masą wyrobników z Europy Wschodniej.
Jak pamiętam w Polsce się wtedy mówiło, ze ma za… słabych partnerów i jeszcze ten charakter rozrywkowy. Bo my zawsze zamiast szukać braków stricte piłkarskich w technice czy taktyce woleliśmy mówić o mentalności.;)

pepe72
pepe72

Ale kilku się z jego pokolenia na „zachodzie” przebiło. Więc być może Kosa też by dał radę. Ale szanse takie sobie. Może Cypr …

skttr
skttr

Fajny tekst Leszku, trochę nostalgiczny, trochę jakby cofający w czasie, ale przede wszystkim odmitologizowujący. Tamta Wisła, tamta polska piłka jest jest dla współczesnej polskiej piłki trochę jak PRL dla pokolenia lat 90tych – przaśnym i siermiężnym przypomnieniem dawnych (a w sumie nie aż tak odległych) minionych czasów. I choć wiadomo, że na polu klubowym polska piłka się kompromituje bardzo często, to jednak kiedyś nie było lepiej. Ja jednak wolę normalne stadiony, brak korupcji czy grę naszych zespołów od święta w jakiejś grupie (bo teraz jest obiektywnie mówiąc trudniej). Polska liga ma wiele problemów, bez ich rozwiązania nie pójdzie do przodu, ale mimo wszystko, jest to liga normalna i chociażby dzięki otoczce nie mamy się czego wstydzić (przypomnijcie sobie cyrki z meczem Wisły z Lazio – byliśmy jak trzeci świat trochę wtedy).

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Mimo wszystko zaryzykowałbym granie na kartofliskach ale żeby się piłkarsko postawić dobrym solidnym zespołom.

skttr
skttr

Tak jak wtedy Wisła stawiała się solidnym zespołom, tak i teraz od czasu do czasu jakiś polski zespół się postawi. Tamte czasy to imo jednak znacznie mniejszy rozdźwięk pomiędzy drużynami z Polski, a tymi lepszymi, a zarazem reszta była już półamatorska, było znacznie łatwiej. Teraz niestety te różnice się odpowiednio zwiększyły (za sprawą pieniędzy) i zmniejszyły (doły się profesjonalizują i wyrównują, wynika to z pomiędzy i kierunku rozwoju piłki w stronę sportu atletycznego poniekąd). Nie tęsknię za tamtymi czasami, ci piłkarze z Wisły raczej by tak w E-klasie teraz nie wymiatali. Żaden z nich nie zrobił kariery na zachodzie lepszej od takiego Grosickiego, a zobaczmy teraz ilu mamy piłkarzy, którzy osiągnęli od niego o wiele więcej.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Myślę że by wymiatali, ale nawet na średnio poważną piłkę europejską to obecnie i tak byłoby za mało.
Góra odskoczyła za daleko a doły też robią systematyczne postępy, tylko my truchtamy w miejscu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

Poziom sportowy będzie jak się skończy patologia finansowania klubów przez gminy/firmy państwowe. Jak się wydaje nie swoje pieniądze to dochodzi do patologii. A jak odwali prywatnemu właścicielowi to co najwyżej skończy się jak w Niecieczy.

emperor
emperor

Napiszę to trochę złośliwie, ale nic tak nie oducza wniosków z pamięci jak obejrzenie urywków meczów sprzed 20 lat. Połowa ówczesnych gwiazd mogłaby mieć problem ze zrobieniem sztycha w dzisiejszej lidze (serio!), bo to zupełnie inne systemy obrony, inna intensywność, mniej miejsca na boisku. Pomijając nawet korupcję (a można wnosić, że od 10 kolejki w sezonie tak 1/3 spotkań była jakoś umawiana).

Choć jedną kwestię kilka tygodni ciekawie pociągnął Stanowski – wtedy padało po 5 bramek zza pola karnego, ale nie w rundzie, tylko w kolejce.Mam „wyjaśnienia” pozytywne i negatywne tego „faktu”.

Ale z jednym się zgodzę – 20 lat temu różnica między polskim ligowcem, a piłkarzem z topu Zachodu była duuuużo mniejsza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

emperor
emperor

No właśnie oglądałem, złośniku. I to była kompletnie inna gra. Zresztą jak się przyjrzeć bliżej, to już wtedy mieliśmy słynną polską szkołę kontrataku (uprzedzając pytanie – w 82 też), która do teraz niszczy polski futbol, a na pewno system szkolenia.
Na razie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Dokładnie – grali w chodzonego, bez kondycji, bez pressingu, a teraz ubolewają nad futbolem dzisiejszym. Zabawne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Tralalala
Tralalala

Szczerze mówiąc, nigdy szczególnie nie ceniłem Kosowskiego. Skrzydłowy typu – wypuszczę piłkę przed siebie, dodam gazu i niech się dzieje wola nieba. Zabierz wrodzoną szybkość – nie ma człowieka.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Coś jak Turbo Grosik tylko nie ma nałogów typu kasyno 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

emperor
emperor

Imho Kosowski już w Wiśle to co robił w ofensywie oddawał w defensywie, tylko Wisła miała taką pakę, że to było chowane. Umówmy się, w kadrze to był piłkarz na kwadrans (a i tak się nagrał sporo). Niestety „typowy” polski skrzydłowy bazujący na szybkości, a nie umiejętnościach. I także dlatego odbił się od wielkiej piłki, nawet w dość słabym Kaiserlautern.

Zresztą tamta Wisłą to końcówka czasów, kiedy o piłce się częściej czytało niż tak naprawdę oglądało. I potem wierzyliśmy, ze ten czy tamten to talenty na miarę światową. I teraz z perspektywy lat uważam np. Żurawskiego za najbardziej przecenianego polskiego piłkarza ofensywnego ever. Szymkowiak był zbyt miękki, dziecinny, do poważnej piłki. I fatalnie go poprowadzono w latach 1996-1999 (20-23 lata). Frankowski to zagadka. Może, urodzony we Francji czy innej Portugalii, byłby wielkim piłkarzem, a może nie wychynął ponad ligę regionalną. Można by tak długo ciągnąć, nie tylko o Wiśle. Mila, Madej, Grzelak z następnego półpokolenia piłkarskiego, Sagan przed motocyklem (był taki dobry? Czy bazował na walce?), Mięciel z niby „bajeczną techniką”. Dawidowski, który jak na polskiego piłkarza miał „dziwną” cechę – z tego co kojarzę grał przyzwocie obiema nogami, jego kolega Zieńczuk (ten znowu tylko lewą, tak?, ale). Burhardt, cudowne dziecko w wieku 19 lat, w 23 już w zasadzie rentier.

PiotrekB
PiotrekB

Mięciel to trochę na tym zachodzie pograł przecież 😉 Sagan też.
Burkhardta zjadla Warszawa chyba

Raducioiu
Raducioiu

Sagan po wypadku to inny piłkarz byl. Stracił szybkość, dynamikę.Wycisnal i tak strasznie swoją karierę co godne pochwały .

Weszlacki Komentator
Weszlacki Komentator

Najbardziej pamiętam go z irytująco niecelnych strzałów z dystansu. Nierozerwalnie kojarzył mi się ze zwrotem: „Panu Bogu w okno”.

liamnieszczesny
liamnieszczesny

A czemu prawiczek ‚jak co wtorek’ w tym tygodniu nic nie napisał. Wypompowany po ostatnim?

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Każdy kto nie je michniko-szczynie z ręki to prawiczek lewaczku? 🙂

Szczepek
Szczepek

Dobry felieton Panie Leszku.

WF
WF

RODO zmieni Pana postrzeganie świata. Lista na 90minut jest nielegalna. Tak kolejny element dzieciństwa przechodzi do historii.

Habanero
Habanero

Moimi ulubionymi pilkarzami tamtej Wisły byli Uche i Cantoro

Laguna
Laguna

Ostatni bastion dobrego dziennikarstwa na Weszło jeszcze nadaje. Dzięki.

Broncur Rynek
Broncur Rynek

To był i jest mój ulubiony wiślak. Właśnie za te cojones. Ja doceniłem go jeszcze bardziej w 2007, wg mnie to był fundament dużej Wisły Skorży, to on to cementował, nawet mimo tego że grał u Skorży tylko pół roku. Bez niego, wg mnie, nie byłoby wystrzału Zieńczuka i super sezonu Brożka wtedy. Ułańska fantazja, bezczelność, wg mnie w dalszej części kariery – spore ligowe umiejętności, takie czysto piłkarskie. Największy pan piłkarz w Wiśle Skorży.

Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020