Ondrasek powoli wraca do żywych
Weszło

Ondrasek powoli wraca do żywych

Kiedy Wisła żegnała się z Carlitosem, wydawało się, że w ataku krakowian powstanie ogromna wyrwa, którą, biorąc pod uwagę sytuację finansową Białej Gwiazdy, zasypać będzie wyjątkowo ciężko. Mało kto przypuszczał jednak, że z zimowego snu wybudzi się Zdenek Ondrasek, czyli jeden z głównych architektów przyzwoitego startu sezonu w wykonaniu wiślaków, który po kilku miesiącach totalnej posuchy, wreszcie przypomniał sobie, jak się zdobywa bramki. 

Co prawda we wczorajszym meczu z Lechem zachwycił nas przede wszystkim Martin Kostal, który wypracował Czechowi obie bramki, ale trudno przejść obojętnie obok faktu, że napastnik Wisły w pięciu meczach już cztery razy wpisał się na listę strzelców. W końcu taka skuteczność nie jest dla niego codziennością. Podejrzewamy nawet, że gdyby największym grzechem w historii ludzkości było strzelanie goli, to raczej nie poszedłby do piekła. Jasne, w poprzednim sezonie nękały go kontuzje, przez które wystąpił tylko w siedmiu spotkaniach. Wcześniej jednak z reguły czarował nieskutecznością. O ile wejście do ligi (wiosna 2016) miał udane – w ciągu rundy wiosennej załadował wtedy sześć bramek i dołożył trzy asysty – to w rozgrywkach 16/17 głównie jednak rozczarowywał (3 gole, 3 asysty). A po praktycznie straconym całym poprzednim sezonie trudno było oczekiwać od niego cudów.

No ale jak to w naszej będącej zazwyczaj na bakier z jakąkolwiek logiką Ekstraklasie bywa, Czech, po dłuższej separacji, znów wrócił do swojej miłości. Na razie strzela jak na zawołanie.

Ondrasek potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, by wykończyć starania partnerów jak w meczu z Lechem. Potrafi również zachwycić, co potwierdził w starciu z Wisłą Płock. Oj, możemy przypominać tego gola do znudzenia.

Ondrasek w takiej dyspozycji spadł Wiśle z nieba, bo ta aktualnie nie może pozwolić sobie na sprowadzenie klasowego napastnika. W odwodzie ma tylko Marko Kolara, być może niedługo również Pawła Brożka, ale to wciąż mało. A nawet bardzo mało. Nie zapominamy oczywiście, że Czechowi w tym sezonie zdarzyły się bardzo słabe (Arka) i przeciętne (Jagiellonia) występy, ale jego bilans jak na razie wychodzi na plus. Gol z Miedzią w ostatecznym rozrachunku dał zwycięstwo, z Wisłą Płock remis, a z Lechem najpierw podtrzymał nadzieje (doprowadzenie do wyrównania), a później dobił poznaniaków.

Nie uważamy, że Ondrasek w tym sezonie na pewno powalczy o koronę króla strzelców, ale doceniamy jego widoczną gołym okiem metamorfozę. Wcześniej potwierdzał raczej, że jest napastnikiem dość specyficznym – walczył, dobrze grał głową, potrafił przestawiać rywali, ale długo zawodziła go skuteczność. Teraz jej nie brakuje, choć na razie są to jeszcze pojedyncze przebłyski. Jeżeli jednak Czech utrzyma taką formę strzelecką w ciągu całej rundy jesiennej, będziemy mogli mówić o pełnym powrocie napastnika, którego pamiętamy z wiosny 2016.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Weszlacki Komentator

Ondrasek bez włosów jest dużo lepszy od Ondraska z włosami.

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Jak awansujemy na Euro 2020, Lewandowskiego Roberta opitolić na Mariusza.

GondolJerzy

Jestem za stary by być sędzią

Despero
Wisła Kraków

Zgadzą się! Jak zaczął spotykać się z Panią Darią, zmienił trochę image i się zaciął. W tamtym sezonie wrócił łysy Cobra, ale kontuzje go zjadły. Teraz łysina idzie w parze ze zdrowiem to i bramki wpadają 😉

mdxkrk
Wisła Kraków

Taka była rozpacz jak Carlitos odchodził, a tutaj Carlitos ma 1 gola, a Zdenek 4. Różnica między nimi była taka, że Carlitos zagrał w swoim życiu jeden kozacki sezon, a wcześniej tułał się po niższych ligach, a Ondrasek jak tylko był zdrowy, to poniżej pewnego poziomu nie schodził. Widać pasuje do taktyki Stolaczyka. Charakterologicznie bardzo podobny zawodnik do swojego trenera z czasów jego kariery. Walczak z jajami.

demagog

Wstrzymałbym się na razie od przesądzania który zawodnik jest lepszy. Mamy początek sezonu, Wisła jak na swoje możliwości gra świetnie, również za sprawą Ondraska, Legia gra fatalnie, a Carlitos i tak strzela. Z czasem pewnie sie rozkręci, jak tylko będzie lepiej wyglądał fizycznie to zacznie się magia.

Tak czy inaczej gratuluję postawy zawodnikom Wisły, mając na uwadze problemy organizacyjne w klubie, sprawili ładną niespodziankę swoim sympatykom.

mdxkrk
Wisła Kraków

Nigdzie nie napisałem że Ondrasek jest lepszy. Stwierdziłem fakty. Ondrasek 4 – Carlitos 1, Carlitos w całej swojej karierze 1 porządny sezon.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Twój wpis jest żałosny.
Już pal licho że to początek sezonu, ale ile Ondrasek ma asyst?
Czy Ondrasek jest najlepszym graczem Wisły? (Nie chodzi o bramki)
Czy kreuje grę Wiśle?
Carlitos mimo że w lidze nie strzela to jest jedynym Legionistą który gra w piłkę i to dobrze.W każdym meczu robi groźne akcje.Nie wpada? Trudno ale dla mnie jest najlepszym i kluczowym graczem Legii na obecną chwilę.
Carlitos m.in. w spotkaniu z Koroną, Piastem czy wczoraj z Zagłębiem miał tyle okazji że to głową mała.
W Kielcach czy w Gliwicach nie trafiał 100% sytuacji.
Jak na razie w 5 spotkaniach ma bramkę i 2 asysty i jak pisałem jest najlepszym graczem Legii który jest gwarantem min 2-3 sytuacji 100% w każdym meczu.I nie liczę tutaj meczów w eliminacjach do pucharów w których ma 2 bramki i asystę.
demagog dobrze napisał.Legia gra fatalnie ale Carlitos asystuje, robi akcje i strzela.

WhiteStarPower

Kolega po szalu sie troche podpalił. Ale sie cieszymy po prostu ze Kobra jednak nie okazał sie szrotem i to w tak dla nas trudnym sezonie

technojezus
technojezus

Ja tam też Ondraska lubię.Oby tak dalej strzelał :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KUBA97

Ondrasek gra dobrze,ale większym dla mnie zaskoczeniem jest Kort-wczoraj jeden z najlepszych w Wisle. Plus za chwilę wróci Halilović i bardzo chętnie bym go zobaczył na 10 zamiast Imaza(może Hiszpana dać na prawą pomoc?) .

AdamFaken

Czy Wisła jest w kryzysie czy nie od 20 lat jest to jedyna Polska drużyna która potrafi zagrać fajny atak pozycyjny. Nawet ta Legia z Ligi mistrzów to było ciągnięcie wozu przez VOO. O poznańskim męczeniu buły już nie wspomnę. Bez obrazy po prostu tak to wygląda.

WhiteStarPower

Hooola panie redakturze! Zdenek caly tamten sezon niemal byl kontuzjowany to jak miał z Carlosem rywalizować i miec liczby. Dobrze ze teraz gra i oby miał sezon zycia!

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Carlitos w poprzednim sezonie oprócz przebłysków geniuszu czasami powodował chęci zamordowania go gołymi rekami. Grał samolubnie i często psuł akcję by za chwilę kiwnąć trzech pionków i załadować gola. Jednakże dało się odczuć że zawodnik ten zagarniał splendor dla siebie i wysuwał się przed szereg aż za bardzi. Ktoś powie ok nie na problemu bo zasłużył ale moim zdaniem to jego największa wada. Zobaczymy czy mam rację. W takiej formie jakiej jest Ondrasek teraz to wolę go po stokroć bardziej niż Carlitos. Oby tylko tę formę podtrzymał.

wpDiscuz