Warszawsko-sosnowiecka walka o przełamanie
Weszło

Warszawsko-sosnowiecka walka o przełamanie

Po ostatnich popisach Legii w europejskich pucharach, na Łazienkowskiej panują minorowe nastroje. Plany, tak brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość, były w końcu bardzo ambitne, ale do ich realizacji zabrakło po prostu wszystkiego. Desperacka próba ratowania sytuacji poprzez zatrudnienie Ricardo Sa Pinto także nie przyniosła oczekiwanych skutków. Portugalczyk zanotował zresztą nie do końca zrozumiałe wejście do klubu, atakując sędziego już po swoim pierwszym meczu i usprawiedliwiając marną postawę swoich piłkarzy jego rzekomymi błędami. Teraz krewki Ricardo wkracza jednak na nieznane do tej pory ekstraklasowe wody, gdzie – o czym, rzecz jasna, jeszcze nie wie – powodów do wybuchów będzie miał pewnie jeszcze więcej. 

Odkąd Portugalczyk pojawił się w Legii, w jego zachowaniu widać charakterystyczną dla niego szaleńczą metodę, którą stosuje w każdym miejscu pracy, ale mimo wszystko lepiej byłoby, gdyby zamiast na wszystkich wokoło, skoncentrował się na pracy z zawodnikami. A tak się składa, że w tej materii pole do popisu ma ogromne, bo w warszawskim zespole aktualnie nie działa praktycznie nic. I o ile wygrany mecz z Piastem w poprzedniej kolejce delikatnie przykrył liczne braki i problemy, to czwartkowy remis w Luksemburgu bezlitośnie obnażył je na nowo.

Legia w końcu wygra u siebie? Kurs w LV BET wynosi 1,45

Sa Pinto bez wątpienia ma nad czym pracować, ponieważ stan mistrzów Polski na dziś prezentuje się następująco. Obrona przypomina zbiór niepasujących jeden do drugiego elementów, w dodatku funkcjonujących w absolutnym oderwaniu od siebie. Opanowana przez totalny chaos pomoc jest bezbarwna i pozbawiona resztek kreatywności, a za jej najjaśniejszy punkt – znowu – w ostatnich meczach robi Kucharczyk. Z kolei w ataku nastał jeden wielki zamęt, którego zwieńczeniem jest nieoczekiwane odwrócenie ról – szykowany na lidera tej formacji Carlitos przepadł na trasie z Krakowa do Warszawy, a rolę lidera przejął sklasyfikowany na początku sezonu jako dodatek Kante. To właśnie jego gole dały Legii już sześć ligowych punktów w tym sezonie, a w czwartek podtrzymały złudzenia o możliwym przejściu Dudelange.

Jakby tego wszystkiego było mało, na Łazienkowskiej od jakiegoś czasu panuje grobowa atmosfera, która z całą pewnością nie sprzyja zwalczaniu kryzysu. Tyczy się to zarówno klubowych gabinetów, jak i szatni, którą Sa Pinto musi jak najszybciej postawić na nogi. To zadanie wymieniliśmy zresztą jako jedno z najważniejszych spośród tych, przed którymi stanie Portugalczyk:

Oczywiście można wierzyć w to, co ustami pracowników klubu i części sympatyków chcą przekazać Senior PR Manager i inni specjaliści od pudrowania oraz tematów zastępczych, ale równie dobrze można myśleć, iż Elvis żyje, ale ukrywa się, bo miał dość pisku swoich fanek. Przy tak zróżnicowanej szatni tworzenie się podgrupek jest rzeczą naturalną. Przy tak napiętej sytuacji i wielu wpadkach, a także jakkolwiek patrzeć silnych osobowościach, konflikty w zasadzie były nieuniknione.

Wydaje się, że w tym kontekście kluczowe będą pierwsze kontakty z drużyną, pokazanie charyzmy i charakteru, bo piłkarze momentalnie wyczuwają takie rzeczy. I albo kupują nowego szefa, albo… wiadomo, kombinują. Budować cokolwiek będzie łatwiej, gdy wybrana zostanie bramka numer jeden. A wiele rzeczy zdecydowanie uprościć może też inna rzecz – sprowadzenie Atmosfericia wyniki.

Zagłębie wywiezie z Warszawy jakieś punkty? W Totolotku kurs na remis to 4,55, na zwycięstwo gości – 7,25

No właśnie, wyniki, które mogą odwrócić złą kartę, potrzebne są Legii tu i teraz. Każde kolejne potknięcie tylko pogłębi aktualny kryzys. Zwycięstwa, najlepiej efektowne, pozwolą odciąć się od fatalnego początku sezonu i być może napędzą zespół. Spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec, a więc drużyną piłkarsko dużo słabszą, w dodatku rozbitą po ostatnim laniu od Lecha, to idealna okazja, by wkroczyć na właściwy szlak.

Inna sprawa, że Zagłębie na Łazienkowskiej ani myśli się położyć. Dariusz Dudek pół żartem, pół serio kilka dni temu zapowiadał, że swoim zawodnikom zrobi klasówkę z gry Legii po jej meczu z Dudelange i choć jest to raczej niestandardowy sposób przygotowania pod konkretnego rywala, to mimo wszystko pokazuje wielką mobilizację. Sosnowiczanie mają po prostu być na wszystko przygotowani i znać wszystkie słabe strony Legii. A ponieważ tych nie brakuje, to pole do popisu mają naprawdę duże.

Najwięcej nadziei daje im oczywiście fakt, że Legia w tym sezonie ma fatalną passę u siebie. Granie na Łazienkowskiej jest dla legionistów niczym zło konieczne i gdyby tylko mieli taką możliwość, to pewnie woleliby wzorem Harlem Globetrotters podróżować od miasta do miasta z gościnnymi występami. Problem jednak w tym, że piłkarze trenera Dudka z dwóch dotychczasowych delegacji wracali bez choćby jednego punktu, co w kontekście dość trudnego wyjazdu raczej nie napawa optymizmem. No i oznacza to mniej więcej tyle, że na Łazienkowskiej zobaczymy dziś starcie zespołu, który nie potrafi grać u siebie z zespołem, który nie potrafi grać na wyjeździe. Logika podpowiada więc remis, ale przecież logika i Ekstraklasa to pojęcia, które w żaden sposób do siebie nie pasują.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (46)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bart3kk

Dla mnie Legia może do końca sezonu wygrywać po 5:0, i tak to nie zmyje z nich tej porażki z Dudelange, taki historyczny eurowpierdol powinien być im zapamiętany do końca kariery wielkim zawodowcom psia ich mać…

PRT

Powinni przede wszystkim dostać po kieszeni, a prezesi obniżyć o połowę kasę przy podpisywaniu nowych kontraktów. I tak ich żaden poważny klub nie weźmie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Akurat to jakiś typ co Weszło robiło z nim wywiad mówił, że Dudelange to bardzo dobry zespół, nie to co zespoły z ekstraklasy, bo tam grają gracze co szkolili się w Niemczech! , ktorzy są lepsi od większość graczy z ekstraklasy na podstawie jednego meczu z beznadziejną Legią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Zesrał to się Mioduski rozwalając Legię dając kolejną szansę dla miernego placka Magiery, który pięknie ,,przygotował” Legię do pucharów, potem dał szansę parodyście Jozakowi, a potem pobił wszystko i pozostawił na puchary gościa od kobiet który był jeszcze kilka razy gorszy od Magiery.
No ale po co było zatrudniać trenera?
Najlepiej wszystko doszczętnie zniszczyć i dopiero zatrudnić trenera.
Ps.Podobno Pasquato którego zawiesił Klafuric, powiedział Klafowi że się do niczego nie nadaje i niech idzie kobiety trenować.
Sa Pinto daje mu szansę i nie zdziwię się jak zaraz Pasquato będzie grał.

GrigorijKalmanawardze

Ty byś się nie wkurzył, jakbyś trenował i na koniec się dowiedział, że grał nie będziesz, bo przed tobą są takie tuzy jak Wodogłović czy Chamanalalajnen.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A co pokazywał, do tej pory, Pasquato? Nie pamiętam choćby jednego naprawdę dobrego meczu w jego wykonaniu. Nawet w tych, w których ładnie trafiał, wcale nie grał dobrej partii. Ładny strzał nie może rzutować na ocenę gry w całym meczu.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Może nie pokazywał zbyt wiele ale jest x razy lepszy od oldboya Radovicia który grał bardzo często ostatnio.Hamalainen już jest skreślony w Legii.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Może w końcu pokaże (podobno) duże umiejętności. Pomijając pozaboiskowe kwestie, to Pasquato ani razu nie zrobił na mnie wrażenia dobrego zawodnika. Miał kilka przyzwoitych występów, większość zaś przeciętnych lub słabych. Ani razu nie pokazał, że mógłby kierować grą, zazwyczaj był pasywny, grał do boku, bez przyspieszenia. A ponoć na treningach czynił z piłką cuda…

lupi45

Gdybyś cokolwiek wiedział o Legii, to byś nie pisał że Miodek dał szansę Magierze. Jak już coś przypisujesz z pewnej strony Legii, lub ją czytasz, ( a raczej na pewno, bo tylko tam jest wzmianka co podobno Pasquato powiedział), to byś wiedział że Magiera został zatrudniony przez Leśnego. A drużyna z Luxemburga bez problemu by się utrzymała w naszej ekstraklasie, nawet chyba w pierwszej 8. Ale oczywiście Legia się skompromitowała i tu nie ma co dyskutować.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

No skompromitowała się, to prawda.
I co z tego że zatrudnił Leśny? Od nowego sezonu już klubem rządził Mioduski i gdyby miał jaja, to by mu podziękował.
Toć to nawet zwykły Kowalski wiedział że Magiera/Jozak czy Klaf do Legii się nie nadają.Ba! Jozak czy Klaf to się nawet nie nadają to trenowania kogokolwiek z naszej ligi, a Magiera to poziom max właśnie takiego Sosnowaca skąd przyszedł.
Moim zdaniem Dudelange by walczyło o utrzymanie i zapewne by spadło.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie ośmieszaj się. Każda druzyna, która ogra Legię natychmiast awansuje na świetną ekipę. Urocze złudzenie. Dudelange to drużyna na miarę dołów 1. Ligi. W E-klapie nawet by nie pierdli. Jest to skład, który może ograć od czasu do czasu kogos w słabej formie i tyle.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

,,Każda druzyna, która ogra Legię natychmiast awansuje na świetną ekipę. Urocze złudzenie. Dudelange to drużyna na miarę dołów 1. Ligi. W E-klapie nawet by nie pierdli. Jest to skład, który może ograć od czasu do czasu kogos w słabej formie i tyle.” 100% prawdy.
Dodałbym zamiast Legii, każdy Polski klub grający w pucharach.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Tak jasne Jagiellonia grajaca z takim zaangazowaniem i ambicja jak z Rio Ave i Gent to by napewno dostala od Dudelange tak jak CWKS…..

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Kto pisał tutaj że Jagiellonia dostałaby od Dudelange? Patrzę że kompleksy nadal niektórzy mają i to bardzo duże.
Nie, nie dostałaby w takiej formie, przeszliby Trnavę i Dudelange.Zadowolony?
Jest mi przykro że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie rozumiesz co oznacza ,,słabsza forma”

XardasKSP