Zróbcie swoje, po prostu nie przynieście wstydu
Weszło

Zróbcie swoje, po prostu nie przynieście wstydu

Jeżeli największym problemem twojego zespołu są dziennikarze, to znaczy, że nie masz problemów. Przynajmniej w teorii, bo Legia – po raz kolejny – obala wszystkie stereotypy.

Jakkolwiek spojrzeć, sielanki brak, krainy mlekiem i miodem płynącej nie stwierdzono. Za to eurowpierdol od Gergela Grendela, Vlasko i spółki – owszem. Do tego dochodzi – jak przypuszczamy – znakomita atmosfera w szatni. Oczywiście, można wierzyć Kucharczykowi, że mówiąc o „koledze, który nie dojechał na pierwsze 30 minut”, miał na myśli siebie, ale niesmak pozostał tak czy siak. Co więcej, Legia jest obecnie tak wykwintnym strachem na wróble, że Yannick Kakoko – zawodnik Dudelange F91 – mówi wprost: „szanse oceniam 50 na 50”.

Ekipa z Luksemburga. Szanse 50 na 50. Oczywiście, za chwilę wszystko może zweryfikować boisko. Liczymy, że Legia pogoni swoich rywali kilkoma bramkami, a na rewanż pojedzie jak na wakacje. Boimy się jednak, że – cytując klasyka – nie można wygrywać wszystkiego, więc i dzisiejsze wyzwanie może przerosnąć walecznych warszawian. Nie ma też co wystawiać się na ostrzał – nawet przy stracie bramki szarże nie zawsze muszą być wskazane. Spójrzmy na pierwszy mecz z Trenczynem. Gdyby udało się utrzymać 0:1 u siebie – oj, obrodziło nam w te klasyki – wszystko potoczyłoby się inaczej. Aj, że ta Legia nie była wtedy tak wyrachowana!

Trochę się śmiejemy, ale przyznajcie sami – Legia dostarcza nam materiału. Wczoraj na konferencji prasowej odpalił Aleksandar Vuković. Gość, którego szanujemy. Charakterny walczak, oddany za swój klub. W tym przypadku jednak trochę odleciał. – Pan dziennikarz, kibic Jagiellonii, nie będzie decydował, jaka jest atmosfera w Legii. Wiemy, że boli, gdy trzeba wiecznie świętować drugie miejsce na koniec sezonu. Naprawdę, Piotr Wołosik jest największym problemem Legii? To on odpuścił sobie okres przygotowawczy, a po transferze do Warszawy – nie licząc incydentów – jest cieniem samego siebie? To on żałował, że Legia nie utrzymała 0:1 ze słabymi Słowakami? To on przyznał, że nie można wygrywać wszystkiego, choć Legia nie wygrywa praktycznie nic? To on każe Legii, niemal w każdym spotkaniu, sabotować futbol?

Legia zrobi to, czego wszyscy od niej oczekują, i wygra z Dudelange? Kurs w LVBet 1,23!

Kompletnie nic się nie klei, a byli już tacy, którzy szukali winy u dziennikarzy. Podpowiadamy – problemem nie są osoby piszące o klubie, realny wpływ na Legię mają ci, którzy w niej grają i ci, którzy nią zarządzają. Tak tylko piszemy.

Dobra, skupmy się na boisku. Każdy inny wynik niż zwycięstwo Legii – już nawet nie musi być wysokie… – będzie odebrany jako wstyd. Legia za wszelką cenę musi przejść Luksemburczyków, choć Vuković trochę się z tym nie zgadza. – Jeśli uważamy, że polska piłka jest beznadziejna, to nie wytwarzajmy atmosfery, że my coś musimy. Jeśli beznadziejna drużyna przegra, to nie może się w ten sposób skompromitować. Albo jesteśmy kozakami, albo jesteśmy beznadziejni. Zdecydujmy się na coś. Po porażce ze Spartakiem pisano, jakbyśmy odpadli z inwalidami.

Właśnie, co do tych inwalidów. Zostańmy przy tym, że Legia przegrała z nieudacznikami. To nie są synonimy.

Zapowiadają się spore problemy w obronie Legii. Zabraknie Marko Vesovicia (gratulujemy!), w starciu z Lechią kontuzji doznał też Adam Hlousek. W odwodzie pozostają Hołownia i Jędrzejczyk, ale pierwszy dopiero co wrócił z wypożyczenia do Ruchu Chorzów i nie zaliczył jeszcze debiutu w pierwszej drużynie (ponadto ostatnio chorował, brał antybiotyki), drugi nawet nie został zgłoszony do Ligi Europy.

Do przerwy remis, a potem udany napór Legii? Kurs w LVBet 3,1!

Na boku obrony wystąpi najprawdopodobniej Dominik Nagy, co potwierdził szkoleniowiec Legii. – To, że nie mamy lewego obrońcy, nie jest komfortową sytuacją, ale nie jest też taką, w której będziemy płakać. Mamy rozwiązania, jest Dominik Nagy, który może tam zagrać. Nie jest on lewym obrońcą, ale może się nim okazać. Mam nadzieję, że jutro będzie w stanie to udowodnić.

Dla Legii starcie z Dudelange ma być pierwszą okazją do wyjścia z trudnej sytuacji. – Od jutra wychodzimy z trudnej sytuacji. Zrobimy to. Taka sytuacja jest praktycznie co roku i wychodzimy z tego zawsze – powiedział na wczorajszej konferencji prasowej Vuković. Cóż, trzymamy za słowo. Obyśmy zobaczyli pewne, przekonujące zwycięstwo, a nie wodospad wymówek po końcowym gwizdku.

Fot. FotoPyk