Trudny start Smółki w ekstraklasie. I na boisku, i poza nim
Weszło

Trudny start Smółki w ekstraklasie. I na boisku, i poza nim

Przeskok z pierwszej ligi do ekstraklasy bywa trudny – może różnica w poziomie sportowym jest mała, ale już różnice w oczekiwaniach, otoczce medialnej, kibicowskiej, to da się zauważyć gołym okiem. Niektórzy potrzebują więc paru chwil, by się do tego wszystkiego dostosować i coś nam mówi, że w tej grupie jest Zbigniew Smółka. A konkretnie on sam wypowiada się w taki sposób, jakby do ekstraklasy jeszcze do końca nie dojechał.

– Uważam, że zagraliśmy najlepszy mecz spośród trzech dotychczasowych.

– Nie zagraliśmy słabego spotkania.

Te dwie myśli przekazał trener Smółka po dwóch spotkaniach z Jagiellonią i Cracovią. Gdybyście nie znali wyników, ile punktów obstawialibyście dla Arki po tych kilku słowach? Pewnie trzy-cztery, w końcu Arka w opinii swojego trenera źle nie grała. Niestety, słowa jedno, a rzeczywistość drugie, bo gdynianie zdobyli ledwie skromny punkcik i nie strzelili żadnej bramki, grając do bólu przeciętnie. Co i tak uznajemy za eufemizm, przecież meczu z Cracovią właściwie nie dało się oglądać.

Dziwi nas takie podejście Smółki, ponieważ po pierwsze wydaje się ono kompletnie niepotrzebne. Trener zna swoją wartość i bardzo dobrze, natomiast chyba nieco przytłoczył go ten słaby start w ekstraklasie i mimo złych wyników, chciałby pokazać, jakim jest kozakiem. A nie tędy droga, akurat ta ścieżka prowadzi tylko do śmieszności, wielu już było kozaków mocnych w gębie (pamiętacie debiut medialny Rumaka?), którzy później musieli wrócić do szeregu. To skrajnie głupie przekonywać do tego, jak to jest niby dobrze, skoro wciąż masz jajo po stronie bramek strzelonych.

Po drugie mówiąc coś takiego, Smółka łatwo wystawia się na strzał, gdyż brakuje mu konsekwencji. Uważa bowiem, że Arka z Jagiellonią zagrała najlepszy mecz w sezonie, natomiast tydzień później jednak zamieszał w składzie, zmieniając dwa z trzech ogniw środka pola. W Gdyni grali Nalepa z Cvijanoviciem, natomiast już w Krakowie do pierwszego składu wskoczyli Sołdecki z Janotą. A skoro w poprzednim meczu było tak porządnie, to po co te zmiany? Przecież sprawy podobno szły w dobrym kierunku.

Kibicujemy Smółce, bo uważamy go za jednego z ciekawszych trenerów, ale jeśli chodzi o postawę ekstraklasowego debiutanta, bardziej cenimy tę Dariusza Dźwigały. On przyznaje się do błędów, wczoraj w Weszłopolskich (których możecie odsłuchać TUTAJ) mówił choćby:

– Będąc trenerem U-19, rozmawiając ze swoim synem, mówiłem: „jak taki piłkarz może nie grać?!”. A sam posadziłem Stilicia na ławce w meczu z Górnikiem, patrząc przez pryzmat zagęszczającego pole gry Górnika. Myślę, że to był mój błąd.

– Może czasami źle, że rozpatruję przeciwnika, nie skupiam się na tym, co mam w zespole najlepszego. To mój błąd.

Jakże różna narracja, a przecież oba zespoły dzieli ledwie jedno oczko i jedna pozycja w tabeli. Ale na dziś spokojniej spalibyśmy jako kibice Wisły Płock, mając pewność, że nasz trener rozumie swoje błędy.

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (12)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Belfer

Drogie weszło, rozumieć swoje błędy a przyznawać się do nich to dwie różne sprawy, to po pierwsze, po drugie, za wczorajszy „mecz” karnie zdegradowałbym obie drużyny do II Ligi, obejrzałem cały, było w nim NIC oprócz kompletnego dziadostwa, fekalii, ekskrementów i wszechobecnej chujozy. Za takie mecze zabrałbym piłkarzom wypłaty za 3 miesiące a trenerom dał bana na wykonywanie zawodu, poza tym ludziom na stadionie( ok 6500) należałby oddać za bilety i przeprosić. To nawet nie było dno, ale pukanie od spodu, szanuję trenera tak Probierza jak i Smółkę ale kurwa Panowie….. szanujmy się, to była klasyczna sytuacja lost-lost-lost. Dramat, to już grajcie samymi wychowankami, poziom będzie ten sam a młodzież trochę pobiega i nie przytyje.

Laguna

Obejrzałeś cały mecz? Ale ty masz zajebiście odporną psychikę.

Belfer

tylko dlatego że miałem na kuponie X. Niby weszło ale kto mi odda te prawie 2h życia? ten mecz będę pokazywał uczniom na godzinie wychowawczej jak będę chciał ich ukarać.

Nie chcę się czepiać, ale...

Włączyłeś mecz z udziałem Arki i Cracovii, więc sam sobie jesteś winien.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fat ASSS

Dlaczego to wszystko co napisałeś nie dociera do winnych całego zamieszania? Czasami to że, jak to mówią, w wywiadach odcinają się od mediów, działa na naszą niekorzyść. A to boli. Poczytali by, zrozumieli trochę nastroje w społeczeństwie.

mareck1
Arka Gdynia

No, ale żeby nie dostrzec progresu w grze Arki to też trzeba być ślepym o ile oglądało się mecz. Po tym jaką bryndzę zaserwowali nam z Wisłą Kraków i jaką impotencję z Jagiellonią to gra układała się już sporo lepiej. Wciąż nie jakoś dobrze, ale lepiej. Podejrzewam, że artykuł nawet by nie powstał gdyby więcej szczęścia po swoich sytuacjach mieli Kolev i Sołdecki. Smółka ma rację mówiąc że zespół grał nieźle, bo w porównaniu do wcześniejszych meczy – prezentuje się sporo lepiej.

Belfer

Kurwa idąc tym tropem to wiadomo, że impotencja jest mniej groźna dla życia niż rak. Oni grają CHUJOWO od początku sezonu, kiedy oglądałem mecz o superpuchar z CSKA myślałem, że Arka rzeczywiście będzie grała fajną i ofensywną piłkę a tu …. taki CHUJ. Szkoda bo wiele sobie obiecywałem po Arce ale może jeszcze odpali

mareck1
Arka Gdynia

No na pewno. Nawet najbardziej beznadziejne drużyny w Ekstraklasie mają okres gdy są w formie. Nawet Sandecja kiedyś zdobyła te swoje punkty.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

No faktycznie fatalny wynik Rumaka – dwa wicemistrzostwa. Moim zdaniem zrobił swoje – nie dał nic wielkiego, ale i nie zawalił. Co innego eurowpierdole na wygnajewach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Eskel

Czasami jednak możecie pisać lepiej niż na poziomie gimbazy. Darek Dźwigała to już taki typ, że będzie płakał medialnie i kajał się za błędy. Jeszcze 2-3 porażki i Darek leci z Płocka materiał ludzki ma dobry – ale jak się nie ma umiejętności to nawet „Święty Boże nie pomoże”.
Co do Smółki – wiadomo : palnął głoptę.
Widać jednak było, że jak zabrakło Janoty w meczu ze śledzikami to nie było pomysłu na grę – w Krakowie grali w niesamowitym upale (temp. odczuwalna tego dnia w Krakowie w słońcu to grubo ponad 40 stopni) i po koszmarnej podróży (12 godzin autokarem z Gdyni). Wiadomo było, że nie wytrzymają nawet wolnego tempa.
Widać jakiś pomysł na grę – starają się grać do przodu a nie klepać piłkę między obrońcami i bramkarzem. W porównaniu do Arki Ojrzynskiego jest progres.
Ale muszą być gole i punkty – inaczej tak jak Dźwigała będzie za 2-3 kolejki zagrożony.
I jeszcze słowo o Probierzu – mam nadzieję, że Craxa to będzie jego ostatni klub w ekstraklasie – wszystko robi źle, złe transfery, zły skład, zła taktyka i brak wyników. Dla mnie Craxa to niestety obecnie pierwszy kandydat do spadku.

wpDiscuz