No to pograne?
Weszło

No to pograne?

Chciałoby się napisać, że w Europie nie ma już słabych drużyn, ale przecież w eliminacjach do Ligi Europy wciąż są nasze ekipy, więc jakoś tak głupio. Dziś nasze eksportowe towary dowiedziały się, na jakich POTENCJALNYCH rywali trafią w czwartej rundzie kwalifikacji. 

Legia – Cluj (Rumunia) / Alaszkert (Armenia)
Jagiellonia – Bordeaux (Francja) / FK Mariupol (Ukraina)
Lech – Spartak Subotica (Serbia) – Brøndby IF (Dania)

Jest to losowanie złe.

Wydaje się, że z całego grona najlepiej trafiła Legia Warszawa, ale to akurat żaden powód do optymizmu, bo znajduje się obecnie w zdecydowanie najgorszej formie ze wszystkich. Rumuni to – podobnie jak polska ekipa – spadkowicze z II rundy eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie zbyt wysokimi progami okazało się szwedzkie Malmoe. W ciemno można zakładać, że pukną Armeńczyków, którzy z LM pożegnali się już w pierwszym dwumeczu (przegrali dwa razy po 3:0 z Celtikiem). Później odprawili z kwitkiem Czarnogórców, lecz w starciu z Cluj stoją na straconej pozycji. Chyba że Rumuni okażą się takimi dzbanami jak Lech Poznań, który męczył się do ostatnich minut z Gandzasacośtam.

Cluj w poprzednim sezonie dość pewnie sięgnęło po tytuł mistrza Rumunii, przewodząc stawce od szóstej do ostatniej kolejki. Do sukcesu poprowadził ich dobrze znany z Polsce Dan Petrescu, który po zakończeniu rozgrywek nieoczekiwanie odszedł jednak z klubu, odpuszczając walkę o Ligę Mistrzów. Były szkoleniowiec Wisły Kraków połakomił się na zdecydowanie większe pieniądze w Chinach i od lipca pracuje już Guizhou Hengfeng. Jego miejsce zajął Portugalczyk Toni Conceicao, który w Cluj pracował już dwukrotnie i dwa razy sięgnął z klubem po puchar kraju. Kolejną kadencję rozpoczął jednak średnio, bo do odpadnięcia w rywalizacji z Malmoe dołożył też wygraną i dwa remisy w trzech pierwszym kolejkach ligi rumuńskiej.

Zespół, który Conceicao ma do swojej dyspozycji, nie różni się znaczącą od tego, z którym pracował Petrescu. Z wiodących zawodników ubył jedynie środkowy obrońca Kevin Boli, którego rumuński szkoleniowiec zabrał ze sobą do Chin. W jego miejsce udało się pozyskać Adama Langa, więc w tym przypadku bilans wyszedł w zasadzie na zero. Węgier na razie nie ma jednak pewnego miejsca w pierwszym składzie mistrza Rumuni, gdyż w centrum bloku defensywnego okopali się doświadczeni Andrei Muresan i Paulo Vinicius. Z ważnych piłkarzy, którzy latem opuścili klub można wymienić jeszcze napastnika Ibrahimę Balde, który przeniósł się do Realu Oviedo i któego miejsce zajął pozyskany z drugiej ligi tureckiej Robert Tambe. Dokładnie ten sam, który jeszcze dwa lata temu grał w piłkę w LZS-ie Piotrówka, a w poprzednim sezonie zdobył dwanaście bramek dla Adana Demirsporu. Ogólnie trzon mistrzowskiej drużyny nie został jednak specjalnie zachwiany, co przynajmniej w teorii powinno być mocną stroną Cluj.

Wydaje się, że trudniejsze zadanie będzie stało przed Lechem i Jagą, które – o ile oczywiście znajdą się w czwartej rundzie – staną naprzeciwko zespołom z lig znacznie poważniejszych niż Ekstraklasa. Chcemy znaleźć jakikolwiek powód do optymizmu przed ewentualnym starciem Jagi z Bordeaux, ale… sorry, to inne światy. Jaramy się tym, że białostoczanie pogonili ostatnio rywala z renomowanej ligi, ale mówiliśmy o było nie było ogórkach targanych dużymi problemami kadrowymi, bez poważnych piłkarzy, z kraju, w którym poza wielką czwórką nie liczy się praktycznie nikt. Bordeaux? Szósta drużyna ligi francuskiej z Igorem Lewczukiem na pokładzie, z nieporównywalnym budżetem i potencjałem. To naprawdę inny świat.

Jaga pozytywów powinna szukać w ubytkach kadrowych „Żyrondystów”. A właściwie to w jednym ubytku, bo sprzedaż Malcoma do Barcelony zdecydowania wybija się ponad inne odejścia z klubu. Brazylijczyk w poprzednim sezonie strzelił dwanaście goli i zanotował siedem asysty, będąc liderem drużyny, która finalnie uplasowała się na szóstym miejscu w tabeli Ligue 1. Zresztą klub Igora Lewczuka ostatni raz poza czołową siódemką znalazł się w sezonie 2004/2005, zgarniając po drodze mistrzostwo kraju, co najlepiej pokazuje, z jak mocną drużyną mamy do czynienia.

Lukę powstałą po odejściu Malcoma Francuzi załatali Samuelem Kalu, którego odkupili od… Gent, ułatwiającym tym samym zadanie Jagielloni w najbliższej rundzie eliminacyjnej. Szybki i przebojowy Nigeryjczyk miał już kiedyś okazję grać w europejskich pucharach przeciwko przedstawicielowi ekstraklasy. W lipcu 2016 jego Trenczyn z rywalizacji o Ligę Mistrzów wyeliminowała Legia Warszawa, a Kalu dał się wówczas poznać jako piłkarz o nietuzinkowym talencie. Jak widać, rozwój przebiega w jego przypadku wręcz modelowo i niewykluczone, że skrzydłowy napsuje sporo krwi obrońcom Jagi. Zresztą nie tylko on, bo piłkarze tacy, jak Francois Kamano czy Jonathan Cafu też mają niezłe pokrętło w nodze.

Innym światem nie jest może Broendby, czyli klub Kamila Wilczka i starego znajomego lechitów, Paulusa Arajuuriego, wicemistrz Danii, ale to wciąż poziom wyżej niż Ekstraklasa. Choć pucharowe doświadczenie działa zdecydowanie na niekorzyść ekipy Wilczka – ostatni raz w fazie grupowej wtedy jeszcze Pucharu UEFA znaleźli się w sezonie 05/06. Od tamtego czasu Lech miał okazję trzykrotnie gościć na tym poziomie turnieju. Przetarcia w eliminacjach Duńczycy jeszcze nie mieli – startują od trzeciej rundy, właśnie meczem z serbskim Spartakiem.

W poprzednim sezonie Broendby na własne życzenie przegrało walkę o mistrzostwo Danii, nie wygrywając żadnego z czterech ostatnich meczów sezonu, przez co na finiszu dali się wyprzedzić Midtjylland. W klubie powstrzymano się jednak od nerwowych ruchów i postawiono na pełną stabilizację. Posadę trenera zachował ceniony Alexander Zorniger, który w Broendby pracuje już dwa lata, a pion sportowy bardzo odważnie poczynał sobie na rynku transferowym. Wicemistrzowie Danii stracili wprawdzie defensywnego pomocnika Christiana Norgaarda, który przeniósł się do Fiorentiny i podstawowego bramkarza Frederika Roennowa, który wzmocnił Eintracht Frankfurt, ale ściągnięci do klubu zawodnicy mogą uchodzić za wartościowych. Na papierze wyróżniają się szczególnie Dominic Kaiser, który do niedawna reprezentował barwy RB Lipsk oraz Marvin Schwabe, podstawowy bramkarz Dynama Drezno w dwóch poprzednich sezonach. Do tego ze wspomnianego już Lipska wykupiono lewego obrońcę Alexandra Junga, no i zatrzymano Kamila Wilcza, co w zasadzie też można uznać za dowód na to, że Broendby mierzy naprawdę wysoko. Na razie wszystko sprawdza się zresztą bardzo dobrze, bo potencjalni rywale „Kolejorza” po czterech kolejkach nowego sezonu ligi duńskiej zajmują pierwsze miejsce z dziesięcioma punktami na koncie.

Generalnie wydaje się więc, że każda z wylosowanych ekip ma większy potencjał, niż nasi reprezentanci. Najpierw jednak trzeba wyeliminować Dudelange, Gent i Genk. Skupianie się na następnej rundzie ma więc mniej więcej tyle sensu, ile w tym przysłowiu: myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (149)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Dack Janiels

Teraz Rio Ave to „ale mówiliśmy o było nie było ogórkach targanych dużymi problemami kadrowymi, bez poważnych piłkarzy, z kraju, w którym poza wielką czwórką nie liczy się praktycznie nikt.” A wcześniej redaktorzy piali jaką to potęgę pokonała Jaga :/

Tak jak przewidywałem wcześniej, Legia – grupa LE, Lech może jakimś fartem dzięki błyskowi nowych nabytków a Jaga baju baj.

spinynorman
Śląsk Wrocław

Dość odważne, z taką pewnością tę Legię widzieć już w grupie. Zważywszy na jej formę i ostatnie mecze to raczej inne słowo, rymujące się z grupą, przychodzi na myśl. Raczej powiedziałbym, że Lech i Legia mają takie same szanse na dalszy awans, przy dużej dawce szczęścia, wstrzeleniu się z formą, lekkim jej spadkiem u rywali etc – powiedziałbym, że 30/70.

technojezus
technojezus

Legia jest w fatalnej formie ale ma najlepsze losowanie.Jeszcze na dodatek w trzeciej rundzie z polskich klubów ma najsłabszego przeciwnika.
Lech i Jagiellonia nie dość że grają teraz. Gentem i Genkiem, to jeszcze potem trafiają dobre drużyny (Broendby, Bordeaux)
Szczególnie Jagiellonia ma przechlapane.

facemob

Co ty pierdolisz?

MeaCulpa

poprostu niczym sie nie martwie :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dack Janiels

Jaga z całym szacunkiem ale nazwał bym ten awans wypadkiem przy pracy (?). Legia tak samo jak Lech pisze się wielką literą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dack Janiels

Idź być głupi gdzie indziej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jakub_Bielski

Póki co Legia musi wygrać z Luksemburczykami. Może im to się uda ale z Cluj już raczej nie. Bez formy, bez trenera, czarno widzę

Hawrań

Pamiętacie 94/95 2 runda Puchar Uefa , GKS Katowice – Girondins Bordeaux 1:0 i 1:1 a u Żyrondystów grali Lizarazu , Zidane czy Dugarry i szanse na awans były jeszcze mniejsze bo Bordeaux wtedy wiecej znaczyło sportowo .

jacek_placek
Widzew

Pamiętam, pamiętam, Mecz wyjazdowy był jakoś późnym wieczorem, a może retransmisja, a jako łepek powinienem już spać, ale brat namówił starszych, żeby pozwolili mi oglądać.

Bodajże rok wcześnie (nie chce mi się szukać)j Gieksa też ładnie walczyła z Benficą Lizbona, a na większości stadionów szła przyśpiewka „Marian Dziurowicz, największa k…. z Katowic” , jakoś tak mi się przypomniało

PRT

Pamiętam. Chyba pierwszy sezon, który na serio śledziłem. A później oklep od Leverkusen. Chyba 1:4 i 0:4.

wkolski

„Jest to losowanie złe.”

To jakie było losowanie średnie albo dobre?
Sevilla, Lipsk, Ajax, Zenit, Olympiakos, Basel, Burnley, Atalanta itd?

Bądźmy poważni. Lech chyba trafił najlepiej jak tylko mogli. Wiadomo, że nie będą faworytami, ale było wiele dużo lepszych ekip.
Legia jak sami napisaliście, trafiła przyzwoicie. Mogło być lepiej, mogło być gorzej.
Jaga też może powalczyć.

Ale wiadomo, to wszystko daleka droga. Na razie to nieźle wylosowały zespoły belgijskie.

Spektakularny

Racja, aczkolwek zastanawia mnie jeszcze to deprecjonowanie Cluj w zestawieniu np z Brondby

facemob

Co ty pierdolisz

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Tekker
Fiorentina

Nie ma co się dziwić, przecież najwięksi krzykacze z Legii i Lecha tutaj wzajemnie śledzą się na forach. Taki fetysz 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MaciekGKS

Najpierw niech zakoncza sie mecze rundy biezacej, a dopiero potem bedziemy mogli dywagowac o tym jakich rywali maja polskie druzyny (o ile w ogole temat bedzie aktualny). Chodzi mi o to, ze ani Bordeaux ani Broendby jeszcze nie awansowaly do kolejnej rundy, a przeciez dwumecz zaczyna sie od stanu 0:0.

Anrzej

„Szósta drużyna ligi francuskiej z Igorem Lewczukiem na pokładzie, z nieporównywalnym budżetem i potencjałem. To naprawdę inny świat.”

No aż się zacząłem trząść na myśl o tym innym świecie z Lewczukiem na pokładzie. Po prostu kurwa tylko kleknąć ze strachu.

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

Akurat w tej kwestii Ligue 1 przypomina ligę portugalską. Też jest solidna grupa w czołówce (PSG, Monaco, OL, OM vs Porto, Benfica, Sporting, Braga), a reszta to już takie podobne stwory jak Rio Ave, oczywiście im niżej, tym gorzej. Dlatego paradoksalnie Jaga miałaby jakieś szanse na pokonanie Girondins.

AdamFaken

Co Ty bredzisz ?? obstawiam że w poprzednim sezonie nie oglądnąłeś ani jednego meczu ligi francuskiej… mocna czołówka a reszta jakieś stwory ?? hahahaha takie st.etienne czy Nicea roznoszą ekstraklasę w pył i to nie z jakaś przewagą typu 10 pkt oni by zrobili bilans 36-1-0, w tym momencie nawet niema pół drużyny która miałaby w jakiś dziwnych okolicznościach urwać im choćby punkt, a ten jeden remis to daje tylko dlatego że zawsze jest jeden taki mecz w sezonie gdzie wybitnie nie idzie i mogłoby być 0-0.

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

No właśnie Nicea długo borykała się z tym, żeby nie walczyć o utrzymanie – to samo Saint Etienne… już lepiej było podać przykład Rennes, skoro tak dobrze oglądałeś Ligue 1. 😉

Pewnie z większością Ekstraklasy by sobie te drużyny poradziły, ale tutaj widzę pewne szanse, choć oczywiście mogę się mylić, wiadomo.

z0rd

Adam, wstawaj, zesrałeś się.

przemo00116

Ale pierdolenie że złe losowanie.No nie możliwe że nie było rywali pokroju Podbeskidzia czy Górnika Łęczna.Z takim waszym podejście to w ogóle na boisko niech nie wychodza

Murphy
KTS Weszło

Sorry ludzie, ale czy ktoś kto skreślił ten tekst sprawdził cokolwiek zanim puścił go w eter????
Tak Bordeaux to rywal silny, ale można było trafić Partizan i Rijekę, które są jeszcze silniejsze współczynnikowo. Przy okazji to silne Girondins, swój współczynnik opiera nie o klubowy, bo wtedy miałoby taki jak Lech, ale o krajowy, który jest wyższy, i z którego korzysta.
A Lech potencjalnie zagra z najsłabszym rozstawionym zespołem, który od III rundy gra tylko dlatego że wygrany LE z poprzedniego sezonu przeszedł bezpośrednio do LM, a zmiana systemu kwalifikacji wywala z eliminacji ligowych LM, do el LE – też ścieżka ligowa, tylko dwie drużyny. I w wolne miejsce trzeba było kogoś przesunąć. W innym wypadku Broendby grałoby już rundę wcześniej i cholera wie jakby wyglądało.
Najgorzej ale i tak nie źle, wylosowała Legia. W tej formie w jakiej jest, i w jakim stanie organizacyjnym Legia jest to Rumuni są faktycznie zespołem trudnym.

kosiek

Drogie Weszło, trochę Was nie rozumiem. Ledwo co tak pisaliście o Lechu, cytuję:

„Jeśli nie przejdziesz III rundy teraz, to będziesz miał równie ciężko za rok. I za rok znów powiesz „no, silny rywal na tym etapie, co zrobisz”. Tylko trzeba pamiętać, że to wpadanie na lepsze ekipy nie bierze się znikąd.”

A teraz „Olaboga, jesteśmy zgubieni! Trudny rywal”. Zdecydujcie się. Albo spinamy tyłek i udowadniamy Europie, że jednak jesteśmy w stanie z nimi wygrać rywalizację i dostać się do LE w liczbie większej niż 0-1 klubu na sezon, albo lamentujemy. A jak czytam tę stronę to mam wrażenie że po kawałku robicie obie rzeczy.

BaltazarGabka
Legia

W linii redakcyjnej jest faktycznie mocna schizofrenia, mam wrażenie, że tam starają się wydalić na raz tyle tekstów, że stracili kontrolę nad tym, co sami myślą. Nie mówiąc o logice, z którą Weszło ma problemy od dawna…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dejw

Państwo z Weszlo to w ogóle chyba nie śledzą co się w piłce dzieje. Ten „inny świat” jak to określiliście, czyli Bordeaux rok temu pięknie się pokazał. Najpierw pokazał ten inny świat Węgrom z Videotonu wygrywając aż 2:1 by na wyjeździe przegrać 1:0 i odpaść. Ci sami Węgrzy rundę później dostali od Partizana 4:0. Teraz pokazali inny świat Łotyszom. 1:0 i 2:1 to różnica ośmiu klas, prawda? Ten koszyk był wyrównany, a mocniejszy był np Kajrat Ałmaty, który ograł AZ Alkmaar.
Zresztą rok temu wiele drużyn z tego waszego „innego świata” pokazało klasę. Freiburg z Domzale, Galatasaray oraz PAOK z Ostersunds, Ajax z Rosenborgiem, Fenerbache z Vardarem Skopje, Gent z Altach (no właśnie, Gent dostał od nich 4:2 w dwumeczu). Także nie przesadzajmy. Lech trafił okej, bo zostały pary z Lipskiem i Turki/Anglicy. Lipsk był najgorszy i akurat ich można byłoby stawiać jako mega zdecydowanych faworytów. Wbrew pozorom więc Jadze daję większe szanse na awans, ale tylko z tego względu, że Gent jest chyba słabsze niż Genk, natomiast nie są to przecież jakieś tuzy. Ani jedna ani druga drużyna do podium się nie doczłapała w poprzednim sezonie. Jeśli zagrają nasze drużyny bardzo dobre mecze to szanse są. Takie Rio Ave poziomiem od belgijskich drużyn za bardzo przecież nie odstaje o ile w ogóle.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Dejw
Lech trafił potencjalnie najsłabszą z drużyn, jaką mógł trafić.
Broendby graod III rundy, tylko dlatego że zostało do niej przesunięte przez zmiany formatu rozgrywek i fakt że A.Madrid, zakwalifikowało się do LM przez ligę.
Do tego wcale nie jest powiedziane że faktycznie Broendby awansuje.
Spartak Subotnica w poprzedniej rundzie, wyeliminował silną Spartę Praga. Kto powiedział że teraz nie wyeliminuje Broendby.

Skandaloza

dokladnie.
Broendby jest moim zdaniem słabsze od Genk
a Legia dostanie w palnik od Cluj jak nic !
Kiedy jakas polska druzyna pokonała Rumunow bo jakos nie pamietam.
Rumuni to w chuj niewygodny przeciwnik.
Francuzi zgoda raczej sa nie do przejscia.
Z calego losowania Lech ma najwieksze szanse
Ten artykul pisal jakis zakompleksiony, zawiedziony losowaniem Legii, debil.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Skandaloza
W 2000 Polonia Warszawa dwa razy wygrała z Dynamem Bukareszt 3-1 i 4-3

Pumpkin

W sezonie 2011/2012 Legia w fazie grupowej LE ograła 2x Rapid Bukareszt (1:0 w Rumunii i 3:1 u siebie).

przemo00116

Nagle Rio Ave to ogórki.Co za debil to pisał?

Mecenas_Misiura

Najpierw:
są z Portugalii, czyli jak Ronaldo = mocna ekipa;
Za chwilę:
przegrali z drużyną z ekstraklasy = ogóry

proste.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GrigorijKalmanawardze

You mean „eksperci stolec-ni” ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

jaadam

Strzyzemy frajerow.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Nazwa osiedla Bródno pochodzi od dawnej rzeki Brody i dlatego piszemy przez ò, a stolca to masz w majtkach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
KTS Weszło

Tomasz Kurzak

Lech i Jagiellonia skorzystały na tym że w III rundzie wylosowały na tyle silnych rywali że były rozstawione w parach do IV, i miały do wylosowania potencjalnie słabszych.
Ale nie na tyle silnych, żeby w III rundzie praktycznie żegnać się z szansami na awans.

job

Losowanie ostatniej rundy w każdym przypadku lepsze niż losowanie III rundy. Wyeliminowanie ekipy z Warszawy przez Dudelange daje im autostradę po fazę grupową.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gruby3

Przeciez to jest bardzo dobre losowanie (o ile takie okreslenie w stosunku do polskich druzyn istnieje heh). Najgorzej trafila Jaga bo Bordeaux faktycznie to polka wyzej. Ale Cluj jest w zasiegu spokojnie tak samo jak Broendby. Co do Broendby to nawet mysle ze Genk bedzie trudniejsze do przejscia od nich.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe gruby 3
Półka wyżej? Bo silna liga?
Popatrz na wyniki Bordeaux w poprzednich sezonach w Europie. Bryndza.
Jagiellonia niech bierze przykład z GKS Katowice.

Gruby3

A popatrz na wyniki Jagi w poprzednich sezonach w Europie, dlatego jednak polka wyzej :)

Murphy
KTS Weszło

Gruby 3
Jagiellonia wcale nie trafiła najgorzej. Bo były tam kluby silniejsze współczynnikowo, i to takie które współczynnik klubowy mają wypracowany, a nie krajowy. Więc bazują na swoich własnych wynikach.
Fakty są takie że Bordeaux, jest rywalem słabszym niż taki Gent

Gruby3

No ja nie mowie ze trafila najgorzej jak mogla, wydaje mi sie ze trafila najgorzej z 3 polskich druzyn w ostatniej rundzie. Narazie forma jest niewiadoma ale tam potencjal jest duzo wiekszy jednak niz w Cluj czy Broendy

madoo

Moim zdaniem wygląda to tak, że w następnej rundzie najsłabszego rywala może trafić Lech.
Niestety już w tej rundzie ma rywala najmocniejszego.
Widzę to tak, że:
Legia przechodzi Dudelange -> nie przechodzi Cluj (chyba że nowy trener zdąży ich ogarnąć, to będzie trudne, ale możliwe, Cluj to nie znowu jakieś kozaki)
Lech nie przechodzi Genk (niestety, ale może się pozytywnie zaskoczę) -> jak fartem się uda to 50/50 z Brondby
Jagiellonia 50/50 z Gent (rywal nie jest najmocniejszy, ale z indywidualnie niezłymi piłkarzami) -> przegrywa z Bordeaux.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ivann

Legia skończyła sezon wyżej niż Jagiellonia. Wolałbyś trafić na Legię czy Jagiellonię?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ivann

To przecież dokładnie Twój argument. Gent skończył poprzedni sezon wyżej, ma wyżej wycenianą kadrę, grał w zeszłym roku w pucharach – jest silniejsze od Genk. Dokładnie to samo mogę przełożyć na Legię – skończyła sezon wyżej, ma wyżej wycenianą kadrę… Z pucharami się nie zgadza 😉 Nie mówię że nie masz racji. Ale argumenty które podajesz o niczym nie świadczą – liczy się aktualna forma i zgranie. A jednak Gent się dzisiaj znacznie osłabił – oddał Kalu i Simona.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty