Meksykanom przygotowania do mundialu chyba wymknęły się spod kontroli
Weszło

Meksykanom przygotowania do mundialu chyba wymknęły się spod kontroli

Przygotowania do mundialu to dla piłkarzy ciężki i w sumie niezbyt ciekawy okres, wypełniony treningami, meczami i nudnymi analizami. Nie każdy jest w stanie to wytrzymać, o czym na własnym przykładzie przekonało się kilku reprezentantów Meksyku. Umierając z nudów, zawodnicy Juana Carlosa Osorio w pewnym momencie po prostu nie wytrzymali, powiedzili „hola, dość tego!” i chcąc nieco urozmaicić sobie zgrupowanie, zorganizowali orgię. I to taką przez wielkie O, skoro na jednego zawodnika przypadały trzy panny, alkohol lał się strumieniami, a wielka wiksa trwała praktycznie cały dzień. 

Skandal obyczajowy z udziałem dziewięciu piłkarzy powołanych na mundial rozegrał się w sobotę, tuż po wygranym przez Meksyk meczu ze Szkocją. O sytuacji jako pierwsi poinformowali dziennikarze tabloidu „TVNotas”, którym udało się wyśledzić, że Marco Fabian, Guillermo Ochoa, Raul Jimenez, Giovani i Jonathan Dos Sanots, Carlos Salcedo, Jesus Corona, Jesus Gallardo oraz Hector Herrera, do hotelu sprowadzili sobie kilkanaście prostytutek. – Piłkarze przyjechali okło 22:30, grała u nich muzyka, był alkohol i dziewczyny. To był wieczór bez żon czy narzeczonych. Nie wzięli ich, bo chcieli sobie poużywać. Zamówili pewnie ze trzydzieści panienek – napisał tabloid, powołując się na swojego informatora.

Nieco inną wersję wydarzeń przedstawia za to dziennik „Record”. Z informacji, które podaje, wynika, że impreza wcale nie była aż tak huczna, a udział w niej wzięły żony niektórych zawodników. Jednocześnie gazeta potwierdza, że z piłkarzami bawiło się sporo kobiet „z zewnątrz”. Część z nich przyjechała między północą a drugą w nocy. Pozostałe – mniej więcej sześć godzin później. Impreza z kolei miała zakończyć się o 16, a piłkarze prosto z niej udali się na zaplanowane wcześniej zebranie drużyny. Po drodze na pewno mieli co wspominać.

Kiedy afera wyszła na światło dzienne, cały Meksyk od razu utonął w skandalu. Sytuację próbowali ratować działacze z krajowej federacji, ale tylko dolali oliwy do ognia. Trudno się temu zresztą dziwić, skoro sekretarz generalny związku, Guillermo Cantu, w swoim oznaczeniu napisał, że wolne to wolne, zawsze istnieje ryzyko, że stanie się coś podobnego, a piłkarze nie będą ukarani. Inne podejście do tematu miała jednak żona Hectora Herrery, który dla ratowania związku musiał urwać się ze zgrupowania i nie wiadomo, czy w ogóle pojedzie na mundial.

Co będzie dalej z reprezentacją? Meksykańskie media donoszą, że drużyna jest w totalnej rozsypce, a Osorio może nie mieć czasu, aby złożyć wszystko do kupy. Na balangowiczach nie zostawiają suchej nitki. Skoro jednak federacja nie ma zamiaru karać ich za te popisy, to można zakładać, że na mundial i tak pojadą. Nie zmienia to jednak faktu, że całkiem niezła drużyna została rozmontowana raptem w dwadzieścia cztery godziny i najprawdopodobniej nic z jej już nie będzie.

Fot. Newspix.pl