Jubileuszowe Tour de Pologne coraz bliżej. Znamy trasę wyścigu!
Inne sporty

Jubileuszowe Tour de Pologne coraz bliżej. Znamy trasę wyścigu!

90 lat to piękny wiek. Tyle kończy w tym roku Tour de Pologne, nasz największy i najwspanialszy wyścig kolarski. Oznacza to, że jest starszy od mistrzostw świata w piłce nożnej czy Vuelta a España, jednego z trzech wielkich tourów. Dziś dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądać trasa jubileuszowej edycji. Uwierzcie nam na słowo: będzie ogień!

Dla niedowiarków mamy krótkie podsumowanie trasy. Jak przystało na jubileusz, pojawiły się miejsca, które w historii touru odegrały ogromną rolę. Wszystko zaczyna się więc w Krakowie, a po drodze zaliczamy Bukowinę, Szczyrk, Wieliczkę czy Górny Śląsk. Biorąc pod uwagę otoczenie, w jakim przedstawiono trasę wyścigu, możemy zakładać, że ta, gdy już przyjdzie do ścigania, zaprezentuje się równie dobrze.

Dokładna rozpiska etapów wygląda tak:

– 04.08 – 1. etap: Kraków – Kraków (131 km)

– 05.08 – 2. etap: Tarnowskie Góry – Katowice (158 km)

– 06.08 – 3. etap: Stadion Śląski – Zabrze (140 km)

– 07.08 – 4. etap: Jaworzno – Szczyrk (178 km)

– 08.08 – 5. etap: Kopalnia Soli Wieliczka – Bielsko-Biała (152 km)

– 09.08 – 6. etap: Zakopane – Poprad (180 km)

– 10.08 – 7. etap: BUKOVINA RESORT – Bukowina Tatrzańska (136 km)

Łącznie 1075 kilometrów ścigania na najwyższym poziomie, bo to przecież World Tour. Nazwisk kolarzy, którzy do Polski przyjadą, niestety na ten moment nie znamy… i zapewne jeszcze długo nie poznamy. Czesław Lang mówił dziś na antenie Weszło FM, że listy startowe zamykają się dopiero na 72 godziny przed wyścigiem. Wielu zawodników, rzecz jasna, zadeklaruje swoją obecność wcześniej, ale to wtedy będziemy mogli być pewni tego, kto w Polsce się zjawi.

Jednak jeśli ktoś wątpi w to, czy będzie kogo podziwiać, przypomnijmy, że zjawiały się tu takie tuzy światowego kolarstwa, jak Peter Sagan, Alberto Contador czy nasi Rafał Majka i Michał Kwiatkowski. Nie wątpimy, że w tym roku znów zawitają do nas zawodnicy z najlepszych zespołów, traktujący ten wyścig zupełnie poważnie. Bo Tour de Pologne już od dawna nie jest imprezą drugorzędną – aktualnie kandyduje do miana jednego z najważniejszych tygodniowych wyścigów w sezonie. Wielkich tourów, rzecz jasna, dogonić się nie da, ale ustawić tuż za ich plecami – jak najbardziej. Edycja na 90-lecie istnienia wyścigu ma być tego najlepszym dowodem. Wierzymy, skoro Czesław Lang mówił w naszym radiu, że wciąż kieruje się do perfekcji:

Dla mnie takim bardzo ważnym wyzwaniem jest to, by cały czas dążyć do tego, by było tak, jak mają najlepsze wyścigi świata. Więc na przykład z realizacją, to wspólnie z telewizją cały czas coś ustalamy, żeby wejść jeszcze bliżej środka, do tego peletonu.

Skoro o realizacji mowa, to etapy są nieco krótsze, zgodnie z tendencją, do której zmierza światowe kolarstwo, za to w żaden sposób nie straciły na widowiskowości – wręcz przeciwnie, nabrały jej, bo nie rozwlekają się. Nikt nie będzie ziewał przed telewizorem, gwarantujemy. Do tego cały wyścig ułożony jest tak, że niekoniecznie wygrać go musi góral – choć jak najbardziej może, a najlepszym tego przykładem jest Rafał Majka w roku 2014 (trudno uwierzyć, że minęły już cztery lata, co?). Szans nie należy jednak zabierać kolarzom o innej charakterystyce. O tym z kolei wie choćby wspominany Peter Sagan, który triumfował u nas trzy lata wcześniej.

W jubileuszowej edycji zadbano o najdrobniejsze szczegóły, łącznie z tymi, które toczą się „obok” wyścigu, nie na samej jego trasie. Tak więc mamy coś, czego nie ma nawet Tour de France – mobilne muzeum kolarstwa oraz samego wyścigu, które przemieszczać się będzie wraz z nim – w każdym mieście, do którego Tour de Pologne zawita, będzie można obejrzeć eksponaty, np. rower, na którym Czesław Lang przywiózł nam srebro olimpijskie. To naprawdę kawał ciekawej historii, który poznać będą mogli wszyscy chętni. Życzymy, by za 90 lat ktoś mógł napisać dokładnie to samo.

Pamiętać należy też, że ta edycja jubileuszową jest nie tylko dla wyścigu, ale i Polski, świętującej stulecie odzyskania niepodległości. Spodziewajmy się więc wiele wątków i niespodzianek związanych z tą rocznicą. Choć najlepszą byłaby zapewne obecność Polaka na pozycji numer jeden po zakończeniu ostatniego etapu. To takie nasze, polskie marzenie. Wierzymy, że się spełni.

Fot. Newspix.pl