Mesut Oezil i Ilkay Gundogan zagrali w show Erdogana
Weszło

Mesut Oezil i Ilkay Gundogan zagrali w show Erdogana

Niebawem mundial, a więc wszyscy żyją powołaniami. W przypadku reprezentacji Polski obyło się bez wielkich niespodzianek, co raczej nikogo nie zdziwiło. W końcu nie mieliśmy praktycznie żadnych afer, dlatego trudno było przypuszczać, by Adam Nawałka skreślił jakiegoś pewniaka. Zupełnie inaczej pierwsze powołania przebiegły u mistrzów świata, którzy do ostatniej chwili zastanawiali się, czy do Rosji pojadą Mesut Oezil i Ilkay Gundogan.

Jeszcze kilka godzin przed decyzją Joachima Loewa spekulowano nad tym, czy pomocnicy Arsenalu i Manchesteru City znajdą się na liście wybrańców selekcjonera. I nie chodzi tutaj o żadną kontuzję, a spotkanie z prezydentem Turcji, Recepem Erdoganem, który przyjechał do Anglii, by porozmawiać z królową Elżbietą II oraz premier Wielkiej Brytanii, Theresą May. Przy okazji Erdogan spotkał się z pomocnikami reprezentacji Niemiec, którzy nie ukrywali swojej sympatii do niego. Obaj piłkarze wręczyli prezydentowi koszulki, a zawodnik Manchesteru City pokusił się nawet o specjalną dedykację: – „Z wielkim szacunkiem dla mojego prezydenta”.

Oczywiście zachowanie piłkarzy oburzyło niemieckich polityków, którzy niemal jednogłośnie skrytykowali piłkarzy. Szef partii Zielonych, Cema Ozdemir, oświadczył, że Erdogan jest despotą, a zawodnicy reprezentacji Niemiec dali się wciągnąć w jego tanie propagandowe show. Nie zabrakło również ostrzejszych słów, bo Alice Weidel z partit AfD stwierdziła, że Mesut Oezil i Ilkay Gundogan powinni być pominięci przy powołaniach: – Oezil od lat odmawia śpiewania naszego hymnu, co już wiele mówi. Można go nazwać nieudanym produktem integracji z naszym krajem.

Długo nie trzeba było czekać, a głos w sprawie zabrał szef niemieckiej federacji piłkarskiej (DFB), Reinhard Grindel: – Rzecz jasna respektujemy i szanujemy pochodzenie swoich piłkarzy, lecz nasza federacja i cały świat futbolu reprezentuje wartości, które są obce panu Erdoganowi… Niedobrze, że nasi reprezentanci są wykorzystywani przez Erdogana do jego politycznych celów.

Wydaje się jednak, że sprawa rozejdzie się po kościach, ponieważ obaj piłkarze znaleźli się wśród 27 graczy, z których Joachim Loew wybierze 23 szczęśliwców. Zapewne Oezil i Gundogan zostali wezwani na dywanik przez władze DFB, co poskutkowało przeprosinami, które opublikował piłkarz Manchesteru City: – Jako zawodnicy reprezentacji Niemiec jesteśmy oddani wartościom DFB, a także mamy pełną świadomość odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa. Naszym życiem jest jednak futbol, a nie polityka. Jednak czy powinniśmy być niemili wobec ojczyzny naszych rodzin? Z szacunku dla urzędu prezydenta i naszych tureckich korzeni zdecydowaliśmy się na prosty gest uprzejmości.

Bez wątpienia Erdogan nie spotkał się z piłkarzami bezinteresownie. W czerwcu obywatele Turcji wybiorą prezydenta, a w Niemczech mieszka około 1,5 miliona Turków. Mówimy więc o naprawdę dużym elektoracie, dlatego wymiana uprzejmych gestów z Oezilem i Gundoganem była bardzo korzystna dla Erdogana. Co innego dla piłkarzy, którzy mogli stracić występ na mundialu. Cóż, potwierdziło się po raz kolejny, że mieszkanie polityki i sportu kończy się zwykle fatalnie.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonim1212

Wy to macie zapłon z tymi newsami.

LordInfamous

Tyle ich obchodzi masowe aresztowania dziennikarzy i czystki wsrod opozycji, zwykla dzicz uwazająca się za część Europy a tak naprawde niewiele rózniąca się od pustynnych scinaczy głów

Roman
Taumata football Club

Zieloni są jak arbuz- z wierzchu zieloni, a w środku czerwoni.

wscieklybajpas

no to powinni dostać bilet do „swojego” prezydenta.

KoloKolo

Otóż to! Turcy nigdy nigdzie nie utożsamiali się z innymi państwami, kropka. Dwa, trzy, pięć pokoleń… i tak wyłazi z nich najgorsza dzicz i azja.

Rudy z UE

turasy nie są jeszcze najgorsi, warto podkreślić, że jako jedni z nielicznych nie uznali rozbioru Polski w 1792 bodajże …

jezd
Lech Poznań > słoiki z Warszawy

Bo widzieli w tym jakąś korzyść nie pamiętam jaką ale kiedyś czytałem artykuł na pewno nie zrobili tego z miłości do Lachów

chozjor_dadybicz

Zrobili to z niechęci do Austriaków i Rosji. A potem Ataturk, pomimo osobistej sympatii do Polski i Polaków, postawił na współpracę z bolszewikami.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Obaj naprawde przegieli pale. Powinni zostac dyscyplinarnie wypierdoleni z repry i stanal bym na glowie aby zrobic precedens zeby sie zrzekli jednego z obywatelstw.
Jebane skurwysyny wspierajace dyktature satrapy. Wszystkich kibicow Erdogana powinni wypieprzyc do „ojczyzny ich przodkow”. Niech na wlasnej skorze zaznaja codziennych tureckich Erdoganowych przyjemnosci.

GRAND_CHAMP

I bardzo dobrze, mam nadzieję że będzie więcej takich sytuacji, bo dla mnie chora jest sytuacja że tylu zawodników spoza Niemiec gra w reprezentacji Niemiec.

Natomiast sam Erdogan nie odbiega mocno od Putina także krytykować go to śmiech na sali, ale pewnie tutaj większość ludzi Turka widziała najwyżej na urlopie

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

w niemczech szok turcy okazali się turkami

Nie chcę się czepiać, ale...

Środowisko piłkarskie musiałoby mieć jakieś wartości, żeby grający na wynik selekcjoner miał jaja wykluczyć z narodowej kadry piłkarzy, którzy naprawdę słabo udają, że ta kadra to dla nich jedynie sposób na dorobienie kasy i autopromocję. Inna rzecz, że Niemcy jakby się czepiali o takie rzeczy, to połowę kadry musieliby wykluczyć. No, ale skoro Francja radzi sobie bez Benzyny to mogłoby to im dać do myślenia.

zippedin

Ukryta opcja niemiecka. A nie, wait…

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Są dwa powody, dlaczego grają dla reprezentacji Niemiec. 1. Pieniądze. 2. Sukcesy. Niemiecki społeczeństwo żąda wyrzucenia z reprezentacji, ale Löw nie ma jaj, żeby to zrobić. Warto podkreślić, ze Emre Can nie zgodził się na spotkanie, wiec nie wrzucałbym wszystkich do jednego wora.

wpDiscuz

INNE SPORTY