Mierzejewski piłkarzem roku w Australii. Budziński na drugim biegunie
Weszło

Mierzejewski piłkarzem roku w Australii. Budziński na drugim biegunie

Przy komentowaniu kolejnych udanych występów Adriana Mierzejewskiego w Sydney FC toczono spór co do poziomu australijskiej ekstraklasy. Często zgody nie było, padały różne opinie, ale jedno można stwierdzić na pewno: nie jest to liga słabsza od naszej. Skoro tak, nad dokonaniami Polaka w A-League nie można przejść obojętnie, a są one naprawdę znaczące.

Mierzejewski został właśnie wybrany piłkarzem roku na australijskich boiskach. I nie chodzi tu o jakiś jednostkowy plebiscyt. Nasz rodak po prostu uzbierał najwięcej punktów w rankingu prowadzonym od początku rozgrywek. Po każdej kolejce eksperci stacji Fox Sports typowali trzech najlepszych zawodników. Pierwsze miejsce dostawało trzy punkty, drugie dwa, trzecie jeden. W ten sposób „Mierzej” zgromadził 28 punktów i o jedno „oczko” wyprzedził Luke’a Brattana z Melbourne City. Trzecie miejsce zajął Isaias Sanchez z Adelaide FC.

mierzejewski punktacja

Z takim rozstrzygnięciem w pełni zgadza się Mark Bosnich. Były bramkarz Manchesteru United jest teraz ekspertem telewizyjnym. – Nikt nie może być zaskoczony, że to on zdobył nagrodę. Miał wejść w buty odchodzącego Filipa Holosko. To było trudne zadanie i nie tylko mu podołał, ale wzniósł drużynę na jeszcze wyższy poziom. Dla mnie to bez wątpienia piłkarz roku A-League – stwierdził Bosnich.

Przyjemnie się czyta takie rzeczy, przyznacie.

Mierzejewski w 24 meczach ligowych zdobył 13 bramek i zaliczył 9 asyst. To trzeci strzelec ligi, drugi asystent, nr 2 w klasyfikacji kanadyjskiej. A przy tym pokazywał zawsze dużo jakości – rzuty wolne, otwierające podania, świetne wykończenie akcji. W dużej mierze dzięki niemu Sydney FC zdominowało rozgrywki i w sezonie zasadniczym miało aż 14 punktów przewagi nad drugim miejscem. Przy tej formie Polaka, jego pierwszy rok w tym klubie zamknie się dubletem (w listopadzie sięgnął po Puchar Australii).

Mimo to Adam Nawałka ostatnio mówił jasno, że piłkarz ten nie pasuje do jego koncepcji. Nie zamierzamy polemizować. Selekcjoner ma prawo tak uważać, zwłaszcza że z „Mierzejem” już współpracował. Sam zainteresowany wybierając bardzo egzotyczne z polskiego punktu widzenia kierunki chyba również liczył się z tym, że w ten sposób trudno będzie mu wrócić do reprezentacji nawet przy regularnych konkretach w ofensywie.

***

Niestety na drugim biegunie znajduje się Marcin Budziński. Postawa pomocnika Melbourne City okazała się sporym rozczarowaniem. Oczekiwania wobec niego również były wielkie. Przychodził jako jeden z „marquee players”, czyli zawodników nieobjętych limitem wynagrodzeń obowiązującym w australijskiej ekstraklasie.

Były pomocnik Cracovii fundował sobie i kibicom huśtawkę nastrojów. Zaczął świetnie: od ładnego gola w debiucie.

Potem zawodził i po serii słabszych występów trafił na ławkę. Na przełomie grudnia i stycznia w siedmiu meczach rozegrał… siedem minut. Nagle niespodziewanie karta się odwróciła. Budziński wszedł na końcówkę meczu z Central Coast i uratował remis. W następnej kolejce dwukrotnie posłał piłkę do siatki Adelaide United i odzyskał miejsce w składzie na kolejne tygodnie.

Jeszcze 4 lutego strzelił gola i zaliczył asystę, a City wygrało 2:1 z Brisbane Roar.

To był ostatni pozytywny akcent w wykonaniu Budzińskiego. Następne dwa mecze w wyjściowej jedenastce to porażki 0:4 i 1:2. Później wejście z ławki – również w przegranym spotkaniu – i na tym koniec. Polak od pięciu kolejek nie powąchał murawy.

Budzińskiego nie wymienialiśmy w pierwszym odruchu na pytanie o gwiazdy Ekstraklasy, ale bez wątpienia uchodził w Polsce za ligowca ponadprzeciętnego, z tej lepszej półki. Chociażby ta historia pokazuje, że A-League to nie jest ogórkowe granie i triumfy Mierzejewskiego mają swoją wymowę.

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (40)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Laguna

Teraz jeszcze nagroda Weszło dla najbardziej niedocenionego byłego reprezentanta, potem nagroda Nobla i beatyfikacja.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gmoch
Boruta Boruszkowice

Ciężko ogarnąć jak silna jest to liga. Jedno co zauważyłem oglądając bramki i asysty Mierzeja – tam chyba nie wiedzą co to pressing. Gra jak w latach 80-tych, ofensywni mają więcej swobody. Sporo błędów obrony w ustawieniu. Inna sprawa – po bramkach i podaniach widać, że są tam piłkarze o dobrych umiejętnościach.

Nieszczególnie popierałem krucjatę powołania Mierzeja do kadry. Jednak Adrian takiego Peszkę to wkręciłby do kapelusza umiejętnościami:)

Król Roastów
FC Taciewo

Polecam obejrzeć „pressing” Legii przy golu dla Zagłębia w ostatnim meczu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Forbrich-Barber
Amica Wronki

No to niech da Ci do myślenia, że w ESA bawi się gość z 3 ligi hiszpańskiej.
Niemiecki szrot jak określano zaciąg Korony wciąż ma matematyczne szanse na mistrzostwo, a gdyby doczłapał się do pucharów to wcale bym zdziwiony nie był. Mierzej robiłby tu co chce. Popatrz choćby na jego stały fragment gry – strzelił jedną czy dwie bramki z wolnego i to takie całkiem ładne. U nas nie bronią Bufon, De Gea czy Courtois żeby mieli coś takiego wyciągać, więc pewnie też by tu wpadło. Różnica jest taka, że Starzynski za takie coś do kadry trafił, a Mierzej nawet się nie otarł.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Łukasz Em
Odra Opole

Obrońcy nie grają wślizgiem, bramkarze się nie rzucają, zero doskoku. Futbol na „Tak” :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fidel

Nie ma już słabych lig…

…poza ekstraklasą.

Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

A są w ogóle jakieś słabsze? Przecież naszych asów ostatnio regularnie leją kluby z Azerbejdżanu, Norwegii czy Litwy(!)

Janusz Ekspert

Jak już tak porównujemy, to tam gość z kilkoma występami w Primera Division jest trzecim najlepszym piłkarzem ich ligi, a w Polsce dopiero walczy o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej (Marquitos).
Nie sądzę, by była to liga porównywalna do Ekstraklapy, choćby dlatego, że do nas trafiają również młodsi „stranieri” z w miarę poważnymi CV, a nie odpady i to emerytowane odpady. Poza tym przy okazji Eurowpierdoli polskie kluby chociaż ocierają się o poważny futbol, tamtejsze nie mają takiej możliwości.

Król Roastów
FC Taciewo

„a nie odpady i to emerytowane odpady.” – tak, bo Eduardo, Novo, Jaliens, Lamey, Amaral, Krasić i wielu innych asów to przyszli do Extraklasy jako młode talenty! Co Ty pieprzysz, gościu?

Janusz Ekspert

a widzisz tam słowo „również” gościu? Wiadomo, że i do nas przychodzą dorobić i odcinać kupony, ale nie tylko. Daj przykład transferu kogoś nie po drugiej stronie rzeki z w miarę poważnym CV do australijskiej mocarnej ligi i zobaczymy, kto tu „pieprzy” .

Król Roastów
FC Taciewo

Gościu, gdybyś napisał „a nie TYLKO emerytowane odpady” to wszystko byłoby jasne. Ale ja wiem, że polska język trudna język. Nie będę się domyślał, co miałeś na myśli, tylko będę czytał i interpretował zdania zgodnie z ich znaczeniem.

Wróżka Weszława

Można napisać tak: tam gość z występami w Primera Division jest trzecim najlepszym piłkarzem ich ligi, a do nas gość z 3 ligi hiszpańskiej przyjeżdża w wieku 27 lat i jest najlepszym strzelcem, drugim najlepszym asystentem i ogólnie całą tę ligę wciąga dupą i wysrywa nosem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława

Przy Peszce to huj nie piłkarz
-A. Nawałka

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Franzischek

Podrygi ostrygi… A w tym przypadku układu menedżersko-dziennikarskiego.
Swoją drogą, na jakiej podstawie określacie, że to jest liga „na pewno nie słabsza od ekstraklasy”? Podstawia się do jakiegoś wzoru? Liczy najpierw lewą stronę, później prawą i porównuje? Ciekawe.

Fidel

Wystarczy obejżeć losowy mecz naszej ligi i już śmiało można zakładać z dużym prawdopodobieństwem ze losowo wybrana liga nie będzie słabsza.

SmyQ

A Tevez nie poradził sobie w Chinach. Choćby to świadczy o tym, jak silna jest tam liga.

Gmoch
Boruta Boruszkowice

Tevez bardzo dobrze poradził sobie w Chinach (wyzyskał jak trzeba:)). To Chiny nie poradziły sobie z Tevezem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gmoch
Boruta Boruszkowice

Polecam się na przyszłość:)

Larry Gopnik

Nie wiem, czego oczekiwali po chimerycznym przecież Budzińskim. A tu jest praktycznie jak w ekstraklasie, nawet bramek strzelił tyle co zwykle srednio w sezonie.

Raducioiu

Z Mierzejewskim jest jedna podstawowa kwestia. W razie wypadnięcia Zielińskiego, nie mamy ani jednego ofensywnego pomocnika.
I tyle.

Koval

Nie mam pojęcia jaki poziom prezentuje tamta liga, ale nawet jeśli przeciętny to i tak spore brawa. Mierzejewski w polskiej lidze też by wymiatał – jestem pewien. I teraz pytanie czy jednak Nawałka zerknie w jego stronę jeszcze przed mundialem. W sumie poza Adrianem nie ma sensownej alternatywy dla Zielińskiego.

Bartek BAchorski

Patrząc na konkurencje w tym plebiscycie to Mierzej jest gościem o zdecydowanie najlepszym CV. Jeżeli poza plebiscytem nie ma jakichś większych kozaków to to są piłkarze jacy 10 lat temu przychodzili do Polski, a dzisiaj nazywani są szrotem i wszyscy kręcą na ich obecność nosem. Ewentualnie przychodzą do I ligi i spektakularnie walczą o awans.

Jurand Spychowski

Powołać go. Do turbokozaka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz

INNE SPORTY