Ramos na bakier z przepisami. Real znów bez kapitana?
Weszło

Ramos na bakier z przepisami. Real znów bez kapitana?

Czy Real Madryt w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów będzie musiał radzić sobie bez Sergio Ramosa? Na ten moment taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny. Na pozór brzmi to nie do końca przekonująco, bo obrońca Królewskich wczoraj w ogóle nie pojawił się na boisku, więc w teorii powinien być czysty jak łza. No ale obowiązujące przepisy ściśle określają też porządek zachowań, któremu podlegają także zawodnicy z różnych powodów będący poza kadrą meczową. I właśnie tutaj jest pies pogrzebany, ponieważ Ramos – podobno nieświadomie – w końcówce wczorajszego meczu kompletnie olał zasady, które powinien był respektować.

Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że piłkarz Realu w gruncie rzeczy nie dopuścił się żadnej zbrodni. Zacznijmy jednak od początku. Tydzień temu w Turynie Ramos zobaczył trzecią zółtą kartkę w tej edycji Ligii Mistrzów. To oznaczało, że rewanż w najlepszym wypadku obejrzy z wysokości trybun. No i rzeczywiście tak było. W trakcie spotkania, w którym defensywa Realu spisywała się beznadziejnie, realizator transmisji kilkukrotnie pokazywał krzywiącego się zawodnika. Ramos siedział spokojnie i obserwował, jak jego koledzy tracą kolejne bramki. Czyli generalnie rzecz biorąc – nic nadzwyczajnego.

To, co kluczowe dla całej sprawy, wydarzyło się dopiero kilku minut przed końcem spotkania. Czujne oko kamery wyłapało wówczas Ramosa, który opuścił swoją lożę i resztę spotkania oglądał stojąc tuż przy wejściu do tunelu prowadzącego do szatni. Radio Cadena COPE podaje, że obrońca zwyczajnie przegrał z emocjami, a po zejściu z trybun wdał się jeszcze w pyskówkę z Massimiliano Allegrim, co nie umknęło uwadze sędziego Michaela Olivera.

Po meczu Ramos tłumaczył, że jego zachowanie wynikało z nieznajomości przepisów. Przed spotkaniem nie został poinformowany o tym, co dokładnie wolno, a czego nie, więc był przekonany, że ustawienie się de facto poza boiskiem, nie jest niczym złym. Marca przypomina jednak, że w Realu już wcześniej doszło do podobnej sytuacji. Podczas finału LM w 2014 r. na trybunach nie mógł wytrzymać pauzujący za żółte kartki Xabi Alonso, który – podobnie, jak teraz Ramos – również zszedł na murawę. W efekcie UEFA wlepiła mu jeszcze jeden mecz zawieszenia przez co hiszpański pomocnik opuścił mecz o Superpuchar Europy. Zestawiając to ze słowami Ramosa wychodzi nam, że Królewscy nie wyciągnęli wówczas żadnych wniosków i swoim piłkarzom nadal pozwalają na pełną samowolkę.

Los Sergio Ramosa leży teraz w rękach delegata wczorajszego spotkania. Jeśli w raporcie znajdzie się informacja o tym, że Hiszpan złamał przepisy, zawieszenia na pewno nie uda się uniknąć. Zresztą brak takiej adnotacji trzeba będzie uznać za objaw poważnych problemów ze wzrokiem wysłannika UEFA. Ramos swoją obecność w tunelu zaznaczył bowiem nie tylko poprzez kłótnię z Allegrim, ale też uspokajając zawodników Juventusu, którzy schodząc do szatni, w ostry sposób atakowali ekipę sędziowską. Niewykluczone więc, że ta próba bycia najbardziej prawilnym, będzie teraz naprawdę słono kosztować.

Strona hiszpańska próbuje za wszelką cenę bronić swojego zawodnika, choć generalnie są to mocno rozpaczliwe próby. Real tłumaczy, że Ramos tak naprawdę nie naruszył zasad, bo nawet przez chwilę nie znajdował się na poziomie murawy. Jak podano w specjalnym komunikacie, kapitan Królewskich końcówkę meczu oglądał na schodach, które są rozmieszczone poniżej płyty boiska. Na nasze nie brzmi to zbyt poważnie, ale z ocenami warto poczekać do ogłoszenia wspomnianego już raportu. Delegat UEFA ma na to 48 godzin. Do tego czasu wszyscy w Realu będą tkwić w niepewności. Bo jak pokazał wczorajszy mecz, bez Ramosa defensywa Królewskich bardzo mocno traci na jakości. W kontekście walki o finał LM brak obrońcy nawet w jednym meczu może mieć bardzo duże znaczenie.

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
hahahaczyk

Jak dla mnie z dupy przepis. Nie grał w meczu czyli pauzował. Powinien dostać odczuwalną karę finansową i tyle

kasztan

Wszystko zależy od tego jak sformułowany jest ten przepis, jeśli jest napisane że piłkarz nie może przebywać na boisku to Ramos Tak na prawdę nic złego nie zrobił (stal na schodach) pamiętajmy ze Alonso wbiegł wtedy na murawę stąd zawieszenie. Jeśli zaś napisane jest ze piłkarz może przebywać tylko na trybunach to Ramos zostanie zawieszony.

kurczi

Z tym czy zostanie bym się wstrzymał. Ronaldo kilka razy czy to z piąchy czy z kopa traktował przeciwnika i kary nie było. Tak więc poczekajmy.

Pawel_Jumper

Fifa Disciplinary Code stanowi

19 „A suspension from a match is a ban on taking part in a future match or competition and on attending it in the area immediately surrounding the field of play.”
20 A ban from dressing rooms and/or substitutes’ benches deprives someone
of the right to enter a team’s dressing rooms and/or the area immediately
surrounding the field of play”

Zakaz przebywania w bezpośrednim sąsiedztwie(otoczenu) boiska, jawnie złamany przez Ramosa.
Jest podwójnie głupi, że zaznaczył swoją obecność kłótniami. Dla mnie czysty ban.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Szczerze to niby z czego ta interpretacja przepisu wynika?
Dostaje kare zawieszenia na czas meczu, czyli np. nie moze byc w skladzie druzyny.
Przeciez jak wejdzie do szatni po meczu to wczym ku..a problem? Jest juz po meczu, a wiec i po zawieszeniu (ktore trwa tylko na czas meczu).

Pawel_Jumper

Najszczerzej jak się da, to z czytania ze zrozumieniem.

W trakcie meczu był w bezpośrednim otoczeniu boiska.Nie wiem po co piszesz o jakimś „po meczu” skoro nawet w transmisji koło 80-ej minuty było go widać na tych schodach, jak coś pokrzykuje w stronę ławki. On nie ma dostać zawieszenia za wejście do szatni po meczu, tylko za przebywanie w jego trakcie przy boisku.

Kolejny dowód na to, że piłkarze nie znają przepisów. Może paru ta kara skłoni do przeczytania przepisów gry w piłkę i dyscyplinarnych.

PS. Przepis jest po to, aby drużyny świadomie nie próbowały popełnić nieświadomego Bereszyńskiego. A Ramos go złamał i tyle.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie kumam co to jest immediate „surroundings of the field of play”.
Rozumiem, ze to nie jest tozsame ze strefa techniczna, tak?

Pawel_Jumper

Dosłownie to bezpośrednie otoczenie boiska, ale nie znalazłem rysunku, czy opisu.

Ale przyjmując, że przyjmujemy wężej, że to strefa techniczna.

Na stadionie Realu na jego nieszczęście tunel wychodzi dosłownie spomiędzy ławek rezerwowych, więc jego pobyt tam traktowany jest jako nieuprawnione przebywanie w strefie technicznej, a nie był wpisany do protokołu z racji zawieszenia. Tak jak nie może tam stać zawodnik wykluczony czerwoną, tak nie mógł Ramos. On w trakcie meczu miał status kibica. Dodatkowo łamał przepis o przekazywaniu tylko przez jedną osobę wskazówek ze strefy technicznej, bo cały mecz przy linii aktywny był Zidane.

Co innego gdyby to był stadion Napoli i tunel 30m od boiska. Tutaj sprawa jest dla mnie jasna.

estadio.JPG
Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Dzieki.
Oczywiscie nie strefa techniczna tylko „strefa bezpieczenstwa” mialo byc.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Trener z czerwoną kartką też nie może w następnym meczu pojawić się w tunelu, szatniach czy innych miejscach zamkniętych dla „kibiców”. Tak samo piłkarz. Nawet jeśli kara bez sensu, to przy obecnych przepisach musi być zastosowana. A największym bezsensem będzie jeśli Ramosowi się upiecze, bo delegat tego nie zanotował (skoro wszyscy widzieli).

Pawel_Jumper

Ramos nie zna chyba też przepisów dotyczących faulu, bo w życiu jeszcze nie widziałem, żeby się zgodził z decyzją sędziego po swoim nawet najbardziej jawnym przewinieniu.

Rozumiem, że jest zajebistym obrońcą, wiem, że to gra aktorska i postawa, ale jest dla mnie największą twardzielo-pipką w futbolu, która płacze po byle popchnięciu, albo robi cyrk jak w finale LM rok temu. Nie umiem go polubić.

A zasady to zasady, zawieszenie się należy. Ignorantia iuris nocet.

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Gówno mu zrobią, przecież jest z Realu :)

dr Pox
Blanc de cor i blau d'esperit

Przerażające przewinienie. Powinni go skrócić o głowę, przyszyć ją na koszt klubu i jeszcze raz skrócić.

Rejwen

Zasady to zasady, jeżeli przepisy interpretują miejsce stania Ramosa jako zabronione, to ten powinien być zawieszony. Potem należy przedyskutować sensowność tych przepisów.

dr Pox
Blanc de cor i blau d'esperit

Można też zastosować moratorium. To znaczy najpierw zawiesić stosowanie przepisu, a potem go znieść. To najrozsądniejsze rozwiązanie, gdy jest on wadliwy i bezcelowy. No, ale najpierw ktoś musiałby pójść po rozum do głowy w siedzibie UEFA.

wpDiscuz