Z dużej chmury mały deszcz – Joshua wygrywa nudną unifikację
Inne sporty

Z dużej chmury mały deszcz – Joshua wygrywa nudną unifikację

Nie do końca na to liczyliśmy, czekając na walkę unifikacyjną w wadze ciężkiej. Miały być grzmoty, petardy i trzęsienie ziemi. Było zaskakująco spokojnie, żeby nie powiedzieć: nudno. Anthony Joshua bez większych problemów wypunktował Josepha Parkera i dołożył kolejny pas do kolekcji.

Było trochę, jak z kultowymi futbolowymi klasykami. Kibice ostrzą sobie zęby, bilety rozchodzą się, jak świeże bułeczki, wszyscy czekają na hit i wielkie starcie gwiazd, a często kończy się na kunktatorskim 0:0 i rozstrzygnięciu w rzutach karnych. Trochę tak samo było dziś w Cardiff.

80 tysięcy kibiców na stadionie w Walii czekało na spektakularną walkę. Trudno się zresztą dziwić: mierzyli się niepokonani mistrzowie świata wagi ciężkiej. Jakby tego było mało, Anthony Joshua, bezdyskusyjnie największa dziś gwiazda wagi ciężkiej (o ile nie boksu w ogóle), w 20 walkach zanotował nie tylko 20 zwycięstw, ale też 20 nokautów. Parker także nie przegrał żadnej z 24 walk, 18 z nich wygrał przed czasem. Do Wielkiej Brytanii leciał jednak na pożarcie, mało kto dawał mu szanse nie tyle na zwycięstwo, co nawet na przetrwanie kilku rund. Trzeba mu przyznać, że starał się i robił, co mógł, żeby sprawić sensację. Ale nie ma się co oszukiwać – zbyt wiele zrobić nie mógł.

Wracając do futbolowych porównań – Joshua miał po prostu zbyt dużą przewagę w każdej formacji. I co z tego, że Parker był jak włoska ekipa ze starej, dobrej szkoły – niemal bezbłędny w defensywie. Co z tego, że miał swoje pomysły w ataku. Co z tego, że jako jeden z nielicznych rywali Anglika nie przegrał pojedynku już w szatni. Joshua po prostu był lepszy pod każdym względem. Jedyny sukces Nowozelandczyka polega na tym, że dotrwał do ostatniego gongu, jako pierwszy rywal AJ. Sędziowie punktowali 118-110, 118-110 i 119-109, czyli przyznali Parkerowi od 1 do 2 rund. Przypominamy – mowa o gościu, który do tej pory był niepokonanym mistrzem świata wagi ciężkiej.

Joshua do pasów IBF i WBA dołożył w ten sposób kolejny – tym razem WBO. Przy okazji zrobił kolejny, być może już ostatni krok do jeszcze większej walki unifikacyjnej z mistrzem WBC Deontayem Wilderem (40 zwycięstw w 40 walkach, w tym 39 przez nokaut). Legendarny Lennox Lewis przewiduje, że do tej spektakularnej walki może dojść jeszcze w tym roku. Oby tym razem z tej chmury był większy deszcz.

KOMENTARZE (4)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rogal

Jak dla mnie ta waga po odejsciu braci kliczko nabiera sensu wraca ameryka, emocje , konkurencja pojawiaja sie nazwiska jak wilder joshua ja bym poczekal jeszcze z walka joshua wilder z rok czasu moze czy cos walka mi sie podobala byla okey mogl kazdy pasc

ice numéro cinq
Sparta

Bracia Kliczko zabetonowali wagę ciężką i emocje poprzez styl swoich walk. Swoją drogą Joshua wcielił się wczoraj w Kliczkę, walcząc w centrum ringu i spokojnie punktując przeciwnika, próbując podbródkowych przy zwarciach. W zasadzie przy większym zagrożeniu wystawiał lewą rękę jako zaporę przed atakującym przeciwnikiem. Jeśli w walkach Joshuy mają być emocje to jego przeciwnik musi być większy, mieć lepszy zasięg. Trzeba oddać Parkerowi, że walczył mądrze i nie zdziwię się, jak się okaże nielicznym (jedynym?), który wytrwał z AJ w ringu 12 rund.

Rogal

co ty gadasz kliczko nokautował przeciwników oglądałem 4 walki z jakimś Bułgarem to walczył jak jakiś amator kompletny on chyba zaliczył 3 nokauty w 4 rundzie już nie wstał,Sosnowski trzymał się do 10 rundy bo chyba tak miało być ,wielka nadzieja polskich kibiców młodość polot Adamek w 8 rundzie poległ Hay walczył najlepiej 12 rund ale tak musiało być ze względu na kasę ,punktował to adamek

Świroos

Bardzo dobra taktyczna walka. Każdy z zawodników miał swój pomysł na walkę i starał się go realizować. Suma umiejętności przeważyła na korzyść AJ teraz tylko czekać na weryfikację DW i unifikacje pasów.

wpDiscuz