post Avatar

Opublikowane 12.03.2018 17:40 przez

redakcja

Mają tu słoneczne skrzyżowanie, na którym zbiega się osiem dróg. Mecze rozgrywali w ośrodku szkolenia myśliwych. Nad ich głowami latały rzutki, zza drzew i krzaków wyłaniały się atrapy dzików i jeleni. Skrzyknęli się osiemnaście lat temu, jako drużyna dzieciaków, szukających w Nowosolnej atrakcji. Dziś są już panami przed czterdziestką, ale wciąż spotykają się na boisku.

Trzymał ich pod lufą

– Graliśmy na wyjeździe z LKS Wrzask. Mała wieś pod Łodzią, boisko-kartoflisko, klasyka gatunku – wspomina założyciel klubu, Tomasz Lewandowski. – Kapitan miejscowych przyszedł się ze mną przywitać. „Kapusta jestem” – przedstawił się. I wyciągnął na powitanie… no właśnie, nie miał dłoni. Trochę zmieszany uścisnąłem mu kikut i pomyślałem sobie, że fajnie, kiedy tacy ludzie nie poddają się, tylko grają w piłkę. Ale gdy facet poszedł na bramkę… Osłupiałem, bo z całym szacunkiem dla jego niepełnosprawności, jak on niby miał łapać piłkę? Okazało, że grał w polu, ale był też rezerwowym goalkeeperem.  Ten pierwszy, kiedy stał w bramce i tak wpuszczał wszystko, co leciało – wyjaśnia Lewandowski. Obok niego, w budynku należącym do straży pożarnej, siedzą Włodzimierz Klatka i Mariusz Piątkowski. Koledzy z jednego osiedla, od małego grający w jednej drużynie.  –  Myślicie, że to koniec historii? – śmieje się Lewandowski. – Otóż nie. W przerwie meczu Kapusta wparował do naszej szatni. W sprawnej ręce dzierżył pistolet: „Jak nie przegracie tego meczu, to was wszystkich zajebię!” – zagroził nam.

U zbiegu dróg

Nowosolną ponad dwieście lat temu założyli niemieccy osadnicy. Ot, jedna z przyległości wielkiego miasta, jakich w Polsce wiele. Wchłonięta zresztą przez łódzką metropolię w 1988 roku. Jeśli przejeżdżasz przez Nowosolną i w ogóle nie przejmujesz się tym, gdzie akurat jesteś, lepiej uważaj. Bardzo szybko twoja strefa komfortu, jak to się teraz modnie nazywa, może przestać istnieć. Wszystko przez skrzyżowanie. Ośmiu dróg! Jedno z dwóch takich w Polsce. Fachowo nazywa się to skrzyżowaniem słonecznym lub promieniowym.

Przebudować go nie można bo jest zabytkiem. – Jak wszystko u nas, choć nikt nie wie dlaczego – wyjaśnia Lewandowski. – Nie było tu żadnej wielkiej bitwy, Wit Stwosz też nie miał tutaj pracowni, ale właściwie każda najdrobniejsza zmiana wymaga zgody konserwatora zabytków. Skrzyżowanie, rzecz jasna, też. Tyle dobrego, że przynajmniej postawili tu światła.

Tuż obok feralnej krzyżówki znajduje się remiza strażacka. Ktoś, kto zbudował ją w tym miejscu, miał o wiele więcej wyobraźni, niż twórca drogowego wynalazku. Strażacy do kolizji na jednej z tych ośmiu dróg nie muszą wyjeżdżać. Skrzyżowanie widzą z okien, droga na miejsce piechotą zajmuje im mniej więcej minutę. Więc jeśli miałeś to nieszczęście i utknąłeś w Nowosolnej, bo na skrzyżowaniu nie trafiłeś na właściwą drogę, lecz w inne auto, pozostaje ci wybrać się na obiekt Klubu Sportowego Nowosolna. Przy odrobinie szczęścia trafisz na mecz miejscowej drużyny. Drużyny kumpli, co dziś jest już rzadkością. Podobnie jak słoneczne skrzyżowania.

skarby3

Ogrodzone płotem, położone w pobliżu szkoły boisko nie ma trybun. Mają być w niedalekiej przyszłości dostawione, ale nie ze względu na kibiców, którzy nic nie mają przeciwko obserwowaniu meczu na stojąco. To wymogi związku. Na każdym klubowym stadionie muszą być miejsca siedzące, więc Nowosolna też musi się podporządkować, choć w klubie nie ukrywają, że każdą złotówkę oglądają z obu stron.

Polowanie na boisko

Tomasz Lewandowski założył klub, gdy miał osiemnaście lat.  Mniej niż ma teraz KS Nowosolna. Początki nie były proste, bo plac gry był połączeniem boiska z… ośrodkiem treningowym dla myśliwych! W latach pięćdziesiątych, gdy Łódź była jeszcze daleko od Nowosolnej, założono tu koło łowieckie. Na terenie, gdzie teraz jeden po drugim wyrosły domki jednorodzinne, ponad pół wieku temu nie brakowało dzikiej zwierzyny. Było to również wymarzone miejsce do szkolenia myśliwych. Celowano do rzutków, tarcz w kształcie dzików i jeleni, raz po raz wyskakujących zza drzew i krzaków. I właśnie do myśliwych poszedł po prośbie Lewandowski, wówczas nieformalny prezes klubu.

– Takim prawdziwym prezesem nie mogłem być – wspomina. – Nie miałem jeszcze osiemnastu lat, więc prezesem na papierze został facet o nazwisku Kochan. Spotkałem go w Radzie Osiedla. Było to jedyne miejsce w Nowosolnej, gdzie mogłem uzyskać pomoc przy zakładaniu klubu.

Zarządzający terenem Polskiego Związku Łowieckiego Zbigniew Mastalerz przygarnął lokalną drużynę i tak wystartował futbol w Nowosolnej.  – Kupiliśmy rury, które potem ktoś nam zespawał. Tak powstały bramki. Niosła je w zasadzie cała drużyna, bo były cholernie ciężkie. Potem trzeba było je jeszcze osadzić w ziemi, żeby się nie przewróciły. Braliśmy wapno w garście i sypaliśmy linie wzdłuż rozciągniętej żyłki. Płyta była krzywa, jedna z drużyn atakowała pod górę. Jaki był kąt nachylenia? – zastanawia się Mariusz Piątkowski, zawodnik od początku związany z klubem. – Na oko jedna poprzeczka była wyżej od drugiej o jakieś pół metra.

Ceną za wynajem boiska było… sprzątanie lasu. Zawodnicy dostali też gratis budynek klubowy, tyle że należało go najpierw poskręcać z metalowych elementów. – Przez ten blaszak nie pojechałem na wakacje, tylko stawiałem go od rana do wieczora – mówi Lewandowski. – To była jednocześnie siedziba klubu i szatnia. Nie było tam za wygodnie, bo sędziowie i rywale nie mieli wydzielonych pomieszczeń. Widząc to, a także baniak z przyspawanym kranem, udający prysznic, wielu z nich wolało przebrać się pod drzewem.

I tak z dzikiej drużyny powstał prawdziwy klub piłkarski! Z trenerem, którego pomogła wynaleźć nieoceniona Rada Osiedla i piłkarzami, których łączyło miejsce zamieszkania. – W Nowosolnej nie było w zasadzie nic, co pobudzałoby młodych do jakiejkolwiek aktywności. Najpierw graliśmy ulica na ulicę. Potem doszliśmy do wniosku, że fajnie byłoby zagrać z tymi z sąsiedniej dzielnicy, czy pobliskich wsi. A kiedy już byliśmy taką zgraną paczką, wsiadłem w autobus i zgłosiłem KS Nowosolna do Sądu Rejestrowego. I zaczęło się poważne granie! – wspomina Lewandowski.

skarby4

– Mieliśmy cały przedmeczowy rytuał. Szliśmy na rozgrzewkę do lasku, tak, żeby rywal nie widział całej drużyny. Biegaliśmy tam po wertepach, odbywaliśmy bojowe odprawy i jak przyszło co do czego, wybiegaliśmy na rywali jak stado dzików! Nie wiem, czy mieli nas za kompletnych świrów, czy za bandę idiotów, ale nam się podobało! – wtrąca Włodzimierz Klatka, również  grający w klubie od jego powstania.

Biało-czarni na bordowo

Niech nie zmyli was bordowy komplet strojów, w których KS Nowosolna pozuje do pierwszego w historii zdjęcia drużyny. Barwy klubu, wpisane zresztą do statutu, są biało-czarne. – Mieliśmy komplet w takich kolorach, ale nigdy w nim nie graliśmy. Na całe szczęście – opowiada Lewandowski. – Nie pamiętam już skąd skołowaliśmy spodenki, ale koszulkami meczowymi były zwykłe, białe t-shirty. Numery na nich wypisaliśmy czarnym markerem – zdradza Lewandowski.

Teraz Nowosolna nie gra już na bordowo. Wysłużony komplet, zastąpił nowy. Żółty. Jest to na swój sposób trochę zabawne, ale w drużynie kumpli gra się przecież w takich strojach, w jakich ma się ochotę!

– Czy ja dostałem jakąś spektakularną czerwoną kartkę? – zastanawia się Klatka. – Takiej, jak Cantona, to nie, ale za to jaką żółtą! Graliśmy ze Strugą w Dobieszkowie, zresztą w strugach deszczu, więc kibice mecz olali. W pewnym momencie sędzia podyktował dla nas rzut karny. Kolega wziął piłkę, ale nie miał jak ustawić jej na wapnie, bo tam była kałuża o średnicy ponad metra. Głęboka na dobre dwadzieścia centymetrów. Podszedłem do głównego i mówię mu grzecznie: „Panie sędzio, niech chłop ustawi piłkę kawałek dalej, bo stąd się nie da strzelać”. A ten mi na to: „Nic mnie to nie obchodzi! Jak żeście nie przygotowali boiska, to strzelajcie z wody!”. Do nas miał pretensje, bo wynajmowaliśmy ten plac od Strugi i w tym meczy formalnie byliśmy gospodarzami. Pomyślałem sobie: „Już ja ci to boisko przygotuję!”. Wszedłem do tej kałuży i tak usunąłem wodę z punktu karnego, że cała znalazła się na nim. Stał jak słup soli, z wytrzeszczonymi oczami i otwartą gębą, a potem sięgnął po żółtą kartkę. W sumie na dobre wyszło. Graliśmy dalej w jedenastu, a kolega strzelił tego nieszczęsnego karnego.

Bocian w herbie

Pierwszy sezon KS Nowosolna spędziła w lidze juniorów. Historyczny, debiutancki mecz wygrała 4:1 z RKS-em Łódź. Już w kolejnym sezonie zespół złożony z tych samych piłkarzy wystartował w B-klasie. Biało-czarni nie mieli jeszcze swojego herbu, ale i ten szybko się znalazł. A właściwie wylądował. – Po jednym z naszych meczów na boisku pojawił się bocian. Co prawda, ten ptak bardziej kojarzy się z dziećmi niż z piłką nożną, ale nam ten pomysł się spodobał.

skarby5

Z czasem, bociany i inne zwierzęta coraz rzadziej pojawiały się na boisku Nowosolnej. Nieopodal murawy powstawały place budowy. Willa rosła obok willi, a nowym mieszkańcom coraz bardziej przeszkadzali myśliwi, atrapy dzików i jeleni. Piłkarze również. Teraz po dawnym boisku nie ma już właściwie śladu. W miejscu, gdzie kiedyś Lewandowski z kolegami walczyli o ligowe punkty, stoi zakopana po koła w błocie ciężarówka. Nie ma już pospawanych z rur bramek, ani śladów rozsypywanego po żyłce wapna.

– W 2007 roku znaleźliśmy może nie aż tak malownicze miejsce, ale jednak bardziej funkcjonalne – tłumaczy Lewandowski. – Nikt nam teraz nie zarzuci, że musi biegać po wilczych dołach. A że nie jest tak klimatycznie? Z nami jak z Arsenalem. Highbury każdy wspomina z łezką w oku, ale Emirates jest wygodniejsze.

Wrzask z Żuka

Zaczęliśmy od meczu Nowosolnej z Wrzaskiem, to pora teraz na rewanżowy pojedynek tych zespołów. Tym razem w użyciu miała być biała broń. „Na pace mam schowanego bejsbola” – rzucił jeden z rywali na przywitanie, wskazując na wysłużonego żuka z plandeką, którym LKS Wrzask  przyjechał na „Stadion Leśny” w Nowosolnej. Podczas meczu również nie brakowało trash talku. „Urwę ci łeb z korzeniami!” – słyszał wciąż Klatka od biegającego za nim obrońcy. – Wykonywaliśmy rzut rożny, ustawiłem się w piątce, a ten drab po prostu na mnie wisiał. Mówię mu: „Weź już się zamknij! Od pół godziny biegasz za mną i mówisz, że urwiesz mi łeb!”. Obrońca spojrzał na mnie dziwnie i wycedził: „Taki mientki jesteś? To chyba jujek nie jadłeś!”. Klatka zastanowił sie nad swoim przedmeczowym jadłospisem, jujek, czyli?????, rzeczywiście w nim nie było, ale żeby od razu łeb z korzeniami za to urywać…

To już tylko historia, nowych anegdot nie będzie, bo Wrzask zamilkł na zawsze. Wykończyły ich te wszystkie przepisy związkowe. Nie stać ich było na prowadzenie drużyn młodzieżowych, dojazdy, opłaty. Zresztą, kto by tam się nadawał do szkolenia młodzieży, skoro najbardziej ogarnięty z nich wszystkich był ten cały Kapusta – wspominają w Nowosolnej.

Kiedy będziesz wjeżdżał do Łodzi przez Nowosolną, na skrzyżowaniu skręć ostro w prawo. Miniesz Urząd Gminy, remizę strażacką i za kilka chwil ujrzysz na wzniesieniu boisko sportowe. Tam rozgrywa swoje mecze KS Nowosolna. Być może kiedyś łódzcy piłkarze zagrają towarzysko z Orłem Pokój. W Pokoju jest drugie takie skrzyżowanie ośmiu dróg. Takich derby jeszcze w Polsce nie było.

Nazwa: Klub Sportowy Nowosolna

Klasa rozgrywkowa: A-klasa

Barwy: biało-czarne

Rok założenia: 1999

Adres klubu: ul. Wiączyńska 26, 92-760 Łódź

Kontakt: 509207785

Stadion: ul. Grabińska 8

Treningi: ul. Grabińska 8

Prezes: Tomasz Lewandowski

Trener: Adam Koralewski

Magazyn „Skarby Miasta” można kupić w TYM miejscu.

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Co to dzisiaj dzień artykułów o pistoletach? Czy weszlo przytuliło sponsoring od fanów zakazu posiadania broni?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
06.04.2020

Ranking: TOP 10 meczów Premier League (2010-2020)

Precyzyjne podania Kevina De Bruyne, atomowe strzały Marcusa Rashforda, zimna krew Jamiego Vardy’ego, a nawet chaotyczne dryblingi Mohameda Salaha. Za tym wszystkim kibice Premier League tęsknią niczym księżniczka uwięziona w zamkowej wieży wypatrująca w oknie swojego wybawcy. Okres kwarantanny ma jednak również swoje plusy. Można choćby dowiedzieć się, co znajduje się pod warstwą kurzu za […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Facet czyta 365 dni, odcinek 5: Lipińska odkryła jeden prosty trik, by zmienić Wasze życie seksualne (klik)

W końcu! Nareszcie! Zrobił to! Na 190 stronie powieści don Massimo Toriccelli spenetrował Laurę Biel! Prawdę powiedziawszy, penetrował ją nawet dłużej, bo opis polsko-włoskiego seksu trwał prawie jedenaście stron. Po tej lekturze marzę tylko o jednym: o tym srebrnym wibratorze z filmu „Men in Black”, którym Tommy Lee Jones i Will Smith kasowali ludziom pamięć. […]
06.04.2020
Anglia
06.04.2020

Nietęga mina angielskiego futbolu

Wyobraźcie sobie duże miasto, stolicę, może być Londyn. Miejsce akcji nie jest tu najważniejsze, bo wszystko dzieje się przede wszystkim za kulisami. A co się dzieje? Spory gabinetowe, dyskusje prezesów z prezesami, oburzenie zamierzchłych autorytetów, silne głosy władzy i związków zawodowych. Brzmi jak opis dokumentalnego filmu politycznego, prawda? No, brzmi, ale w rzeczywistości to opis […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

FIFA po jednej stronie z UEFA. Celem dogranie sezonu

W czwartek, gdy tylko Belgia ogłosiła, że zamierza kończyć sezon, UEFA zareagowała listem do wszystkich federacji i lig: nie róbcie tego. Powalczmy o to, by sezon 19/20 dokończyć na boisku, nawet jeśli będzie to wymagało gry za zamkniętymi drzwiami. Europejska federacja pogroziła nawet palcem: kto skończy przedwcześnie sezon, może mieć grę w pucharach z głowy. […]
06.04.2020
Bukmacherka
06.04.2020

Szybki powrót do gry w Bundeslidze? Szanse są spore

Niemcy przez lata służyli za stereotypowy przykład dobrej organizacji. Bundesliga wcale od tego nie odbiegała. Niemieckie stadiony były wypełniona po brzegi, a kluby dzięki stabilnemu zarządzaniu były przykładnymi korporacjami. Niewykluczone jednak, że zmieni się to, jeśli nie uda się szybko dograć obecnego sezonu. Dlatego nasi zachodni sąsiedzi chcą wrócić na murawę nawet wtedy, kiedy oznaczać […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Marx, trójka z Florencji, Hubers – świat sportu wygrywa z koronawirusem

„Z radością informujemy, że Patrick Cutrone, German Pezzella i Dusan Vlahović uporali się z koronawirusem” – oznajmiła oficjalna strona Fiorentiny. Dobre wieści w dobie pandemii to coś, czego nam wszystkim trzeba. Tercet z Florencji zaliczył negatywny rezultat testów, więc każdego z zawodników można uznać za wyleczonego. Fiorentina swój komunikat wykorzystała nie tylko do przekazania dobrej […]
06.04.2020
Anglia
06.04.2020

Geneza spadku formy Manchesteru City

Bycie kibicem Manchesteru City w roku 2019 było sielanką. W Anglii zebrali bardzo obfite żniwa, wygrali wszystko, co tylko mogli, włączając mistrzostwo po historycznej walce z Liverpoolem. Nawet nie można było specjalnie przyczepić się do odpadnięcia w Lidze Mistrzów, albowiem przegrany dwumecz z Tottenhamem okraszony został licznymi kontrowersjami. Jedynie Vincent Kompany, z zawodników tych bardziej […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

QUIZ: Czy pamiętasz z kim odpadały w pucharach polskie kluby?

Wszyscy pamiętamy eurowpierdole, wszyscy pamiętamy heroiczne porażki z potęgami europejskiej piłki. Ale od sezonu 90/91 polskie kluby łącznie ponad 130 razy odpadały z europejskich pucharów. Czy jesteś w stanie wymienić większość z nich? Zadanie jest pozornie łatwe – przecież boje pucharowiczów śledzi się uważnie. Ale część meczów przykryła patyna czasu, a inne – cóż – […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Szczepionka i rekordowy transfer Karbownika do końca roku

– W sprawie Macieja Rybusa byłem na spotkaniu w jednym klubie europejskim, bardzo dobrym klubie europejskim. Byliśmy nawet wstępnie dogadani, ale wsadziliśmy na razie ten temat do zamrażarki z wiadomych powodów – zadeklarował w rozmowie z prowadzącymi Misję Futbol na antenie Kanału Sportowego agent piłkarski, Mariusz Piekarski, który opowiadał też o swoim optymizmie w kwestii […]
06.04.2020
Bukmacherka
06.04.2020

Counter Strike z eWinnerem? Sprawdź ofertę specjalną!

Legalny polski bukmacher eWinner serwuje nam dziś ciekawe propozycje dla fanów e-sportu! U tego buka znajdziemy zakłady specjalne na Counter Strike’a Global Offensive. Gracze mogą typować CS’a w pojedynkach dniach czy też w ofercie Combo Dnia. Na co postawić? Sprawdźcie sami! Combo Dnia eWinner Znacie już ofertę Combo Dnia w eWinnerze? Dzięki niej możemy obstawić dwa […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

„Wszystko będzie dobrze. Zostańcie w domach” – to napis, który zaprezentował światu Francesco Caputo po bramce strzelonej w meczu Sassuolo z Brescią. 32-latek trafił do siatki dwukrotnie i wielce prawdopodobne, że były to jedne z ostatnich goli, jakie w tym sezonie obejrzeli włoscy kibice. Cieszynka z wyjątkowym przekazem rozsławiła „Ciccio” na cały świat, ale we […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Janczyk: Niedawno miałem oferty z Kataru. Psychicznie jestem dziś niziutko

– Od klubu dostaję też obiady. Albo odbieram sam, albo przywożą do mieszkania. No i praca. Zaczynam o 7, kończę o 15, normalny etat. Nie chcę zdradzać, co robię. Ale jest fajnie, trochę posiedzę przy biurku, trochę polatam po mieście. Nie ma nudy. A jak trzeba będzie iść na budowę, to pójdę i na budowę. […]
06.04.2020
Weszło
05.04.2020

Facet czyta 365 dni Lipińskiej, odcinek 4: mam dość tych cholernych pustaków!

Kiedy biegnę maraton, kryzys przychodzi mniej więcej na 35 kilometrze. Tu pojawił się wcześniej – nie jestem jeszcze w połowie drogi, a już mam powoli dość Laury i Massima. Dlaczego? Bo to cholerne pustaki. Ja naprawdę nie wymagam, żeby dwoje poznających się ludzi rozmawiało tylko o impresjonistach, europejskim kinie czy jazzie. Żądam natomiast, aby tematem […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Piłkarz miesiąca. 1/3 miesiąca…

Na początku zeszłego miesiąca żyliśmy w innej rzeczywistości. Jeszcze nie spodziewaliśmy się, że piłkarza marca trzeba będzie wybierać po zaledwie kilku spotkaniach, po zaledwie kilku dniach grania. Koronawirus wszystkim pokrzyżował szyki i wypada tylko życzyć sobie i wam, by znów można było w kandydatach przebierać jak w ulęgałkach. Bo to by oznaczało powrót do znanej […]
05.04.2020

Awantura o starych Słowaków! Tylko w Lidze Minus!

Co tu się będzie działo! Załoga Ligi Minus ostatnio mierzyła się w formie niezobowiązujących quizów z nagrodami. Tym razem nadajemy tej rozgrywce określony format: Liga Minus dziś zamienia się w… AWANTURĘ O STARYCH SŁOWAKÓW! Roki. Białek. Paczul. Piela. Kowal. Starzy Słowacy. To znaczy: ta piątka to nie starzy Słowacy, ale uczestnicy awantury. Co my wam […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (21-30)

Artur Boruc broniący po jointach. Czesław Michniewicz sikający przy ławce rezerwowych. Zbigniew Drzymała i ustawione mecze w tenisa. Roast Franciszka Smudy w wykonaniu Michała Żewłakowa. Marcin Wasilewski robiący wślizg we wrocławskim pubie. Oj, wchodzimy już na naprawdę wysokie pułapy w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki XXI wieku. MIEJSCA 91-100 – KLIK! MIEJSCA 81-90 – KLIK! […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Zebranie odpowiedniej liczby drużyn na kolejny sezon może być wyzwaniem

– To zabrzmi pesymistycznie i w ciemnych barwach, ale nawet jeśli zachowamy limity drużyn w rozgrywkach, ich miejsca, jeśli podejdziemy do nich z dużym sitem licencyjnym, to zebranie odpowiedniej liczby zespołów będzie wyzwaniem. Trzeba przecież wziąć pod uwagę kluby, które jeszcze przed połową marca miały problem z regulowaniem płatności. Gdzie mamy szukać pocieszenia, jeżeli 20-30% […]
05.04.2020
Bukmacherka
05.04.2020

Limity bukmacherskie

Limity bukmacherskie dla jednych są niepotrzebną barierą, dla innych pożyteczną sprawą. Na czym polegają? Za co możemy je otrzymać? Czy da się je ominąć? W naszym poradniku dokładnie przyglądamy się tej tematyce i wyjaśniamy wątpliwości. Czym jest limit bukmacherski? Zacznijmy od podstaw, bo nie da się grać w piłkę, nie potrafiąc biegać. Czym więc jest […]
05.04.2020