Niechęć do Legii na Podlasiu wysysa się z mlekiem matki
Weszło

Niechęć do Legii na Podlasiu wysysa się z mlekiem matki

Nie ma rywala, który budziłby większe emocje w Białymstoku niż Legia. Dla fanów Jagi te mecze mają ważny wymiar historyczny i symboliczny, a dla młodszych kibiców stosunkowo świeże są zatargi kibicowskie. Nawet czysto geograficznie, jeśli Jaga szukałaby rywala do pseudoderbowego starcia, to Legia podpadałaby jako pierwsza.

***

Kto lepiej może znać nastroje panujące w Białymstoku, niż Piotr Wołosik, który wychował się na meczach Jagi, robił wokół niej setki materiałów i po dziś dzień Jaga ma dla niego szczególne znaczenie?

Nie ma dla Jagiellonii – dla całego Białegostoku – rywala, który bardziej elektryzowałby niż Legia?

PIOTR WOŁOSIK: – Zdecydowanie. Nie ma nawet z czym dyskutować. Niechęć do Legii – może nawet nienawiść – wysysana jest na Podlasiu z mlekiem matki, tak jak miłość do Jagiellonii, pozostając w tej poetyce. Tego nikomu nie trzeba tłumaczyć. Takich emocji nigdy nie będzie wzbudzać Lechia czy Lech, nikt. Ale tak chyba jest w wielu klubów. Śląsk ma swoje klimaty, ale generalnie Legia wszędzie budzi większe emocje.

Dochodzi w przypadku Białegostoku nawet aspekt geograficzny, bo do Warszawy najbliżej.

180 km, nawet jak Łęczna grała w lidze, to trzeba było jechać 240 km. Tak, to też odgrywa swoją rolę, choć wiadomo, jest cała otoczka kibicowska – podkradzione flagi, puszczanie hymnu Ligi Mistrzów… Te happeningi raz były bardziej, raz mniej udane, na pewno złożyły się na to, że i w Legii mecze z Jagą są traktowane trochę inaczej.

Które dawne mecze z Legią najbardziej zapadły ci w pamięć?

Finał Pucharu Polski w Olsztynie. Miałem nawet na niego jechać, tata chciał nas zabrać. Wysypało się to jakoś na finiszu, czym byłem zrozpaczony. No bo w jakim finale wcześniej mogła grać Jaga? Ligi zakładowej najwyżej, a tutaj, dwa lata po wejściu do Ekstraklasy, taka stawka z wielką Legią. Bo umówmy się, wtedy czy dzisiaj, Legia to jest mocarz. Wtedy przyjeżdżała z Andrzejem Strejlauem czy Koseckim. Po piętnastu latach zrobiłem reportaż wokół tego meczu. Pojechałem do Jurka Leszczyka do Belgii, do Luksemburga do Antka Cylwika… Dodrapałem się nawet telefonicznie do trenera Krzysztofa Bulińskiego – akurat schodził z rusztowania. Ten mecz to kultowa sprawa. Potem Legia trafiła w losowaniu na Barcelonę. Nie mogliśmy tego w Białymstoku przeżyć.

Łapię się na tym, że jak zapytasz o mecz z Legią, to mogę nimi strzelać jak Hans z CKM-u. 1992 – przyjeżdża Wojtek Kowalczyk, świeżo upieczony medalista igrzysk. Jaga wtedy kompletnie nieprzygotowana sportowo, organizacyjnie, wczołgała się do tej ligi. Przegrywała z każdym. Pół roku temu robiliśmy z Łukaszem Olkowiczem reportaż o tej drużynie, jako o najgorszej w historii Ekstraklasy. Stracili przeszło 120 goli. Zdobyli 9 punktów. Zimą trenowali na dwóch paskach zielonej trawy przy rurach ciepłowniczych. Tam grali sami młodzi chłopcy, nie znajdziesz takiej drużyny, gdzie 5-6 zawodników jest w wieku nastoletnim. Bogusz, Chańko, Piekarski czy Frankowski w bolesny sposób uczyli się dorosłej połki, co pewnie okazało się pouczające, ale odbyło się strasznym kosztem.. Mariuszek pojechał do Katowic, Jaga dostała 1:7, on do dzisiaj się śmieje, że kontaktową na 1:5 strzelił. Jak Jaga dostała od Mielca 0:5, kolega redaktor z lokalnej gazety dał tytuł: „Chłopcy, zróbcie lepiej matury”. A tutaj 3:1. Legia została wyśmiana, wyszydzona. Dwie bramki strzelił Sławek Głębocki, który dzisiaj układa glazurę w Chicago, jest ponoć świetnym fachowcem.

Albo mecz w pierwszym sezonie pierwszej ligi, gdy Jacek Bayer strzelił dwa gole. Trzydzieści tysięcy widzów krzyczało „Na kolana, na kolana!”. Brakowało jednej bramki, żeby wygrać za trzy punkty, bo takie były wtedy reguły jeśli ograłeś kogoś trzema golami. Legia przywiozła same gwiazdy, a broniła się przed upokorzeniem. Tym meczem Jaga zapewniła sobie utrzymanie, euforia nieprawdopodobna w całym mieście. Mój wujek, który na mecze przyjeżdżał Roburem grupą kibiców z Bielska Podlaskiego, odnalazł się po dwóch dniach dopiero. Darek Czykier mówił mi o tamtej drużynie: jak oni mijali tabliczkę z przekreślonym „Białystok”, uginały się pod nimi nogi. Chłopcy stąd, nie znający większej piłki, bo w drugiej lidze grali jednak z Knurowem, Stalową Wolą, a tutaj pierwsza liga, wygrana z Legią.

***

Jak mecze z Legią wspomina klubowa legenda, Jacek Bayer?

Jak pan wspomina mecz, kiedy pana bramkami Jaga ograła Legię?

Na stadion przyszło trzydzieści tysięcy ludzi. W Legii wiele gwiazd, z Dziekanem czy Pawłem Janasem. Strzeliłem jedną ze swoich najładniejszych bramek w karierze – szczupakiem. 2:0 dało nam spokojne utrzymanie, bez baraży, ale nawet gdyby nie to, na Legię nikt nie musiałby się motywować. Trener mógłby nic nie mówić, a i tak każdy wychodziłby maksymalnie zmobilizowany. Tu wystarczy sama nazwa rywala.

Żadna inna rywalizacja nie wzbudza w piłkarzach Jagiellonii takich emocji?

W nas wtedy na pewno, ale teraz nie wiem, czy tak jest do końca. Jak my graliśmy z Legią, to były nasze początki w Ekstraklasie. Byliśmy postrzegani jako chłopiec do bicia, kopciuszek. Ja wychowałem się na meczach wielkiej Legii i wielkiego Górnika. Pierwszego meczu w Zabrzu też nie zapomnę, to też było wielkie przeżycie. Dzisiaj Jaga jest zespołem ogranym, znajdującym się w zupełnie innym miejscu, mającym za sobą kilka zwycięstw nad Legią. To jeden z kandydatów do mistrzostwa Polski. Dzisiaj też nie stoi na straconej pozycji, wygląda bardzo dobrze. Piłkarze fajnie prezentują się fizycznie, niektórzy zawodnicy poszli w ostatnim czasie jakby piętro wyżej. Legia też ma kim straszyć, ale nie jest przypadkiem, że te drużyny mają tyle samo punktów.

To najmocniejsza Jagiellonia jaką pan pamięta?

Nie chciałbym pompować balonika, aż tak wyrokować. Są nowi zawodnicy, wciąż trzeba trochę to i owo poukładać. Myślę, że byli zawodnicy w przeszłości, którzy w tej drużynie spokojnie miejsce by znaleźli. Ale na pewno jest to zespół silny. Jedyne co mnie boli, to fakt, że mało jest w nim Polaków. Za naszych czasów grali prawie sami wychowankowie, dzisiaj wychowanków ze świecą szukać. Czasy się jednak zmieniły, zespół stał się troszkę legią cudzoziemską, ale jeśli będą efekty, czyli jeśli Jaga stanie na pudle, będzie to potwierdzenie dobrej roboty, jaką wykonują w klubie.

***

Wiele mówi się też, że sytuacja między grupami kibicowskimi Legii i Jagiellonii mocno się zaogniła. Jak więc do meczu podchodzi Adam Tołoczko z „Dzieci Białegostoku”?

ADAM TOŁOCZKO: – Najbardziej w pamięci utkwił mi 2004 rok, mecz w Pucharze Polski. Jagiellonia była jeszcze drugoligowcem, więc przyjazd Legii był wielkim wydarzeniem w Białymstoku. To był powrót wielkiej piłki do naszego miasta. Mnóstwo ludzi, wielkie nadzieje, niestety przegraliśmy, plus w końcówce doszło do burd na stadionie, mecz został przerwany i wlepiono nam walkowera. Oczywiście legendą owiany jest finał Puchary Polski – ja go nie pamiętam, nie moje czasy, ale młodsze pokolenie miało możliwość obejrzenia go w telewizji. Zachowała się powtórka, a transmisję można obejrzeć w kolorze! Ważny był też mecz z 2011 roku. Końcówka sezonu, były szanse na mistrza, potrzebowaliśmy zwycięstwa. Trochę my, kibice, sami zawaliliśmy. Włączyliśmy się w ogólnopolski protest kibiców, który miał obowiązywać na wszystkich stadionach. Nam wypadł ten protest akurat na Legię. 70 minut nie prowadziliśmy dopingu i skończyło się 0:0, choć Legia w drugiej połowie grała w dziewiątkę. Może jakbyśmy wspierali piłkarzy od samego początku, inaczej by się to ułożyło. Byliśmy wkurzeni przez to, że nie wszystkie drużyny ostatecznie przyłączyły się do tego protestu, zaczęły wymyślać: my nie, bo derby, my też nie, bo tamto.

Jakikolwiek klub budzi w Białymstoku chociaż porównywalne emocje co Legia?

Nie. Pewne wydarzenia z ostatnich pięciu lat sprawiły, że prędko nie dojdzie do sytuacji, żebyśmy mogli kogoś nie lubić bardziej niż Legii Warszawa. Ale nie chcę uderzać w takie tony jak nienawiść. Piłka nożna, kibicowanie – wiadomo, ale trzeba uważać, by nie zaszło to za daleko. Może kiedyś z Legią dało się kibicowsko porozmawiać o pewnych sprawach, teraz nawet nie chcemy zaczynać żadnych tematów. Jeśli chodzi o układ na kadrze, to po prostu uważamy, że takie mecze powinny przebiegać spokojnie wśród polskich kibiców i żadne klubowe animozje nie powinny odgrywać roli, tylko wszyscy godnie reprezentujemy Polskę. Nie pójdziemy z Legią ramię w ramię, ale nie będziemy robić chryi i wewnętrznych konfliktów na arenie międzynarodowej.

Jakie masz przeczucia przed dzisiejszym meczem?

Nie nastawiam się na nic. Rok temu liczyliśmy na mistrza. Mieliśmy takie podejście: może już się uda? Nie udało się. W tym roku głowy są chłodniejsze. Nie ma co się nakręcać, liczyć nie wiadomo na co. Jak się uda – super. Jak się nie uda – trudno. Jagiellonia jest klubem dużo mniejszym niż Legia, dysponuje dużo mniejszym budżetem. Nie ma u nas takiego ciśnienia jak w Warszawie, że musi być ten mistrz. Tam wszyscy kibice zakładają mistrzostwo, jego brak będzie katastrofą. My oczywiście bardzo chcielibyśmy świętować mistrza, ale podchodzimy do tego spokojnie i z dystansem. Europejskimi pucharami nie pogardzimy, tylko żeby to były faktycznie puchary europejskie, a nie znowu azjatyckie.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (135)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
BaltazarGabka
Legia

Ciekawe, dla Legii Jaga to nie jest rywal z tej półki co Widzew czy Górnik Zabrze. Ale ta fryzura Koseckiego widoczna na filmie…

JuanPablo

Dlatego pięknie będzie jak Jagiellonia ogra Legię. Cóż to byłby za ból dupy! W Warszawie Białystok uważają za jakieś zadupie a tymczasem Jaga bez szastania hajsem zbudowała nie gorszą drużynę od Legii, a na pewno z nieporównywalnie mniejszym ego.

Proszę Państwa o to hit!

N.

Ból dupy? I dlatego w Białymstoku puszczali hymn LM? Niech ta Jaga zakończy kilka razy sezon przed Legią, niech pogra w Europie, wtedy będzie można stwierdzić, iż na Podlasiu powstała niegorsza ekipa….

theczarek

dokładnie, bo być w czubie takiej beznadziejnej ligi to żadna sztuka, weryfikację poziomu ligi i tak przeprowadzają w wakacje tuzy z rybakami i pasterzami w składach.
nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby posądzać Legię o ból dupy w kontekście Jagi. po malutku do warszawskich głów dociera, że jeden klubik w lidze przegania inny i uwierz mi, większość cieszy się z tego, że ktoś jeszcze w tej lidze myśli o czymś więcej niż utrzymaniu i trwałym bycie przy korycie.

Niech ta Jaga powalczy trochę w Europie, wtedy może po paru latach pojawi się w Warszawie ból dupy, że ktoś ich na własnym podwórku dogania a póki co to sorry, od dekad przeciwnicy Legii o trofea zmieniają się co kilka lat, trudno się na dłużej przyzwyczajać do któregoś a tym bardziej mieć ból dupy.
Ten po raz ostatni wystepował w kontekście Wisły, ale kiedy to było…

zdyrman

Jaga (wraz z Lechem) byla w zeszlym roku jedynym klubem ze stabilna struktura wlascicielska, nowoczesnym stadionem i bez jakiejkolwiek konkurencji w regionie. Moze najwyzszy juz czas troche wiecej od siebie wymagac? czy moze nadal udawac kopciuszka i rajcowac sie raz na jakis czas gdy dokopie sie Legii?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Zdjęcie profilowe VIKING – przez kilkadziesiąt lat zasadnicza służba wojskowa była obowiązkowa dla WSZYSTKICH zdrowych mężczyzn, trwała 2 lata, w latach 90-tych stopniowo była skracana. Każdy piłkarz mógł iść w kamasze odbębnić ten obowiązek, jak każdy jego rówieśnik. Mógł też wybrać jeden z wojskowych klubów, i zamiast kopać rowy/czołgać się na poligonie – grać w piłkę. Była Legia, był Śląsk, był Zawisza, Wawel Kraków, Czarni Żagań oraz kilka mniejszych klubów. Dziwnym trafem, do 89 r najwięcej tytułów mistrzowskich miały ślaskie kluby – Górnik, Ruch, Polonia oraz Szombierki. Ciekawe, dlaczego ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Zdjęcie profilowe VIKING – nie interesowały mnie proporcje wychowanków, kadry zespołów zależały głownie od zaradności i „umiejętności” negocjacyjnych działaczy mierzonych ilością wypitych trunków.. Taka Polonia Bytom, potęga lat 50-tych – klepała potem „piłkarską biedę”, rósł w siłę sąsiad z Zabrza, ścigający się z Ruchem, oraz krakowska Wisłą. Swoje „5 minut” miała i Wisła, Stal Mielec, ŁKS, Widzew… Słynne „złodzieje” śpiewane w całej Polsce do Legionistów nie tyczyły się „podkradania” piłkarzy, tylko afer przemytniczych piłkarzy, którzy przywozili nielegalne „waluty”. Ruch, którego zapewne jesteś kibicem miał patronat kopalni (albo i huty jeszcze – nie chce mi się już sprawdzać)- piłkarze nie mieli w źle, bo górniczy zawód był uprzywilejowany – 13-stki, Barbórki, deputaty węglowe itd. Piłkarze nieśląskich klubów mogli tylko marzyc o takich zarobkach…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Zdjęcie profilowe VIKING – nie interesowały mnie proporcje wychowanków, kadry zespołów zależały głownie od zaradności i „umiejętności” negocjacyjnych działaczy mierzonych ilością wypitych trunków.. Taka Polonia Bytom, potęga lat 50-tych – klepała potem „piłkarską biedę”, rósł w siłę sąsiad z Zabrza, ścigający się z Ruchem, oraz krakowska Wisłą. Swoje „5 minut” miała i Wisła, Stal Mielec, ŁKS, Widzew… Słynne „złodzieje” śpiewane w całej Polsce do Legionistów nie tyczyły się „podkradania” piłkarzy, tylko afer przemytniczych piłkarzy, którzy przywozili nielegalne „waluty”. Ruch, którego zapewne jesteś kibicem miał patronat kopalni (albo i huty jeszcze – nie chce mi się już sprawdzać)- piłkarze nie mieli w źle, bo górniczy zawód był uprzywilejowany – 13-stki, Barbórki, deputaty węglowe itd. Piłkarze nieśląskich klubów mogli tylko marzyc o takich zarobkach……

krysiapawlowicz

jedyny ból jaki odczuwam …to treść trwojego zjebanego wpisu działającego na moje oczy.
Co ty chory gnojku wiesz o Legii ?
o jej rywalizacji z Górnikiem, Widzewem, Lechem. Pisze to specjalnie z duzej litery byś uswiadomił sobie bialoruski gnoju, ze do polskiej elity to wy nigdy nie wejdziecie…
Pa

BaltazarGabka
Legia

Nie pisałem, że zadupie, pisząc o innej półce miałem na myśli historyczną rywalizację.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Zdjęcie profilowe VIKING – to co śpiewaliście na Ł3 – „…to my chorzowskie psy”…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kotkameleon

I jeszcze ten avatar który dopełnia degrengolady.

whooyemooye
Legia

Prewencja miała koszary w Iwicznej, w Legionowie psiarska szkółka. Legia rucha Rucha

nionpa

nie z mlekiem matki, a z (białoruskim) spirytusem ojca :)
a na serio – Jaga to już całkiem ogarnięta drużyna. Pan Kulesza dobrze dobrał pracowników, którzy gwarantują jakość. jedyny problem, że trudno odgadnąć jakie ta drużyna, ten klub ma aspiracje.

Piotr R.
PKS Amica Wronki

A na dźwięk słowa Warszawa dostają wzwodu.

technojezus
technojezus

,,Niechęć do Legii na Podlasiu wysysa się z mlekiem matki”
Ale co to za bujdy na resorach?
Jestem z Podlasia (historycznie Mazowsze) a Jagielonii ładnie mówiąc nie lubię.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

,,Na Podlasiu wszyscy są za Jagiellonią. ”
haha dobry żart 😀
Mi jest tylko wstyd że żyję tak blisko Białegostoku i jej Jagielloni.
Całe szczęście jak pisałem historycznie moja miejscowość leży na Mazowszu a do Warszawy mam niewiele więcej niż do Białegostoku :)

lovefreshmeat
Jagiellonia

Po prostu jestes z Mazowsza. Wojewodztwo podlaskie nie jest tozsame z Podlasiem. Lepiej by bylo, gdyby do podlaskiego trafilo Podlasie zabuzanskie, a ziemia lomzynska zgodnie z historia do mazowieckiego, no ale ktos reforme administracyjna spieprzyl.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StoigniewCz

A teraz wpisz sobie choćby w wiki „Ziemia łomżyńska” i postaraj się wyciągnąć wnioski, a nie iść w zaparte.

krysiapawlowicz

zener-zenek…jak zwał tak zwał…. a twój idol martyniuk z jakiej ziemi pochodzi ???
duch puszczy przeszkadza mysleć ???

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Od kiedy ktoś to kibicuje Legii chce się stać Warszawiakiem?
Ty chyba masz chłopie coś z głową.

Criskrakow

Mają dla niego jeszcze pracę, jak tylko będzie miał mu kto słoiki przywozić.

zdyrman

ludzmi z wiosek pod Łomżą w W-wie pogardzają tylko…..słoiki (również w B-stoku)

krysiapawlowicz

Piła tango: całe górne i polesie są za kol…….
hahahahaha

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

krysiapawlowicz

do
zener:Podlasie..na pewno ???synku, może sie jeszcze zastanowisz ….. bo Biąła podlaska to na pewno nie kibice z puszczy Knyszyńskiej……i okolic.

twoojastara

bo jesteś z jakiejś wioski pod Łomżą kurwo biedaku

technojezus
technojezus

Inteligenta wypowiedź nie ma co.

diekatze

Twoja też jest całkiem bystra, wstydzenie się samego faktu istnienia blisko swojej miejscowości innej miejscowości/klubu piłkarskiego można skwitować jedynie chłodnym xd A odchodząc od tematu wzajemnych wjazdów mieszkańców Białegostoku i Łomży to w artykule raczej chodziło o Podlasie w znaczeniu zwyczajowo-historycznym, do którego Twoja miejscowość nijak nie należy i się z nim nie identyfikuje, więc nie rozumiem krytyki.

technojezus
technojezus

No tak wyzywanie kogoś od kurew jest tym samym co powiedzenie że nie lubi się danego miasta….
No super.Każdy jest wolnym człowiekiem i może lubić co mu się podoba.
W obecnych czasch jestem ,,podlasiakiem” bo mieszkam na podlasiu, a to że nie lubię Białegostoku i Jagielonii to nie oznacza że nie lubię podlasia czy nie jestem dumny że akurat mieszkam w tym województwie.
Wysrywanie takich rzeczy typu ,,Jesteś z Poldasia? No to musisz być za Jagą!” analogicznie do innych województw i klubów jest co najmniej głupie.

diekatze

Nie jest tym samym, ale też nie grzeszy bystrością. Problem ze zrozumieniem wynika z tego, że i Ty i autor używacie innej definicji słowa Podlasie, Ty jako zamiennika nazwy województwa, on jako nazwy własnej pewnego regionu częściowo pokrywającego się z granicami obecnego województwa i według waszych definicji obaj macie racje. Prawdą jest zarówno szeroka generalizacja, że na Podlasiu raczej kibicuje się Jadze i nie lubi się Legii jak i to co Ty napisałeś, kwestia znaczenia danego terminu.

technojezus
technojezus

Ale czy dzisiaj operuje się tym co było kiedyś czy tym jaki mamy obecnie podział administracyjny?
Ja też historycznie mieszkam na Mazowszu i co z tego jak mieszkam na Podlasiu i jestem Podlasiakiem?
Napisałem tylko to co miałem napisać bo niektórzy reprezentują taki beton umysłowy że szkoda czasu na dalszą konwersacje z nimi.

Kamil23r

A wiesz co można kupić fajnego w Łomży? Bilet do Białegostoku

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

-Adekwatny-
Manchester United

Urodziłem się w Białymstoku. Przeżyłem tam 25 lat i kurwa nie wyssałem żadnej nienawiści do Legii ani żadnej miłości do Jagiellonii a powinienem, bo mieszkałem na Dziesięcinach 100 metrów od szkoły(SP 37) do której chodzili juniorzy Jagi. Może to dziwne ale cała moja ferajna kibicowała Legii, więc to całe pierdolenie pana Wołosika to można o kant dupy obić. Dziękuje za uwagę.

Porter

W przyszłym tygodniu proponuje wywiad z piłkarzami, działaczami i kibicami Piegży Zdzieszowice, o tym jak to Legii nienawidza nie tylko w gminie Zdzieszowice, ale i w całym powiecie krapkowickim.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porter

Czy to, ze jakieś pastuchy z Zadupia Dolnego dowartosciowują się, bo kibicują wprawdzie drużynce, która żadnych sukcesów nie odnosi, ale za to nienawidzą samej Legii Warszawa świadczy o tym, że kompleksy maja kibice Legii, czy raczej te pastuchy?

jezd
Lech Poznań

Raczej te pastuchy a najdziwniejsze jest to że o nienawiści wysanej z mlekiem matki mówią dorośli ludzie. Ja jako kibic Lecha nie czuje jakieś wielkiej nienawiści do Legii ( myślałem ze ten etap kończy sie wraz z osiągnięciem pełnoletności umysłowej (tyczy sie to również kibiców Legii)) co prawda czuję małą satysfakcję gdy Lech wygra a drużyna z którą walczy o mistrzostwo przegra ale taką satysfakcję czuję każdy kibic

Porter

Otóż to, właśnie.

Voitcus

Myślę, że właśnie tak jest, że może Lech się z Legią nie lubi, ale generalnie to jakiś stary wróg, który (choćby z przyzwyczajenia, może coś jak w „Samych Swoich”) zasługuje na jakiś tam szacunek. I chociaż „oni” na „nas” bluzgają, to mimo wszystko można „im” to wybaczyć, bo to zawsze tak było, czy z Lechem, czy z Wisłą, Widzewem, Górnikiem, a nawet Śląskiem Wrocław. A taka Jaga to wygląda, jak taki chłopaczek, który podpatruje jak to starsi chłopcy mówią „kurwa”, palą w szkolnym kiblu papierosy i plują na chodniku i myśli, że jak też tak zrobi, to będzie w tym samym towarzystwie. Że jak powie „Legła”, to ci z Lecha mnie polubią, a legioniści się będą bać, a to jednak tak nie działa i dlatego to jest nawet już nie śmieszne, a po prostu żenujące. A najlepsze jest to, że mam odczucie, że prędzej za równych sobie Legia uzna kibiców z Niecieczy niż tych tutaj.

Balcerek
LEGIA WARSZAWA

Co by bez tej Legii te wszystkie kmiotki zrobiły… Zakładam się że w każdym pierdziszewie rekord frekwencji został osiągnięty gdy do danej wsi, zawitała drużyna ze Stolicy…

jezd
Lech Poznań

I co w tym dziwnego Legia jest aktualnie najmocniejszym polskim klubem dlatego na mecze z wami przychodzi więcej kibiców i myślę że w Niemczech na meczach z Bayernem jest podobnie

Balcerek
LEGIA WARSZAWA

Chodzę na mecze Legii od 92 roku i olewam czy grają z górnikiem, widzewem czy inną miernotą… a Legia na wyjezdzie… to jak by cyrk na wieś zawitał atrakcja że ho ho brakuje jeszcze żeby chłopki odświętnie się wystroiły ….

jezd
Lech Poznań

Zawsze znajdą się kibice dla których nie gra roli z kim gra ich klub a na mecze chodzą z miłości do klubu ale i u was kibice szybciej przyjdą na mecz z Lechią niż z Sandecją

kuras

Wystarczy ze Ty w butach „kosciolowych” bedziesz…po calym tygodniu na rusztowaniu „stolyca” rusza w polske. Ale wy macie kompleksy w tym brudnym i zakorkowanym miescie..

MaximTsigalko
Jesteśmy Waszą Stolicą Mody

>wyzywaj kibiców innych klubów z reszty kraju od kmiotków,
>dziw się, że nienawidzą Legii.
Typowe.

Balcerek
LEGIA WARSZAWA

Ogólnie: kmiot to bardziej stan umysłu niż miejsce zamieszkania… a co do nienawiści to raczej śmieszne… takie dziecinne… ja np nie darzę sympatią tego czy tamtego… lubię to czy tamto… ale kurwa nienawiść ?