Ekstraklasa zaczyna mieć nową modę. Modę na Rumuna
Weszło

Ekstraklasa zaczyna mieć nową modę. Modę na Rumuna

Żadna to nowość, że polska liga lubi ulegać modom, jeśli chodzi o narodowość kolejnych piłkarzy. Gdy okazało się, że jeden Słowak z drugim potrafią grać w piłkę, to całe rozgrywki kupiły karnet na TLK do Bratysławy i rozkazały swoim skautom przywozić tanich zawodników zza naszej południowej granicy. Ostatnio, gdy wyszło na jaw, że w niższych ligach hiszpańskich można znaleźć prawdziwego kozaka, wielu prezesów wierzy w odkrycie swojego Carlitosa. Natomiast teraz obserwujemy jeszcze inny trend – ekstraklasa ufa piłkarskiej edukacji nabytej w Rumunii.

Otóż Rumunów w lidze mamy już siedmiu, co jest pod względem narodowości dziewiątym wynikiem. Niby więc Rumun nie wystaje jeszcze z każdego kąta, ale trzeba zauważyć, że w zatrudnianiu zawodników z takim paszportem tendencja jest wzrostowa. Spójrzcie na pięć ostatnich sezonów:

13/14 – zero rumuńskich zawodników
14/15 – trzech (Predescu, Pulhac, Ciolacu)
15/16 – jeden (Bejan)
16/17 – czterech (Rapa, Radut, Bejan, Matei)
17/18 – siedmiu (Iancu, Radut, Rapa, Parvulescu, Matei, Benga, Purece)

I cóż, jeśli spojrzeć na nazwiska z przeszłości, polska liga zbyt dobrych wspomnień nie ma. Predescu i Pulhac dołożyli swoje do spadku Zawiszy, teraz jeden po Bydgoszczy zwiedził jeszcze cztery kluby, a piąta przystań to drugi poziom rozgrywkowy w ojczyźnie, natomiast Pulhac zespołu nie ma w ogóle. Ciolacu podobno był snajperem, ale tylko podobno, bo w Śląsku nie zadebiutował, szybko wyleciał i od tamtego czasu uzbierał trzy gole w lidze przez trzy sezony, na co składają się rozgrywki w Rumunii i Singapurze. Z kolei Bejan aż takim ogórkiem najwyraźniej nie był, jednak pokazuje to dopiero teraz, będąc podstawowym zawodnikiem Astry Giurgiu, gdy opuszczał Cracovię, nikt za nim nie płakał.

Co z zaciągiem teraźniejszym? Jest trochę lepiej. Iancu ma coś w sobie, nie grał na razie za dużo, 349 minut, a może już się pochwalić dwoma bramkami i dwiema asystami, z tego wszystkiego najbardziej kozackie było walnięcie z rzutu wolnego przeciwko Śląskowi. Rapa obniżył loty, ale w beznadziejnej Pogoni i tak nie fałszuje najbardziej, poza tym pamiętamy mu sensowne występy rok wcześniej. Powrót Mateia przyjęliśmy optymistycznie, pisząc: Matei nie jest w końcu kotem w worku, przewożonym przez setkę klubów, gdzie – zbiegiem okoliczności – nikt nie poznał się na jego niesamowitym talencie. Znamy go przecież z Górnika Łęczna i jeśli można kogoś wyróżnić z tamtego mocno przeciętnego składu, to właśnie Rumuna. Patrząc na noty, z obrońców łęcznian nieco wyżej ocenialiśmy tylko Gersona, natomiast InStat widział w nowym piłkarzu Bruk-Betu piątego prawego obrońcę ligi (mowa o tych piłkarzach z większym przebiegiem niż 1000 minut na liczniku).

Z ludzi, których znamy, zostaje więc jeszcze Parvulescu, ale to w gruncie rzeczy anonim – 107 minut w lidze – więc szkodza czasu, no i Radut. Liczbowo – katastrofa, przez 28 meczów w lidze facet strzelił jedną bramkę i zaliczył dwa ostatnie podania. W samej grze jest ciut lepiej, ale tylko ciut, zarówno rok temu, jak i teraz, nie dobił w naszych notach do piątki, czyli do przyzwoitości. Zbyt często jest bowiem przeciętny, nie wpływa znacząco na grę Lecha.

Jaki więc obraz wyłania się z dotychczasowego dorobku rumuńskich piłkarzy – w sumie to w paru przypadkach solidny, ale jednak częściej przeciętny i słaby. Polskie zespoły najwyraźniej coś widzą (albo chcą widzieć) w tym kierunku i z obranej ścieżki nie zbaczają. W tym okienku przyszło już trzech Rumunów, obok znanego Mateia są to Benga (do Sandecji) i Purece (do Bruk-Betu). Jeden ma dumnie brzmiące CV – przychodzi z Juventusu jako podstawowy środkowy obrońca. Tyle że jest to Juventus Bukareszt, ostatni zespół rumuńskiej ekstraklasy, który w 22 meczach stracił 44 gole. Z kolei Purece był ostatnio piłkarzem Hapoelu Rihanna Ra’anana, ale przygoda z czwartym od końca zespołem ligi izraelskiej skończyła się po pół roku.

Nie będziemy przesądzać, bo tę ligę szturmem mógłby wziąć zespół z Boczkiem i Misiem Yogi na skrzydłach, ale rumuński zaciąg optymizmem nie napawa. Niby są pozytywne jednostki, jak solidni Rapa i Matei, ciekawy Iancu, ale reszta sztycha nie robi, poza tym brakuje kogoś w stylu Carlitosa czy słowackich bramkarzy, by tę modę usprawiedliwić. No, niestety – polskich klubów nie stać na Nicolae Stanciu za cztery bańki…

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomson1922

I gdzie te całe szkolenie młodzieży , stawianie na młodych perspektywicznych zawodników..tak zwana praca u podstaw..przecież genialny przykład mamy w Czechach – Victoria Pilzno – stawiają na uzdolnionych i młodych Czechów i mają tego wyniki , przyzwoita gra i ogromne pieniądze z europejskich pucharów. Polskie kluby powinny obrać podobną drogę i kierować się tym przykładem

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

No właśnie… Stawiają na młodych Czechów, bo ich sobie wyszkolili, a u nas kto, gdzie i kogo ma wyszkolić?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

A u nas tylko wiszą ogłoszenia, że szukają starych (mile widziani obcokrajowcy)!

M.S.

Przecież u nas nawet jeżeli by zaczęli wystawiać młodych i zdolnych, to by w trzy miga ich posprzedawali. Pół sezonu grania i każdy kto by proponował z milion euro, to jeszcze prezes w tyłek by całował kontrahenta z radości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

skurminator

Ale jakby wziąć wszystkich piłkarzy z ligi rumuńskiej, to np. Guiherme ten poziom trochę podwyższa.

serek
Zagłębie Lubin

Rozpierdoliło mnie od środka jak zobaczyłem że ten Purece dostał 3-letni kontrakt z Termalice. Myślałem, że już się nie daje takich kontaktów gównopiłkarzom (pewnie wszyscy z polecenia jednego menago patrząc na ich przyrost w Niecieczy)
Jak k.toś chętny mogę się założyć, że gość nie będzie wzmocnieniem BBTN i nie wypełni kontraktu do końca, stawka do ustalenia, ktoś chętny?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

W Niecieczy działa to chyba tak: bierzemy hurtowo dziesięciu, bo są tani. Jeden, czy dwóch może się przyda, reszta jak nie będzie grać, to i tak sama zaraz odejdzie. I tak wyjdzie taniej, niż wziąć kogoś z Polski, a przecież to też nie da pewności sukcesu. Po przesianiu plew, podobny manewr można zastosować za rok…

Mario
Wisła Kraków

Patrząc na umiejętności niektórych to muszą być tak tani, że ich do czipsów dodają.
Albo Witkowscy handlując kostką biorą w rozliczeniu zbędnych piłkarzy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Dwie palety kostki, Rumun gratis? Trzy palety, to nawet sprawny Rumun.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrPlama

Trochę dziwne, że zespoły z ESA tylko takich ogórów biorą z Rumunii. Myślę, że jeżeli chodzi o zarobki to jesteśmy dla nich konkurencyjni i mogliby tu stamtąd przyjść solidne ligowe grajki. Nie jakiś TOP, ale potrafiący kopnąć prosto…..

AS

Nie ma zmiluj, w tych transferach musi byc cos zwiazanego z praniem pieniedzy.
Czemu nie wziac wyrozniajacego sie chlopaka z 3-4 ligi grajacego na polamatorskich kontrakcie i na runde lub sezon wsadzic go w profesjonalny rezim treningowy? Przeciez skoro sie wyroznia trenujac dwa razy w tygodniu i pracujac na pelny etat to nie ma bata, chlopak musi po obozie z profesjonalistami i codziennym treningu pokazac sie z dobrej strony w lidze. A przynajmniej zasluguje na to aby go sprawdzic.

Czy jednak problemem jest to, ze przy takim chlopaku pieniazki nie beda przechodzily z rak do rak w formie roznorakich prowizji i benefitow? Przy kontrakcie rzedu 5 kafli na miesiac te 5% prowizji menegerskiej nie brzmi kuszaco.

jandar1990
GKS Tychy

„Nie będziemy przesądzać, bo tę ligę szturmem mógłby wziąć zespół z Boczkiem i Misiem Yogi na skrzydłac”, – it made my day

krawiczek.cwelusiu

z Boczkiem na boczku

Lluc93

Kluby w Rumunii pozadłużane, wszyscy mają problemy finansowe. Kiedyś to od nas wyjeżdżali solidni ligowcy do nich, teraz Rumuni przyjeżdżają do nas, ale żaden wielki zawodnik to tutaj się z tego kraju nie trafił. Na Ukrainie znacznie więcej ciekawych piłkarzy do wyjęcia, ale przecież mamy genialne limity. Można grać 11 Rumunami, ale Ukraincem, Serbem i Brazylijczykiem już nie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nikt nie przychodzi „za darmo.” Brak kontraktu z klubem to dodatkowe bejmy za podpis. Mamy 2018 rok – wszyscy już powinni ogarnąć tę prostą zależność.
Warto też pamiętać, że manager to alfons, a nie filantrop.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Naciągana teoria z tą modą, liga rumuńska wypierdala się na plecy i po prostu Rumuni zaczęli patrzeć na ESA przychylniejszym okiem, bo gdyby nie, korupcja i bankructwa klubów z ich ojczyzny, mieliby na naszą kopaninę w Polsce wyjebane.

Kielbi
Pogoń Szczecin

„w beznadziejnej Pogoni” – ale Pan Anonim poleciał, zaraz ta „beznadziejna” Pogoń będzie orać tą beznadziejną ligę i będziecie piać z zachwytu nad wyjściem z beznadziejnej sytuacji, beznadziejnej Pogoni. :)
Człowiek który oglądał mecze Pogoni (nie, nie w radio…) nie dostrzegł outsidera, a raczej kumulacje kurewskiego pecha i beznadziejne ruchy jednego z najbardziej utytułowanych fachowców zasiadającego na kręcącej się karuzeli obsadzonej beznadziejnymi specjalistami – podobno – od trenowania.

M.S.

Liczę, że Legia ściągnie Mutu, jeszcze gdzieś kopie się po czole, ma chyba ok. 40, już mało ćpa.

jeremy

Radut jest beznadziejny, podobnie jak ci co go tu zakontraktowali, bo
1. Pierwszą propozycję Lecha odrzucił i wybrał Arabię Saudyjską
2. Tam był słaby i go wywalili
3. Lech nie obraził się, poprosił go jeszcze raz i tym razem pan piłkarz się zgodził
4. Lech cwany podpisał kontrakt na pół roku a jeśli się nie sprawdzi to do widzenia
5. Nie sprawdził się, co wyjście na murawę to tragedia
6. Lech nie korzysta z opcji, którą sobie zapewnił i przedłuża z drewniakiem (nie Szymonem) umowę
7. Po pół roku dyr. sportowy udziela wywiadu, że leni i nieudaczników zimą się pozbędą
8. Radut ma w dupie pana dyrektora i gra piach nadal
9. Radut i pani małżonka mają się świetnie
Wszystko jasne w klubie stawiającym na swoją młodzież

Rudy 102
Drużyna pierścienia

Była jeszcze krótka, krakowska moda na rumuńskich trenerów. Moda na rumuńskich piłkarzy pójdzie w jej ślady.

Don Gregorro

”tę ligę szturmem mógłby wziąć zespół z Boczkiem i Misiem Yogi na skrzydłach”

bujnej wyobraźni nigdy Wam nie brakowało xD

wpDiscuz