W Szczecinie coś drgnęło. Pogoń i Świt doczekają się nowych obiektów?
Weszło

W Szczecinie coś drgnęło. Pogoń i Świt doczekają się nowych obiektów?

Szczecin. Przez długi czas czarna plama na – nazwijmy to – stadionowej mapie Polski. Podczas gdy w wielu ośrodkach w innych częściach kraju budowano lub rozbudowywano nowe obiekty, w stolicy województwa zachodniopomorskiego wciąż pachniało stadionami pamiętającymi jeszcze mocno zamierzchłe czasy. Prezydenci obiecywali nowe inwestycje, ale właśnie – na obietnicach się kończyło. Rok 2018 może okazać się pod tym względem przełomowy. Projekt stadionu Pogoni jest już zrealizowany, kibice czekają na wbicie pierwszej łopaty. Z kolei obiekt trzecioligowego Świtu Skolwin najpierw ma przejść gruntowną modernizację, a w dalszej perspektywie zostać zbudowany od podstaw, choć w jego przypadku pojawiły się rozbieżności co do tego, kto ma się wziąć za projektowanie.

Zacznijmy od ambitnego trzecioligowca, aspirującego do walki o drugą ligę. To właśnie postawa piłkarzy, którzy tracą tylko punkt do liderującej Elany Toruń, niejako dała zarządowi i kibicom klubu z północy Szczecina argumenty przemawiające za koniecznością renowacji.

Nie dopuszczamy nawet myśli, że awans wywalczony na boisku okazałby się fikcją przez niedopełnienie wymogów infrastrukturalnych – przyznał Kurierowi Szczecińskiemu Jacek Chyła, kierownik drużyny.

W skrócie – miasto Szczecin przeznaczyło 5 milionów złotych na gruntowną renowację obiektu, z czego 200 tysięcy zostało uwzględnione na dokumentację projektową na 2018 rok. Za miejskie pieniądze ma powstać zadaszona trybuna na ponad 1000 miejsc, parking i nowoczesny budynek socjalny. Wszystko ładnie pięknie, z tym że pojawiły się pewne wątpliwości co do tego, kto ma się zająć tym przedsięwzięciem. Klub życzyłby sobie, aby dokumentacji nie sporządzał właściciel stadionu, czyli MOSRiR, który – jak przyznają – często działa dość prowizorycznie, lecz Wydział Strategii Urzędu Miasta.

O co w tym wszystkim chodzi? Wyjaśnia Szymon Kufel, dyrektor sportowy Świtu Skolwin.

– Walczymy o drugą ligę, plasujemy się w czołówce, więc wymaga to od władz lokalnych, szczególnie od Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji, aby podjęły działania w tej sprawie. Musimy dostosować nasz obiekt do drugoligowych wymogów. Obecnie niestety nie spełnia on tych kryteriów. Zadaszenie, pomieszczenia dla obserwatorów i sędziów… mamy infrastrukturę, która na trzecią ligę jest w pełni wystarczająca, mankamentem jest tylko nieprofesjonalna wiata dla kamerzysty, ale trzeba też sobie powiedzieć jasno, że tak naprawdę obiekt od lat 70. nie przeszedł żadnej gruntownej renowacji. Po konsultacjach z włodarzami i radnymi miasta doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie zbudować nowy, kameralny obiekt na około 1000-1200 widzów, posiadający zadaszenie i dostosowany do najnowszych wymogów licencyjnych, niż robić coś prowizorycznie, bo mamy przykłady stadionów, które po modernizacji wyglądają, jakby były zrobione na siłę. Mówię chociażby o stadionie w Koszalinie.

Na rok 2018 w budżecie miasta Szczecin zapisano kwotę 200 tysięcy złotych na projekt stadionu. Wykonawcą będzie tak naprawdę miasto Szczecin, które zrealizuje tę inwestycję poprzez Miejski Ośrodek Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji, bądź przez wydział Biura Inwestycji. Nie ukrywamy, że liczymy na szerokie konsultacje w tej sprawie. Tak naprawdę ten obiekt ma służyć klubowi i wszystkich tym, którzy będą na niego przychodzić – czy to na mecze, czy inne imprezy – a nie siedzącym za biurkiem urzędnikom, nie zawsze mającym rozeznanie na temat praktycznych wymogów do spełnienia.

Dlaczego zależy wam, żeby projektowaniem nie zajmował się Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji?

Wolelibyśmy, żeby cała dokumentacja projektowa była prowadzona przez inną jednostkę, niekoniecznie przez MOSRiR. Chociażby przez Biuro Strategii bądź Wydział Inwestycji. Według nas jest to gwarantem tego, że zostanie to przeprowadzone w bardzo rzetelny i solidny sposób, tak jak powinno się odbyć. Z MOSRiR-em jest tak, że… być może jest przeciążony. Obiektów w Szczecinie jest naprawdę bardzo wiele, czynionych jest dosyć sporo inwestycji – niestety nie u nas – i nie zawsze wszystko jest rzetelnie i skrupulatnie analizowane. Przykład: po wielu latach postawili nam jupitery. Niestety zostały zamontowane zbyt blisko linii bocznej boiska. Przepis mówią o sześciu metrach, z kolei u nas to zaledwie dwa metry. Padła propozycja zawężenia boiska, natomiast jeśli zawęzimy boisko jeszcze bardziej, to ono nie będzie spełniało wymogów i tutaj koło się zamyka. Wyjściem z tej gafy jest jedynie zabezpieczenie masztów jupiterów specjalnymi bandami, jednak – jak słyszymy – nie ma na to w mieście pieniędzy. To jest taki przykład, który podkreśla, że wolelibyśmy, by nasz projekt trafił do innego wykonawcy.

***

Tutaj dochodzimy do pewnej rozbieżności. Spójrzmy na wypowiedzi rzecznika z Urzędu Miasta Dariusza Sadowskiego i prezesa Świtu, Pawła Adamczaka.

– Dokumentacja będzie realizowana na zlecenie MOSRiR-u, a przy tworzeniu koncepcji z pewnością odbędą się konsultacje z przedstawicielami środowiska piłkarskiego.

– Skolwin zawsze był ostatni w realizacji inwestycji na obiektach piłkarskich w Szczecinie. To się od lat niestety nie zmienia. Szczerze powiedziawszy, już się tym nie emocjonuje, jak przed laty. Zaakceptowaliśmy to wszyscy. Znaleźliśmy jednak inne rozwiązania, które postaramy się wcielić w najbliższym czasie. Bez pomocy MOSRiR-u.

***

4

źr: Kurier Szczeciński

Zapytany przez nas o tę rozbieżność Szymon Kufel kontynuuje: – To jest trudna sprawa. My byśmy sobie spokojnie poradzili z inną jednostką, natomiast ostateczna decyzja będzie należała do włodarzy miasta. Nie jest to do końca zależne od nas. W jakimś stopniu mamy związane ręce. Ubolewamy nad tym. My tak naprawdę działamy tutaj społecznie, wkładamy serce w ten klub i chcemy, by wszystko było jak najlepiej dostosowane do potrzeb. Pojawiła się historyczna szansa na zbudowanie czegoś fajnego i nie chcemy tego zaprzepaścić. Jeżeli ktoś ma to zrobić na odczepne… Apeluję, żeby naprawdę się zastanowić. Jupitery to przykład flagowy, ale zaniedbań jest więcej. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie przeniesienie zlecenia na wykonanie dokumentacji do innej jednostki Urzędu Miasta.

Sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta?

Nie, nie. Toczą się rozmowy, to nie jest jeszcze potwierdzone, choć są duże naciski właśnie na MOSRiR (to samo usłyszeliśmy w Urzędzie Miasta – dop. NS) Pan rzecznik oczywiście powiedział o nich, bo w zamyśle zawsze funkcjonuje to jakby z automatu, że takie sprawy trafiają właśnie tam. Jest początek roku, do końca pierwszego kwartału chcielibyśmy ustalić zasady, aby nie tracić na czasie i jak najszybciej to wykonać. My naprawdę poważnie myślimy o awansie do drugiej ligi. Do tego czasu na pewno nie uda się zbudować lub zmodernizować naszego obiektu, ten obecny nie ma szans na otrzymanie licencji, więc trzeba będzie gdzieś wyemigrować.

***

– Jeżeli Świt awansuje do rozgrywek drugiej ligi i nie otrzyma licencji na grę na własnym obiekcie, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby mógł grać przy Twardowskiego, na stadionie Pogoni – usłyszeliśmy w Urzędzie.

***

Kufel:Na każdym kroku podkreślamy, że musimy uniknąć przykładu Gwardii Koszalin. Pod żadnym pozorem nie możemy podzielić jej historii. Cała runda jesienna na wyjazdach spowodowałaby w pewnym sensie wypaczenie wyników. Ten obiekt na Gwardii jest teraz niby zrobiony, zainwestowano w niego sporo, natomiast to wszystko jest mocno prowizoryczne. Nowy stadion i tak jest tam potrzebny. Sami, jako zarząd klubu, nie pozostajemy ze złożonymi rękami, tylko pracujemy, by tę infrastrukturę poprawiać już teraz, zimą. Krok po kroku, by chociaż stopniowo dostosowywać ją do wymogów, które będzie stawiał przed nami PZPN.

***

W przypadku awansu bardzo prawdopodobne jest więc rozgrywanie meczów przez Świt na stadionie Pogoni. No właśnie – co tam słychać przy Twardowskiego? Trzeba przyznać, że jest coraz lepiej. W kwestii budowy nowego stadionu wreszcie coś ruszyło. Obiekt ma kosztować około 240 milionów złotych. Przekrojowo opowiedział nam o tej sytuacji Dawid Zieliński, redaktor portalu DumaPomorza.pl.

– Temat problemu Pogoni ze stadionem jest bardzo rozległy. W 2006 roku ówczesny prezydent Szczecina – Piotr Krzystek – zapowiadał budowę nowego obiektu. Niestety przez dłuższy czas były to tylko i wyłącznie puste słowa i niespełnione obietnice. W końcu doszło do tego, że największy i najładniejszy stadion w ekstraklasie, a za taki w dawnych czasach uchodził ten przy Twardowskiego, został istnym skansenem – najgorszym stadionem w całej lidze. Kiedyś przyjechała tu Legia, a w jej składzie znajdywał się Marek Saganowski. Stadion i jego wygląd skwitował krótko: „Tyle lat gram w piłkę, tyle lat przyjeżdżam do Szczecina, a on cały czas wygląda tak samo”.

Boniek podczas wizyty na stadionie Gwardii w Koszalinie przyznał: – Grałem na Gwardii kilkadziesiąt lat temu i muszę przyznać… niewiele tu się zmieniło do dziś.

Podobna sytuacja. W końcu za całą akcję musieli wziąć się kibice i sam klub, który wszedł w otwartą wymianę ognia z władzami miasta. W zaparte szły dwie sprawy – miasto chciało wykonać tylko modernizacje, czyli, krótko mówiąc, minimalnie ulepszyć trabanta, który nie nadawał się do jazdy. W tamtym założeniu kształt stadionu nie uległby zmianie, przez co cały czas w Szczecinie byłaby mityczna „podkowa”. Władze tłumaczyły to faktem, że w Berlinie jest Stadion Olimpijski, który również ma taki kształt. Zrobił się wtedy absurdalny kabaret. Kibice protestowali, skandowali hasła „nowy stadion dla Szczecina” na samym stadionie, jak i pod urzędem miasta. Długo trwała wojna, musieli przyjechać Zbigniew Boniek i ówczesny prezes Ekstraklasy – Dariusz Marzec, aby porozmawiać z prezesem Pogoni i prezydentem miasta o zaistniałym problemie. W końcu prezydent się ugiął i zlecił realizacje nowego projektu, na podstawie którego stadion będzie budowany na nowo, bez renowacji i będzie posiadał cztery trybuny, przez co ma to być obiekt zamknięty, nie w kształcie podkowy. Obecnie projekt jest już zrealizowany i pokazany na światło dzienne, są pieniądze w budżecie miasta na rok 2018, teraz wszyscy kibice Pogoni i mieszkańcy Szczecina czekają na wbicie pierwszej łopaty.

4

źr: UM Szczecin

*

Czyli w przypadku Pogoni wszystko wydaje się jasne. Gorzej sytuacja ma się ze Świtem. Fundusze zostały pozyskane, modernizacja jest konieczna, pozostają tylko wspomniane wyżej wątpliwości. – Pojawiła się historyczna szansa na zbudowanie czegoś fajnego i nie chcemy tego zaprzepaścić. Jeżeli ktoś ma to zrobić na odczepne… Apeluję, aby naprawdę się zastanowić. Jupitery to przykład flagowy, ale zaniedbań jest więcej. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie przeniesienie zlecenia na wykonanie dokumentacji do innej jednostki Urzędu Miasta.

Przykre byłoby, aby awans został im odebrany tylko z powodu niedopełnienia wymogów. Żeby wszystko ruszyło, trzeba dojść do porozumienia w sprawie inwestycji infrastrukturalnych z włodarzami miasta oraz w konsekwencji z zarządzającym obiektem MOSRiR-em. Bez tego inwestycja może stanąć w martwym punkcie. A Świt to nie Pogoń, która stojąc w martwym punkcie przez kilkanaście lat, może się jeszcze pozbierać, bo ma stadion, stary bo stary, ale jednak spełniający wszystkie wymogi.

Norbert Skórzewski

Twitter Norberta