post Avatar

Opublikowane 23.12.2017 20:50 przez

Rafal Bienkowski

Pamiętacie magiczną Wigilię z „13 posterunku”? Kwiat polskiej policji miał na stole tylko puszki z sardynkami, ale roztropny posterunkowy Cezary Cezary niczym Modest Amaro wyczarował sardynki malibu, sardynki z pieprzem, sardynki z solą, sardynki mieszanie, sardynki z podłogi… Na szczęście w polskim sporcie takiej biedy nie ma i wybranie dwunastu dań roku nie wymagało aż takiej kreatywności. Chociaż jak to zwykle z jedzeniem bywa, po jednych potrawach człowiek chciał biegać po dokładkę, a po drugich co najwyżej po Stoperan. Zanim zasiądziecie do prawdziwych stołów, przedstawiamy więc nasze subiektywne menu najważniejszych wydarzeń niepiłkarskich.

 ***

„Kuboty” wygrywają Wimbledon

Zwykle zaczyna się od najlepszych potraw, dlatego najpierw na stół wjeżdża jeden z największych sukcesów w historii polskiego tenisa. 35-letni Łukasz Kubot – który jakby nie patrzeć ma już bliżej niż dalej do końca kariery – razem z Marcelo Melo triumfuje na trawiastych kortach Wimbledonu. I to po jakim finale. Polak i Brazylijczyk tłukli się z austriacko-chorwackim deblem Oliver Marach-Mate Pavić przez 4 godz. 40 min. Widok beczącego Łukasza unoszącego puchar za zwycięstwo w Londynie to jeden z obrazków roku. Dla Kubota był to drugi wielkoszlemowy tytuł w karierze, po wygranej w 2014 roku w Australian Open razem z Robertem Lindstedtem.

Z kończącego się roku najbardziej pamiętany jest przede wszystkim Wimbledon, ale nie zapominajmy, że Kubot i Melo skończyli rok na pierwszym miejscu w rankingu deblistów. Tytuł najlepszej pary dały im wygrane w sześciu turniejach, a także występy w czterech kolejnych finałach. Jedna z tych porażek przypadła niestety w decydującym meczu ATP Finals, ale po pierwsze, to i tak nie zmienia obrazu ostatnich dwunastu miesięcy, a po drugie oznacza, że chłopaki będą mieli o co walczyć w nowym sezonie. Bo na rozstanie się nie zanosi.

Na marginesie: zobaczcie, ile Kubot musiał wygrać, żeby w końcu przełamać się i udzielić pierwszego w życiu wywiadu. Tym bardziej cieszymy się, że zwierzył się nie byle komu, tylko Kindze „Fallaci” Rusin.

Medalowy łup lekkoatletów

Sierpniowe mistrzostwa świata w Londynie przeszły do historii głównie z trzech powodów: naznaczonego kontuzją pożegnania Usaina Bolta, dopingowicza Justina Gatlina, który złoto na 100 metrów zdobył w akompaniamencie bluzg i gwizdów oraz… tajemniczego wirusa, który w Tower Hotel położył około trzydziestu sportowców, co skończyło się kwarantanną.

Nasza ekipa na szczęście była zakwaterowana w innym miejscu, dzięki czemu mogła zaliczyć jeden z najlepszych czempionatów, jakie pamiętali kibice. Polacy zgarnęli na Wyspach osiem medali (dwa złote, dwa srebrne i cztery brązowe), a więc lepiej było tylko w 2009 roku w Berlinie, gdzie krążków było dziewięć. W Londynie nasi zajęli 8. miejsce w klasyfikacji medalowej, ale już w klasyfikacji punktowej, gdzie liczone są także pozostałe wyniki uzyskane w finałach, byli na czwartej lokacie ustępując tylko USA, Kenii i gospodarzom. Impreza udowodniła, że nasza lekkoatletyka dyscyplinami rzutowymi stoi, bo połowę medali wywalczono w kole do rzutu młotem.

Dużo ciekawych rzeczy działo się też na backstage’u. Ciężko napisać o wszystkim, ale nam najbardziej utkwił w pamięci wywiad rzeka, jaki z Adamem Kszczotem – późniejszym wicemistrzem świata na 800 metrów – przeprowadził reporter TVP. Przypomnijmy, nasz biegacz chwilę wcześniej awansował do półfinału, czyli swoją robotę wykonał jak należy. Skończyło się więc fochem.

Odlot Stocha i drużyny skoczków

Kiedy Adam Małysz wygrywał Turniej Czterech Skoczni, premierem polskiego rządu był jeszcze Jerzy Buzek, w ówczesnej pierwszej lidze kopał Stomil Olsztyn, a internauci nie znali jeszcze Wikipedii. Szmat czasu. 16 lat. Tyle czekaliśmy, aż niemiecko-austriacką imprezę znów wygra Polak.

I zrobił to ten, któremu tak naprawdę było to pisane. Wymarzony triumf dały Kamilowi Stochowi drugie lokaty w Oberstdorfie i Ga-Pa, czwarta w Innsbrucku i zwycięstwo w Bischofshofen. Lider naszej kadry skompletował dzięki temu cztery najważniejsze zdobycze w skokach narciarskich. Ma w dorobku indywidualne złoto olimpijskie, mistrzostwo świata, Kryształową Kulę i właśnie Turniej Czterech Skoczni. Dołączył tym samym do wąskiego grona skoczków, którzy wygrali wszystko, co było do wygrania. No dobra, brakuje mu jeszcze zimowego Pucharu Kontynentalnego. Przed nim dokonali tego tylko Matti Nykaenen, Jens Weissflog, Espen Bredesen i Thomas Morgenstern.

Przypomnijmy, że w TCS drugi był Piotr Żyła, a czwarty Maciej Kot. Później wszyscy razem, wzmocnieni jeszcze Dawidem Kubackim, zdobyli złoty medal w drużynówce na mistrzostwach świata w Lahti. W Finlandii brąz w konkursie indywidualnym na dużej skoczni dołożył jeszcze Żyła. – Jeden z Norwegów pytał, co paliłem, bo też chciałby spróbować! – opowiadał później dziennikarzom.

„Powrót Roberta” odc. 3679

Gdyby starania Kubicy o powrót do Formuły 1 porównać do któregoś z wigilijnych dań, bez wątpienia byłby to bigos. Tak jak to danie gotuje się szmat czasu, tak od wielu miesięcy wciąż czekamy na rozstrzygnięcie, czy Polak wróci do Grand Prix.

Ostatnie doniesienia nie są najlepsze. Williams rzekomo dogadał się już z posiadającym znacznie większe finansowe wsparcie Siergiejem Sirotkinem, ale oficjalnego potwierdzenia jak nie było, tak nie ma. A więc nadzieja jeszcze się tli. Tym bardziej, że według najnowszych informacji Brytyjczycy dostali od Nico Rosberga – czyli menadżera Roberta – propozycję zakontraktowania go na siedem wyścigów. Miałoby to zmniejszyć ryzyko Williamsa, którym najwyraźniej cały czas targają jeszcze wątpliwości. Jaki będzie finał?

Ostatnie pół roku wokół Kubicy było medialną jazdą bez trzymanki. Ile razy czytaliśmy o przełomie, żeby za chwilę dowiedzieć się, że jeszcze nie teraz. Ile razy byliśmy karmieni nagłówkami o przyklepanym kontrakcie, żeby chwilę potem czytać, że to jednak żaden pewnik. Tak naprawdę pewne w tym wszystkim jest tylko to, że Robert ze swojej strony zrobił prawdopodobnie wszystko, żeby do F1 wrócić. Bardzo dobrze radził sobie zarówno w starszych bolidach Renault i Williamsa, jak i tych o najnowszej specyfikacji. Był cennym wsparciem dla inżynierów zarówno podczas zamkniętych testów na Silverstone i Hungaroring, jak i oficjalnych w Abu Zabi. Pech polega na tym, że w F1 oprócz czasów wykręcanych na torze, zgadzać musi się także kasa.

Michał Kwiatkowski lubi klasycznie

To był wielki rok „Kwiato”. Kolarz Team Sky wymiatał przede wszystkim w klasykach wygrywając kultowy Mediolan-San Remo, a także Clásica San Sebastián oraz Strade Bianche. Był także jednym z głównych pomocników Chrisa Froome’a podczas Tour de France i w zgodnej opinii ekspertów, to w dużej mierze on dociągnął go w żółtym kolorze na Pola Elizejskie. Jechał na tyle dobrze, że naturalnie zaczęło pojawiać się pytanie, kiedy to być może on dostanie szansę walki na własny rachunek. Czy taka może się pojawić? Cholernie trudne pytanie. Sky na pewno jednak wiąże przyszłość z Kwiatkowskim, bo przecież inaczej nie dostałby nowego kontrakt do 2020 roku.

2016.07.18 KRAKOW TOUR DE POLOGNE - VII ETAP KRAKOW - KRAKOW NZ MICHAL KWIATKOWSKI FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

Podczas mistrzostw świata w Bergen nie udało mu się wprawdzie powtórzyć złotego wyczynu z Ponferrady z 2014 roku, ale i w Norwegii nie kręcił na próżno. Był trzeci w jeździe drużynowej na czas.

Skandal w Polskim Związku Kolarskim

Ale kolarstwo w 2017 roku to niestety nie tylko szarże Kwiatkowskiego. To także gigantyczna afera w PZKol., który w świetle tego co dziś wiemy, przez lata spokojnie mógłby nazywać się Polskim Związkiem Patologii.

To zdecydowanie największe paskudztwo na naszym tegorocznym sportowym stole, ale trudno do niego nie wrócić. Skandal w wywiadzie dla serwisu SportoweFakty ujawnił wiceprezes Piotr Kosmala. O sporcie było tam niewiele. Gwałt, seks z pracownicami, zastraszanie, nękanie – tak przez lata wyglądała związkowa rzeczywistość. Obraz beznadziei dopełniła także katastrofalna kondycja finansowa kolarskiej centrali. Skończyło się tym, że PZKol. już do końca zarżnął swój wizerunek, tracąc też przy okazji największych sponsorów.

Złota Anita, której nikt nie lubi

Z Anitą Włodarczyk mamy pewien problem. Sportowo – wciąż klasa. Nasza rekordzistka globu potwierdziła swoją dominację zdobywając mistrzostwo świata w Londynie. Z drugiej jednak strony w mijającym roku jej wizerunek mocno podupadł, kiedy na jaw wyszedł konflikt między nią, a innymi członkami kadry. Szambo wybiło podczas zgrupowania polskich lekkoatletów w Stanach Zjednoczonych, gdzie Włodarczyk oraz jej trener rzekomo zawłaszczali miejsce do treningów, na czym cierpieli inni zawodnicy. Jak się okazało, taki „treningowy sabotaż” był ponoć prowadzony od dawna (chociaż sama Włodarczyk twierdzi, że zarzuty były bezpodstawne).

Tak sprawę skomentował w rozmowie z Weszło Wojciech Nowicki, późniejszy brązowy medalista z Londynu: – To przykre, że nie potrafimy się dogadać. Zamiast trenować w grupie, żeby było wesoło i fajnie, to ktoś idzie pod prąd, na przekór wszystkim. A jaki jest problem, żeby trenować razem? Tam w Stanach Zjednoczonych było chyba z siedem kół do rzucania, wszyscy by się tam zmieścili. Dobra, gdybyśmy rzucali z tego samego koła, to ok., jestem w stanie zrozumieć, że komuś może to nie odpowiadać, przyszedłbym o innej godzinie. Ale ja przychodziłem praktycznie na koniec ich treningu, rzucałem z innego koła, a to i tak przeszkadzało. Aż śmialiśmy się, że chyba zabieramy tam komuś tlen… (…) (Od tamtej pory) Nic się nie zmieniło. Wciąż trzeba się unikać i trenować w innych miejscach. Największy niesmak i wstyd jest chyba jednak taki, że Polak z Polakiem kłóci się za granicą.

Radwańska z trzeciego miejsca do trzeciej dziesiątki

Można zażartować, że Agnieszka Radwańska trzyma poziom. Już po raz piąty z rzędu została przecież wyróżniona za najlepsze zagranie roku. Ale coś nam się wydaje, że już nawet ona sama nie potrafi cieszyć się z takich drobnych rzeczy.

To był jeden z najtrudniejszych sezonów w jej karierze. Męczyła się niemiłosiernie, czego dowodem były wyniki osiągane przez nią w turniejach wielkoszlemowych. Australian Open? Druga runda. French Open? Trzecia. Wimbledon? Czwarta. US Open? Znów trzecia. Tylko raz, w styczniu, doszła do finału turnieju (Sydney). Chociaż trzeba też pamiętać, że w 2017 roku przypałętało się do niej sporo problemów zdrowotnych. Tak czy inaczej, dziewczyna, która zaczynała sezon jako trzecia rakieta świata, zamknęła go na 28. miejscu. Od sezonu 2019 w turniejach wielkoszlemowych rozstawiona będzie już tylko czołowa „16” rankingu, a nie jak obecnie „32”. Czyli gdyby zmiany przepchnięto już od najbliższego sezonu, Radwańska miałaby spory problem.

Zjazd reprezentacji siatkarzy

Jedno z najbardziej ciężkostrawnych dań prezesa PZPS-u Jacka Kasprzyka. Dawno już nie doświadczyliśmy tak depresyjnego sezonu w wykonaniu reprezentacji siatkarzy. Zaczęliśmy go z nowym selekcjonerem Ferdinando De Giorgim, przed którym postawiono zadanie budowy drużyny na igrzyska w Tokio, ale już po kilku miesiącach Włoch został wywieziony na taczce.

Źle zaczęło się już podczas Ligi Światowej, gdzie Polakom nie udało się awansować do turnieju finałowego. Prawdziwą zapaścią były jednak domowe mistrzostwa Europy. Impreza skończyła się dla nas już na spotkaniu barażowym o wejście do ćwierćfinału, gdzie obili nas Słoweńcy. Nie Rosjanie, Włosi czy Francuzi, ale Słoweńcy. Piłkarze mieli swoje Euro 2012, siatkarze mają swoje Euro 2017. Po takiej porażce jasne więc było, że drużyna w takim kształcie nadaje się już tylko do zaorania. Problem w tym, że dalej nie ma komu tego wszystkiego posprzątać, bo Polski Związek Piłki Siatkowej już od ponad trzech miesięcy nie potrafi wybrać nowego szkoleniowca. I to wszystko w kraju nazywanym „Volleyland”.

2017.08.30 KRAKOW CEV MISTRZOSTWA EUROPY W PILCE SIATKOWEJ MEZCZYZN LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017 POLSKA - SLOWENIA NZ KIBIC POLSKA FOT MICHAL STAWOWIAK / 400mm.pl

Zastanawialiśmy się, czy nie zahaczyć tematu 17. miejsca naszych szczypiornistów na mistrzostwach świata we Francji, ale uznaliśmy, że to była jednak zupełnie inna sytuacja. Siatkarze grali jednak u siebie, w najmocniejszym składzie i mieli bić się o medale, a na ręcznych tak naprawdę nikt nie liczył. Po dekadzie sukcesów wpadliśmy niestety w dziurę pokoleniową. Nie było już największych gwiazd, a tym samym i wielkich oczekiwań.

Jędrzejczyk boleśnie spadła ze szczytu

Gdybyśmy mieli wskazać najmniej prawdopodobne wyniki z tego roku, w takim zestawie na pewno znalazłaby się porażka Joanny Jędrzejczyk z Rose Namajunas i utrata pasa mistrzyni UFC w kategorii słomkowej. To się nie miało prawa wydarzyć. A jednak.

Jędrzejczyk, która stała się ambasadorką polskiego sportu za oceanem, stanęła przed szansą wyrównania rekordu Rondy Rousey, która sześciokrotnie skutecznie broniła mistrzowskiego pasa. Polka teoretycznie warunki miała do tego idealne: była w gazie, miała za sobą pewną wygraną z Jessicą Andrade i dostała do klatki dziewczynę przez większość skazywaną na porażkę. Nic, tylko zawalczyć na swoim normalnym poziomie, zgarnąć trochę dolców i pojechać do hotelu. Skończyło się jednak na totalnym szoku i przegranej już w pierwszej rundzie.

Po walce dużo mówiło się o szybkim rewanżu, ale teraz już nie Polka rozdaje karty. Wypadła z mistrzowskiej karuzeli i na swoją kolejną szansę prawdopodobnie będzie musiała poczekać. Póki co z Amerykanką łączone są inne nazwiska.

Polski boks, czyli szanse wybite z głowy

W skali globalnej to był dobry rok dla boksu. Kliczko-Joshua, Gołowkin-Alvarez, Ward-Kowaliew, Łomaczenko-Rigondeaux… Świetnych, chociaż czasami też kontrowersyjnych pojedynków nie brakowało. Niestety o polskim boksie nic takiego już powiedzieć nie można.

Krzysztof Włodarczyk w walce o mistrzostwo świata IBF w kategorii junior ciężkiej padł po ciosach Murata Gassijewa, Andrzejowi Fonfarze tytuł mistrza wybił z głowy Adonis Stevenson, a kariera Artura Szpilki z hukiem wykoleiła się po sensacyjnej porażce z Adamem Kownackim. Na plus przy swoim nazwisku zasłużył z kolei Maciej Sulęcki, który wygrał wszystkie trzy tegoroczne walki, przede wszystkim pokonując byłego mistrza świata Jacka Culcaya. Dla „Stricza” była to najważniejsza wygrana w dotychczasowej karierze. Swoje dwie tegoroczne walki wygrał wprawdzie też Tomasz Adamek, ale bądźmy szczerzy, w jego przypadku kurtyna już opada.

Hat-trick Kajetanowicza

Kajetan Kajetanowicz dokonał rzeczy wyjątkowej – jako pierwszy kierowca w historii zdobył trzy razy z rzędu tytuł rajdowego mistrza Europy. Naprawdę kozacki wynik.  Problem w tym, że najprawdopodobniej dobił do ściany. Teoretycznie naturalnym krokiem dla „Kajto” powinien być awans do WRC2, ale na to się nie zanosi. Powód oczywisty – nieporównywalnie większe koszty całej zabawy. Póki co jego plany na kolejny sezon nie są jeszcze znane.

Tak o Kajetanowiczu na Weszło mówił w trakcie sezonu Maciej Wisławski, czyli najsłynniejszy polski pilot rajdowy: – Kajetanowicz jest wielkim talentem, człowiekiem ogromnej pracy i rajdowej mądrości. Problem jednak w tym, że już nic więcej nie zrobi. Ludzie często pytają mnie, czy miałby szanse zrobić coś w mistrzostwach świata. Nie, żadnych. Bo to jest przynajmniej piętnaście lat za późno. Mistrzostwa świata to zupełnie inna liga. Dlatego cieszmy się tym, co jest. „Kajto” pewnie trzeci raz zrobi mistrza Europy i super.

Tak też zrobił. I super.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 23.12.2017 20:50 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
05.12.2020

Bezbarwny hit w Niemczech? Bayern i Lipsk nie postrzelają

Bayern kontra Lipsk, wielki hit niemieckiej Bundesligi. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny za naszą zachodnią granicą. Murowani kandydaci do mistrzostwa kraju. Nie możemy więc przepuścić takiej okazji i nie sprawdzić typów na to spotkanie. Tak się składa, że nasi koledzy od bukmacherki przygotowali kilka ciekawych zdarzeń, na których możemy porządnie zarobić. Bayern Monachium – […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Legia faworytem u siebie, czy Lechia może coś ugrać?

Dwa mecze bez strzelonej bramki, dwa mecze bez wygranej. Nigdy nie jest dobrze przyjeżdżać na mecz z taką passą. Jednak najgorzej, kiedy ta passa trafia się przed spotkaniem z mistrzem Polski. Lechia Gdańsk nie będzie faworytem starcia z Legią – to wiadome. Pytanie, czy cokolwiek w stolicy ugrają? Próbujemy na to odpowiedzieć, sprawdzając ofertę naszych […]
05.12.2020
Weszło
04.12.2020

Boże, jaki ten mecz był obrzydliwy

Dziesięć żółtych kartek. Czterdzieści dwa faule. Czerwona kartka. Kartki dla sztabów obu drużyn. Kontrowersje przy bramkach i rzutach karnych. Wszystko było w tym meczu – poza grą w piłkę nożną. W obozach Cracovii i Wisły ktoś za mocno wziął sobie to serca tę gadkę, że w derbach trzeba jeździć na dupach i zapieprzać. Obejrzeliśmy jakiś […]
04.12.2020
Niemcy
04.12.2020

No i to jest SuperPiątek!

Gdy spojrzeliśmy na skład Herthy Berlin na dzisiejsze derby z Unionem – załamaliśmy się. Mimo kontuzji głównego konkurenta do gry, mimo ciężaru oczekiwań, z jakimi wiązał się jego transfer – Krzysztof Piątek zaczął mecz na ławce. Trener Bruno Labaddia wolał rozpocząć derbowy bój bez klasycznej dziewiątki, niż postawić na Polaka. Dopiero w przerwie, przy wyniku […]
04.12.2020
Weszło FM
04.12.2020

Co czeka nas w sobotę na Weszło FM? Zerknijcie w ramówkę!

W weekend Weszło FM nie zwalnia tempa. Wręcz przeciwnie – przyspiesza, bo czeka nas kilka naprawdę ciekawych meczów. Ramówka na sobotę: 8.30 – 10.25 „Dwójka bez sternika” z duetem P&P, czyli Paczul i Piela. W programie m.in. rozmowa z Tomaszem Frankowskim do krakowskich derbach 10.25 – 12.00 „Stan Futbolu”. Krzysiek Stanowski i jego goście to […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Miedź sto mil od regularności

Jeśli ktoś zadałby nam karkołomne zadanie określenia poczynań Miedzi Legnica w tym sezonie I ligi za pomocą jednego słowa, mielibyśmy ułatwione zadanie, bo przynajmniej wiedzielibyśmy, że jedno wyrażenie odpadłoby na samym starcie tych językowych rozważań. Jakie? Ano mianowicie „regularność”. Podopieczni Jarosława Skrobacza są tak nieprzewidywalni i tak nierówni, że robi się to po prostu zabawne.  […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Gorsi od Azerów, Bułgarów i Cypryjczyków. Ile polskie kluby osiągnęły w Lidze Europy?

Wielkimi krokami zbliża się rewolucja w europejskich pucharach. Inauguracja UEFA Conference League w sezonie 2021/22 spowoduje, że dla polskich klubów nie tylko droga do Ligi Mistrzów, ale i do Ligi Europy stanie się wyjątkowo kręta, ciasna i wyboista. Tylko mistrz Polski będzie miał szansę, by wystąpić w tych rozgrywkach. Pozostałym ekipom pozostania walka o awans […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Zrezygnowali z Benfiki, bo mają zaraz Podbeskidzie. Hahaha!

Chcieli do Europy. Tak o nią walczyli, tak ją wspominali, ach, cóż to były za czasy, gdy ogrywało się Juventus, Manchester City albo Fiorentinę. W końcu, po latach, dostali się do fazy grupowej. I co? Wystawili rezerwy. Polska piłka w jednym obrazku. Debilizm pogania idiotyzm. Odpuścić mecz z Benfiką, żeby skupić się na starciu z […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Freebet 25 PLN na derby Berlina w TOTALbet!

Darmowe zakłady? Znamy, lubimy. W TOTALbet o tym wiedzą, dlatego dzisiejszy mecz Herthy z Unionem obstawimy bez ryzyka. A z jakiej to okazji? Z takiej, że ten legalny bukmacher oferuje nam „Kalendarz Adwentowy”. W ramach tej promocji czekają na nas 24 bonusy – jeden każdego dnia. Dziś dzięki temu zgarniemy freebet na derby Berlina. I […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Gole po przerwie, kartki dla Wisły | TYPY NA DERBY KRAKOWA

Derby Krakowa, co by tu z nimi zrobić? Jeśli nie wiecie, to mamy dla was dobre wieści. Chętnie wam podpowiemy, na co warto postawić u bukmachera, żeby po derbach obudzić się w lepszym nastroju. Nasi kumple przygotowali szeroką i ciekawą ofertę, więc zajrzeliśmy do każdego z nich i wybraliśmy cztery typy na piątek z Ekstraklasą. […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Cagliari się zabezpiecza – Walukiewicz z dłuższą umową

Sebastian Walukiewicz krok po kroku buduje swoją markę w Italii. Cagliari Calcio właśnie ogłosiło, że przedłużyło kontrakt z 20-letnim reprezentantem Polski. Umowa obowiązywać będzie do 30 czerwca 2024 roku. Oczywiście nie oznacza to, że Polak ją wypełni. Wręcz przeciwnie, bo ciężko odczytywać to inaczej niż jako sygnał, że klub z Sardynii mocno wierzy w to, […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Kraków nie stawia na wychowanków? Młodzieżowcy Cracovii i Wisły pod lupą

Ostatnimi czasy w stronę Cracovii i Wisły kierowane są zarzuty, iż zdecydowanie za mało stawiają na młodzież z Krakowa i okolic. Zamiast systematycznego i odważnego ogrywania młodych zawodników, w obu klubach z Grodu Kraka można zaobserwować tendencję do masowego ściągania bardzo przeciętnych obcokrajowców. Coraz częściej słychać głosy, iż poprzez to rywalizacja derbowa traci swój unikatowy […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Skrzypek: – W czym obcokrajowcy Cracovii są lepsi od Polaków? Chore!

– Przy lepszej pracy osób zarządzających, Cracovia co roku mogłaby walczyć o awans do europejskich pucharów. Z takim budżetem, z takimi możliwościami – absolutny mus. Inna sprawa tyczy się Wisły, tu moje zdanie jest takie, że nie zawsze zawodnik z bogatym CV będzie odpowiednim trybikiem do danej drużyny, stąd ograniczone możliwości na boisku. Ludzie odpowiedzialni […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Stanowisko: Janusz Filipiak vs bidulka Wisła

Zawrzało wczoraj na linii Janusz Filipiak – Wisła Kraków. Krzysztof Stanowski komentuje to w swoim felietonie wideo. Zapraszamy.
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

PowerPlay. Hit w pierwszej lidze i odrodzony Hajduk

Aj, cóż to będzie za mecz. Lider I ligi kontra wicelider, zdecydowane najlepszy atak kontra zdecydowanie najlepsza defensywa. Nie mogliśmy sobie odpuścić, w dzisiejszym PowerPlayu znów zajrzymy do Niecieczy, ale nie zabranie i typów bardziej egzotycznych. Zwłaszcza, że musimy zmazać plamę po ubiegłym tygodniu – po dwóch odcinkach na 66-procentowej skuteczności, ostatnio trafiliśmy tylko z […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Derby absurdów, czyli co nas bawiło w Krakowie w ostatnich latach

Derby Krakowa to zawsze ekscytujące wydarzenie dla Ekstraklasy. W obliczu biedy derbowej na najwyższym poziomie rozgrywkowym nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że to najmocniejsze lokalne derby w Polsce. Bogata historia tych klubów robi swoje – nawet jeśli ani Wisła, ani Cracovia nie aspiruje dziś do walki o tytuł mistrzowski. Natomiast postanowiliśmy podejść do tego starcia […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Świąteczne prezenty Totolotka – 6 bonusów w grudniu!

Legalny bukmacher Totolotek udowadnia, że nie tylko Robert Lewandowski może odwiedzić Świętego Mikołaja i poprosić go o przysługę. Wygląda na to, że sympatyczny starszy pan w czerwonym stroju odwiedzi także tych, którzy obstawiają w Totolotku! W grudniu gracze otrzymają od niego sześć świątecznych prezentów. Pierwszy można zgarnąć już dziś. W nowej promocji Totolotka gracze mają […]
04.12.2020
Weszło
04.12.2020

Smuda pytał: a widzieliście kiedyś boisko pod górkę?

– Z trenerem Łazarkiem wbiegaliśmy na Kasprowy Wierch. Franciszek Smuda, który wziął nas pod swoją opiekę, powiedział wprost o takim bieganiu: „A widzieliście, chłopcy, kiedyś boisko pod górkę?”, Stosował swoją filozofię. Która polegała tez na tym, że jak mieliśmy obóz w Niemczech, to po interwałach musiałem pod drzewem ze zmęczenia zwymiotować – Łukasz Skrzyński, dwukrotny […]
04.12.2020