Kozacy i badziewiacy: Pan Hat-trick robi rozpierduchę i znów powalczy z Angulo
Weszło

Kozacy i badziewiacy: Pan Hat-trick robi rozpierduchę i znów powalczy z Angulo

Kończy się powoli jesienne granie w ekstraklasie. Był w trakcie tej rundy – przed jedną z przerw na kadrę – moment, w którym baliśmy się, że do grudnia osiwiejemy i nabawimy się nerwicy, ponieważ poziom wydawał się być najgorszy od lat. Ostatecznie dotrwaliśmy do finiszu w niezłej kondycji, czyli nie było aż tak źle. Dowód? Popatrzcie na snajperów – gra o tron i koronę dawno nie wyglądała tak ciekawie.

Jeśli ktoś w połowie rundy przymierzał się do koronacji Igora Angulo, to trzeba było przełożyć ceremonię. Wciąż nie należy jej definitywnie odwoływać, ale znak zapytania przy nazwisku napastnika Górnika Zabrze jest coraz większy, nie tylko ze względu na to, że interesują się nim kluby z innych lig. Co prawda 18 goli, które Hiszpan strzelił do tej pory, w XXI wieku dawałoby koronę w 2001 (do spółki z Frankowskim), 2007, 2010 (razem z Lewandowskim), 2011, 2013 i 2017 (tyle strzelili Robak i Marco Paixao), ale konkurenci nacierają, więc tym razem raczej to nie wystarczy. Jest z kim przegrać.

Jeszcze niedawno wydawało się, że korona będzie sprawą hiszpańską, bo wyjaśnią ją między sobą Bask z Górnika oraz Carlitos (aktualnie 13 bramek). Później trzeba było dokonać małego rozszerzenia na cały Półwysep Iberyjski,bo  do walki podłączył się Portugalczyk Marco Paixao (aktualnie też 13 bramek). Z kolei dziś na głównego rywala Angulo wyrasta Polak. Wystarczyły dwa mecze, by Jakub Świerczok przeskoczył najskuteczniejszego z naszych Marcina Robaka (10 goli). I to dość zdecydowanie.

Hat-trick z Bruk-Betem, hat-trick z Pogonią i już 15 bramek na koncie byłego napastnika GKS-u Tychy. No i brakuje mu już tylko jednego gola, by wyrównać dorobek z poprzedniego sezonu na ligowym zapleczu. Wtedy również rywalizował z Igorem Angulo – Hiszpan już zanotował więcej trafień niż przez całe poprzednie rozgrywki ligowe (18 do 17).

Dla nas wniosek jest prosty i oczywisty: pierwsza liga > ekstraklasa! Tylko przykład Karola Angielskiego temu przeczy – rok temu rywalizował z tym duetem, a w ekstraklasie trafił dla Piasta po raz pierwszy dopiero w ten weekend.

Świerczok pnie się do góry nie tylko w klasyfikacji strzelców – również w walce o tytuł najlepszego piłkarza rundy podjechał windą kilka pięter. Jeśli chodzi o nominacje do jedenastki kolejki, właśnie ląduje w niej po raz piąty. Obok niego mamy snajperów nie tak skutecznych, ale też trzeba ich doceniać. Piech zaczyna coraz pewniej wychodzić z cienia Robaka, a Siemaszko po prostu zawstydza kolejną solidną defensywę swoim sprytem.


Dość ciekawie było również za plecami tej trójki. W każdej formacji mieliśmy przynajmniej jeszcze jednego mocnego kandydata. W bramce rywalizację z Kelemenem przegrał Pavels Steinbors, który mimo 32 lat na karku jest jednym z objawień jesieni. Dalej Marcjanik – w dużej mierze za piękną asystę, ale nie tylko. Uznaliśmy jednak, że trójka, którą znajdziecie poniżej, lepiej połączyła obowiązki w defensywie z akcentami w ofensywie (gdyby było inaczej w przypadku MM, Steinbors nie miałby tylu okazji, by się wykazać). Pomoc? Tu najbliżej był bodaj Adam Frączczak, ale w naszym przekonaniu nie wypadł lepiej niż ta czwórka.

Tr7cib5

Badziewiacy… Największym był rzecz jasna Bartosz Śpiączka, ale chyba już wystrzelaliśmy się ze złośliwości pod jego adresem. To, co robi w barwach Bruk-Betu, to niemal pewna nagroda imienia Daniela Sikorskiego. Niemal, bo jest przecież jeszcze Łukasz Zwoliński. Przejdźmy więc do innych pozycji. Na pewno coś niepokojącego dzieje się z Tomaszem Loską z Górnika. Już raczej nie spieprzy bardzo dobrej opinii, którą sobie na jego temat wyrobiliśmy, ale po raz kolejny coś liderowi zawalił. Tak jak w meczu ze Śląskiem jego błąd oznaczał stratę dwóch punktów, a ostatnio przeciwko Wiśle Kraków też przecież nie wymiatał.

Zjazdy zaliczyli też „nasi” stoperzy. Dawid Szufryn w porównaniu do początku sezonu, gdy był filarem solidnej defensywy beniaminka. Dziś prezentuje taką zwrotność, że przy swojej aparycji bardziej nadawałby się do grania w filmach Patryka Vegi a nie w ekstraklasie. Fojut nawet bez nogi byłby lepszy od Dwalego, ale czasy, w których sygnalizowano, że może warto sprawdzić go w kadrze, dawno minęły. Dziś brzmi to dość absurdalnie.

vJP0IbC-688x700 (1)

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ariel Bumerang
Legia Kaiserslautern Wołga Lechia Legia QPR Lechia QPR Lechia

Ja się tam nie będę wpierdalać ani w kozaków ani w badziewiaków

MArekPolkowski

Spiaczka potrzebuje z 5 set zeby sie wstrzelic, w Lecznej strzelil te 10-12 goli bo mial multum okazji, powinien miec z 15 :) znajac zycie za rok i tak go przygarnie ktorys beniaminek.

Franzischek

Po co nam Świerczok, skoro mamy Pitrego i Śpiączkę…

markus1977
Górnik Zabrze

Ile razy trzeba powtarzac ze Angulo ma 19 bramek, 19 !!

Rogal

Pomyśleć że bilbao jest zmuszone interesować się nim dla tego w fma nigdy nie zagram Bilbao chyba ze wychowankowie itp

Janusz Kibol

Po starciu z Płockiem, do badziewiaków nadawałaby się prawie cała Wisła Kraków (oprócz Bashy). Wiem, że wielu prawdopodobnie zagrało na zwolnienie trenera, jednak jeżeli już bawimy się w oceny, nie można uznawać tego za okoliczność łagodzącą. Co do Pereza, wybrano go chyba głównie sugerując się komentarzem Kazka Węgrzyna, który upatrzył sobie gościa za cel i przypierdalał się do niego co chwila przez cały mecz, powtarzając te same formułki, jakby mu się jakaś płytka w mózgu zacięła… Oczywiście, było się do czego przypierdalać. Perez nie był jednak najsłabszym zawodnikiem na boisku. O dziwo miał najwięcej przebiegniętych kilometrów w swojej drużynie. Coś tam było go widać, Za to taki Imaz praktycznie nie istniał. Jakby go nie było na boisku. Arsenić miał wiele bardzo groźnych strat i głupich zagrań. To tę dwójkę prędzej bym umieścił wśród Badziewiaków, niż Pereza. Choć i Perez zasłużył. A Bashę to nawet bym do kozaków dał, gdyby takich brakowało w ostatniej kolejce.

KUBA97

Sadlok też był tragiczny. Bartkowski gubiacy piłkę w biegu w 2 połowie też mnie powalił.

Janusz Kibol

Napisałem, że właściwie wszyscy byli tragiczni. Sadlok trochę mniej niż reszta wg mnie, bo jako jedyny coś tam próbował ciągnąć do przodu. Był bardziej widoczny w ofensywie niż obaj skrzydłowi. Jednak na minus dziecinne błędy w obronie. O drugiej połowie,to weź mi nawet nie wspominaj, bo aż za bardzo było widać, ze chcą zwolnić trenera. Szczerze powiedziawszy, to wyglądało nawet jak próba ośmieszenia taktyki Ramireza. Za tego trenera Wisła często grała długą piłką. Jednak z Płockiem to była karykatura. Praktycznie w ogóle nie próbowali rozgrywać. Wiślacy mieli dużo czasu na odwrócenie wyniku, ale napierdalali raz po raz dzidy w pole karne. Sadlok to się chyba nawet kurwa zasapał… Płock nie cisnął, nie wykazywał jakiejś szczególnej determinacji. Nafciarze wyglądali właściwie tak, jakby się zastanawiali co ta Wisła odpierdala? Bali się chyba, że to jakaś podpucha, W sumie, to chyba mi się nudzi, że wdaję się w jakieś analizowanie postawy zawodników w tym meczu. Przecież to nie ma większego sensu,,,

KUBA97

To pomyśl jak to z trybun wyglądało… chcesz sie odpręzyc na meczu a tu taki ch…! Naprawdę,jak to samo zrobią w środę to juz wczoraj było słychac o kolejnych liściach poza W-wą..

Pussycocaine

Brak nominacji dla Szymańskiego z Wisły Płock to kolejny dowód, że z meczów oglądacie chyba jedynie skróty.

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

pełny props, Szymański powinien być zamiast Jevtica czy Pasquato

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY