Chłopcy zostali oddzieleni od mężczyzn. Można już regularnie oglądać Ligę Europy
Weszło

Chłopcy zostali oddzieleni od mężczyzn. Można już regularnie oglądać Ligę Europy

Nie będziemy udawać, że w tej jesieni Liga Europy była naszą ulubioną, czwartkową rozrywką. Często nie chciało się włączać telewizora, patrząc na to, kto reprezentuje swoje państwa przed milionami kibiców i – co gorsza – w jakim stylu. Czekamy już na wiosnę i dołączenie do tych rozgrywek zespołów z Champions League, choćby Napoli, BVB czy Atletico. W samej Lidze Europy też oddzielono już chłopców od mężczyzn. Oto raport z ostatniej kolejki grupowej.

Jak wypadli Polacy? Zaczynając od arbitrów, pochwały zbiera Paweł Gil i jego zespół.

Jacek Góralski wyszedł w pierwszym składze Ludogorca na mecz z Hoffenheim. Wypadł dobrze, zaliczył kilka ważnych odbiorów i gdybyśmy mieli zestawić go „head to head“ z Eugenem Polańskim, to wyróżnilibyśmy byłego zawodnika Jagiellonii. Wszystko wyglądało pięknie, ale do czasu. Sęk tkwi w tym, że Polak nie pojawił się na murawie na drugą połowę. Nie możła być to wędka za słaby występ, więc może to kwestia jakiegoś mikrourazu, choć najpewniej trener Bułgarów miał inny pomysł taktyczny i wstawiając napastnika musiał zdjąć jednego z graczy defensywnych. Zwłaszcza, że do przerwy Niemcy prowadzili z nimi 1:0. W drugiej połowie doszło do wyrównania i drużyna Góralskiego awansowała do fazy pucharowej, wyprzedzając Basaksehir o jeden punkt.

Wiosną w pucharach będziemy oglądać Macieja Rybusa. Dziś nie pomógł drużynie, bo leczy kontuzję, ale Lokomotiw Moskwa ograł Zlin 2:0 i wyjdzie z grupy jako lider. Awansował także Tomasz Kędziora, rozgrywając dziś 90 minut z Partizanem. Dynamo Kijów wygrało aż 4:1. Było to bezpośrednie starcie o pierwsze miejsce w swojej grupie.

Największą wpadkę zaliczył – hoho, to dopiero będzie niespodzianka – AC Milan. Włosi przegrali z Rijeką (!) 0:2, ale na całe nieszczęście awansowali do fazy pucharowej. Nieszczęście, bo wydaje się, że „rossoneri“ potrzebują totalnego zjazdu i poukładania wszystkiego od początku. Gennaro Gatusso zaczął od dwóch ośmieszeń, czyli remisu z Benevento i oklepu od Chorwatów. Napisalibyśmy, że współczujemy piłkarzom to, co będą musieli przechodzić przez najbliższy tydzień w szatni, ale… w sumie to wcale nie. Szkoda nam jedynie ekipy sprzątającej, która będzie tę szatnię sprzątać, bo w przypadku takiego gościa na ławce może ucierpieć wyposażenie szatni, a nie jedynie drewniane meble w postaci piłkarzy.

Największy plus. Patrząc na „jedenastkę” Arsenalu przed meczem, pomyśleliśmy, że Arsene Wenger znów nie podszedł do sprawy poważnie i wystawił drugi skład. Ale zerkając na to, jak rósł wynik w ich meczu z BATE, zmieniliśmy zdanie. Sześć do zera. Pięć angielskich zespołów zagra na wiosnę w Lidze Mistrzów, do tego jest Arsenal, który – realnie patrząc – ma największe szanse na zgarnięcie trofeum w Europie w bieżącym sezonie.

Kto potraktował Ligę Europy jak gówno, a kto podszedł do niej na poważnie? Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy i Francja. Dobrze wiecie, że topowe (lub ocierające się o nie) zespoły potrafią odpuścić międzynarodowe rozgrywki drugiego sortu i skupić się na lidze. Jak zatem było w tym roku?

Anglia – dwa zespoły, jeden awans. grupę wygrał Arsenal, zawiódł nas Everton, który ugrał tylko cztery „oczka”.

Hiszpania – trzy zespoły, trzy awanse. Propsujemy za wyniki Villareal, Real Sociedad oraz Athletic Bilbao.

Niemcy – trzy zespoły, zero awansów. W przypadku Hoffenheim, Koeln i Herthy nasz szacunek spada do minimum. Żenada.

Włochy – trzy zespoły, trzy awanse. Awansowały Lazio, Atalanta i Milan (chociaż zdanie ciągle mamy o nim nienajlepsze).

Francja – trzy zespoły, trzy awanse. Na wiosnę zobaczymy Lyon, Marsylię i Niceę.

Niszczyciel marzeń Legii, czyli Sheriff Tyraspol odpadł z Ligi Europy, ponieważ Mołdawianie przegrali dziś mecz o awans z Kopenhagą.

Gol kolejki? Do oglądania – zwłaszcza kibiców Arsenalu i Didiera Deschampsa – zaprasza Mathieu Debuchy. Dla nas to najładniejsze trafienie, jeśli wpadło wam w oko inne, podsyłajcie śmiało.

Tak będzie wyglądać Liga Europy na wiosnę… CSKA Moskwa, Atletico Madryt, Sporting, RB Lipsk, Villarreal, Dynamo Kijów, Braga, Milan, Atalanta, Lokomotiw Moskwa, Arsenal, Lazio, Red Bull Salzburg, Viktoria Pilzno, Zenit, Östersunds, Napoli, Spartak Moskwa, Celtic, Borussia Dortmund, Astana, Partizan Belgrad, Łudogorec Razgrad, AEK Ateny, Lyon, FC Kopenhaga, Nicea, Steaua Bukareszt, Crvena Zvezda, Marsylia, Athletic Club, Real Sociedad.