Image and video hosting by TinyPic
Pobił PSG, Cavaniego, Del Piero i kilka swoich rekordów. Co za sezon Lewego!
Weszło

Pobił PSG, Cavaniego, Del Piero i kilka swoich rekordów. Co za sezon Lewego!

Wczorajszy szlagier Bayern-PSG kapitalnie się oglądało, i to nie tylko dlatego, że praktycznie do ostatnich sekund mieliśmy akcję za akcję. Jakże pozytywny był też polski akcent, czyli gra Roberta Lewandowskiego. Raz, nasz napastnik ułożył swojej drużynie ten mecz. W swoim stylu nie dał się zaskoczyć piłce w polu karnym przeciwnika, wykazał się kapitalnym refleksem i otworzył wynik spotkania. Gol do złudzenia przypominał drugą z czterech sztuk, jaką Lewy niegdyś wcisnął Realowi. Jedni stali, inni machali rękami, a on – jedyny przytomny – pakował piłkę do siatki.

Można zaryzykować stwierdzenie, że następny gol dla Bayernu był konsekwencją właśnie tego otwarcia, i że najtrudniejsze w całym meczu wykonał właśnie Polak. To fajnie, że potrafił błysnąć na tle jednej z najlepszych drużyn Europy, a swoje miejsce w ścisłej światowej czołówce potwierdził nie tylko swoją grą. Przede wszystkim wczoraj Lewy zrównał się z Messim liczbą goli strzelonych w tym roku – obaj mają po 52 i obaj są w tym względzie najlepsi na świecie. Co więcej, nasz snajper wygrał bezpośredni pojedynek z Cavanim (51 trafień), wyprzedził Urugwajczyka na jego oczach i był to obrazek bardzo wymowny. Jakkolwiek spojrzeć, tytuł najlepszego strzelca roku może wreszcie trafić w ręce Lewego – ta perspektywa staje się coraz bardziej realna.

Wiadomo, że sam fakt strzelenia 52 bramek (oby na tym nie koniec!) na przestrzeni roku to personalny rekord Roberta. Nie jedyny, jaki udało mu się wczoraj pobić. Przede wszystkim gol strzelony PSG był jego jubileuszowym, 50. trafieniem w europejskich pucharach. Ponadto, była to już 43 bramka w Champions League, dzięki której Polak wskoczył na 13. miejsce w klasyfikacji wszech czasów tych rozgrywek. Właśnie wyprzedził Del Piero i coraz śmielej spogląda w stronę pierwszej dziesiątki, do której brakuje mu już tylko czterech trafień.

Drogba (44 gole), Eusebio, Inzaghi (obaj 46), Ibrahimović, Szewczenko (obaj 48), Di Stefano (49), Henry (50) czy nawet van Nistelrooy (56) – chyba musiałby wydarzyć się jakiś kataklizm, żeby Robert ostatecznie nie wyprzedził ich wszystkich. 14 goli w Lidze Mistrzów do końca kariery dla naszego reprezentanta wygląda jak bułka z masłem. Wyzwaniem z pewnością będzie dopadnięcie plasującego się na trzeciej pozycji Raula (71), ale jest to wciąż mieści się w zbiorze z napisem „wykonalne”. I to naprawdę znaczące, że dziś nazwisko Polaka jednym tchem wymienia się obok największych futbolowych gwiazd w historii futbolu. Inna sprawa, że pozycja numer trzy wśród strzelców w Lidze Mistrzów to tzw. maks maksów, o jakim Lewandowski może myśleć.

Nie ma bowiem opcji, by nasz napastnik dogonił trzy lata starszego Cristiano Ronaldo (113 goli) czy rok starszego Leo Messiego (97 goli). Zwłaszcza że oni wciąż grają, a – w przypadku Portugalczyka, który w tej edycji zdobył już o 5 goli więcej niż Polak – wciąż uciekają. Ale nie, problemem Roberta nie jest dzisiejsza forma, ani też średnia skuteczność w meczach Ligi Mistrzów. Przeciwnie, jego 43 gole w 66 spotkaniach to kapitalny wynik. W całej historii rozgrywek tylko dwóch zawodników potrzebowało mniej meczów, by osiągnąć ten pułap – van Nistelrooy (50 gier) oraz właśnie Messi (62). Cała reszta, z Cristiano Ronaldo włącznie, pracowała na swoje gole dłużej. Przykład pierwszy z brzegu – właśnie wyprzedzony Del Piero strzelił 42 bramki aż w 90 meczach.

To jasne, że Lewandowski nie zbliży się do kosmicznych rekordów Messiego i Ronaldo przede wszystkim z powodu bardzo późnego debiutu w Champions League. Portugalczyk i Argentyńczyk zaczynali kopać w tych rozgrywkach w wieku 18 lat i mają w nich odpowiednio 145 i 121 spotkań. Tymczasem Polak zaczął w wieku 23 lat i ma na liczniku ledwie 66 gier. Straconych pięciu lat w klubach ze ścisłego światowego topu nadrobić mu się nie uda, ale też nie ma tu co wybrzydzać. Tempo, w jakim goni legendarnych przeciwników oraz poziom, na który obecnie się wspiął, to i tak w cholerę więcej, niż można było się spodziewać po tym chudym chłopaku, który w 2010 roku opuszczał Lecha Poznań.

KOMENTARZE (37)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
bastion79
KS Milan

Lewy to piłkarz wypalony. Mamy lepszych napastników. Na Legie za słaby.

Vooyek_Zbooyek

Dawaj, wymieniaj ich. Nie posiadam się z ciekawości!

danny_trejo

Chocby Arrubarena

Olisabebe

Manuel Garcia, Marcin Chmiest i Necid

gryfus

taaa a legia to stara qrwa i nawet satowski ta ciota michnieicza tego nie zmieni. A tak na poważnie to kiedy czesiek trafi do wrocka?

gryfus

taaa a legia to stara qrwa i nawet staowski ta ciota michnieicza tego nie zmieni. A tak na poważnie to kiedy czesiek trafi do wrocka?

przegrany jak Celtic
WZL & Parasol Wrocław

Do tych zachwytów nad Lewandowskim dołożę łyżkę dziegciu.
Czy Robert wpłacił datek na KOD lub radio Ojca? Nie wpłacił, dlatego nie można nazwać go tak do końca „naszym” bo nie angażuje się społecznie w to co Polaków rajcuje.
he, he

Carlitos

Ale ty głupi jesteś.

przegrany jak Celtic
WZL & Parasol Wrocław

Ty jesteś mądry, ja jestem głupi, bilans wychodzi na zero

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

pjC: Coś jak z tą *sumą szczęścia*… np. zestawiając Lecha z (L)

Uśmiech Koali

nie strzelil wczoraj ze spalonego? 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Żeby jeszcze tylko nie było afery z robaczywymi batonami Anny, to już byłby rok idealny…
Poważnie mówiąc, to nie jestem zwolennikiem budowania pomników i hagiografii, ale naprawdę dziwi mnie jak wielu z nas na siłę usiłuje się do Lewandowskiego czepiać, szukać jakiejkolwiek szpileczki do wbicia… Tak zwyczajnie, po polsku…

Carlitos

Przecież ty jesteś szwabem a Robercik to zwykły pozer.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Co było do udowodnienia…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Car: Korekta. To internacjonalista, po ojcu zresztą.

gryfus

a ty ciotą, zresztą po ojcu

bastion79
KS Milan

Nie ma się co przejmować, sporo ludzi tak ma. Sukces innych boli ich bardziej niż własna porażka. Tacy frustraci, nieudacznicy, ludzie z wąskimi horyzontami. Z moich obserwacji wynika, że zawsze im bliżej do pisu i innych patologi.

Wyrzysk

Albo do elektoratu Platformy Obywatelskiej

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Nie mieszałbym tego z polityką. Tego akurat nie…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

GL: No właśnie lewacki ciołku zamieszałeś, w jakże żałosnym stylu…
PO/.nowoczesna – antyteza patologii: Niesioł, Petru, Hartman, Biedron, Misilo…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Jak na ciebie, nazwanie mnie ciołkiem, to dość łagodne słowa.
Nic nie mówię o ideologiach, nic o polityce, wręcz się od niej dystansuję, ale tak ty swoje…
Co było do udowodnienia.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

GL: Tak patrze i nie wierze!
Faktycznie to byl bastion79… (znany mi skądiniąd)
Najmocniej przepraszam!
(i pomyslec, ze to ten sam wzrok, te same oczy, co tak bezbłędnie
wyłapują pomyłki i oszustwa sędziów! 😉 )

przegrany jak Celtic
WZL & Parasol Wrocław

Nie boli sukces tylko samogwałt w mediach. Samogwałt Lewandowskiego przebił tylko samogwałt Małysza

Carlitos

Kurwa przecież Robercik nie zna słów naszego hymnu a taki jest wspaniały!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Najlepiej byłoby, gdyby po meczach i treningach zamykał się w ciemnicy, a jedynym noszonym przezeń strojem był (oprócz meczowego kompletu) worek pokutny…
Jak na człowieka o takiej pozycji w sporcie i wywołującego takie zainteresowani, to nie uważam, żeby bardzo sam parł na szkło, więc jakoś tu „samogwałtu” nie widzę. Jeśli już to próby gwałtu zbiorowego napalonych „fanów”.
Szczerze jednak mówiąc guzik mnie obchodzi, co robi w wolnym czasie. Mnie Lewandowski interesuje jako piłkarz.

Carlitos

Przecież Robercik nie zna słów naszego hymnu!

Wyrzysk

Najdziwniejsze jest to, że te wszystkie wyczyny, rekordy, wysokie miejsca w różnych historycznych rankingach nam już spowszedniały. Pamiętam jak kiedyś jarałem się Juskowiakiem w Wolfsburgu, Niedzielanem w NEC, czy Żurawskim w Celticu, a dzisiaj częściej łapię się na „Lewy strzelił tylko z karnego?”.

Miszcz Joda

Taki Bayernowy Robak 😉

Miszcz Joda

13 strzelec wszechczasów CL. A gra tam ledwo 7 sezon. Masakra żeśmy takiego kozaka z Polski doczekali.

gryfus

tu sie jebnij

eneene5

Lewy w tym roku osiągnął więcej niż Messi (król strzelców el. MŚ vs jeden, jedyny dobry mecz taboreta / 52 bramki z większą skutecznoscią / mistrzostwo Niemiec vs puchar Hiszpanii). Dlaczego mały miałby być wyżej w jakimkolwiek rankingu?

bastion79
KS Milan

No co Ty, jaja sobie robisz? Jest Messi, jest Stano, portal Weszło, Katalonia… Podsumuj to, a nie wyjeżdżasz z faktami. To tylko gorzej dla faktów.

tristan

Ale ty jestes jebnietym trollem

qdlaty81
WIDZEW

Fajnie że go mamy bo jest dla kogo oglądać LM i kadrę 😉

dario armando

Jest po prostu aktualnie Wspaniały,jest nie tylko dziewiątką nr 1 na świecie ,jest także świetnym piłkarzem ,a to jest sztuka ogromna ,bo ja z natury rzeczy niezbyt często oglądam mecze dla środkowego napastnika.Od dłuższego czasu jest ważniejszy dla Bayernu niż Ronaldo dla Realu,jest prawie jak Messi ,bez nich kluby i reprezentacje to totalna przeciętnosć.

LOBO

Skoro Ronaldo potrzebował więcej meczów na zdobycie takiej ilości bramek to w zasadzie nie można wykluczyć, że Polak zacznie strzelać znacznie więcej i dobije do ponad stu bramek w LM.

Fat ASSS

Oby

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY