Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

To się zawsze – no, prawie zawsze – zaczynało się tak samo. Spotkało się kilka osób, ktoś miał piłkę, z czasem zgadali się, że może warto byłoby założyć klub. Poszli do knajpy, wymyślili nazwę, zatwierdzili kolory koszulek.

Jedni wymyślili fajną nazwę, inni kiepską.
Jedni wybrali ładną kolorystykę, inni brzydką.
Jedni działali w dużych miastach, inni w małych.

Sto lat później jedni byli założycielami klubów o budżetach liczonych w setkach milionów, inni klubików, które umarły śmiercią naturalną. Jedni osiągali sukcesy, ponieważ włożyli w swój klub więcej serca, dla innych było to hobby, z którego nie narodziło się nic potężnego. Jedni mieli szczęście, inni pecha, to prawda, ale sto lat to dość dużo czasu, by z pechem posiłować się na rękę. Jedni doprowadzali do gorączki miliard osób, inni tylko najbliższą rodzinę.

To najkrótsza odpowiedź na pytanie, dlaczego dzisiaj Real Madryt czy FC Barcelona dostają z praw telewizyjnych znacznie więcej pieniędzy niż np. Celta Vigo czy Gimnastic Tarragona. Praca pokoleń, jak to na rynku – u jednych z lepszym efektem, a u innych z gorszym. Na pytanie, czy to sprawiedliwe, że Atletico może zdobyć mistrzostwo, a dostać z tytułu praw mniej niż wielka dwójka, odpowiadałem: tak, to sprawiedliwe. Było sto lat na wypracowanie sobie takiej pozycji. A nie jeden sezon.

Po co ten wstęp? Chciałbym, aby zrozumiano mnie dobrze. Nie jestem z tych, którzy chcieliby dzielić po równo, co niektórzy mi zarzucali – zakładam, że po prostu poprzednich tekstów o tym temacie nie przeczytali zbyt dokładnie. Natomiast między dzieleniem po równo, a dzieleniem niesprawiedliwie forującym największych jest dość duże pole to zagospodarowania.

*

Można emocjonować się najgorszymi meczami świata, albo nawet emocjonować się tym, jak złe są te mecze i kiedy ostatnio bywały gorsze – to tyleż ostatnio modne, co bezsensowne. Ale gdzieś poza boiskiem rozgrywa się walka znacznie istotniejsza. To ona zdecyduje, jak będzie wyglądała tabela polskiej ligi w czerwcu 2018, ale w czerwcu 2022, 2023, 2024… I tak dalej.

Walka o podział pieniędzy z praw telewizyjnych.

Wydaje mi się, że kibice często omijają ten temat, zakładając, że w piłce nie biznes ich interesuje, a ładne gole. Sęk w tym, że dzisiaj właśnie trzeba się zastanowić, kto będzie miał większą szansę obejrzeć ładne gole, a kto mniejszą. Dyskusja powinna być więc żywiołowa, z udziałem prezesem wszystkich klubów w Polsce, pewnie także z udziałem kibiców. Mowa bowiem o decyzjach strategicznych. Moim zdaniem jak na razie wiele klubów jest zadziwiająco biernych. Weźmy prosty przykład…

W skład Rady Nadzorczej ESA wchodzi siedem osób. Sześciu to kluby (pierwsza czwórka poprzedniego sezonu oraz dwóch wybranych), siódmym jest przedstawiciel PZPN. Legia do Rady Nadzorczej ESA delegowała Jarosława Jankowskiego. Natomiast na zebrania RN przychodzi nie tylko Jankowski, ale też Dariusz Mioduski – i to nie w roli słuchacza, tylko osoby nadzwyczajnie aktywnej. Gdybym był prezesem dajmy na to Wisły Kraków, zadałbym dość oczywiste pytanie: – Przepraszam, ale jak to możliwe, że na zebraniach Rady Nadzorczej są dwie osoby z Legii, a ani jednej z mojego klubu? To samo powtórzyłbym jako prezes Piasta, Górnika, Cracovii czy Śląska Wrocław.

Dlaczego jeden klub jest reprezentowany przez dwie osoby, a dwanaście klubów przez ani jedną?

Tak, takie pytanie bym zadał. Ale jakoś nie słyszę, by inni byli wyrywni, więc nie będę ich wyręczał. W sumie to nie moje pieniądze.

Jest całkowicie logicznym, że Dariusz Mioduski – jako właściciel największego klubu w Polsce – chce jak najlepiej dla siebie i swojej firmy, idąc szerzej: dla całego swojego środowiska. Dobrze to o nim świadczy. Jest też całkowicie logicznym, że jeśli powie wprost „moje pomysły mają na celu wzbogacenie Legii Warszawa”, to nie zostaną one potraktowane poważnie. Trzeba więc cały koncept ubrać w odpowiednie słowa – spróbować przekonać innych: to nie sobie robię dobrze, tylko wam. Wtedy istnieje jakakolwiek szansa powodzenia.

Mioduski robi więc to, co do niego należy. Walczy o swoje. Ma dziurę w budżecie i musi ją załatać. Dobrze wie, że nie załata się sama. Kombinuje, zastanawia się, lobbuje, przekonuje. I uczestniczy w naradach gremium, do którego nawet nie należy. Mówiąc krótko – robi wszystko i jeszcze więcej niż powinien. Inni natomiast siedzą na dupie i układają pasjansa.

*

Przypomnijmy, z jakim pomysłem na podział środków wyszła Legia.

33,3 procent – dzielone równo pomiędzy wszystkie zespoły ekstraklasy. Oznacza to 6,25 miliona złotych dla każdego klubu (przy założeniu, że dalej będzie 16 klubów, przy 18 – 5,5 mln).
23,15 procent – dzielone między trzy kluby, które wywalczyły awans do europejskich pucharów, co daje 7,6 miliona złotych na klub. Do sprecyzowania, co z czwartym pucharowiczem (Puchar Polski).
10,15 procent – dzielone między pięć klubów z górnej ósemki, które nie dostały się do europejskich pucharów, dalej do sprecyzowania pozostaje kwestia PP. Daje to 2 miliony złotych na klub.
33,3 procent – dzielone na osiem najlepszych klubów wedle krajowego rankingu z ostatnich pięciu lat, bez dzielenia po równo. Najlepszy bierze najwięcej, najgorszy najmniej. Załóżmy, że najlepszy zespół bierze 24 procent, drugi 22, trzeci 18, czwarty 15, piąty 10, szósty 7, siódmy 3, ósmy 1. Oczywiście można to podzielić inaczej, ale mniej więcej takie są intencje pomysłodawcy.

Połowa klubów miałaby mieć dostęp do zaledwie 33 procent puli, o ile nie łapałaby się do puli rankingowej (ostatnie 5 lat).

*

Kibice Legii – co naturalne – chcieliby, aby ich klub obsypać złotem. Czy mają rację, że to Legia jest najchętniej oglądanym przez telewidzów klubem? Oczywiście, że tak, co do tego nikt nie ma wątpliwości. Czy więc powinna otrzymywać największy kawałek tortu. Moim zdaniem jak najbardziej.

Pytanie brzmi – o ile większy? Sprawa oglądalności nie jest prosta. Nie wystarczy po prostu porównać, kto ile osób przyciąga przed telewizory, ponieważ Legia zawsze gra w najlepszych telewizyjnych godzinach, a są takie kluby, które zawsze grają w najgorszych. Oczywiście wszyscy jesteśmy rozsądni i jesteśmy w stanie zgadnąć, że większość publiki poszłaby za drużyną, ale – no niestety – to jednak tylko i aż zgadywanka. Każdy klub ma prawo powiedzieć: hola, hola, przecież jak nas wrzucicie w prime time, to będziemy mieć świetną oglądalność.

My powiemy: – Nieprawda.
Oni: – Prawda.

I taka to będzie rozmowa.

Niektórzy twierdzą, że rozwiązaniem byłoby jasne przyporządkowanie telewidza do drużyny, ale to przecież głupota. Po pierwsze – jestem pewny, że wielu kibiców Legii ogląda inne mecze ekstraklasy, bo po prostu się nią interesują. Po drugie w każdym meczu na boisku jest jednak przeciwnik. Jak przeciwnika nie będzie, nie będzie też meczu. Trzeba mu zapłacić za udział w produkcji tego „kontentu”. I jeśli ma być to „kontent” wysokojakościowy, to trzeba mu zapłacić odpowiednio. W przeciwnym razie znacząco obniży wartość widowiska, albo – co gorsza – uzna, że w ogóle nie chce mu się tego widowiska tworzyć i będzie strajkował.

*

Najczęściej powtarzany argument, by pieniądze dzielić inaczej, jest następujący: więcej dla pucharowiczów oznacza większą szansę na dobre występy w pucharach.

Hmm…

Mam kolegę, który twierdzi, że w dzisiejszych czasach wszyscy w domach mają telewizory z opcją „smart”. Dla niego „wszyscy” to wszyscy znajomi, mieszkający w pięknych domach. Gdzieś tam daleko jest inny świat, z telewizorami kineskopowymi w małym pokoiku, ale on tego świata nie zna, więc mu się wydaje, że go nie ma.

Przypomina mi to rozmowę dzisiaj o futbolu. Właściciel Legii mówi – a kibice Legii przytakują – o pucharach, reklamie ligi, rankingach UEFA. Tymczasem większość miast w Polsce pucharowe przygody Legii ma jednak – no proszę mi wybaczyć – w poważaniu. Bardziej interesuje ich, czy klub będzie miał pieniądze na ciepłą wodę, na zapłatę zaległych premii piłkarzom czy na jakiegoś obrońcę, który ma dwie równe nogi. Żyjemy w kraju, w którym zasłużone i popularne kluby ledwie wiążą koniec z końcem, albo go w ogóle nie wiążą i żegnają się z ekstraklasą – niektórzy na rok, inni na całe dekady.

Tak, często jest to efekt złego zarządzania, czasami wręcz złodziejstwa, zwykle głupoty. Ale też mam głębokie przekonanie, może naiwne, że bardzo wiele głupich decyzji wynika z biedy. I że wielu działaczy staje się krętaczami nie dlatego, że są nimi z natury, ale dlatego, że nie potrafią poradzić sobie w ramach skromnego, niedopinającego się budżetu.

Jeśli więc chcemy przychody z praw telewizyjnych powiększyć dwukrotnie (do 300 milionów), a komunikat dla najbiedniejszych klubów ma brzmieć „dalej będziecie dostawać tyle samo, bo 150 baniek rozejdzie się pomiędzy najbogatszymi”, to coś mi tu nie gra. Jest jakieś minimum potrzebne do przeżycia w tej lidze i gdy kilka klubów ma działać na granicy ubóstwa, a kilka mówić: „nie przejmujcie się, oglądajcie nas w czwartek w Lidze Europy, pomachamy wam z ekranu”, to nie do końca mi się ta perspektywa podoba. Jeśli jestem prezesem/kibicem Arki Gdynia, to w moim interesie jest to, by Legia była jak najsłabsza, a nie jak najlepsza. Bo wtedy może ją ogram (natomiast w interesie Legii jest ograć Arkę 3:0 drugim składem, żeby pierwszy odpoczął na starcie w pucharach z AC Milanem).

W ogóle z wywiadów z Dariuszem Mioduskim wnioskuję, że on postrzega Legię jako taki klub niemalże narodowy, któremu wszyscy kibicują, a ja – mimo że w przeciwieństwie do Mioduskiego urodziłem się w Warszawie – jakoś tak tego nie postrzegam. Na zbyt wielu stadionach byłem, by nie dostrzegać, że Legia nie jest klubem, dla którego wszyscy chcą jak najlepiej, tylko raczej klubem, dla którego wszyscy chcą jak najgorzej. Nie postrzegam też europejskich pucharów jako sensu grania w piłkę. Tak postrzegają ją prezesi klubów, bo UEFA to dojna krowa. Jednak dla mnie, wychowanego na stadionie, nie liczyło się to, czy drużyna odpadnie w drugiej czy trzeciej rundzie Pucharu UEFA (chociaż jak doszła do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów to było miło, ale tego rodzaju historie są wyjątkami), tylko to, czy na koniec sezonu będzie miała w gablocie trofeum, czy nie. Innymi słowy: gra nie idzie o to, by pokazać się w pucharach, tam się idzie tylko po hajs, lecz o to, by być jak najwyżej w tabeli i ograć Legię (dla wielu klubów to istotne), a najlepiej podnieść jakąś statuetkę. Zresztą, gra w pucharach i tak jest znakomicie opłacana przez UEFA, więc dlaczego jeszcze pucharowicze mieliby nadzwyczajnie dużo brać z krajowej puli?

*

Gdybyśmy zastosowali zwykłe mnożenie i uznali, że prawa telewizyjne będą dwa razy droższe, to każdy klub powinien dostać po prostu dwa razy więcej. Legia dostałaby jakieś (zaokrąglam) 32 miliony złotych, a przykładowa Sandecja 12.

Natomiast przy proponowanym podziale, Legia chciałby wziąć 40, a Sandecji zostawić 6.

Teraz moja wątpliwość: czy dodatkowe osiem milionów dla Legii – skoro sam Dariusz Mioduski mówi, że 16 to on robi ze sprzedaży sklepowej – sprawi, że faktycznie ten klub będzie nas o niebo lepiej reprezentował w pucharach? Za poprzedni sezon wpadło nadprogramowe 100 baniek, a nie mam wrażenia, że oglądam teraz lepszą drużynę, wręcz przeciwnie…

Chodzi o zdefiniowanie rzeczywistych problemów naszej ligi oraz potrzeb.

W ostatnich latach wielokrotnie nasze kluby przegrywały z zespołami znacznie biedniejszymi. Nie raz, nie dwa, nie trzy. Różnice w budżetach między Lechem a Żalgirisem, ale też między Legią a Sheriffem były ogromne – na boisku to nie pomogło. Wydaje się więc, że przyczyn niepowodzeń nie należy szukać w brakujących ośmiu milionach. Podejrzewam nawet, że Dariusz Mioduski wcale ich tam nie szuka. Po prostu woli mieć osiem milionów więcej niż osiem mniej – i ja go rozumiem. Ale – jak napisałem na wstępie – jakoś to przejęcie ośmiu baniek trzeba opakować, żeby nie wyglądało zbyt ordynarnie.

Jeśli Legia ma mieć budżet – strzelam – 200 milionów złotych, to moim zdaniem to czy będzie miała 200 czy 208 niewiele zmieni w jej szansach pucharowych. Bardziej będzie liczyła się taktyka, wybieganie, pomysł na mecz, przygotowanie mentalne. Jak będzie w dobrej formie to awansuje z budżetem 200, a jak w złej – odpadnie z 208. Natomiast dla klubów z dołu tabeli różnica w budżecie wynoszącym 18 albo 24 miliony złotych jest już naprawdę znacząca. Pozwala przestać dziadować albo dziadować trochę mniej. Zapłacić ZUS-y.

Moim zdaniem obecny podział pieniędzy jest w miarę sensowny i nie trzeba przy nim przesadnie kombinować. Legia jako mistrz kraju dostaje 11 procent całej puli, czyli tyle, ile w Hiszpanii dostają Real Madryt oraz FC Barcelona. Generalnie udział największych klubów w puli jest u nas procentowo mniej więcej taki, jak w większości poważnych i względnie cywilizowanych lig (typu – Szwajcaria), przy czym jednak znacznie większy niż np. w Anglii, gdzie założenie jest proste: siłą ligi ma być wyrównany poziom, a nie dysproporcja. Oczywiście są tam kluby, które mają znacznie wyższe budżety od innych, ale akurat nie z powodu praw TV.

*

Jedną z najwyższych średnich frekwencji w Polsce ma Widzew Łódź. Jest to klub niezwykle istotny w historii naszej ligi i wielka szkoda, że dojście do poziomu ekstraklasy jeszcze trochę mu zajmie (bo że wróci – nie wątpię). Oprócz Widzewa, tęskno nam wszystkim albo prawie wszystkim za GKS-em Katowice, ŁKS-em Łódź, za jakiś czas zatęsknimy za Ruchem…

Ale weźmy pod lupę Widzew.

Jest rok 2022. Łódzi klub dostaje się do ekstraklasy. Ma piękny stadion, stuprocentową frekwencję, w mieście jest ogromny entuzjazm. Z telewizyjnego tortu dostaje 6 milionów złotych, czyli wielokrotnie mniej niż ci, którzy teraz zaklepują jakieś pięcioletnie rankingi i inne pule dla najlepszych.

W ciągu pięciu lat ci najlepsi dostali 125 – 200 milionów. Widzew nie dostał nic. W końcu jednak ma zacząć dostawać. Szóstkę rocznie. Czyli w kolejne pięć lat – jeśli się utrzyma – zgarnie 30. Inni wezmą kolejne 125 – 200 milionów. Wydaje mi się, że właśnie zmierzamy w stronę dysproporcji, które będą sportowo nie do odkręcenia. Aby wyhodować „super kluby”, które wcale nie będą super, nie czarujmy się (wciąż mówimy o drobniakach w skali Europy) zarżniemy rywalizację w lidze.

„Nikt nie broni wygrywać, Widzew też może być mistrzem”.

Nikt nie broni, ale ktoś chce przeszkadzać. Możemy opowiadać sto bajek o tym, jak biedny rzuca kłody pod nogi bogatemu, ale nie oszukujmy się – w piłce kasa ma ogromne znaczenie. Moja propozycja: najpierw podzielmy ją tak, żeby każdy klub miał pieniądze na zbudowanie boiska treningowego i zakrycia go zimą balonem, zamiast się zastanawiać, jak zmaksymalizować szanse jednego zespołu na ogranie IFK Goeteborg w sierpniu.

Rozmowa o podziale praw TV nie jest więc rozmową dotyczącą wyłącznie klubów ekstraklasowych, bo będzie rzutować także na przyszłość tych klubów, które dopiero o ekstraklasie marzą. Prezes Widzewa ma prawo powiedzieć: – Ejże, jaki ranking z pięciu lat? Powinniśmy rozdysponować te środki dla klubów z najwyższą frekwencją.

Prezes Wisły: – Ranking pięcioletni? Naszym zdaniem historia ma wielkie znaczenie, powinien być to ranking piętnastoletni!

Prezes GKS-u Katowice: – Weźmy pod uwagę tabelę wszech czasów!

A prezes Legii oczywiście: – Optymalne jest pięć lat.

Bo akurat tak się złożyło, że było to najlepsze pięć lat w historii klubu i jeśli mówić „sprawdzam”, to właśnie w tym momencie.

*

„Legia występami w Lidze Mistrzów zarobiła dla każdego polskiego klubu milion złotych, a o tym nie piszesz”.

Skoro małe kluby miałyby oddać rocznie sześć milionów z planowanej nadwyżki, to jasne, że nie będę pisać o ewentualnym (raz na 20 lat) milionie, bo byłoby to za głupie nawet jak na mnie.

*

Oprócz tego, że Dariusz Mioduski jest właścicielem Legii, to przecież aktywnie działa w ECA. Tam jednak chyba nie przedstawia koncepcji, by jak najwięcej środków przekazywać najlepszym, a jak najmniej – najgorszym. Idę o zakład, że wręcz przeciwnie: chętnie zasypywałby finansową dziurę pomiędzy gigantami i średniakami. Tutaj jest hegemonem, tam żuczkiem. Zmienia się perspektywa, oczekiwania i zmieniają się interesy.

Czy gdyby 18 najbogatszych klubów świata założyło Super Ligę, to przejęłoby rynek telewizyjny? Tak, z miejsca, budżety TV zostałyby przeniesione tam, gdzie są gwiazdy. Na co mogłyby liczyć wtedy takie kluby jak Legia? Na ochłapy.

*

Będziemy mieć więcej pieniędzy. Może lepiej zagramy w pucharach. Wtedy zarobimy jeszcze więcej. I wtedy właśnie podzielimy się z małymi klubami.

Jak?

Kupimy od nich piłkarzy.

Zupełnie jakby marzeniem kibiców np. Górnika było to, by ich piłkarze szli do Legii, a Górnik się osłabiał. Przecież jest dokładnie odwrotnie – ich marzeniem jest to, aby nie szli do Legii, a najlepiej, żeby jeszcze coś o niej brzydkiego zaśpiewali.

Ale ktoś nam tu z uporem maniaka proponuje podział na tych, którzy produkują i tych, którzy konsumują. Ci od produkcji mają zasuwać jak w chińskiej fabryce za dolara, ci od konsumpcji – ewentualnie łaskawym okiem spojrzeć na efekty tej produkcji i ewentualnie kogoś kupić (chociaż niekoniecznie, bo przecież kluby chcą też zniesienia limitu obcokrajowców spoza UE, więc chętnie kupowałyby zagranicą).

Rzecz w tym, że podział ról na robola z fabryki i panisko w płaszczu to wizja jednej strony, natomiast robol nie chce być robolem, tylko też chce kupić sobie płaszcz. I ja mu się w sumie nie dziwię.

Najprościej będzie to ująć tak.

Z pozycji Warszawy interes polskiej ligi polega na tym, by Legia była jak najmocniejsza.
Z pozycji innych miast interes polskiej ligi polega na tym, by Legia była jak najsłabsza.

I chyba chodzi o to, by przy tych rozbieżnych marzeniach spotkać się gdzieś po środku. Z szacunkiem do osiągnięć i medialności Legii, ale też z szacunkiem dla wszystkich klubów, które Legią nie są, a też napisały swoją historię i też chcą ją pisać dalej.

Nie jako tło.

Nikt w tym przedstawieniu nie chce grać drzewa.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (230)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MaLk

Co za pomysł, żeby to wrzucać w czasie LM? 😀

A co meritum, to oczywiście się zgadzam. Nie ma najmniejszego uzasadnienia, żeby mniejsze (słabsze) kluby jeszcze się dokładały z tego, co wypracują w ramach produktu „ekstraklasa” do tego, co większe (silniejsze) kluby mogą wypracować w ramach o wiele lepiej opłacanego produktu pt. „puchary europejskie”.

Lluc93

Porzućmy słowo Legia, które tutaj na większość działa jak płachta na byka. I używajmy słowa czołówka, bo to nie tylko Legia ma dostać więcej pieniędzy, ale Lech, Jaga, Lubin czy Wisła też. I teraz pytanie jakiej chcemy ligi. Takiej jak teraz, że każdy z każdym może wygrać, jakości w tym za grosz i w 8 kolejkach pada 9 goli. Czy jednak takiej gdzie jest kilka solidnych klubów, które na nasze warunki mają jakość i to na boisku pokazują? Anglię się zachwala, że każdy może wygrać z każdym, ale to rzadkość. Na koniec tabeli i tak wielka szóstka wyraźnie odjeżdża reszcie + Everton 7. A u nas? U nas raz o mistrzostwo walczy Piast, raz Jaga, a teraz Górnik z Koroną. I tak naprawdę co tej Legii zmieni te 6 mln więcej? Koszt kontraktu zgniłego jaja zostawionego przez Leśnego, Chukwu? A za to to może zmienić w Białymstoku czy Lubinie, kluby bardzo fajnie zarządzane, które może dzięki temu przed startem w pucharach nie będą musiały dwóch kluczowych zawodników sprzedawać.
A co do olewania pucharów no sory, ale w jaki inny sposób ta liga ma się rozwijać jak nie w taki, że nasze kluby miałyby zacząć grać tam regularnie? Szejkowie tu nie przyjdą. Jak jest lipec/sierpień to wyśmiewanie jaka ta liga to dno, jak ją Europa weryfikuje, że jedni odpadają od razu i się cieszą, bo mogą walczyć o kolejne europejskie puchary, a teraz to w sumie w dupie z pucharami, najważniejsza liga?
I jak inne kluby zmobilizować do grania do końca w lidze jak nie pieniędzmi?

pepe72

Ale 5-cioletni ranking dyskryminuje beniaminków. W zależności od liczenia na dziś może wyglądać np. tak (za 90minut.pl):
1. Legia Warszawa
2. Lech Poznań
3. Jagiellonia Białystok
4. Śląsk Wrocław
5. Lechia Gdańsk
6. Wisła Kraków
7. Korona Kielce
8. Ruch Chorzów

MarioGol

I bardzo dobrze że „dyskryminuje”?
Grali w poprzednich sezonach w Ekstraklasie czy jednak nie grali.
Jak to sobie wyobrażasz, że grająca przez cały czas w ekstraklasie np. Wisła i zajmująca co sezon 5-8 miejsce a więc będąc cały czas w górnej połówce ma dostać mniej bo awansował beniaminek któremu wyjdzie 1 sezon i zdobędzie mistrza czy wicemistrza.
Bzdura do kwadratu jak to że za jednorazową szarżę Piast miałby dostawać więcej niż wspomniana(przykładowo) Wisła.

MaLk

Jeśli do tej pory naszych klubów nie zmobilizowała do dobrej gry wizja ogromnych pieniędzy za awans do LM/LE, to dlaczego niby ma je zmobilizować wizja proporcjonalnie o wiele mniejszych pieniędzy z puli ekstraklasy…?

GrzesekPaz

To juz pieniadze z LM/LE nie wystarcza?

Lluc93

Mi akurat tutaj o Legię nie chodzi, ale o Lecha, Jagę czy Zagłębia, które tych pieniędzy z Europy nie mają, bo się dostać do grupy nie mogą.

Kolo

Lluc ale powiedz mi co kibiców innych klubów obchodza puchary innych drużyn i jak one się prezentują tam. Powiedz mi co jest w interesie kibiców innych drużyn by ta liga wychodowała 3 hegemonów od których zawsze dostają po 5:0 ? Każdy patrzy tylko na swój klub i własnie to jest najlepsze, że kazdy może wygrać z każdym, nigdy nie wiadomo co się wydarzy, aż chce się iść na mecz. Piszesz to tylko i wyłącznie z perspektywy pewnie kibica Legii, udając że piszesz obiektywnie. Więc zadam Ci proste pytanie. Przylatuje wróżka i Ci mówi, że w najbliższych latach Legia pomimo budżetu wielkiego będzie teraz w środkowej tabeli, a wyrosną 3 wielkie kluby Lech, Górnik i Wisła i zdominują ligę na lata. Czy wtedy podpisałbyś się pod tym projektem ? Że dla Twojego klubu będą wpływać ochłapy, które jeszcze bardziej z dużym prawdopodobieństwem spowodują, że z tego środka tabeli Legia się nie wybije, a przy okazji będziesz patrzeć jak LEch czy Górnik dostaje grube miliony i ładnie „reprezentuje Cię” w LM ? Przemyśl sobie to.

GrzesekPaz

Sa kibice Legii z Warszawy, którym wydaję się że Legia i Warszawa to cała Polska. Cala Polska im kibicuje i chce oglądać jak pięknie grają w LM. Gorzej, że Mioduski, który wcześniej wydawał się bardziej obiektywny odkąd został prezesem Legii i ma czkawkę finansową dołączył do tej grupy. Lobbuje, działa na rzecz Legii, ciężko mu się dziwić. Różnica finanswowa rzędu 150 mln miedzy Legią a srodkiem tabeli to za mało, musi być 200 albo 300.

pepe72

Zdjęcie profilowe MaLk
Spoko, Zielu strzelił na 2-0 i chyba grał dobry mecz (mógł trafić jeszcze wcześniej).

szemrany
Legia

„Najczęściej powtarzany argument, by pieniądze dzielić inaczej, jest następujący: więcej dla pucharowiczów oznacza większą szansę na dobre występy w pucharach.

…..

Przypomina mi to rozmowę dzisiaj o futbolu. Właściciel Legii mówi – a kibice Legii przytakują – o pucharach, reklamie ligi, rankingach UEFA. Tymczasem większość miast w Polsce pucharowe przygody Legii ma jednak – no proszę mi wybaczyć – w poważaniu. Bardziej interesuje ich, czy klub będzie miał pieniądze na ciepłą wodę, na zapłatę zaległych premii piłkarzom czy na jakiegoś obrońcę, który ma dwie równe nogi.”

A kto innym klubom zabrania grać w pucharach?
To chyba logiczne że im jesteś lepszy, tym więcej chcesz aby Ci płacono.
A i jeszcze jedno, przypierdalasz się na siłe do Mioduskiego przy każdej okazji, nudne to i było.
Zluzuj poślady bo Ci żyłka pierdolnie.

Artifosi
Pogoń Szczecin

A kto Legii zabrania wypełniać swoje dziury budżetowe własnym, dobrym działaniem?

To logiczne, że im jesteś lepszy, tym lepiej powinieneś zarabiać sam z siebie. Sprzedawać więcej koszulek i biletów (co w Legii idzie nie najgorzej), ale i odpowiednio pożytkować zarobiony (w LM) hajs i odpowiednio zarabiać na wypromowanych piłkarzach, zamiast oddawać ich za frytki (w stosunku do ich klasy).

Gdyby Legia radziła sobie z wszystkimi tymi elementami, może nie musiałaby próbować wyszarpywać mięcha mniejszym klubom przez argument siły? Zresztą promowanie siły klubu jest zupełnie na miejscu i mogłoby może wykroczyć poza różnice w kasie z TV za zajęte miejsce, ale Mioduski ewidentnie uważa, że cały polski futbol obraca się wokół Legii i dlatego pojebały mu się proporcje.

Chciałbym zobaczyć jak Mioduski i kibice Legii bronią tej koncepcji np. za 2 lata w momencie gdy to inny klub przoduje w kraju, a Legia ma robić za dawce? Choćbyś się za przeproszeniem zesrał, nie wmówisz mi, że wtedy też będzie entuzjastą podobnego podziału.

Urkides
Legia Warszawa

A kto tym słabszym klubom zabrania zarabiać na własne potrzeby zamiast wyciągać łapę do samorządów. To jest układ patologiczny.

pepe72

A Legia nie dostaje nic od samorządu Warszawy? Bo coś mi chodzi po głowie o budowie stadionu itp …

Urkides
Legia Warszawa

pepe, pokaż mi polski klub z wyjątkiem Termaliki który sam sobie wybudował stadion. Stadion Legii był tańszy od stadionów Lecha czy nawet Wisły a do tego Legia ponosi koszty z tytułu jego utrzymania około 10mln/rok. 4,5 mln czynsz płacony miastu i około 6,5 za utrzymanie go w należytym stanie.
Potrafisz wskazać klub który tyle płaci za stadion w Polsce?

MaLk

Koszt budowy stadionu Legii to ok. 460 mln zł. Przy czynszu w wysokości 4,5 mln zł, uwzględniając zmianę wartości pieniądza w czasie, sam koszt zwróci się za jakieś 150 lat. Więc jeśli uważasz, że Legia nie usiadła na garnuszku samorządu, to jesteś ekonomicznym ignorantem.

MarioGol

No to faktycznie we Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie czy Poznaniu gdzie obiekty kosztowały dużo więcej i gdzie kluby płacą grosze to niby nie siedzą na garnuszku samorządów.
A patrząc na Śląsk który dodatkowo jeszcze dostaje kasę z budżetu miasta co sezon to dopiero jest zajebista ekonomia z której powinny brać przykład pozostałe kluby.
Albo taka Wisła czy Lechia nie dość że grosze płacą to ciągle wiszą za wynajem obiektów.

MaLk

Oczywiście, że siedzą. W praktycznie wszystkich miastach posiadających kluby sportowe grające na poziomie ekstraklasy lub I ligi, kluby siedzą na garnuszku samorządu. Ale to nie ja dokonałem znamionującego schizofrenię podziału na te, w których finansowanie przez samorząd jest patologią i te, w których finansowanie przez samorząd jest w porządku. Kolega Urkides po prostu nie potrafi być konsekwentny w tym, co pisze. Jeśli finansowanie przez samorząd (czy szerzej – środki publiczne) klubu ekstraklasowego jest patologią, to w Ekstraklasie jest jeden (słownie: jeden) klub, który nie jest patologiczny. Jest nim Bruk-Bet Termalica Nieciecza, ekstraklasowy profesjonalny klub sportowy z 750-osobowej wsi ze stadionem na polu kukurydzy i pięcioma kibicami jeżdżącymi na wjazdy.

Artifosi
Pogoń Szczecin

Oczywiście, że tak. Idealnie byłoby, gdyby kluby finansowały się same. Tylko moment… Kto zbudował Legii stadion który przynosi klubowi niebagatelne korzyści? Ups!

Poza tym co ma jedno do drugiego? Forma podstawowego finansowania klubów to jedno. Drugie to podział środków które podmiot zew. daje na całą ligę i tego jak się je dzieli (a tego właśnie dotyczy felieton i dyskusja).

Urkides
Legia Warszawa

Ups, wyżej zadałem pytanie, kto sobie zbudował sam za piniądze klubowe.
Druga sprawa, różnica jest taka że podstawowe finansowanie, jak to nazwałeś to pieniądze publiczne a nie klubowe. Dają je politycy którzy za nic nie odpowiadają i do tego powodują marazm w tych klubach, bo jak wystarczy pójść do urzednika i on DA!!!! to po chuj się wysilać i myśleć o rozsądnym gospodarowaniu. Sie podzieli to co jest. nic dziwnego że chca więcej, bo fajnie się wydaje nie swoją kasę.

Artifosi
Pogoń Szczecin

Zacząłem odpisywać na twój komentarz skierowany do pepe72, więc ząłączę go tutaj, jako część całej mojej wypowiedzi…

Co z tego że Legia płaci za użytkowanie obiektu? Zbudowali sobie stadion? Nie. Zbudowało im miasto. Ile ów kosztował? Ile lat Legia musiałaby go opłacać by pokryć jego koszt? Nie pamiętam dokładnego kosztu budowy, ale chyba ok. 40 lat, co? Więc chyba jednak miasto im pomogło?

Jeśli Legia płaci te 10mln rocznie za stadion, to znaczy, że im się to nadal opłaca bo dzięki niemu są w stanie zarobić pieniądze przewyższające tę kwotę. W efekcie inwestują w utrzymanie stadionu (i czynsz), ale ta inwestycja im się zwraca. Samą jednak budowę można więc traktować jako dofinansowanie ze strony miasta. I to dofinansowanie w kwocie ok. 400 mln zł. Porównaj to z dofinansowaniem jakie dostają inne kluby – podobnych środków przykładowy Szczecin nie przeznaczyłby nawet przez 20-30 lat działania Pogoni w Ekstraklasie. A nawet jeśli stadion sam w sobie zysku nie przynosi (wynajem sal, sprzedaż lóż/biletów, sponsorzy) to byłaby to pożyczka na jakieś 40 lat, spłacana po 10mln rocznie (minus wspomniane zyski) i wielkie pole manewru do rozwijania klubu. Nie wiem który inny klub w Polsce otrzymał podobne wsparcie – oczywiście oprócz Zabrza i Chorzowa, gdzie kluby ratowano, a niegospodarność przekraczała skalę.

To, czy politycy dają na kluby i ile jest tematem zupełnie odrębnym. Zawsze będzie to zjawisko patologiczne i będzie rodzić kolejne patologie w samym zarządzaniu. Tyle, że Ty zdajesz się wmawiać mi, że dotyczy to wszystkich, tylko nie Legii, więc należy to wyrównać dziwnym podziałem kasy od sponsorów z zewnątrz. Tyle, że Legia też swoje dostała. To, że w innej formie i nie wiąże się to z wydatkami na coroczne pensje i ogrzewanie szatni – bo za to otrzymała wiele wart instrument, by na te potrzeby teraz zarabiać – nie ma znaczenia, efekt jest taki sam.

Urkides
Legia Warszawa

Stadion Lecha kosztował coś około 700 mln a Lech za niego płaci chyba 800 tys/rok.
Stadion Wisły Kosztował około 550 mln i został dokumentnie spierdolony, jest architektonicznym koszmarkiem.
Nie wiem ile kosztował stadion Śląska czy Lechii.
W Polsce żaden klub nie zbudował sam stadionu (oprócz Termaliki). Więc przestań chrzanić że Legia jest takim wyjątkiem.
Do kogo poszły władze Pogoni w sprawie budowy stadionu?
A kto Pogoń utrzymuje, chyba Azoty, czyli firma państwowa.
Legia od miasta nie dostaje pieniędzy na bieżące wydatki.

Artifosi
Pogoń Szczecin

Przecież ja nie twierdzę, że Pogoń nie dostaje żadnego hajsu od samorządu. Nie mówię też tego typu rzeczy o jakimkolwiek innym klubie.

Twierdzę, że Legia podobnie do innych nie jest w tej kwestii święta. Co z tego, że nie dostaje na bieżące wydatki, skoro dostała w pizdu więcej kasy w formie stadionu i teraz może zgrywać świetnie zarządzaną, skoro te bieżące wydatki finansuje dzięki zyskom ze wspomnianego stadionu? Teraz Pogoń ma trudny okres, ale daj jej 2-3 lata temu podobny stadion i też nie będzie potrzebowała tych 3 milionów z miasta, bo nadrobi je powierzchnią biurową, lożami, biletami i zwiększonym zainteresowaniem sponsorów. Nawet płacąc proporcjonalnie za użytkowanie tego stadionu.

Może Lech czy Wisła zyskały więcej, ale to nagle nie wyczyszcza rachunku Legii – a Ty próbujesz to robić. Widziałem jakoś przy okazji kilka Twoich komentarzy. Mam Cię więc za inteligentną osobę, tyle że teraz widzę Twoje odpowiedzi i w mojej głowie pojawia się pytanie. Próbujesz ze mnie robić idiotę, czy sam udajesz głupka byle upchnąć tezę?

PS.
To że Pogoń sponsoruje Grupa Azoty to zupełnie inny temat i prawdę mówiąc – totalnie z dupy. Firma państwowa, czy nie ma prawo jak chce kierować kasę na marketing i to zupełnie inny temat niż hajs z samorządów. Jeśli miałbym łapać się argumentów na tym poziomie to moglibyśmy porozmawiać, na ile moralne jest sponsorowanie klubu piłkarskiego przez buka (zresztą, w takiej Pogoni jest np. STS), ale to ma gówno do rzeczy.

Urkides
Legia Warszawa

Niepotrzebnie sądzisz że chcę z Cibie robić głupka. Ale manipulujesz faktami jesli Legii wytykasz budowę stadionu przez miasto, jak to nawet nie był najdroższy stadion klubowy wybudowany przez samorządy i Legia płaci za niego najwyższy czynsz w Polsce.
Ja za Pogoń trzymam kciuki i z budową stadionu i akademii. Wydaje mi się że idziecie dobrą drogą.

Artifosi
Pogoń Szczecin

Kolego, ja na prawdę niczym nie manipuluję. Co najwyżej próbuję Ci wskazać, że stadion to mimo tych kosztów jest olbrzymi zysk dla klubu – zysk sponsorowany przez samorząd i równy gotówce przekazanej na przykład Pogoni czy innemu mniejszemu klubowy – a to przecież potępiasz.

Ty zaś moim zdaniem próbujesz mi koniecznie wskazać, że inni zyskują dużo, a Legia nic. Nie tylko Legia dostała stadion, ale np. Pogoń go póki co nie dostała, więc ciśnięcie że zamiast tego dostaje ułamek w postaci corocznego dofinansowanie jest słabe… Być może Legia nie zyskała najwięcej, ale swoje też dostała od samorządu – tyle że długoterminowo i twierdzenie, że jest inaczej to zwyczajnie kłamstwo.
Na tym etapie muszę urwać polemikę, bo choć była miła, to przekroczyłem połowę butli i mogę za jakiś czas stać się mniej rzeczowy. A że jestem ze Szczecina, mam obecnie powody by się upijać :(

Urkides
Legia Warszawa

Życzę zdrówka jutro, a nasza rozmowa nie była na temat stadionów tylko finansowania bieżącej działalności klubów.

Artifosi
Pogoń Szczecin

Kuźwa, no nie dasz „odejść” w spokoju…

Elementem bieżącego finansowania klubu są też benefity jakie daje nowoczesny stadion, więc te kwestie się mocno przenikają.

EOT. Por favor.

MaLk

Sugerujesz, że wydzierżawienie danemu klubowi stadionu do wykorzystania w ramach bieżącej działalności za czynsz wielokrotnie niższy od tego, jaki musiałby być, gdyby to były warunki rynkowe, nie jest finansowaniem bieżącej działalności klubu…?

Podpowiem, za możliwość wykorzystania tego typu obiektu wartego te pieniądze, na rynku Legia musiałaby zapłacić czynsz w wysokości takiej, żeby danemu inwestorowi koszt wybudowania stadionu zwrócił się w ciągu jakichś dwudziestu lat, a przez kolejne dziesięć lat na nim zarabiał. Oczywiście przez cały ten czas będąc obciążoną nakładami na utrzymanie stadionu. Czyli łącznie jakieś 30 mln zł / rok.

Ergo, Legia jest finansowana przez samorząd na poziomie jakieś 20 mln zł / rok.

qdlaty81
WIDZEW

Panie malk, przeciez klub nie jest wlascicielem obiektu tylko go OKRESOWO wynajmuje. I za to placi. Poza tym miasto ma umowe z operatorem (byc moze jest nim w tym przypadku legła), który jest odpowiedzialny za zarządzanie obiektem (wynajem pod koncwrty, wesela, konferencje itp).
Takze jesli Twoim zdaniem klub ma w całości pokrywać koszty stadionu to również polecam kurs z zarządzania obiektami sportowymi (lub zerknij w kalendarz imprez na Stadionie Narodowym plus na oferte innych ich usług). Klub to tylko część przychodu.
Oczywiście zgadzam się z Tobą że zaniżony czynsz byłby subwencją albo po prostu barterową opłatą za promocję miasta w Polsce i Europie. Ale skoro i tak legła płaci najwięcej w Polsce za wynajem to chyba inne kluby dostają większe subwencje…? (Nie piszę o klubach ze starymi stadionami)

MaLk

Panie qudlaty, „umówmy się” – są dwa rodzaje infrastruktury sportowej. Jest taka, która służy miastu (właścicielowi), a klub jest jedynie jednym z użytkowników, jest też dedykowana na potrzeby klubu. Stadion Narodowy nigdy nie był budowany jako infrastruktura klubowa, tylko jako państwowy, reprezentacyjny obiekt „różnego zastosowania”. Z głównym nastawieniem, że wypada, żeby w Polsce był stadion, z którego można korzystać kiedy będzie potrzeba użycia czegoś tej skali, nieważne czy dla EURO2012, reprezentacji Polski piłki nożnej, finału Ligi Światowej czy koncertu Madonny. Czym innym są natomiast konkretne obiekty budowane na potrzeby konkretnych klubów. One mają stały sposób wykorzystania przez jeden podmiot, a zarządzanie nimi poza tym jest z natury rzeczy utrudnione (musi uwzględniać terminarz ligowy plus pucharowy plus normy zużycia np. murawy). Więc porównanie Stadionu Narodowego do stadionu Legii jest z natury rzeczy bezsensowne. Stadion Legii, Wisły czy Lecha nigdy nie będą „zarządzane” w podobny sposób, nie wspominając już o tym, że np. stadion Wisły, mimo iż budowany jako miejski, w ogóle nie jest do takiego zarządzania przystosowany, bo nie da się tam zorganizować większości imprez pozasportowych i kto by nim nie zarządzał, nigdy nie zarobi na utrzymanie, a co dopiero mówić o zwrocie z inwestycji.

Jedno jest pewne, miasta budują swoim klubom stadiony absolutnie nie na warunkach rynkowych, czyli po prostu finansują ich działalność. Jedni mniej, inni bardziej. To decyzja konkretnego samorządu. Nie można jednak stać okrakiem i potępiać jedne kluby za to, że są finansowane z samorządu i chwalić drugie, które też są finansowane przez samorządy. Nie może być tak, że to samo jest w jednym przypadku „patologią”, a w drugim czymś godnym pochwały. Nie można krytykować finansowania klubów przez samorząd i jednocześnie uważać, że to normalne, że samorząd finansuje budowę i użytkowanie(!) stadionów. To jest wewnętrzna sprzeczność.

I żeby była jasność, ja nie ma nic przeciwko temu, że samorządy finansują funkcjonowanie klubów. W polskich warunkach nie ma fizycznej możliwości, aby kluby na minusie (wliczając w to Legię) same sobie wybudowały i utrzymały stadiony tej klasy. Po prostu nie można robić z tego zarzutu jednym, a u drugich to chwalić. To uwłacza logice.

Każdy samorząd daje tyle, na ile uważa, że go stać. Jedni mniej, inni więcej. Ale dostają praktycznie wszyscy, poza „wynalazkami” typu Nieciecza, Grodzisk Wielkopolski czy Wronki.

Urkides
Legia Warszawa

MaLk Ty cały czas nie możesz odróżnić wydzierżawienia stadionu nawet po preferencyjnych cenach od dopłacania do działalności.
Legię to rożni od reszty klubów że nie dostaje z miasta pieniędzy na wypłaty. A reszta oprócz tego że gra na miejskich stadionach za darmo albo półdarmo to jeszcze dostaje kasę na kontrakty i transfery. Legia zarządza stadionem sprawnie i dlatego zarabia.
Dopóki Narodowy był zarządzany przez dyletantów to też na siebie nie zarabiał a jak przyszli fachowcy to pojawiły sie zyski.
Chodzi o to że wszędzie siedzą dyletanci wiecznie narzekający że jest ciężko a nie potrafiący niczego zrobić.
Legia dla stadionu szykowała program przez kilka lat. A tak w ogóle to zapłaciła za projekt tego stadionu żeby można było na nim zarabiać. I jest wzorem efektywności.

MaLk

No nic, przynajmniej teraz rozumiem skąd u Ciebie te lewicowe poglądy – Ty po prostu masz problemy z ekonomią… Jakby Ci to wytłumaczyć na poziomie podstawowym, bo że firmy nigdy nie prowadziłeś to akurat widać na kilometr… Może na początek odpowiedz na pytanie, jaka jest Twoim zdaniem ekonomiczna różnica pomiędzy tymi dwiema sytuacjami:
1/ Samorząd daje klubowi kwotę X na wypłaty pensji dla piłkarzy.
2/ Samorząd obniża klubowi czynsz o kwotę X, dzięki czemu klub zaoszczędzoną kwotę X może wydać na wypłaty pensji dla piłkarzy.
Na tym poziomie budżet danego klubu jest jeden, pieniądze trafiają do jednego worka i z tego worka są po prostu wydawane na różne cele. Pieniądze zaoszczędzone w ramach jednego kosztu są uwalniane i mogą pokryć inny koszt. Zwłaszcza w klubie, który posiada deficyt, tak jak Legia. To nie jest ZFŚS, żeby pieniądze były zamrożone na osobnym koncie i mogły iść tylko na jeden cel.

Po drugie, nie wiem czym jest mityczna „reszta”. Cracovia czy Wisła (pewnie też i Lech) również nie dostają pieniędzy „na wypłaty”, innych nie chce mi się sprawdzać. To, że Legia nie płaci rynkowej kwoty czynszu za dzierżawę stadionu też już ustaliliśmy. Warszawa zarobiłaby na tym samym stadionie, zatrudniając tych samych fachowców, więcej pieniędzy (jeśli Legia ma jakąś marżę, czyt. „zarabia”) lub tyle samo.

To, że np. Wisła dostała niefunkcjonalny obiekt nie było nigdy winą Wisły, ale „dyletantów” z miasta, które budowało na własnym terenie, własnymi środkami i, generalnie rzecz ujmując, opinię klubu na temat tego jaki ten stadion powinien być, miało w głębokim poważaniu. Cupiał chciał sam budować stadion na początku swojej przygody, ale nigdy nie dostał na to zgody od właścicieli terenu. Do tego, kluczowe założenia projektu zmieniały się w trakcie budowy przynajmniej trzykrotnie, ostatnio po to, aby spełnić wymagania EURO w sytuacji, gdy… dwie trybuny już były gotowe. To, ilu krewnych i znajomych królika zarobiło przy okazji budowy, pozostanie zapewne tajemnicą na wieki. Wisła dostała niefunkcjonalny bubel, z którego żaden fachowiec nie zrobi zarabiającej pieniądze maszynki, bo ten stadion nie nadaje się do niczego innego niż mecze piłki nożnej, które – zgodnie z normami dla tego typu murawy – możesz na nim rozgrywać 90 minut tygodniowo. Pokaż mi fachowca, który na tym zarobi na czynsz choćby tylko odtworzeniowy. Może sam zaproponujesz „harmonogram” zarabiania na tym stadionie, skoro „dyletanci” sobie z tym nie poradzili?

Ja oczywiście nie mam do Legii pretensji o to, że dzierżawi dobry stadion i może na tym zarabiać. Chciałbym, aby to było normą w każdym polskim klubie. Ale niedorzecznością jest nie zauważyć, ze ma ten stadion na takich warunkach tylko dzięki temu, że go „dostała” w prezencie od warszawskich podatników. Sama nigdy by tych 460 mln zł (plus grunt) nigdy nie wygospodarowała, a na finansowanie zewnętrzne na warunkach rynkowych nigdy by jej nie było stać. Corocznie warszawski podatnik dokłada jej z tego tytułu, lekko licząc, świadczenia o wartości co najmniej 20 mln zł (a dodając wartość gruntu, marżę z branży deweloperskiej czy zmianę wartości pieniądza w czasie dużo więcej). Chwała im za to, że potrafią z tego korzystać dla dobra klubu. Co nie zmienia faktu, że właśnie w ten sposób są finansowani przez samorząd.

Urkides
Legia Warszawa

MaLk, kurcze, chłopie chyba masz kłopoty ze zrozumieniem treści dyskusji. Zaczęliśmy od tego że ja twierdziłem że wiele klubów w Polsce jest wspomaganych kasą na działalność bieżącą a inni twierdzili że Legia dostała stadion od miasta. Teraz mi wyjaśniasz że to jest wspomaganie klubu. No jasne że jest tylko.
Legia – dostała stadion, płaci czynsz 4,5 mln/ rok i nie dostaje żadnych innych dopłat od miasta.
Kluby na garnuszku – mają stadion, chuja za niego płacą, nie potrafią na nim zarobić a więc dostają kasę od miasta na pensje dla pracowników klubów.
Czy widzisz różnice w zakresie dofinansowania klubu? Czy wciąż nie widzisz?

MaLk

Nie zgubiłeś gdzieś najważniejszego elementu tej układanki? Sprawdzałeś może strukturę własnościową tych klubów? 😀

Podpowiem Ci – te kluby, które dostają dodatkowe (ponad sprawy stadionu i ewentualnie reklamy) wspomaganie od samorządu po prostu należą do samorządów. To jest finansowanie właścicielskie własnych klubów (najczęściej podwyższenie kapitału zakładowego albo pożyczki do spłacenia na świętego Dygdy). Tak jak Wisła dostawała kasę od Cupiała, a Legia od ITI. Legia Mioduskiego może by nawet i chciała, zwłaszcza teraz – przy 30 bańkach dziury budżetowej, skąd to możesz wiedzieć Ty czy ja, ale rozważanie tego jest kompletnie puste – takiego dofinansowania nie dostanie, bo jako podmiot prywatny dostać nie może.

Innymi słowy – przykład jest kompletnie nieadekwatny. Nie możesz jako przykład dobrego zarządzania bez wyciągania kasy od samorządu bezpośrednio i jawnie „na pensje” podawać klubu, który zgodnie z prawem nie może takiej kasy dostać, bo jest to prawnie zakazane…

Jeśli już chcesz porównywać te dwie sytuacje, to porównuj czy dany klub wyciąga kasę od właściciela. I wiesz co, coś chyba ostatnio Mioduski wspominał, że musi do klubu dokładać własne pieniądze, bo mu się budżet nie spina 😉

qdlaty81
WIDZEW

Malk co innego inwestycja w infrastrukturę a co innego dawanie gotowki (czyt. do wyprowadzenia przez zarzad)

MaLk

Heh, nie myślałem, że ten temat, jeszcze żyje, ale powtórzę:

1) z ekonomicznego punktu widzenia obniżenie czynszu (w stosunku do jego wartości rynkowej) jest tożsame z finansowaniem bieżącej działalności, ponieważ uwalnia środki finansowe klubu zaoszczędzone w ten sposób. Inaczej rzecz ujmując, ekonomicznie tym samym jest dać gotówkę w ilości X przy zastosowaniu normalnej stawki czynszu co nie dać gotówki ani grosza, ale o kwotę X obniżyć czynsz. Kwota X jest dla klubu „zyskiem” z transakcji;

2) czym innym jest wybudowanie infrastruktury celem udostępniania na zasadach rynkowych, a czymś zupełnie innym wybudowanie infrastruktury aby ją udostępniać darmo bądź półdarmo;

3) to „co innego” wynika z różnic w stosunkach właścicielskich poszczególnych klubów, a nie ze wspaniałych przewag jednych klubów nad drugimi. Bo „dawanie gotówki” z kasy samorządów może dotyczyć wyłącznie klubów, w których dany samorząd jest właścicielem, w pozostałych przypadkach byłoby (co do zasady) nielegalne. Jest też normalnym sposobem finansowania właścicielskiego, jakich pełno przykładów. Miasto Warszawa wobec Legii, podobnie jak miasto Kraków wobec Wisły czy gmina Nieciecza wobec Bruk-Betu finansować klubu nie będą, bo nie mogą. Ale samorządy mogą już dawać pieniądze np. Śląskowi, Sandecji, Ruchowi czy do niedawna Koronie. W formie pożyczki albo podwyższenia kapitału zakładowego. I to jest normalne finansowanie właścicielskie, podobnie jak wtedy, kiedy Burdenski, Cupiał, Mioduski, ITI, Filipiak itd. dają (bądź dawali) gotówkę klubom, które do nich należały. Nota bene ten ostatni jest właścicielem Cracovii wspólnie z miastem Kraków, które ma mniejszościowy pakiet akcji i też kiedyś pompowało kasę bezpośrednio w klub. Innymi słowy – nie ma pod tym względem żadnej różnicy pomiędzy klubami prywatnymi i samorządowymi, jedne i drugie dostają kasę od swoich właścicieli, po prostu jedne i drugie mają innego rodzaju właścicieli. Czasem decyzja o włożeniu gotówki należy do radnych, innym razem bezpośrednio do osoby właściciela (Nieciecza, Poznań), do rady nadzorczej spółki „państwowej” (KGHM, Bełchatów, Bogdanka, Orlen…) albo do banków finansujących działalność spółki (casus TeleFoniki). Ale wszyscy siedzą na garnuszku swoich właścicieli, nawet jak ktoś wykazuje zysk w danym roku, to albo już wcześniej wyciągnął sporo, albo za chwilę wyciągnie znowu. Taka specyfika działalności klubów sportowych i zarządzania nimi, nie tylko w polskich warunkach;

4) jeśli już coś zarzucać klubom, które dostają gotówkę od samorządu to to, że w ogóle należą do samorządów. Jakiś czas temu NIK uznawała, że są to sytuacje niezgodne z prawem, więc… prawo zmieniono. Uznano, że kluby sportowe mogą być dla samorządów istotne czy to marketingowo, czy ze względu na ich szczególne znaczenie dla lokalnej społeczności i wprost dopuszczono tego typu sytuacje. Jeśli więc już kluby gdzieniegdzie do samorządów należą, to zachowują się wobec nich dokładnie tak samo jak wszystkie inne kluby wobec swoich właścicieli. Wyciągają doń łapę po kasę. Bo jest coś, co odróżnia klub piłkarski od normalnego przedsiębiorstwa. Normalne przedsiębiorstwo działa dla zysku finansowego. Klub piłkarski działa w pierwszej kolejności dla wyniku sportowego, który permanentnie wymaga coraz to większych nakładów finansowych i zżerania zasobów. Zysk należy do rzadkości i najczęściej wiąże się z tym, że ktoś inny, kto wyda wszystko co ma (a czasem nawet więcej – żyjąc na kredyt) osiąga więcej. Widać to w Anglii, Hiszpanii czy we Francji (jeszcze tylko Niemcy się przed tym bronią, ale to w każdej chwili może się zmienić, wejdzie jakiś szejk i będzie pozamiatane, zresztą już Lewandowski płakał, że Bayern odstaje przez swoje podejście, a taki RedBull pompując kasę w Lipsk z dnia na dzień namieszał w lidze). Ktoś, kto tego nie pojmie, nigdy nie zrozumie o co w tym biznesie chodzi;

Kolo

Urkides kolega ma rację, a Ty dalej swoje. Twoje tłumaczenie jest w stylu ja nic złego nie zrobiłem, bo zabiłem go, wpychając mu tylko raz nóż w serce, ale inni zabijali nawet dając po 50 ciosów. Tak to widzę.
LEgia niech sobie zarabia miliardy jeżeli potrafi, ale niech nie wyciąga łapki po nie swoje pieniądze. 90% Polski ma gdzieś jak wy gracie w pucharach, nie ogląda tego, ba nawet trzyma kciuki byście odpadli w 1 rundzie. Więc jakim cudem miodek wpadł na tak debilny pomysł by inne kluby miały wam płacić za to, że gracie w pucharach to ja nie wiem.
Ja pisałem czysta arogancja, narcyzm i debilizm bije od waszego prezesa.

robertmar

Zdjęcie profilowe Kolo Te 90% wywnioskowałeś sobie jak ten znajomy Stana od SmartTV?

Krzysztof.Reperowicz

Te stadiony były budowane na me jako promocja miasta

Urkides
Legia Warszawa

Krzysiu, to zajebiście. Nie mam nic do budowy stadionów przez miasta. Inaczej wszyscy byśmy grali na kurnikach. Ale przestańcie pierdolić że to wyłącznie Legia dostała stadion.

Miszcz Joda

Stadion Lecha kosztował 640 mln pln z czego klub sam opłacił 40-50 mln pln (za forum architektów). Dzierżawa wynosiła ok. 1.5 mln pln.
Stadion Legii kosztował ok. 500 mln pln. Legia nie dołożyła złotówki. Dzierżawa wynosiła ok. 4 mln pln.
W obu przypadkach jest to skandal.

Urkides
Legia Warszawa

ITI sfinansowało projekt stadionu i kosztowało to 30 mln zł.
Samorządy muszą budować infrastrukturę sportową. Czy wyobrażasz sobie że jakikolwiek klub w Polsce buduje za własne pieniądze stadion, halę widowiskową, lodowisko albo basen?

Miszcz Joda

Tylko basen/lodowisko/hala w większości przypadków jest ogólniedostępna i kosztuje kilkanaście razy mniej.
To, że mnie nie stać dla przykładu na samochód nie oznacza że wszyscy mają się zrzucać, żebym TYLKO JA mógł sobie dupsko powozić 😉

Legia miała w momencie rozpoczęcia inwestycji prawie 180 mln pln długu. Za Chiny coraz mniej ludowe nie dałaby rady sama stadionu wybudować. Połowa przychodów to zyski z infrastruktury (przychody meczowe). Więc jak ktoś pierdzieli, że Legia jest samowystarczalna to niech łaskawie opuści ciepły urwi dołek i zbuduje własny.

A pomysł Loczka jak najbardziej popieram. Drobne modyfikacje jak np. podwójna kasa dla beniaminka i źle nie będzie.

Urkides
Legia Warszawa

Ale do czego chcesz mnie przekonać, że kluby powinny sobie same budować infrastrukturę?

Miszcz Joda

Chyba oczywiste. Ziemię w dzierżawę za psi chuj mogą od miasta dostać ale budowanie stadionów to mega przegięcie.
Albo niech przynajmniej spłacają w 20 lat.
I co Ty z tym Lechem? Wszystkie kluby. Nawet 2 ligowe.

Miszcz Joda

Dzierżawa i utrzymanie 10 mln pln rocznie a zyski z samego sponsoringu od Pepsi to 5 mln pln rocznie. Nie no super deal dla miasta.

Urkides
Legia Warszawa

Pepsi już nie ma od 2 lat. A jaki deal ma miasto w Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie, Zabrzu czy w Białymstoku? Lech wynegocjował chyba 900 tys/rok co przy koszcie budowy 640 mln jest jeszcze gorszym dealem.

Krzysztof.Reperowicz

Ty zabrania bo chcesz żeby sponsorami Legii była reszta ligi.

Lluc93

Tak wszyscy mają w poważaniu występy Legii w pucharach, a jak po 5 latach jej się tam noga powinęła to nagle wszyscy oczy otworzyli jaka kurwa ta liga jest słaba.

Kolo

Ja osobiście uważam, że liga jest tak słaba jak zawsze. W tym roku tylko Legia weszła na wyjątkowy poziom żenady, że mając taki budżet dostaje dalej od pastuchów. Jestem pewien, że inne kluby mogłyby by spokojnie przejść wtedy kozojebców, gdyby z nimi grali.

TotalnieWyluzowany
CSKA MOCKBA

Ile Legii się należy? 50% tego co reszcie ligi. To Legia przyciaga widzów, to Legia budzi największe(różne!) emocje.
Najlepsze rozwiązanie? Każdy mecz sprzedawany w systemie PPV i po temacie. Okaże się wtedy, że moje 50% było zbyt skromne. Zakład?
Poza tym. Wejdzie taki Widzew do ligi, już w pierwszym roku może brac więcej kasy od Legii, jeśli tylko ludzie będą chcieli go oglądać.

GrzesekPaz

Przegladnij sobie ogladalnosc meczów w losowej kolejce ESA – to na początek. Legia to nie Real/Barcelona ligi hiszpańskiej.

TotalnieWyluzowany
CSKA MOCKBA

Tym bardziej PPV – reszta Polski „pokaże” Legii ile zarobiła! Nie ma lepszej weryfikacji. I uczciwszego dzielenie środków.

GrzesekPaz

Czy uwaząsz że oglądalność Legii to jest 50% całej ESA?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

TW:
Zaprawdę, wasze oderwanie od rzeczywistosci zaczyna przybierac karykaturalne rozmiary.
Ani same puchary (z jakimis azjatami, czy tez baty z zachodnimi)
nie interesuja w Polsce nikogo, poza garstką spoleczenstwa.
I odnosze to tak samo do Lecha, natomiast owe 50% zainteresowania Legią
musial wymyslec pewnie ten, co jej ustawia od lat mecze i mistrzostwa.

GeeN

Nie musisz wróżyć czy przewidywać. Proszę zapoznaj się z raportem ekstraklasy za sezon 2016/2017:

http://ekstraklasa.org/aktualnosci/raport-ekstraklasa-pilkarskiego-biznesu-2017-12224

Tabelka ze strony 53 tegoż raportu, powinna wyjaśnić twoje wątpliwości i pokazać jak w wielkim jesteś błędzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolo

myślisz, że kibice z innych miast wykupowali by pojedyncze mecze legii by ją zobaczyć ? Hahaha jesteś niezłym optymistą.

WhiteStarPower

I Amen kur*a
.
Jak sie czesto nie zgadzamy to z tym sie NIE da nie zgodzić , chyba ze sie jest zaślepionym kibicem Legii
.
BATE, Maribor czy wcześnie Basel nie robiło regularnie LM wielkim budżetem tylko regularnością w grze. Polski klub albo gra w pucharach zajebiscie (Wisła, Lech, Legia 2 razy) albo jest szarzyzna i sie pląta albo odpada od razu. To nie kwestia kasy tylko mentala i przygotowania do pucharów
.
Sa fani podziału z Anglii i ci z Hiszpanii. Mioduski chce zawstydzić Hiszpanie. Ale jak to mówił klasyk „Wąski, czy Tobie sie sufit na łeb nie spierdolił?”

Lluc93

Ale Wisła też się zaczyna powoli odradzać i będzie czołówką tej ligi, też będzie dostawać więcej, nie tylko Legia. Mam wrażenie, że Stanowski pisze tylko więcej dla Legii i nie myślący ludzie myślą, że więcej ma dostawać Legia, a 15 pozostałych klubów mniej. A to więcej ma dostawać czołówka, a ci z dołu tabeli mniej. To w sumie też motywujące dla tych z dołu, żeby mieć trochę wyższe ambicje niż spokojny byt i utrzymanie, bo za tym też pójdą pieniądze.

GrzesekPaz

Jedz ze swoimi przemysleniami do Gdyni, Niecieczy, Płocka, Nowego Sącza i powiedz im, że przeciez nikt nie broni im byc mistrzem. Tam ambicje są tylko nie ma środków, nie ma duzych miast, potencjału kibiców, duzych stadionow za pieniadze samorządu. Te naturalną dysproporcję, Legia i inne duże kluby chcą jeszcze zwiększyć. Zwiekszyc u nas bo w Europie to juz nie.

Lluc93

Ale co mnie obchodzi Płock, Nieciecza czy zamuruj i wrzuć coś z autu Arka Gdynia? Ja bym chciał, żeby ta liga szła do przodu, a nie stała w miejscu i wszyscy kopali się na tym samym żenującym poziomie po czole. A jedynie co by się zmieniło to Marciniaki i inne Trochimy dostawałyby jeszcze większą pensję. Tylko jak w końcu będzie 4-5 klubów w tej lidze na wyższym poziomie, które będą mogły walczyć rok w rok o grę w fazie grupowej europejskich pucharów to pociągnie wszystko do przodu i te Nieciecze i Płocki też. Przyciągnie to lepszych piłkarzy, sponsorów, podciągnie poziom. A pieniędzy te mniejsze kluby też będą miały więcej, bo może w tej lidze już nei tylko Legię i Lecha będzie stać na jakieś gotówkowe transfery. Bo reszta to nie oszukujmy się w 95 procent transferów to jest szukanie darmowych piłkarzy.

pepe72

Ale w Niecieczy gmina nie budowała stadionu dla Termalicy, a w Warszawie owszem. A mimo tego Legia od 3 lat nie wygrała w Niecieczy, zawsze wracała pokonana.

Lluc93

No i jak to się ma do dyskusji o poziomie ligi?

pepe72

Ale Wisła za ostatnie 5 lat to ma mniej więcej 6 miejsce i jak by się nie odradzała to 5 lat musi odcierpieć. Bo jak weźmiemy za 20 lat to trafimy na czas hegemonii Wisły. Niezależnie od tego kluby, które ostatnio awansowały będą przez kilka lat w plecy.

Krzysztof.Reperowicz

Ja oglądam nieraz mecz żeby zobaczyć czy słabeusz uwielbiam punkty dobre emu jak sandecja Lech, przy nowym podziale kasy lepiej iść na spacer

eneene5

Kto uważa, że gdyby na taki sam pomysł wpadł Koralik, to właśnie czytalibysmy piękne lizanko dupki w wykonaniu Stano?

GrzesekPaz

Ja nie.

Wróżka Weszława

Wali mnie co by było gdyby… co za różnica?

Kolo

ja też nie, taki debilny pomysł mógł wymyśleć tylko loczek.

Miszcz Joda

Przecież Pączuś udzielał się w jakimś wywiadzie, że środki z TV powinny być dzielonr bardziej „sprawiedliwie”.

GrzesekPaz

DM w jednym zdaniu mowi, ze silna liga, silny Lech, Jagiellonia, Wisla to silna Legia. W drugim zdaniu hajs chce zagarnac tylko dla siebie.

Lluc93

Jak tylko dla siebie? Lech czy Jaga przecież też by więcej dostawali. Stanowski używa tylko Legii, bo to pomysł Mioduskiego, ale nie chodzi tylko o Legię, ale chodzi o to, że czołówka polskiej ligi (czyli Lech i Jaga też) mają dostawać więcej, a ci co grają o utrzymanie mniej. Rozumiesz?

Urkides
Legia Warszawa

Lluc, to jest właśnie jedna z metod manipulacji. Sprowadzić wszystko do tego że to tylko Legia skorzysta i lajki murowane.
Nawet ten rząd tak wyczekiwany przez Stanowskiego mówi o potrzebie stworzenia „krajowych liderów biznesu” po to żeby mieli większą siłę na rynku międzynarodowym.
Nie chce mi się już dyskutować ale najwyraźniej nie dostrzegamy że zamykanie się na własnym podwórku prowadzi do marginalizacji i zacofania. Takie myślenie dominuje nie tylko w piłce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GrzesekPaz

Tak i co z tego, ze Jaga Lech Wisla beda dostawac wiecej. Patrzac po wynikach z ostatnich 5 lat dostana mniej niz Legia. Mniejsze kluby z dolu tabeli dostana duzo mniej. To nie jest kierunek, zeby zwiekszac dysproporcje miedzy Legia, wiekszymi klubami a pozostalymi.

robertmar

Mogła Jaga/Wisła/Lech być co roku zaraz za Legią. W układzie proponowanym prze Mioduskiego też by dostawały znacznie więcej.

Lluc93

Skoro Legia 4 razy na ostatnich 5 lat zostawała mistrzem to kto ma dostać najwięcej? Nieciecza? Tak jak pisałem wyżej u nas tylko wykreowanie liderów rynku pociągnie wyżej ligę. Inaczej większe pieniądze w lidze nic nie zmienią poza tym, że mierni kopacze będą dostawać jeszcze wiecej pieniędzy, a zaprzyjaźnieni menadżerowie zarabiać jeszcze więcej na prowizjach.

GrzesekPaz

Liderzy sa wykreowani bez pieniedzy z TV, maja naturalną przewagę (duze miasto, historia klubu) Pieniądze na dzis są dzielone tak, ze najlepsi dostaja najwiecej. Po co jeszcze to zwiekszac? Zreszta jakbysmy nie dzielili tych pieniedzy to poziomu ligi to nie podniesie, to dalej sa b. male kwoty w skali Europy, dystans stale się powiększa, dzwi do LM domykają się coraz bardziej.

Lluc93

Dlatego może właśnie warto poświęcić więcej tortu dla tych z czołówki? Żeby zwiększyć szansę na załapanie się do tej LE? Bo o LM tutaj już nie ma co pisać, ale dla naszych klubów LE to już duży zastrzyk gotówki.

hubabuba

Dlaczego o LM nie ma co pisać? Zobacz jakie kluby tam grają

GrzesekPaz

Zobacz zasady kwalifikacji od nastepnego roku. Na dziś do LM wchodzimy raz na 20lat. Teraz będzie lepiej?

Kolo

Lluc nie umiem Cię czytać. Patrzysz tak subiektywnie, że oczy bolą, dlatego was tak wszyscy nienawidzą. Po twoich postach mam nadzieję, że będziecie w środku tabeli na lata i będziesz osobiście patrzył jak zabierają Legii kase i dają klubom z czołówki, by te sobie mogły grać w LM. Wtedy pewnie będziesz płakał, że to niesprawiedliwe buuu bo jak to tak.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolo

kuffffa ale to że legia jest mistrzem już dostała za to więcej z praw telewizyjnych i taki podział jest dobry. Ale nie to, że ma dostawać 50% kasy bo Miodek ma dziurę w budżecie.

Uśmiech Koali

z pozycji innych miast interes polskiej ligi polega na tym, by Legia była jak najsłabsza.

… I na czym miałby ten interes polegać? 😉 szkocka liga tym silniejsza im słabszy Celtic? Im slabsza najsilniejsza drużyna w lidze tym lepiej? 😉 w czym lepiej?

Eljan

Na tym, że Legia dzięki finansowej dysproporcji nie odjedzie na lata świetlne i np taki Górnik czy Jagiellonia będzie mógł zdobyć mistrzostwo i zagrać o LM. Poza tym nie porównuj Legii do Celticu – ile razy w ciągu ostatnich 20 lat w LM grali i osiągali sukcesy ci pierwszy a ile ci drudzy. Dla przeciętnego kibica w Europie z osiągnięć piłkarskich już bardziej znany jest taki Bate Borysow niż Legia.

Uśmiech Koali

Może być i BATE, im słabsze tym białoruska liga lepsza? 😉

Urkides
Legia Warszawa

Uśmiech Koali.
Jeśli Stanowski naprawdę uważa że liga jest sednem emocji, to to jest prawda.

robertmar

Faktycznie szkocka liga na osłabieniu Celtiku i pogubieniu się Rangersów tak się wzmocniła, że hej…

Urkides
Legia Warszawa

Są 2 rozbieżności w moim myśleniu o polskiej lidze i myśleniem Stanowskiego.
Po pierwsze, ja traktuję ligę jako wstęp do prawdziwych emocji i sprawdzianu w pucharach. Możemy się oczywiście zamknąć w naszej lidze i umierać z emocji kiedy piłkarz Sandecji albo Arki trafi w piłkę a nie w nogi przeciwnika.
Możemy się upajać wyrównaną ligą ale wyrównaną w dół, nigdy nie obejrzymy w niej dobrych piłkarzy bo za tą kasę nie będą chcieli brać udziału w tym sporcie skrzyżowanym z rugby.
Po drugie, nie prawdą jest że w naszej lidze jest sprawiedliwe finansowanie.
Takie kluby jak Legia, Lech, Lechia, Jagiellonia Cracovia czy Termalika utrzymywane są z pieniędzy prywatnych albo wypracowanych dzięki przedsiębiorczości właścicieli.
Reszta klubów trwoni garściami kasę samorządów i wiecznie domaga się umorzenia długów. Jeśli policzyć wszystkie dotacje miejskie to jaka suma nam wyjdzie w całej lidze? Doliczając do nich niskie koszty korzystania ze stadionów.
Pieniądze są MARNOTRAWIONE w większości klubów z zasilaniem miejskim i oni nie mają żadnego bodźca do zmieniania tej sytuacji. Dlaczego ich obdarowywać jeszcze większymi? Żeby mogli kręcić lody z menadżerami i kontraktować paralityków mających „walczyć o puchary” albo w najgorszym przypadku o „górną ósemkę”.
Mioduski nie upomniał się tylko o Legię ale również o inne kluby które sprawnie zarządzają kasą i rok w rok osiągają czołówkę tabeli.
Tak czy siak, kluby nie zgodzą się na inny podział kasy bo z czego będą potem budować potęgi z piasku i wody ale za grubą kasę. Gdyby te pieniądze szły na budowę boisk i rozwój akademii to jeszcze ok. Ale jak czytam ile pieniędzy idzie na odprawy dla zwalnianych „trenerów na lata” i na zawodników „klasowych” którzy tacy się wydają tylko w momencie podpisywania kontraktów, to uważam że to jest wywalanie kasy w komin.
Ale ok, jestem przekonany że Legia, Lech i może jeszcze kilka klubów w końcu zabetonuje ligę finansowo i sportowo.
Wtedy będzie sprawiedliwie i będą czyścić rynek z młodych chłopaków branych od „roboli” za czapkę gruszek.
Chyba że ich wszyscy będą łapać za nogi żeby nie wyskoczyli z tego smrodliwego kociołka w polskim piekle.
ŻEBY BYŁO SPRAWIEDLIWIE I ŻEBY NIE BYŁO JUŻ NIC.
To nasz ulubiony stan.

Uśmiech Koali

Dokładnie, większość drużyn nie potrafi gospodarować ta kasa która ma teraz, nagle pstryk, kilka milionów więcej i kasa przestanie iść w błoto 😉 to jak dać pijakowi pod sklepem 5000 i wierzyć, że nie wyda tej kasy na alkohol 😉

Buncol

Szczerze Panowie?
Uważam ze Legia też nie umie gospodarować kasą. Dobrze wiemy ile kasy poszło na tych wszystkich piłkarzy z letniej łapanki. Wszyscy wiemy ile kasy idzie na kary za kibiców. Ile kasy w stronę oficjalna która jest beznadziejna. Można tak wymieniać.
Ale i tak uważam ze Legia powinna proporcjonalnie wiecej dostawać niż obecnie.

MaLk

Legia świeżo pokazała, że nie ma takich pieniędzy, jakich nie można zmarnować. I to w jeden rok. Wcześniej ogromne pieniądze przehulały też Legia (ITI, Daewoo), Polonia (JW), Wisła (TF), Groclin, Bełchatów, Amica…
Sorry, ale w tej marnej lidze przekazanie komuś większej puli nie gwarantuje niczego, poza tym, że zostaną one przejedzone.

Urkides
Legia Warszawa

MaLk. w dużej mierze masz rację. Ale te pieniądze z LM przehulał Leśny z Wandzlem. To nie zmienia faktu że wydali je głupio. Co było głównym powodem rozstania się wspólników.

MaLk

No więc podaj mi choć jeden sensowny argument za tym, żeby jakaś Sandecja, Górnik czy Arka miały zrezygnować z przypadających im pieniędzy za rozegraną dokładnie taką samą liczbę spotkań ekstraklasowych na rzecz klubów, które nie wiadomo jak i przez kogo są zarządzane, może np. przez Leśnych i Wandzlów, którzy wynik robią na kredyt, żyjąc ponad stan i te, a także i inne, o wiele większe pieniądze są w stanie przehulać w rok bez specjalnego pożytku dla reszty ligi.

Urkides
Legia Warszawa

No dobra, masz rację. W sumie to nie ma żadnej gwarancji że Mioduski ich nie roztrwoni podobnie jak Leśny.
To znaczy ja mam inną opinię ale oczywiście mogę się mylić.
Legia sobie poradzi bez tych pieniędzy, jestem pewny.

MaLk

Oczywiście, że sobie poradzi. Właśnie w tym rzecz, że sobie poradzi (tak jak i Lech czy Zagłębie, w dłuższej perspektywie pewnie też Wisła), a prawdopodobieństwo, że te pieniądze przyniosą jakąś wymierną wartość dodaną (zwłaszcza dla poziomu ligi jako takiej) jest niewielkie. Więc czy ten projekt ma sens?

gryf01

Dla ciebie puchary są daniem głównym, a liga jest tylko drogą do pucharów. Dla mnie też. Ale to dlatego, że kibicujemy Legii i do tego zostaliśmy przyzwyczajeni. Ale większość kibiców ekstraklasy, tych którzy oglądają ją w telewizji (a o tym rozmawiamy) nie ma specjalnej nadziei na obejrzenie swojej drużyny w pucharach.
Jak inne kluby wydają swoją kasę nie ma żadnego znaczenia. To jest kasa z praw telewizyjnych, kluby dostają ją za grę w ekstraklasie. Tylko tego dotyczy dyskusja.
Legia powinna całkowicie zdominować ligę. Ale nie liczmy na to, że inne kluby jej w tym pomogą „dla dobra polskiej piłki”. Zresztą, co to byłaby wtedy za satysfakcja.

Urkides
Legia Warszawa

gryf a odpowiedz sobie na pytanie które kluby w tej chwili szkolą młodych na poziomie. Ja sobie kiedyś policzyłem i mi wyszło że Legia zasiliła Ekstraklasę i I-ą ligę około 27-ma zawodnikami na niezłym poziomie. Kim zasilają nasze ligi inne kluby, oprócz Lecha?
Jakie nakłady na szkolenie ponoszą Legia, Lech, Zagłebie Lubin ale to też jest wyjątek bo im akademię zbudował KGHM, czy możemy napisać o nieuczciwej konkurencji? No chyba tak?
A czy uczciwą konkurencją jest dofinansowywanie klubów przez miasta? No chyba nie?
Te „biedne” kluby nawet nie pierdną żeby coś zrobić ze szkoleniem a całą kasę wypierdalają na kontrakty dla „zagranicznego szrotu”.
Jestem obydwiema rękami za tym żeby one zarabiały dobrze a nawet żeby miasta finansowały im budowę i utrzymanie akademii, ale żeby finansowały kontrakty dla zgrai lewusów to już nie.
Kluby prywatne nie dość że na skutek właściwego zarządzania mają się najlepiej i dostarczają tej lidze najwięcej kasy to jeszcze muszą się zmagać z nieuczciwą konkurencją ze strony klubów finansowanych przez miasta. Górnik przesrał już dziesiątki milionów i co? To samo można powiedzieć o wielu innych klubach.
Albo będziemy startowali w tej samej konkurencji finansowej albo kluby na miejskim „dopingu” niech się fartują same.
Ciekawe czy Legia, Lech mogą sprzedać samodzielnie swoje prawa TV? Zobaczymy ile wtedy by zarobiły na reszcie te wszystkie „medialne potęgi klubowe” które wnoszą tak ogromny wkład „do finansowania ligi” i tylu młodych zawodników dają polskiej piłce?

gryf01

No dobrze, ale trzeba uczciwie przyznać, że zarówno w dawniejszych czasach jak i w obecnych, Warszawa również finansowo wspiera Legię. Nie bezpośrednio i nie do tego stopnia co na przykład w Gdańsku, ale wyraźnie. To miasto wybudowało Legii piękny stadion, a niedawno dołożyło sporą część na budowę legijnej Akademi (i bardzo dobrze, szkolenie młodzieży miasto musi wspierać).
Zresztą, nie o to chodzi. To nie są pieniądze z podatków tylko od stacji telewizyjnych. Jeżeli Legia i Lech mogą sprzedać prawa oddzielnie, to na pewno użyją tego argumentu żeby wynegocjować jak najlepszy deal. I powinny! Bo to o wiele lepszy argument niż „dobro polskiej piłki” :)

Urkides
Legia Warszawa

gryf, chyba jesteś kibicem Legii a nawet nie wiesz że do budowy akademii dołożyło się Ministerstwo Sportu z funduszu wynoszącego 500 mln zł na rozwój sportu. Legia dostała 15 mln zł a ubiegać się o takie dofinansowanie może każdy klub.
Zresztą ja uważam że jesli do czegoś maja się dokładać samorządy albo państwo, to własnie do rozwoju sportu dziecięcego i budowy infrastruktury dla niego.

gryf01

No dobrze, Ministerstwo Sportu. W każdym razie z naszych podatków jakąś niewielką pomoc Legia otrzymała. I zgadzam się, że słusznie, bo powinni do szkolenia dokładać. Co zresztą napisałem.

pepe72

> Ale większość kibiców ekstraklasy, tych którzy oglądają ją w telewizji

Nie wiem czy w Krakowie ktoś ogląda Legię w telewizji. Ja owszem sprawdzam wynik ale livescore jest mi całkowicie wystarczające.

gryf01

„Ją” czyli Ekstraklasę. Sorry, wydawało mi się to jasne.

pepe72

Sorry, zrozumiałem puchary.

gryf01

Masz rację, przeczytałem jeszcze raz i mój tekst nie był jasny :)
Ale rozumiesz o co mi chodziło, nie? Kibic Piasta który ogląda Ekstraklasę w telewizji nie ma specjalnie nadziei, że zobaczy swoją drużynę w pucharach. Dla niego liczy się tylko liga i za to zapłacił abonament który teraz dzielimy.

robertmar

I właśnie dlatego, że dla naszych kibiców puchary to tylko nędzny (a nawet niechciany) dodatek, nasza liga wygląda tak kiepsko.

gryf01

Nasza liga wygląda kiepsko bo grają w niej kiepscy piłkarze.
To nie brak ambicji powoduje, że liga jest najważniejsza dla kibiców, tylko realia. Ambicji nie brakuje – wystarczyło, że Śląsk wygrał z Legią i Lechem miesiąc temu i już kibice na tym forum zaczynali się zastanawiać jak daleko zajdzie w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.
Apetyt rośnie jak w szeregu geometrycznym. Ale realia są takie, że najpierw trzeba utrzymać się w lidze i ustabilizować budżet a potem myśleć o zagranicznych triumfach..

robertmar

Nie widzę w Twoim wywodzie (skądinąd słusznym) niczego, co miałoby uzasadniać kładzenie lagi na występy naszych drużyn w pucharach przez kibiców innych zespołów. Czy to się im podoba, czy nie – wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Ranking wypracowany przez Legię zagra na korzyść Górnikowi czy Wiśle, gdy i te kluby zakwalifikują się do pucharów. Czas wreszcie to zrozumieć.

MaLk

Pomijając już fakt, że ekstraklasa jest produktem samym w sobie zarówno pod względem ekonomicznym (m.in. transakcja dot. nabywania praw medialnych obejmuje prawa do pokazywania transmisji i relacji z meczów ekstraklasy, a nie żadnych innych) i sportowym (wyłania medalistów rozgrywek krajowych), to najnormalniej w świecie od wielu, wielu lat NIE STANOWI żadnego wstępu do emocji pucharowych.

Jeśli już, to stanowi wstęp do bólu oczu przy oglądaniu meczów na wszelkiego rodzaju stepach Akermańskich, bojów niewątpliwie pierwszej jakości z amatorami, półamatorami bądź drużynami spoza ścisłej czołówki w średniego poziomu ligach zachodnioeuropejskich. Brutalna prawda jest taka, że awans „do pucharów” z ligi jest dopiero kolejnym wstępem do wstępu do emocji. Za to, za ten etap żadne pieniądze od ligi(!) się nie należą. Mało tego, tych meczów, do których bezpośrednią przepustkę zyskuje się za pomocą pozycji w polskiej lidze często nikt nie chce transmitować. Ogląda je, o ile któraś telewizji w ogóle je pokazuje, garstka pasjonatów futbolu i wierni kibice danego klubu. Wartość marketingowa znikoma, wartość ekonomiczna dla telewizji zwykle sprowadza się do tego, czy w ogóle wysłanie wozu transmisyjnego albo wykupienie sygnału się zwróci. Mało tego, w najbliższym czasie, wobec zmian w kwalifikacjach będzie tylko gorzej, zaczynać będziemy wcześniej, na tych etapach, na których nawet statystycznie prawdopodobieństwo awansu do prawdziwych, obiektywnych (nie dla garstki wybranych) emocji jest znikome. Mecz nawet tej „medialnej” Legii z jakimiś ogórkami z półamatorskiej ligi wyspiarskiej, skandynawskiej, bałtyckiej, mołdawskiej czy kazachskiej nie jest wcale niczym bardziej atrakcyjnym od meczu Wisły z Cracovią czy Lechii z Arką.

Inaczej rzecz ujmując – za awans na ten etap żadne dodatkowe pieniądze się po prostu nie należą, bo na żaden konkretny produkt się nie przekładają. Na pewno nie od od ligi, czyli z puli pieniędzy zarobionych za ekstraklasę. Jeśli dany klub jednak wejdzie do fazy grupowej, to zostanie za to naprawdę sowicie wynagrodzony. Przez UEFA.

Dlaczego u licha na produkt pn. „fazy wstępne kwalifikacji do pucharów europejskich” mają się zrzucać (tylko) wszystkie kluby ekstraklasy? Dlaczego nie ma się dorzucać PZPN (organizator PP – też przepustki pucharowej), wszystkie kluby w Polsce, Ministerstwo Sportu i Turystyki, samorządy, sponsorzy czy kto tam jeszcze? Nie, zrzutka ma być od tych klubów, które właśnie wiecznie żebrzą o pomoc do samorządów i nie płacą na czas. Doskonały pomysł, to na pewno pozwoli się wzmocnić naszej porąbanej ekonomicznie i sportowo lidze.

BTW – przykłady są fatalne, udało Ci się pokazać jako „dobry” przykład kilka klubów, którym miasta wybudowały stadiony, na których grają, w których miasto jest akcjonariuszem bądź sponsorem. No, fenomenalny pomysł…

Urkides
Legia Warszawa

„Jeśli już, to stanowi wstęp do bólu oczu przy oglądaniu meczów na wszelkiego rodzaju stepach Akermańskich, bojów niewątpliwie pierwszej jakości z amatorami, półamatorami bądź drużynami spoza ścisłej czołówki w średniego poziomu ligach zachodnioeuropejskich”
No to jest mocny argument za tym żeby tak pozostało. Albo będzie jeszcze gorzej. trudno nie zauważyć że dostajemy wpierdole od co raz bardziej egzotycznych rywali. Ale chuj, nas to nie obchodzi bo najważniejsze jest obejrzeć „mecze walki” z udziałem Sandecji czy Arki, gdzie kopanina jest taka że nie da się oglądać.

MaLk

A dodanie wyłącznie najlepszym klubom kilku milionów złotych, kosztem tych gorszych coś zmieni? Legia bogatsza o ponad 70 baniek w skali roku lepiej pokazała się w pucharach? Lech po rekordowych przychodach z transferów pokazał się lepiej?

Te ostatnie wpierdole od egzotycznych rywali dotyczyły tych najbogatszych i najzdrowiej (Twoim zdaniem) zarządzanych klubów – Legii, Lecha, Cracovii… To już samo w sobie ukazuje, jak naiwną jest Twoja wiara w cudowne podpompowanie ogólnoekstraklasową zrzutką najlepszych klubów.

Wiesz jaki jest jedyny aspekt, który NAPRAWDĘ może się zmienić za pomocą tego sposobu podziału pieniędzy? Być może kluby, które świadomie unikają awansu na miejsce „pucharowe” bo uważają, że ich nie stać na dokładanie sobie kosztów na kompromitację gdzieś w Kazachstanie albo Albanii nie będą się już tego bały. Zarobią swoje za „brak urlopu”. Rozdzielą większe premie między piłkarzy. Wydadzą kasę. I odpadną tak samo, jak zawsze.

I tak, kiedy płacę za dekoder C+, kiedy idę na stadion, kiedy C+, Eurosport czy inne Dailymotion płaci konkretną kasę za prawa medialne do ligi, do płaci je za prawa do pokazywania meczów z udziałem Sandecji czy Arki. Bo to jest właśnie ten produkt, za który płaci. Za prawo do oglądania Legii, Lecha, Zagłębia, Cracovii czy
Wisły w kwalifikacjach wstępnych do kwalifikacji do kwalifikacji do kwalifikacji do play-off do pucharów europejskich płaci osobno. I z tych pieniędzy niech sobie pucharowicze czerpią do woli, tak jak sobie na to zapracują wywołanymi tam emocjami. Ja jako klient i operator jako kupujący prawa medialne płacimy za emocje jakich dostarczą nam Sandecja i Arka. Uwzględniając to, że umowy podpisuje się zwykle na okres przekraczający sezon – nawet bez gwarancji, że jakieś uznane medialnie marki, nawet Twoja Legia, nagle z tej ligi nie spadną. Bo spadały. Lechy, Ruchy, Widzewy, Górniki czy Cracovie. Wchodziły Grodziska, Nieciecze i Wronki. I na poziom sportowy ani marketingowy nie miało to większego przełożenia. Poziom jak był badziewiasty ćwierć wieku temu, tak i jest teraz. A ludzie jak kupowali dekodery, tak kupują i teraz. I kupować będą, niezależnie od tego, czy Legię w ramach abonamentu obejrzą w meczu z Niecieczą w pierwszym składzie, czy tak jak wtedy, kiedy pokazywała się w pucharach, w rezerwach. Bo płacą za tę badziewiastą ekstraklasę taką, jaka jest.

Urkides
Legia Warszawa

MaLk. nie chce mi się kruszyć kopii w sprawie którą uważam za przegraną. Kluby nie podzielą się kasą, to jest pewne.
Ale akurat Legia sobie poradzi z finansowaniem, jak nie myciem to wałkowaniem. Mioduski ściągnie inwestora prędzej czy później i zdominuje ligę finansowo i sportowo.
Wtedy będzie wycie że to niesprawiedliwe że Legia ma tyle kasy.
Ale to już wasze zmartwienia, ja jestem spokojny.
Po prostu uważałem że jeśli byśmy potrafili podnieść renome naszej ligi własnymi siłami i przez mądre działania to będzie lepiej i dla ligi i dla Polaków.
Ale jak to powiedział Churchill, „dla Polaków można zrobić wiele ale z Polakami nic”. Ta opinia nie straciła na aktualności zupełnie.

MaLk

Podziwiam Twoją niezachwianą wiarę, mimo iż sam Mioduskiego cenię wyżej niż Leśnodorskiego.

Nikt sensowny nie ma pretensji do Legii o to, że sobie swoją kasę na boisku (ekstraklasy czy pucharów europejskich) wywalczy. Że ma szansę na lepszych sponsorów. Czyli na to, że WŁASNYMI SIŁAMI sobie ją wywalczy. Pretensje się zaczynają wtedy, gdy chce je sobie wywalczyć cudzymi siłami. W imię tego, żeby mogła wywalczyć ich więcej, oczywiście nie dzieląc się potem wywalczonymi pieniędzmi pucharowymi.

PaQ

Aleś zacytował Urkides…
Powiedz mi tylko co takiego dobrego zrobił dla Polaków (i bez Polaków) ten zdrajca Polski Churchill?
Bo mnie się wydaje, że:
– nie wypowiedział wojny III Rzeszy 1 września 1939 roku mimo, że zobowiązywał go do tego podpisany z polskim rządem pakt
– nie wyraził zgody na zrzucenie na pomoc walczącej w powstaniu Warszawie 1 Polskiej Dywizji Spadochronowej generała Stanisława Sosabowskiego pomimo nalegań naszego generała i podległych mu żołnierzy
– nie zgodził się na udział polskich wojsk na defiladzie zwycięstwa w Berlinie mimo, iż szły tam wojska np. kanadyjskie lub nowozelandzkie.
– oddał Polskę w łapy Stalina w Jałcie
Brytyjczycy z Churchillem na czele nie walczyli o Polskę, natomiast Polacy walczyli o Anglię, Francję, Norwegię, Holandię, Włochy i tylko o Polskę nie pozwolono im bezpośrednio walczyć.
Nie ma co, naprawdę zbawca Polski…

Urkides
Legia Warszawa

PaQ
– kiedy Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom?
– Powstanie Warszawskie było od początku przegraną sprawą. Dowódcy Powstania nawet nie uzgodnili tego z Naczelnym Dowództwem w Londynie. Zrzuty dokonywane nad Warszawą rzadko trafiały do powstańców a częściej do Niemców. To jak mieli zrzucić ludzi którzy w rozproszeniu trafią na tereny zajęte przez Niemców i albo zginą albo trafią do niewoli. To byłaby głupota i skazanie na bezsensowne zniszczenie sił które były potrzebne tam gdzie można było wygrać.
Już nie wspominając jakie straty ponosili alianci latając ze zrzutami nad Warszawę. Strategu od siedmiu boleści.
– Ciekawe jak miał to zrobić żeby nie oddać Europy Wschodniej ZSRR?
Anglicy walczyli we wszystkich tych krajach które wymieniłeś. Polskie wojsko nie miało samodzielnej zdolności operacyjnej i mogło walczyć tylko u boku aliantów.

PaQ

Wydaje mi się, że szkoda gadać ale co tam…
– Francja i Anglia wypowiedziały wojnę Niemcom 3 września. Czyli tak jak napisałem nie 1 września (coś tu się nie zgadza?). Skoro mnie nazwałeś strategiem od siedmiu boleści to rozumiem, że sam jesteś wybitnym ekspertem od strategii wojennej. Wobec tego nie muszę Ci chyba tłumaczyć co mogło by się stać gdyby Francja (dysponująca zbliżoną armią do Niemiec) i Anglia wypowiedziawszy 1 września wojnę, uderzyły w ciągu kilku dni od zachodu na Niemcy. Zachodnia granica Niemiec była praktycznie bezbronna gdyż stacjonowały tam jedynie nieliczne, słabo uzbrojone jednostki. Alianci weszliby w Niemcy jak w masło zmuszając je do wycofania wojsk walczących w ramach akcji „Fall Weis” w Polsce. A wtedy to III Rzesza znalazła by się w kleszczach a nie Polska, do której jeszcze nie wkroczyły by wojska sowieckie. Na początku września bowiem polskie wojsko POSIADAŁO SAMODZIELNĄ ZDOLNOSĆ OPERACYJNĄ wbrew temu co napisałeś. Poza tym cały polski plan obrony we wrześniu 1939r zakładał opóźnianie marszu Niemców na Warszawę, aż do czasu spodziewanej ofensywy aliantów na zachodzie (zgodnie z porozumieniami zawartymi z aliantami). Tak się jednak nie stało bo Churchill 1RAZ zdradził Nas myśląc naiwnie że Hitler zadowoli się Polską i odpuści albo przynajmniej straci w trwającej kampanii trochę sił dając czas Anglikom na przygotowanie i umocnienie własnej obrony. Takie wishfull thinking nie miało żadnych podstaw gdyż tak samo wcześniej łudzili się, że Hitler zadowoli się Austrią a następnie Czechosłowacją gdy przedstawiciele Ligi Narodów pozwolili III Rzeszy na zajęcie czeskich Sudetów. Tak więc Anglicy nie mogli być zaskoczeni wydarzeniami 1 września bo Anschluss Austrii i wkroczenie do Czechosłowacji wskazywały że Hitler ma apetyt na znacznie więcej. Ktoś powie, że przecież byli jeszcze Sowieci. Ale Sowieci byli jeszcze wtedy zbyt słaby by ryzykować otwarte starcie z Aliantami. To jest historia alternatywna, w której wojna nie trwałaby 5 lat i nie pochłonęła kilkadziesiąt milionów ofiar…

– Napisałeś: „To jak mieli zrzucić ludzi którzy w rozproszeniu trafią na tereny zajęte przez Niemców i albo zginą albo trafią do niewoli.”
A gdzie zrzucili zamiast tego polaków w ramach operacji „Market Garden”? Właśnie na ZAJĘTE PRZEZ NIEMCÓW tereny pod Arnhem, gdzie stacjonowała niemiecka dywizja pancerna. Polska Brygada straciła w tej akcji ok 40% żołnierzy, m.in osłaniając odwrót oddziałów brytyjskich. „W nagrodę” za to brytyjczycy odebrali dowództwo gen. Sosabowskiemu.

– Nie wiem jak miał nie oddać Wschodniej Europy Stalinowi, ale wiem jak mógł nie oddać Polski. Wystarczyło by żeby głównodowodzący brytyjskim korpusem marszałek Montgomery nie hamował nacierającego na południowe Niemcy i Czechy generała Pattona. Brytyjczycy w 1945r świadomie opóźniali marsz na wschód aby to Stalin mógł zająć Polskę i zdobyć Berlin.

Tyle w temacie

pepe72

Zdjęcie profilowe MaLk

„Jeśli już, to stanowi wstęp do bólu oczu przy oglądaniu meczów na wszelkiego rodzaju stepach Akermańskich, bojów niewątpliwie pierwszej jakości z amatorami,”

Dokładnie, czasami nawet nie ma nie tylko transmisji ale nawet streamów!

Lechu_wroniecki
Amica Poznań

Napisz Krzysztof ile zarabiasz (odsłony) na artykułach z tagiem Legia, a ile na reszcie. Legia jest największym, najlepszym, najbardziej medialnym klubem w Polsce i każdy na niej najwięcej zarabia, z Weszło.com na czele, więc chyba oczywiste, że Legia chce najwięcej siana. Krótko.

Jebson

Będę to powtarzał do upadłego: Legia w ostatnich 20 latach nie wyróżniła się niczym w europejskich pucharach. Ogrywanie jakichś ogórków i małych średniaczków europejskich, które dało im uciułanie punkcików i przez to trafienie na innych ogórków co dało awans do LM. Legia nie splamiła się wygraniem ŻADNEGO meczu przez te 20 lat z nikim z 5 najlepszych lig europejskich, a więc Hiszpanii, Anglii, Włoch, Niemiec i Francji. Nie chodzi nawet o wyeliminowanie takiego zespołu, ale o wygranie pojedynczego meczu! Faktów nie zakłamiecie.

Buncol

Widze ze swoimi danymi długo kombinowałeś tak aby Legia się nie łapała.
Podałeś ostatnich 20 lat bo gdybyś podał 21 to Legia łapała by się wygranymi z poprzedniej Ligi mistrzów w 1996 roku. Podałeś też top 5 bo gdybyś podał top8 to by wyszło ze Legia ostatnio ograła Spartak 6 liga Europy , Sporting 7 liga Europy i Metalist 8 liga Europy,
Legia też ograła dwóch reprezentantów 10 ligi Tureckiej
Remis z Realem czyli mistrzem pierwzej ligi Europy też sie nie łapie bo piszesz o wygranych.
No szacun nieźle to wykombinowałeś

pejsbuk

wez sie bucol nie wydurniaj juz tutaj.

Mixu

Jeśli remis z jakąś drużyną traktujesz jako sukces to chyba coś nie tak jest z twoim myśleniem. Co do reszty to Jebson ma rację. Przez 20 lat furory nie zrobiliście będąc cały czas forowanym klubem ze stolicy. Może po prostu wam się te jeszcze większe pieniądze nie należą.

Miszcz Joda

A jak cofniemy licznik przed wojnę…
Kogo Legia ograła z wyższym wskaźnikiem UEFA to lista krótka.
Z kim z niższym wskaźnikiem przegrała będzie jeszcze krótsza.

FC Bazuka Bolencin

Taka Legia jak w lipcu i sierpniu, biorąc pod uwagę beznadziejną postawę zawodników, kompletnie nieprzygotowanych do sezonu przez bezjajecznego magika na ławce to mogłaby mieć nawet pińcset mln pln budżetu i 90% środków z canal+, a i tak by wielkiego ciula ugrała z takim podejściem. Reszty tyczy się to samo.
Dopóki nie zobaczę drużyn tak walczących w pucharach jak Arka u siebie z Midtjylland, czy Śląsk kilka lat temu z FC Brugge – gdzie mimo różnicy w poziomie, zawodnicy potrafili ambicją nadrobić te braki – dopóty kładę lagę na te pucharowe popłuczyny w wykonaniu naszych ligowych gwiazdorów.
***
A z drugiej strony dlaczego ma być taka dysproporcja w środkach co idzie o poszczególne kluby, jaka jest w la lidze? Przyjeżdża taki gwiazdorski Real na Gironę, strzela gola i myśli że jest po meczu. A tu dupa. Girona strzela 2 gole i zasłużenie wygrywa. Zresztą Barcelonie w niedzielę też przewiduję solidne kłopoty na Mestalla.
Takie niesprawiedliwe dzielenie tortu tylko pogłębia tą dysproporcje między klubami, Takie Barcelony czy Reale nawet głupimi koszulkami jakichś utalentowanych łebków których sprowadzą – nadrobią sobie z nawiązką te środki, które dostałyby z racji transmisji.

gryf01

Z pewnymi szczegółami można dyskutować, ale ogólnie zgadzam się z wydźwiękiem tego artykułu.
Jako kibic Legii też rozumiem, że mój klub jest po prostu częścią ligi. Mioduski prowadzi negocjacje i bardzo dobrze – taka jest jego rola. Mam nadzieję, że ugra takie warunki które są najlepsze dla mojego klubu. Gdyby prezesem był Leśny to używałby tych samych argumentów.
Ale zdaję sobie sprawę, że prezesi innych klubów byliby idiotami gdyby zgodzili się bez zastrzeżeń na wszystkie jego propozycje. I na pewno się nie zgodzą, więc nie traćmy przesadnie dużo czasu na dyskusje o nich.

Koczkis Berbatow

Ogólnie to się zgadzam z autorem, zastanawiam się tylko czy gdyby Boguś wpadł na taki pomysł to czy taki artykuł też by powstał! Moja opinia jest taka: powinniśmy wzorować się na regułach podziału z ligi angielskiej! Tak żeby mniejsi mieli też szansę się rozwijać co przyczyni się dla ogólnego dobra!!!

Uśmiech Koali

Trochę bez sensu porównywać Ekstraklasę do czołowych lig w Europie, nie zastanawiamy się przeciez, jak utrzymac dotychczasowa pozycję, tylko jak się w tym rankingu wspinać coraz wyzej, ale może faktycznie, kluczową sprawą w kontekście budowy marki jest utrzymanie 19 pozycji w rankingu to wtedy cofam moje slowa :-)

Eljan

Wow! Zajebisty felieton, nawet nie ma z czym dyskutować. Szacun :-)

Buncol

Jedno pytanie do Pana Stanowskiego. Czy tylko niechcący czy umyślnie pominął inne kluby które dostałyby więcej pieniędzy? Może 8 mln dla Legii niewiele zmieni i z tym się zgadzam ale dla Górnika będzie dużym wzmocnieniem. No chyba że autor z góry wie że Legia będzie mistrzem zawsze i Legia tylko zajmie wszystkie trzy miejsca pucharowe.

Dr Common-Sense

Panie Krzysztofie, ma Pan racje – oczywiście taktyka Mioduskiego jest zrozumiała, ale propozycje są mocno przesadzone i kropka. Przy czym tyle razy wskakiwał Pan na niego z tekstami o znikomej obiektywności, że musi Pan być gotowy na zarzuty, że się Pan przypieprza, nawet gdy się Pan nie przypieprza. Ale należy się Panu, więc proszę to przyjąć z godnością :)

Plebania

Ciągle ten beznadziejny argument, że Legii wpadło ponadprogramowe 100 baniek i nie widać efektów. No oczywiście, że nie widać, bo nie codziennie powstaje konflikt TRZECH współwłaścicieli, którzy praktycznie z tej kasy zostali rozliczeni. Jeśli takie 100 baniek dostałby jedyny właściciel klubu, to chyba logiczne, że inaczej ta kasa zostałaby rozgospodarowana niż w sytuacji, gdy trzech skłóconych typów się o nią kłóci. Oczywiście nie o całą kwotę, ale reszta z niej poszła na ogromne zobowiązania, które jeszcze długo będzie trzeba spłacać.

Lluc93

Dokładnie gdzie jest te 100 milionów niech się zapyta swojego guru Leśnego.

MaLk

Oczywiście, Przecież jeden właściciel daje pełne gwarancje, że pieniądze nie zostaną wyrzucone w błoto. Doskonałym przykładem jest jeden właściciel w klubie znanym kiedyś jako FC Unirea Urziceni.

W Polsce też były kluby jednowłaścicielowe, które absolutnie nie zmarnowały włożonych w nie pieniędzy. Legia ITI, Polonia Wojciechowskiego, nawet Wisła Cupiała. Wszystkie te kluby zakończyły swoją przygodę z jednym właścicielem jako mocne i zdrowe organizmy.

Plebania

Jeden właściciel może rozwalić tę kwotę, ale nie musi. W przypadku Legii i konflikcie w niej te zarobione miliony zostały z góry skazane na rozszarpanie, bo nie było nawet cienia nadziei na pogodzenie się tej trójki.

pepe72

Rewelacyjnie się czytało, Mam nadzieję, że wywołani tu prezesi Wisły się odniosą.

Donald Trump Mexico

I tak ten świat jest urządzony, że bogaci ruchają biednych i tak będzie dopóki ludzkość sama się nie zajebie. W Europie z Ligi Mistrzów już dawno zepchnęli nas do jakichś kurwa pożal się Boże eliminacji dla pariasów. Do jebanej Barcelony, Realu czy nawet Olympique Marsylia nie doszusujemy nigdy. Chyba, że się jakiś Abdullah srający ropą zlituje. W Polsce też pewnie wielkie kluby wezmą proporcjonalnie więcej co oczywiście w walce o Europę nic im nie pomoże. Nie ma się czym więc jarać. Będzie jak ma być i Krzysiu felietonami tego nie zmieni.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Po tym jak, samo życie boleśnie zweryfikowało ten *obiektywny, wartościowy
i nadintelektualny* bełkot redaktora Stanowskiego w zeszłym tygodniu,
podaruję sobie wnikanie w ten talmudyczny przekaz nerdowskiej obłudy.
Jak by kto pytał o co mi chodzi, niech pomysli dlaczego tak prymitywne
prowokacje krajow i organizacji nam wrogich i nas bezkarnie latami łupiących
– gdzie artykuły, zdjęcia i oburzone komentarze z Marszu były gotowe już w piatek, jakos uszły uwadze p. Stanowskiego.
Podpowiem: Grupa Wyszechradzka, najazd islamu, sojusz z Ameryką (takze wojskowy), odszkodowania od zbrodniczych niemiec, zly przyklad w EU,
odrzucanie tych ideologicznych wartosci typu: aborcja, zboczenia i dziesiatki takich punktow.
Szkoda wiec czasu na kolejne obludne bajdurzenia kogos skazonego juz do smieci syndromem *legijnego umysłu*…

Buncol

Janko napisałaś sporo zarzutów, ale żaden z nich nie dotyczył Legii.
Czy wszystko u ciebie ok? Pytam bo zaniepokoiła mnie ta sytuacja.

gryf01

Ja też się zaniepokoiłem. Czyżby Janko wpadła w jakąś głębszą depresję po ostatniej kolejce ligowej?
Spodziewałem się jakiegoś typowego dla niej pseudo-komunistycznego komentarza typu „Wszystkie kluby powinny dostawać po równo, czyli najwięcej Lech a ta kurwa Legia nic!”. :)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

gr: Rzeczywiscie. Taki jest zawsze klimat moich, czy
kogokolwiek z Poznania, wypowiedzi…
Z kolei, jakby porównać z…. (teraz sie powinny te
warszawskie nożyce odezwać 😉 )

Mats

Krzysztof Stanowski ciężko dyskutować z Twoimi argumentami nt. równego podziału środków (czytaj forsy) między kubami, ale mogę sobie wyobrazić sytuację, w której reszta ligi zastrajkuje. Podobnie było w ligach amerykańskich typu NHL i NBA, Oczywiście ucierpi na tym prestiż La Liga. No chyba, że reszta klubów (poza Realem i Barcą) zna swoje miejsce w szeregu i zadowala się „okruchami z pańskiego stołu”.

Lluc93

Właśnie co do wpisu o Realu i Barcelonie. Milan też przez tyle lat pracował na swoją historię, jest drugim po Realu najbardziej utytułowanym w Europie klubem i co? Ma dostawać najwięcej w Serie A pomimo, że się tuła teraz w środku tabeli? Co się kurwa ma historia do tego?

Krzysztof.Reperowicz

Jak można porównywać Real czy Barcelonę, to nie ten rozmiar buta. Oni sprzedają transmisję do Azji i Ameryki południowej, jeżdżą na tournée za kasa, a kogo na świecie przyciąga legia

Porter

Myślę że wystarczy policzyć, jaką frekwencje generuje u siebie oraz w meczach wyjazdowy każda z drużyn. To pokazuje kto jakie zainteresowanie budzi.

MarioGol

Hipokryta – jak przez wiele sezonów Barca i Real dostawały po 150mln a najsłabsze kluby w Hiszpanii po 13-15 ba nawet 3 klub w lidze na koniec sezonu dostawał mniej o 1/3 niż 2 najsilniejsze to było ok.

Szczepek
Legia Warszawa

Pomimo popadania czasami w skrajności, wreszcie normalny, wyważony artykuł o DM. Brawo P. Stanowski.

Panda Wid

No tak, w Hiszpanii podział dobry, bo przecież kluby sto lat pracowały na swoją pozycję, trzeba było być ogarniętym. Ale w Polsce to już nikt nie budował klubu przez lata, to się nie liczy, trzeba myśleć o rozwoju wszystkich.

Real i Barca dostają po 11%, mniej więcej jak Legia? Czy mnie się wydaje, że w Hiszpanii torcik dzieli się na 20 części, a w Polsce 16, co za tym idzie, w Hiszpanii jest większa dysproporcja niż w Polsce?

Mimo, źe w wielu miejscach ma Pan tutaj sporo racji (również się zgadzam, że zaproponowany podział jest bez sensu), to jednak przez takie manipulacje (bo wydajesz się Pan zbyt inteligentny, żeby był to wynik braków w logicznym myśleniu) można stwierdzić, że niczym się Pan od Pana Mioduskiego nie różnisz. Obu czyta/słucha się z mieszanką zażenowania i politowania. Nawet to trochę zabawne. Pozdrawiam!

Szymko

Tylko legia reprezentuje naszą biedną ligę w pucharach więc chyba tylko ona świadczy o sile tej słabej ligi.

Chevy

Panie Krzysztofie – niech Pan wyciągnie z ligi hiszpańskiej Barcelonę (co wcale nie jest takie niemożliwe biorąc pod uwagę dążenia separatystyczne Katalonii) i np. Real Madryt – zobaczy Pan co ta liga wtedy będzie znaczyć. Odpowiem Panu: NIC
Niech Pan to samo zrobi – z Legią i np. Lechem – nasza liga spadnie już wtedy całkowicie na psy.
Nie dziwię się zatem, że Ci najlepsi stawiają żądania

Olala
Granat Świdwin

Trochę podane to łopatologicznie, ale co do meritum – pełna zgoda.

13mistrz13

I znowu to samo tylko rozbite na czynniki pierwsze.
Krzysiu Ty nie lubisz przegrywać.

Wasyl

Zostałem sprowokowany do dyskusji tymi zdaniami:
.
„Z pozycji Warszawy interes polskiej ligi polega na tym, by Legia była jak najmocniejsza.
Z pozycji innych miast interes polskiej ligi polega na tym, by Legia była jak najsłabsza.”
.
Zupełnie nie zgadzam się z tym tokiem myślenia. Moim zdaniem interes polskiej ligi powinien polegać na tym, żeby przykładowa Legia była jak najmocniejsza, i aby każdy inny klub polskiej Ekstraklasy TEŻ był jak najmocniejszy. Czemu z perspektywy słabszych klubów to Legia ma być jak najsłabsza, a nie one jak najmocniejsze? Czemu Legia ma równać w dół, a nie one w górę?
.
Bardziej należałoby pomyśleć, jak pociągnąć w górę te słabsze kluby. Obawiam się, że po prostu zwiększenie sumy pieniędzy i rozdzielenie jej według obecnego systemu nie pomoże. Moim zdaniem powinien być on bardziej motywacyjny i być bardziej uzależniony od wyników. Niekoniecznie musi być to ranking 5-letni. W obecnym systemie część pieniędzy otrzymuje się za miejsce w poprzednim sezonie. Różnica wobec każdego miejsca to ok. 200 tys. zł. Najprościej byłoby zwiększyć te różnice, np. do poziomu miliona albo dwóch. Dobrym pomysłem byłoby też uzależnienie przyznanych środków od łącznej frekwencji u siebie i na wyjeździe, co zaproponował użytkownik Porter. Oczywiście ten model ma też swoje wady, bo frekwencja zależy nie tylko od atrakcyjności uczestniczących drużyn, ale też wielu innych czynników, choćby terminarza i pogody. Ale to kierunek, w którym warto by pójść. Tak samo przyznawanie części środków z praw telewizyjnych za wystawianie zawodników krajowych czy nawet młodzieżowców (PJS) – sami pisaliście na Weszło o tym, jak to funkcjonuje w Austrii i przynosi pozytywne efekty.
.
Obecnie większość klubów Ekstraklasy myśli przede wszystkim o przetrwaniu. Nie mają żadnych większych ambicji, a na uczestnictwo w eliminacjach europejskich pucharów bardziej się narzeka niż je docenia. Większość klubów jako cel ma awans do górnej ósemki nie po to, aby pograć o puchary czy nawet o mistrzostwo. Chcą mieć majowe wakacje i 7 meczów bez presji, czyli mieć zapewniony byt na przyszły sezon i rzadko kiedy coś ponadto. Jeśli jednak nadal będzie dominowała mentalność, że wszelkie zmiany są na korzyść tej złej Legii, a my przecież nic nie możemy, to dalej będzie to tak wyglądać.
.
Osobiście chciałbym, aby Ekstraklasa wystawiała jak najmocniejszy skład na europejskie puchary i zastanawiam się, jak taki skład zmontować. Po pierwsze dlatego, że po prostu lubię oglądać nasze kluby w Europie, nawet jeśli wielu uważa to za masochizm. To można nazwać prywatą. Natomiast poważniejszym argumentem powinno być to, że większość ludzi ocenia poziom ligi właśnie po wynikach w pucharach. Też nie jest to najszczęśliwszy sposób, bo to przecież ocena tylko czołówki, a nie całej ligi. Być może wypadalibyśmy lepiej, gdyby z każdej ligi udział w pucharach brały wszystkie zespoły, bo u nas rozgrywki są bardziej wyrównane. Taka Austria czy Szkocja mogą mieć mocniejszą i stabilniejszą czołówkę, ale już środek tabeli to często są tam malutkie kluby, nieprzygotowane do gry w Europie. Mimo to taka Austria jest lepiej oceniana od nas, bo ma lepszą czołówkę. Tak więc jeśli chcemy mieć ligę o dobrej renomie, to puchary są do tego kluczem. Nie każdy musi tak uważać, wielu pewnie te puchary aż tak nie obchodzą, skoro ich kluby tam nie grają. Ale na koniec to właśnie wyniki w LM i LE są najczęściej podawane jako argumenty za lub przeciw sile danej ligi.
.
Nie jestem na tyle mądry, aby zaproponować najlepszy podział środków z praw tv ani jak podnieść poziom Ekstraklasy. Wiem jednak, że nic nie jest dane na zawsze i nie jest powiedziane, że Legia zawsze będzie faworytem w walce o mistrzostwo, bo może w każdym momencie spaść do poziomu aktualnej Wisły Kraków i kręcić się w okolicach miejsc 5-6 albo nawet niżej. Poza tym czołówka nie składa się tylko z Legii. Mioduski walczy o swoje interesy i traktuję ten tekst również jako pochwałę jego działań. A jednocześnie naganę pozostałych, którzy nic nie robią, aby swoją sytuację zmienić. To jest najgorsze. Jeśli kluby nie powalczą o swoje i nie będą chciały się rozwijać, to będziemy stali w miejscu, czyli się cofali. Wszyscy muszą chcieć swojego rozwoju, a nie tkwić w strefie komfortu. Nie powinno chodzić o to, czy Legia dostanie więcej czy mniej, tylko o to, aby stymulować rozwój wszystkich klubów w naszej lidze. Pieniądze z praw tv na pewno są jednym z ważniejszych instrumentów takich działań i one m.in. powinny zachęcać do osiągania jak najlepszych wyników, a nie być nagrodą za nic.

MaLk

Przecież propozycja pt. specjalna pula dla drużyn z czuba nie jest równaniem w górę, tylko właśnie odbieraniem drużynom z dołu możliwości równania w górę…
Jak dla mnie na tę chwilę priorytetem w lidze powinno być realne egzekwowanie wymogów licencyjnych, w tym z zakresu zarządzania finansami, strukturą i szkoleniem. Bez tego nigdy nie ruszymy jako liga do przodu.

Juventino

Legia chce wiecej bo przez 100 lat sobie na to bardziej zasluzyla. Przestan juz skomlec na ta Legie, wyjebali Cie z lozy i placzesz jak pizda

mccat

Tak jak byłem mocno zniesmaczony poprzednim wtorkowym felietonem (pełna pobieżnej wiedzy historycznej zabawa w politykę na portalu sportowym, fu!) tak z radością przeczytałem ten wartościowy felieton, poparty dobrą argumentacją.
To jest odwieczny problem: dać wielu czy tylko tym najefektywniejszym i najbardziej przedsiębiorczym. Przykłady Victorii Pilzno i paru innych klubów z naszej części Europy pokazują, że do awansu do LM nie jest niezbędna wielka kasa.. Poza tym jaka jest relacja między ekstraklasą a europejskimi pucharami? Kto (oprócz awansujących do pucharów) z ligi jest zainteresowany sukcesem pucharowiczów w Europie? Czyż nie jest tak, że pieniądze przeznaczone na ekstraklasę, powinny iść tylko na cele związane z ligą?

Tej lidze naprawdę ńic nie brakuje, żeby regularnie miała drużyny w LM. Przegrywamy w dużej mierze przez naszą historię – konieczność przedzierania się przez eliminacje, do tego w lecie. Podejrzewam, że jest to sprawa.niemocy trenerskiej, połączonej z brakiem wyobraźni prezesów. Nie wierzę, że nie da się przygotować najlepszej drużyny w Polsce specjalnie pod kątem regularnego awansu do LM i wygrywania z drużynami pokroju Astany, Sheriffa czy nawet Celticu i FC Bruge.

Ja, Felek

● Racjonalnie napisane, ale i tak znajdą się tacy, którzy będą się kłócić.
Zapewne też do głowy Mioduskiego dostukać się nie będzie sposób. On chyba rzeczywiście walczy o przeżycie klubu, skoro z czymś takim wyskakuje. Ale podejrzewam, że ci dwaj z Lecha (Klimczak i Rutkowski) to też niezłe oszołomy.
● Zabawne, są te argumenty „ile Legia mogłaby uzyskać z samodzielnej sprzedaży praw”.
Ja, jako kibic Wisły, nie potrzebuję Legii w ogóle. Może sobie nawet z tej ligi wyjść i grać z CSKA Moskwa. Mnie interesują mecze Wisły i najlepszych zespołów ligi (Legia nie musi do nich należeć, a jak będzie odgrywać buca jak zwykle, to mogę w ogóle nie oglądać warszawskiej rąbanki). Jak Legia się nie zgodzi na wspólną sprzedaż praw, to z tej ligi wyleci. Prosta sprawa.
● Właśnie dziwi mnie bezczynność prezeski Wisły Sarapaty. Czy ona w ogóle coś robi? Samo zadowolenie, że się dostaje licencję to trochę za mało.

Mecenas_Misiura

O tym co w skali całej ligi kogo interesuje świadczy oglądalność i bilety – a jak by nie patrzył, to zapewnia Legia – niezależnie czy jest w czołówce czy w środku tabeli – najwięcej kompletów sprzedanych to mecze z udziałem Legii, największa oglądalność. I pisanie, że „a bo to dlatego, że grają w najlepszym czasie antenowym” to mieszanie przyczyny ze skutkiem.

Mixu

Tego nie da się ukryć. Legia generuję największą oglądalność i największe emocje gdy przyjeżdża do Poznania, Kielc czy Zabrza. Najbardziej znienawidzony polski klub więc to rozumie się samo przez się.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

markus1977
Górnik Zabrze

Masz absolutnie racje !

Trochim

Polska piłka jest tak biedna że nie m co mieszać w tym kotle tylko 70% rozdzielić po równo a pozostałe 30% zostawić w puli za puchary, to znaczy jeśli będzie awans do LM to dostaje 20% z pozostałych 30, a jak do LE to 10%. olejne dziesięć za wyjście z grupy itd. Co jeśli żaden z naszych klubów do pucharów by nie awansował? To pieniądze pozostaną w puli na przyszły rok.
PZPN mógł by dorzucić z 30mln jako wsparcie programu Pro Junior System, oczywiście nie ze swojej kieszeni ale sponsora Repry. to naprawdę nie jest ogromna suma pieniędzy.

Jeśli pomysł Pana Mioduskiego przejdzie to po 3 sezonach będziemy mieli 8 zespołów średnich i 12 bardzo słabych, poziom ligi padnie na pysk a co za tym idzie pieniądze z praw TV.

Tak na marginesie to w te 300mln nie wierze. Canal+ tnie koszty jak może także nie wejdzie pewnie do przetargu, Eleven plus Polsat nie wywindują ceny aż tak wysoko.

MaLk

Kwestia priorytetów. Moim zdaniem polska pika jest tak biedna, że właśnie nie ma co dofinansowywać UEFA. Za awans do LM czy LE bądź wyjście z grupy kluby dostają nieporównywalnie większe pieniądze z UEFA. Osobną pulę „pucharową” uważam więc za bezsens. W ogóle mieszanie do tego pucharów jest nieporozumieniem.
Odrobinę większa progresja w zakresie uzależnienia kasy od miejsca w lidze byłaby bardziej strawna dla ludzi i nie wzbudzałaby takich skrajnych emocji.
W te 300 mln też mi ciężko uwierzyć, ale pytanie co zrobi C+ jest tutaj kluczowe. Ekstraklasa jest dla nich być albo nie być (w Polsce), cięcie kosztów może równie dobrze oznaczać, że rozpaczliwie próbują zdobyć kasę na ten przetarg. Eleven i Polsat wydały już sporo pieniędzy na prawa, więc faktycznie nie powinny drastycznie podbić ceny. Oczywiście, oprócz praw do transmisji istnieje jeszcze cała gama możliwości rozwoju przychodów z marki „ekstraklasa” – pytanie tylko czy ktoś to potrafi?

Fidel

Mnie od tego ile kto dostanie, bardziej ciekawi co się później z tymi pieniędzmi dzieje. Coś mi się wydaje, że mimo wszystko najmniejszym z grzechów działaczy jest tradycyjne przepierdolenie na głupoty i napychanie kieszenie koleżkom menadżerom.

Ilka
Widzew, Barca

„Najczęściej powtarzany argument, by pieniądze dzielić inaczej, jest następujący: więcej dla pucharowiczów oznacza większą szansę na dobre występy w pucharach.”

No juz Legia pokazała jak to wygląda. Po sezonie w LM gdzie zarobili ogromne pieniądze, w następnym totalna klapa …

Bigbadwolf

Panie Krzysztofie ja nadal nie widzę spójności w Pana rozumowaniu Real/Barcelona dobrze, Lech/Legia źle ?
Po za tym czy nie łatwiej żeby zespoły faktycznie same sobie negocjowały kontrakty medialne ? Wtedy od zdolności negocjacyjnych i marketingowych konkretnego klubu. Nie będzie zbędnych dyskusji czy legia zasluguje na 30 ,i czy kibice termaliki wykupia abonamentów za 6 mln :)

Jareck28

Do niedawna lubiłem teksty Stana…teraz niestety coraz bardziej przypominają płacze Panny na wydaniu której narzeczony uciekł sprzed ołtarza….Gdyby te pomysły zgłosił kolega Leśnodorski za którego były przywileje, to wszystko było by ok i czytalibyśmy tutaj hymny pochwalne….jak teraz jest foch bo kolegi nie ma i przywileje się skończyły, to cały czas jest wszystko na nie co powie Mioduski, pewnie gdyby Stanowskiego wpuszczali do kibla na Ł3 to i papier toaletowy byłby za twardy i dorobiona do tego ideologia…
O zaprzeczaniu sobie nie wspomnę, dlaczego Barcelona dostaje więcej niż Atletico? oczywiście słusznie budowało markę, zarządzający dobrze pracowali zajęło to dużo czasu więc zasługuje i słusznie dostaje więcej środków – i to jest ok wg Stanowskiego.
Jak w Polsce chcą aby kluby zasłużone dostawały więcej bo budowały markę pracowały na to krok po kroku – to jest źle bo jak to mają więcej dostawać a nie małe kluby które miały by więcej do przepier…
Pamiętam jak Legia po odejściu Romanowskiego, miała podstawową 11 po części złożoną z młodych, ( pół ligi miało lepszy skład) i krok po kroku budowała wartość aż do dzisiejszej, kto innym zabronił? gdzie są teraz?
Ponadto ciągłe nawiązanie bo Miduski powiedział bo dla Legii, czy gdzieś w tym nowym regulaminie byłoby napisane że dla MIODUSKIEGO i dla LEGII, bo mi się wydaje że nie – dziś Legia Lech czy Jagielonia są na szczycie i to one miały by z tego profity, ale nikt nie powiedział że za 3-5 lat na tym szczycie nie było by Górnika Niecieczy lub innych i to te kluby wtedy miały by profity o których mowa, nikt nikomu nie zabrania budowania marki i poziomu sportowego krok po kroku.
Może jestem nieobiektywny, ale wolę aby większa kasę dostawała czołówka ligi i dzięki temu ciągnęła tę ligę choć trochę w górę, oraz oglądać te kluby w pucharach mieć trochę radości.
niż np. taki Ruch gdzie te pieniądze wpadały w studnie ślizgał się jakiś czas za tą kasę po ekstraklasie oszukując wszystkich dookoła łącznie ze swoimi piłkarzami – i żadnego pożytku.

wPunkt

Stano, podział na Real i FC Barcelona nie wynika z pasji założycieli tych klubów ani mądrego zarządzania, tylko z okresu dyktatury Franco. Real był całkowicie faworyzowany przez reżim, a Barcelona (w przeciwieństwie do Espanyolu który stronił od polityki wierząc że sportu nie należy z nią mieszać) już od początku związana była z ruchami separatystycznymi Katalonii. Franco więc pompował królewski Real, a gnębił politycznie przeciwną Barcelonę, jednocześnie nie gnębiąc jej aż tak jak Athletic Bilbao (który był jeszcze mocniej zaangażowany politycznie, a wtedy to raczej Baskowie bardziej chcieli niepodległości). Więc Real napompowany przez reżim wyrobił sobie markę, a Barcelona niedostatecznie gnębiona by być maksymalnie osłabiona, a jednocześnie na tyle by stać się pewnym symbolem de facto też reżimowi zawdzięcza swoja pozycję. Cały Twój wstęp do zmiany.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Pan ma kompleks Legii i stolicy. Skandal! 😀

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Pan Mioduski upadl na glowe, jesli liczy, ze ludzie to kupia.

rzap

Zasada jest prosta jak drut. Liga będzie silniejsza nie w momencie jak najlepsza drużyna odjedzie reszcie stawki o dwie długości tylko w momencie gdy silniejsze będą najsłabsze zespoły. Teraz mamy tort (w postaci kasy za prawa tv) dzielony na 16. Miodulski proponuje żeby Legia (wiadomo, że w inne słowa to ubiera ale nikt nie ma wątpliwości o kogo chodzi) wpierdo..ła większość tego ciasteczka, Boniek proponuje żeby ten tort za chwilę dzielić na jeszcze więcej kawałków… no to będzie cud jak niektóre zespoły załapią się na jakiekolwiek okruszki.
Najłatwiej by było dzielić tort na mniej kawałków a więc ograniczyć ligę do 10 zespołów i grać cztery rundy. Każdy by dostał taki kawałek, że spokojnie by się „najadł” liga byłaby taka, że każdy mógłby wygrać z każdym, każdy mecz byłby o stawkę i poziom zdecydowanie byłby większy. Część środków mogłaby zasilić za to I ligę i tam można myśleć nad stworzeniem prawdziwego zaplecza dla ekstraklasy. Podnieść wymogi licencyjne i tyle. I spokojnie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, gdy mocna I liga to więcej niespodzianek w PP, to ciekawsza walka o awans do ekstraklasy.
Jest jeszcze jeden plus pomniejszenia ligi do 10 zespołów – w takim wypadku będzie 5 spotkań a więc mecze mogłyby być rozgrywane w najlepszych godzinach (piątek 20:30, sobota 18:30 i 20:30 i niedziela 17:00 i 19:00) co po pierwsze przełoży się na frekwencję (oprócz fajnej stawki dochodzi fajna godzina meczu) oraz na oglądalność w TV (a więc większe zadowolenie reklamodawców i stacji telewizyjnej), większa oglądalność i ciekawa liga to również lepsze stawki za reklamy na koszulkach czy też stadionie. Więc zamiast szukać chorych rozwiązań osłabiających ligę to wprowadźmy rozwiązania, które ligę wzmocnią i uatrakcyjnią a wtedy kasa znajdzie się sama.

Miszcz Joda

Panie Krzysztofie zabrakło paru rzeczy:
1. Jak dzielonę są pieniądze w ligach nam podobnych: czeskiej, rumuńskiej czy austriackiej.
2. Przytacza Pan ligii wysokorozwinięte, gdzie w tym 10-leci w czołowych 5-kach znalazło się raptem 17 drużyn. Z tego regularnie w Anglii jest 6 klubów a w Hiszpanii 4. Czyli bogaci dalej się bogacą a biednii g..o mogą.
3. Czy jak Legia/Lech/Wisła/Jaga dostaną te 20-30 mln pln a Nieczyca 10-15 mln to dysproporcję nagle urosną czy w sumie niewiele się zmieni? Bo obecna urawniłowka nic w tym względzie nie zmieniła.
4. Może jakaś konstruktywna propozycja? Dla przykładu okres przejściowy od zeszłego sezonu. Czyli najbliższe 4 sezony zadecydują o ostatecznym podziale kasy. A do tego czasu urawniłowka.

I najważniejsze. Krzychu czytam czytam i nigdzie znaleźć nie mogę skąd ta dziura w budżecie Legii skoro tyle sianka wpadło z LM. Kto tych długów narobił?
I jednak klub miał 100 mln pln długu jeszcze od zakupu przez Troikę.

robertmar

A mnie się pomysł Mioduskiego z premiowaniem drużyn kwalifikujących się do pucharów nawet podoba. Tylko wprowadziłbym jeden element – niech kasa z tego tytułu będzie również uwarunkowana od przejścia co najmniej jednej rundy w rozgrywkach europejskich (i tak wypłacane to jest dopiero po wakacjach). Wtedy nie będzie gadania o „pocałunkach śmierci” i tym podobnych bzdetach.

qdlaty81
WIDZEW

Stano super artykuł. Wygląda jakbyś poczytał komentarze pod poprzednim i starał się odnieść do spostrzeżeń komentujących. Fajnie bo przynajmniej stwarza to wrażenie dialogu.
Przyznam szczerze że brakuje mi (lub nie zauważyłem) jeszcze tylko obecnych zasad podziału kasy z praw w eklapie. Widziałem pomysł DM, podział w BPL i PD i tym się sugerowałem w komentarzach.
A może jest tak, jak zauważyłeś, czyli że obecny podział jest dobry?
Fajnie jakbyś to dorzucił. Byłby naprawdę kompletny materiał do dyskusji (jeśli przeoczyłem to przepraszam).
Pozdrawiam

zduneq

Kibicuję Legii i uważam, iż prawa telewizyjne to wspólny garnek.ligę tworzy 16 drużyn a nie 6 czy 8 czy 12.Każdy ma prawo do takiej samej łyżki jak pozostali, czyli prawa telewizyjne w kwocie x:16.
Koniec i kropka, żadnego procentowego podziału tortu bo komuś się „należy”.Chcecie więcej?To powalczcie na boisku o wyższą lokatę w tabeli.

Mixu

Chapeau Bas Stano. Kozacko rozwinąłeś zagadnienie, chyba najlepszy twój felieton od dawna. I tak naprawdę to twój felieton nie odpowiada na żadne pytania lecz prowokuje do dyskusji ale jak mniemam właśnie o to ci chodziło.

Ja na przykład po przeczytaniu tego co napisałeś nie mam zielonego pojęcia jakie stanowisko zająć. Jednego jestem pewien. Jeśli Legia wysyła na spotkania Rady Nadzorczej ESA swojego kandydata to uprzejmię proszę w imieniu kibica Wisły Kraków czyli mnie: Panie Mioduski weź stamtąd WYPIERDALAJ łaskawie, i faktycznie dziwię się że nikt jeszcze go nie złapał za czuprynę i na butach nie wyrzucił za drzwi. W moim interesie jako kibica Wisły jest by Legia(jak i inna drużyna) w każdym sezonie była niżej niż Wisła. Jeśli Mioduski uruchamia wszystkie swoje macki by Legia miała jeszcze więcej przewagi w budżecie niż inne drużyny to ja mu serdecznie pokazuje środkowy palec i mówię taki chuj.

Frytkizchleba

Idąc tym tropem: zacznij domagać sie zeby płacić dożywotnio za prawa telewizyjne Ruchowi i nie przymierzając takiemu Widzewowi. Chuj ze jeden w 1 lidze a drugi dalej. Nie liczy sie ostani sezon a 100 lat. Maja wiecej trofeów niż taka Jagiellonia czy inne Zagłębie.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY