Image and video hosting by TinyPic
Król nie ściga pasterzy, król mierzy się z innymi królami
Inne sporty

Król nie ściga pasterzy, król mierzy się z innymi królami

To, że jak na boksera wagi ciężkiej ma genialne warunki fizyczne, widać gołym okiem. Deontay Wilder ma jednak znacznie więcej. Ot chociażby nazwisko, które oznacza dzikusa. I trudno się oprzeć wrażeniu, że rzeczywiście mamy do czynienia z kimś takim. Przed ostatnią walką odgrażał się na przykład, że zabije rywala, bo chce mieć trupa w rekordzie. Witajcie w świecie być może najlepszego zawodnika wagi ciężkiej na świecie, który nigdy by nie zaczął boksować, gdyby nie choroba córki.

Ktoś zginie w ringu, obiecuję! Niech lepiej blisko stoi ambulans, a sanitariusze niech będą w pełnej gotowości, podobnie jak sędzia. To będzie osobista walka, każdy cios będzie coś znaczył. Nadchodzi śmierć, chcę mieć trupa w rekordzie. To już nie są żarty, odbiorę mu życie – zapowiadał przed walką z Bermanem Stivernem (w obronie tytułu mistrza świata federacji WBC). – Jak ktoś ma umrzeć, to niech tak się stanie. Dla mnie on już jest trupem. Myślicie, że żartuję? Ja nie bawię się w żadne gierki!

39 walk, 39 zwycięstw, 38 nokautów

Grubo? Zdecydowanie. Choć oczywiście słowa Wildera były tylko próbą podgrzania atmosfery przed walką, która mało kogo interesowała, nie można było ich do końca zlekceważyć. Bo „Bronze Bomber” to maszyna do nokautowania, cyborg z rękami, które naprawdę pozbawiają przytomności. Dowody? Proszę bardzo. Cały świat zachwyca się imponującym rekordem Anthony’ego Joshuy, który wszystkie 20 walk wygrał przez nokaut. Tymczasem Deontay Wilder ma na koncie 39 pojedynków i 39 zwycięstw. 38 z nich odniósł przed czasem. Jedynym, który wytrzymał z nim pełny dystans, był… Stiverne. To była 33. zawodowa walka Amerykanina, najważniejsza, bo zdobył w niej pas mistrza świata WBC.

Nikt wcześniej nie miał w wadze ciężkiej takiej serii nokautów od początku kariery. Poprzedni rekord, ustanowiony przez Witalija Kliczkę, pobił o pięć walk wygranych przed czasem. W kolejnych pięciu obronach zaliczył pięć nokautów, posyłając na deski między innymi Artura Szpilkę. W sobotnią noc zmierzył się w rewanżowej walce z Kanadyjczykiem. Szczególnie o tym pojedynku nie warto się rozpisywać, to była deklasacja. Zobaczcie zresztą sami i przyjrzyjcie się uważnie pracy sędziego. Widać, że wziął sobie do serca słowa Wildera sprzed pojedynku.

Ali, Holmes i Tyson w jednym

No dobra, nie oszukujmy się. Stiverne wziął walkę z Wilderem, bo na dopingu został przyłapany Luis Ortiz. Kanadyjczyk nie wyglądał, jakby był naprawdę przygotowany do walki o mistrzostwo świata. Wynik starcia nikogo szczególnie nie zaskoczył, tym bardziej, że ich pierwszy pojedynek, choć nie zakończył się nokautem, był wyjątkowo jednostronny.

Ależ popis dumnego mistrza WBC Deontaya Wildera. Był niesamowicie przygotowany, silny, atletyczny. Nie widziałem prostych ciosów zadawanych z taką szybkością i precyzją w wadze ciężkiej od czasów Larry’ego Holmesa. Kiedy posłał Sitverne’a na deski, stał nad nim i krzyczał: wstawaj. Przypomniał mi w tym Muhammada Alego – nie może się nachwalić swojego mistrza Mauricio Sulaiman, prezydent federacji WBC. – Nokaut w pierwszej rundzie, jak za starych, dobrych czasów Mike’a Tysona. Ja widziałem w jego postawie trzy elementy legendarnych mistrzów: Holmesa, Alego i Tysona. Waga ciężka znów ma się świetnie!

Oczywiście, Sulaiman trochę przesadza. Faktem jednak jest, że postawa Wildera z pewnością robi wrażenie. Inna sprawa, że rywale jakoś szczególnie roboty mu nie utrudniają. Z całym szacunkiem, ale prawie 40-letni mocno otłuszczony Stiverne to nie jest rywal dla rozpędzonego „Bronze Bombera”. Podobnie można kwestionować sens jego walki z Moliną, Szpilką, czy Arreolą. Prawda jest taka, że wartościowych rywali dla Wildera nie jest łatwo znaleźć. No, chyba, że ktoś poszuka w Londynie…

Król nie ściga pasterzy

Pamiętacie lata dziewięćdziesiąte? Czas Lennoxa Lewisa, Mike’a Tysona, Andrzeja Gołoty, Riddicka Bowe i wielu innych wybitnych bokserów wagi ciężkiej? Jeśli dziś królewska kategoria ma się odrodzić, to nie ma co owijać w bawełnę: potrzebuje pojedynku Deontay Wilder – Anthony Joshua.

Starcie niepokonanych mistrzów świata, którzy w sumie wygrali 59 z 59 walk, z czego 58 przed czasem? Bez jaj, nie trzeba być genialnym promotorem, żeby z czegoś takiego zrobić wydarzenie roku.

Doskonale rozumieją to główni zainteresowani. Wilder, po zdemolowaniu Stiverne’a, wyzwał angielskiego mistrza na pojedynek.

Wypowiadam ci wojnę. Akceptujesz moje wyzwanie? Wiem, ze jestem mistrzem, wiem, że jestem najlepszy. Odważysz się? – pytał mistrza olimpijskiego z Londynu. – Król nie ściga pasterzy, król mierzy się z innymi królami. Chcę Joshuę. Świat chce tej walki, ja jej chcę. Anthony, chodź i zobacz mnie, kochanie. Dość uników, dość tłumaczenia. Ustal datę i nie czekaj – apeluje Wilder.

Zjem go – mówi krótko Joshua. A promotor, Eddie Hearn, dodaje, że jego podopieczny jest tym pojedynkiem zainteresowany. – Oczywiście, że tak. Anthony chce zdobyć wszystkie pasy, co oznacza, że musi zmierzyć się ze wszystkimi mistrzami. Na razie w naszych planach są Tyson Fury i Joseph Parker – tłumaczy. – Pisał do mnie promotor Wildera, pytając, czy chcemy taką walkę zorganizować w przyszłym roku. Wszyscy chcą walczyć z Joshuą i zobaczycie go w walce z każdym.

szpilka

To by było ekscytujące starcie. Moim zdaniem faworytem byłby Wilder, który w przeciwieństwie do Joshuy ma bardzo nietypowy styl boksowania. Potraci zaskoczyć uderzeniem. No i ma cios. Walczyłem z nim i wytrzymywałem wszystko. Ale jak w końcu trafił, to widzieliście, co się stało – ocenia Artur Szpilka. Polak padł dopiero w końcówce 9. rundy. Dłużej z Wilderem wytrzymali tylko Johann Duhaupas (11) i Stiverne w pierwszej walce. – Joshua jest bardziej schematyczny i przewidywalny, poluje na jedno mocne uderzenie. Wilder jest też chyba lepszy kondycyjnie.

Brąz w Pekinie po trzech latach

W przeciwieństwie do Anthony’ego Joshuy, „Bronze Bomber” nie miał tak udanej kariery amatorskiej. Owszem, medal olimpijski wywalczył, ale zaledwie brązowy. W Pekinie najpierw wysoko wypunktował rywala z Algierii, potem zremisował z Marokańczykiem, ale awansował do półfinału. Tam dostał srogie lanie od Clemente Russo. Rok wcześniej, na mistrzostwach świata odpadł już w pierwszej rundzie, po porażce z Krzysztofem Zimnochem. To były dwie z jego pięciu amatorskich porażek. Po Pekinie rozpoczął karierę zawodową. Tyle suchych faktów. Ale jeśli wejdziemy nieco głębiej, okaże się, że te wyniki i tak są absolutnie imponujące. Dlaczego? Bo Wilder po raz pierwszy rękawice bokserskie założył już jako dorosły człowiek. Co ciekawe, nigdy by tego nie zrobił, gdyby nie wada rozwojowa jego córki.

Był rok 2004. Wilder miał 19 lat i studiował na Uniwersytecie w Alabamie. To żadna niespodzianka, ale łączył swoje życie ze sportem. Był obiecującym koszykarzem i futbolistą, marzył o karierze w zawodowej lidze, jednak jego dziewczyna Helen niespodziewanie zaszła w ciążę. To oczywiście jeszcze żadna przeszkoda w uprawianiu sportu, okazało się jednak, że dziecko urodzi się z rozszczepem kręgosłupa i będzie wymagało wielu operacji, i rehabilitacji od początku życia.

Pamiętam to dokładnie. Weszliśmy do gabinetu, a lekarz zaczął nam opowiadać, jak będziemy musieli się opiekować dzieckiem z rozszczepem. Mówił o organizacjach, które nam będą mogły pomóc. Wtedy powiedział też, że mamy inną możliwość i możemy po prostu przerwać ciążę – opowiada Wilder. – Spojrzałem na dziewczynę, ona spojrzała na mnie. Pomyślałem: „nie mogę tego zrobić”. Wtedy już wiedziałem, że to dziewczynka. Czułem, że skoro daliśmy jej życie, to nie możemy teraz go odebrać.

corka

Historia nie kończy się jednak w tym miejscu happy-endem. Wilder musiał rzucić szkołę i znaleźć pracę, żeby utrzymać rodzinę i zapłacić za rehabilitację córki. Pracował w knajpach, był kierowcą furgonetki, rozwoził piwo. NFL i NBA oglądał tylko czasem w telewizji, o karierze mógł już zapomnieć. Jak to jednak w życiu bywa, czasem zatrzaśnięcie się jednych drzwi, powoduje, że otwierają się inne. W przypadku Wildera te drugie zaprowadziły go na salę bokserską. Był w tym pewien pomysł. – Po pierwsze, nigdy w dzieciństwie nie przegrałem bójki. Po drugie, byłem ignorantem i myślałem, że bokserzy od razu zarabiają dobre pieniądze – wspomina.

Dziadka też bym znokautował

Kiedy po raz pierwszy wszedł na salę, trener był przekonany, że się pomylił. Ważący prawie 90 kilo i mierzący blisko 2 metry chłopak usłyszał więc: boisko do koszykówki jest na końcu ulicy. Nie zraził się jednak, tylko został. I choć zaczął treningi bokserskie już jako dorosły człowiek, dwa lata później zakwalifikował się do amatorskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych i pojechał na mistrzostwa świata. I co z tego, że przegrał z Zimnochem? Rok później zdobył medal olimpijski, dziś jest niepokonanym mistrzem świata. A Zimnoch? Cóż, on jest mniej więcej na takim etapie, jak Wilder w 2005 roku, czyli „co by tu ze sobą zrobić, skoro poprzednia opcja przestała być aktualna”…

Co najważniejsze, dobre pieniądze zarobione w bokserskim ringu pomogły mu sfinansować leczenie córki. Naieya jest w stanie samodzielnie chodzić. – Nawet jako mała dziewczynka nie chciała pomocy. Zawsze mówiła: mogę to sama zrobić. Jako ojciec zawsze byłem z niej bardzo dumny. Zdecydowanie jest podobna do mnie: ma siłę, nastawienie psychiczne i to, że nigdy się nie poddaje – mówi.

To rzeczywiście ma po tatusiu. Kiedy Wilder wchodzi do ringu, porażka i poddanie się w zasadzie nie są opcją. – Mówię ludziom, że mam dwie osobowości. Jedną, poza ringiem, jestem wtedy spokojnym facetem. Ale kiedy wchodzę między liny, jestem kompletnie innym gościem. Nie obchodzi mnie, że mogę komuś zrobić krzywdę, bo on tam jest po to, żeby skrzywdzić mnie – tłumaczy. – Nie kalkuluję, kiedy zadaję ciosy. Kiedy znokautowałem Szpilkę, przez trzy czy pięć sekund czułem, że go zabiłem. A gdyby w ringu pojawił się mój dziadek, jego też musiałbym znokautować – dodaje. Ze śmiechem, ale trudno stwierdzić, czy to aby na pewno żart.

JAN CIOSEK

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
szemrany
Legia

Stawianie Szpilki w roli eksperta, i to jeszcze od boksu, to jest kurwa nieporozumienie.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

A to niby czemu? Okej, mistrzem świata nie był i pewnie nie będzie, ale w Polsce jest jednym z lepszych bokserów, uprawia ten sport od dziecka – uważasz że się nie zna?
Przecież nie trzeba być wybitnym zawodnikiem aby znać się na sporcie – w innym razie trenerami piłkarskimi nie mogliby być Ci bez złotej piłki na koncie, a jednak taki Mourinho czy Naggelsman są fachowcami pierwszej wody.

Pierdolisz Pan i to mocno.

Andri575

Szpilka nie będzie obiektywny w porównaniu tych dwóch pięściarzy, bo z Wilderem przegrał i gdyby twierdził, że to AJ jest lepszy to sam siebie by dyskredytował. Eric Molina, który został znokautowany przez obydwu mówił, że to Joshua bije mocniej.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Nie trzeba być wielkim znawcą aby wiedzieć, że Szpilkę na dzień dzisiejszy i Joshua i Wilder zmietliby z ringu. Nie twierdzę, że Szpila byłby obiektywny ale komentarze takie jak te Zdjęcie profilowe szemrany to idiotyzm. Gość siedzi w boksie od kilkunastu lat, więc znać się musi.

szemrany
Legia

Wydaje mi się, że Szpilka na pierdoleniu głupot zna się lepiej ode mnie.

Jacek1975
MKS ZAPIERDALACZ

„Pan” Artur jest fantastą jako bokser, ostatnio od tych co mowił ze zabije dostał wpierdol . Uwazam tez ze jest przednim mówcą a okrešlanie ludzi kondonami duźo mowi o ilosci procent uźytego jak ma mózgu. Zaden bokser ani mowca jeszcze roczek błaznowania i kariera w Pudelku albo w klatce KSW bo Panowie Kawulski i Lewandowski wiedza jak pozyskiwac małpy do swego cyrku, Nic nie mam do KSW bo są tam teź bardzo dobrzy zawodnicy ale element cyrkowy tam sie zdarza.

Świroos

Wilder boksował gdy był dzieckiem, choroba córki skłoniła go jedynie do przejścia na zawodowstwo. Błąd już w pierwszym akapicie – new weszło style.

Michal Sz

Pompowany mistrz, który nie pokonał jak dotąd naprawdę nikogo mocnego. No bo co on miał za rywali – 40 letni Stivern, niewiele młodsi Washington i Arreola, Szpilka, Eric Molina, Harrison? Wszystko to co najwyżej solidni zawodnicy, reszta jego przeciwników w większości nie ma nawet notki na angielskiej Wikipedii. Cios ma, owszem, ale nawet taki Szpilka pokazał, że kuleje u niego obrona. Koleś jest beneficjentem słabości całej wagi ciężkiej, z Kliczko nie miał by czego szukać, i taki Joshua, który Ukraińca pokonał też może mu dać do wiwatu.

Thor Steinar

Same bumy w rekordzie, jak ktoś lepsz się trafi, to go trt albo clenbuterolem załatwia !!! Smutne pierdolenie o AJ, już gada o kontrolach przeprowadzanych przez prywatną firmę zatrudnioną przez federację której jest „mistrzem”. Umieszczanie nazwisk Tysona, Lewisa czy Alego obok tego bumobija to kurwa wstyd !!!!!!!!

Penis Biodro vel Dżanis Biedroń
Legia Warszawa

Dokładnie, zobaczcie sobie w necie o tej całej VADA. Żadnego adresu, strona www trąci amatorszczyzną. Ta sprawa śmierdzi na kilometr. Ciekawe czy Wilder nie koksuje bo jego zachowanie w ostatniej walce nie jest normalne… Bo to, że AJ koksuje to pewniak, tyle, że Hearn może w Anglii wszystko więc nikt nic nie mówi.

Urban

Ja się na boksie specjalnie nie znam, ale autor tego artykułu to już istny błazen. Co poważniejszy rywal to zdyskwalifikowany przed walka, obrona pasa tylko z emerytami, grubasami i innymi odpadkami. Pompowany przez coraz śmieszniejsza WBC, gdzie liczą się tylko układy. Nigdy nie dojdzie do walki z Joshua, szybciej już z McGregorem :)

Eljan

Nie przesadzasz troche z wyzywaniem ludzi od błaznów?
Wilder Tysonem na pewno nie jest, tacy ludzie rodzą się raz na kilkadziesiąt lat, ale w tym momencie tylko Joshua jest dla niego równorzędnym przeciwnikiem i takie są fakty. Z tym McGregorem to rozumiem, że żart :-)

Thor Steinar

Twierdzisz „tylko Joshua jest dla niego równorzędnym przeciwnikiem” !!! Wywnioskowałeś to na podstawie walk z ogórkami ??? Napompowany półciężki Szpilman, nie walczący od dwóch lat wieprz Stivern, no name Molina (który go podłączył), podobno Wawrzyk miał być, przecież to kurwa kpiny kompletne !!! Siedzi bumobij w tej zapyziałej Alabamie i zapełnia salę gimnastyczną na swoich walkach, jak na razie chuj nie mistrz. Rekord w dupala może sobie wsadzić, jak pójdę pod Biedronkę i wykonam KO na panu Zenku, a następnie poddam balachą pana Stanisława, to kurwa raczej nie zostanę mistrzem MMA !!!

Andri575

Trochę trudno stwierdzić na jakim Wilder jest poziomie, bo był dużo lepszy od swoich rywali ale to byli bokserzy drugo albo nawet trzeciorzedni. Powietkin, Ortiz, Parker, Whyte. Gdyby zdecydowanie pokonał któregoś z nich można by było mówić, że tylko Joshua jest dla niego równorzędnym przeciwnikiem.

GryfusPL

Nie bez powodu Wilder jest nazywany bumobijcą.

Owszem, to świetny zawodnik, ale od Joshuy odróżnia go to, że Wilder przez całą karierę unika trudnych wyzwań. Walczy tylko z porozbijanymi staruszkami lub z „małymi ciężkimi” którzy nie są w stanie mu niczym zagrozić.
Konsekwentnie unika groźnych bokserów ze światowej czołówki.

Ostatnia walka ze Stivernem to była kpina. Stary i otłuszczony Stiverne po dwóch latach bezczynności i walce z jakimś leszczem. Nikt normalny się na to nie dał nabrać.
Wilder równie dobrze mógł tam w ringu zdemolować worek treningowy albo manekina z wystawy sklepowej.

Joshua tym się różni od Wildera, że nie boi się wyzwań. Nie unika zawodników, którzy są groźni dla każdego boksera. Czego najlepszym przykładem była walka z Kliczko. To są cechy prawdziwego mistrza godnego porównywania z tymi z lat 90. Wilder tylko głośno szczeka.

Poza tym… słuchając tego co ten Wilder ciągle wygaduje, to widać, że mu już po prostu odpier*oliło.

cyfrowy_wafel

Kiedy znokautowałem Szpilkę, przez trzy czy pięć sekund czułem, że go zabiłem.

Penis Biodro vel Dżanis Biedroń
Legia Warszawa

Typ zachowuje się jak idiota i nie bez powodu ma ksywe bumobijca bo kogo on pokonał? Kelnera Szpilke, z którym męczył się do 9 rundy? Moline, którego ośmieszył Joshua? Największe wyzwania tj. Powietkin i Ortiz ominęły go dzięki wpadkom dopingowym rywali wykrytymi przez organizację VADA. Ktoś powie, że to nie wina Wildera? Niby tak, ale po co uciekał z Rosji zanim cokolwiek zostało potwierdzone i wyjaśnione? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Amerykanin znajduje się pod parasolem ochronnym WBC. Wiem jedno – przy jego technice i dziurawej obronie nie daję mu wielkich szans w potencjalnej konfrontacji unifikacyjnej z AJ.

Thor Steinar

Bumobija ewidentnie chodują pod złoty strzał, czyli walkę z AJ za wielką kasę, dlatego upierdolono Powietkina, Ortiza i Wawrzyka hehehe !!!

Andri575

Z tym Wawrzykiem to akurat bym nie przesadzał, bo pewnie pokazałby tyle co Szpilka(to i tak by było lepiej niż w walce z Powietkinem).

Thor Steinar

Wawrzyka dopisałem dla jaj !!!

Andri575

No chyba, że tak xD.Ale faktycznie coś tu śmierdzi,że wszyscy tak wpadają. I do tego przeciwnicy są dobierani tak,że każdą wpadkę da się uzasadnić. Ortiz problemy z dopingiem miewał,a Powietkin jest Rosjaninem.

Thor Steinar

VADA to prywatna firma zatrudniona przez WBC.

Penis Biodro vel Dżanis Biedroń
Legia Warszawa

A ja myślałem, że taka pani z Portugalii z tego co mówił nasz następca Gołoty – Wawrzyk :D.

Penis Biodro vel Dżanis Biedroń
Legia Warszawa

Akurat Wawrzyk nie był żadnym zagrożeniem nawet dla niego :D.

Thor Steinar

Wawrzyk jest zagrożeniem sam dla siebie.

eneene5

Joshua nie boi się walczyć z dobrymi zawodnikami?! Kliczko mający 1,5 roku przerwy i 41 lat na karku to niby lepszy jest od 40 letniego Stiverna? Na dodatek jakby dziadek trochę bardziej docisnal to by miał Joshue na rozkładzie. Ostatnio walczył z Takamem i jak już sędzia przerwał walkę w 10 rundzie, to „mistrz” oddychał rękawami. Co do Wildera, to nie jest faworytem (z AJ) w pierwszych kilku rundach, ale im dłużej będzie trwała walka, tym (przy kondycji AJ) bardziej realne jego zwycięstwo. Z drugiej strony jest tak nieprzewidywalny i ma takie kowadło w łapie (nikt nie zaprzeczy), że każdego może obalić w 1 rundzie bijąc nawet na gardę.

Thor Steinar

Porównać Włada do jakiegoś kurwa placka Stiverna !?!?!? Co tu się odpierdala ???

Andri575

Kliczko = Stiverne? Nie bluźnij Pan.

eneene5

Walka Kliczki z Joshuą była genialna, ale nigdy nie dowiemy się jaką faktycznie formę prezentował Wlad, bo zakończył karierę. Może to był ten sam ociężały koleś z walki z Furym, tylko Joshua nie jest taki mocny jak go opisują?

Andri575

Co do kondycji Joshuy to jest to efekt nadmiernej masy. Jeżeli pójdzie po rozum do głowy i zejdzie poniżej 110 kg to nie martwiłbym się o jego kondycję. Oczywiście wtedy ma też szybkość i pracę nóg lepszą od Deontaya.Kiedy Pulev wypadł to zastąpił go twardy Takam, czyli chyba najlepszy bokser dostępny w tamtej chwili. Ortiza zastąpił natomiast dziadek Stiverne, więc to Wilder się boi. Następnym przeciwnikiem Wildera będzie pewnie Breazeale, który raczej nie zagrozi mistrzowi ale nie zdziwię się jeśli walka skończy się decyzją.

Thor Steinar

Decyzją ??? Breazeale był o krok od przegranej z Izu, gdyby Ugonohowi nie skończyła się benzyna to kto wie.

Andri575

Ale wytrzymał. Joshua też się z nim męczył do 7 rundy, więc facet przyjąć potrafi.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY