Fanatycy. Recenzja książki, która wyłamuje się ze schematu
Weszło

Fanatycy. Recenzja książki, która wyłamuje się ze schematu

Kibice w mediach, książkach czy nawet pracach naukowych zazwyczaj są przedstawiani na dwa sposoby. W zależności od autora – albo jest to grupa szlachetnych rycerzy na białych koniach, którzy w przerwach między remontowaniem domów dziecka zajmuje się dyskusjami historycznymi oraz pracą społeczną na rzecz swojego klubu, albo grupa bezwzględnych gangsterów, którzy sprzedaż narkotyków przerywają jedynie na czas napadów rabunkowych. Nie ma głosu, który przedstawiałby obie „gałęzie” działalności, nie ma nikogo, kto opisałby i wyjątkową pasję fanatyków, i ich ciemną stronę, wyłażącą na światło dzienne w lasach oddalonych o setki kilometrów od stadionów. 

Anonimowy kibic, autor książki „Fanatycy. Futbol na śmierć i życie”, podjął próbę przedstawienia tego barwnego środowiska właśnie z uwzględnieniem, że ani wyidealizowany obraz grupy łączącej nawyki harcerzy z systemem wartości ministrantów, ani ten wizerunek krwiożerczych gwałcicieli nie jest prawdziwy, choć… nie jest też do końca wyłącznie fikcją literacką.

Czym właściwie jest książka „Fanatycy”? Rozpoczyna się jak autobiografia, ale to coś o wiele więcej, niż tylko przedstawienie przygód chuligana jeżdżącego po Polsce od niemal 25 lat. Pierwsza część publikacji, w której śledzimy przygody jej autora od pamiętnych awantur w Chorzowie w 1993 roku, które zaliczył podczas ucieczki z domu, aż po czasy zupełnie współczesne, to jedynie wstęp do szeregu obserwacji fanatyka – jego poglądów dotyczących własnego środowiska, ale i odbioru tego środowiska u innych ludzi. Mamy więc zarówno noce na dołku, opisy ustawek (honorowych do czasu, gdy któremuś z uczestników puszczą nerwy), dalekich wyjazdów, awantur na dworcach i ulicach miast, jak i analizę medialnych publikacji na temat kibiców, ujawnienie sposobu działań policji w pierwszej linii walki z chuliganami czy wreszcie dość gorzkie obserwacje na temat obecnej kondycji świata polskich kibiców.

Na wszystko nakłada się próba uzasadnienia działań fanatyka piłkarskiego, który całe życie poświęca kolekcjonowaniu wspomnień, skokom adrenaliny i specyficznej atmosferze futbolowego stadionu. Co pcha tych wszystkich ludzi w ciasny, telepiący się autokar, który w nocy z soboty na niedzielę rusza na drugi koniec Polski, by dowieźć tam kibiców chcących obejrzeć kolejny gówniany mecz? Co sprawia, że w weekend na drugi plan schodzą wszelkie spotkania rodzinne, wyjazdy wakacyjne czy nawet kobiety? Naturalnie nie brakuje skandali i kontrowersji. Autor uzasadnia na przykład ostre rozmowy wychowawcze z piłkarzami, nie ma nic przeciw delikatnej demolce dworca przy okazji spotkania z wrogą grupą, z sentymentem wspomina czasy, gdy policja musiała uciekać przed kibicami. Robi to jednak z pozycji człowieka, który jest świadomy ułomności swojej i swoich kumpli – przyznaje, że przez ten styl życia nigdy nie związał się z nikim na stałe, nie założył rodziny, miał problemy z prawem nie tylko z uwagi na policyjne prowokacje czy wielopoziomowe spiski prokuratury, ale też na własne życzenie.

Nie brakuje nawet krytyki samego środowiska, coraz mocniej podzielonego i coraz bardziej odległego od pierwotnej pasji. Ale zarzuty w tej książce padają przede wszystkim pod adresem mediów i policji. Przede wszystkim – wpychających wszystkich kibiców do jednego obszernego worka, w którym każdy człowiek z szalikiem jest już niemalże żołnierzem zorganizowanej grupy przestępczej. Autor walczy z tym stereotypem i pokazuje jednocześnie jako czynny uczestnik awantur, że ich tłem nie jest zazwyczaj żaden narkobiznes czy walka o kontrolę nad burdelami, ale uzależnienie od adrenaliny. Wybuch emocji. Utrata kontroli.

Co jeszcze przykuwa uwagę? Chyba fakt, że po raz pierwszy w jednym miejscu zebrano tyle informacji o kibicach. Kim są, jak wygląda ich codzienność, czym się zajmują, jak sobie radzą łącząc czynności, na które nie ma i nigdy nie będzie zgody społecznej z normalnym życiem. Jak postrzegają innych, ale też jak są traktowani – bo przecież brutalne akcje policji nie są jedynie wymysłem chuliganów, dotykały wielokrotnie też zwykłych sympatyków futbolu. Jakkolwiek oceniać autora i jego kumpli – nigdzie nie dowiemy się o nich więcej, niż z tej książki. A świat fanatyków, choć w wielu miejscach odrażający i bandycki, z pewnością jest interesujący, barwny i – na swój sposób – warty poznania. Bez różowych okularów miłośników tego świata, ale i bez zafałszowania dziennikarzy, dla których każdy gangster z Olsztyna to chuligan Stomilu.

W przedsprzedaży „Fanatyków” ze zniżką 10 zł można kupić TUTAJ

Wejdź na www.fanatycyksiazka.pl, przeczytaj kolejne fragmenty i dowiedz się więcej!

Książki szukaj na www.idz.do/weszlo-ksiazka-fanatycy oraz w Oficjalnym Sklepie Weszło.

KOMENTARZE (45)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

L
Legia Warszawa

A wiadomo kibica ktorego klubu to opowiesc?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Jakub Olkiewiiiiicz, kibolskiej Polski królewicz! (na melodię „Guantanamera”)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Chyba Animowany…?! 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

To sie stanowski załamie. „kibic” 7egii nie kupi jego ksiazki?jejku

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

kibicujesz 7egii mordko, wiem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mazur

nie dokarmiać chuliganów!
tak samo książek Masy czy innej patologii nie kupuję.

Urkides
Legia Warszawa

Tak jest, lepiej dokarmiać zwierzęta.
Kiedyś były taka znane pozycje książek podróżniczych;
„Jak mnie ukradli buty w pociagu do Nowej Huty”
Oraz bliska tematycznie „Dostaje w Ryjo”

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Ja tak mam z wybiórczą, newsweekiem i innym gównem.

Momo1100

Będzie coś o „promocjach”? Jak nie to nie kupuję.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wwwww432

XD nie mogę z tego

Wróżka Weszława

Nie wiem czemu adblock nie blokuje mi tej żenującej reklamy… :/

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Dziura systemowa, ale na aktualizację nie licz…

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Panowie kibole nie napierdalają się dla narkotyków, nie dla burdeli, ale dla adrenaliny. No super! Fantastycznie! To zmienia zupełnie postać rzeczy! Chwała tym dzielnym chłopcom!
Skoro im tak potrzeba adrenaliny, skoro tak się chcą napierdalać, to niech się napierdalają, ale jednocześnie niech spierdalają ze stadionów, niech nie kalają barw, które niby kochają, a którymi tak naprawdę wycierają sobie dupę, niech nie szkodzą klubom, których ponoć czują się kluczowym elementem… No właśnie… Są elementem, zdecydowanie jednak nie kluczowym!

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Żart polega na tym, że w Polsce, gdzie poziom czysto piłkarski najwyższej klasy rozgrywkowej jest literalnie gówniany, to właśnie kibice są kluczowym elementem tej całej zabawy. To oni tworzą wszystkie pozaboiskowe konteksty, dzięki którym tę kopaninę paralityków da się w ogóle oglądać czy śledzić. Powiedz, że tak nie jest.

vincent van cock

czym innym jest pokaz ultras a czym innym tłuczenie się po ryjach , większość ultrasów nie jest chuliganami , więc nie wiem czemu go pytasz o co innego niż napisał , mordobicie nie dodaje żadnego kolorytu do niczego raczej .

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

To jedna sprawa, druga jest taka, że z tym co napisał się nie zgadzam. Kibice są kluczowym elementem ESA? Ludzie chodzą na stadion dla opraw? Ludzie oglądają ligowe mecze w TV dla opraw? A może dla przyśpiewek? A może jednak chcą obejrzeć MECZ PIŁKI NOŻNEJ???

vincent van cock

No tak , to absurdalne trochę czynienie z darcia ryja elementu kluczowego extraklasy ,oprawy nawet lubię , tzn bardziej oglądać bo na sektorach fanatyków jest słaba widzialność i oddychalność przez dym , a najgorsze są petardy hukowe , nie widzę żadnego uzasadnienia , zresztą darcie mordy razem z tłumem też mnie nie pociąga. Z boku nie wygląda to źle , nie rozumiem ,ale czasem robi wrażenie , jednak nie takie żeby specjalnie z tego względu iść na mecz . Jest to ciekawe zjawisko i trochę kolorytu dodaje , ale osobiście nie boli mnie wyszydzane przez kumatych januszostwo jak na Arsenalu czy Realu , kosztem fanatyków wolałbym lepszy poziom piłkarski .

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Mówię, że tak nie jest. Ja oglądam piłkę nożną, a nie trybuny na stadionie. Poza tym powiedziałeś kibice, a dla mnie człowiek, który świadomie łamie regulamin obowiązujący na stadionie, który (niby) w imię barw klubowych (hehe) urządza mordobicie, kibicem nie jest.

gryf01

Jak dla mnie to tylko książka. Jeśli będzie miała dobre recenzje, jest fajnie napisana, to może przeczytam. W końcu pisze ktoś kto zna temat od podszewki. Może czegoś się nauczę?
Ojca Chestnego też czytałem, o mordercach i kryminalistach – nie sądzę żeby mi to zaszkodziło.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Czy jeżeli zapierdolę tę książkę ze sklepu albo spiracę z neta to będzie można zaliczyć to do kibicowskiej „promocji” i autor mnie pochwali?
comment image

vincent van cock

Kupują tylko frajerzy , ale nie wolno okradać kumatych , czyli trzeba czekać aż będzie w bibliotece .

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Kurwa, z kibolami jak z piratami, mają te swoje kodeksy i niepisane prawa. Chuj, chociaż bibliotekarce zajebię z bani jak będę wypożyczał.

PS. Mam zamiar przetrzymać książkę dzień dłużej i nie zapłacę za to. #PDW #KMWTW

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nie płać! Kary za przetrzymanie książki są głupie, a głupie przepisy trzeba łamać! Tak samo jak race!

Mikas
West Ham United

Recenzja sponsorowana plus cytat z Do Rzeszy. Wspaniale, wspaniale. Wychodzi sporo dobrych książek. Dlaczegu promujecie te chujowe?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Te dobre sprzedają się same i reklamy im nie trzeba.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Oj,jak fajnie być troglodytą,tu się dostanie,tam się odda…krew się leje,nos złamany,szczęka w trzech miejscach,booosko.Wolę wpłacić na pomnik ,,zamachu,,smoleńskiego niż kupować takie gówno.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Odpowiem anegdotką. Wyobraź sobie, że ja jestem Jaskulski, a ty jesteś ważnym notablem…
„Zakończenie sezonu w Polonii Gdańsk. Przyjęcie, notable w krawatach, podniosła atmosfera. Szychy ze stoczni, solidarnościowcy. Ktoś puka w kieliszek. – Przepraszam, przepraszam, kapitan zespołu chciał przemówić! – stwierdza. Wstaje Jaskulski, zapada cisza. Wszyscy czekają, co powie kapitan. Czy podziękuję Lechowi Wałęsie? Czy zadedykuje sukces na przykład papieżowi? Jaskulski wreszcie otwiera usta i z przekonaniem stwierdza: – W dupie byliście, gówno widzieliście! Dziękuję!

Konsternacja. Wszyscy oniemieli, natomiast „Jaskuła” wychodzi. Szok. Biegną za nim koledzy. – „Jaskuła”, „Jaskuła”, musisz przeprosić! – błagają go. – W porządku – dziwnie szybko zgadza się kapitan (nieźle już zrobiony). Wracają na salę. Znów pukanie w kieliszek. – Panowie, kapitan chciał przeprosić! Jaskulski wstaje, chrząka, bez słowa przygląda się gościom. Wreszcie wypala: – W piździe byliście, chuja widzieliście!!! Dziękuję!!!” – Szamo

A chipsów nie jadam,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

„Boże chroń fanatyków” (tak, wiem)

vincent van cock

Ciekawe czy będzie w bibliotekach .

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kamilp88

„Przede wszystkim – wpychających wszystkich kibiców do jednego obszernego worka, w którym każdy człowiek z szalikiem jest już niemalże żołnierzem zorganizowanej grupy przestępczej. Autor walczy z tym stereotypem i pokazuje jednocześnie jako czynny uczestnik awantur, że ich tłem nie jest zazwyczaj żaden narkobiznes czy walka o kontrolę nad burdelami, ale uzależnienie od adrenaliny. Wybuch emocji. Utrata kontroli.”

Nie wiem kto tu kogo wpycha do jednego worka. Wydaje mi się że większość ludzi widzi właśnie że Ci tzw. kibice zachowują się jak zwierzęta, byle się potłuc po ryju w imię wmówionych im wartości i barw. I to jest bardziej chore niż ta przestępczość, bo tą da się wyjaśnić i zrozumieć.

PabloElPolaco

Dziwi mnie to negatywne podejście wielu ludzi od samego początku do tematu. Weź najpierw przeczytaj książkę, albo chociaż kilka porządnych recenzji ze stron rzeczywiście zajmujących się literaturą i dopiero wtedy krytykuj.

Skąd tyle hejtu w ludziach? Co wam da to wyśmiewanie się tutaj?

zenon.mucha

http://katowice24.info/zatrzymanie-dariusza-n-zmienil-wyglad-i-bral-udzial-w-transporcie-narkotykow-wideo/ tutaj piszą o jednym huliganie. Nie dość, że ideowiec, nie dość że szlachetny to do tego jeszcze mądry!

DSP1

„Autor (…) nie ma nic przeciw delikatnej demolce dworca przy okazji spotkania z wrogą grupą,”
Może jakby musiał pokryc z własnej kieszeni koszty remontu tego dworca po takim spotkaniu to miałby coś przeciwko ?
„(…) z sentymentem wspomina czasy, gdy policja musiała uciekać przed kibicami.”
No i to chyba mówi wszystko o tym autorze, po co promować patologię ?

wpDiscuz