Reklama

Piłkarz (ogórkowego) Miesiąca: 11 goli i 2 asysty w 6 meczach? Można? Można!

redakcja

Autor:redakcja

10 sierpnia 2017, 18:00 • 8 min czytania 12 komentarzy

Mogliśmy pójść drogą Ekstraklasy S.A. i próbować zamieść wybór Piłkarza Miesiąca w lipcu pod dywan bo ktoś podpierdzielił zegarek dla zwycięzcy? No mogliśmy. W końcu – szczególnie ze względu na to, że Euro U-21 i Puchar Konfederacji ujęliśmy jako całość w czerwcowym rankingu – nie grała tak naprawdę żadna poważna liga, ani żaden wielki turniej. Takie miesiące to jednak okazja, by wyróżnić piłkarzy, którzy w każdym innym przypadku nie mieliby cienia szansy na załapanie się do podobnego rankingu.

Piłkarz (ogórkowego) Miesiąca: 11 goli i 2 asysty w 6 meczach? Można? Można!

Przyznajemy, skompletowanie pięćdziesiątki było zadaniem karkołomnym, a już gdzieś przy drugim, no, może trzecim nazwisku zaczęliśmy się zastanawiać nad sensem istnienia i obrotami sfer niebieskich. Ale tak, udało się tego dokonać. I to bez uwzględniania meczów towarzyskich największych ekip Starego Kontynentu, czego bardzo chcieliśmy uniknąć, stawiając na spotkania o jakiejkolwiek stawce.

Nie ma więc nic dziwnego w tym, że w naszym rankingu rządzą cztery główne grupy piłkarzy:

– tych absolutnie najlepszych z początkowych faz eliminacji Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA
– tych, którzy w lipcu grali o mistrzostwo strefy CONCACAF
– tych, którzy mierzyli się w Gruzji o tytuł najlepszej reprezentacji do lat 19
– tych, których ligi w lipcu nie pauzowały

Mamy więc w zestawieniu kilku chłopa z MLS, jest paru z Chin, kilku z lig skandynawskich, ba – załapał się nawet ekstraklasowy rodzynek Igor Angulo. Nie mogło być inaczej, skoro pierwszy raz w historii Ekstraklasy piłkarza miesiąca wskazało zgodnie piętnastu kapitanów drużyn naszej ligi.

Reklama

No dobra, do rzeczy. Najpierw – miejsca 50.-21.

y8x08eW

A teraz czołówka naszego rankingu:

20

To nawet nie jest najbardziej znany ze Scepoviciów, bo jego brat gra w La Liga w barwach Sportingu Gijón. A jednak to Marko naprawdę konkretnie dał do pieca, bo jego gol w Bordeaux był języczkiem u wagi dwumeczu Videotonu ze znacznie bardziej renomowaną ekipą z Francji. Mało tego – Scepović strzelał w lipcu bramki w każdym meczu swojej drużyny oprócz premierowego ligowego starcia z Balmazujvarosem, kończąc miesiąc z sześcioma golami (w tym czterema w pucharach) i dwiema asystami na koncie.

19

Reklama

Miał być główną bronią Midtjylland na Arkę, w lipcu strzelał jednak każdemu zespołowi, z jakim się mierzył, tylko nie gdynianom. Nigeryjski wieżowiec zaczął od hat-tricka poprawionego jeszcze asystą z Derry City, później strzelał też ważne ligowe gole – ustalającego wynik na 2:0 z Silkeborgiem i otwierającego strzelanie z Randers.

18

Jedyny piłkarz na Euro U19, który trafiał do siatki w każdym meczu, w którym wystąpił. Nie ma winy Gyokeresa w tym, że Szwedzi zagrali tylko trzy mecze grupowe, bo też trudno winić go za indolencję defensywną jego kolegów. Po turnieju strona UEFA umieściła go w zestawieniu 10 graczy, których nie powinniśmy spuszczać z oka, argumentując to w następujący sposób: „Gyokeres w każdym z meczów grupowych strzelał trzy razy na bramkę i za każdym razem jedno uderzenie zamieniał na gola. Wygląda na gracza, który jest gotowy zrobić krok na wyższy poziom”.

17

Filar defensywy Jamajki, która była bodaj największą pozytywną niespodzianką CONCACAF Gold Cup i która zagwarantowała Jamajczykom miejsce w finale. Dopiero Amerykanie z rewelacyjnymi Nagbe i Bradleyem w środku pola potrafili narobić bałaganu w szykach obronnych Jamajczyków, wcześniej przez cały turniej – w tym w arcytrudnym półfinale z Meksykiem – broniących po prostu znakomicie. Taylor w każdym z 6 meczów wiodących do końcowego triumfu zagrał po 90 minut.

16

Jeśli Onuachu był w tym miesiącu pięścią Midtjylland, to Poulsen zdecydowanie stanowił mózg duńskiego zespołu. Dziś to król asyst eliminacji Ligi Europy, a także – dzięki bramkom dorzuconym do ostatnich podań – król klasyfikacji kanadyjskiej. W lipcu nie było w pucharach meczu, którego nie okrasiłby asystą.

15

O Lavezzim znacznie częściej pisaliśmy, gdy grał w PSG i Napoli (i gdy oblewał swojego selekcjonera wodą z bidonu), ale takie ogórkowe miesiące jak ten dobre są, by przypomnieć sobie o istnieniu Argentyńczyka. A ten zaczyna chyba w Chinach czuć się naprawdę dobrze, przynajmniej tak można stwierdzić po jego ostatnich wyczynach. 4 mecze, a w nich udział przy aż 7 bramkach, co w tym sezonie pozwoliło mu dobić do bramkowo-asystowego double-double. Efektywność, jakiej nigdy wcześniej nie umiał odnotować staje się w jego przypadku faktem.

14

Koszmar Legii, ale nie tylko. Tak naprawdę każdy, kto w lipcu mierzył się z Astaną, musiał bardzo uważnie baczyć na to, co z piłką potrafi zrobić przebojowy zawodnik klubu z Kazachstanu. Każdy mecz w lipcu to gol, przybliżający Twumasiego do… nie, nie do ostatniej rundy eliminacji, bo w tej raczej nie wystąpi, bowiem na ostatniej prostej jest jego transfer do Bursasporu. Który bynajmniej nie wziął się z niczego.

13

Jeden z dwóch bramkarzy w najlepszej 20 rankingu. Prawdziwy bohater swojej drużyny, wcale nienależącej przecież do rosyjskich potentatów. W minionym miesiącu – praktycznie nie do pokonania. W trzech meczach obronił 19 z 20 strzałów rywali, a mierzył się między innymi z mistrzem Rosji Spartakiem Moskwa (czyste konto).

12

Nie może go zabraknąć, w końcu to on był autorem goli dla reprezentacji Anglii U19 zarówno w półfinale, jak i finale mistrzostw Europy w Gruzji. Jego trafienie z półfinału przeciwko Czechom nosi znamiona ogromnej klasy. 93. minuta, kilka sekund do gwizdka zapraszającego na dogrywkę, a Nmecha jak gdyby nigdy nic pakuje piłkę piętą do siatki. Coś nam podpowiada, że będą z niego ludzie.

11

Kolejny z zespołu mistrzów Europy U19, jeden z czterech królów strzelców, mających na koncie po trzy trafienia w turnieju. Nominalny boczny obrońca, który zagrał jednak na skrzydle i okazał się najgroźniejszą bronią swojej ekipy. 17-latek z każdym meczem dawał coraz więcej dowodów na to, że powołanie do kadry do lat 19 otrzymał bynajmniej nie dlatego, że ktoś w siedzibie FA wysłał faks nie tam, gdzie trzeba.

10

Crvena Zvezda nie wyeliminowałaby z taką łatwością (3:0 w dwumeczu) faworyzowanej Sparty Praga z Ligi Europy, gdyby nie show, jakie w pierwszej odsłonie dał Boakye. Zresztą najlepszy strzelec nie tylko Crvenej, ale też póki co całych eliminacji Europa League. Przeciwko Sparcie najpierw zaimponował szybkością, która pozwoliła mu uprzedzić w ostatniej chwili dziubnięciem skierować piłkę do siatki, później – dołożył asystę, gdy zza pola karnego jego kolega zapakował bramkę-marzenie.

9

Bez niego nie byłoby małej sensacji, jaką z pewnością trzeba nazwać wyeliminowanie szwedzkiego Norrkoping przez nawet nie mistrza Litwy. W lipcu nie było spotkania, w którym 21-letni Rosjanin nie skierowałby piłki do siatki. Najpierw dobił szkockie St. Johnstone, później strzelił wszystkie gole w dwumeczu z Norrkoping, by wreszcie zapewnić dwoma trafieniami wygraną 2:1 ze Shkendiją Tetowo.

8

Może i w Barcelonie się nie przebił, ale najpierw w Austrii robił, a teraz w Chinach robi za profesora. Za pana piłkarza, do którego należy uderzać za każdym razem, gdy przychodzi trwoga. Jego bilans lipca jest wprost niewiarygodny, bowiem miał udział przy 9 spośród… 9 bramek strzelonych przez ekipę z Pekinu. Osiem zapakował sam, przy dziewiątej – asystował.

7

Royer, czyli kolejny piłkarz w dwudziestce, którego coś łączy z Midtjylland. Grał tam bowiem jeszcze rok temu. Po zmianie szybko zaadaptował się do gry w MLS. Na tyle, że dziś może się już tytułować mianem „Alcatel Player of the Month”. W uzasadnieniu na stronie MLS czytamy, że „Royer zaliczył sześć goli i asystę w lipcu, co pomogło zanotować Red Bulls serię czterech kolejnych wygranych”. Ekipa z Nowego Jorku, zainspirowana wyczynami Royera nie tylko pozostała niepokonana, ale też zanotowała prawdziwie mistrzowski bilans: 15 bramek strzelonych i tylko 3 stracone.

6

Najważniejsza postać w ataku Amerykanów na Gold Cup. Strzelec jednego z dwóch goli – tego do szatni – w finale z Jamajką, za który zbierał same pozytywne recenzje. Nie tylko ze względu na piękne uderzenie z wolnego, ale też za to, za co chwalono go przez cały turniej. Za pracę wykonaną na całej długości i szerokości boiska, za wspieranie rozegrania w drugiej linii, gdy zachodziła taka potrzeba, za pomoc w odbiorze i pressingu. Bez niego o złote medale byłoby znacznie trudniej.

5

Drugi z bramkarzy w dwudziestce. Nieprzypadkowo tak wysoko, bo podobnie jak Taylorowi, tak i jemu, jako ostatniej instancji broniącej przed stratą gola, Jamajczycy zawdzięczają turniej jak z bajki, w którym udało się dwa razy zachować czyste konto z faworytem do finału Meksykiem i zgarnąć srebrne medale po meczu z USA. Meczu, w którym wszystko mogło się potoczyć inaczej, gdyby nie kontuzja Blake’a właśnie, schodzącego jeszcze przy wyniku 0:0. Lipiec to w jego wykonaniu pięć czystych kont na siedem meczów, w których wystąpił.

4

Najlepszy piłkarz Euro U19 w Gruzji (Golden Player Award), mózg Anglików, który od tego sezonu będzie zdobywał doświadczenie w Vitesse Arnhem, podobnie jak wielu innych młodych graczy Chelsea przed nim. Anglicy z nim na „dziesiątce” wygrali wszystkie pięć meczów na turnieju w Gruzji, w tym mecz z Niemcami aż 4:1 po trzech asystach Mounta. Płaska wrzutka, wcinka za linię obrony, zagranie po ziemi do wchodzącego w pole karne partnera. Pełen serwis.

3

Uwaga: 16-latek na podium! Dla Daviesa lipiec był pierwszym tak rewelacyjnym miesiącem w karierze, ale jeżeli nie spali go to tak, jak w młodym wieku hype spalił Freddy’ego Adu, mogą z niego być ludzie. W końcu nieczęsto najlepszym strzelcem mistrzostw kontynentu zostaje chłopak tak młody, jak Kanadyjczyk. Powiedzielibyśmy nawet, że coś takiego nie zdarza się nigdy. Davies to jednak nie żółtodziób, który wypadł sroce spod ogona, bowiem swój debiut w MLS zaliczył jeszcze jako zawodnik 15-letni. Na Gold Cup – 5 meczów, 3 gole i tytuły: króla strzelców i najlepszego młodego zawodnika turnieju.

2

Najlepszy piłkarz Gold Cup, wybrany mimo tego, że do gry wkroczył dopiero po fazie grupowej. Pokazał jednak, że ze swoim kapitanem i głównodowodzącym linią pomocy, reprezentacja Jankesów może być jeszcze silniejsza niż w – i tak wygranej w cuglach – fazie grupowej. Od momentu, kiedy Michael wskoczył do składu, nie opuścił placu gry choćby na minutę. Dzielił, rządził i w 270 minut zapracował sobie na tytuł piłkarza turnieju.

1

Jego statystyki z lipca brzmią zupełnie jak te napastnika w FIFIE 2001 po wyłączeniu spalonych. Pomocnik z 11 bramkami i 2 asystami w 6 meczach? Dość powiedzieć, że Zahavi w poprzednim sezonie (całym!) zdobył tyle goli, co teraz w ciągu 31 dni lipca. W Chinach, jak się okazuje, dla Erana Zahaviego niemożliwe nie istnieje. W takim miesiącu jak ten, może nie tylko zapewnić sobie uwielbienie fanów swojej drużyny na długie miesiące, ale też znaleźć się na czele rankingu na Piłkarza Miesiąca Weszło. A to nie byle co.

95pVfdp

Najnowsze

Komentarze

12 komentarzy

Loading...