Image and video hosting by TinyPic
Profanum zamiast sacrum. Zamach na tradycję igrzysk z nowymi dyscyplinami w tle
Inne sporty

Profanum zamiast sacrum. Zamach na tradycję igrzysk z nowymi dyscyplinami w tle

Podczas pierwszych igrzysk nowożytnych rozgrywano zawody w dziewięciu dyscyplinach. W Tokio do rozdaniu będzie aż 339 kompletów medali. Do olimpijskiej rodziny dołączył właśnie freestyle na BMX-ach kobiet i koszykówka uliczna. A rok temu tak „popularne” sporty jak: wspinaczka sportowa i skateboarding. Serio? Wam też się wydaje, że ktoś robi sobie z nas jaja?

Zacznijmy od tego, jak interesujące nas zmiany w programie igrzysk tłumaczą sprawcy całego zamieszania. Przewodniczący MKOl Thomas Bach wspomina o pójściu z duchem czasu i przełomie. – Cieszę się, że w Tokio będzie bardziej młodzieżowo, „miejsko” i wystąpi więcej kobiet.

W ruchu olimpijskim widać wyraźną tendencję do postawienia znaku równości pomiędzy przedstawicielkami płci pięknej a mężczyznami. W Japonii konkurencje pań stanowić będą 48,8 procent wszystkich. W Londynie oraz Rio wynik ten oscylował w okolicach 45%, choć z tendencją wzrostową – z 44,2 do 45,6.

Ukłon w stronę kobiet to m.in. wprowadzenie lekkoatletycznej sztafety mieszanej 4×400 m. oraz 1500 metrów pań w basenie. Komentujący pływanie Przemysław Babiarz nazywa tę długość najnudniejszym wyścigiem świata. Dodanie jej, a także – dla równowagi – 800 m. mężczyzn stoją w sprzeczności do zapowiedzi MKOl, który obiecywał zdynamizować ściganie się w wodzie.

Utopijne założenia realizowane w praktyce doprowadzają do karykatury rzeczywistości – podkreśla dziennikarz TVP. – Spójrzmy na sztafety mieszane 4x100m. Co daje pomieszanie kategorii? To, że na jednej zmienia płyną kobiety i mężczyźni. Panie zamiast być dowartościowane, mogą czuć się wystawione na śmieszność.

płyy

Każdy medal ma swój rewers. Parytet płci to jasne konsekwencje. Skoro w boksie przybędą dwie kategorie wagowe pań, zlikwidowane zostaną dwie męskie. Tak samo w kajakarstwie, wioślarstwie i żeglarstwie.

To trochę tak, jakbyśmy chcieli doprowadzić na siłę, żeby w piłkę nożną grało tyle samo kobiet, co mężczyzn – kontynuuje Babiarz. – A sport jest najciekawszy, kiedy najlepsi walczą z najlepszymi.

Dołożenie nowych dyscyplin do programu igrzysk to brak konsekwencji ze strony MKOl. W końcu Międzynarodowy Komitet Olimpijski od dawna mówił o konieczności „odchudzenia” igrzysk. Pozornie wszystko się zgadza. By dotrzymać słowa, organizatorzy poszli w stronę redukcji liczby uczestników poszczególnych zmagań. W Tokio wystartuje o 285 sportowców mniej niż w Brazylii, w tym aż 105 lekkoatletów.

Na to rozwiązanie wścieka się przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych Sebastian Coe. – Aby wprowadzić redukcję liczby sportowców na igrzyskach, musi najpierw zostać przeanalizowany i oceniony system kwalifikacji lekkoatletycznych do igrzysk. Powinien być on także odniesiony do wyższego poziomu mistrzostw świata IAAF – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie. Coe chce współpracować z komitetem MKOl, żeby jak najefektywniej rozwiązać problem mniejszej liczby lekkoatletów w Tokio, lecz i tak niezmiennie uważa, że lekkoatletyka to dyscyplina numer jeden igrzysk.

Trudno zresztą odmówić mu racji. Lekkoatletyka nie jest nazywana królową sportu przypadkiem. W Rio konkurencje lekkoatletyczne stanowiły ponad 15% wszystkich. To także pierwsza dyscyplina, która zaistniała na igrzyskach. Najstarszymi zawodami zmagań w starożytnej Grecji był dromos – krótki bieg na dystansie jednego stadionu. Śmiałkowie uczestniczący w nim musieli biec według ściśle określonego kodu –  wysunięte ramiona, lekko pochylony tułów i długi krok. Dopiero od szóstych igrzysk wprowadzono konkretną liczbę metrów, którą zawodnicy mieli za zadanie pokonać w jak najkrótszym czasie. Było to 192,67 m. 385,34 metra liczył natomiast diaulos – bieg średni, który rozegrano premierowo na czternastych igrzyskach. Na kolejnych do repertuaru święta sportu dodano rywalizację na długość dwudziestu czterech stadionów (dolichos – bieg długi). Minęły dwie następne imprezy i do konkurencji biegowych dołączono zapasy.

Kiedy po Londynie chciano z nich zrezygnować, wybitni zapaśnicy – na znak protestu – zaczęli tłumnie oddawać medale. Jednym z nich był wicemistrz olimpijski z Moskwy Andrzej Supron. Zapasów miało po raz pierwszy zabraknąć właśnie w 2020 roku. Siedem lat wcześniej spekulowano, że zastąpi je chińskie wushu, czyli sport, który narodził się XXVII wieków po zapasach. Większość z dołączonych teraz dyscyplin nie jest dużo starsza.

Trzeba głośno powiedzieć, że MKOl zarabia na igrzyskach 6 miliardów dolarów. To święto, ale i wielkie przedsiębiorstwo biznesowe – nie ma wątpliwości Supron. – Jeżeli na igrzyskach znajdą się sportowcy jeżdżący na rolkach, automatycznie zwiększy się popyt na nałokietniki, nakolanniki i kaski. Tak samo jest zresztą z surfingiem. To wszystko kwestia ogromnego lobbingu.

sttt

Warto w tym miejscu postawić pytanie: jakie teoretycznie warunki musi spełniać każda z dyscyplin programu olimpijskiego? Wykładnia przepisów jest dość jasna. Żeby dana konkurencja mogła być wpisana do rozpiski igrzysk, musi być powszechnie uprawiana w co najmniej 75. krajach na czterech kontynentach (konkurencje męskie) lub w 40. krajach na trzech kontynentach (w wypadku konkurencji kobiet).

Ok, zastanówmy się teraz, co to znaczy „powszechnie uprawiana”. Być może na każdym osiedlu w Polsce znajdziemy klub karate, ale jazda na desce, wspinaczka po ściance czy surfing to dla większości z nas wciąż raczej zajęcia zajawkowiczów. Powszechne to są boiska do nogi i kosza. Ale czy za masowy sport należy uznać przeciąganie liny? To bardziej popularna obozowa rozrywka. A była na igrzyskach, i to pięciokrotnie.

Widać jak na dłoni, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski od lat luźno trzyma się samodzielnie ustalonych reguł.

I tu mała ciekawostka. Pewnie nie wiedzieliście o tym, że dział „Inne sporty” na Weszło miał początkowo nosić nazwę „Śmieszne sporty”. Gdybyśmy pisali tam wyłącznie o badmintonie, curlingu czy jeździe po muldach, pierwotna nazwa byłaby adekwatna. A te zmagania znajdowały się w programie igrzysk przed Tokio. Ba! Curling był konkurencją olimpijską już na I Zimowych Igrzyskach w Chamonix.

Może kogoś urażę, ale muszę to powiedzieć. Ile jest boisk do curlingu w Polsce? Potrafisz mi powiedzieć? Ty, gość, który zawodowo zajmuje się sportem – zapytał mnie w zeszłym tygodniu mistrz świata WAKO PRO Michał Turyński. Nie umiałem odpowiedzieć. – A w samym Wrocławiu jest 12 klubów kickbokserskich! – uderzył pięścią w stół.

Michał wystąpi za miesiąc we Wrocławiu na The World Games, czyli weźmie udział w tzw. igrzyskach sportów nieolimpijskich. Tam kickboxing, podobnie jak żużel, będzie ukłonem w stronę organizatorów – zmaganiami nie wliczającymi się do końcowej klasyfikacji medalowej.

currrr

Czy skoki do wody są dużo bardziej rozpoznawalne niż spadochroniarstwo, a taekwondo aniżeli sumo, które chyba każdy z nas oglądał w dzieciństwie? Ciężko rozstrzygnąć. Opłaca się natomiast przyjrzeć, co do programu letnich igrzysk może trafić w przyszłości. Drogę karate i wspinaczki – które przeszły pozytywną weryfikację na World Games – mogą przebyć: bieg na orientacje, gra we frisbee, a nawet rzuty do kosza bez tablicy (korfball).

Każdemu trzeba dać szansę, szkoda tylko, że promuje się zawody powstające na potrzebę chwili kosztem dyscyplin uznanych, szanowanych – nie kryje rozczarowania Supron. – Zasada jest prosta. Żeby dokooptować daną dyscyplinę, trzeba wyrzucić inną. Jeżeli nie, likwiduje się konkurencje, zabiera kategorie wagowe, redukuje liczbę uczestników.  

I tak, z programu igrzysk w Tokio została wykreślona jedna konkurencja w podnoszeniu ciężarów, a do Japonii wyleci 16, a nie 20 zapaśników. Efekt? Damian Janikowski w MMA. Nie trafisz z formą na eliminacje, możesz pożegnać się z pobytem w wiosce olimpijskiej.

W 2020 roku na igrzyskach wystąpi 10 616 sportowców, a jedyną dyscypliną, w której przybędzie uczestników, jest koszykówka. Oczywiście dzięki włączeniu do programu zmagań 3 na 3.

Akurat streetball to bardzo popularna gra, daje sporo emocji – zauważa srebrny medalista igrzysk. – Tyle że to znowu powielanie czegoś. Do koszykówki halowej dodaje się rywalizację 3 na 3, do siatkówki doszła siatkówka plażowa, a beach soccer był na igrzyskach europejskich, to znaczy, że jest niedaleko prawdziwych. Wprowadza się nowe dyscypliny sportu, które są po prostu inną formułą tych, które dobrze znamy.  

A więc coś na zasadzie – skoro można grać w hokeja na lodzie, to i na trawie. Jeśli na łyżwach, to dlaczego nie na rolkach?

Komentuje Babiarz:

Dołączenie do programu igrzysk streetballa to miał być ukłon MKOl w stronę młodzieży. Nie wiem, czy dobrym ukłonem jest infantylizowanie czegoś. Mnie się to nie podoba, bo mówimy tu o randze złotego medalu olimpijskiego. Jestem zdania, że igrzyska powinny zawierać tylko te sporty, dla których są najważniejszym sprawdzianem. Dlatego, według mnie, tenis ziemny powinien wypaść z rozpiski. Wygranie Wimbledonu jest zawsze bardziej prestiżowe niż wygrana na IO. I to słychać w wypowiedziach zawodników, choć nie zawsze expressis verbis.

kkkk

Emerytura olimpijska za czołowe miejsce w wyścigu psich zaprzęgów? To nie brzmi dobrze, a nie sposób wykluczyć takiej przyszłości. Szczególnie, że ta dyscyplina była już pokazywana na igrzyskach (1932), a polskie ministerstwo sportu wykłada co roku ponad 200 tys. złotych na jej rozwój.

Nie mam pretensji o wprowadzenie do programu igrzysk karate. Jest to zrobione pod Japonię i przypomina dołączenie do igrzysk taekwondo, które debiutowało jako dyscyplina pokazowa w Seulu – przypomina Babiarz. – Na poprzednich igrzyskach w Tokio, w 64. roku, po raz pierwszy zaprezentowano natomiast siatkówkę oraz męskie judo. I te dyscypliny mają już swoją historię, zadomowiły się w rodzinie olimpijskiej. Może podobnie będzie ze wspinaczką?

Igrzyska są przeładowane – reasumuje Supron. – Kolejne dyscypliny pokazowe, kolejne pełnoprawne… Niedługo nie będzie państwa, która będzie chciało i zdoła to zorganizować. Święto sportu będzie przekazywane od jednego kraju oligarchów do drugiego.

***

Gdy w 1896 roku, za sprawą Pierre de Coubertina, wskrzeszono ideę olimpizmu, do sportowej rywalizacji stanęło ponad 300 sportowców z 13 krajów, nie było wśród nich  kobiet. Nowożytna idea igrzysk zakładała, że sport powinni uprawiać ludzie z wyższej sfery, absolutnie amatorsko. Dlaczego? By istotna była sama szlachetna rywalizacja, nie zaś nagrody pieniężne.

124 lata później olimpijski znicz zapali fruwająca Toyota, a w niedługim czasie po igrzyskach w Tokio w którejś z wiosek olimpijskich znajdą się pewnie i e-sportowcy. Granie na komputerze, którego jeszcze całkiem niedawno nikt nie traktował jako rozgrywki sportowe, wydaje się być następne w kolejce do olimpijskiej rodziny. Jeśli wierzyć ekspertom, w 2019 roku wartość e-sportowego rynku wyniesie ponad miliard zielonych. A przecież pecunia non olet.

HUBERT KĘSKA

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

26 komentarzy do "Profanum zamiast sacrum. Zamach na tradycję igrzysk z nowymi dyscyplinami w tle"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
walgierz

Czas odpuścić starą nazwę imprezy, zmienić na CHampions Ultimate Joy New Interrace Attractions i wszystko będzie się zgadzało – hajs będzie leciał, a i skrót będzie adekwatny.

emperor

Tylko: bmxy czy mtb są ciekawsze od połowy konkurencji na torze np. (szczególnie że zasady torówek są czasem na siłę udziwniane). Podobnie kajakarstwo górskie jest ciekawsze niż tradycyjne.

A już w w zimowych igrzyskach wszystkie konkurencje dowolne ogląda się lepiej niż większość biegów czy nawet konkurencji alpejskich. I ogólnie zawodnicy biorący w nich udział wydają się „sympatyczniejsi” od profesjonalistów w tradycyjnych konkurencjach.

Wątpię też by ten postponowany streetball był miej atrakcyjny (ale też mniej popularny na świecie) niż np. waterpolo.

To nie jest tak, ze tradycyjne konkurencje są aż tak fajne, a nowe głupie. Byleby nie przedobrzyć, bo np. pięciobój nowoczesny w obecnej formule ogląda się dziwnie.

Geoff

Widzisz, rozumujesz, jak Ci betoniarze z MKOLu – lepiej się oglada, lepiej się sprzeda itd. A igrzyska w założeniu nie mają się sprzedawać, tylko wyłonić najlepszych sportowców. Wolisz bmxy niż biegi? To w czasie igrzysk ogladasz bmxy, proste. Wrzucmy jeszcze wystawe psow rasowych, co by psiarzom dogodzic…

emperor

tak, bieg na 10 000 metrów to dopiero przyjemność. A zwłaszcza eliminacyjny. Oglądam z wypiekami na twarzy. Albo zapasy. Dwóch obściskujących się facetów, zlanych potem i maściami. Zasady wszystkich trzech broni w szermierce mam w małym palcu i dlatego uwielbiam obserwować zielone i czerwone światełka, tak szybko klinga pracuje.

Świat się zmienia. I to, że w 1900 roku wymyślono taki, a nie inny program igrzysk, w znacznej mierze podporządkowany panom z arystokracji i ich klubów dla dżentelmenów, no może jeszcze dla klubów gimnastycznych dla robociarzy, nie oznacza że w roku 2017 nadal się go mamy trzymać.

PS W prezencie komunijnym zawsze daję szpadę. Niech się dziecko uczy!

Wacław Grzdyl

Nie ma eliminacji na 10 000 metrów, od razu jest finał.

emperor

Proszę wierzyć albo nie, ale to była swoista pułapka. Choć musiałem sprawdzić, czy na MS nigdy nie było eliminacji i nadal nie wiem;)

admin1

Bardzo dobry artykuł i w pełni się z nim zgadzam. Ale sporty zimowe to co innego. Czy znalazłoby się 75 krajów gdzie choć trochę uprawia się narciarstwo alpejskie? Nie wspominając o skokach narciarskich? Wątpię. Dobrze że na ZIO nie ma aż tak dużego cyrku choć niektóre dyscypliny jak narciarstwo szybkie/dowolne można by odpuścić. Z paniami np. w skokach narciarskich zaczyna być niestety podobnie, jakieś konkursy mieszane na siłę, medale olimpijskie przez to tracą rangę.

Amber Mozart

Na każdych igrzyskach pojawiają się nowe dyscypliny, co akurat w BMXach i koszykówce ulicznej jest złego? Że wy tego nie oglądacie? No ja też nie tylko co mi szkodzi, że są? Tylko zupełnie nei wiem co cytat z gościa od TVP ma tu wspólnego? Dołożyli jakiś sport mieszany? Nie. To po kij akurat o nich mówi? No chyba, że postulujecie by faktycznie wrócić do tego, co było na pierwszych noożytnych. Tylko uwaga: nie było na nich np. boksu, wioślarstwa czy piłki nożnej. Boks pojawił się w 1904 a dwa pozostałe weszły na igrzyska w 1900 roku, razem z m.in. krykietem, krokietem (serio, nawet nie wiedizałem, że tak ię to nazywa https://pl.wikipedia.org/wiki/Krokiet_(gra)), przeciąganiem liny i pelotą. Ba, tenis stołowy pojawił wię w 1988, a siatkówka w 1964. Pewnie ówczesne Weszło wysmażyłoby artykuł o zamachu na tradycję.
Nie wspomnę o tym, że zimowych w ogóle nie było, a w ramach letnich rozgrywano łyżwiarstwo figurowe, a później również hokej.

Czy moze w ogóle chcecie by wrócic do formuły starożytnej? Przecież taka jest tradycja, a obecna forma to zamach na nią.

Wacław Grzdyl

Problemy się biorą stąd, że za wszelką cenę chcą zrównywac liczbę konkurencji żeńskich i męskich, i w efekcie program jest juz tak rozepchany, że aby przyjąć jakąś nową dyscyplinę muszą wyrzucić inną. Co by nie mówić, to wyrzucanie klasycznych dyscyplin na rzecz jakichś młodzieżowych wynalazków jest chujowe, to tak jakby wyrzucić ze szkół matematykę na rzecz powiedzmy „sztuki imprezowania pod chmurką”

Amber Mozart

To, co dizsiaj pan uznaje za „klasyczną” dyscyplinę, kiedyś było czymś co uprawiały grupki zapaleńców. Kosszykówka pojawiła się dopiero rpzed wojną, a siatkówki nie było na Igrzyskach w 1964. Rozumiem, że nie miałby pan nic przeciwko ich usunięciu, bo nie są klayczne? Czy może „klasyczne” oznacza „znam i oglądam”?

Wacław Grzdyl

na pewno klasyczne jest bieganie, zapasy, boks, rzut oszczepem, skok w dal, rzut dyskiem bo mają początki już w starożytnych igrzyskach,

za klasyczne można uważać także dyscypliny najprostsze (czyli wzorcowe) bez przyrządów – czyli najbardziej oczywiste wymienione już bieganie, skoki ( w dal i wzwyż ), sporty walki, ale równiez pływanie – dyscypliny, które w pierwszej kolejności człowiekowi przszłyby do głowy, gdyby nie znając sportu i żadnych narzędzi zapragnął rywalizować – a więc kto szybciej pobiegnie, kto dalej, wyżej podskoczy, kto kogo pokona w walce wręcz, kto szybciej przepłynie rzekę –

najprostsze z przyrządami – rzuty, szermierka (stary jak cholera przyrząd walki jak np. szabla), strzelanie (długa historia broni palnej), jazda konna ( historia człowieka to także historia jazdy na koniu), kajakarstwo, wioślarstwo, żeglarstwo – stare jak świat sposoby przemieszczania się człowieka po wodzie, czyli za pomoca małych łódek- więc wyścigi na tym są oczywistością), kolarstwo (najpopularniejszy dla ludzkości przyrząd do przemieszczania się siłą własnych mięśni-rower- więc znowu wyścigi na nim są oczywistością)

a więc klasyczne to albo zapoczątkowane w starozytnych igrzyskach albo mające w inny sposób mocne usadowienie w historii ludzkości oraz będące wzorem- podstawą a nie pochodną – np. kolarstwo szosowe to podstawa, a BMX- to też jazda na rowerze, ale pochodna a więc klasyka to kolarstwo szosowe – a BMX freestyle to jedynie siódma woda po kisielu,

co do sportów zespołowych to tutaj większośc najpopularniejszych dziś dyscyplin na obecnych, bądź podobnych zasadach trwa od 100- 150 lat (geneza często znacznie, znacznie wcześniej), skoro więc przetrwały próbę czasu, oczywiste, że są na igrzyskach,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

0nyx

ale kto wszyscy? bo ja nie mam, autor zapewne też nie skoro chciało mu się pisać i wszyscy którzy weszli to przeczytać włącznie z Tobą mądralo? a jeśli Ty nawet masz wyjebane to nie pisz że wszyscy, nie mierz innych swoją miarą

s1ntex

Osobiście w ogóle nie mam z tym problemu. Uruchamiam wyobraźnię i myślę sobie o mężczyznach jeżdżących na BMXach: mają wkretkę, wydają kupę pieniędzy na sprzęt, co najważniejsze: poświęcają swój czas na coś i jest w tym na tyle rywalizacji, że jest to konkurencja na IO i mogą zdobyć medal dla swojego kraju. Teraz wyobrażam sobie kobietę, która ma również bzika na punkcie BMXów i zadaję sobie pytanie: czy jej wkrętka jest mniejsza, wydaje mniej pieniędzy i czy przeznacza na to mniej swojego czasu, co sprawia, że jest niepoważna? Odpowiadam sobie: nie ma co generalizować, ale sam po sobie widzę, że jak się chce nakręcić dany temat, to zrobi się wszystko by to osiągnąć. Jakaś Anna Roverkova ze Słowacji może ma najwięcej woli walki i jest najambitniejsza na calutkim świecie i zrobi jakieś popierdolone rzeczy. Dajmy jej to zrobić, zwłaszcza, że ona nie zabiera nikomu miejsca.

Dodam również, tenisistki powinny grać do trzech wygranych setów w wielkim szlemie, a jak nie, to ni chuja nie powinny dostawać takich samych pieniędzy jak mężczyźni.

I na sam koniec, nas to w sumie może chuja boleć, bo każdy ogarnięty ma świadomość, które konkurencje są dla nas najważniejsze, a tak, to pozwalamy gawiedzi się bawić i robimy dobrą minę do złej gry. Prostytutki już są pod stołem od pokera i obciągają nasze fiuty.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Chopin

Już od wielu lat igrzyska w praktyce organizowane są przez całe kraje, a nie miasta. Nazwa miasta to zostaje tylko dla tradycji, bo zazwyczaj wiele zawodów jest organizowanych w promieniu kilkudziesięciu czy kilkuset od miasta organizatora.

dlouhy

Zamiast kategorii wagowych i płci zrobić open i pasuje.

shaughnessy

Największym skandalem jest i tak brak wśród nowych dyscyplin squasha.

WHHHMMJJ

Kiedy trójbój? : ) Albo kulturystyka kobiet? : )

Przemysław Kow.

Igrzyska olimpijskie powinny być w swej idei pewnym sacrum, świątynią sportu.
Oczywiście wiem, że to mocno naiwne myślenie w dobie korupcji, a także zaniku ideałów w samej rywalizacji.
Jednak jak ktoś śmieje się z zapasów to jest niepoważny.
To globalny sport, wysoce powszechny.
Ja bym wytrącił z IO zarówno tenis ziemny jak i stołowy.
Pierwszy, bo i tak jest zawodami drugiej kategorii dla miliarderów z kortów, drugi bo to wewnątrz chińska rywalizacja.

Przemysław Kow.

Jeszcze jedno, piłki nożnej też powinno na IO nie być.
Jakaś rywalizacja u-23 jest niedorzeczna, więc lepiej dać piłkarzom ogólnie wolne.

Wacław Grzdyl

zgadzam się, tenis obojga płci i piłka nozna facetów out, piłka kobiet może zostać, i już się robi dużo miejsca, – ale to tylko mrzonki, mimo, że ranga piłki i tenisa jest na igrzyskach mała to i tak ma większa ogladalność niż jakas gimnastyka więc niestety nie wyrzucą

Janusz Ekspert

te dyscypliny mieszane to faktycznie porażka, ale nie rozumiem obiekcji wobec deskorolki. czy bmx. Skateparków nawet w Polsce nie brakuje i ktoś z nich jednak korzysta, więc jest to dość popularny sport i skoro analogicznie na olimpiadzie jest snowboard, to dlaczego nie skateboard.

Wicher

Od dawna Igrzyska organizowane są nie dla sportowców i kibiców tylko dla pieniędzy. Z kibiców robi się jawne jaja. Tak super zobaczymy jak ktoś się wspina po ścianie super, już czuję te dreszcze na jajkach. Może lepiej zrobić wspinaczkę na palmę? Dlaczego nie? Dla mnie bardziej widowiskowe. Jazda na BMX. Znowu rower? Super. Kolarstwo jeszcze OK, kolarstwo górskie też spoko, ale nie wiem jak to w ogóle oglądać. Kolarstwo torowe – nie kumam zasad i choć fajnie się ogląda to nie wiem co mogłoby mnie zmobilizować do tego żebym poczytał te zasady.Teraz mamy mniejszy rowerek. Super.
Koszykówka uliczna? Różni się tylko otoczeniem, halę zamieniamy na… w sumie halę tylko bez dachu. Paranoja.Już bardziej emocjonująca jest jazda na wrotkach.

Miikaaas

Chętnie sobie wymyślę sport, który będzie tak chujowy, że nikt normalny nie interesowałby się tym. Np. jak najszybsze podnoszenie rolet okiennych w moim mieszkaniu. Mam więc pytania:
1. Czy będąc jedynym zawodnikiem na IO dostanę wszystkie 3 medale
2. Czy za wygraną w podnoszeniu rolet mogę liczyć na olimpijską emeryturę?
3. Gdzie mogę złożyć wniosek o powstanie konkurencji polegającej na podnoszeniu rolet okiennych w moim mieszkaniu?

Z góry dziękuję za wszystkie wskazówki :)

Ekspert

Czyli iak zrobić z motta Citius-Altius-Fortius dziwke.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY